„Podbój Libii” – medialna rzeczywistość wojny

libianato
Propaganda w służbie NATO, historia manipulacji
Poniższy tekst jest próbą wykazania jak dezinformacja i manipulacja otwarły drzwi do jawnej wojny w Afryce Północnej, oraz jak media poprzez serię kłamstw stworzyły „fakty” ją uzasadniające.
1. Przemoc w Benghazi
Epicentrum wybuchu wojny domowej to wydarzenia w Benghazi, czyli w portowym mieście na granicy regionów Cyrenajka i Barqa.[1] Wg źródeł rządowych USA demonstracje zaczęły się 15 marca zgromadzeniem kilku setek ludzi przed komendą policji w Benghazi w proteście przeciwko aresztowaniu adwokata, obrońcy praw człowieka i aktywisty Fethi Tarbela. Gdy zbliżał się ogłoszony na 17 marca „dzień protestu” („day of rage”) protesty nasilały się i nie obeszło się bez armatek wodnych, gazu łzawiącego, gumowych pocisków i pałek. Wielu donosiło o podpaleniach budynków rządowych w tym i policji [2]. Punkt krytyczny został przekroczony, gdy grupa protestujących wtargnęła do miejscowych koszar, aby przejąć broń z magazynów wojskowych. Miejscowe wojsko otworzyło ogień do rabujących. Od tego momentu eskalacja zdarzeń nabrała jeszcze szybszego tempa.
Jeżeli pominiemy subiektywność relacji zarówno strony rządowej jak i protestujących, można stwierdzić kilka faktów. Ludność oczywiście ma prawo do przeciwstawienia się tyranii, ale z drugiej strony należy zrozumieć, że każde państwo, w tym USA i Wielka Brytania zareagowała by tak samo w przypadku napaści na wojskowe magazyny z bronią z intencją jej przejęcia w celu walki z siłami rządowymi.[3, 4]
Sednem jest nie to, że siły rządowe otwarły ogień do atakujących, lecz hipokryzja oskarżających reżym w Trypolisie dyplomacji USA i Wielkiej Brytanii, których władze zareagowały by tak samo jak wojskowi rządowi Kaddafiego. A masakra na Kent State University z 4 maja 1970 (4 zastrzelonych i 10 rannych w pokojowej demonstracji anty-wojennej) czy wcześniejsza masakra indian z Wounded Knee Creek w 1890? A udokumentowana medialnie masakra całkowicie pokojowo demonstrujących w Bahrajnie, dokonań przez soldateskę najemników z Arabii Saudyjskiej (via Katar), za zezwoleniem Wielkiej Brytanii, z całkowitym przemilczeniem tego przez dyplomacje sojusznicze z Rady Bezpieczeństwa? Kaddafi nie ma monopolu na przemoc rządu wobec protestujących, a zarzuty wobec niego świadczą o hipokryzji oskarżycieli.


libia

2. Podwójny standard moralny wobec Libii, Bahrajnu i innych państw arabskich
Przy wydarzeniach w Egipcie USA i UE nawoływały do spokoju, wzywały obie strony do negocjacji, co było czystą hipokryzją, gdyż protestujący byli całkowicie nieuzbrojeni i pokojowo nastawieni, a posiadającą środki przemocy, zatem adresatem apeli powinna być jedynie strona rządowa. Wola presji na rząd i generałów bez dawania przewagi demonstrującym zadecydowała o, de facto „zwycięstwie”, mimo zmiany przywództwa, strony rządowej. Pod tym względem sytuacja w Egipcie przypomina tą z Bahrajnu – interes utrzymania rządzących zwyciężył i rozgrzeszył ich z przemocy (Egipt) i masakry (Bahrajn).
Podsumowując, całkowicie inny standard oceny i reakcji na wydarzenia został zastosowany względem Libii w porównaniu do Tunezji, Maroka, Egiptu, Bahrajnu, Omanu, Jemenu, Jordanu czy Arabii Saudyjskiej, jak i skorumpowanych władz Autonomii Palestyńskiej. Żadnych sankcji w porównywanym do Palestyny Bahrajnie wobec rządzących Al-Khalifów, za masakrę na Manama Pearl Square, za „ogień na żywo” wobec protestujących. Historycznie Bahrajn rządzony jest przez w sumie obcych sunnickich Al-Khalifów i Saudów, znienawidzony i niechciany przez Szyitów, których meczety burzono buldożerami, których szpitale atakowano bezlitośnie, a lekarzy i związkowców likwidowano. W zamian za to władze doczekały się pochwały za utrzymanie koalicji przeciwko Libii i były ukazywane przez propagandę USA i UE jako modelowy rząd w modelowym państwie arabskim.
