„O co chodzi z tym New Age?” – Filip Blicharczyk

Kontynuujemy wątek tzw. „New Age” i zagrożeń z nim związanych. Z jednej strony termin ten stanowi taki duży worek, do którego wrzuca się wszystkie możliwe tematy i pojęcia związane z duchowością i ezoteryką (co zatem jest manipulacją), z drugiej zaś jako ideologia jednej globalnej religii z zafałszowanymi pojęciami boskości jest to całkowite wypaczenie naszych ideałów. Poniżej artykuł Filipa Blicharczyka:

Infiltracja materiałów ukazujących prawdę o NWO

New Age, którym zinfiltrowany jest tzw. „Truth Movement”(„Ruch Prawdy”), to nic innego jak odwracanie prawdy. A odwrócona prawda to z definicji fałsz/kłamstwo. No ale kto da się zwieść kłamstwu jeśli zna prawdę? W praniu wychodzi na to, że jednak jest to bardzo proste przy natrafieniu na materiały New Age.
Jeśli ktoś jednak uważa ruch New Age za coś dobrego i głoszącego prawdę to wyznaje inaczej religię.
-Moment, moment, żadną religię tylko prawdę!
-Już gdzieś to słyszałem.
-Ale New Age’owa Teozofia wyznaje zasadę, nie ma wyższej wiary ponad prawdę!
-A jednak New Age odwracając oczywiste fakty trzyma wielu „oświeconych” ludzi w ciemności.
A robi to tak:
1) bierze jakąś prawdę,
2) odwraca ją
3) i rozprzestrzenia jak wirus, by człowiek utwierdzał się w tym fałszu, natrafiając na niego w wielu różnych źródłach.
Ale nie jest to odwrócenie typu „mam uszy”->”nie mam uszu”, New Age odwraca prawdę niezauważalnie na pierwszy rzut oka, na mniej świadomym poziomie przekazu. Na poziomie kontekstu, lub przeinaczania znaczeń słów. Weźmy za przykład najpowszechniejsze New Age’owe przekonanie: „Jestem Bogiem”. Oczywistym jest, że człowiek to człowiek a Bóg to Bóg, właśnie dlatego istnieją dwa oddzielne słowa.Bez precyzyjnych definicji słów, nie można wyciągnąć z nich logicznych wniosków.
Wróćmy do podstaw:
Bóg: wszechwiedzący, wszechmogący, nie zrodzony, nie stworzony, zawsze istniejący.
Człowiek: prawie nic nie wiedzący, prawie nic nie mogący, zrodzony i stworzony, istniejący średnio 80 lat.
Koniec dyskusji.🙂
Oczywiście, że jesteśmy złączeni z Bogiem przez różne czynniki, choćby przez to, że to on daje nam życie, czas, przestrzeń, itd… Ale nie nazywajmy ms_painta komputerem, tylko dlatego, że w nim występuje. Można się też powołać na Biblię, że człowiek został stworzony przez Boga na Jego obraz, tyle że obraz/pejzaż gór to nie to samo co widok gór z własnych oczu. Bez gór nie byłoby ich pejzażu. Niezauważalne sugestie to taktyka nr1 do zakłamania prawdy.
New Age’owy przykład nr2:
„Nie ma zła i dobra, bo to człowiek tak postrzega.”-Czyli to ofiara jest zła, bo postrzega gwałt za zło?
Ale, ale… Do tego dochodzi cała historyjka jak to źle rozumiemy słowo ZŁO i DOBRO.
Czyli przez subiektywną zmianę znaczenia słów powtarzane są podobnego typu frazy na różne sposoby i w różnej formie zdaniowej, byleby ‚człowiek szukający’ natrafił na jak najwięcej zgadzających się ze sobą źródeł.
Źródło
Jednak, czy każdy głoszący tego typu spaczenia rzeczywistości jest od razu agentem NWO? Oczywiście, że nie. Można spytać, więc dlaczego jest tak wiele ludzi powtarzających to po innych? Abo przyjemnie jest myśleć o sobie jak o Bogu. Każdy chce być ‚wielki’ i choć trochę się dowartościować. New Age wykorzystuje tą ludzką słabość i oferuje maksymalne(ale fałszywe) dowartościowanie ego jakie istnieje – przekonanie „Jestem Bogiem” i wiele innych tego typu.
-Jestem Bogiem!
-A potrafisz stworzyć nowy wszechświat?
-Nie.
-Zmaterializować nową planetę?
-Nie.
-Szczotkę do włosów?
-Nie, ale nic nie rozumiesz! Jestem Bogiem znaczy, że…
Znaczy to co znaczy, jeśli chodziłoby o co innego to inaczej brzmiałaby fraza.
Dawniej nazywano to ‚wężową mową’, dziś nazywa się to Programowaniem Neurolingwistycznym(NLP).
Bazuje to na subtelnych implikacjach i odgórnych założeniach typu:
„-Kiedy przestałeś bić swoją żonę?”
1) Biłeś żonę.
2) Przestałeś ją bić.
3) Masz żonę.
Wszystkie z nich mogą być fałszem, jednak jak odpowiadać na tak skonstruowane zdania jeśli jesteśmy nimi zalewani dwadzieścia razy na minutę?
Nic tylko hipnotycznie przytakiwać i powtarzać dalej. O_O
Ziarno prawdy
Wiadomo, że by kogoś w to wciągnąć trzeba najpierw czymś go zahaczyć:
-podbudowaniem samooceny,
-przyjemnymi emocjami w przekazie,
-(fry-)wolnością,
-siłami nadprzyrodzonymi(okultyzm),
-faktami.
Żeby jednak przypasować fałsz do faktu, trzeba wyprodukować nie małe przekłamanie,
jak najbardziej subtelne i niezauważalne.
Może na początku nawet nie być kłamstwem a luźną sugestią i przemilczać resztę. Weźmy za przykład Gregg’a Braden’a, który głosi iż rezonans Schumana jest pulsem matki Ziemi(w tym momencie wykładu ściska i ‚pulsuje’ Ziemią-balonikiem). Uczy również, że owy ‚puls matki Ziemi’ przyspiesza, na co nie wskazują żadne obiektywne badania. Nie wspomina przy tym, że rezonans ten przybiera różne długości fal i nie oscyluje tylko w jednym miejscu, posiada kilka częstotliwości o dużej amplitudzie i cechuje go duża wariacja w czasie. Jednak komuś komu płacą za tego typu ‚rewelacje’ łatwo przychodzi sprzedawanie coraz to nowych książek, które w większości treści to wybiórcze, lub najprościej w świecie zmyślone przykłady, nie tylko zbiegów okoliczności, ale i opowieści osób trzecich ‚potwierdzające’ regułę przedstawioną na początku rozdziału. Byleby pasowało.
Byleby czytelnik podekscytowany ‚możliwością’ ‚przyciągania’ do siebie bogactwa siedząc na dupie i odgradzając się od ‚negatywnej’ rzeczywistości kupił kolejną w panteistycznych dogmatach i przeświadczeniu o swojej „boskości”. Nie zaprzeczam tutaj mocy pozytywnego nastawienia ani jasności celu w życiu, jednak przekonanie, iż wszystko przyjdzie samo prowadzi na ogół do rozczarowania i straty dużej ilości czasu.
Owoce
Jakie owoce wypływają z wierzeń tego typu? „Jestem Bogiem.”: egoizm, narcyzm, ignorancja. „Nie ma zła i dobra.”: ‚wolność’ od moralności, ‚wolność’ od pomocy innym, ‚wolność’ od odpowiedzialności. „Samą wizualizacją przyciągniesz bogactwo.”: chciwość, brak działania, umysłowa masturbacja. Wierzenia te tworząc tego typu konsekwencje jednocześnie ‚zaczepiają’ się o nie w ludziach szukających prawdy.
Jednak człowiek szukając prawdy często szuka ‚wygodnej prawdy’, skupiony na niskich wartościach w życiu, typu pieniądze i wolność od sumienia. Odfiltrowuje wszystko co mu pod ten komfortowy światopogląd nie pasuje i szuka jedynie informacji, które utwierdzą go w iluzji, którą sam sobię stworzył. A okłamujemy się bardzo często, by uciec od odpowiedzialności, problemów, działania… Jednak czy prawda aż tak bardzo w oczy kole? Myślę, że nie, chociaż Cypher z Matrix’a może mieć inne zdanie. Każdy ma wolny wybór na tyle na ile jest ze sobą szczery, co tyczy się zarówno ludzi jak i ‚bogów’.🙂
„A prawda was wyzwoli” J.8:32
namaściak🙂


