Przemyślenia Mikołaja R.

„Jestem jaki jestem”
4

UWAGA: poniższe przemyślenia moje umieszczone w chronologicznym porządku to luźny zbiór moich wypocin swobodnie przelane na bloga, obrazujące mój stan umysłu i świadomości na dany moment. Dziś sam po latach czytając niektóre z nich sam się śmieję, co to ja naprodukowałem, inne zaś powodują u mnie zadumę i troskę o to gdzie byłem:). Wszystkie jednak w pewien specyficzny sposób są moim dorobkiem intelektualnym, który pokazuje dość wyraźnie moją ewolucję. Ostatnio zaniechałem pisania, co też świadczy o zmianach we mnie, energię zaś skierowałem na przekaz mówiony. PAMIĘTAJCIE!: czytacie te kosmiczne nieraz wypociny na własną odpowiedzialność!:)

*******************************************************************************

6Gdy ogłosiłem mój plan/marzenie zostania prezydentem Polski z wielką ciekawością obserwowałem reakcje społeczności oglądające nasze alternatywne media oraz śledzące moją dotychczasową przygodę pod egidą „Czasu Przebudzenia”. Było to o tyle ciekawe zjawisko, iż pokazało całą gamę ludzkich zachowań wiele mówiących o stanie świadomości szczególnie naszego narodu. Od jednych mi się ostro dostało, inni mnie wyśmiali, jeszcze inni zwątpili w mój zdrowy rozsądek ale… była też część internautów, którzy zareagowali entuzjastycznym wsparciem tej wydawałoby się kompletnie nielogicznej zapowiedzi. No to teraz czas rozprawić się z pytaniem jakie z pewnością wielu dręczyło: „O co mi chodziło z tą całą prezydenturą?”. A będzie to całkiem ciekawa lekcja poglądowa – zapewniam!

(Czytaj dalej!)

*******************************************************************************

432
O wampirach i wampiryzmie napisano wiele książek oraz nakręcono wiele filmów. Niektórym wydaje się, że to tylko fikcja, ale nic bardziej mylnego. Na poziomie energetycznym ludzkość w przeważającej niestety większości została przemieniona właśnie w wampirów energetycznych okradających się wzajemnie z siły życiowej, co oczywiście z samego szczytu zarządzane jest (jeszcze trochę tylko) przez kastę – nazwijmy to – nad wampirów, którzy z kolei wysysali siłę energ. z całości matrixowej populacji. Czynili to od wieków z ukrycia z użyciem dokładnej wiedzy o naturze rzeczywistości (okultyzm, satanizm, czarna magia) oraz za pomocą struktury sekt fraktalnie wbudowanej w najważniejsze instytucje kreujące nasze życie. Ta sekta nad sektami była zawsze mózgiem operacji i kierowała najważniejszymi wydarzeniami na świecie, by zwyczajnie się najeść. Tylko, że teraz zasoby „jedzonka” oraz czas na „strawę” powoli się kończą, a wiara naszych pradawnych „Draculów” (Draco – dziwna zbieżność…), że w Nowej Epoce dalej można będzie się obiadać bezkarnie była na szczęście tylko pustym marzeniem wygłodniałych istot chorych na władzę i kontrolę… (Czytaj więcej).

*******************************************************************************

 q 4 qq
Tak wiele się działo w moim życiu wewnętrznym i osobistym przez ostatnie pół roku, że ciężko mi to nawet opisać! Ale spróbuję, a to dlatego, że będzie to zapewne ważna informacja dla każdego, kto w tym czasie niesamowitych energetycznych zmian pracuje nad własną świadomością i chce skorzystać z tej niesamowitej szansy ewolucyjnej jaką zafundował nam Wszechświat. A jest to o tyle ważne, że globalna zmiana świadomości realizuje się na naszych oczach z coraz większą prędkością, a ten kto zostanie mocno w tyle może mieć nie lada trudności w odnalezieniu się w nowych realiach. Bo zmiany dotyczą każdego poziomu istnienia: od wewnętrznego postrzegania siebie (własnych programów, przekonań i emocji) po świat zewnętrznych globalnych struktur społecznych (ekonomii, polityki, wierzeń i religii). Warto być gotowym w każdym wymiarze, bo to czas niezwykłych wyzwań. Wyzwanie, to zarówno wielka szansa dla przygotowanych i świadomych, ale i zagrożenie dla „opornych” i zblokowanych. Stare struktury (na każdym poziomie istnienia) kruszeją i wkrótce się zawalą, a nowe budują właśnie swój potencjał do ich przejawienia. Zadaję więc – jak często w mych artykułach – sakramentalne pytanie: „Are You ready?”, czy jesteś gotowy/gotowa na to co nadchodzi…? (CZYTAJ DALEJ).

*******************************************************************************

ego3

Ostatnie trzy miesiące nie wiele pisałem. Był to czas podróży w mój świat wewnętrzny, czas poznawania samego siebie, odzyskiwania kontaktu z własną duszą oraz rozpoznawania gierek ego. Teraz nadszedł czas, by parę ważnych rzeczy przekazać. Jest to bowiem wiedza niezmiernie ważna szczególnie teraz – w procesie wielkich zmian energetycznych, które zachodzą coraz szybciej. A tutaj najistotniejsze jest znać prawidłową odpowiedź na pytanie: Kim jestem i czego tak naprawdę chcę w tym życiu…?
W mojej poprzedniej audycji (poniżej zamieszczonej) dość sporo po raz kolejny mówiliśmy o zmianach energetycznych na planecie, co oczywiście konkretnie wpływa na ludzi i ich  funkcjonowanie. Jest to bardzo ważna informacja, bo wiedząc na czym ten proces polega możemy też zrozumieć jak to na nas wpływa i co jest w tym momencie kluczowe dla naszego indywidualnego życia. Chodzi tu o określone podpowiedzi na ten szalony czas wielkich zmian i przełomów. (Czytaj więcej).

*******************************************

Mój czas przebudzenia i nowy etap życia. Rok 2013 zaczyna prawdziwą przygodę dla nas wszystkich…

http://angelicview.files.wordpress.com/2012/07/persongalaxy1.jpg?w=324&h=215Ostatnie miesiące są dla mnie niesamowite. Od połowy września 2012 roku zachodzą we mnie ogromne zmiany wewnętrzne. Są one dla mnie niepodważalne, bo sam widzę i czuję, że jestem kimś innym, że odzyskałem siebie – prawdziwego siebie. I wiem jedno – moja ścieżka ograniczona do typowo racjonalnej, logicznej analizy była potrzebna, byśmy razem wszyscy zrozumieli, że bez serca, intuicji oraz realnych wewnętrznych zmian u nas cała ta wiedza na nic się zdaje. Nie zmienimy świata nowymi wzorami, koncepcjami, teoriami, propozycjami z poziomu struktury – to jest działanie od d… strony! Cała obecna transformacja świata polega na zmianach w naszym wnętrzu, zmianie podejścia do życia i drugiego człowieka, poszerzeniu postrzegania, co w ostatecznym rozrachunku właśnie zmieni ten świat. (Czytaj więcej).

*******************************************************************************

Nowy Świat na Ziemi oraz początek Ery Galaktycznej

– narodziny Homo Galacticus

Ten artykuł jest tak naprawdę wstępem do poważnej dyskusji. Wizja jaka wyklarowała się w naszych głowach jest ciekawa i spójna. Wydaje się też być bardzo ważna.
              
Znajdujemy się w krytycznym momencie naszych dziejów. Obecnie ważą się losy sposobu i kosztów transformacji naszej cywilizacji, która wchodzi w zupełnie nową epokę. To się już dzieje i przez następne kilka lat przyspieszy jeszcze bardziej. Ale warto sobie uświadomić jeszcze jedną bardzo istotną rzecz w tym wszystkim: także cała nasza galaktyka wchodzi w zupełnie Nową Erę, a Ziemia odgrywa tutaj niezwykle ważną rolę…

21.12.2012 to dopiero początek! Przed nami 3 lata rewolucyjnych zmian na każdym poziomie – nikt za nas tego nie zrobi! (Czytaj więcej).

______________________________________________________________


Już niewiele czasu pozostało do słynnej daty 21 grudnia 2012 roku – wyznaczonej przez Majów jako koniec jednej epoki, a początek drugiej. Czy to znaczy, że 22 grudnia obudzimy się w innym świecie? I tak i nie. Tak – bo energetycznie zupełnie inne siły od tej pory będą dominowały na naszej planecie, co pociągnie za sobą lawinę kolejnych fundamentalnych zmian. Nie – gdyż nic nie stanie się na pstryk palca, nie znajdziemy się od razu u bram raju… Ten raj trzeba wspólnymi siłami zbudować i ten potencjał zrealizować. Zmiana bowiem głownie objawia się właśnie przez nas – ludzi… (CZYTAJ WIĘCEJ)

Przed naszymi oczami rozgrywa się obecnie historyczna scena: widzimy agonię TEGO świata. To nieuniknione. To nieodwracalne. Proces zaczął się już jakiś czas temu i nic tego nie powstrzyma.  Pytanie obecnie jest tylko jedno: czy jesteśmy na to gotowi? Czy jesteśmy gotowi indywidualnie – jako istoty ludzkie i czy jesteśmy gotowi jako cała cywilizacja…?
Z racji przyspieszających każdego dnia wydarzeń oraz wagi nadchodzących miesięcy i lat postanowiłem napisać ten artykuł, mający na celu wskazanie priorytetów i strategii działania dla ludzkości, jeśli chce ona osiągnąć to o czy marzymy – zmianę systemu i wolność. Chcę w nim pokazać gdzie widzę szanse, a gdzie zagrożenia w naszym działaniu i myśleniu, by jak najskuteczniej uzyskać nasz wspólny cel. (czytaj więcej)

********************************************************************************

Jedna moja mała deklaracja i wyjaśnienie. Otóż, niekiedy odzywały się głosy swego rodzaju zarzutów o to, że ja stawiam się w pozycji oświeconego, guru czy mistrza uzurpującego sobie prawo do uczenia i oświecania innych. Chciałbym postawić sprawę jasno i dosadnie:
Jestem zwyczajnym człowiekiem takim jak Wy. Nie różnimy się niczym, poza naszymi dotychczasowymi lekcjami i doświadczeniami i indywidualną percepcją. Jestem człowiekiem, który poznał nieco faktów, przyswoił wiele ciekawych informacji, jakie pozwoliły mi nabrać wewnętrznej mocy życiowej oraz zbliżyć się do poznania natury rzeczywistości, osiągnąć szczęście i spełnienie w życiu i przede wszystkim wydostać się z wielu iluzji, kłamstw i manipulacji obecnego systemu. Zapewne nie uwolniłem się z wszystkich iluzji i programów – to oczywiste, ale nigdy tego nie twierdziłem. „Wiem, że nic nie wiem” – to wciąż moja zasada, bo tylko ona gwarantuje otwarty umysł i ciągłe dążenie do rozwoju – inaczej zamykamy się w więzieniu dla umysłu. „Czas Przebudzenia” to moje hasło na określenie epoki, czasu jaki teraz według mnie mamy na Ziemi i tylko tyle – stąd nazwa, a niektórzy nie wiedzieć czemu doszukują się tu jakiegoś tajemniczego i niejasnego przesłania.
Intencją umieszczania informacji na tej stronie, jest chęć zainspirowania innych, a być może pomocy im w zrozumieniu pewnych zjawisk i rzeczy poprzez dzielenie się moim subiektywnym spojrzeniem na te sprawy. Nie ogłaszam zatem nigdy jednej jedynej prawdy objawionej, nie ustanawiam świętych dogmatów i nienaruszalnych zasad w postaci kolejnych quasi religijnych przykazań – jest to kompletnie wbrew moim zasadom. Gwarantem rozwoju świadomości i w ogóle naszej cywilizacji według mnie powinna być bowiem wolna i nieskrępowana debata, wolność słowa i opinii mających równe prawo do równoczesnego istnienia w tolerancji względem siebie.
Mam nadzieję, że wyjaśniłem dostatecznie jasno moje intencje.

********************************************************************************

Symbolika roku 2012 i trzy najważniejsze lata w historii ludzkości. Czas na podsumowanie tego co wiemy.