By dopełnić obłudy Zachodu, reżymy arabskich petro-szejkanatów (w tym rzeźnicy z Bahrajnu), które parły do ustanowienia „strefy bez lotów” na forum Ligi Arabskiej, zostały potraktowane przez szefową dyplomacji USA Hillary Clinton, oraz jej kolegów z UE za reprezentatywne dla arabskiego świata.[5] Dowody medialnej masakry versus sfingowany atak samolotu na ludność cywilną, pochwała za współpracę kontra sankcje i wojna. Wot i cała hipokryzja.
3. Podwójny standard wobec najemników
Większość sił użytych przez Khalifów do pacyfikacji Bahrajnu została pożyczona w formie oddziałow wojskowych z Arabii Saudyjskiej i Jordanii, nie wzbudzając zainteresowania mediów i protestów dyplomacji, Ligi Arabskiej czy Rady Bezpieczeństwa ONZ. Za to udział najemników w armii Kaddafiego był zawsze wyolbrzymiany, efektem nieporozumienia (branie czarnoskórych obywateli Libii z Fezzanu za obcych) czy wręcz zmyślany. Jakie moralne prawo ma Francja, Wielka Brytania czy USA na krytykowanie kogokolwiek za wysługiwanie się Mercenaries? Legia Cudzoziemska, Black Water czy Brygada Gurkhów to niby kto?!?
Ponadto artykuł 6 rezolucji 1970 (Peace and Security in Africa) RB ONZ gwarantował najemnikom popełniającym przestępstwa wojenne, z krajów nie będących sygnotariuszami Międzynarodowego Trybunału (ICC), nie objęcie dochodzeniem i śledztwem, jedynie jurysdykcją swojego kraju, a to pozwoliło wykorzystać najemników do przyszłej operacji lądowej w Libii. [6, 7] Ponadto rezolucja 1970 wprowadzała embargo na dostawy broni dla Trypolisu, ale żadnych ograniczeń dla państw arabskich, gdzie zbrodnie na ludności cywilnej udowodniono.
Za to hipokryzja liderów państw arabskich ujawniła się w decyzji zawieszenia Libii jako członka w tej pan-arabskiej organizacji, gdzie większość liderów, począwszy od Autonomii Palestyńskiej przez Egipt i na Arabii Saudyjskiej kończąc, może „poszczycić się” brutalnością wobec swoich obywateli. Dostali oni prawo od USA i UE na karanie Libii za coś, co wręcz równocześnie sami dokonywali. Używając określenia samych Libańczyków, Irakijczyków i Palestyńczyków, to arabska konspiracja zdradziła wpierw ich, a teraz również i Libijczyków.
4. Dolewając oliwy do ognia – przygotowania, czyli uzbrajanie obu stron.
Innym elementem hipokryzji i polityki przemilczeń i ukrywania faktów jest sięgająca prawie 10 lat polityka uzbrajania, szkolenia, zawierania kontraktów wojskowych, sprzedaży broni, dopuszczania do wspólnych procedur np. patroli wybrzeża, akcji ratunkowych,udzielania licencji w zakresie wojskowości itd. itp. [9] I to nie tylko administracja Busha, ale również Obamy może poszczycić się tą dwuznaczną polityką, by wspomnieć o dekrecie FY2010 finansującym siła bezpieczeństwa udział w IMET czyli Międzynarodowym Programie Wojskowej Edukacji i Treningu.
Również Brytyjczycy nie pozostawali w tyle, udzielając licencji wojskowych na sumę około 200 milionów funtów w roku 2010 [10], a umowa Blaira i Kaddafiego pozwalała na trening sił policyjnych Libii w Huddersfields University w West Yorkshire nawet na początku konfliktu libijskiego [11].
5. Początek wojny, pretekst, operacja fałszywej flagi, fabrykowanie winy
Początek „Wojny o Libię” wpisuję się doskonale w typowy dla USA i NATO sposób rozpoczynania konfliktu na terenie państw będących w zakresie zainteresowania. Historyczny łańcuch prowokacji to:
  • eksplozja okrętu Main w Hawanie w 1898 roku (usankcjonowaniewojny z Hiszpanią),
  • zatopienie Lusitanii 1915 (udział USA w I Wojnie Światowej),
  • Perl Harbor (udział w II Wojnie Światowej),
  • incydent w Zatoce Tonkin (Wietnam),
  • oskarżenie o czystki etniczne w Jugosławii,
  • oskarżenie o gromadzenie broni masowego rażenia (i o inne niestworzone rzeczy) przez Husseina (wojna w Iraku 1991),
  • zamach na WTC w 2001 (wojna z Talibami w Afganistanie).