Osobom zainteresowanym polecam świetny filmik ukazujący dziłanie prawdziwej religii New Age Chrisa White’a:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=amwx1w0E4d0
-Filip ‚Zimny144k’ Blicharczyk / filip-blich@o2.pl

 

 

70 odpowiedzi na „„O co chodzi z tym New Age?” – Filip Blicharczyk

  1. Pingback: New Age pod lupą | Elisheba

  2. Pingback: Człowiek, wszechświat i energie. | Elisheba

  3. Sabrina pisze:

    „Twoje Ego”, co do Filipa… to niestety muszę Ci przyznać 100% racji:-( Też mam takie spostrzeżenia:-(

    Pozdrawiam Cię:-) Filipa również:-)

  4. TWOJE EGO pisze:

    Sabrina, jeśli mu z tym dobrze… nie jestem w stanie nic zrobić, ani Ty, ani nikt inny. Oczywiście może mi zarzucić wszystko co mu się podoba. Oczekuje ataku, aby móc odpowiedzieć – to ten ulubiony schemat ciągłej walki poglądów, w której ostatecznie nikt nie jest zwycięzcą… ale połechtać swoje ego w tych sprawach i odejść od komputera z uśmiechem na twarzy… „teraz to mu powiedziałem!” – czemu nie. Wyrosłem z tego jakiś czas temu, więc tego nie kontynuuję…

    Anonimowy jestem. Fakt. Ale co by się zmieniło, jeśli podałbym Ci swoje imię i nazwisko? Przejrzałbyś na facebooku czym się interesuje, co lubie, czym się zajmuję i lepiąc tym samym kulę informacji wraz z tym co napisałem skonstruowałbyś raport na mój temat? Wyjaśniłbyś dogłębnie dlaczego powiedziałem to co powiedziałem wykorzystując swoją wiedzę na temat zakresu ludzi? A masz dosyć pokaźny wybór, bo od jaszczurów do new age. Nie dam Ci tej przyjemności. To tak nie działa, dlatego jestem anonimowy. Mam nadzieję, że to wystarczy, a jeśli nie… nie mam nic więcej do dodania…

    Miłego dnia.🙂

  5. Sabrina pisze:

    Filip, doprawdy „oświeciłeś” mnie swoją wypowiedzią:-)))
    A co do Maitreya, to fakt nie wiem kim gość jest, a to dlatego iż nie interesuję się New Age, wbrew Twojemu przeświadczeniu. Ale domyślam się, że to jakiś kolejny Twój idol :-)))

    A co do rzekomej podpowiedzi Twojej intuicji… zanim zaczniesz się na nią powoływać, to sprawdź w słowniku (ezoterycznych) co to słowo znaczy:-)

  6. Sabrina pisze:

    „Twoje Ego”, poruszyłeś tu dogłębnie problem, z jakim boryka się Filip…. nieświadomy Filip:-(

  7. zimny144k pisze:

    „… etykietke mi powiesisz na czole. …”
    „… Twierdzisz nawet, że wiesz więcej od reszty bo obejrzałeś więcej filmików …”
    Wiesz co jest naprawdę żenujące?
    Że zarzucasz mi problemy duchowe i że próbuję coś komuś narzucić.
    Napisałem artykuł i odpowiadam na komentarze. Nie jest to kwestia światopoglądu a faktów jakie w nim przedstawiłem, które możesz sobię interpretować jak Ci się podoba.
    Jesteś świetnym przykładem człowieka typu „ja wiem co ty myślisz”, który tworzy wirtualne zarzuty i problemy, nie czytając uważnie, co druga osoba ma do przekazania, a jedynie przepuszczając treści przez swoje własne przekonania.

    Jeśli rani Cię moja opinia, iż NIE JESTEŚ BOGIEM, to winne jest tutaj jedynie Twoje wybujałe ego. Ja mam intencje czyste.
    Co niekoniecznie tyczy się wszelakich krytyków-anonimów w internecie. ^^

    Nadal argumentów zero. Odniesień do artykułu zero.
    Tylko puste, emocjonalne zarzuty.
    Ale kim ja jestem, by nie zgadzać się z „bogiem”. ^^

  8. TWOJE EGO pisze:

    Filipie, nikt nie rozwiąże Twoich duchowych problemów lepiej niż Ty sam. Jeśli chcesz żyć tak dalej, ja nie mam z tym problemów. Wielu ludzie idzie tą drogą, ludzie chodzą różnymi drogami… bierz poprawkę jednak na fakt, że możesz się mylić. Widzisz… różnica między mną a Tobą jest taka, że Ty chcesz przekazać mi (nam?) swoje przekonania mając pewność, że robisz coś szlachetnie albo inaczej „chcesz nam pomóc zrozumieć Twoje pojmowanie świata”. Przekonania bliżej prawdy nie różnią się niczym od przekonań tych dalej od prawdy dlatego, że to wciąż PRZEKONANIA, wymysł Twojego EGO. Twierdzisz nawet, że wiesz więcej od reszty bo obejrzałeś więcej filmików co jest tak żenujące, że nawet moje ego wybuchło śmiechem na chwilę. Ja nie mówię co trzeba zrobić. Moją misją nie jest przekonanie Ciebie do niczego, Twoją jest. Moją misją NIE jest przekonanie reszty świata do tego jak ja czuję, bo każdy czuje inaczej. Na swój piękny, indywidualny sposób. Więc jest to problem osobowościowy. Twój własny problem. Dobra strona jest taka, że każdy problem da się rozwiązać. A ta dyskusja nie pełni funkcji mentorskiej, dlatego że to tylko Ty masz dostęp do źródła, swojego prawdziwego wnętrza. Cokolwiek odpowiesz i jakąkolwiek etykietke mi powiesisz na czole. Nic się nie zmieni. Wykorzystuj swoją energię mądrze i nie trać ją na głupoty.

  9. zimny144k pisze:

    Jasne, że pogadamy. Dziwne, że brak zrozumienia wychodzi tylko w tekstach pisanych. Na pewno się dogadamy in person.
    Ja tu walczę o precyzję wypowiedzi, bo wiem, że w cale nie uważasz się za boga, ani nie wierzysz w ‚produkcję wibracji miłości’ bez działania.

    namaściak ^^

  10. zimny144k pisze:

    Ja mam dużo do przerobienia…
    Wypowiadasz się w temacie New Age, a nie wiesz nawet kto to jest Maitreya.
    To JA mam nadrabiać wiedzę o TWOJEJ religii?
    A nie, moment. Muszę nadrobić intuicję, samodzielne MYŚLENIE JEST ZŁE.