O roku 2012 zapewne i ja i Wy czytaliście już wszystko co możliwe. I także zapewne wszyscy mieliśmy z biegiem lat różne podejście to tematu. Rok 2012 będzie bardzo ważnym rokiem w naszej historii, ale tu się gra nie kończy i trzeba o tym pamiętać. Czekają nas teraz według mnie trzy najważniejsze lata w historii ludzkości – czas, w którym zadecydują się nasze losy na kolejne setki tysięcy lat.
O roku 2012 trzeba teraz już mówić bardzo obiektywnie i rzetelnie. Za dużo było w ubiegłych latach teorii, teoryjek, dezinformacji, fobii i strachu, fantazji oraz ignoranctwa jednocześnie. I oczywiście przyznaję – sam temu nie raz w przeszłości ulegałem! Ale nic to zdrożnego – wszyscy popełniamy błędy, uczymy się i zmieniamy zdanie. To naturalne w rozwoju umysłu i świadomości. Tylko krowa nie zmienia swego zdania nigdy, ale nie powiem, by to oznaczało rozwój…
Jedno natomiast nie ulega wątpliwości i chciałbym to zdanie powtórzyć z całą mocą:
Rok 2012 to nie fikcja i nie wymysł! To mainstreamowa propaganda próbuje zrobić z tego idiotyczną ideologię „końco-światową” wpychając ten temat w nurt apokaliptyczno-katastroficzny wyznawany przez umysłowo chorych desperatów czekających na dzień Sądu Ostatecznego lub zagładę planety i rasy ludzkiej! Celowo spłyca się ten temat i sprowadza do absurdu koncentrując uwagę ludzi na jakiejś jednej dacie jak 21.12.12 i punkcie w czasie, jakby obecnie wokoło nich nic się obecnie nie działo! 
I tu warto podkreślić właśnie jeden wątek. Wszyscy żyjemy w takim systemie a nie innym – systemie pełnym dezinformacji, kontroli informacji, manipulacji, ignoranctwa. Nic dziwnego, że w natłoku tych rzeczy nie widzimy w pełni obrazu. Ludzie często poczytają jedną książkę, jeden artykuł lub film zobaczą i już ferują wyroki co do roku 2012. To wielki błąd. Ale ja też tak robiłem -natomiast (na całe szczęście) miałem na tyle w sobie ciekawości, pokory i otwartości umysłu, że nie poprzestałem na tym i szukałem dalej. No i zatem zmieniałem zdanie na ten temat. Ale cóż w tym złego?
Teraz natrafiliśmy na prawdziwego “potwora” w naszych umysłach, na niesamowicie twardą blokadę przed rozwojem umysłowym i duchowym. Jest to błędne przekonanie o tym, że przyznanie się do błędu, co do naszych przekonań/wiary/światopoglądu oznacza porażkę, ujmę, przegraną, powód do wstydu przed samym sobą. Boimy się przyznać do faktu, że myliliśmy się, że nie mieliśmy racji, że nasze przekonania okazały się nieprawdą. Trwanie w starych schematach ze strachu, że w zetknięciu z rewolucyjnymi informacjami nasz świat wywróci się do góry nogami. Niestety ludzie generalnie nie lubią przyznawać się do błędu, przyznawać się, że nie mieli racji w jakimś temacie. Jak te uparte osły wolimy niczym niepodległości bronić totalnie głupich przekonań – bo przecież są nasze. To naprawdę wielka cnota w dzisiejszych czasach usłyszeć: “Przepraszam, faktycznie miałeś rację, a ja się myliłem!”. A przecież to nie jest wcale żadna ujma wycofać się z jakichś naszych nieprawdziwych i głupich teorii, bo oznacza to zwyczajnie, że odrabiamy nasze “zadanie domowe” i rozwijamy się.  Jest taki świetny cytat, który oddaje to co mam na myśli – słowa wypowiedziane przez jednego z naukowców, niejakiego Johanna Caspara Lavatera:
“Przyznać się do błędu to nic innego jak przyznać się,
że dziś jest się mądrzejszym niż wczoraj”.
I tego zamierzam się trzymać! Najbardziej boli mnie ta p…dzielona Elenin! – Wiem też, że coś się za nią kryło – może nie tak wielkiego jak myślałem, ale też nie mam dowodów do przedstawienia więc i ten fakt musi pozostać jako pomyłka, do póki nie dożyjemy czasu, gdy wszystko się ujawni i wtedy zobaczymy kto ile konfabulował, a kto ile wiedział. Na dziś niech to będzie pomyłka i błąd. Moje ego wcale nie cierpi z tego powodu, choć żal jest:). Ale żadna lekcja nie jest zmarnowana, jeśli Cię czegoś nauczy. Mnie nauczyła.
Zatem wracając do roku 2012 – i ja zmieniałem zdanie co do niego i wcale się tego nie wstydzę! Kiedyś sądziłem, że ta data to jakiś globalny kataklizm, cykliczna apokalipsa od tak rozpisana przez stwórcę na przekór ludzkości i całemu życiu na planecie… Ale potem wciąż zadawałem pytanie – ale dlaczego? Od tak sobie ma to nastąpić bez głębszego tła, bez głębszego sensu? Więc szukałem i czytałem dalej. W tym czasie też miałem styczność z moim przyjacielem z Oriona, o którym pisałem tutaj. On też wiele mi wyjaśniał i wiele informacji przekazał, które dały szerszy punkt widzenia na temat 2012. No i wreszcie zwrócił mi uwagę na rolę ewolucji świadomości w tym całym procesie. Tego wcześniej nie brałem pod uwagę!
Tak w nawiasie mówiąc – dziwny to paradoks, bo tajemniczy człowiek, który tak wiele zrobił dla mojego osobistego rozwoju świadomości dziś zapewne nie był by tak samo nastawiony na problem Ziemi i ludzkości… Wiem, bo przypomniałem  sobie pewne dawne rozmowy z nim, w których przyjmował on oriońską perspektywę wobec nas Ziemian. Żeby sprawa była jasna – to nie oznacza, że on był zły, albo że był po złej stronie. On po prostu należał do innej cywilizacji z innymi interesami niż nam się by wydawało i inne widział rozwiązania na pewne kwestie odnośnie naszej przyszłości. Dziś zapewne już działamy w innych kierunkach. Cóż, tak bywa – tak czy siak dzięki za pomoc kolego!:)
Kolejnym elementem kolejnego etapu mojego rozumienia roku 2012 było przyjęcie tezy, że ta data to już koniec, finał, finito – 21.12.2012 to początek Nowej Ery wejście w 4 wymiar, czy coś i koniec epoki niewolnictwa itp itd. Do tego czasu miało się wszystko rozstrzygnąć: NWO miało zaatakować, kataklizmy miały się powiększyć, a potem ogólnoświatowe rozstrzygnięcie. Wiem też, że lata wcześniej wielu ludzi myślało podobnie, niektórzy nawet po dziś dzień i czekają na zbawienie na koniec tego roku.
Dziś już wiem, że to nie takie proste.
Oczywiśćie na Ziemi będzie się działo wiele nowych, dziwnych, przełomowych wydarzeń o skali światowej w roku 2012 i okolicach. Zresztą każdy kto obserwuje świat widzi to przebudzenie, widzi, ze świadomość ludzka coraz szybciej szybuje ku wiedzy, ku wolności, że budzimy się i badamy ten świat, że NWO przyspiesza zarazem i to ostro, że klimat się zmienia (oczywiście nie przez człowieka, co już wiemy) itp. TO DZIEJE SIĘ I NIE POTRZEBA DOWODÓW – WYSTARCZY SIĘ ROZEJRZEĆ! Zmiana następuje nieustannie i będzie przyspieszać coraz bardziej – 2013, 2014, 2015, kiedy to wszystko upadnie z hukiem. NIEWAŻNE dokładnie w jakim roku i miesiącu – to wszystko zależy od wielu czynników, ważne że to już BLISKO! Lada rok. Czas to iluzja, nauczmy się tego – czas to wieczne TERAZ. Więc TERAZ działajmy, TERAZ informujmy, TERAZ sprzeciwiajmy się temu całemu szambu jakie się nam szykuje i ok, czytajmy o transformacji, zbierajmy informację i poszerzajmy swoją wiedzę, badajmy temat ale zachowajmy czujność, zimną krew, spokój ducha i nie śledźmy aż tak kalendarza. 2012 z całą pewnością symbolizuje ten wielki przełom i jest to ważny punkt w czasie, w czasie którego może się dziać wiele niesamowitych zjawisk – kosmos nam to mówi.
Majowie najprawdopodobniej mieli dostęp do wiedzy o pewnych cyklach oraz zapewne wiedzieli o fali 2012. Wyznaczyli kulminacyjny punkt jej działania na koniec roku 2012, ale jej działanie na tym się nie kończy, a w zasadzie dopiero zaczyna. Tu zacznie się jazda, choć i teraz nie jest spokojnie. Rok 2012 to symbol oznaczający, że wkraczamy czas, gdy zwyczajnie ludzkość zaczyna podnosić się z kolan. Następne lata oznaczać będą przełom, zrzucenie kajdan i odrzucenie władzy globalnej elity i innych sił nad nami. Nie będzie to jednak łatwe ani proste – gdyż nikt nie oddaje władzy za darmo. Zwiększony dopływ energii/algorytmów z centrum galaktyki w połączeniu ze słabnącym polem elektromagnetycznym naszej planety oznacza, że jesteśmy teraz bombardowani niezwykłą ilością informacji, co prawdopodobnie pobudza nasze umysły oraz DNA. Zaczynamy badać kim jesteśmy jako istoty duchowe i czym jest ludzka rasa, jaka jest jej prawdziwa przeszłość (Niestety działa to w dwie strony – jedni się rozwijają dzięki temu, rozwijają świadomość i umysł, inni upadają coraz niżej i niżej, tracą umysł…). A jest to bardzo niebezpieczna wiedza z punktu widzenia kontrolerów systemu, dlatego przez wiele lat tak ważne było dla nich, by wiedzę te bezwzględnie niszczyć i ukrywać, aby ludzkość żyła  w amnezji i strachu.
To dlatego właśnie „Ciemne siły” starają się na wszelkie sposoby zniweczyć ten proces. Bombarduje się więc nas wszelakimi truciznami w jedzeniu i piciu, stara się ogłupiać i zaniżać poziom ducha i umysłu przez promocję tandetnej rozrywki, stylu życia utopionym w używkach, alkoholu, przepełnionym seksualnością i innymi prymitywnymi instynktami. Promuje się modyfikowaną żywność, chemię zamiast naturalnych składników, farmakologię zamiast ziół i witamin, szczepionki przepełnione okropnymi truciznami oraz spryskuje dziwnymi smugami chemicznymi (chemtrails), których skład zwiera wiele szkodliwych dla nas substancji. Jeśli chodzi o smugi chemiczne wiele wskazuje też na to, że to nie próba podtruwania nas i osłabiania naszego układu odpornościowego (to może być jeden z efektów ubocznych, lub jedna z funkcji smug), ale głównie próba odcięcia nas od dobroczynnej energii słonecznej. To właśnie ta energia budzi przecież ludzi, a smugi chemiczne zdają się tworzyć coś w rodzaju „mlecznej” pokrywy chmurnej ograniczającej promienie słoneczne.
Zatem rok 2012 to symbol ostatniej prostej dla ludzkości.
Trzeba tu też obalić jeszcze jeden mit powiązany z pojmowaniem czasu i przyszłości. Przyszłość nie jest zapisana z góry, nie jest przesądzona! Nie ma jednej wyznaczonej od A do Z przyszłości, ale są pewne potencjały, warianty i możliwości. Obecnie wg. mojej wiedzy przesądzone są tylko i wyłącznie kwestie, że ma tu na Ziemi powstać nowa cywilizacja. Ale jaki jej kształt będzie, jak ona będzie wyglądać, oraz co najważniejsze – jakim kosztem się to odbędzie – to już zależy w głównej mierze od nas tu i teraz! Oczywiście w grę wchodzą także inne czynniki – Ziemia, Słońce (kataklizmy), obce cywilizacje (i te sprzyjające nam, neutralne oraz niesprzyjające) no i oczywiście władza globalna jak NWO.
Sytuacja jest tak zmienna, tak dynamiczna, zależna od tak wielu czynników, że NIKT (może prócz Stwórcy) nie zna konkretnego finału tej gry! I z jednej strony jest to niepokojące, ale z drugiej – piękne! Mimo to, możemy przewidzieć pewne ruchy, pewne scenariusze i pewne warianty. Kilka danych dość pewnych mamy.
Omówmy zatem najważniejsze czynniki wpływające na wynik tej historycznej batalii:
*NWO – będzie na pewno dążyć do ustanowienia władzy globalnej w postaci najlepiej rządu światowego. Główną kartą będzie tu kryzys ekonomiczny, ale i nie tylko. Wciąż mogą straszyć globalnym ociepleniem, terroryzmem, pandemiami… To są nadal karty w ich talii, jednak jak dla mnie one są już nieco zgrane i nieskuteczne… Ostateczna karta jak dla mnie to pseudo inwazja obcych oraz Blue Beam (może ala religijne wątki…?)
Jeszcze jedno – wielu ludzi sądzi, że NWO (czy Illuminati, czy jakkolwiek się zwie tajną władzę świata) mają idealny perfekcyjnie realizowany plan z punktu do punktu, sztywny i niezmienialny. Absolutnie nieprawda! Cel mają owszem jeden, ale w swej talii mają wiele kart, opcji i wariantów i stosuję je zależnie od ich ocen skuteczności oraz rozwoju bieżącej sytuacji. Ich plan nieraz też ulega zmianie, modyfikacji, często też się nie udaje! Wiele zależy od ludzkości. Oczywiście lis nadal stara się dorwać do kurnika i testuje wszelkie metody, ale wiele rzeczy możemy powstrzymać, albo mocno opóźnić, co dla nas ma ogromne znaczenie w zaistniałej sytuacji. Jedno jest pewne – oni są mądrzy, ale nie nieomylni. Również wiele im się nie udaje. Uważam, że NWO jako projekt światowego rządu jest mocno opóźnione. Nieco im się sypie plan…
Z mojej wiedzy wynika, że NWO jest już przegrane. Oni kombinują, by w jakoś zacieśnić władzę i w nowej epoce nadal rządzić. Nie uda im się to, ale co nabroją to nabroją i niestety mogą za sobą pociągnąć masę ludzi do tej otchłani… Robią wszystko, by powstrzymać falę 2012 i powstrzymać rozwój świadomości. Świadomymi nie da się bowiem tak manipulować. Zatem nie będzie łatwo, ale ich czas się kończy.
*Fala 2012 – czynnik kosmiczny. O fali pisałem już wiele. Przechodzi przez ten proces wiele planet i cywilizacji. Czynnik weryfikujący, upgrade i test jednocześnie. Stare wartości wszechświata odchodzą, rodzi się potencjał dla nowych, ale trzeba je wykorzystać – same nie spadną nam z nieba. dla innych cywilizacji ten proces jest świętem, czymś mega pozytywnym, ale dla nas przez kilkaset tysięcy lat manipulacji ograniczającej nasz rozwój w pewnym momencie fala zagrażała dalszemu istnieniu naszej cywilizacji… Najgorsze scenariusze jednak są już jednak nieaktualne, a to głównie dzięki desantowi istot kosmicznych z różnych światów, które się tu wcielały masowo przez ostatnie dziesięciolecia, by podnieść świadomość ludzi i uratować tę ścieżkę ewolucyjną przed całkowitym upadkiem w trakcie fali. Wcielanie się było jedynym legalnym sposobem ingerencji w młodą cywilizację – takie jest prawo kosmiczne (niektórzy je łamią lub naginają ostro, ale o tym innym razem).
Fala powoduje wzrost świadomości istot, które są na to gotowe, mają do tego potencjał i otwarty umysł na nowe treści. Dla innych niestety będzie to problem. Ich umysły nie będą w stanie „ogarnąć” zmian na każdym poziomie. Zmiana energetyczna spowoduje bowiem tak wielkie zmiany na poziomie fizycznym, politycznym, ale i umysłowym, percepcyjnym, że jeśli ktoś nie załapie się na te wyższe częstotliwości, wyższe wibracje/algorytmy/treści – będzie tracił umysł. Trzymając się bowiem tonącego okrętu ze strachu i na siłę broniąc się przed zmianą – pójdzie się wraz z nim na dno. Niestety. NWO chce powstrzymać efekt fali jak tylko można – stąd tyle zamulającego szajsu wokół nas. Jedni pójdą świadomością w górę inni upadną. Im  więcej świadomych tym gorzej dla NWO – głupimi i nieświadomymi zawsze łatwiej się manipuluje. Ale i ludzi z NWO także fala dopadnie… Tego też nie wszyscy tam wiedzą. Bunkry i schrony na niewiele im się zdadzą. Choć trzeba zaznaczyć, że sama wierchuszka władz światowych wcale taka nieświadoma nie jest i mogą przetrwać falę! Jednak duża część  ich pomagierów będzie miało nie lada problem – w końcu to trybiki machiny rządzącej. Ale i to ma złe skutki – szaleńcy nagle pod wpływem fali, a mają pod sobą armie,broń, a inni zarządzają elektrowniami atomowymi…
No właśnie – III wojna światowa byłaby marzeniem NWO i zapewne będą do tego dążyć (Iran), jednak są siły przeszkadzające im w tym. Z wielu źródeł wynika, że obce cywilizacje nie pozwalają prowokacyjnie wywołać tego mega konfliktu. Cóż, może ktoś w to nie wierzyć, ale zwyczajnie zobaczymy – moim zdaniem dziwnie ciężko idzie Amerykanom. Czas pokaże, oby jednak to była prawda, gdyż taki konflikt byłby katastrofalny w skutkach.
*Ziemia i Słońce – one także przechodzą proces fali, bo także przez nich ta energia, te cząstki/algorytmy przenikają. Ziemia już teraz daje znaki i zachowuje się niespokojnie. Wszelakie statystyki trzęsień ziemi, huraganów, powodzi oraz setki anomalii pogodowych (np. u nas styczeń a plusowa temperatura, nieźle!) – nie da się już tego ukryć. I to będzie się nasilać, ale pamiętajmy – nie będzie megakataklizmu rodem z filmu „2012” lub książek Patryka Geryla, zmiatającego 99% populacji z planety. Owszem – kataklizmy jeszcze się nasilą, takie wydarzenia jak z Japonii są wielce prawdopodobne, ale nie będzie apokalipsy globalnej. Słońce natomiast może nam dać popalić. Jeden jego wybuch i nasza elektronika pójdzie z dymem. Ma to swoje plusy i minusy, ale generalnie nie jest to pozytywny scenariusz. Niezdatna elektronika w pewnym sensie unieruchamia NWO, ale oni i tak mają zapewne inne technologie, a my zostaniemy w chaosie i destrukcji… Lepiej aby to nie nastąpiło. Tak czy siak, Słońce nie będzie spokojne.
*Obce cywilizacje – jest ich tu cała masa. Wszyscy sa ciekawi jak ludzkość poradzi sobie w tej epokowej chwili – władza NWO, fala i wielkie zmiany. Do tego oczywiście dochodzi gra interesów – wiele z nich ma tu konkretne zamierzenia. Oczywiście jedne z tych cywilizacji mają interesy zbieżne z naszymi, ale inne nie. Cała masa cywilizacji ma tu interesy całkiem neutralne – chcą pohandlować z nową cywilizacją, mieć tu jakieś kontakty itp. itd. – normalna polityka kosmiczna:). Wiadomym jest, że cywilizacje z Oriona, powiązane także z reptoidami chcieliby tu władzę swą totalną odzyskać. Jedną z takich prób była akcja Projektu Cheops, która na szczęście nie udała się. Oni próbowali przez rytuał prezy piramidach utworzyć wokół Ziemi egregor do wcielania się tu ponownie nieciekawych istot oriońsko-gadzich – gdyby im się to udało, byłaby zwyczajnie powtórka z historii – my znowu jako niewolnicy, wracamy do kopalń niemalże, a nasi „kochani” bogowie by o nas odpowiednio dbali…
Cała transformacja oraz działania Rady Galaktycznej zmierzają do usunięcia stąd wpływów gadzich i oriańskich (a jest ich jeszcze nieco – wcieleni w ludzkie ciała działają głównie w obecnych strukturach władzy, ale oczywiście nie tylko). Szaraki nie są typami przyjemnymi i odpowiadają za serię porwań i eksperymentów genetycznych na ludziach, gdyż mają problem z reprodukcją – ale oni wcale nie są tak powiązani z naszymi ciemiężcami. Sami byli ich niewolnikami, ale zbuntowali się. Fala także wpływa na nich i nie jest im wesoło. Można nawet rzec że potrzebują pomocy naszej… Ale na dziś nie ma co o tym debatować, gdyż tego typu sprawy i decyzje będziemy podejmować w Nowym już świecie. Niemniej Szaraki są tutaj elementem wpływającym na sytuację. Najbardziej nam przychylni są oczywiście powiązani z nami Plejadianie, Andromedanie (patrz Alex Collier), Arkturianie, ale i cała masa innych, niemniej nie znam ich charakterystyk. Kasjopejanie to ścieżka ewolucyjna oparta na gadziej matrycy z powodu ich pochodzenia mają specyficzne charaktery i podejście do świata… zatem trza uważać.
To tak w dużym skrócie. Interesy, interesiki, układy, polityka – tak, tak – w kosmosie także to istnieje, ale zasady gry reguluje sama przestrzeń, sam kosmos z jego uniwersalnymi prawami. Kto je łamie sam na siebie sprowadzi konsekwencje – prędzej, czy później. Channelingi zatem – wszelakie, trzeba zawsze traktować mocno ostrożnie i z dystansem, gdyż są one elementem tej gry, a intencje stojące za nimi mogą być naprawdę różne.
Tak więc obce cywilizacje, czynnik polityczny czyli Rada Galaktyczna obserwują sytuację na Ziemi, monitorują NWO i stan świadomości ludzkości, planetę oraz Słońce oraz czekają co się stanie, część z nich stara się aktywnie grać tutaj. Niezłe zamieszanie co?:)
Zapytacie skąd ta wiedza? Ja powiem  – nieważne. Zbierałem ją całe życie i nadal zbieram puzzelki – zewsząd. To wynik jak dotąd. Sprawdźcie to według siebie, czy jest to logiczne, spójne i całościowe czy nie. Jeśli nie – ok. Ale jeśli czujecie, że to ma sens pomyślcie nad tym i tyle.
Podsumowując: bardzo wiele zależy od nas – ludzkości. Nie wystarczy krzyczeć przeciw NWO. To zdecydowanie za mało. Trzeba już tworzyć podwaliny pod Nowy Świat. Zadajmy sobie pytanie „czego tak naprawdę chcemy?”. Jak ma wyglądać ten nowy świat? Jaka ma być ekonomia, jaki system polityczny, jaki kierunek jako cywilizacja wybierzemy? Nie wierzcie w tę słodko-cukierkowe frazy serwowane przez wyznawców „różowej duchowości”, że wszystko się zrobi samo… Nie liczcie też na mannę z nieba i ratunek obcych przed NWO lub coś takiego – nikt za nas podstawowych spraw nie załatwi. Tego by właśnie Orianie i Reptyle lub im podobni chcieli – kolejny etap samopoddaństwa i niedojrzałości ludzkości, dający im szansę ponownego tu panowania! Czas dorosnąć i zrozumieć, że nic samo się nie zrobi. Kosmos może nam pomóc, ale na naszą prośbę i świadomą decyzję a nie poddańczy akt pod tytułem „ratujcie bogowie!!!”.
Naszym 1 celem powinno być informowanie ludzi, uświadamianie ich, by zyskać jak największą falę świadomości na Ziemi, by jak najwięcej ludzi poradziło sobie z falą i jej konsekwencjami. Drugi cel – równocześnie realizowany, to budowanie podwalin Nowego Świata od podstaw. Zarysowywanie nowego kształtu jutra w każdej dziedzinie życia tak naprawdę. Fala działa tak, że ułatwia i daje możliwości realizacji wydarzeń i zamierzeń opartych na tych nowych treściach.To są zadania dla Wolnej Ludzkości – jakie staramy się realizować.

Wykorzystajmy zatem falę i poserfujmy na fali zmian!

********************************************************************************

Znajdujemy się w krytycznym momencie naszych dziejów. Obecnie ważą się losy sposobu i kosztów transformacji naszej cywilizacji, która wchodzi w zupełnie nową epokę. To się już dzieje i przez następne kilka lat przyspieszy jeszcze bardziej. Ale warto sobie uświadomić jeszcze jedną bardzo istotną rzecz w tym wszystkim: także cała nasza galaktyka wchodzi w zupełnie Nową Erę, a Ziemia odgrywa tutaj niezwykle ważną rolę…
Wchodzimy w erę świadomości globalnej – tu na Ziemi. Narody, państwa, religie – i inne sztuczne podziały przestaną mieć swój sens. Powstanie jedna świadomość Ziemska, świadomość cywilizacyjna na planecie i ludzkość będzie mogła wskoczyć w erę kosmiczną. To dla nas niesamowity fraktalny skok. Ale to nie wszystko, gdyż według mnie i nie tylko mnie, również nasza galaktyka wchodzić będzie w erę międzygalaktyczną! I co najciekawsze – oba procesy są ze sobą ściśle powiązane. Ten drugi proces w dużej mierze zależy od tego pierwszego… (Czytaj więcej).

********************************************************************************

Ciężki los tych, którym zależy by i inni zrozumieli…:)

