Transformacja Świata – Przemysław Bortnowski

Mamy drugą połowę lipca, osławionego już (choć jeszcze nie skończonego :)) roku 2012 i chciałbym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami, dotyczącymi wielu informacji i aspektów związanych z tymże rokiem i jego końcem, jak mantra powtarzanym „21 grudnia” a także zastanowić się trochę nad przyczynami całego tego zamieszania.
O takich pojęciach jak – wzniesienie, przebudzenie, przełączenie – wiele jest przekazów i mówiąc szczerze, są to dla mnie te same rzeczy z jakimi boryka się teraz Ludzkość jak i nasza Planeta, nazywane są tylko innymi słowami. Posunął bym się nawet dalej i wrzucił jeszcze do tego worka pojęcie „przebiegunowania” choć dla niektórych może wydać się to kontrowersyjnie.
Jednakże uważam że wszystkie te procesy na wielu poziomach i w wielu wymiarach zachodzą jednocześnie zaczynając od przestrzeni typowo materialnych (gospodarka, ekonomia, kryzys) a kończąc na bardziej ogólnych, duchowych i kosmicznych cyklach.
Wszystkie te zjawiska zachodzą obecnie pod wpływem „fotonowej fali” która już od jakiegoś czasu działa na cały nasz System Słoneczny. Różne są wyliczenia na ten temat, ale generalnie jej wpływ zaczął się kilka lat temu i potrwa jeszcze kilka następnych. W chwili obecnej wchodzimy w fazę jaj największego natężenia, którego kulminacja nastąpi pod koniec tego roku i początkiem przyszłego.

Nawiązując do tego co napisałem, chciał bym się bliżej przyjrzeć magicznej dacie „21 grudnia” obrośniętej tak wieloma spekulacjami i mitami.