    Droga Sabrino, mi intuicja podpowiada iż prawda jest ważniejsza od komfortu fałszywych przekonań, że intuicja nie wyklucza myślenia i że powoływanie się na ‚intuicyjne natchnienie’ jest bezwartościowe w porównaniu do racjonalnej debaty wspomaganej namacalnymi faktami.
    Nie wszystko co sprawia, że czujesz się dobrze jest dobre.
    Możesz mi uwierzyć lub nie. Piszę to dla Ciebie.

    namaściak ^^

  11. zimny144k pisze:

    „Jeśli uważasz, że należy pomagać potrzebującym, nie wywyższać się, iż jest się bogiem, lub że miłość bez czynów jest pustą mentalną masturbacją to znaczy, że mówi Ci tak własne ego, a nie prawdziwe wnętrze. Jeśli zależy Ci na prawdzie, to znaczy, że jesteś zatwardziały, bo prawda nie istnieje. Dopuść możliwość, że wujek lucek może mieć rację i przyjmij go jako swego pana. To Ty decydujesz co jest dobre a co złe. Bądź wolny i morduj ludzi z harmonią w sercu – to jest najważniejsze. Jeśli nie podzielasz moich konformistycznych przekonań, to znaczy, że jesteś duchowo nierozwiniętym robakiem i nie szanujesz innych, bo zamiast dzielić się racjonalnymi faktami i logiką powinieneś oddać się zachciankom i wspomagać w tym innych przytakując hipnotycznie na każde zdanie, w którym ktoś używa słowa ‚miłość’. ”

    Przepraszam bardzo, czy ktoś przeczytał w ogóle ten artykuł, czy faktycznie na świecie nie ma ani jednej sekty i ‚duchowego’ naciągacza?

  12. Ech Felipe – pogadamy an spokojnie na żywo he he i wszystko sobie wyjaśnimy:) Pozdrawiam ciepło moją prawą rekę i nogę:)::)

  13. zimny144k pisze:

    No to rozmawiamy o jego podejściu, czy konkretnych informacjach? Odnośnie ‚podejścia’ to i mi często zarzucają paranoję, więc to żaden argument. Argumentem są konkrety.

    Sabrina: Cenię Twoją odgórną opinię. Jednak nadal jest czysto emocjonalna i brak jej uzasadnienia w Twoich treściach.

  14. Widziałem jego filmy – przynajmniej ze dwa i wiem jakie jest jego podejście do sprawy

  15. Sabrina pisze:

    Podzielam Twoje zdanie. Filip nawet nie wie, co to jest odczuwanie wibracji i wydaje Mu się, że to są emocje…

  16. Sabrina pisze:

    Filipie, zarzucasz Mikołajowi brak obiektywizmu, a sam jesteś kierujesz się subiektywizmem. A najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że niczego nie rozumiesz i nikt już nie ma siły Tobie cokolwiek tłumaczyć, gdyż Ty zawsze upierasz się przy swoich ograniczonych poglądach.

  17. Sabrina pisze:

    Oj, Filipie, Ty nawet nie rozumiesz o czym ja do Ciebie mówię… Nie będę Ci tego tłumaczyła, bo widzę, że to są dla Ciebie za „wysokie progi” na tym etapie rozwoju duchowego, a raczej stagnacji:-(

  18. zimny144k pisze:

    Śmieszne, że mówisz tyle o tym jak to opierasz się tylko na treści przekazu, a nie obejrzałeś jeszcze filmu Chrisa.

    Kim on jest? „Przestraszonym zmianami facetem.” I mówisz, że nie opierasz się na tym kim ktoś jest, bo można to na kogoś zawsze zmyślić.

    Jeśli jakikolwiek przekaz ma w przesłaniu:
    -znieczulenie człowieka na cierpienie i śmierć innych,
    -poklepanie po plecach ze słowami ‚hulaj dusza, zło nie istnieje’,
    -prawda nie istnieje, jest tak jak chcesz by było, nie szukaj prawdy bo sam ją wybierasz,
    -‚zabij swoje ego’, ‚jesteś bogiem’,
    -nie pomagaj innym, bo sami tak wybrali,
    -czy ‚podnoś swoje wibracje siedząc na dupie’,
    to cel i owoce takiego przesłania są chyba oczywiste.
    No chyba, że ktoś woli się nimi okłamywać dla własnego komfortu.

    Mikołaj, całą masę niezbijalnych faktów jakie przedstawia Chris zredukowałeś do „wrzucania wszystkiego do jednego wora”, a nawet nie wiesz co on reprezentuje.
    Jeśli dla Ciebie jedynym owocem prawdy jest strach i smutek, to czemu mówisz ludziom o NWO?

    Jak już mówiłem Chris bardzo lubi Icke’a. To że przedstawia pewne nieścisłości nie oznacza, że z kolei Ty możesz robić emocjonalne wyrzuty Chrisowi.
    Mówisz, że bardzo go lubię? Dlatego, że odpowiadam na głupoty odnośnie jego osoby w tych komentarzach? Odpowiadam ze względu na prawdę, a nie ze względu na Chrisa. Lubię go, ale na pewno nie tak bardzo jak Ty Icke’a.

  19. zimny144k pisze:

    Sabrina: „White w ogóle do mnie (i nie tylko) nie przemawia. Nie odczuwam z jego strony pozytywnych wibracji.”
    I to ja kieruję się emocjami? Nie ma ani jednego racjonalnego argumentu z Twojej strony. Jedyny argument to „bo ja tak czuje”.

    Mikołaju, predestynacja duszy, reinkarnacja, w tych tematach jest więcej pytań niż odpowiedzi na manipulację 2012.
    „Ale mówienie o ludobójstwie to manipulacja. ” Czyli wszystkie dokumenty, jawne wypowiedzi w TV, programy depopulacyjne odnośnie kontroli liczby ludności zostały spreparowane?
    Jeśli mordowanie dzieci krajów 3-go świata nie jest dla Ciebie straszne, bo „ich dusze tak sobię wybrały”, to nie masz też nic przeciw budowie nowych obozów koncentracyjnych?
    Jeśli ktoś kogoś morduje to przecież ofiara sama tak sobię wybrała. Nie ma w tym nic złego. Prawda?
    I to ja mam ekstremalne poglądy? Właśnie o tym jest ten artykuł. O pozbawianiu ludzkiej moralności jakiejkolwiek wartości.

  20. TWOJE EGO pisze:

    FILIPIE, czytając Twoje wywody jasnym się dla mnie stało, że pożera Cię własne ego i jeśli chcesz tak to dalej ciągnąć, wiedz że daleko nie zajedziesz. Musisz nad tym popracować. Z drugiej jednak strony Twoje ego Ci na to nie pozwoli. Jest już tak potężne i naładowane negatywnymi emocjami, że kłóci się ze wszystkim co spotka na swojej drodze, jeśli nie znajdzie potwierdzenia w tym co mówisz…

    Prawda jest względna. Nie ma prawd absolutnych. Nikt tak naprawdę nie ma racji. Jeśli częściej będziesz słuchał zamiast swojego ego, swojego wnętrza dotrzesz do niepodważalnych prawd, na swój sposób indywidualnych dla Ciebie które łączą każdego z nas bez wyjątku. Uświadomienie sobie tego na głębszym poziomie to wielkie osiągnięcie, gdziekolwiek jesteś dostrzegasz swoją obecność i ciszę bez ciągłych potoków myśli. Traktujesz innych jak przyjaciół bez żadnych informacji o tych ludziach, bez schematów myślowych. To daje ogromny spokój, którego i Tobie życzę.

  21. Sabrina pisze:

    O Matko! Filipie, Ty nawet nie masz pojęcia co to jest intuicja. Jeżeli piszesz: „A intuicja też lepsza od intelektu nie jest”. Oj…to masz jest dużo zaległości… Nadrób je póki czas. Widzę, że Ty podejmujesz dyskusje na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia.
    „Kiedy wybierasz w sklepie jeden produkt od drugiego, bo tak podpowiedziała Ci intuicja, to zastanów się czy czasem nie spowodowała to telewizyjna reklama, która podświadomie na ową „intuicję” oddziałowuje.” – pisze Filip.
    To o czym wspominasz w tym cyt. nie ma nic wspólnego z intuicją (taka informacja pochodzi z niższego „ja”). Intuicja pochodzi z wyższej jaźni, a nie z niższej.
    Intuicja jest „odporna” na reklamy, przekaz podprogowy itd. Ponieważ intuicja to głos żywego Boga, który mieszka w każdej duszy (w czakrze serca).
    A propos Jezusa. Z tego co mi wiadomo, to On nawoływał do słuchania głosu serca, ale tam…
    W życiu należy kierować się sercem i uzupełniać je darem rozumu. Nigdy nie odwrotnie. Oczywiście dar intuicji należy w sobie rozwijać aż do osiągnięcia najwyższego poziomu.
    Oj, dużo masz jeszcze do przerobienia. Naprawdę dużo.