My – ludzie, którzy dostrzegli mniej więcej w jakim matrixie żyjemy, w jak zakłamanej i zafałszowanej rzeczywistości funkcjonuje ludzkość, którzy zrozumieli skalę manipulacji, kontroli mas oraz skalę zbrodniczej działalności globalnej elity na całym globie opartej na okultyzmie i manipulacji energetycznej poprzez odwieczne i celowe dzielenie ludzi, prowokowanie wojen, konfliktów i nienawiści na wielu polach, świadomi tego, że cała historia ludzkości powinna być tak naprawdę napisana zupełnie na nowo, bo ta oficjalna jest tylko zbiorem zmanipulowanych przypowieści
– my wszyscy mający tego świadomość mamy wielki problem.
Bo mając świadomość ogromnej wagi i znaczenia tego wszystkiego dla całej ludzkości stajemy się często bezradni i sfrustrowani próbując dotrzeć do ludzi z tą informacją i wyjaśnić im co odbywa się za kurtyną światowych wydarzeń i wykazać jak bardzo to dotyka nas każdego dnia całkiem bezpośrednio.
Jest tego tak wiele, jest to tak trudna materia, wielowątkowa, skomplikowana i wymagająca poświęcenia nieco czasu oraz wysilenia (nieco) umysłu – co w dzisiejszych czasach jest dla wielu celem nie do osiągnięcia – że czasem zwyczajnie opadają nam ręce w tej syzyfowej pracy w rozbudzaniu ludzkiej świadomości.
Oczywiście mówiąc, że ta materia jest „trudna” sam osobiście nie uważam, żeby była ona jakoś szczególnie trudna, niemniej średni poziom zdolności umysłu szarego człowieka XXI wieku – celowo programowanego i ograniczanego przez tenże system kontroli – jest na takim poziomie, że wymaganie od niego nieco abstrakcyjnego myślenia i otwarcia umysłu graniczy z cudem i jest porównywalne do próby otwarcia konserwy za pomocą plastikowego noża (Bez urazy Konserwa:)).
Pewne schematy myślenia i reagowania na określone bodźce są oczywiście w nas implementowane z premedytacją, ale inne odpowiedzialność przecież zawsze jest w nas samych i nie musimy temu wcale ulegać – na co jesteśmy dowodem – ci „którzy wiedzą” lub „starają się wiedzieć” – bo wydostaliśmy się z tej mentalnej pułapki, umysłowej blokady.
Ja sam przecież przykładowo przez 5 długich lat mego życia byłem programowany przez studia w kierunku politologia, bym posłusznie świat, politykę i globalne problemy społeczno-ekonomiczne w sposób jaki jest dla elity jest odpowiedni. I wierzyłem w tę zakłamaną wersję rzeczywistości!
A jednak gdy zetknąłem się z alternatywną informacją nie odrzuciłem jej całkiem – owszem – zakwestionowałem ją (zaczęło się to po studiach od 9/11, niemniej duchowością i tajemnicami tego świata interesowałem się już znacznie wcześniej, tylko nie miałem pojęcia o tej tajnej władzy nad światem), ale zbadałem temat, zweryfikowałem go. I wówczas rozpoczęła się moja wielka przygoda z odkrywaniem świata za kurtyną, burzeniem iluzji i poznawaniem kulis matrixa…
Pewnie każdy z Was niezależnie od okoliczności przeszedł podobną ścieżkę – jej sednem jest to, że narzucamy nam program, blokady – nie zadziałały, albo inaczej – uwolniliśmy się od nich i to Wy o tym zdecydowaliście – zdecydowaliście się zażyć pigułkę prawdy. A więc nie ma takiej siły totalnej, która zniewala nas totalnie aż nie mamy nic do powiedzenia – mamy wolną wolę. Potrzebne jest swego rodzaju przyzwolenie, być okłamywanym, oszukiwanym i manipulowanym. Jest jedno takie mądre powiedzenie angielskie – „Gdy oszukasz mnie raz – powinieneś się wstydzić, gdy oszukasz mnie po raz drugi – to ja powinienem się wstydzić” (tłumaczenie mniej więcej). Jest to sentencja jaka powinna zapaść ludziom w pamięć, bo oznacza, że to my jesteśmy odpowiedzialni za wszystko co dzieje się na świecie. Nie są winni ONI – gdzieś tam daleko, straszliwi iluminati i NWO. Nie – to my jesteśmy winni bo dajemy się tak perfidnie oszukiwać i nabierać cyklicznie niemal na te same numery, na te same kłamstwa i te same mechanizmy. A więc skoro tak – to wynik mamy jaki mamy. Czas wydorośleć i wziąć na siebie odpowiedzialność. Oni mają prawo oszukiwać, my mamy prawo nie dać się nabierać i usunąć ten chory system z naszej rzeczywistości.
I nie oto chodzi, że my – „wiedzący” mamy rację, świętą rację i najprawdziwszą rację, jesteśmy oświeceni i macie nas słuchać bo jesteśmy lepsi niż stado owieczek.. Ten poziom pychy niestety ( jak wynika z moich obserwacji) staje się często kolejną pułapką w jaką wpadają jakże łatwo ludzie znający nieco tę tematykę, co powoduje że zatrzymują się w „rozwoju” umysłu i ducha. „Tak – iluminati istnieją i NWO, ale te UFO to ściema!” albo tę drugą część zdania można by tylko zamieniać na: „…co za bzdury tymi bioenergoterapeutami”, „…co za bzdury z kręgami zbożowymi!”, „…co za bzdury z tymi reptilianami!” – itp, itd. Wpadają oni w kolejne pudełko, jeno tylko nieco większe, bo spotykają na swej drodze kolejne informacje, które nie mieszczą im się w głowie i odrzucają je – zapominając, że tak samo kiedyś odrzucali NWO i iluminati. Jednym słowem nie odrabiają zadania domowego…
I tak obserwuję tych ludzi i staram się do nich dotrzeć z informacją w każdy możliwy sposób i staram się ich zainspirować, wzbudzić ciekawość…I zastanawiam się, gdzie się podziała właśnie ta normalna ludzka, najzwyczajniejsza w świecie ciekawość, ta dziecięca ciekawość świata jaką każdy z nas miał w czasach młodości, dążenie do poznania jego tajemnic, zadawanie pytań, szukanie informacji…?
Ten system stara się to w nas zabić i niestety jest w tym skuteczny na skalę masową. Ludzie zachowują się jak roboty, nie są już ciekawi, nie szukają już odpowiedzi, bo uznają, że nie trzeba, że już wszystko co najważniejsze jest wyjaśnione, że już wszystko jest ustalone…
To jest bardzo smutne i to mocno podtrzymuje ten system.
A dziś żyjemy już w takich czasach że nie ma wymówki, że nie wiedziałem, nie mogłem dotrzeć to tych informacji. Wszystko jest niemal jak na tacy – wystarczy chcieć wiedzieć! To wszystko niby, a jak się okazuje – jest to tak wiele. Dlatego właśnie między innymi uważam, że żyjemy w tzw. „czasach ostatecznych” w znaczeniu tego – że stoimy na rozdrożu, u progu rozstrzygania się jaką drogą pójdzie nasza cywilizacja. Bo kiedyś te tajne stowarzyszenia, ta globalna elita miała ogromną przewagę nad ludzkością – ludzie żyli w ogromnej większości odseparowaniu od siebie, podzieleni, nie znali świata, nie mogli ujrzeć tych tajemnych symboli w tak wielu miejscach nie potrafili „połączyć kropek” bo nie mieli ku temu narzędzi. Żyli w strachu kontrolowani przez religię i strach – nie mieli dostępu do jakiejkolwiek informacji, a ci którzy wiedzieli mogli co najwyżej spisać kilka papirusów czy książkę, co łatwo było zablokować i kontrolować.
Dziś jest internet, który stał się naszym niemalże „zbawieniem” – ogromna baza wiedzy, baza danych, centrum informacji – która wymknęła się spod kontroli. Ludzie wzięli go w swoje ręce, rozbudowali tę sięć. A przede wszystkim rozpoczął się proces wymiany informacji pomiędzy ludźmi, którzy wcześniej nie mieliby szans się ani spotkać, ani porozmawiać! (Czego my sami na tym forum jesteśmy sami dowodem).
A więc blokady zniknęły. Mamy teraz możliwość zrzucić te łańcuchy a każdy ma szansę wiedzieć i dokonać odpowiedniego wyboru „u końca czasów” – co oczywiście nie oznacza końca świata, ale koniec tego walącego się systemu kontroli. Nie ma już wymówek, nie będzie już takich, że nie mogłem wiedzieć – teraz to tylko kwestia otwartości umysłu, chęci i wyboru – a więc pełnia wolnej woli.
Jednym programów potrzebnych systemowi jest totalne rozleniwianie nas. Oczywiście także celowo obniża się nasze IQ, ale także przyzwyczaja do umysłowego lenistwa. W czym to się objawia? A no np. By nie pobudzać nas do zbytniej aktywności umysłowej tworzy się coraz banalniejsze filmy napakowane efektami specjalnymi bez treści, to samo z grami komputerowymi (zwykłe rąbanki a nie np. Gry logiczne) oraz teledyski i generalnie muzyka, coraz głupsze seriale, teleturnieje, krótsze i prostsze tematy wiadomości , obniża się trudności egzaminów w szkolnictwie itp itd – wszystko to taki umysłowy Fast Food – krótko, szybko, tanio i jak najmniej treści.
Jesteśmy też stadem ignorantów. Uważamy się za takich mądrych i wykształconych bo oglądamy codziennie Fakty, czytamy Gazetę Wyborczą no i mamy papierki świadczące o naszym wykształceniu – „Jak to! Ja jestem oszukiwany i manipulowany?! Dobre sobie!! He he he – głupi teoretyk spiskowy będzie mi tu wmawiał, że ja nic nie wiem, że mną manipulują, że to kłamstwo wszystko i że tyle lat miałem całkiem fałszywą wizję świata?! Niech spada – ja jestem mądry i wykształcony i wiem wszystko co potrzeba…”
I dotrzyj do takiego zakonserwowanego umysłu…To bardzo smutne, ale mam wrażenie, że im bardziej wykształcony człowiek, im więcej ma tych tytułów naukowych przed swoim nazwiskiem, tym bardziej ograniczony umysłowo i mentalnie jest taki osobnik… Niestety. No bo przecież ten system daje mu tyle pieniędzy, wpływów, stanowisk, poczucie ważności, podbudowuje jego EGO, umieszcza wysoko w hierarchii społecznej a do tego on poświęcił na podtrzymywanie tego systemu tyle lat życia, nauki, pracy i energii poprzez programowanie innych obywateli ( W szkolnictwie, poprzez stanowiska państwowe itp) bądź wpływanie na nigdy w inny sposób – że teraz ma przyznać, się do tego, jak bardzo był okłamywany, oszukiwany i ja bardzo wierzył w całkiem fałszywą wizję świata??!!
Nie – tacy ludzie prawie nigdy nie zmienią poglądów, będą ich bronić jak niepodległości a podważających ich wizję świata będą wyśmiewać i wyszydzać ze szczególną zaciekłością…Bo ich ego strasznie by ucierpiało, gdyby sobie uświadomili jak bardzo nie rozumieją tego co się na świecie dzieje…Uznali by to za druzgocącą porażkę, której nie umieli by przełknąć.
A prawdziwa mądrość to nie to samo co inteligencja, a już tym bardziej nie to samo co wykształcenie, choćby nie wiem jakie.

Podsumowując ten przydługawy artykuł:
Czasem naprawdę mi ręce opadają w tej mojej „misji” docierania do ludzi z informacją, z pobudzaniem ich ciekawości, inspirowaniem ich do szukania prawdy. Czasem po „starciu” z taką mentalną konserwą mam totalnie dość tego wszystkiego i chęć rzucenia tego zupełnie. Wpadam w depresję kompletną i nie widzę szans. Ale potem gdy przypomnę sobie o setkach już przebudzonych, szukających prawdy, o odradzającej się wiedzy i świadomości – dostaję nowego kopa do działania i staram się mimo wszystko działać wierząc, że jeśli nawet chociaż kilka osobom coś to da, że coś zdziałam – nie będzie to na marne, że to ma sens.
Takie ciężkie wahania i zmiany nastojów zdarzają cię do czasu do czasu. Niemniej chyba nic już nie zbije mnie z tej ścieżki, bo już wiem, że i tak nie zmienię swojej natury i że muszę działać.
To nie w moim stylu się poddać, nie w moim stylu być biernym.
A doskonałego paliwa do działania dajecie mi Wy – wszyscy jesteście mi podobni, myślicie jak ja i czujecie jak ja. I dzięki Wam w dużej mierze chce mi się to robić.

********************************************************************************

„Zawsze musi być źle”

– program NWO do kontroli ludzkości

Starając się docierać do ludzi z alternatywnymi informacjami, starając się przedstawić im prawdziwy obraz sytuacji w jakiej obecnie się zajmujemy tj. odnośnie NWO, oszustw bankowych na bazie pożyczek i kreacji pieniądza oraz totalnej kontroli i manipulacji jakiej jesteśmy poddani – daje się zauważyć pewien szczególny rodzaj programu jaki wgrany mają nasze „owieczki” w umyśle.
Otóż oni są tak przyzwyczajeni, uzależnieni od mechanizmów działania systemu – ich scenariusza, harmonogramu i sposobu życia, że nie potrafią sobie w ogóle wyobrazić innej możliwości – że może być inaczej!
Jest to rodzaj kultu, rodzaj wiary w dogmatyczne wytyczne systemu – że tylko one są możliwe, że tylko one działają i nie ma innej możliwości! Tej innej możliwości oni nie są w stanie sobie w ogóle wyobrazić!!
Przykładowo wiara w pieniądz – ludzie nie potrafią wyobrazić sobie systemu wymiany dóbr, systemu produkcji i w ogóle cywilizacji ludzkiej bez pieniądza! Jest top dla nich zupełnie nierealne – surrealistyczne, utopijne wręcz.
A przecież to tylko papierek – wymysł ludzkich biurokratów służących kontroli – jest to tylko jeden z możliwych systemów (dla nas najbardziej niekorzystny zaznaczmy) i zawsze można wymyślić coś zupełnie innego. Zresztą już wielokrotnie wymyślono i są znane alternatywne metody wymiany dóbr (Np. Barter system) – ale dla ludzi jest to jak religia – „Jak to – bez pieniądza?! To nie możliwe! A za co kupię cukier?”… Są tak zaprogramowani, że nie są w stanie wyobrazić sobie czegoś innego, lepszego. „Nie – tak musi być w końcu wymyślili to tacy mądrzy ludzie, mądrzejsi ode mnie….Reszta to mrzonki!”
To samo tyczy się samej bankowości – lichwy i inflacji. Kiedy mówię im, że w normalnych/ zdrowych warunkach jakiejkolwiek inflacji nie powinno być – że jest to manipulacja bankierów poprzez kreację pieniądza z niczego a zarazem ogromny podatek zarzucony na nasze plecy – ludzie zupełnie nie mogą pojąć, że może tego zjawiska nie być! A lichwa? „No jak to – to kto chciałby komukolwiek pożyczać pieniądze, gdyby na tym nie zarabiał? To niemożliwe. Tak musi być” – znowu odzywa się ten program umysłu…Oczywiście nikt nie sprawdzi, że są już opracowane inne pomysły i to od dawna zupełnie eliminujące lichwę – te grabieżcze odsetki (Np. Kredyt społeczny) – nie, bo to zwyczajnie nie mieści im się w głowach.
Kolejny przykład – energia. „Jak to – wolna energia? Za darmo? Nic nie płacisz? Niemożliwe! To jakaś utopia, wymysły, bajki, science-fiction!” – nie ważne, że właśnie NIENORMALNE jest właśnie płacenie za energię tak wielkie kwoty skoro żyjemy w oceanie energii! To jest istne niewolnictwo…
Tak samo z pracą – ciężką 8 godzinną harówką – gdyby była bowiem wolna energia, nie musiałbyś pracować – w sensie dla kogoś, robić coś nudnego co cię nie interesuje, za grosze, po to by opłacić niewolnicze podatki, by w ogóle móc żyć. Robiłbyś to co chcesz, co czujesz…
Jednym słowem byłbyś wolny!!!
„Nie, to niemożliwe, to jakieś brednie!”
Dotyczy to także naszych wyobrażeń o funkcjonowania państwa, społeczeństwa i w ogóle relacji między ludzkich. Wmawia nam się, że zawsze musi być ŹLE – że zawsze musi być ktoś biedny i poszkodowany, że złe rzeczy są naturalnym zjawiskiem, że zawsze musi być ktoś kto nami rządzi, że politycy zawsze kradną, że zawsze muszą być podatki, przestępczość itp. Itd.:
„Idealny system społeczny nie istnieje!”, „Zawsze ludzie walczyli – to naturalne. Wojny są czymś normalnym”, „Zawsze będą rządzący i poddani”, „Władza zawsze oszukuje”,
I tak dalej, i tak dalej, aż do znudzenia….
Warto więc całą mocą podkreślić, że każdy system – jakikolwiek sobie nie weźmiemy jako przykład – jest tylko jedną z możliwych wersji i zawsze zależy od nas – zawsze tworzy się w naszych umysłach. To znaczy, że MY tworzymy system i MY akceptujemy go bądź odrzucamy w zależności od tego czy uznajemy, że jest on odpowiedni.
Wszystko jest w naszych głowach, umysłach! To aż takie proste, że aż ludziom wydaje się nie możliwe!
Nasze myśli kształtują naszą rzeczywistość, a myśli zbiorowe kształtują zbiorową rzeczywistość – system.
„Nie! To nie może tak być! Nie może być idealnie! Nie może być łatwo! Nie może być pięknie i sprawiedliwie!”
A dlaczego nie? Bo sami tak sobie wmawiamy i tyle. Wystarczy uruchomić naszą wyobraźnie, znaleźć słuszne rozwiązania, uczciwe i sprawiedliwe a następnie wprowadzić je w życie – one zaczną działać.
Nie dajmy więc sobie wmówić, że zawsze musi być bieda, niedostatek, rozwarstwienie społeczne, ubóstwo, głód, braki, długi, wojny itp. Itd. – że zawsze musi być źle!
Nieprawda!
Tak być nie musi. To tylko tania propaganda i programowanie nas byśmy podtrzymywali ten chory system i nic z tym nie robili. To IM na tym zależy – tej całej globalnej klice manipulatorów…
Ja mówię temu NIE i jeśli powie tak odpowiednia ilość ludzi – ten system się zmieni.
Wówczas także zmieni się ten świat – na świat pełen szczęścia, harmonii i miłości.
Let’s Do It!:)