Szczególnie wymowny jest przykład pogłosek i fałszywego świadectwa o śmierci 312 kuwejckich wcześniaków.[15]Zeznania Nijrah Al-Sabah, kuwejckiej pielęgniarki, o rzekomym wyrzuceniu z inkubatorów noworodków przez Saddana Husseina w 1991 roku, dały medialny pretekst Bushowi-Seniorowi [16] do rozpoczęcia I wojny w Iraku. Nie jest tajemnicą, że pobierała ona aktorsko-pijarowskie lekcje tuż przed tym fałszywym, jak się okazało, świadectwem na komisji w Kongresie,
Podobnie i teraz, tak jak Saddam Hussein, sam Kaddafi ukazywany był jako potwór zabijający swoich własnych obywateli. Jak mantra powtarzane oskarżenia o zbrodnie wobec własnego narodu wybrzmiewały i wybrzmiewają do dziś na konferencjach prasowych i przemówieniach dyplomatów i głów państw koalicji anty-libijskiej [17]. To rzekomo odrzutowiec wojsk Kaddafiego miał zaatakować ludność cywilną, niosąc koszmar ofiar i rannych wśród protestujących. Wypowiedzi i przemówienia oficjeli zachodnich, powołujące się na raport o otwarciu ognia z powietrza wobec cywilów, to udokumentowany zapis oszustwa. Również źródła wywiadowcze Federacji Rosyjskiej [18] jak i ekspertyzy o stanie lotnictwa libijskiego (admirał Locklear) nie potwierdzają tych zarzutów [19].
Jednym słowem atak lotnictwa na ludność cywilną to czysty wymysł prowojennej propagandy. Niemniej jednak stał się formalnym pretekstem do uchwalenia rezolucji RB ONZ, która de facto rozpoczęła wojnę w Libii.
6. Brutalne akty przemocy i gwałtów w Libii
Wiele rozpowszechnianych relacji pokazuje jak rządowe siły zbrojne mordowały tych, którzy odmawiali walki po ich stronie. Dokumentacje wideo pokazuj, że oskarżenia te są niesłuszne. Analiza wielu obrazów pokazuje, że to nie siły zbrojne uczestniczyły w tych aktach, a wśród uczestników byli uczestnicy opozycji libijskiej. Zwaszcza słynne obrazy tortur małego chłopca pokazują, że uczestniczyli w nich rebelianci. Analiza medyczna skutków tortur pokazuje na: (1) fakt udziału osób szczególnie wyszkolonych w ich zadawaniu, (2) rodzaj ran, które były typowe dla Salwadoru, i notowane na terenie anglo-amerykańskich stref okupacyjnych w Iraku.
Jak się okazuje, bliższe relacje z licznych przypadków linczów i innych aktów przemocy wskazują na etniczne, by nie powiedzieć rasowe tło tych zajść. Przykładowo, monarchistyczne tradycje plemion zamieszkujących tereny Cyrenajki połączyły się tam z jawnym rasizmem wobec czarnych i śniadych mieszkańców Fezzanu z Libii Południowej. Spowodowało to liczne przypadki lynczów i masakr ludności czarnej dokonywanych przez rebeliantów ze Wschodu lub na terenach przez nich kontrolowanych. Przedstawiano to propagandowo jako wynik nienawiści do najemników Kaddafiego, najętych z krajów na południe od Libii. Jak wykazały dokładniejsze relacje (doniesienia i bogaty materiał rodzin pomordowanych Libijczyków zgromadzony przez kongreswoman Cynthia McKinney z pobytu w Libii z ostatniego tygodnia maja) rzekomi, bełkoczący w nieznanym języku, prawdopodobnie francuskim, najemnicy okazywali się mieszkańcami Fezzanu, Harratynami lub Tuaregami, z plemion południa Libii, zamieszkujących tereny graniczne Libii, Algierii, Nigeru, Nigerii, Mali, Mauritanii i Burkiny Faso. Stawali się często wiernymi Kaddafiemu żołnierzami, których ścisły sojusz z plemionami wspierającymi go był jedyną szansą przetrwania w konfrontacji z rasistowskimi, pro monarchistycznymi plemionami ze wschodu. Tak więc to zwykli, ciemnoskórzy obywatele Libii, żołnierze, pracownicy, jak również pracownicy-emigranci spoza południa Libii potraktowani przez propagandę rebeliancką na równi z najemnikami, stali się ofiarą rasistowskich lynczów i bestialstwa na terenach opanowanych przez „pro demokratycznych” bojowników o wolność. Uwiecznione to zostało w nagraniach wideo umieszczanych w internecie.