Jak już wspominałem mamy drugą połowę lipca 2012 r i co wydarzyło się do tej pory w naszej „ziemskiej rzeczywistości” w związku z tak wieloma przewidywaniami ? to każdy widzi🙂 Ile z tak wielu przepowiedni spełniło się czy „zadziało” ? chyba niewiele ? i nie pokuszę się tutaj o żadne procenty, chociaż ich ilość jeśli chodziło by o trafność prognoz była by raczej marna ( jak mówiła Wielka Wyrocznia z filmu „Matrix” : Jednego się nauczyłam-nic nie idzie według planu :))
Nadal jest sporo Ludzi którzy z tą datą wiążą koniec swojego „wzniesienia” (mam nadzieje że z końca Świata się już wyleczyliśmy :)) doznają ostatecznego „oświecenia” lub w ogóle „załatwi” to wszystkie sprawy w ich życiu. Tymczasem Grudniowe przesilenie zimowe może minąć i co dalej ? No właśnie – dalej będzie trzeba żyć. To tylko nowy początek wieloletnich zmian, procesów i przebudowy.
Z mojej wiedzy wynika że „fala” ostatecznie opuści nasz układ Słoneczny dopiero ok. roku 2020. Nie oznacza to końca zmian i wznoszenia naszej Cywilizacji, a raczej pewne uporządkowanie i harmonizacje wszystkich procesów które ona przyniesie a w następnej kolejności dalsze dosyć żywiołowe przemiany, już pod wpływem skutków jej przejścia (wszak życie to wieczna zmiana z różnym ich tylko natężeniem)
Piszę o tym aby zwrócić uwagę na pewną pułapkę tej daty, która dla wielu zdaje się być „panaceum na wszystko” lub swoistymi „klapkami na oczach” mogącymi w niedalekiej przyszłości, spowodować rozczarowanie z powodu niespełnionych oczekiwań czy mylnych wyobrażeń. Nie ma jednej daty dla osiągnięcia wzniesienia, oświecenia czy przełączenia (mówię tu o tych którym jest pisane w tych czasach i życiu tego dostąpić, to nie wyścig ani zawody moi Drodzy ;))
To indywidualna sprawa ścieżki każdej Duszy, jedni wcześniej , drudzy później a niektórzy pewnie są już po całej transformacji.
Jesteśmy pod wpływem wielkiego i wieloletniego kosmicznego procesu, rzeczywistość tak jak natura, zmienia się wolno i ewolucyjnie, choć w tych „wielkich czasach” ta zmiana jest i będzie dynamiczna i żywiołowa, choć nadal ewolucyjna. Niektórzy czekają na swego rodzaju sensacje czy fajerwerki, lecz właśnie takich scenariuszy najlepiej było by uniknąć i w tej chwili wielu Ludzi, Kosmitów jak i Istot z różnych wymiarów, przyczynia się do stabilizacji obecnej sytuacji na Ziemi, czego nie jesteśmy zbytnio świadomi, czy nawet tego nie doceniamy, oczekując „kosmicznego show” znudzeni już trochę tym co serwuje nam w telewizja i media, nawet te internetowe.
Kochani, obyśmy się pewnych rzeczy nie doczekali i doceńmy to, jak wiele mrocznych i destrukcyjnych scenariuszy już nas ominęło. Nie zmienia to oczywiście faktu że jeszcze wiele możliwości i wydarzeń przed Nami.
Czy to nie fascynujące że mała, zapomniana Planeta, gdzieś na skraju Drogi Mlecznej, w wyniku „spisku ewolucyjnego” staje się oczkiem uwagi w historii Galaktyki czy nawet Wszechświata ? Jaką rolę w niej odegrasz ? Jaki ślad odciśniesz ?
Mam wiarę i nadzieję że nad wszystkim czuwa Siła która zna już początek, rozwinięcie jak i zakończenie tej całej historii.Jestem optymistą ale i realistą.
Dlatego kolejny wątek jaki chciał bym poruszyć to sprawa „3 dni ciemności” mających nastąpić w okolicach tej daty. Niektórzy sądzą, że miało by się to stać pod wpływem nagłego dotarcia „fali fotonowej” do Ziemi. Tylko ona już do nas dotarła dość dawno temu, więc skąd takie teorie, jakoby nagle miała się objawić w tak spektakularny sposób ?
To znowu Planeta Nibiru której nikt nie widział i prawdopodobnie nie zobaczy, chyba że w internecie na wielu jakże ciekawych filmach🙂 Miała by zasłonić Słońce na kilka dni. Z obliczeń i wykresów jakie można znaleźć, właśnie powinna przechodzić najbliżej Ziemi, więc chyba jej przelot dość mocno się opóźnia…
Można też usłyszeć o innych przewidywaniach, związanych z przejściem Ziemi przez równik galaktyczny i nadzwyczajnej koniunkcji Planet, czemu akurat nie zaprzeczam, choć różne są materiały na ten temat. Uważam jednak że są to kosmiczne zjawiska „długofalowe” i nie spowoduje to nagłego zatrzymania ruchu obrotowego Ziemi lub spełnienia innych apokaliptycznych wizji. Osobiście traktował bym cały ten temat, daleko metaforycznie a nie dosłownie.