*****************************************************************************

Sens tego wszystkiego

Świat pędzi jak szalony – każdy to widzi. Pracujemy, uczymy się, robimy zakupy, cały czas zmagamy się z przeciwnościami. Miliony ludzi głodują, tysiące giną na polach bezsensownych wojen, garstka bogaczy serwuje sobie wymyślne rozkosze fizycznego istnienia, podczas gdy 90% ludzkości stara się jakoś – lepiej lub gorzej – poradzić sobie z twardymi zasadami kapitalizmu. Choroby, alergie, niszczenie naszego środowiska, sztuczne g…wna dodawane do każdego już niemal pożywienia, chore doktryny szpikowania ludzi lekami, pastylkami zamiast naturą są oznaką triumfu koncernów farmaceutycznych a nie rozsądku. Wielbiony przez masy programator-hipnotyzer – telewizja (i inne media) serwuje posłusznym dzieciom matrixa codzienną dawkę ogłupiania na potęgę, upraszczania i trywializacji życia, którego sens sprowadzono do podstawowych odruchów fizycznych godnych człowieka pierwotnego.
HEJ – ale spokojnie! Przecież żyjemy u szczytu ludzkiego rozwoju! Jesteśmy tacy wielcy i wspaniali! Nasza technologia jest niewyobrażalna a postęp nieustannie ulepsza nasz komfort życia!!! Hurraa!! Możemy teraz jedną bronią zabić tak wielką ilość ludzi jak jeszcze nigdy w historii! Możemy wybierać wśród setek kanałów w naszym telewizorze!! Możemy zaserwować naszym dzieciom i samym sobie najbardziej niezdrowe i sztuczne jedzenie w historii i być z tego dumnymi! Ale wolność i demokracja! Możemy, a nawet musimy wywoływać wojny w IMIĘ POKOJU, żeby nasze kochane koncerny militarne miały z czego żyć…Możemy wreszcie wybierać polityków marionetki po to by robili z siebie durniów przed nami udając, że to oni niby mają jakąś władzę…a jak się nam znudzą to wybierzemy innych debili!!!  Nie ważne, że miliony głodują, tysiące giną, że w Tybecie i Czeczeni zabija się niemal codziennie cywili, morduje niewinne dzieci, kobiety gwałci a tych co mają szczęście zamyka na wiele lat w więzieniach i torturuje, aż nie wyzioną ducha – nie! To nie jest ważne! Przecież nie możemy zadzierać z potęgami – Chiny dają nam tanie zabawki i inne rzeczy wyprodukowane przez milionową rzeszę przymierających głodem niewolników a Rosjanie są ważnym rynkiem zbytu dla Europy! Nie ważne że zamieniamy nasz świat w zabetonowane getta zapełnione neonami, billboardami, reklamami, fastfoodami przepełnione zabieganymi konsumentami, dla których jedynym celem życia jest załapanie się na wielką promocję w supermarkecie…Ważne, że mamy do wyboru tyle kolorowych seriali i teleturniejów….
Taaak – prawdziwy szczyt ludzkiej ewolucji….
Lecz  po co to wszystko? Czy zadajemy sobie pytanie o co do cholery chodzi w tym całym szaleństwie? Jaki jest tego cel, jakie jest sedno sprawy, sedno życia i istnienia?
Umysł. Tu wszystko się rozgrywa. Ta piękna, idylliczna iluzja demokracji, porządku społecznego, „postępu” naszej kochanej nauki jest programem dla naszego umysłu byśmy spali dalej z smacznie podczas gdy nasi kontrolerzy robią swoje kontrolując nasze życie. Nie ważne ile zarabiasz, nie ważne jaki status społeczny posiadasz, jak wielki sukces w życiu osiągnąłeś. To tylko iluzja – takie kółko dla chomika, byś się czymś zajął, byś nie przeszkadzał, byś się nie buntował, byś nie dociekał prawdy, byś nie miał na to ani czasu ani ochoty….
Media, szkolnictwo, normy społeczne – zaprojektowano tak byś działał (żył) zgodnie z planem nadzorców systemu. Przede wszystkim nie możesz wiedzieć że system w ogóle istnieje – to chyba oczywiste.
Od dziecka programuje się w Tobie posłuszeństwo dla systemu – możesz sobie wybierać swoją wersję programu – od koloru do wyboru!: katolicyzm, muzułmanizm, judaizm, sekty, materializm poglądy polityczne, demokraci, republikanie, lewica, prawica, konserwatyzm, liberalizm, komunizm, kapitalizm, rasizm, nazizm, socjalizm, pacyfizm, bla, bla, bla, bla…
Ta sama gra, ten sam system fałszywych alternatyw rzekomych sprzeczności, rzekomych konfliktów, rzekomych wyborów…Więc ludziska się spierają, kłócą, nawracają, przekonują, rywalizują a nadzorcy systemu są zadowoleni…
Bo system działa po cichu, sprawnie…niezauważenie…
Szkoła, dobre oceny, lepsze oceny by mieć lepsze studia, studia, praca, duże zakupy, lepsza praca, zarobek, dzieci, rodzina, większy zarobek, dom, duże zakupy, większy dom, samochód lepszy samochód, coraz większe zakupy, więcej pieniędzy dla większej emerytury….zawał serca…rak….śmierć….koniec programu….
”Dziękujemy za bycie posłusznym, nie zadającym pytań niewolnikiem. „Ahh jak dobrze, że osobnik nr. 835592346959384 na planecie Ziemia rozmnożył się i wychował nam kolejną dwójkę posłusznych niewolników!”
Program dla potomków rozpoczęty:     Szkoła, dobre oceny, lepsze oceny by mieć lepsze studia, studia, praca, duże zakupy, lepsza praca, zarobek, dzieci, rodzina, większy zarobek, dom, duże zakupy, większy dom, samochód lepszy samochód…..
Never ending story….
Iluminaci, reptilianie, New World Order, rok 2012, UFO, channelingi, dusza, reinkarnacja, doświadczenia pozacielesne itp itd…To są puzzle i każdy z nas musi je poukładać by wiedzieć co jest grane w tym świecie. Pisałem o tym wiele. Nie jest istotne czy w to wierzymy czy nie. To nie kwestia wiary. To kwestia uwolnienia się od iluzji, uwolnienia się od programu. Zatrzymać się na sekundę i zacząć obserwować świat…Zadawać pytania. I zastanowić się na chwilkę nad najważniejszymi pytaniami na jakie powinniśmy znać odpowiedź:
Kim jesteśmy? Co tutaj robimy? Jaka jest prawda o tym świecie? Dlaczego to wszystko się dzieje? Jaki jest sens tej całej gry zwanej „życiem?
To tu się wszystko zaczyna i kończy. Nasz umysł. On musi się obudzić z tego szaleństwa z tego pędu i zacząć WRESZCIE zadawać pytania, szukać odpowiedzi. Tu jest początek i koniec. Dlatego nasz umysł jest tak bombardowany chemią, tandetną rozrywką i dlatego nadzorcy starają utrzymać go w stanie odrętwienia, uśpienia….
”Taak, śpij kolego….pracuj, biegaj nasz chomiczku, biegaj….nie zadawaj pytania po co…szkoda na to czasu…biegnij bo nie zdążysz!…bądź posłuszny…takie jest właśnie życie…to bieganie jest twoim sensem istnienia….”
Prawdy nie ujrzysz w telewizji. Nie przeczytasz o niej w gazetach. One nie są po to, byś wiedział co się dzieje – zrozum to! Wszyscy tak pięknie wierzymy w oficjalne informacje…och tak – oficjalne informacje oznaczają zawsze prawdę – natomiast te, które pochodzą z innego źródła i burzą tę piękną idylliczną iluzję światowego porządku rzeczy nazywane są sprytnie teoriami spiskowymi, by sugerować podświadomie masom, że to bajeczki szaleńców.
No przecież media nie mogą kłamać! Rządy nie mogą kłamać!!
Co za naiwność!
Nie ma informacji oficjalnej i nieoficjalnej, nie ma wiedzy sprawdzonej i teorii spiskowej  – NIE MA! Informacja to tylko informacja – zawsze i wszędzie! I każda ma takie samo prawo do zaistnienia i do bycia PRAWDĄ!
To, że ktoś super wykształcony pięknie ubrany w drogi garnitur i drogi krawat mówi coś do mnie przez telewizor codziennie nie oznacza, że mówi prawdę! To, że informacja jest z internetu, z filmu You Tube nie oznacza automatycznie , że jest niewiarygodna!
LUDZIE! Kto ma większą niezależność w publikowaniu informacji – zwykły szary człowiek, który umieszcza info w necie za darmo, nie pracujący dla żadnej korporacji, instytucji, grupy interesów, nie mający szefa, nie mający ograniczeń, czy niewolnik stacji telewizyjnej kontrolowany przez szefa koncernu, gatekeeperów, który musi wypełniać zamówienie swoich przełożonych, by robić karierę i zarabiać kolejne setki tysięcy zielonych????
No, ale ogól woli wierzyć telewizji, koncernom medialnym, rządom…bo to PEWNE i OFICJALNE informacje – znaczy się z automatu PRAWDZIWE….
Informacja to tylko informacja. Zapamiętajcie.
Co teraz…?
Tylko po co nam ta cała wiedza o spiskach, konspiracjach, o tym całym bagnie….? Pięknie ułożone puzzle zdają się tworzyć całość o sensie tego zamieszania na Ziemi, o sensie życia….Tak – to znacznie rozjaśnia sens naszego żywota….Niby..
Idąc przez życie ciągle zbierasz nowe informacje i już wiesz, że świata nie zbawisz na siłę. Możesz próbować ludzi informować, możesz ich zachęcać do poszerzania swojej wiedzy, inspirować do zadawania pytań o życiu, o tej rzeczywistości. Możesz podsuwać im filmy, artykuły i inne źródła informacji, możesz z nimi dyskutować i spierać się, możesz sam swoją postawą, myślami i postępowaniem w życiu być tą upragnioną zmianą, której pragniesz dla świata….
Ale wszystko co możesz robić to tylko próbować.
Bo wszystko zależy od każdej wolnej istoty, która wciela się w ten trójwymiarowy matrix i sama decyduje, czy chce znać prawdę czy nie, czy chce żyć do reszty pochłonięta materialistyczną iluzją i owładnięta medialną papką, czy może zamieszkując chwilowo ten wymiar w danym ciele poszukuje prawdy, miłości i harmonii…
My tylko możemy próbować obudzić w nich ducha nieskończonej świadomości jaką jesteśmy i o czym tak wiele milionów istot kompletnie zapomniało paplając się bagnie chorych emocji i pustych iluzji stworzonych przez kontrolerów systemu.
Każdy decyduje jednak sam za siebie a decyzje te są niezmiernie ważne. Bo jak sądzę bliscy jesteśmy czasu, gdzie to jaką wiedzę mamy, jaką świadomość świata i życia posiadamy oraz to jakimi wartościami się kierujemy zdecyduje jak sobie poradzimy z Wielkim Egzaminem jaki nas czeka już niedługo…
Będzie to prawdziwy egzamin dojrzałości dla całej ludzkości, egzamin dawno zaplanowany przez istoty tak mądre, że nie potrafimy ich jeszcze pojąć…
Życzę każdemu z Was zaliczenia go.

********************************************************************************

W poszukiwaniu prawdy:

moja droga do ku przebudzeniu

Moje poszukiwania prawdy o otaczającym nas świecie rozpoczęły się już w dzieciństwie, gdy badając rzeczywistość wokół mnie zacząłem coraz bardziej kontestować poszczególne elementy obrazu podawanego przez naszą religię, której byłem uczony. Miałem coraz więcej pytań i wątpliwości co do wielu informacji podawanych w szkole i kościele, a pokrętne odpowiedzi mego katechety nie zadawalały mnie ani na jotę.
Pierwszy mały kroczek ku „nowemu” dokonał się przy zetknięciu ze wyznaniem Świadków Jehowy, choć dziś już dobrze wiem, że każda tego rodzaju grupa zawsze grzęźnie we własnych nieomylnych doktrynach i dogmatach, a zatem ogranicza rozwój osobisty i perspektywy badawcze. Jakkolwiek wówczas było to dla mnie coś nowego i innego – świeższe spojrzenie na tematy dotyczące interpretacji słów zawartych w Biblii. Jakkolwiek był to krótki etap w mym życiu był znaczący o tyle, że ujrzałem Kościół Katolicki w zupełnie innym świetle  – zgoła negatywnym (oczywiście zawsze mówię tu o samej instytucji jako takiej i jej przywódcach a nie o wyznawcach – to bardzo ważne by rozróżniać te dwie sprawy). Przede wszystkim Świadkowie Jehowy bardzo trafnie wypunktowali wszystkie przekręty i odstępstwa i od Słowa Bożego, ukazali dobitnie wszystkie niecne uczynki głów KK oraz ogromną rolę tej instytucji w szerzeniu się zła i patologii w ówczesnym świecie od średniowiecza po wiek nowożytny.
Prawdziwie milowym krokiem w mym rozwoju i poznawaniu świata było zetknięcie się z panem Erichem von Danikenem. Kiedyś przypadkiem trafiłem na jego książkę: „Mój świat w obrazach”. To było to! Pochłonąłem chyba wszystkie jego książki przez następne lata. Ujęło mnie zupełnie inne spojrzenie na naszą przeszłość i pochodzenie. Co jak co, ale nikt nie powie mi, że ten facet nie pisał logicznie! Wiem, ze dla wielu jest on wysoce kontrowersyjną postacią, ale nikt, kto przeczytał chociaż kilka jego książek rzetelnie nie przekona mnie, że w generalnych założeniach nie miał racji i że jego tok rozumowania nie szedł w słusznym kierunku. A to, że popełniał błędy, że się mylił po wielokroć – zapewne tak! Ale któż z nas nie popełniał błędów i nie zbłądził w poszukiwaniu prawdy..? Wystarczy, że 5% jego tez jest prawdziwych a to już oznaczałoby rewolucję w postrzeganiu naszej przeszłości. Najważniejsze jednak, że pokazał on zupełnie nowe spojrzenie na te tematy.
Etap paleoastronautyki i „bogów” z czasem ewoluował w badanie tzw. duchowości. W tę działkę wprowadziła mnie trylogia Roberta A. Monroe: „Podróże poza ciało”, „Dalekie podróże”, „Najdalsza podróż” oraz książki jego ucznia Bruce’a Moen’a. To był zupełnie nowy wymiar dla mnie. Wychodzenie z ciała, reinkarnacja, rozwój świadomości, inne wymiary i światy niefizyczne. WOW! Trochę mnie to wszystko naraz rozbiło na jakiś czas – dużo nowej wiedzy, ale podskórnie czułem, że tak właśnie wygląda ta druga strona lustra. I to wszystko zmieniło mnie istotnie wraz z moim podejściem i spojrzeniem na otaczającą mnie rzeczywistość. W międzyczasie przerabiałem oczywiście sporo czasopism i gazet dotyczących tematyki UFO, duchów, zjawisk paranormalnych, przepowiedni o końcu świata itp., itd. Powoli z tego chaosu i porozrzucanych puzzli zaczął wyłaniać się spójny obraz.
Wówczas nadszedł kolejny etap – „końcoświatowy”, gdzie intrygowała mnie kwestia Objawienia Św. Jana, wielu przepowiedni o nadchodzących katastrofach oraz o roku 2012. Na początku podchodziłem do tego czysto materialnie, czysto fizycznie – strach, groza, zniszczenie, wojny, choroby – jednym słowem megakatastrofa. Dopiero później pojąłem, że 2012 rok to coś więcej niż kataklizmy – one są tylko objawem czegoś innego, większego i ważniejszego – oczyszczenia tej planety, skoku do innego wymiaru istnienia (więcej o 2012 roku w dziale mu poświęconym). Sens tego całego mającego nadejść wkrótce zamieszania naświetliły kolejne odkrywane przeze mnie w internecie channelingi: przekazy Plejadian, Kasjopejan, RA, oraz z Andromedy i kilka innych źródeł.
Tu dotarłem do ważnego momentu w mej podróży. Dowiedziałem się o niezłych przyjemniaczkach  – iluminatach. Tego mi brakowało w mej układance, brakowało odpowiedzi skąd bierze się tak wiele zła na tym świecie. Ta grupa bezwzględnych psychopatów odpowiada za pracę tego piekielnego mechanizmu wojen, biedy, terroryzmu i wszystkiego co najgorsze. Uświadomienie sobie faktu istnienia tego iście diabelskiego spisku było jak dotąd największym wyzwaniem dla mojego umysłu, bo wymagało to zrewidowania niemal wszystkiego w co wierzyłem i o czym się uczyłem tyle lat – zrewidowania historii najnowszej, zrewidowania ślepej wiary w demokrację i jej instytucje, odrzucenia naiwnej wiary w państwo i gospodarkę oraz w organizacje międzynarodowe jako takie – generalnie odrzucenie wiary w jakiekolwiek prawo i jakąkolwiek sprawiedliwość, bo przecież oni byli ponad to, a cała reszta była perfidnym kłamstwem i mydleniem oczu! Dobrze się stało, że przestałem wierzyć w te wszystkie iluzje, bo tym samym usunąłem z mego umysłu program wgrywany mi do mózgu przez iluminatów od dziecka właśnie, tylko po to by trzymać mnie w niewiedzy i łatwiej kontrolować. Oficjalna wersja rzeczywistości ma tylko dawać nam fałszywe poczucie bezpieczeństwa i trzymać z dala od prawdy i wiedzy. Głupich, naiwnych i nie posiadających wiedzy się zawsze łatwiej kontroluje i wykorzystuje. Po to powstał właśnie ten swoisty „Matrix” dla mas.
Wydawało się więc, że wszystko jasne i tu pojawił się wątek reptalian. Co prawda już wcześniej pojawiał się wątek z nimi związany w różnych filmach i publikacjach w internecie, ale jakoś nie mogłem do końca przekonać się, że są istoty, które żywią się naszą negatywną energią, a czasem nawet naszymi ciałami i to one od tysięcy lat rządzą tak naprawdę ludzkością, manipulując tak wydarzeniami, by kreować wojny i zło wszelakie dla własnej korzyści. Po czasie logiczne stało się, że przecież skoro we wszystkich przekazach ludów starożytnych i w źródłach religijnych z całego globu zawsze opisywano zgubny wpływ sił zła, demonów, diabła, lucyfera, szatana pod różnymi nazwami na różnych kontynentach i w różnych kulturach – to musi coś w tym być. W chrześcijaństwie obraz diabła, który opanował Ziemię aż do czasów powrotu Chrystusa daje do myślenia. Czyż te gadopodobne istoty nie przypominają wam właśnie takiej siły? Czyż to nie o to właśnie chodziło! Czyż reptalianie idealnie nie pasują do tych relacji z zamierzchłych czasów? A więc to jest ten sam szczyt piramidy, największa tajemnica, największy sekret, najtrudniejszy fakt do zaakceptowania dla człowieka, tkwiącego w przekonaniu, że to on rządzi, że to on jest królem Ziemi, że to on jest na szczycie łańcucha pokarmowego…A tu takie coś!J To wymaga naprawdę odwagi i otwartego umysłu.
Teraz obraz jest niemal kompletny – przynajmniej na tyle ile nasz ograniczony umysł może go ogarnąć. Dusza, reinkarnacja, inne światy, inne wymiary, wszechobecne Ufo (pamiętajmy, ze tzw. kosmici też się dzielą na tych dobrych i złych w skrócie, tj. nam życzliwych i nie. „Jako na niebie tak i na Ziemi” – pamiętajcie zasadę analogii. Tam nad Ziemią rozgrywa się walka o los naszej planety i obie strony są aktywne), iluminaci, rok 2012, reptalianie i nadchodzący 4 wymiar dla naszej planety – to nie osobne zagadnienia, tylko całkowity obraz tego co Cię otacza, choć niekoniecznie wszyscy z nas to dostrzegają. Dojście do prawdy w tym szumie informacyjnym i mnogości kłamstw nie jest łatwy, ale nikt nie zwolni nas z obowiązku pojmowania naszej rzeczywistości taką jaka jest. Inaczej nie zrobimy kroku naprzód tylko pójdziemy ścieżką wytyczoną przez tę garstkę szaleńców sprawujących władzę z nadania reptalian – wprost ku naszej zagładzie. Nadchodzi czas ostatecznych wyborów.
Jedno jest pewne – światy wygląda zupełnie inaczej niż nas uczono.

******************************************************************

Mikołaj Rozbicki:

Moja wizja świata

Poniżej przeczytacie państwo moje osobiste przemyślenia dotyczące losów ludzkości i Ziemi od jej zarania po dzień dzisiejszy, będące próbą zrozumienia i wyjaśnienia sensu tego wszystkiego co się działo, dzieje obecnie i będzie się dziać w najbliższym czasie. Jest to zarys mojej wizji świata i życia, która powstawała podczas moich dotychczasowych poszukiwań prawdy. Jakkolwiek świadom jestem, że pewnie zmieni się ona jeszcze wielokrotnie wraz ze zdobywaniem nowych informacji…
I. Dawno, dawno temu…
Cóż, na pewno historIa ludzkości i pochodzenia naszego gatunku jest mocno zakłamana i zmanipulowana. Oficjalna wersja wydarzeń jest ewidentnie niespójna, zagmatwana i generalnie nie trzyma się kupy. Wmawia nam się, że wyewoluowaliśmy zwyczajnie od niższych gatunków, a przeszłe cywilizacje były głupie i prymitywne mimo, iż zbudowały tak wspaniałe budowle i miały przeogromną wiedzę w dziedzinach matematycznych i astronomicznych, którą my posiedliśmy zupełnie niedawno…Nie, COŚ tu nie gra.
Ciężko tak naprawdę powiedzieć coś więcej na temat naszych początków, ale badając mity i starożytne podania zawsze pojawia się motyw Edenu, raju gdzie człowiek żył szczęśliwie i dostatnio, po czym “upadł” w efekcie “grzechu”, skuszony przez przebiegłego węża…Czy coś wam to nie mówi? Wąż – gad skusił człowieka, przez co upadł jego raj i musiał żyć w “okropnym” świecie. Pewno to były początki naszej “znajomości” z reptalianami. W wielu channelingach mówi się o tym, że Ziemia stworzona była jako wielka, wspaniała biblioteka wszechświata, gdzie żyją wszystkie możliwe gatunki zwierząt i roślin ze wszystkich stron uniwersum. Człowieka także stworzono z DNA kilkunastu różnych kosmicznych ras, przez co staliśmy się istotami zupełnie wyjątkowymi.
W przeszłości zapewne istniało bardzo wiele wielkich, wspaniałych i zaawansowanych technologicznie cywilizacji, jednakże coś powodowało, że wszystkie one upadły – a to w wyniku wojen, a to w wyniku katastrof naturalnych, a może jednego i drugiego. Historia zapewne zataczało koło – kolejne cywilizacje upadały z tych samym powodów – upadku duchowości, przesycenia materializmem, skorumpowania złem. No stawiam, że reptralianie im w tym wydatnie pomagali…
To oczywiście tylko i aż spekulacje, jednak jedno wydaje mi się raczej pewne. Na samym początku człowiek był istotą w pełni wolną, wysokorozwiniętą duchowo, o ogromnych możliwościach, oraz żył w zupełnie innych warunkach niż dzisiaj. Są nawet przesłanki, że kiedyś nawet nie posiadaliśmy ciał fizycznych i to właśnie gady  namówiły nas na wejście w nie, by doznać nowych, wspaniałych możliwości. Czyżby to był moment „upadku” ludzkości i wielkiego grzechu..? Częstokroć napotykamy na przekazy o zmanipulowaniu i ograniczeniu naszego DNA, przez co staliśmy się istotami znacznie bardziej ograniczonymi. Wygląda więc na to, że od tej pory staliśmy się zwykłymi niewolnikami naszych najeźdźców, którzy wykorzystują nas czerpiąc z nas energię negatywną – coś jak w filmie “Matrix”.
W pewnym okresie czasu na Ziemi było wielu “bogów”, którzy prowadzili różną “politykę” względem nas. Jedni chcieli nam zapewne dopomóc w rozwoju duchowym i współpracować w różnych dziedzinach, inni zapragnęli nas zdominować i wykorzystywać. Ślady ich pobytu na naszej planecie są wszędzie, w każdym zakątku świata i w każdej kulturze. O Ziemię wybuchła wielka wojna tychże “bogów” i niestety jak już wcześniej pisałem, wygrała ta zła strona, która rządzi nami po dziś dzień. Najprawdopodobniej zarówno dobra, jak i zła strona tego konfliktu były konfederacjami różnych kosmicznych ras połączonych podobnymi “interesami”. Gdybym miał zaryzykować na podstawie mnóstwa przekazów opisać ten układ sił najłatwiej mi chyba wskazać siły ciemności – Szaraki (sztuczny twór gadów), Reptalianie a nad nimi Orionici..? Być może reptalianie jednak są nad Orionem… Nasi “dobrzy” kumple to z pewnością Andromedanie oraz istoty przedstawiające się jako Kasjopejanie i Plejadianie, jednak ci ostatni sami zaznaczyli, że nie pochodzą z tych rejonów, tylko z nich “nadają”. Zresztą chyba nawet oni nie pochodzą ze świata fizycznego w naszym rozumieniu. Wiem, że to w dużej mierze spekulacje, ale warto myśleć, zbierać informację i zastanawiać się nad tym wszystkim.
II. Świat współczesny – historia najnowsza
Patrząc analitycznie na bieg historii widać wyraźnie, że zawsze istniała jakaś potężna instytucja/imperium, które swym działaniem czyniło ogrom zła, manipulowało, ograniczało i ciemiężyło ludzkość ograniczając możliwość jej rozwoju duchowego. Był Wielki Babilon, było Imperium Perskie, Imperium Rzymskie, a po jego upadku…Kościół Katolicki. Tak – moim zdaniem ta instytucja ma przeogromny wkład w trzymaniu ludzkości w ciemnocie i zacofaniu duchowym. Piękne idee Jezusa, miłość, pacyfizm, tolerancja, współczucie, rozwój duchowy w poszukiwaniu Stwórcy w samym sobie – to wszystko Kościół przeinaczył, zmanipulował, przekręcił i wykorzystał jedynie w celu zdobycia władzy, wpływów i bogactwa. Wszystkim tym zasadom sprzeniewierzał się każdego dnia swego istnienia – nawracanie mieczem, straszenie piekłem, gromadzenie dóbr materialnych, utrzymywanie zabobonów, krucjaty, zabijanie w imię Boga, inkwizycja…Czy trzeba dodawać więcej? Kościół przez dobrych kilkanaście wieków trzymał społeczeństwo w ryzach i zacofaniu, spowodował smierć milionów ludzkich istnień, ma nieocenione załugi w rozwoju technologii służącej skutecznemu torturowaniu, mieczem i stosem wymuszał posłuszeństwo doktrynom swej wiary…Wszystko oczywiście w imię Boga i Chrystusa. No ale jeśli faktycznie istnieją te złe siły  (diabelskie czy reptaliańskie – jak kto woli) to w jaki sposób najlepiej pokonać dobro i zniweczyć wysiłki Jezusa skoro ciężko je pokonać? Najlepiej oczywiście podszyć się pod nie, powołać się na Jego imię i sprofanować wszystko tak dalece jak się da ogłupiając ludzi i prowadząc ich ku złu, kiedy ci nawet tego nie podejrzewają…Przecież to niby przedstawiciele Chrystusa na Ziemi – jego kapłani! Muszą więc reprezentować dobro…Na tym polega przebiegła sztuczka mająca wyprowadzić ludzkość w pole.
Jednak w XVIII wieku wpływy Kościoła zaczęły mocno słabnąć. Coraz to nowe wynalazki, nowe idee i światopoglądy, rozwój wielu dziedzin wiedzy i zwiększanie się ludzkiej świadomości podkopały znacznie jego wpływy i znaczenie. A skoro jeden system upada i staje się nieużyteczny trzeba zaprojektować nowy, aby świat znowuż wpędzić w ciemność, więc…W 1776 roku w Niemczech powstaje zakon lluminatów. Jego celem było przejęcie kontroli nad wszystkimi związkami masońskimi (jako nadmasoneria), zwalczanie Kościoła i  idei chrześcijańskich oraz zdobycie całkowitej, totalnej władzy nad całym światem w imię szatana, lucyfera czy diabła, jak kto woli. Tak, tak – założyciel iluminatów (specjalnie zawsze piszę z małej litery, by ich niepotrzebnie nie dowartościowywać) i wielu jego członków miało bezpośredni kontakt z “ciemnymi siłami”, które nimi kierowały. Ludzie ci niemalże dosłownie zaprzedali swe dusze za ogromną władzę i bogactwa tego świata służąc swym panom. A plan zdobycia władzy nad całym światem opierał się na prowokowanych wojnach, przekupstwach, podstępach, szantażach, oszustwach, kłamstwach i manipulacji na wszelkich polach – finansowych, społecznych i religijnych. Zapewne wielu członków masonerii na niższych stopniach wtajemniczenia było wówczas święcie przekonanych, że służą dobru, że cele Iluminatów są szczytne i piękne, że za ich rządów Ziemia będzie krainą mlekiem i miodem płynącą. Wielu zapewne także i dziś myśli tak samo – jednak jest to tylko bajeczka dla naiwnych, a prawdę brutalną o tym, kto jest ich prawdziwym bogiem i jaki jest ich prawdziwy cel poznaje się dopiero na wyższych stopniach wtajemniczenia, gdzie dostają się tylko bezwzględnie posłuszni i wierni zakonowi. Zresztą “po owocach ich poznacie” – przyjrzyjcie się obecnemu światu: wojny, korupcja, terroryzm, ogłupiające media, upadek moralności – oto efekt ich działalności. A celem ostatecznym dla nich jest bycie bogami na Ziemi i rządzenie całą resztą nas – niewolników.
Tak więc zakon iluminatów powstał nie przypadkowo. Zresztą, czy znowu tu nie maczali swych palców nasi “kochani” reptalianie/Szatan? Dotychczasowy system zła załamywał się, więc trzeba było wymyślić nowy mechanizm manipulacji. Kościelne doktryny, zabobony i rytuały były coraz śmielej odrzucane przez ludzi, którzy zaczęli patrzeć w kosmos, badać przyrodę i szukać Boga – zaczęli pragnąć być wolnymi od pęt religijnych przesądów i strachów. Iluminaci mieli nas podejść z innej strony – od strony rzekomego humanizmu, świeckości i liberalizmu. Pułapka została zastawiona i była bardzo skuteczna. Plan zdobywania władzy nad światem realizowano z wielką cierpliwością i żelazną konsekwencją poświęcając temu celowi miliony łez i ludzkich istnień bez żalu. Za pomocą systemów bankowych, manipulacji pieniądzem i ekonomią, wywołując wojny, rewolucje i sterowane powstania, budując zbrodnicze ideologie i totalitaryzmy osiągnęli już niemal sukces. Tak, tak – nie miejmy złudzeń – zarówno komunizm jak i nazizm wywodzą się z tego samego źródła. Zresztą każdy inteligentny człowiek sam zauważył niemalże identyczne podobieństwo tych rzekomo sprzecznych ideologii i systemów: władza w jednym ręku, obozy koncentracyjne, brak wolności prasy, państwo ponad jednostkę, ekspansja militarna, totalna propaganda i socjotechnika. Jeśli zastanawiałeś się kiedyś jak będzie wyglądać świat pod rządami iluminatów jeśli im się powiedzie to spójrz na te systemy totalitarne i pomnóż to x 10.
Należy w tym miejscu wspomnieć o odwiecznym planie iluminatów – planie III wojen światowych. Każda miała coraz bardziej przybliżać ich do celu, każda miała zmuszać społeczność międzynarodową do coraz większej globalizacji,  centralizacji i unifikacji pod pretekstem zapewnienia światu trwałego pokoju. Po I Wojnie Światowej wprowadzono pierwszy stały organ międzynarodowy – Ligę Narodów, która jednak nie spełniła większej roli i się rozpadła szybko. Wybuchła więc II Wojna Światowa – o wiele straszniejsza i bardziej niszczycielska, co zapewniło sukces powojennym tworom, czyli ONZ , Unii Europejskiej oraz NATO. Wszyscy muszą się zunifikować i dołączyć, a jak nie pogrąży się ich w kryzysie finansowym, zadłuży ich państwo i w końcu zmusi do uległości w taki sposób, lub przez zwykłe przekupstwo. Niestety najprawdopodobniej czeka nas jeszcze III wojna o światowym zasięgu, gdyż coraz bardziej uwidacznia się opór społeczeństw narodowych przed dalszą centralizacją i globalizacją.
Musimy też zaznaczyć jeszcze jedno ważne zdarzenie jakie miało miejsce w latach najprawdopodobniej 50-tych. Nastąpił wówczas najprawdopodobniej kontakt rządu USA z pozaziemskimi cywilizacjami. Wiele wskazuje na to, że kontaktowaly się z nimi zarówno ci dobrzy kosmici i ci źli, ale czegóż się można było spodziewać ze strony państwa iluminackiego, jak nie nawiązania współpracy z tymi złymi (Szarakami) i odrzuceniu oferty tych dobrych. Układ: najnowocześniejsza technologia za wolną rękę w badaniu, testowaniu i porywaniu ludzi był dla nich lepszym rozwiązaniem, aniżeli oferta rozwoju duchowego i pokojowej współpracy z innymi istotami. Ten pakt trwa do dziś kosztem zwykłych ludzi. Tak ominięto sprytnie uniwersalne Prawo Wszechświata mówiące o wolnej woli – rząd rzekomo reprezentuje obywateli USA, więc wybrał swobodnie taką opcję i zezwolił na “testy” na swoich obywatelach.

Wydaje się, że zbliżamy się do wielkiego finału tej całej historii. Ale jakkolwiek to nazwiemy – stary świat odchodzi, a przychodzi nowy. Stare wartości, paradygmaty i schematy upadną, odejdą do historii. Kwestia tylko tego, jak my będziemy gotowi na ten Nowy Świat…
Zawsze zastanawiałem się dlaczego iluminaci (a zatem i reptalianie) tak bardzo chcą tego rządu światowego i chyba już wiem. Czy nie chodzi o to, żeby znów zrobić “kosmiczny wałek” i oszukać Prawo Wolnej Woli w ten sposób? Pomyślmy: powstaje rząd światowy, obcy mogą legalnie i jawnie nawiązać z nim kontakt, po czym rząd ten w majestacie prawa uznaje ich za prawdziwych bogów, nakazuje nam ich czczenie i poddaństwo oraz nakazuje przyjęcie ich na naszą planetę – no bo przecież tenże rząd reprezentuje cały glob i jest jego niby legalną władzą! Rozumiecie ten szwindel? Niby wolna wola i wolny wybór. Dlatego nie możemy pozwolić na powstanie rządu światowego, nie uznawajmy niczego co sobą taki twór będzie reprezentował. Jako ludzkość nie możemy na to pozwolić.
Tak więc jestem pewien, że w krótkim czasie czeka nas wielkie przedstawienie pod tytułem: “powrót bogów/ fałszywego Chrystusa” – magiczny show mający nas zwieść i po raz kolejny oszukać i zapędzić w kolejną pułapkę. Św Jan opisywał to dokładnie w swym Objawieniu – wielkie zwiedzenie, nadejście antychrysta, mówił o “znamieniu bestii”, czyli o mikroczipach oraz o wielkiej tyranii jakiej jeszcze świat nie widział. To wszystko czeka nas wkrótce.
Tak więc toczy się wielka rozgrywka o Ziemię i my w niej uczestniczymy, a nawet będziemy jej kluczowym elementem. Jeśli nie damy się złapać na te wszystkie diabelskie oszustwa i kłamstwa, jeśli nie zgubi nas materializm i lęk, jeśli będziemy mądrzy i odrzucimy fałszywych bogów – wszystkie ich knowania na nic się zdadzą. System zła upadnie na tej planecie, a my będziemy żyć w zupełnie innym wymiarze istnienia. Obecnie zasady regulujące nasze życie odejdą w zapomnienie. Oby tak się stało! A gady/jaszczury/siły zła są tak zaślepione w swym szaleństwie, że nie zdają sobie sprawy, że są już przegrani, że ich czas się kończy. Kwestią otwartą pozostaje tylko ilu ludzi pociągną za sobą na dno, ilu “kupi” to wszystko i da się zwieść. Dlatego tak ważna jest informacja i wiedza, dlatego tak bardzo chcę ostrzec jak największą liczbę ludzi. To, co zrobią z tą wiedzą/informacją zależy już wyłącznie od nich – wolna wola. Ale niech będą ostrzeżeni.
Na Ziemi ma się dokonać “wielkie oczyszczenie”. Po tej całej zmianie na tej planecie mają zostać tylko istoty odpowiednio rozwinięte duchowo, gotowe do życia w nowych warunkach. A reszta? Nie wiem naprawdę. Może zostaną na 3 – gęstościowej planecie (coś jak inny wymiar – będą dwie Ziemie), może będą kontynuować swą naukę inkarnując na innych planetach, w innych światach..? Nie wiem. Ale jedno jest pewne – po przemianie TEN świat będzie piękny, szczęśliwy i prawdziwie wolny. Nie mogę się doczekać.

********************************************************************************

Co oznacza słynna data 2012?

Analizując wszystko to co się w wokół nas dzieje oraz bilansując zdobytą dotychczas wiedzę wiele rozmyślałem o tym całym roku 2012. Kiedyś wydawała mi się sprawa oczywista: w tym roku nastąpi szczyt, kulminacja działań iluminati, NWO, wojny, katastrofy jakieś jako pewne oczyszczanie planety itp., a wszystko to miało dziać się do roku 2012, który miał być niejako wielkim finałem z przybyciem „bogów” zbawicieli reptilian wraz ze swoim pseudo Chrystusem i próbą wielkiego oszustwa korzystając z technologii Blue Beam, a potem Ziemianie żyli dłuuuuuugo i szczęśliwie – to tak w mega skrócie.
Ale narastający szum, narastająca fobia a zarazem niecierpliwe wyczekiwanie tej daty jak na zbawienie przez masy, filmy traktujące o 2012, i ten cały „szoł” – niemal kult – dał mi do myślenia…. Czy aby nie za bardzo skupiamy się na tym roku? A co jeśli minie 21.12 2012 a NWO, iluminaci, i reszta tego badziewia będzie trwać? Czy nie załamiemy się i nie porzucimy tego wszystkiego zawiedzeni? Czy oczekując niecierpliwie na tę datę nie popełniamy błędu, nie osiadamy na laurach sądząc że wszystko się zrobi samo? Konkludując, czy zatem nie jest to kolejna manipulacja – koncentrowanie się na przyszłości odpuszczając wielkie TERAZ, nie działanie a zarazem wielkie rozczarowanie tłumów pseudo uduchowionych, gdy nie wydarzy się nic zewnętrznego, nie przybędą kosmici, a całe to rozczarowanie i niezadowolenie będzie jedynie pożywką dla iluminati i systemu kontroli, by z powrotem zagarnąć tychże sfrustrowanych na „swoje łono” „matrixowe”? Przecież tacy ludzie będą idealnym celem manipulacji kolejnej!
Teraz muszę zaznaczyć, że ja nie przeczę, że będzie na Ziemi działo się wiele nowych, dziwnych, przełomowych wydarzeń o skali światowej w roku 2012 i okolicach. Zresztą każdy kto obserwuje świat widzi to przebudzenie, widzi, ze świadomość ludzka coraz szybciej szybuje ku wiedzy, ku wolności, że budzimy się i badamy ten świat, że NWO przyspiesza zarazem i to ostro, że klimat się zmienia (oczywiście nie przez człowieka, co już wiemy) itp. TO DZIEJE SIĘ I NIE POTRZEBA DOWODÓW – WYSTARCZY SIĘ ROZEJRZEĆ! Ile jest stron internetowych o tym, ile blogów, ile sympozjów, ilu ludzi na całym świecie informuje i działa. Spójrzcie na tematy jakie dziś pobudzają wyobraźnię ludzi – wyobrażacie sobie w 1990 roku w Polsce swobodne dyskusje o człowieku, który twierdzi, że światem rządzi garstka masonów sterowanych przez gadopodobne istoty z kosmosu od setek lat manipulujących Ziemią?
A teraz dyskutują o tym miliony!! Dla wielu fakt istnienia iluminatów jest już chlebem powszednim! Tak więc idziemy szybko do przodu.
Ale nie musi rewolucja stać się już w 2012..może to być 2013, 2014 albo 2015 kiedy to wszystko upadnie z hukiem. NIEWAŻNE – czas to iluzja, nauczmy się tego – czas to wieczne TERAZ. Więc TERAZ działajmy, TERAZ informujmy, TERAZ sprzeciwiajmy się temu całemu szambu jakie się nam szykuje i ok, czytajmy o 2012, zbierajmy informację i poszerzajmy swoją wiedzę, badajmy temat ale zachowajmy czujność, zimną krew, spokój ducha i nie śledźmy aż tak kalendarza. 2012 z całą pewnością symbolizuje ten wielki przełom i jest to ważny punkt w czasie, w czasie którego może się dziać wiele niesamowitych zjawisk – kosmos nam to mówi. Ale nie róbmy z tego następnej religii i nie bądźmy tak przesadni w oczekiwaniu tego grudnia 2012, nie mówmy ludziom, że wtedy na pewno coś się stanie, bo tak naprawdę nikt z nas nie wie co, ani jak dokładnie się wydarzy.
Według mnie rok 2012 to symbol – może on oznaczać, że wkraczamy czas, gdy zwyczajnie ludzkość zaczyna podnosić się z kolan. Następne lata oznaczać będą przełom, zrzucenie kajdan i odrzucenie władzy globalnej elity i innych sił nad nami. Nie będzie to jednak łatwe ani proste – gdyż nikt nie oddaje władzy za darmo. Zwiększony dopływ energii z centrum galaktyki w połączeniu ze słabnącym polem elektromagnetycznym naszej planety oznacza, że jesteśmy teraz bombardowani niezwykłą ilością informacji, co prawdopodobnie pobudza nasze DNA. Zaczynamy badać kim jesteśmy jako istoty duchowe i czym jest ludzka rasa, jaka jest jej prawdziwa przeszłość. A jest to bardzo niebezpieczna wiedza z punktu widzenia kontrolerów systemu, dlatego przez wiele lat tak ważne było dla nich, by wiedzę te bezwzględnie niszczyć i ukrywać, aby ludzkość żyła  w amnezji i strachu.zniweczyć ten proces. Bombarduje się więc nas wszelakimi truciznami w jedzeniu i piciu, stara się ogłupiać i zaniżać poziom ducha i umysłu przez promocję tandetnej rozrywki, stylu życia utopionym w używkach, alkoholu, przepełnionym seksualnością i innymi prymitywnymi instynktami. Promuje się modyfikowaną żywność, chemię zamiast naturalnych składników, farmakologię zamiast ziół i witamin, szczepionki przepełnione okropnymi truciznami oraz spryskuje dziwnymi smugami chemicznymi (chemtrails), których skład zwiera wiele szkodliwych dla nas substancji. Jeśli chodzi o smugi chemiczne wiele wskazuje też na to, że to nie tylko próba podtruwania nas i osłabiania naszego układu odpornościowego, ale i także próba odcięcia nas od dobroczynnej energii słonecznej. To właśnie ta energia budzi przecież ludzi, a smugi chemiczne zdają się tworzyć coś w rodzaju „mlecznej” pokrywy chmurnej ograniczającej promienie słoneczne.

82 odpowiedzi na „Przemyślenia Mikołaja R.

  1. Piotr pisze:

    Witam Kochani internauci
    To co pisze o zdobytej wiedzy kolega Robert to oczywiscie jest w tym bardzo dużo prawdy,
    Jednak bezsprzecznie te zagadki wyjaśnia biblia a przede wszystkim ksiega henocha
    której nie umieszczono w biblii , jednak jest autentyczna .
    Cały problem rozpoczął sie od upadku lucyfera i kilkuset aniołów , którzy nastepnie
    współżyli z ludzkimi kobietami np. dzieckiem lucyfera jest bahomet.
    To ci upadli Aniołowie reprezentują inne cywilizacje i byli bogami dla pogan.
    Trzymajcie się biblii która jest niepodważalna i Jezusa bo zwiedzenie jest większe niż wam się wydaje .

  2. mt pisze:

    polska jezyk byc strasznie ciezki mozna go tylko porufnac do hjinski tak mysle,a tak na marginesie z polskiego na polski to i googlowy translator przetlumaczy

  3. Kuba Sadowski pisze:

    Chciałbym polecić wam moją stronę z rysunkami o NWO i Masonach
    Moim celem jest Uświadomić ludzi o zagrożeniu ze strony Illuminati
    Zapraszam.
    https://www.facebook.com/pages/Rysunki-Kubrys/1440447072838054?ref=ts&fref=ts#

  4. Anonim pisze:

    Kolega piszesz brednie ? A ty robisz ? krytykujesz i co więcej potrafisz ? Pisz merytorycznie lub nie pisz wcale..to rada dla ciebie.

  5. mi-cha-el! pisze:

    Parafrazując klasyka: „Pisać każdy może; jeden lepiej, drugi gorzej”. Produkującego się tu apostoła new age’u zdacydowanie należy zaliczyć do tej drugiej kategorii, ale skoro na brednie jest popyt, to niech sobie pisze 🙂

  6. Jacek pisze:

    Ludziom faktycznie odpierdala i to na maksa🙂

  7. nowak pisze:

    lecz się cieciu.