Innym przykładem jak podziały etniczne zostały wykorzystane w konflikcie, jest przypadek kontrowersji związanych z rzekomym gwałtem, jaki mieli dokonać ludzie z administracji Kaddafiego na Enan Obeidi, członkini plemienia al-Obeida, który to przypadek posłużył jako jeden z zaogniających elementów na początku konfliktu. Pochodzenie jej z wrogiego Kaddafiemu plemienia Obeida karze sceptycznie podchodzić do tej relacji. Mamy sytuację podobną do przypadku całkowicie sfabrykowanej historii o wyrzuconych z inkubatorów przez Huseina wcześniakach kuwejckich.
7. Manipulacja informacją w trakcie działań militarnych
Manipulacje (po obu stronach [24]) przy relacjach z przebiegu działań wojennych to oczywisty skutek znanego powiedzenia, że pierwszą ofiarą wojny jest prawda. Wykorzystywano zarówno sukcesy powstańców (możliwość uwiarygodnienia rebeliantów w oczach opinii publicznej jako liczącej się siły politycznej i militarnej [23]) jak i porażki (straszenie potencjalnymi masakrami ludności cywilnej na terenie przejmowanym przez siły rządowe, jak i pretekst do wymuszenia jeszcze większej pomocy dla opozycji).
Relacjonowanie ze skutków walk po stronie cywilnej to nieustanne raportowanie z ataków lotnictwa na tereny cywilne (niekiedy rzekome samoloty Kaddafiego okazywało się być pilotowanymi jak i potem zestrzelonymi przez samych rebeliantów), jak i ukazywanie skutków np. oblężenia Misraty jedynie jako zawinionych przez wojska rządowe.
Równocześnie ofiary bombardowań i nalotów na Trypolis albo były pomijane albo przypisywane Kaddafiemu, wykorzystującemu ludność cywilną jako „żywe tarcze”.
Na szczególną uwagę zasługuje ujawniona w relacji prasy amerykańskiej prawda o propagandzie informacyjnej na terenie opanowanym przez powstańców. Gdy z pomocą Kataru Rada Tymczasowa w Benghazi rozpoczęła nadawanie swojego własnego kanału informacyjnego, w swej relacji Los Angeles Times [25] pokazał, że nie są to zrównoważone i uczciwe w przekazie media. Na dodatek sam Mohammed G. Fannoush, który kierował mediami z ramienia Rady Tymczasowej, spointował politykę informacyjną tej Rady :
  • żadnych reportarzy i komentarzy zwolenników Kaddafiego
  • nic o wojnie domowej (to ma być wojna z reżymem)
  • nic o konfliktach plemiennych (jest tylko jedna Libia walcząca z Kaddafim)
  • żadnych wzmianek o Al-Qaedzie lub islamskim ekstremizmie (to tylko propaganda Kaddafiego)
Także New York Times, od początku wspierający w swych relacjach powstańców, zauważył, że Rada Tymczasowa w swej polityce informacyjnej w żaden sposób nie opiera się na prawdzie, a rebelianci uprawiają propagandę tworząc doniesienia z bitew, których nie było, z miejsc zdobytych, w których nigdy nie byli, z walk w miastach, które od dawna kontrolowali żołnierze wojsk rządowych oraz zaświadczając nieprawdę o wyjątkowym barbarzyństwie wojsk Kaddafiego. [27, 28]
Należy również zauważyć wrogość i przypadki przetrzymywania i prześladowania dziennikarzy rosyjskich, których relacje z Libii uznano za najmniej sprzyjające, a wręcz niekorzystnie ukazujące NATO i rebeliantów, a pod koniec kwietnia pięcioro z nich zostało relegowanych z Benghazi [29].
Nie dostrzeżemy w relacjach z Libii faktu, że rząd w Trypolisie kontrolował większość terytorium kraju z dużym wsparciem większości społeczeństwa, zwłaszcza w zachodniej i południowej części kraju. Nie dowiemy się, że cały czas ma on szerokie poparcie aparatu bezpieczeństwa i oficerów wojska. Czy się to komuś podoba czy nie, okazuje się, że w dużej mierze patriotyzm, więź i poczucie jedności narodu gromadzą dużą część narodu przy rządzie i ich przywódcy, a rebeliantów postrzegają jako siły dzielące naród i kraj, współpracujące z obcymi, których celem nie jest wcale Kaddafi, ale naturalne zasoby ich kraju.