  22. Zgadzam się z przedmówczynią:) Poza tym co do „masowego wymierania” – w mega skrócie chodzi o to, że wraz ze mianami wibracyjnymi i rozpadem starego systemu część ludzi jest tak związana z matrixem i starym, że normalnie im odbije, będę szaleć, umierać, może zabijać się itp. Tu nie chodzi o to, że ktoś ich zabije wyselekcjonuje itp. I ten motyw pojawia się w wielu przekazach. To jest prawdodpodobieństwo. Ale mówienie o ludobójstwie to manipulacja. Każda rozwinięta osoba mówi o czyms w rodzaju nowej rzezcywistości, do której nie są gotowi inni ludzie. Ale to ich wolna wola! Moga być gotowi, mieli na to xxx wcieleń i szans. I nadal będą je mieli. To nic strasznego z perspektywy ducha. To tylko może być straszne dla kogoąś kto nie rozumie czym jest życie i doświadczanie, dla kogoś kto patrzy na świat z ograniczonej perspektywy siebie jako jedynie ciała fizycznego -śmiertelnego i słabego. I pamietajmy też że cokolwiek się będzie działo – nasze dusze wybrały sobie takie warunki i doświadczenia – to tez wolna wola. Nikt nikogo do niczego nie będzie zmuszał – ani do śmierci ani do zbawienia/wzniesienia itp/…

  23. Sabrina pisze:

    Filipie to Ty, podchodzisz do tematu emocjonalnie, tylko tego nie dostrzegasz. Jeśli Wzniesienie , nie okaże się faktem, to trudno „co ma być to będzie”. Ja kontaktuję się z osobami uduchowionymi i wiem od nich, że to wzniesienie będzie (ale nie każdy je przejdzie). Ci ludzie mówią to na podstawie własnych doświadczeń już od dawna (oni nie mają dostępu do żadnych mediów, gdyż zwyczajnie tego nie uznają). Jedno wiem, na pewno trzeba się rozwijać duchowo, bo po to przyszliśmy na ten świat. Ja odczuwam te wibracje niezależnie od swojej woli. I tego życzę Tobie. A Chris White w ogóle do mnie (i nie tylko) nie przemawia. Nie odczuwam z jego strony pozytywnych wibracji.

  24. Poza tym widzę, że bardzo lubisz tego Chrisa bladego:_) Tak, uważam że jest wystraszonym przed zmianami facetem, co wszedzie widzi spisek, demony i New Age. Masowe morderstwa – powtarzam – kto ich dokona? Ja,? Alex Jones? David Icke? Proszę cię… jak pokażą się (kto wie) jacyś kosmici – nawet pozytywni – to oni zawsze będą widziec w tym demony i spisek. ZAWSZE> taki typ ludzi.

    Mówiąc o tym, że skupiam się na treści – mówię, że wolę sobie porównać co zdziałał taki David Icke, Jordan Maxwell, Alex Jones i co zrobił Chris White opócz debunkowania wszystkich? jaką on ma alternatywę dla systemu? Co on proponuje? Widzisz – to taki typ narzekacza, poszukiwacza spisków i zdrady, ale nic nie proponuje, nic nie tworzy – próbuje tylko znaleźć COŚ co kogoś może zniszczyć, ośmieszyć, bądź zanegować jego punkt widzenia. A sam co zrobił? Więc patrze na owoce – „PO owocach poznacie ich” prawda? Owocem działań Alexa i davida jestem chociazby ja i wiele wiele milionów osób na świecie. I to jest konkret. A White? Wyprodukował może tylko ludzi bojących się demonicznego New Age, którego nikt nie potrafi olkreślić, bo wrzuca się tam nawet medytację. Wynik jest taki, że koleś który nic nie zrobił dla sprawy atakuje wszystkich innych co coś zrobili. MOże i mną się zajmie za niedługo. Już widzę, jak połączy fakty LOGICZNIE, bo skoro wie gdzie ja pracuję, jakie mam znajomości, dojdzie do…spisku! A zapewne. Już wiem jakich argumentów moi przeciwnicy by uzyli. A może by tak się zająć Thole, że kiedyś się rozwiódł albo masturbował? Ale co to zmienia w jego PRZEKAZIE, TREŚĆI? NIC. i oto chodzi. Skupiam się na tym, co kto ma do powiedzenia, do czego namawia a nie skąd pochodzi, jakie ma tło i kim był. Bo inaczej można zwartiować. A przypominam Ci, że jedną z najważniejszych metod dezinformacji w służbach specjalnych jest sianie fałszywych info o swoich przeciwnikach tj oskarża się ich oto, że znimi współpracują, produkuje się plotki, podrzuca fałszywe materiały i oczernia by ich zdyskredytować. tak chociażby działo się w czasach każdej opozycji wobec systemu. Wartyo o tym pamietać

    I tak – nie obchodzi mnie skąd są przekazy. Ważne jest jakie mają przesłanie – czego uczą. A więc ich wartość. Bo skąd są i tak nie jesteśmy w stanie zweryfikować. Mnie obchodzi treść. PO niej poznamy z jaką istotą mamy do czynienia

  25. Powiedziałem – pogadamy. To nie fair takimi skrótami myślowymi operować bo dobrze wiesz, że temat jest szeroki. Ja w nic nie wierze, biorę tylko za prawdopodobne. I tyle

  26. zimny144k pisze:

    Mikołaj: „… Ja zwyczajnie nie popadam w skrajności. …”
    A wiara w masowe wymieranie niewyewoluowanych na 2012? Nie skrajność?

    „… Skupiam się na przesłaniu a nie na tym kto je daje, …”
    Ale Davida Icke’a opierającego się na swoich channelingach od nie wiadomo jakich istot to się nie tyczy?

    „… Zwyczajnie życie nauczyło mnie pokory w obrzucaniu zbyt pochopnie kogoś błotem. …”
    „… Ten Chris White to taki jakiś wystraszony zmianami, boi się ich …”

    „… Dlatego jestem pzreciwny ani uznania kogoś za guru od razu ostatecznie albo za zdrajcę i agenta, Skupiam się na treści przesłaniu. …” Dlatego pragnę byś obejrzał te informacje by zamiast emocji względem kogoś, opierać rozmowę na faktach.

    „… Czy moje przesłanie jest jasne?:)” Nie. Teoria mija się z praktyką.🙂

    Sabrina: „… jeżeli Wzniesienie okaże się faktem …”, a jeżeli faktem okaże się, iż ‚wzniesienie’ jest oszustwem do masowych mordów i ustanowienia NWO?
    Nadal opierasz się na emocjach, zamiast na faktach i logice.
    A prawda nie zawsze jest wygodna, co nie tyczy się konformistycznych przekonań…

  27. Sabrina pisze:

    Obejrzałam film. A teraz przedstawię wnioski, jakie mi się nasunęły podczas oglądania: 1) jeżeli Wzniesienie okaże się faktem, to ten film namawia, aby „strzelić sobie w kolano”; 2) nastawia bardzo negatywnie i budzi strach (chyba komuś o to właśnie chodzi); 3) nieprawdą jest, iż w channelingach istoty pozaziemskie mówią, że są bogami, wręcz przeciwnie- twierdzą, że są naszymi braćmi i siostrami. Innymi słowy, jesteśmy na równi; 4) film nie zawiera żadnych rozwiązań, aby tej tragedii zapobiec, jakim jest NWO; a przecież wiadomo, że najlepsza „broń”, to miłość, rozwój duchowy, wyższa świadomość itd. 5) po obejrzeniu tego filmu można popaść w depresję i chyba był to umyślny zamiar tego autora.
    Na koniec chciałabym dodać, iż moja intuicja podpowiada mi, żeby temu Chrisowi nie wierzyć. On nie ma dobrych zamiarów. I na pewno nie chce nam pomóc. Mam przeczucia, że on służy ciemnym. I jeszcze jedno, do takich wniosków, nie tylko ja doszłam, ale inni moi znajomi również.