  8. Daniel pisze:

    Na wstępie przepraszam za mało fachowy język czy terminologie, nie jestem naukowcem po prostu chciałem porozmawiać z kimś, kto poważnie potraktuje to, co napisze i mam nadzieję, że znalazłem ku temu odpowiednie miejsce. Oglądając popularny program emitowany cyklicznie na kanale HISTORY traktujący o kontaktach ludzi z „kosmitami, obcymi cywilizacjami itd.” Zainspirował mnie do tych przemyśleń na temat ludzkiego istnienia. Nie chce rozważać czy odwiedzają nas obcy, szaraki czy podważać wiary. Mam kilka prostych pytań i przemyśleń, z którymi chciałbym się podzielić i nawiązać ciekawy dialog. Chciałbym skupić się na początkach istnienia ludzi na ziemi, główną moją wątpliwość wzbudza EWOLUCJA a dokładniej jej wybiórczość. Nie będę się rozwodził o teorii czy powstaliśmy od małpy czy ameby, Zastanawiam się
    Dlaczego ewolucja wytworzyła kilka odrębnych ras ludzkich na różnych kontynentach lub krańcach jednego kontynentu (pangea?).
    Czyż nie jest tak jak z ogrodnikiem, który w jednym miejscu ogródka sadzi marchewkę w drugim kapustę i td. Czy prawdopodobnym było by stwierdzenie, iż ziemia została przemyślanie zasiedlona rasą azjatycką w innym miejscu wschodnia Azja, rasą czarnoskórą Afryka, rasą białą Europa, rasą aborygenów Australia, czy rasami Indian majów i „czerwonoskórych” w amerykach?
    Dlaczego EWOLUCJA nie wykształciła w tym samym czasie człowieka czarnego w europie lub Ameryce?
    Dlaczego EWOLUCJA nie wykształciła rasy azjatyckiej na kontynentach ameryk?
    Jak rozumiem EWOLUCJA powinna na całej planecie ewoluować równocześnie i podobnie?
    Tak wiem ktoś powie, że warunki naturalne sprzyjały, ale czy warunki naturalne zabraniały żyć innym rasom na innych kontynentach NIE. Zrozumiałym było by, że dana rasa czarna lub azjatycka nie może żyć w europie, więc automatycznie ewolucja ograniczyła się do rozwoju danej rasy w jednym tylko miejscu globu. Ale jak wiemy rasy mogą się dowolnie krzyżować, mogą żyć i funkcjonować doskonale w każdych warunkach naszego globu. Więc chciałbym zadać pytanie czy to nie tak, że życie na naszej planecie zostało zaszczepione z premedytacja rasy ludzkie rozlokowane po różnych stronach kontynentów, aby mogły bezpiecznie się rozwijać. Może ci bogowie kosmici z dawnych wierzeń to nasi ogrodnicy, którzy nas porozmieszczali po różnych miejscach planety. Jest w tym odrobina sensu Postawmy sobie pytanie gdybyśmy to my chcieli zasiedlić Planetę tak, aby każda z ras miał wystarczająco dużo możliwości do indywidualnego rozwoju. Oddzielilibyśmy ich oceanami wielkimi górami nie do przebycia, stworzylibyśmy kolonie w różnych miejscach globu. Naturalnym były by migracje, ale w małych procentach z małą szansą przetrwania.
    Jeszcze jedno słowo na temat wybiórczości EWOLUCJI Indianie, czarnoskórzy azjaci, zobaczyli pierwszy raz białego! Człowieka podczas okresu odkryć i kolonizacji. Dlaczego ewolucja nie wykształciła rasy białej na południu ameryki południowej, albo północy ameryki południowej w kanadzie są warunki zbliżone a nawet takie same jak w europie? Co stało przeciw wykształceniu rasy aborygenów w Afryce podobny klimat jak Australii.
    Chyba jesteśmy „roślinami” w przemyślany sposób rozsadzeni na naszej planecie przez ogrodników, którzy przylecieli z gwiazd, i myślę, że byli to też ludzie z „arką Noego” w postaci banku DNA wielu gatunków.
    Wiem a co z kośćmi dinozaurów itd., sądzę, że kolonizacja ziemi miała miejsce po okresie podziału kontynentów, a asteroida, która unicestwiła dinozaury wcale nie musiała być obiektem naturalnym. Kolonizatorzy, którzy przemieszczają się stosunkowo szybko w przestrzeni kosmicznej gdzie czas nie przekłada się równolegle, mogli w klasyczny sposób przygotować planetę tak jak orze się pole. Następnie z premedytacją pozakładać kolonie różnych ras ludzkich na tyle bezpiecznie i w dużych odległościach od siebie, aby rasy te miały czas do rozwoju, cywilizacji, inteligencji.

  9. krzysiek pisze:

    Te zdjęcie z gitarą, fajne. Co się stało z tamtym Mikołajem?
    Jeśli mógłbym Ci coś doradzić to nie martw się o to co będzie jutro, skup się raczej na dniu dzisiejszym. Dzień Pański ma przyjść i przyjdzie, ale czy to będzie dziś, jutro, czy za tysiąc lat tego nie wie nikt poza Jedynym Bogiem. Nasz czas jest w pogotowiu, dlatego lepiej nie tracić go na głupstwa. Czyń sprawiedliwość i miłosierdzie, nie zapominając o najbliższych. Pamiętaj o ubogich, a będziesz więcej jak Prezydent. Daje Ci to w imię Jezusa:

  10. krzysiek pisze:

    Mikołaj/Sebastian czy, zamiast podburzać i grać na emocjach, mógłbyś pierw pokazać swoją miłość?

  11. Anonim pisze:

    Ja mieszkam od kilku lat w Anglii, więc mnie te problemy nie dotyczą, ale nadal chcę i będę walczyć o normalność w Polsce.

    Interesuje mnie jak konkretnymi czynami jako prezydent chcesz zmienić Polske, wiec proszę o podanie konkretów czyli np.:

    1) Odtajnienie wszystkich tajnych dokumentów odnośnie UFO i zjawisk PSI (Paranormalnych) w Polsce (bo w ramy innego prawodawstwa nie wchodzimy)

  12. Anonim pisze:

    Witaj Sebastianie !

    Od jakiegoś czasu śledzę twoje poczynania. Bardzo podobają mi się twoje działania. Jestem po jasnej stronie mocy! Ale oprócz tego, że postarasz się przekazać ludziom prawdę podczas kandydowania na prezydenta rp jak odpowiesz tym najuborszym, którzy wiążą koniec z końcem ?

  13. RID pisze:

    Już od kilkunastu lat miałem dziwne uczucia iż coś jest nie-tak z tym wszystkim co mnie otacza,prawie wszyscy wmawiali mi(poza moją babcią która najwidoczniej też coś dostrzegła w tym wszystkim) iż widzę tylko same jakieś wyimaginować teorie spiskowe,wszyscy wówczas mówili bo tak po-prostu jest i tyle,mijały lata a ja nadal miałem to dziwne uczucie że coś jest nie-tak,słyszałem o NWO już wcześniej ale nie interesowałem się tym.Przypadkiem coś zobaczyłem na youtube(coś o masonach),zaciekawiło mnie to,zacząłem drążyć temat i wnikając coraz bardziej w niego doznałem SZOKU jak możliwe to jest iż nikt tego nie dostrzega, kupiłem nawet książki(czego nigdy nierobie) kilka od DAVID ICKE i innych autorów,aż końcu trafiłem na tą stronę.Podstawa to uświadamianie ludzi o tym wszystkim co się dzieje wokół nas,polecam zacząć od najbliższego otoczenia.
    „Poznać prawdę a ją zaakceptować to dwie różne drogi”,”Ludzie tworzą sytuacje a sytuacje mieniają ludzi”

  14. Pingback: Symbolika roku 2012 i trzy najważniejsze lata w historii ludzkości. Czas na podsumowanie tego co wiemy. | Spojrzenie portal

  15. Stawol pisze:

    Jestem starym człowiekiem, ale tylko wiekiem, bo ducha mam młodego i muszę przyznać, że podoba mi się twój sposób myślenia i uświadamiania innym twego poglądu, bo jest on bliski prawdy,której poszukują wszyscy , którzy chcą się pochylić nad stanem tego świata i zrozumieć, że zmiana jego nie może nastąpić z interwencji zewnętrznej, a trzeba aby każdy zmienił sie sam wewnątrz siebie , a wtedy ten świat będzie nam się bardziej podobał .
    Zróbmy niebo na Ziemi , poprzez zmianę siebie, a wtedy zobaczymy , że ten świat pieknieje , bo jest nam wszystkim bardzo potrzebny.
    Nie przejmujmy się planami „elit” światowych, bo zbiorowa mądrość jest dużo większa od wiedzy najlepszego eksperta i nie dopuści do realizacji planów, z którymi juz sie wcale nie kryją, le przeszkadza im budzenie się społeczności, a Twoje audycje i artykuły pomagają ludziom poznać prawdę o możliwości zbliżania się tych planów.
    Oni nie mogą wygrać tej batalii i jej nie wygrają , bo nie mogą wygrać. Mogą tylko zejśc do wybudowanych na całym świecie podziemi, albo zniszczyć życie, ale życia nie da się zniszczyć, bo życie to nie tylko fizyczna rzeczywistość, to również nasze duchowe życie, ale może doświadczenie ludzkości jest potrzebne dla całkowitego obudzenia.
    Póki co szerzmy wiedzę wśród współmieszkańców dla dobra nas wszystkich, bo wiedza tylko może nas uratowac,a czego nie chcą „elity” ograniczając do niej dostęp różnymi metodami, a potem oskarżają nas, że nie mamy wiedzy, bo jej nie chcemy i wysiłku nie chcemy w to wkładać.
    Bądźmy wszyscy dobrej mysli, bo te „elity” nie zwyciężą i oni o tym wiedzą, ale próbują i beda próbować dalej, a my musimy im na to nie pozwolić przez szerzenie wiedzy o nich i ich planach.

  16. Adam pisze:

    Mikołaju chciałbym podziękować za utwierdzenie mnie, że nie zwariowałem. Bardzo cieszę się, że takich osób jak widzę, jest więcej i mają ten sam problem. Czyli poczucia czasem nawet i bezradności wobec wszystkich wokół zupełnie nie zdających sobie sprawy z prawdy w czym żyją i jak skutecznie i głęboko są manipulowani i okłamywani. W dodatku tę sztuczną iluzję odbierają jako jedyną słuszność i prawdę życiową. I nawet nie biorą pod uwagę, że jesteśmy celowo programowani. Nie muszę chyba dodawać, że osobiście nie znam żadnej innej osoby tzw. „przebudzonej”, która zdołała wyrwać się z tego systemu i dostrzeć, że prawda jest zupełnie inna niż nam to od dawna wmawiają. Mam takie wrażenie, że ludzie dziś żyją jak w kopułach odciętych od tego co się naprawdę dzieję, i w tych swoich własnych narzuconych małych „światach” w ciągłym biegu zapominają co jest tak naprawdę w życiu ważne, ba nawet ich to nie obchodzi, bo przecież szkoda czasu. To coś jak „truman show”, tylko na globalna skalę. Od dawna myślałem, że chyba zwariowałem, bo skoro tylko ja to widzę, że coś tu jest nie tak, że wiele rzeczy przed nami ukrywają, że początki naszej własnej historii są w ogromnym stopniu sfałszowane, że ogłupiają nas stopniowo byśmy w końcu byli tak zmanipulowani, że przestaniamy czegokolwiek już dociekać, istne roboty. Dobra, ale mówisz, że informowanie to coś co możemy, w jakimś stopniu poprzez to pomagamy zmienić mentalność ludzi, zdjąć im klapki z oczu i postawić przed (pewnie dla wielu) oszałamiającą prawdą. No dobra ale to nie takie proste, najgorszym problemem jest to, że nawet jeśli zdoła się rozgryźć i przejrzeć ten system, ten „matrix” w którym żyjemy to co dalej? Przecież i tak w nim musimy żyć. Wiem, że z każdej strony jestem bombardowany manipulacją i celem jest zaprogramowanie mnie na zagonionego idiotę, który najlepiej żeby o nic nie pytał, niczego nie dociekał, robił to co mu każą i skupiał się tylko na tym co wmówiono mu że jest ważne i co powinien robić, żeby być „szczęśliwym”. A tak naprawdę wchodząc w ten system jest się nieszczęśliwym ale wmawiają nam, że to właśnie jest „szczęście”. W telewizji widzę doskonałe, jak zupełne bzdury podstawiają nam jako prawdę której powinniśmy przestrzegać. Ok, ale pytanie do Ciebie, i co dalej? Bo ten system jest tak zaprogramowany, że ma własną ochronę przed takimi osobnikami, które go przejrzą. Jeśli wyrwiemy się z niego, zdamy sobie sprawę że to wszystko manipulacja i celowe nami sterowanie, to ten system zacznie nas niszczyć, bo wszystko jest od niego uzależnione, znaczna większość podlega mu zupełnie nieświadomie i w dodatku byłaby gotów go bronić w razie potrzeby. Więc, jak z tym walczyć? żeby żyć musze robić to co system każe i narzuca, nawet jeśli juz wiem, że to tzw. „matrix” i to ma na celu zaszkodzenie mi, a nie dbanie o moje dobro, mimo, że mówi zupełnie odwrotnie. I właśnie w tym jest największy problem, bo samo „przebudzenie” to jeszcze nie wszystko, bo systemowi bardzo ciężko się postawić. Tak więc mam pytanie, czy ktoś tu, ktoś kto natknął się na tę stronę i też zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę, jest z Przemyśla? A Tobie Mikołaju dziękuję.

  17. Zmiany ida duuuże zmiany zgadzam się z tym artykułem. Bardzo dobrze wytłumaczone. Brakowało mi takich informacji i ciekawych przemysleń. Będę odwiedzał ten ciekawy blog.pozdrawiam

  18. Darek pisze:

    Tak, ja również jak wielu wpadłem tu przypadkiem i uświadomiłem sobie, że nie zwariowałem. Idę podobą drogą już ponad 30 lat krąg ludzi rozumiejących o „czym mówię” przez ostatnie 10 lat maleje w zastraszającym tempie. Zmusiło mnie to zachowania tej wiedzy dla siebie, mechanizmy dostępu do wiedzy są jednak nieubłagane…musisz rozmawiać aby „ona żyła”. W Bibli jest ona nazwana „mądrością”..To nie jest sama wiedza, ale jeszcze coś co łączy ją w całosć- jak wzór w matematyce . Bez tego możesz przestawiać cyferki i tworzyć żeczywistość w dowolnej formie, a tego napewno byśmy nie chcieli, szczególnie jak szukamy prawdy. Nie przeczytałem całego twojego opisu ( jak tylko znajdę trochę czasu – przeczytam) są jednak kwestie sporne choć w moim rozumieniu nie ma czegoś takiego. Prawda to prawda i nie ma półprawd więc nie ma sporu, tylko punkt z którego patrzymy jest inny. Jak pzreczytam całość to postaram się o tym powiedzieć oczywiście jak będzie ktoś zainteresowany..

  19. Hashi pisze:

    Mikołaju jestem pierwszy raz na Twojej stronie, ale jakbym siebie czytał. Nie wiem ile wyniesie czas transformacji, Siergiej Łazariew mówi że 8 lat. Wtedy będę miał 33 lata. Ale to chyba niema znaczenia, czas to iluzja.

  20. VaMan pisze:

    „masz spore osiągnięcia w Rozwoju Świadomości. Świadomości Ludzkiej „, wg. mojej wiedzy tu tkwi błąd, skoro jesteśmy duszą w ciele ludzkim, to świadomość powinna być … ponadludzka😉

  21. VaMan pisze:

    no brawo, ale dopóki wierzę, że jestem tym ciałem i działam jak ciało, nie jak dusza w ciele to zawsze będzie prze.ebane. Na przemian iluzje dobre i złe jak na huśtawce, życie po życiu…

  22. VaMan pisze:

    co tam Biblia… Bhagavad Gita, Śrimad Bhagavatam… to dopiero … :))) No ale pewnie tym co czytają Biblię nie wolno tego czytać😉

  23. Architekt pisze:

    Kolejna religia powstaje (nienamacalna). Nam ciągle nudzi się otaczająca nas rzeczywistość i tworzymy nową zmieniając tylko nazwy. Lepiej skupić się na nowych wynalazkach niż tracić czas na te rewelacje. P.S ze wszystkich tych rewelacji potwierdzę tylko OBE (niechciane ale otworzyło mój umysł) Pozdrawiam

  24. Seba pisze:

    Witam Panie Mikołaju Chciałem Tylko Podziękować🙂 Więc Dziękuje ^^

  25. `hardstyle pisze:

    9 : 20 min. piękny vokal

  26. `hardstyle pisze:

    heyka to jest link do filmiku z imprezy hardstyle w holandi która odbyła się tydzień temu jakość pierwsza klasa

    scenografia na czasie piramida znaczek defqonu zamiast oka, oczy po bokach umieszczone, zdjęcia dj po środku piramidy reszte dopatrzcie się sami teksty do piosenek cudne. nwo zadzi hehe troche rozrywki nie zaszkodzi w tym chorym swiecie (world of madness) pozdro

  27. jotes pisze:

    Chwalcie Boga wszystkie światy
    Bóg Miłością Przebogaty
    Chwalcie Boga wszystkie Ziemie
    Bóg co kocha co się śmieje

    Wszechświat utkał wzór kokonu
    Byśmy mogli mieszkać w Domu
    Wszechświat co jest tylko progiem
    Za nim Twe Spotkanie z……..Bogiem

    Nie roń łzy i nie strój miny
    Kochaj Życie Śmiech Dziewczyny
    Niech Ci dzieci będą dane
    Długie lata z Ukochaną

    Każdy dzień powitaj z Bogiem
    On Kołyską Twoją Drogą
    Ramionami Nas utuli
    Byśmy się bezpiecznie czuli

    Kochaj mówię z całej duszy
    Miłość bowiem kopie kruszy
    Miłość Tarczą Nam na Niebie
    Kochaj Boga …dbaj o Siebie

  28. Po pierwsze to bardzo się cieszę, że natrafiłam na Twoją stronę i w ogóle materiały przez Ciebie reprezentowane. Idę tym samym tokiem myślenia, z małą paroletnią przerwą w postaci otumanienia narzuconego przez kościół katolicki i bycie pod kontrolą w grupie pn. odnowa w duchu świętym. Wyszłam już z okresu lizania ran po zniewoleniu umysłowym i wracam na właściwy tor zgodny z moimi wcześniejszymi zainteresowaniami – mitologie świata, astronomia, Deniken, wierzenia rdzennych ludów zwłaszcza Indian Pólnocnoamerykańskich, w połączeniu z rzeczami które obecnie znajduję w internecie. Staram się tą całą układankę złożyć w jedną sensowną całość. Trudno było z tego całego chaosu wyłonić jakąś sensowną logiczną całość. Ale powoli , powoli , wszystko jakby zaczyna nabierać sensu.

  29. Nowy w nowym świecie pisze:

    Ok, przeczytałem twoje(i inne) artykuły, jak każdy zinterpretowałem sobie to wszystko po swojemu, w jedne rzeczy wieże inne są dla mnie trochę naciągane – w gruncie rzeczy wiem już trochę co się dzieje w okół nas, tylko… co dalej?> jak tu żyć w takim świecie(nwo)?> co dalej robić?> czy mam tylko informować wszystkich w koło o tym?> przecież to za mało?> tak po prostu wrócić do codziennej monotonii tak jak większość zwykle robi?> jaki jest w tym cel?> pytam się jeszcze raz
    CO DALEJ?>

  30. MonikaW pisze:

    Hej Mikolaj !
    Widze, ze duzo sie dowiedziales, szczerze mowiac z tymi wszystkimi rzeczami sie spotkalam i nie sa one dla mnie nowoscia. Dziwi mnie to, ze podchodzisz do tych informacji jakby byly ciezko dostepne czy wrecz nieosiagalne dla szarego czlowieka, bo wszystko jest w necie, od poprostu. Problemem jedynie jest to, ze ludzie faktycznie maja papke z mozgow – brzmi to okropnie, nie maja zadnych wartosci i wiekszosc siedzi w swoich chomiczych koleczkach – programy dzialaja…Ja rowniez staram sie uswiadamiac ludzi (teorie spiskowe), biora mnie za wariata, ale wcale z tego powodu nie popadam w depresje. Wydaje mi sie, ze pominoles wazna lekture, mianowicie Biblie, ona wiele wyjasnia … Zapewniam Cie, ze konca swiata w 2012 nie bedzie, a dzien ten nadejdzie negle i nikt sie go nie bedzie spodziewac…Poczytaj…Ja tez mam otwarty umysl i tu zostalam doprowadzona. GotQuestion – jest tez po polsku studia biblijne. Biblia jest dokladna instrukcja obslugi czlowieka.Nowy Testamen to podstawa .Nie jestem Jehowa, Katoliczla teraz tez nie…Ale mam sile i nie popadam w zadne depresje, wiedzac, ze nic dobrego nas nie czeka…

  31. Jaca pisze:

    Wielu rzeczy jesteś świadomy, masz zapał, by budować nowy lepszy świat. Zgromadziłeś nawet „materiały budowlane”. Niestety, nie wybrałeś jeszcze właściwego podłoźa. Na szczęście jesteś (mam nadzieję) otwarty, więc masz szansę je dostrzec. Jest ono bardzo blisko Ciebie.