Jerzy Mędoń
FreeAmericaToday.pl
Noty:
  1. Cyrenaica is a name that is being used more frequently now by the press and governments in North America and the European Union, including the U.S. government. It was a name used for Eastern Libya from antiquity. It was last officially used in Libya in the era of the monarchy.
  2. Christopher M. Blanchard and James Zanotti, “Libya: Background and U.S. Relations,” Congressional Research Service (CRS), February 18, 2011, p.6.
  3. Thus, citizens have the right to take up arms against any illegitimate authority that uses violence to maintain control over them, whether this is an occupying power or an oppressive regime. It is under the umbrella of this principle that resistance movements carry arms and that the Second Amendment of the U.S. Constitution was created. The protesters in Benghazi could be understood as exercising a natural right in achieving their emancipation. To justify this, however, their motives and their intent have to be known. If chaos or emancipation were goals has to be questioned and if the riot started due to external actors must also be taken into play.
  4. This does not justify the action of any governments or authorities, but it has to be acknowledged that it is standard practice.
  5. Nicole Gaouette, “Clinton Says Arab League Vote for No-Fly Zone Changed Minds,” Bloomberg, March 16, 2011.
  6. United Nations Security Council, U.N. Security Council Resolution 1970 (Peace and Security in Africa), 6491st Meeting, February 26, 2011, S/RES/1970 (2011): <http://www.un.org/Docs/sc/unsc_resolutions11.htm>; the selection and wording of the name for Resolution 1970 was used as a means to disguise the violation of Libyan sovereignty.
  7. Ibid., pp.2-3.
  8. Jonathan Swaine, “Libya: African mercenaries ‘immune from prosecution for war crimes,’” The Daily Telegraph (U.K.), February 27, 2011.
  9. Blachard and Zanotti, “Libya: Background and U.S.,” Op. cit, p.14.
  10. Alice Johnson, “Fox Defend’s West’s arms sales to Libya,” Gulf News, April 3, 2011.
  11. David Barrett and Rebecca Lefort, “Britain trains 100 members of Gaddafi’s feared police,” The Daily Telegraph (U.K.), March 6, 2011.
  12. David Stringer, “Top envoys agree Libya’s Moammar Gadhafi must step down but don’t discuss arming rebels,” Associated Press (AP), March 29, 2011.
  13. Ibid.; United States Senate Armed Services Committee, U.S. European Command and U.S. Strategic Command in review of the Defense Authorization Request for Fiscal Year 2012 and the Future Years Defense Program,112th Congress, 2011, 1st Session, 29 March 2011.
  14. Stringer, “Top envoys agree,” Op. cit.
  15. To Sell A War, Martyn Gregory (Thames Television. 1992).
  16. Ibid.
  17. Daniel Bombay, James Blitz, and Roula Khalaf, “West casts military net around Libya,” Financial Times, March 1, 2011.
  18. “‘Airstrikes in Libya did not take place’ – Russian military,” News, Russia Today (RT) (Moscow: March 1, 2011); the RT report was made by journalist Irina Galushko.
  19. Karen Parrish, “Task force commander provides Libya update,” American Forces Press Service, March 22, 2011.
  20. British Broadcasting Corporation (BBC) News, “Iraq probe into soldier incident,” September 20, 2005.
  21. Alexander Lawler, “Libya top oil official says still in office,” Reuters, March 31, 2011.
  22. Ibid.
  23. During the times of the reports, this was verified as incorrect through personal accounts from within Libya.
  24. On a personal note, personal internal contacts in Libya tried to get the images of the pilots, which Libyan state-television had aired, and their information, but Libyan broadcasters would not release it. Security reasons were used to justify the decision. Libyan state-television also directed the personal contacts to the Intelligence Ministry, which would not release any of the information or the images. This was all preposterous, because the images were already aired and presented to the public in Libya.
  25. David Zucchino, “The voice of Libya’s rebellion is up and spinning,” The Los Angeles Times, April 7, 2011.
  26. Ibid.
  27. Ibid.
  28. David D. Kirkpatrick, “Hopes for a Qaddafi Exit, and Worries of What Comes Next,” The New York Times, March 21, 2011.
  29. Russian News and Information Agency (RIA Novosti), “All five Russian journalists set free by Libyan rebels,” April 8, 2011; ITAR-TASS, “FM insists Russian journalists observe security rules in Libya,” April 9, 2011.
  30. Kirkpatrick, “Hopes for a Qaddafi Exit,” Op. cit.
  31. Liam Fox, “Liam Fox: Libya crisis shows why we’re right on defence reform,” The Sunday Telegraph (U.K.), February 26, 2011.
Artykuł źródłowy na http://globalresearch.ca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s