  28. ech Filip – masz swoje poglądy – świetnie, Powiem szczerze wolę o tym z Tobą pogadać na żywo i wszystko wyjaśniać bo mam sporo innej roboty, Ja zwyczajnie nie popadam w skrajności. |Skupiam się na przesłaniu a nie na tym kto je daje, Informacja to tylko informacja. Ja tylko czekaM KIEDY KTOŚ chrisa zdebankuje:) Zwyczajnie życie nauczyło mnie pokory w obrzucaniu zbyt pochopnie kogoś błotem. NIeraz już sam dostałem jako agent organizujący manifestację – prowokację., dlatego ostrożnie podchodzę do informacji zarówno „za” kimś jak i przeciw. Umysł popełnia błędy w ocenie jeśli nie ma dostatecznych danych. Dziś np coś może ci się wydawać bzdura kompletną jak dla wielu teorie spiskowe, ale jak dojdą odpowiednie fakty i info nagle umysł zmienia zdanie. \I tak można ze trzy razy. Dlatego jestem pzreciwny ani uznania kogoś za guru od razu ostatecznie albo za zdrajcę i agenta, Skupiam się na treści przesłaniu. Informacja to tylko informacja. Niech każdy ją samodzielnie interpretuje i nie wyciąga zbyt daleko idących wniosków. życie nauczyło mnie pokory. więc wolę 10000x razy się zastanowić zanim powiem o kimś coś negatywnego. Czy moje przesłanie jest jasne?:)

  29. zimny144k pisze:

    „… (na tym etapie rozwoju i wiedzy, na którym znajdujesz się obecnie). Jak już wspomniałam wcześniej- ja ten etap mam już za sobą. …”
    Może jeśli chodzi o „intuicję”. ^^
    A intuicja też lepsza od intelektu nie jest.
    Kiedy wybierasz w sklepie jeden produkt od drugiego, bo tak podpowiedziała Ci intuicja, to zastanów się czy czasem nie spowodowała to telewizyjna reklama, która podświadomie na ową „intuicję” oddziałowuje.

    Ja się opieram głównie na rozsądku, logice, racjonaliźmie, faktach, nauce, miłości, które to wszystkie są zawarte w słowach Jezusa. Logika -> pismo, nie odwrotnie.

    Nie możesz odrzucać daru umysłu na rzecz oddania się sercu, które jak i umysł nie jest idealne i też się myli, też należy je rozwijać. A czym je rozwijać jak nie umysłem i czym rozwijać umysł jak nie sercem?
    Odrzucanie jednego z powyższych to upośledzanie się z wyboru.

    Chętnię dowiedziałbym się na czym polega Twoje ‚oświecenie’.
    Sam miewałem dotąd sporo potężnych momentów mistycznych, najlepsze bez używek, z praktyk teraźniejszości również. Jednak oddawanie się miłym odczuciom jest czystym duchowym konformizmem. W tym rozwoju myk polega nie na tym by czuć się dobrze, a by czynić dobrze i dobrze się z tym czuć. To czynienie dobra w miłości do bliźniego jest głównym celem, jeśli trzeba przy tym cierpieć, to nie zmienia to faktu iż należy to zrobić.

  30. zimny144k pisze:

    Mam nadzieję, że poważnie potraktowałeś mój poprzedni wpis.
    Nadal nadprodukujesz emocjonalne, abstrakcyjne przykłady, zamiast powiedzieć o nim coś konkretnego na jakiejś konkretnej podstawie.

    Jeśli ktokolwiek miałby mi wytykać błędy w rozumowaniu, to najpierw poprosiłbym właśnie o kogoś tak precyzyjnego, logicznego i powołującego się na konkretne fakty jak Chris.
    To by była ciekawa dyskusja w kontraście do powoływania się na opowieści osób trzecich, które „podobno widziały reptyla”.
    Ale jeśli koncept, iż istoty channelujące przez Icke’a mogą mieć ukryte zamiary jest dla Ciebię zbyt daleko idącą paranoją, to przypomina mi to mojego kumpla, który na samo nazwisko „Rothchild” reaguje: „-Paranoja, paranoja!” :L

  31. zimny144k pisze:

    Maitreya to fałszywy mesjasz, który ma stanąć na czele NWO, można go nazwać antychrystem, opentańcem Lucka, lub pseudo-„wniebowstąpionym mistrzem”.

    Głównym wymaganiem wprowadzenia New Age jest mniej lub bardziej podświadomą manipulacją, zmuszenie ludzi do zaakceptowania masowych mordów „ludzi wstrzymujących duchową ewolucję Ziemi”, ludzi nie przyjmujących ślepo Nowej Światowej Religii.
    Z cytatów, książek i reszty materiałów najsławniejszych okultystów i finansistów jasno wynika, że na pierwszy ogień idą chrześcijanie ze względu na to że owego Maitrei nie przyjmą za jakikolwiek autorytet i nie będą go ślepo słuchać.
    Właśnie dlatego w KrK, coraz mocniej władowuje się ekumenizm.

  32. Angelika pisze:

    Do Filipa
    „Lord Maytreya to wielki oszust i jak na wielkiego oszusta przystało, oszuka wielkie masy. A czemu masy się dadzą oszukać? Bo przyjemnie”.

    hmmm…nie bardzo rozumiem…??? A ten Maytreya…to co to za gość…? Kojarzy mi się z New Age….

  33. Angelika pisze:

    Filipie, widzę, że się nie dogadamy:-( Ja mówię o czym innym i Ty o czym innym. To jest mój ostatni komentarz. Mam dość już trwonienia energii i Ty na pewno też:-P
    Napisałeś, że Twoje argumenty są logiczne, nie twierdze, nie przeczę temu(na tym etapie rozwoju i wiedzy, na którym znajdujesz się obecnie). Jak już wspomniałam wcześniej- ja ten etap mam już za sobą. Powiem Ci szczerze, że nasze postrzeganie intelektualne jest bardzo ograniczone. Kiedyś też przeceniałam intelekt. Ale pewnego dnia to się zmieniło (od momentu, gdy zaczęłam doświadczać Boga, a nie!!!! wierzyć w Niego- to różnica; i życzę Ci z całego serca, abyś pewnego dnia tego doświadczył:-).
    Wraz z tym doświadczeniem odkryłam w sobie zdolności, jakim jest jasnosłyszenie. Od tego momentu ku Prawdzie prowadzi mnie INTUICJA (Serce duchowe, czy jak wolisz Bóg). Zresztą zawsze Go proszę o prowadzenie.To ona (intuicja) jest moim przewodnikiem, a nie ograniczony intelekt. Filipie, uwierz mi proszę, nie wszystko da się wyjaśnić poprzez rozumowanie czy logikę, zwłaszcza „zjawiska” duchowe. Byłoby to możliwe, gdybyśmy wykorzystywali w 100% nasz mózg, ale tak nie jest:-( Pamiętaj! Rozum jest jednowymiarowy, Intuicja – wielowymiarowa.
    Ja tą „tematykę” zgłębiam,wręcz „zanurzam się” aż po samą jej głębię, dosłownie od dzieciństwa…napisałeś, że Ty też (ale ja jestem dużo starsza od Ciebie…😉 Ty się opierasz na piśmie św… a ja na „czymś” więcej… Ale nie chcę opisywać szczegółów, ani za bardzo poruszać tej tematyki, w takim miejscu jakim jest forum. Nie możemy się dogadać, bo ja Ci o wszystkim nie piszę, z przyczyny podanej powyżej.
    Pozdrawiam Cię bardzo ciepło, Filipie:-) I powiem Ci szczerze, dobrze, że szukasz Prawdy, ale nigdy nie upieraj się, że już ją znalazłeś, bo w ten sposób się ograniczasz i „szufladkujesz”. Życzę Ci dużo szczęścia i powodzenia. Nigdy nie rezygnuj z odnalezienia Prawdy, ale do szukania jej „zaangażuj”… Intuicję i daj się jej prowadzić:-)

  34. Oj dobra dobra – ja go nie szkaluję, tylko mówię o tym zjawisku – oskarżaniu wszystkich i wszystko o spiski, oszustwa, manipulacje, aż do szaleństwa. Mówię tylko, że na końcu okaże się, że my tez Filipie zostaniemy przez niego zdebunkowani:)

    Tak by było i może wówczas zrozumiałbyś, że cokolwiek robisz i wychylasz się znajdzie się koleś co cię oskarży o zdradę i Bóg wie co. Tylko tyle Filipie – zwyczajnie chcę, by zająć się przesłaniem i treścią a nie kombinowaniem kto jest czarownicą..