  32. Łukasz pisze:

    Zgadzam się z komentarzem
    A nad wyższością wypowiedzi, popracuj z wolną energią! Jak uda Tobie się ją stworzyć lub uzyskać z oceanu energii jaka nas otacza – wówczas zmienisz świat.

    – Moja osobista podpowiedź – rezonans, to co Tesla chciał dać ludzkości bezskutecznie prawie wiek temu polegało na tym zjawisku fizycznym.
    (lub stworzył on odbiornik który był dostrojony do częstotliwości eteru)
    – Sam pracowałem nad rozczepieniem wody, coś jak hho ale za pomocą rezonansu
    (wykorzystując magnetron z mikrofalówki), i dupa

    Nie należy się poddawać ale działać bo na rozmyślaniu ten świat lepszy się nie stanie, a lepsze jest powiedzieć „chociaż próbowałem”

  33. Edward pisze:

    Witam !
    Popieram „Forged’a” w całej rozciągłości ! Mikołaj stara się słuchać jedynie „głośnych” i dźwięcznych i ale nie Ziemskich „cywilizacji”. Jest tymi „dźwiękami” zauroczony. Te dźwięki to jak czarna dziura – pochłania i niszczy.To minie jednak po szeregu zjawiskach, które się obecnie pojawiają . Obecne procesy i zjawiska na naszej planecie i w nas samych są demonstracyjnie ukazywane na Słońcu . Nie zastanawia nas, dlaczego tak liczne obiekty obserwują zmiany w samym Słońcu ? Te nowe zjawiska winny skupiać naszą baczną uwagę . Odpowiedzi należy szukać w Sobie, bo na zewnątrz jej się nie znajdzie. Warto sobie przypomnieć art.pt
    „Zanik pola magnetycznego Słońca”. Być może to zainspiruje nas do „wyciągania” samodzielnych wniosków.
    Pozdrawiam

  34. Forged pisze:

    Wszystko pięknie. Emanujesz energią neofity.
    Wiesz, że dzwonią. Ale masz problem, bo dźwięk dzwonów w różnych tonacjach dochodzi do Ciebie ze zbyt wielu stron.
    Nie ogarniasz MELODII. Bo dużej ilości dzwonów, jeszcze nie usłyszałeś, a pozostałe nie grają jeszcze dla Ciebie w jednej orkiestrze.
    Gdy poświęcisz jeszcze z 15-20 lat badań na poszukiwania i lektury, w końcu części układanki zaskoczą i zobaczysz pełen OBRAZ.
    Powodzenia!
    W Was, takich jak Ty, młodych nadzieja…

  35. bjkriss pisze:

    Robercie – Twoja wypowiedź jest najbliższa moim skromnym przemyśleniom. Nie jestem żadnym mędrcem, wolę często ugryźć się w język niż opowiadać komuś (tia, nie ma to jak kochana rodzinka, patrząca na mnie z pobłażliwym uśmiechem😉 o swoich wnioskach, wysnuwanych na podstawie „badań” (czyli odleżyn tyłka od siedzenia przed „ołtarzem”-monitorem i grzebania w sieci-neci🙂 i na bieżąco korygowanych (wiem, że nic nie wiem, heh), ale często myślę sobie tak: mogę czytać o tym wszystkim, mogę wiedzieć o wyższych poziomach wiedzy, świadomości, jakie są dostępne (i niby się należą..) człowiekowi, mogę czytać te wszystkie channelingi, starając się zachować trzeźwość umysłu i zastanawiając się, czy czasem oświecone słowa, które akurat „łykam”, nie są spreparowane na użytek właśnie NWO, reptalian lub innych illuminatów.. Ale w głębi duszy czuję, że na tym poziomie, w tym wcieleniu, nie stanie się żaden „cud” wzniesienia, nie doznam oświecenia, nie obudzę się w „Nowym, Wspaniałym Otoczeniu”.. Oj nie! Czuję, że nawet gdyby, ktoś, coś, sprawiło, że nagle jakaś kosmiczna energia wypie..przyłaby to zło z naszej Planety, to co z tego, skoro większość, 99 procent ludków (w tym i ja!) nie potrafiłaby się zorganizować, odnaleźć w niesamowitym świecie, po prostu – spierdoliłaby to, i tyle, powracając mimo woli do starych schematów. Myślę, że rozumiesz, o co mi chodzi, bo pomijając „tych dobrych i tych złych” – istotą sprawy jest poziom świadomości, rozwoju pojedyńczego człowieka, pojedyńczej „ofiary” systemu, dosłownie ofiary! Jako przedstawiciel „ofiar” – nie czuję żadnych „energii”, nie odbieram żadnych „przekazów”, wiem jedynie, że żyję w chorym świecie, i mogę jedynie wierzyć w to, że moje żałosne życie tutaj i śmierć potem będą miały jakieś znaczenie, że może następnym razem odrodzę się właśnie w lepszym świecie, gdzie rozwinę się do poziomu, w którym w końcu coś „poczuję”. Niestety (a może na szczęście) – nic z tego nie będę pamiętał, chyba że osiągnę taki stan duszy, tą „jedność”, w której będę wszystkimi swoimi doświadczeniami i wcieleniami. Słowem – jestem gotów na śmierć razem z masami, by ludzkość mogła zacząć od nowa, nie zanieczyszczona ofiarami systemów. Co ma się stać, to się stanie, ale wiem jedno – „oświecenie”, „zbawienie”, zwij jak chcesz – to tylko dla garstki tych, których te umowy karmiczne czy jak zwał, dobiegły końca akurat teraz w tym czasie na Ziemi. A reszta – do piachu, reset, i dalej cierpieć i doświadczać.

    To tylko przemyślenia jednego z niewolników systemu, ciągnącemu z dnia na dzień swój żywot za 1800 złotych miesięcznie, chorego na cukrzycę (heh, może mi ją NWO zaszczepiło, choć prawda jest inna – sam się jej nabawiłem, żrąc te wszystkie gówna, i nawet nie mam pretensji do żadnych iluminatów). Na swój chory sposób jestem tylko dumny z siebie dlatego, że mając już (co za ironia – w czasach „dobrobytu” heh mieć „już” 34 lata, to naprawdę blisko śmierci, haha), nie mam i nie będę miał potomstwa, na którego „rozwój” na tym „śmiecie” patrzałbym dzień po dniu ledwo ukrywając łzy w oczach.

    Życzę jak najlepiej wszystkim tym, którzy przyczyniają się do nadejścia (oby!) tych „lepszych czasów”, i powodzenia całej reszcie (czyli sobie też), przed którymi jeszcze tysiące, jak nie miliony wcieleń i doświadczeń w drodze do „złączenia z” łamane przez „bycia” Bogiem. Pozdro😉

  36. kłamstwo to prawda pisze:

    Wyobraźcie sobie, że jest zimowy, mroźny.. ale słoneczny dzień..
    idziecie sami drogą.. chce się pić, nie jedliście od wczoraj.. wiecie, że nikt na was nie czeka.. nigdzie.. stopy trochę poobdzierane, buty trochę cisną tu i tam.. odciski wczoraj się pojawiły, jeden pękł, trochę boli, ale idziecie.. bo wiecie, że zatrzymanie się na odpoczynek w takiej drodze nie wchodzi w grę..

    Powiedzmy, że nagle, cicho, nie wiadomo skąd.. zza pleców wylatują dwa duże, rozjuszone widokiem nieznajomego PSY.. gonią was..

    O czym wtedy pomyślicie?
    że jest zimno? o tym, że nie jedliście od wczoraj? o reptilianach? o złocie na planecie Nibiru?🙂
    o tym, że jeszcze parę minut temu chciało się pić jak nigdy dotąd? a może bolą was odciski? czy zadajecie sobie jeszcze pytanie.. dlaczego jestem sam? dlaczego nikt na mnie nie czeka? i co ja tu właściwie robię na tej drodze? może zrobiłem coś w poprzednim życiu i teraz za to płacę? kiedy będzie szczyt w Davos? kto wybudował bazy na księżycu?

    Nie.. nie o tym będziecie myśleć.. a jeżeli będą blisko, to nawet zagorzały obrońca zwierząt futerkowych zamieni się w bezwzględnego ich mordercę.. Kiedy już się obronicie.. może przy odrobinie szczęścia znajdziecie po drodze puszkę przeterminowanego zielonego groszku, a ostatnim pytaniem, które przyjdzie wam wtedy do głowy będzie: „czy to GMO?”

    Wszystko jest względne, a dopóki nie zdacie sobie sprawy z tego, że wszystko może być sterowane, dopóki jest ciepełko, micha i necik śmiga.. dopóty będziecie brnąć w tym szambie wymachując z uśmiechem flagą wolności.. aż ockniecie się na drodze którą opisałem, a zimowy krajobraz nie będzie bynajmniej wynikiem zmian pór roku..

    Nie zamierzam Wam mówić co macie robić, ale zacznijcie wątpić we wszystko co słyszycie i widzicie.
    ?Śnił się Wam kiedyś taki straszny sen, że aż się obudziliście, ale to dalej był ten sam sen.. tylko przyśniło Wam się, że wstajecie z łóżka.. ale to dalej ten sam koszmar.. i dopiero po upadku na podłogę naprawdę się obudziliście?

  37. Proste mówisz no cóż skoro tak uważasz masz do tego prawo.Ale jeżeli nie dostrzegasz ogromnej mocy w tej prostocie to niestety bez urazy nie dorastasz któremukolwiek z tych prostych ludzi do pięt.
    Nikt z Nas nie ma pełnej świadomości jeśli uważa inaczej jest po prostu głupi.Oceniać człowieka można po intencjach nie po fazie rozwoju w jakiej się obecnie znajduje.Każdy popełnia błędy każdy się uczy taki jest nasz cel przychodzących tutaj.
    Bez urazy ale uważam że jesteś zwykłą gąbką nasiąkniętą tym całym syfilisem zanim kogokolwiek zaczniesz krytykować zwróć uwagę na to co chce Ci przekazać niekoniecznie sposób przekazu jest najważniejszy.
    Powiedziałeś zasłaniają CI Twój świat po tym stwierdziłem że dużo jeszcze musisz się w życiu nauczyć to nie jest jego świat tylko Nasz i tu właśnie popełniłeś zasadniczy błąd.
    Zrozumiałeś treść mojego przekazu?Zanim cokolwiek napiszesz przeanalizuj dokładnie to co napisałem.

    Pozdrawiam Cię.

  38. Czytam Wasze komentarze i dochodzę do wniosku że ja też zwariowałem.I jest mi z tego powodu cholernie miło.Cieszę się że są w tym kraju osoby myślące czujące (prawie) identycznie jak ja.
    Co do wielkiej katastrofy tylko zgodzić się nie mogę.
    Uważam że scenariusz przygotowany jest już od dawna i wkrótce zacznie się jego realizacja.
    Widzę po zdjęciu że jesteś młodym człowiekiem ja mam już swoje na karku i dobrze znam historię oraz ludzi i czuję że bez rzezi i to straszliwej tym razem się już nie obędzie.Nie chcę tutaj nikogo pouczać ani dawać dobrych rad po prostu chcę abyście poznali mój punkt widzenia.
    Moim zdaniem będzie kataklizm ale nie taki jak w filmie 2012.Skala będzie o wiele mniejsza ale swoje 3 grosze dołożą chłopcy sterujący światem za pomocą guzików i tego jestem pewien.
    Nie chcę tutaj podawać być może fałszywych domysłów ale uważam że jesteśmy albo narażeni na wojnę biologiczno chemiczną albo na podanie nam nafaszerowanym już składnikiem A składnika B CO zakończy się utworzeniem nowej warstwy geologicznej tyle że z Nas.
    Chciałbym aby 2012 tzn jakakolwiek katastrofa się nie wydarzyła chciałbym żyć w pokoju móc się rozwijać i pomagać w rozwoju bliskim ale zbyt dobrze wiem jaki świat mnie otacza.
    Dlatego proszę Was przygotujcie się na ewentualności póki jeszcze macie czas.Zupełnie bez paniki ale zastanówcie się co będzie Wam potrzebne gdyby coś się stało.Nie chcę nikogo tutaj straszyć nie mam nic na celu chciałbym po prostu po wszystkim co ma się wydarzyć żyć wśród takich ludzi jak Wy tylko i wyłącznie bez wojen chorób pieniędzy głodu głupich technologii niszczących naszą planetę oraz bez reszty syfu jaki Nas otacza.

    Pozdrawiam Was.Idźcie dalej ścieżką którą już sobie wytyczyliście to dobra droga i jedyna słuszna którą mamy sukcesem dla ludzkości będzie zrozumienie tego zagadnienia.

    Dbajcie o siebie.

  39. myśliWy pisze:

    ach ta przekora i szóstki

  40. quandzia pisze:

    cudownie, poprostu cudownie! jeszcze nie przeczytalam, tylko tyle ze przelecialam wzrokiem po slowach ktore napisales, ale bez obaw nie przeczytalam tylko dlatego ze mam zamiar przesledzic waszego bloga od a do z-co to za nowinki macie dla nas. ja powiem tak, ze kilka lat temu bylam zbuntowana walczaca z systemem szczesliwa osobka, po tym poszlam do pracy slyszalam-zgadzaj sie na wszystko!praca w niedziele?powiedz ze przyjdziesz! szanuj prace, bo gdzie indziej znajdziesz, w zyciu jest ciezko, na wszystko trzeba zarobic, jestes nieodpowiedzialna, TAKIE jest zycie DOROSLEGO(kazdym tym zdaniem juz zygam…) i niestety dalam sie… dalam sie tej matni, temu klamstwu dalam sie zalamac ze ja mloda glupia a zycie to co innego.. ale zawsze siedzialo to we mnie i wylo, ze nie tak powino byc i oto dzis kiedy powolutku obralam inny kierunek, oczywiscie nie tak szlachetny jak kiedys bardziej egoistyczy, dojrzaly widze taka pompe! widze, ze nie bylam z tym sama i cholernie sie ciesze ze wylazimy z tym na swiatlo dzienne, do boju!

  41. Artur pisze:

    Mikołaj bez urazy ale takie szczere i proste osoby jak Ty świat zawsze wykorzystuje do niecnych planów. Masz wizję albo jeszcze Ci się paliwo w twojej rakiecie nie skończyło, lecisz póki co. Mam nadzieje że zerwiesz wszystkie kurtyny zakłamania które zasłaniają ci Twój świat.
    Swoją drogą to czytam co masz do powiedzenia jak i Rogala oraz Rajscy, Papierski, Krystal no to co rzuca się w oczy. I powiem ci to w bardzo prosty sposób bez zawoalowanych myśli z wyższych gęstości czy aluzji personalnych – brakuje w tym wszystkim szacunku dla innych a jak dla innych to i dla siebie.
    Taka myśl, przywiązanie buduję nasza wiarygodność ale i nie pozwala zgłębiać samego siebie.

  42. zoja29 pisze:

    Czy mogłbyś przybliżyć mi metodę SRT ew. podać jakieś namiary do siebie

  43. Ellen pisze:

    Nawiązując do wypowiedzi, polecam książkę „Kurs cudów”. Oczywiście jeśli jej jeszcze nie znacie…

  44. Jacob pisze:

    Hej Mikołaj
    Czytam i czytam i naczytać się nie mogę:)
    W wielu kwestiach się zgadzam.
    Czytałeś Białą Księgę Ramtha?
    Tam stworzenie świata przypisuję się tylko ludziom-Bogom, którzy zapomnieli o swojej boskości popadając w materializm i kolejne reinkarnacje, więc nikt nas nie zmusił do wejścia w ciało, sami sobie to zrobiliśmy, a potem zapomnieliśmy o swojej boskości. Jeśli nie czytałeś to polecam.
    Co o tym sądzisz?

  45. to nie wiara

    są przesłanki dość poważne, i można je zxnaleźć tylo trza szukać. W starożytnych manuskryptach, przekazach, zakazanej z archeologii

  46. Adam pisze:

    Masz rację. Ale problem polega na tym, że to co w Ty wierzysz też może być oparte na domysłach. I można to udowodnić lub obalić w identyczny sposób. Tak na logikę – czym się różni koncepcja Reptilian od przyjścia na ziemię Syna Bozego?

  47. nirvana pisze:

    wszystkie teorie oparte sa jedynie oparte na domyslach, moze sie okazac, ze macie wielka wiedze o czyms co nie isntnieje i nigdy nie istnialo, ludzie z ktorymi przeprowadzane byly wywiady na temat ufo tez bazuja tylko na slowach.

  48. Witam.

    Z przyjemnością przeczytałem wypowiedzi w tym temacie. Mnie także on fascynuje. Dlatego zachęcam do zajrzenia do witryny: http://www.marian-wasilewski.pl , a także na fora http://www.paranormalne.pl ; http://www.przebudzenie.net , http://www.wingmakers.fora.pl , a także http://www.przebudzenie2.pl . Występuję tam pod nickiem Marian.

    Serdecznie pozdrawiam.

  49. bugi pisze:

    Wielkie dzięki za odwagę i tak trzymaj! Wspaniale przedstawiłeś to o czym wszyscy Ziemianie powinni wiedzieć od zawsze. Tak się składa, że zajmujemy się OCZYSZCZANIEM NEGATYWNYCH ZAPISÓW DUSZ LUDZKICH metodą SRT i bardzo często odkrywa się negatywne programy, bloki, negatywne energie powstałe w duszach w poprzednich wcieleniach nie tylko na Ziemi, ale co ciekawe także w innych wymiarach. Wynika z tego, że nasze dusze inkarnowały się nie tylko na Planecie Ziemia, ale w niezliczonej ilości innych miejsc w całym Uniwersum. Wszystkie te bloki, programy i wiele innych będących balastem dla duszy negatywnych energii można odnależć i oczyścić, przez co poziom świadomości duszy automatycznie wzrasta. Według naszej wiedzy, każda dusza po oczyszczeniu do najwyższego poziomu świadomości nie będzie musiała się inkarnować i po śmierci ciała fizycznego może iść na najwyższy poziom. Należy jeszcze odwołać wszystkie przysięgi, śluby, wypełnić wszystkie zobowiązania ze wszystkich żyć, przebaczyć sobie i wszystkim wszelkie urazy i winy,wyrównać wszelkie rachunki ze wszystkimi. Mamy nadzieje, że więcej ludzi zainteresuje się metodą SRT i będzie oczyszczane coraz więcej dusz. Nie grozi nam już inkwizycja więc nie ma się czego obawiać. Ja i moja żona zaliczyliśmy sporo kursów,seminariów i przeczytaliśmy sporo książek na temat duchowości. Wszystkie nas dużo nauczyły ale najskuteczniej ze wszystkich metod oczyszcza się metodą SRT. Oczyszczanie takie przynosi komfort nie tylko dla duszy ale i dla ciała. Najważniejsze, że to działa. Pozdrawiamy Danusia i Bogdan

  50. Karol pisze:

    Powiem tak jesteś człowiekiem prawdomównym, który odsłania prawdę zakulisowego działania władz. Prawda przez ciebie wyjawiana jest oczywiście dla innych nieprzychylna i dlatego nie tolerują Twojej osoby. Dobrzy ludzie zawsze się odnajdują i starają się odkrywać prawdziwy obraz tego świata. To niesamowita siła, która dosłownie promieniuje i pozwala uwolnić się od tej emocjonalnej propagandy.

  51. Lemiesz pisze:

    Fzycy kwantowi udowodnili już, że elektrony mają „pamięć”. Co więcej- że elektrony pamiętają przyszłość (prace prof Hawking’a). Rozmyślał o tym Daniken kilka dziesięcioleci temu (nie pamiętam w której książce), a ostatnio na ten sam temat trafiłem na Discovery w programie M. Freeman’a (co śmieszniejsze- dzień po przeczytaniu książki Danikena- ach te przypadki…). Elektrony nie umierają- są od początku wszechświata zmieniając tylko właścicieli (atomy, cząsteczki, związki fizyczne i chemiczne, istoty żywe). W takim ujęciu możliwe, że elektrony aktualnie budujące twoj organizm pamiętają dużo więcej niż tylko „poprzednie ciało”. Twoje elektrony narodziły się w jakiejś gwieździe (kwazary) czy przy wielkim wybuchu miliardy lat temu! Co w tym czasie „przeżyły”? Co pamiętają? A miej świadomość, że w każdej chwili „tracisz” i „pozyskujesz” nowe elektrony. Twój organizm to dynamiczny twór stale się zmieniający. Nie zamykaj się przed reinkarnacją ale i później nie zamykaj się w reinkarnacji. Wogóle się nie zamykaj. Może to wszystko to naprawdę dużo dużo więcej niż może nam się wydawać. A może to wszystko jest dużo prostrze- wkońcu mamy wrodzoną skłonność do komplikowania rzeczy prostych. Jak by nie było- jest to fascynujące!