Trzy dni ciemności, jako przenośnie „ciemnej nocy Duszy” jaką wielu z nas musiało przeżyć w różnych okresach swojego życia. A trwać ta „noc” mogła miesiącami czy latami do ponownego odnalezienia „światła” w swoim Sercu/Duszy. Dobrą metaforą jest także śmierć, leżenie w grobie, jak i zmartwychwstanie Jezusa, które trwało trzy dni.
Następna sprawa to „przebiegunowanie” i krążące informacje o jego nagłym nastąpieniu, wręcz o zamianie biegunów Ziemi – północnego z południowym. Teoretycznie pewnie jest to możliwe, tylko kto by to przeżył ? Taki nagły przeskok był by katastrofalny i równał by się raczej z końcem naszej Cywilizacji. Owszem według mnie takie „przebiegunowanie” następuje (a właściwie zmiana nachylenia osi ziemskiej) ale subtelnie. Na przestrzeni kilkunastu lat ma wynieść kilka/kilkanaście stopni. W skali
ziemskiej to niewielkie „wahnięcie” ale w skali kosmicznej to wielka zmiana.
Wiąże się to także ze słabnięciem elektromagnetycznego pola ziemskiego. Zmianą gęstości czy wymiaru naszej rzeczywistości z bardziej gęstej (ściśniętej do tej pory w elektromagnetycznych kleszczach trzeciej gęstości/wymiaru) do luźniejszej i bardziej duchowej rzeczywistości „Nowej Ziemi”
Reasumując – patrzmy szeroko i czujmy głęboko. Nie dajmy się zwieść chwilowym i efektownym sztuczką umysłu. Na czystym niebie rzeczywistości przepływa wiele „chmur wydarzeń” jak i burz, ale w tle zawsze jest spokój czystego nieba i Słońce, choć czasami mała ciemna chmurka może je zakryć. Nawet ciemną nocą świeci One, tylko po drugiej stronie globu. Prawdziwa rzeczywistość zmienia się powoli i pozostaje podskórnym i duchowym tłem dla powierzchownych, szybko zmieniających się wydarzeń.
Jest jeszcze kwestia Słońca które w najbliższym czasie może być nieobliczalne. Jest i nasz satelita Księżyc, który ostatnio według niektórych ulega przeprogramowaniu, aby mógł służyć już „Nowemu Człowiekowi” i „Nowej Ziemi”. Nie wydaje mi się aby w niedalekiej przyszłości miał być przeniesiony gdzie indziej. Zresztą znowu pytanie-jakie miało by to konsekwencję i sens ?
Zmienia i będzie zmieniać się wszystko, cały otaczający Makrokosmos jak i Mikrokosmos w Ludziach. Nie zapominajmy że wszystkie te wydarzenia związane są z Człowiekiem. Jeżeli zajdą w Ludziach, wpłyną na zmianę ich wewnętrznej rzeczywistości, wtedy spowoduje to także wydarzenia i zmianę rzeczywistości ziemskiej i globalnej ( np: zmienia się ziemskie pole elektromagnetyczne ponieważ zachodzi zmiana w elektromagnetycznych polach Naszych Serc i Dusz ). Jest to samonapędzający, kosmiczny mechanizm przepływu energii. Fala działa na Nas i przez Nas a My działamy na falę i jej przetworzenie i urzeczywistnienie jej wpływu na Naszym Świecie. Czekanie na wydarzenia, na to że niejako „zadzieją” się same, jakby poza czy na zewnątrz Nas, jest mylące i do niczego konstruktywnego nie doprowadzi.
Przed nami ciekawy czas, pod koniec lipca początek nowego roku majańskiego zbiegający się z początkiem Olimpiady w Londynie. Tutaj znowu możemy spotkać się z pewnymi zapowiedziami scenariuszy w których ja osobiście spełnienie nie wierzę (a raczej nie podtrzymuje ich energetycznie) Mam na myśli manipulacje inwazją/lądowaniem Kosmitów lub fałszywe zamachy bombowe (właśnie dowiedziałem się o zamachach bombowych w Bułgarii, któż mógł to przewidzieć…)
Poruszyłem wiele wątków, niektóre tylko zasygnalizowałem. Może będzie jeszcze okazja na rozwinięcie co poniektórych. Oczywiście to moje subiektywne spojrzenie i odczucia, mogę się mylić (i w jakiejś mierze pewnie tak jest – chroń nas Panie Boże przed nieomylnymi i wszystkowiedzącymi :))
Nadchodząca rzeczywistość i tak zweryfikuje przewidywania, teorie i słowa, to bezwzględny recenzent.
Odnajdźcie Własne Centrum. Trzymajcie się rzeczywistości – nie słów rzucanych na wiatr. Prawda ukryta jest w codziennym życiu a odpowiedzi w Waszych Sercach. Pozostańcie w pokoju. Wszechświat czuwa nad Nami. Przenika Wszystko i Wszystkich.