  35. zimny144k pisze:

    A więc uważasz:
    a) że moje przekonanie jest gorsze/starsze względem Twojego,
    b) że jest nie prawdą,
    c) że na bank się nie mylisz i nie ma takiej możliwości, by w dalszym rozwoju przekonać się o jego prawdziwości przez dostrzeżenie niewidzianej w nim wcześniej głębi.

    A ja Ci odpowiem na za sadzie lustra.
    Ja też od dzieciństwa ostro się rozwijam i w tym edukuję,
    i też kiedyś miałem Twoje ‚stare’ przekonania.
    Bardzo dobrze znam Twoją aktualną perspektywę i próbuję wytłumaczyć Ci prawdę poprzez logikę, patrząc na tą perspektywę z góry, dostrzegając i wyjaśniając zasady działania tego światopoglądu.

    Ale tylko się coraz bardziej fortyfikujesz, budując coraz wyższą ścianę emocji niechęci wyjścia ze swojej przekonaniowej strefy komfortu. A fakty i logiczne argumenty nadal się nie pojawiają.
    Lord Maytreya to wielki oszust i jak na wielkiego oszusta przystało, oszuka wielkie masy. A czemu masy się dadzą oszukać? Bo przyjemnie.

  36. zimny144k pisze:

    Nie uparciuch, tylko próbuje powtarzać na różne sposoby, jednak ciągle mijamy się z przekazem.🙂

    Moje dopowiedzenie z zacytowaniem „pecha”, było małą podpuchą. Dowiedziałem się ciekawej rzeczy. Dziękuje. I dziękuję za Twoje wybaczenie. ^^

  37. zimny144k pisze:

    Nie szkaluj bezpodstawnie Chrisa. Ja Ci Icka się nie czepiam bez argumentacji. Najpierw mówisz, że wszyscy wszystkich oczerniają, a sam teraz marudzisz na Chrisa. Ile jego materiału obejrzałeś, żeby tak o nim mówić? Albo inaczej – ile słyszałeś o nim od osób trzecich, zamiast samemu go wysłuchać? ^^

    Mi tam Chris nie wygląda na wystraszonego.
    Ty się boisz mówiąc o NWO?
    „Straszący New Agem”… Jeśli to zdanie byłoby prawdziwe, to musiałbyś się samemu nazwać „Straszący NWO”.
    Darujmy sobię emocje zamiast, konkretnych argumentów.

    Dziwne, że bardziej wierzysz w to, że illumiaci to fizyczni reptillianie, niż że NWO planuje przekonać ludzi do „utopijnego nowego świata”. :L

  38. zimny144k pisze:

    „Ale ten filmik, do którego Zimny 144k podał link, nie jest po polsku. …”

    No ja tu podałem tylko jeden link.

  39. zimny144k pisze:

    „… Twoja ślepa wiara w Biblie, która sobie w wielu miejscach przeczy i którą nie wiadomo kto napisał. (Na pewno nie Jezus, ani apostołowie).
    A Ty się ciągle na niej opierasz, jako na prawdzie absolutnej …”

    To fałszywe przekonane wyciągnęłaś z nieuważnego czytania moich wpisów, które są na tyle precyzyjne, by takie wpadki czytelnikowi się nie zdarzały. Jest to krzywdząca i nieprawdziwa ocena mojej osoby. Ileż można prosić o skupienie się na konkretach? Rzucać błotkiem można mailowo. ^^
    A tutaj proszę odpowiadać i wypowiadać się dokładnie co do pytań i tematu.

    Jeśli nie znasz cytatu, to nie możesz się na niego powoływać, dopóki nie udowodnisz jego istnienia.
    A takiego cytatu NIE MA. Może to być co najwyżej Twoja bardzo luźna i opaczna interpretacja innego, tak samo luźna jak mojej osoby i wypowiedzi. :L

  40. Ten Chris White to taki jakiś wystraszony zmianami, boi się ich i straszy ludobójstwem… ciekawe kto będzie zabijał – ja, Davbid Icke, czy może Alex Jones? Dajcie luz. Kolejny straszący New AGEm i końcem świata…. Zmiana będzie pozytywna. Pokój i miłość.

  41. daniel893 pisze:

    http://www.youtube.com/watch?v=YH14bPcbolU&feature=related … hmmm , muszę odpocząć heh….. Czuję, że jestem w króliczej norze i chyba ugrzęzłem w niej na spory kawałek życia…

  42. Angelika pisze:

    Boże, jestem Ci ogromnie wdzięczna, że już dawno uwolniłeś mnie od takich ograniczających poglądów, jakie obecnie reprezentuje Filip:-P
    PS. Jakbym słyszała księdza…

  43. Sabrina pisze:

    Nie, o ten film mi chodziło.

  44. Angelika pisze:

    Filipie, ja nie jestem „fanką” tego typu pisma, aczkolwiek przyznaje, że niegdyś lubiłam od czasu do czasu je poczytać, gdyż nie brakuje tam mądrości. Podałam Ci sens słów z pisma św., gdyż nie pamiętam cytatu (bo dawno je czytałam) i nie mam czasu szukać tego cytatu. Ale obiecuję, że jeśli znajdę czas (którego mi brakuje póki co) to Ci go „podeślę”. W ogóle ten cytat, o którym Ci wspominałam, często napotykałam w różnych publikacjach poświęconych rozwojowi duchowemu. Nie wymyśliłam go sobie, tego możesz być pewny.
    Jedna rzecz, która najbardziej mnie zastanawia, to Twoja ślepa wiara w Biblie, która sobie w wielu miejscach przeczy i którą nie wiadomo kto napisał. (Na pewno nie Jezus, ani apostołowie).
    A Ty się ciągle na niej opierasz, jako na prawdzie absolutnej, a przecież tak nie jest. Bo trudno, aby tak było z przyczyn wspomnianych powyżej. W którymś poście Ci pisałam, kiedy ja odnalazłam Boga i gdzie. I to mi dało wiele do myślenia, zwłaszcza, że kiedyś „trzymałam” się tej „Prawdy” opisanej w Biblii i nie mogłam odnaleźć Boga. Odnalazłam Go, gdy dałam sobie spokój z kościołem, z Biblią również. Jestem przekonana, że do tej pory nie odnalazłabym, gdybym nadal trzymała się Biblii i kościoła (wiem, że Ty Kościoła się nie trzymasz, tylko Biblii). Kiedyś pytałam się Boga, która religia jest prawdziwa. W odpowiedzi otrzymałam… żadna. Teraz rozumiesz, dlaczego zmieniłam poglądy, dlaczego Twoje argumenty nie przekonują mnie? Rozumiesz? Ja odnalazłam i doświadczyłam cześć prawdy. „Reszty” jeszcze poszukuję. Pozdrawiam