  52. Grasja pisze:

    Witaj Mikołaju, brawo że masz odwagę pisać o tym, o czym inni boją się nawet pomyśleć. Ludzie boją się nieznanego tak bardzo i mocno, że wolą wierzyć w to co złe, ale znane i oswojone. Parafrazując przeczytane gdzieś powiedzenie „lepszy znany diabeł, niż nieznany anioł”, cóż jest czas przebudzenia i każdy z nas przynajmniej w niewielkim zakresie ma wolną wolę, a zatem może poznać prawdę i poszukiwać światła i miłości. Te dziesiątki informacji w necie, channelingi i wszystkie inne towarzyszące temu zjawiska wskazują jasno, że coś się zmienia, że nadchodzi nowe. Tylko ślepcy nie dostrzegają znaków nowych czasów. Brawo, że niesiesz „kaganek oświaty” i życzę Ci wytrwałości, bo wiem dobrze jak trudno otworzyć oczy niedowiarkom, tak aby nie uchodzić za osobę szaloną i nie zrywać znajomości, a nieraz nawet więzów rodzinnych, ale „qui n’avence pas recule” jak mawiają Francuzi, a zatem zmierzaj szczęśliwie ku wstapieniu zabierając po drodze tych, których uda Ci się obudzić z letargu.

  53. A czy ja napisałem, że chodzi o trucie? Może jest na to coś co uodparnia – to po pierwsze, poza tym ja to wiązałbym z projektem HAARP i wpływem raczej na samopoczucie i reakcje ludzi (programowanie emocji i stanów)

  54. hyhon pisze:

    MIKUS jestes pewien ,ze to jest chemtrails – przeciez iluminati nie nosza masek pgaz a wychodza na powietrze…no chyba ,ze tam gdzie sa oni nie ma chemtrails:)

  55. małpa pisze:

    Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co dzisiaj przeczytałam, zgadzam się z Tobą w pełni. jestem z natury samotnikiem który zadaje sobie te same pytania i o dziwo po kilku latach rozważań w samotności doszłam do tych samych wniosków co Ty, może nieco inaczej pewne rzeczy nazywam i włączyłam w to wszystko jeszcze prawo karmy. powodzenia

  56. robert LA pisze:

    Mikolaj pierdol to …… wszystko bedzie ok
    you on the right side
    pozdrawiam
    Nadawaj swoje radio lub podkasty
    dobra robota!
    robert LA

  57. senokoncu pisze:

    Drogi Panie Mikołaju,
    nie znowu taki obcy „panie’, przecież znamy twoje zatroskane oblicze, choćby z fotki „przed kompem”. Po przeczytaniu tego materiału widzę, że jest on swoistym manifestem identyfikacyjnym i teraz widzę w Tobie duchowego Brata!
    Z przyjemnością będę śledzić kolejne wpisy.
    Pozdrawiam ze Szczecina.

  58. Ania pisze:

    Mikołaju, jestem pod wrażeniem twojego otwartego umysłu. Na twoją osobę w internecie natrafiłam wczoraj i przeczytałam już trochę artykułów. Są mi bardzo bliskie, bo mnie też zawsze nurtowały takie tematy. Cieszę się, że jest więcej takich, podobnie myślących, osób. Trzymaj kurs, nie trać nadziei i nadal dziel się z nami nowymi rewelacjami. Pozdrawiam Ania

  59. asumini pisze:

    Ja nie mam z tym problemu ponieważ pamięć niektórych wcieleń jest we mnie. Ujawnia się często niespodziewanie w czasie spotkań z kimś nieznajomym lub pobytu w jakimś nowym miejscu. Każdy z nas jest unikatowy więc i kanały odbioru ma różne. Pozdrawiam

  60. iskierka pisze:

    …jest mi to bardzo bliskie…,co napisałeś i cieszę się ,że masz taką potrzebę podzielenia się z ludżmi. Dzięki temu nie czuję się samotna i szalona umysłowo.Miło mieć swiadomość ,że ktoś w tym świecie jest też takim ,,szaleńcem”….
    Iskierka

  61. Lady Sith pisze:

    Nie wiem czemu ,ale ja nie potrafię uwierzyć w reinkarnacje. Choć całą resztą się interesuje. Jest to dla mnie nie zrozumiałe i mam nadzieje ,że nie zostanę przez to odrzucona (bo zazwyczaj tak bywa).Nie potrafię przyjąć do siebie ,iż mogłam żyć w innym ciele.

  62. Arnold2Dobry pisze:

    AMEN-nic dodac-nic ujac,,,

  63. Dziękuję bardzo – pozdrawiam:)

  64. Gosia pisze:

    Witam Mikolaju!
    Nie wiem,czy moge tak sie do Pana zwracac? Wczoraj trafilam na piosenke „Czas przebudzenia” i to zainspirowalo mnie do poszukania informacji o jej autorach.Jestem niezmiernie zadowolona ,ze znalazlam kogos tak inteligentnego,kogos,kto mysli dokladnie tak samo jak ja.Podziwiam Pana odwage,wiem,jak ciezko dotrzec jest do ludzi z tego typu informacjami.Niestety,lata manipulacji medialnej zrobily swoje,no i wlasnie mamy to co mamy,Mieszkamy daleko poza Polska,ale calym sercem jestesmy z Panem,ma Pan w nas oddanych przyjaciol.W nas tzn.w mojej rodzinie.Jestem pod wielkom wrazeniem Pana wiedzy. Przepraszam,ze tak „kadze”,ale nie spotyka sie czesto takich ludzi,Prosze sie nie poddawac w swoim poslannictwie,moze wielu nie zrozumnie,ale tez wielu na pewno dzieki Panu wreszcie ocknie sie.Sluzymy pomoca jesli zajdzie potrzeba,widac,ze jest nas wiecej,niz sie moglo wydawac.Ma Pan racje,pojedynczo nie zdzialamy nic,razem mozemy wiele!Swiadomosc tego co sie dzieje dokola,daje nam sile,wrecz zmusza,zeby sie przeciwstawiac.
    Pozdrawiam goraco!

  65. vito pisze:

    Witaj Mikołaju.Przeczytalem Twoje przemyslenia jednym tchem,sadzac,ze znajde jakies inne spojrzenie na te sprawy ,ktore poruszasz i….wyobraz sobie ,ze jest to dokladnie,ale naprawde dokladnie to do czego ja rowniez doszedlem siedzac w necie po 12-14 godzin dziennie przez rok czasu,czujac ciagle parcie na wiedze i ciagly jej niedosyt.Widze ,ze jestesmy w podobnym miejscu co mnie cieszy bardzo,bo nieraz juz sie zastanawialem nad soba czy wszystko ze mna jest ok ?! Doszedlem do tych samych wnioskow bo widocznie do innych sie dojsc nie da gdy sie jest otwartym na swiat i postrzeaga co sie na nim wyprawia ! Ciekawi mnie jedynie twoje spojrzenie na to czy Reptilianie pochodza z Nibiru ? jesli tak to interesujaca jest sprawa zlikwidowania parytetu w zlocie wszystkich banknotow…..moim zdaniem to zloto juz od dawna jest na Nibiru celem ochrony ich atmosfery.Co TY na to ? 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

  66. Dora pisze:

    Mikołaju jestem powierniczką Twoich myśli…
    Ja również poszukuję prawdy, miłości i harmonii…
    Od wielu lat… w zasadzie od dzieciństwa interesuję się omawianymi tematami a dzisiaj przypadkiem w internecie natrafiłam na Twoją stronę. Idealnie podsumowuje zbiór moich informacji o tym świecie, a nawet nieco je powiększa. Dziękuję🙂
    Jestem pełna podziwu i uznania dla Twojej pracy… dla Twojej odwagi.
    Życzę siły i wytrwałości w dążeniu celu🙂

    Cieszę się, że są ludzie, którzy się budzą. Tylko szkoda, że budowanie świadomości trwa tak dłuuugimi latami… może właśnie sensem egzystencji na Ziemi jest poznanie tej prawdy poprzez samodzielne myślenie i własny rozwój duchowy. By wkroczyć na wyższy poziom musimy przejść tą ścieżką… pomimo że ta droga jest długa i trwa całe życie.

    Pozdrawiam🙂

  67. Heh – nie zamierzam się poddawać – a takie głosy jak te dają mi paliwa do działania:) Dzięki za te słowa! Trzymaj się!

  68. Adam K. pisze:

    Mikołaju, serdecznie Ci dziękuję za tak świetne i dogłębnie poruszające przemyślenia. Dało mi to siłę i chęć zawalenia wczorajszego wieczoru dla przemyśleń. Oby tak dalej! Misja Twoja jest nadzwyczaj trudna do osiągnięcia, ważne byś się nie poddawał i z całą siłą przekazywał światu prawdę! Chodziłem jeszcze po rożnych stronach w necie by zobaczyć czy ktoś jest tak odważny jak Ty. Mało ciekawych stron odnalazłem. Więc tym bardziej to co robisz, jest ważne i mocne. Wpadła mi jeszcze jedna stronka w przeglądarkę, z nimi, z ludźmi którzy tam coś chcą też zrobić, powinieneś wejść w kontakt (tak mi się wydaje, bo zaczynają mocno) i wydaje się, że taki gość jak Ty by się tam mógł wypowiedzieć, tym bardziej, że chcą tego co Ty. Zapodaje linka, jeśli jeszcze ich nie znalazłeś (w co wątpię;) ): http://www.centrumrozwojuheurystyki.pl
    To tak na marginesie;)
    Powracając do tego co tu przeczytałem myślę, że dasz radę w końcu pomóc ludziom. Przesłanie Twoje jest łatwe i proste, więc trafi do młodzieży (do mnie trafiło;) ), grunt to umiejętność przekazu, a u Ciebie tego nie brakuje. Dziękuję Ci ponownie, że dałeś mi możliwość spojrzenia inaczej na świat, kraj, miasto, moją dzielnicę i domowników. Cel osiągnąłeś przynajmniej u mnie;)
    POZDRAWIAM
    ADAM
    P.S.
    Nie poddawaj się tylko!!!!!!!!!!!!!!!!!

  69. DK pisze:

    Dziekuje, za ten artykul, bardzo interesujacy. Chcialoby sie zyc w Swiecie szczesliwym, bez obaw wsrod szczerych, szlachetnych ludzi bo czlowiek musi sie rozwijac.Trzeba jeszcze poczekac ale koniecznie dzialac na miare swoich mozliwosci, aby uswiadamiac ludziom prawde.
    Czytalam tez Pana artykul o Libii. Jakze my nie znamy prawdy o tym kraju. Wszedzie oszustwo i manipulacja. Serdecznie pozdrawiam i bede siegala do Pana wiedzy. DK

  70. Karmel pisze:

    Wydaje mi się, że to o wyniesieniu jest kapkę namieszane. Reptilianie nie są w 4 gęstości. W czwartej gęstości nie mogą przebywać takie istoty które krzywdzą z premedytacją inne. Taką szkołę przyjąłem kiedy się budziłem.🙂

  71. markra pisze:

    Jak dotąd to widzę, ze większość skupia sie na tym co sie dowiedzial o NWO i rozpowszchnianiu tej wiedzy! Ale jest zasada: na czym skupiasz swą uwage to materializujesz… Czyli skupiając sie na cierpieniach, negatywach i okropnosciach …przyciagamy własnie tego więcej i więcej!

    Wszelkie akcje uwiadamiania powinny być w miejscach czułych, tj. przychodnie gdzie sie szczepi malutkie dzieci, szpitale gdzie dzieci umieraja na nowotwory, szkoły gdzie uczy sie piesni i wierszy na cześć UE a dzieciom obcy jest nasz Hymn Narodowy, przy sklepach skpożywczych gdzie sa aspartamy i inne gówienka, itd.
    Wyobrażcie sobie jak matka idzie szczepic we maleństwo a tu akcja ze szczepionka to …
    efekt wiekszy niz te halasy na ulicach…

    „Na Ziemi ma się dokonać “wielkie oczyszczenie”. Po tej całej zmianie na tej planecie mają zostać tylko istoty odpowiednio rozwinięte duchowo, gotowe do życia w nowych warunkach. A reszta? Nie wiem naprawdę. Może zostaną na 3 – gęstościowej planecie (coś jak inny wymiar – będą dwie Ziemie), może będą kontynuować swą naukę inkarnując na innych planetach, w innych światach..? Nie wiem. Ale jedno jest pewne – po przemianie TEN świat będzie piękny, szczęśliwy i prawdziwie wolny. Nie mogę się doczekać. ”
    Jak ludzie maja wiedzieć co to znaczy sie rozwijać duchowo, skoro religie tego nie naucza, nauka tego nie uczy, edukacja i spoleczenstwo, rodzice itd. tez nie…?
    Troche pomyslów jak do tego dichodzic a czego unikac…

  72. Pełna racja kolego – na moich wykłądach dokładnie o tym mówię – od jakiegoś czasu doskonale to rozumiem:) pozdrawiam serdecznie!!!:)

  73. robert pisze:

    W tej całej dyskusji na temat NWO brak jest ważnego elementu, jakim jest zrozumienie nieuniknioności tego zjawiska. Z perspektywy idei poziomów świadomości, to co się dzieje jest nieuniknione, Hegel pisał na ten temat, ale strasznie pogmatwał. O co chodzi? Otóż ludzkość żyje w paradygmacie walki (materialistyczne myślenie oparte na braku), czyli skryptu prześladowcy i ofiary. Te schematy odgrywane są na każdym poziomie naszego życia w rodzinie, pracy, rządzie, np. ojciec prześladuje żonę albo dziecko (przemoc domowa), prezes pracownika (mobbing), rząd obywateli (terror fałszywej demokracji). Na poziomie globalnym jest to NWO i my. To wszystko są przykłady zderzenia perspektywy niewolnika i prześladowcy. Intensyfikacja tego procesu jest nieunikniona, ponieważ w jego wyniku ma powstać nowa przestrzeń – współpracy i nowych paradygmatów opartych na mentalności jedności. To co się teraz na świecie dzieje, tworzy gigantyczny kontrapunkt do nowej jakości.
    Uchwycenie skali mikro i makro tych procesów pozwala nieco nabrać perspektywy do tego, co się dzieje, aczkolwiek frustracji jak była tak i jest. No bo jak tu się nie frustrować, widząc te miliony baranów prowadzone na rzeź w przenośni i dosłownie. Rozwiązaniem dylematu NWO nie jest zwycięstwo nad bankierami, tylko podniesienie świadomości z paradygmatu walki (dualizm) do paradygmatu jedności (nie-dualizm). Tej wojny nikt nie może wygrać, obie strony muszą uznać, że obie perspektywy i prześladowcy (kontrolera) i ofiary (biernego odbiorcy przemocy) są fałszywe, a rozwiązaniem problemów ludzkości jest współpraca ale nie udawana tylko rzeczywista. Ta zaś wymaga podniesienie poziomu świadomości, ponieważ człowiek myślący kategoriami braku nie jest w stanie zaufać, żyje w iluzji współpracy, mamrocze o niej, ale w rzeczywistości, chodzi tylko o kontrolę, więcej tutaj http://www.wyszynski.co/zaufanie-ale-jakie.html
    Oczywiście ujawnianie sekretów, manipulacji umysłów jest bardzo ważne, ale to za mało. Wyjście z matrixa przemocy polega na przejściu do nowego paradygmatu myślenie i działania. Nauka budowania wspólnot, przejrzystej współpracy jest tutaj kluczowa. Nikt jednak tego nie chce, bo lepiej i łatwiej wskazywać palcem na złych bankierów – tak myśli ofiara. To całe NWO musi się odegrać, bo bez niego głupi człowiek nie obudzi się ze snu, a potencjał rozwoju duchowego na poziomie jednostki i globalnym zmarnuje się. Maksimum tego co człowiek powinien zrobić to: (i) zrozumieć mechanizm oszustwa – to co się dzieje na stronach poświęconych NOW, (ii) podnieść świadomość, tak aby nauczyć się komunikacji i współpracy, czyli rozwijać własną indywidualności i autentyczność – ale to jest dla ofiary niesłychanie trudne wyzwanie. Ona woli iść do komory gazowej niż wziąć odpowiedzialność za własny los. Na tym polega tragedia nieświadomego człowieka. Ma to jednak sens, ponieważ skrypt ofiary – ego jest dla tegoż ego ważniejsze niż wolność człowieka, który jest nosicielem pasożyta. Kto zrozumie, zrozumie a kto nie dalej będzie wypisywał farmazony, że oni źli a my dobrzy. rw

  74. ola pisze:

    Nie wiem jak to jest z tym energiami. Gdzie znajdę świadectwo które pomoże mi uwierzyć w nasze „dynamiczne ” DNA .
    U mnie zaczęło sie od szczepień.Intuicja kazała mi się wstrzymać i zbadać temat.Zbadałam od podszewki tzn od budowy układu odpornościowego noworodka ,niemowlaka ,poprzez skład szepionek ,normy dozwolone rtęci itd ,epidemie,przebieg chorób zakaznych,organizacje wpeowadzające leki na rynek ,sponsorzy czyli koncerny i poprzez te informacje wyrobiłam zdanie na temat szczepień.To samo z GMO .Kodeksem żywieniowym , papierowym pieniądzem ,aż do Nwo.To jest ciekawe i namacalne. Tylko że często napotykam info że to jest poczatek drogi i więcej nic. Troche linków na strony o energii ,o DNA ,o reinkarnacjach ,tylko że tego nie potrafie sprawdzić tak jak składu szczepionek .A kierowac się tylko intuicją to nie potrafię i nie chcę.Chcę namiaru na drogę która prowadzi do prawdy

  75. sebecx pisze:

    …. chyba, że Blue BimBam nas oszuka….

    Pozdrawiam serdecznie

  76. Olo pisze:

    Mikołaju, wspaniały zwięzły doskanały-działaj TERAZ -masz bardzo trafne przemyslenia-gratulacje. A i mysli Edwarda są własciwe-Świat nie zginie. Zginie głupota ! Al

  77. mikezeland pisze:

    Bardzo ciekawy artykul,opisuje to co faktycznie dzieje sie za kulisami na naszej planecie na poziomie cielesno -umyslowym przezywania zycia.
    Glownym celem illuminati jest ewoluowanie w coraz to potezniejsza organizacje majaca na celu przejecie wladzy na swiecie a wiec SILA!!
    Lecz prawdziwa sila wynika z jednosci a nie z wladzy!!to jest caly paradoks.
    Swiat,co zostalo juz udowodnione sklada sie z energii a otaczajaca nasz rzeczywistosc jest iluzja majaca na celu uswiadomienie nam calej zlozonosci bytu .Iluzja ktora pozwala nam wzrastac ,ewoluowac i kreowac wlasna rzeczywistosc.
    Aby zrozumiec byt energii ,to w jaki sposob funkcjonujemy ,oddzialywujemy na siebie ,sposob a jaki czerpiemy energie do zycia, musielibysmy postradac rozum.Tak ciezko nam w tym fizycznym swiecie zaufac przeczuciom ,znalezc harmonie miedzy cialem ,umyslem i dusza,uwierzyc w cos w co nie jest do konca namacalne .
    Dlatego tez powinnismy sie skupic na tym co sie sprawdza,WIDZIEC a nie tylko patrzec ,byc KREATYWNYM a nie reaktywnym i wten sposb kreowac wlasna przyszlosc.Potzreba tez duzo wiary i zrozumienia ze sami jestesmy kreatorami wlasnej rzeczywistosci.
    Wracajac jednak do moznych tego swiata.Oni tez musza otworzyc oczy i zrozumiec ze sila to nie wladza a jednosc.Energie mozemy czerpac z przestrzeni a nie z wladzy nad innymi ,niby proste a jednak tak bolesnie niezrozumiale ….

    pozdrowienia dla wszystkich🙂

  78. mój mail jest na stronie kontakt – mikolajrozbicki@vp.pl – bardzo chętnie fajne artykuły i przemyślenia zamieszczę u mnie – zapraszam wszystkich innych także gorąco do przysyłania artykułów

  79. Edward pisze:

    Witam !
    Podaj mi swój email – prześlę Ci artykuły , jako „dodatki” do Twoich rozważań i przemyśleń. Nie lubię chwalić, ale masz spore osiągnięcia w Rozwoju Świadomości.
    Świadomości Ludzkiej . Być może moje wnioski będą wspólnym Dobrem dla nas wszystkich.
    Bez względu na mój wiek, chylę nisko głowę przed zebraną wiedzą.
    Pozdrawiam – głowa do góry , Świat nie zginie. Zginie głupota !
    Edward

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s