Przemysław Bortnowski

11 odpowiedzi na „Transformacja Świata – Przemysław Bortnowski

  1. luks pisze:

    Fajnie się czyta Wasze artykuły tylko…. Każdy z nas może wymyślić jakąś teorie a następnie ją rozwijać. Proszę o konkrety bo czym więcej czytam na ten temat, tym więcej znaków zapytania… Świetne opisy tak naprawdę nie potwierdzone niczym. Nie neguję tych artykułów, jednak czytając je i oglądając materiały autora tej strony odnoszę wrażenie, że właściwie każdy incydent na Ziemi można podpiąć pod Wasze teorie… a to już trochę pod sekty podchodzi. Proszę o podanie namiarów/ linków do źródeł z których korzystacie.
    Pozdrawiam

  2. Przemysław Bortnowski pisze:

    Chodziło mi raczej o przepowiednie według których do tej pory miały się już dziać „cuda na kiju” i inne sensacje czy fantazje🙂
    Powodzie pożary ,ekstremalna pogoda ,tzrzęsienia ziemi zapadliska ,budzące się wulkany, susze – owszem to się dziej i pewnie będzie się jeszcze przez jakiś czas nasilać…mam nadzieje że nie apokaliptycznie.

  3. Przemysław Bortnowski pisze:

    Coś źle umieściłem🙂 To miało być pod komentarzem „Kokain”

  4. Przemysław Bortnowski pisze:

    Pas/Fala świetlna, fotonowa, energetyczna, elektromagnetyczna, algorytmów, – różnie mówią i określają🙂
    Też słyszałem o tym że promieniowanie Fali może wpłynąć jakoś na elektryczne funkcje naszych mózgów i przez 3 dni możemy przestać być dolni do widzenia światła czy odczuwania jakichkolwiek wrażeń zmysłowych. Z tych wszystkich przepowiedni czy teorii na temat 3 dni ciemności ta wydała mi się najciekawsza…i kto wie ? tak też może być, nie wykluczam, choć wątpię.
    Ale jeżeli po tych 3 dniach ciemności (nie ważne już co by je spowodowało) ludzkość obudziła by się czy zmieniła na lepsze nie miał bym nic przeciwko…

  5. Przemysław Bortnowski pisze:

    Cieszy mnie że dałem do myślenia. Czekam na zmiany jak Ty, tylko raczej nie chciał bym tych apokaliptycznych…choćby nagłe „przebiegunowanie” (czyli zmiana biegunów o 180 stopni) nie uważam aby było to dla nas korzystne, chyba że Ziemia chciała by odpocząć, jak to ujęłaś🙂
    Długo by gadać i dyskutować, zostało kilka miesięcy do końca roku, więc może lepiej zostawmy to i pozwólmy przemówić niedalekiej już rzeczywistości.

  6. Przemysław Bortnowski pisze:

    Nie czytałem „Sekretu”🙂

  7. indygo pisze:

    Przeczytałam ten tekst wczoraj i długo o tym myślałam. Jak ma się wydarzyć zmiana w nas i na ziemi przy jednoczesnym nie wydarzeniu się niczego? Mam wrażenie, że jest to glos osoby która się boi zmian, których nie zna i lepiej myśleć, że będzie to delikatne przejście niż coś radykalnego. Moim zdaniem jeśli ma się coś zmienić to musi być to radykalne. Planeta Nibiru jest faktem, chociaż nie oznacza to że właśnie teraz kolo nas przeleci. Ale jej istnienie jest udowodnione. Przebeigunowanie jest faktem i się dzieje na naszych oczach. Duża ilość zwierząt odchodzi. Wzrosła śmiertelność ludzi. Wzrosła zachorowalność ludzi. Pojawiają sie ogromne ilości absurdalnych przepisów prawnych. Jeśli nie zaistnieją radykalne zmiany w społeczeństwie, gdzie 80% ludzi wykazuje się totalną ignorancją, to poprostu wyginiemy i już. Ziemia odpocznie.