  45. Angelika pisze:

    Oj, Filipie, jak ja lubię się z Tobą droczyć:-P
    Widzę, że dopowiedziałeś sobie niektóre zdania. No, ale nieważne:-P Wybaczam Ci:-) Napisałeś, że ja też „mam pecha”, bo nie widziałam jak mój znajomy(kolega) lewitował. Hmm…muszę Cię wyprowadzić z błędu, a tym samym zostawić Ciebie samego z „pechem”:-P… ja brałam w tym udział (tzn. byłam widzem, gdy on to robił podczas medytacji). On chciał mi pokazać więcej tego typu umiejętności, ale niestety, później nasze drogi rozeszły się:-(
    Czy ja umiem lewitować? Tak, ale tylko we snach:-)) W rzeczywistości „trzyma” mnie przed „lataniem”… strach i bark wiary, że to potrafię(a tak naprawdę boję się, że przez to wyjdę z ciała). Choć mój kolega zapewniał mnie, że on też tak miał na początku, to mimo wszystko nie potrafiłam się „przełamać”. Kwestia pokonania lęku i większa wiara w siebie, jest warunkiem powodzenia. Tłumaczył mi, że robi się to za pomocą siły woli, podczas gdy jest się bardzo rozluźnionym. Pytanie, jakie mi się nasuwa…jakie z tego lewitowania są korzyści( takie które mogłaby mnie bardziej zmotywować do tego typu praktyk)? Moja odpowiedź brzmi: nie nasuwają mi się jako takie. Wolę swoją energię poświecić czemuś bardziej wartościowemu.

    Ps. Inteligentny z Ciebie chłopak, tak czy siak;-) ale tez straszny uparciuch;-P

  46. Angelika pisze:

    Ależ Filipie:-), przecież w jednym poście napisałam, że kiedyś w wielu kwestiach miałam podobne poglądy do Twoich. Napisałeś, że ja nie chce zmienić poglądów… hmmm… przecież zmieniłam;-/ Jeszcze raz powtórzę- kiedyś miałam w wielu kwestiach podobne poglądy do Twoich, dziś mam inne. Zmieniłam je poprzez zgłębianie wiedzy (od dzieciństwa), poszerzanie świadomości, medytację i przeróżne doświadczenia paranormalne. I co mam teraz zrobić Twoim zdaniem? Powrócić do „starych”, „zużytych” przekonań? No pomyśl:-P

  47. zimny144k pisze:

    To jest niemożliwe jako że są one „wryte” w film. ^^
    Na pewno mówimy o tym samym?

  48. Zimny144k pisze:

    Tyle, że Mikołajowi już odpowiedziałem, więc przytakiwanie do starego postu jest już trochę ignoranckie.

    Wyobraź sobię, że punkty widzenia uzasadnia się zazwyczaj tylko emocjami. Ew. łatwo zbijalną, błędną logiką.
    A co do prawdy – jej argumentami są namacalne fakty, niezbijalne dowody empiryczne, czysta logika i zdrowy rozsądek.

    Ale jak mamy debatować bez argumentów z Twojej strony Angeliko? :L
    Jeśli swoje przekonania uważasz za punkt widzenia i nie chcesz ich zmieniać. To ok. Masz takie prawo.
    Ale jeśli już chcesz polemizować z jasnymi prawdami, to samymi emocjami się nie da.

    Moda na „punkty widzenia” tylko mnoży relatywizmy, inne punkty widzenia moralności, inne punkty widzenia prawdy, inna punkty widzenia dodawania 2+2…

  49. Sabrina pisze:

    Niestety, u mnie ie ma napisów:(

  50. Zimny144k pisze:

    Napisałaś, żę czytałaś książki twierdzące, iż wszyscy potrafią lewitować, to ja tylko napisałem Ci iż nie potrafią, nie wszyscy.
    A jeśli uraziło Cię moje stwierdzenie, iż Ty sama nie umiesz lewitować, to nie wiem co na to poradzić. :L
    Widziałaś, by ten Twój kolega lewitował, lub coś materializował na własne oczy?
    Nie? To nie tylko ja ‚mam pecha’…
    Chociaż w sumie w TV widziałem parę razy Chrisa Angela jak ‚lewituje’, jednak wiem jak to robi, i sam tak potrafię i muszę Ci powiedzieć, że niewiele w tym magii.
    Jeśli faktycznie umiesz autentycznie latać, to z chęcią przyznam Ci, że masz rację, że jestem ograniczony w moich osądach.🙂
    Umiesz?
    Bo jeśli uważasz, że stawiam swoje tezy na pospolitych przekonaniach, to Twoja ocena mnie jest o wiele bardziej krzywdząca niż przyznanie się do braku umiejętności lewitacji.

  51. Zimny144k pisze:

    Jeśli uważasz, iż Twoje grzechy nie przeszkodzą Ci byciu w obecności Stwórcy, kiedy będziesz miała po śmierci pełną, nieograniczoną mózgiem świadomość, również tego wszystkiego co dokonałaś i narozrabiałaś z tym wszystkim co otrzymałaś, bez najmniejszego odzewu sumienia w czasie tej pełni świadomości(co raczej jest niemożliwe), to ja nie zabraniam Ci w to wierzyć.🙂
    Ale jeśli przywołujesz jakiś cytat, to musisz go podać i to Twój obowiązek udowodnić Jego istnienie, nie czytającego.🙂
    Szczególnie jeśli cytat jest wymyślony i taki nie istnieje.😛

  52. Angelika pisze:

    Nie było takiej potrzeby. Mikołaj, mnie w tym „wyręczył” i pozostało mi się tylko podpisać pod jego słowami. Pozdrawiam Cię Filipie:-)

    Ps. To nie jest tak, że ja w niektórych momentach nie przyznaje Ci racji, czy też uważam, że jestem ich pozbawiony. Nic z tych rzeczy. Twoje artykuły (poglądy) traktuję jako inny punk widzenia. Rozumiem Twój punkt widzenia, gdyż kiedyś myślałam podobnie w wielu sprawach, kiedy byłam w Twoim wieku. Ale, jak wiadomo człowiek się rozwija, świadomość się rozwija i wówczas człowiek patrzy trochę inaczej na pewne sprawy, zwłaszcza gdy doświadczył wiele rzeczy. Jeszcze jest wiele przed Tobą Filipie:-)

  53. Angelika pisze:

    Ja nie napisałam, że jestem Bogiem (Stwórcą)- naucz się czytać ze zrozumieniem;-) Ja nie tylko o tym czytałam, ja też osobiście kiedyś znałam gościa, który potrafił wiele rzeczy zrobić (nauczył się tego od szamana) m.in. lewitować podczas medytacji etc. A to, że Ty takich osób nigdy nie widziałeś i nie znasz, to masz „pecha”:-) A to, że większość tego nie potrafi, to fakt. I faktem jest też to, że większość w to nie wierzy, do których Ty sam się zaliczasz, czyli jesteś konformistą, bo powielasz poglądy większości w tym zakresie.
    Pisząc: „Moje wewnętrzne dziecko nie pozwoli mi nigdy odpuścić iż „Wszystko jest możliwe!”, sam sobie przeczysz, szkoda, że tego nie widzisz.
    A co do moich umiejętności, czy takie posiadam, czy nie, to powiem Ci tylko tyle, że trzeba być ograniczonym, aby wydawać takie sądy nie znając w ogóle drugiej osoby.
    Jeszcze raz podkreślę, Mikołaju masz 100% rację, do tego posiadasz otwarty umysł i bardzo dobrze, że wstawiłeś do artykułu swoje „wywody”, bo Filipa artykuł był tak ograniczony i”pospolity”, że z ledwością go doczytałam do końca, czego nie mogę powiedzieć o Twoim artykule:-)

  54. Angelika pisze:

    Ja nie podałam cytatu:-) , tylko jego sens. Cytat sam musisz znaleźć. Lepiej dobrze poszukaj;-) A co do pytania, czy mam ochotę wziąć na barki grzechy całej ludzkości?🙂 Opowiadam:Nie, bo wiem, że Bóg od nikogo nie oczekuje takiego poświęcenia. W ogóle nie oczekuje żadnego poświęcania się. Z tego co mi wiadomo (ja w to wierzę, a Ty nie musisz), ukrzyżowanie było mistyfikacją.