  8. Przemysław Bortnowski pisze:

    Albo inaczej🙂 chodziło mi o zmianę nachylenia osi geomagnetycznej a nie osi obrotu.

  9. Przemysław Bortnowski pisze:

    Sprostowanie od autora w sprawie „przebiegunowania” – chodzi oczywiście o przesunięcie biegunów (elipsy biegunów) o kilka/kilkanaście stopni a nie zmianę nachylenia osi ziemskiej (czy jej przesunięcie)

  10. Charles Haanel pisze:

    Dużo optymizmu w Pana tekście jest,ale to że aktualnie niewiele się dzieje i sprawdza przepowiedni to duża ignorancja . Powodzie pożary ,ekstremalna pogoda ,tzrzęsienia ziemi zapadliska ,budzące się wulkany susze itd. itp . Nawet dziś strzelanina w Usa , gina znani ludzie ,masowe zgony zwierząt? Czy to normalne a trąba powietrzna w Polsce ? Panie Przemku chylę czoła ogromny optymizm. Zapewne czytał pan „Sekret”

  11. kokain pisze:

    W kwestii 3 dni ciemności zapomniałeś wziąc pod uwagę jeszcze jedną możliwość. „Fala fotonowa” jak ją nazywasz, jeśli zbliża się do Ziemi i składa się z samych fotonów… co to właściwie oznacza? Najwyraźniej, że niesie światło, więc jakie zmiany na ZIemi czy w naszych duszach i umysłach może spowodować światło? Wydaje się, że niewielkie. Nazwa „fotonowa” nie przekazuje pełnej, możliwej funkcji tej fali, ponieważ nie uwzględnia faktu, że forma promieniowania jaką niesie wcale nie musi mieć fotonowego charakteru. Ze starożytnych źródeł wiemy, że 3 dni ciemności miały miejsce a dodatkowo, że raz na zachodniej pólkuli panowały 3 dni nieustannego dnia, kiedy ludzie chowali się do jaskiń przez palącym słońcem od którego nie można było umknąć….

    ALe zastanówmy się nad inna formą promieniowania, która może spowodować 3 dni ciemności. Nikt przecież nie powiedział, że sSłońce ma na ten czas zgasnąć, coś ma nas zasłonić, Ziemia może stanąć „w miejscu” co jest najmniej prawdopodobne bo siła bezwładu nie pozostawiłaby oceanów tam gdzie są.

    Co jeśli promieniowanie Fali wpłynie jakoś na elektryczne funkcje naszych mózgów i zwyczajnie przez 3 dni przestaniemy być dolni do widzenia światła ORAZ odczuwania jakichkolwiek wrażeń zmysłowych? Wyobraźmy sobie rodzaj spięcia, przeładowania, resetu, który może nastąpić w wyniku przeniknięcia do powierzchni ZIemi fali….do Ziemi, która od miesięcy powoli traci swoje pole magnetyczne….

    Czytałam już w wielu źródłach, że 3 dni ciemności to nie tylko ciemność ale stan odrętwienia w czasie którego trzeba zadbać o bezpieczeństwo swojego ciała, pozostać w domach, wśród bliskich, nie panikować, zachować spokój i czekać. Oddzielenie od własnych zmysłów może być nie lada wyzwaniem o czym świetnie może zdać nam relację Pilot Pirx w opowiadaniu „Test”.🙂

    Warto rozważyć tą mozliwość, która wydaje się bardziej złożona niż ZIemia przesuwająca się w fali fotonowej. Falę fotonową można sobie zaserwować świecąc latarką po oczach.😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s