  55. Zimny144k pisze:

    Dziękuje, że podzieliłaś się również racjonalną i logiczną argumentacją.🙂

  56. Zimny144k pisze:

    Ja też czytałem masę opowieści osób trzecich i czwartych, a nigdy lewitującej osoby nie widziałem. Może i są takie, może i da się. Mało prawdopodobne, ale może i możliwe. Moje wewnętrzne dziecko nie pozwoli mi nigdy odpuścić iż „Wszystko jest możliwe!”🙂
    Ale jeśli książka mówi Ci, że każdy posiada umiejętność lewitacji, to spójrz na to racjonalnie i rozglądnij się naokoło czy widzisz choć jedną o takich umiejętnościach. Prawda jest taka, że nie potrafisz lewitować ani nim materializować, ergo takiej umiejętności teraz nie masz.
    A nawet gdybyś miała, to jest to o wiele za mało, by nazywać się Bogiem.
    Nie wiem dlaczego niektórzy ludzie tak bardzo nie chcą być ludźmi.
    Wg. mnie bycie człowiekiem to wielki zaszczyt i szczęście. ^^

  57. Zimny144k pisze:

    Oczywiście. Ale jaki to ma związek z tym cytatem?

  58. Zimny144k pisze:

    Sama Ci się nasunęła, czy nasunął Ci ją mały dopisek tuż po tytule? ^^
    Słuchaj kolego, daleko mi do katolika, a NWO jest jedno.
    Jeśli oddzielasz filmy o NWO na takie, którym ‚wierzysz’ i takie, których nie oglądasz to widocznie nie szukasz prawdy, albo uważasz, że już ją posiadłeś.
    Tak się składa, że ja oglądam wszystko co leci i wiele lat jarałem się Bradenem, Sekretem itd…
    Pomimo czystej logiki mam już teraz doświadczenie odnośnie tych rzeczy.
    Jeśli chodzi o religię w ogólnym, teraźniejszym znaczeniu to jestem jej przeciwny.

  59. Zimny144k pisze:

    Prawda jest jedna Mikołaju.
    Subiektywne przekonania mogą być tylko jej bliższe, lub dalsze.
    Sens w tym, by poznać prawdę, poznać siebię, zamiast okłamywać się konformistycznymi przekonaniami. ^^
    Zdebunkowani nie są wszyscy.
    A faktycznie sporo z nich naciąga często prawdę, ale sam Chris np. przy debunku Icke’a mówi, że go bardzo lubi i nie wierzy iż Icke robi to specjalnie.
    Ty tam możesz go sobie uważać za jakiegoś guru jak chcesz, ja wolę skupić się na przekazie i najpierw go logicznie przeanalizować.🙂
    Nie odebrałem Twojego ‚już komentarza’ jako jakikolwiek atak.
    Jednak czyichś artykułów się nie modyfikuje i nic do nich nie dopisuje.
    Gdybym nie szanował Twoich przekonań, to nawet nie próbowałbym wyjaśnić Ci ich błędów. ^^

  60. Zimny144k pisze:

    Jest po polsku, są napisy.🙂

  61. Zimny144k pisze:

    Lepsi od Chrystusa?
    Jeśli masz ochotę wziąć na barki grzechy całej ludzkości to powodzenia.😀
    Nie ma większej miłości od tej z poświęceniem całego siebie.
    Nigdzie nie ma takiego cytatu w Biblii.

  62. Angelika pisze:

    Zimny144k, kiedy czytałeś Biblię… to nie nasunął Ci się przypadkiem cytat, w którym Jezus mówił, że my jeśli rozwiniemy się duchowo, to będziemy lepsi od Niego, że On nam nie pokazał apogeum możliwości duszy ludzkiej? Jest o tym w Biblii, ja kiedyś o tym czytałam. Poszukaj tego w Biblii i zastanów się, czy aby faktycznie jesteśmy takimi „zwykłymi” ludzikami?
    Moim zdaniem, poprzez takie ograniczenia, jakie na siebie sam nakładasz, nigdy nie rozwiniesz się duchowo w „dostatecznym” stopniu.

  63. Sabrina pisze:

    Ale ten filmik, do którego Zimny 144k podał link, nie jest po polsku. A nie każdy zna aż tak dobrze angielski. Czy jest jakieś tłumaczenie tego filmu?

  64. Proszę bardzo. Nie sądziłem, że to takie istotne. Przepraszam, jeśli uraziłem Cię. Natomiast nadal podtrzymuję swoje zdanie i ja nie naoglądałem się Bradena bo nawet najmniej go oglądałem w tej tematyce. ja tylko mówię, że „zdebunkowani” są już wszyscy, wszyscy więc kłamią i oszukują..? Bo ten chris już wszystkich zdebunkował..:_)

    A prawda jest definiowalna jak widzisz według wielu inaczej. I uważam, że każdy powinien mieć do tego prawo.

    I tyle. Nie dorabiaj ideologii do mojej wypowiedzi, bo odebrałeś ją jako atak na siebie a ona była tylko moim zdaniem, które nadal podtrzymuje. Wciąż łączy nas więcej niż dzieli

    Małe zdanie odrębne Mikołaja Rozbickiego:)
    Oczywiście, że nie jesteśmy Stwórcą samym w sobie, ale jesteśmy jego fraktalem, a więc stworzeni an jego podobieństwo, co też pisze w Biblii. Zatem jesteśmy można powiedzieć „małymi bogami”.
    Piszesz, że nie potrafimy zmaterializować szczoteczki do zębów jako dowód naszej nieboskości – a skąd wiesz, co tak naprawdę potrafimy? Skąd wiesz, ile z naszych zdolności naturalnych zostało zapomnianych, wymazanych nam? Są ludzie potrafiący lewitować i materializować przedmioty, zatem czy oni są Bogami? Wówczas podasz zapewne kolejny przykład czego nie umiemy jeszcze i podbijesz stawkę, ale skąd wiesz, czy i tego nie potrafimy? Nasze zdolności są o niebo większe i dobrze o tym wiesz, skoro potrafimy wykorzystać jak na razie ułamek możliwości naszego mózgu…
    Poza tym tworzymy nasz mały wszechświat fraktalny – ludzie których przyciągasz, zdarzenia jakie cię spotykają – to wszystko jest projekcja Twego wnętrza, twe myśli to przyciągają, tylko że większość ludzi robi to nieświadomie oskarżając innych za swój los. Zatem tworzymy swój mały wszechświat i jesteśmy małymi bogami, stwórcami – co każdego dnia sam doświadczam – dlatego tak jestem o tym przekonany.
    Piszesz, że niektórym ludziom jak mówi się, że są bogami – oznacza to narczyzm i egoizm. Być może, ale czy to argument? Jeśli ktoś ze swej mocy korzystaj przeciw drugiej istocie – i tak za to zapłaci prędzej czy później, bo takie są prawa wszechświata.
    Piszesz, że „Człowiek: prawie nic nie wiedzący, prawie nic nie mogący, zrodzony i stworzony, istniejący średnio 80 lat.” – ale to tylko fizyczna forma – myślisz, że tylko tym jesteśmy?! Człowiek to coś więcej niż tylko ten biomechaniczny kostium. Poza tym jesteśmy ograniczeni poprzez setki lat manipulacji – sami nie wiemy jaką mamy moc i ile możemy żyć! w starożytności ludzie stylu bardzo długo – a są informacje, że starzenie się i śmierć można oszukać zaawansowaną wiedzą duchową i naukową, ale po co…:) (Mówię o przekazach z innych cywilizacji).
    Co do dobra i zła – ono jest jednak w dużej mierze subiektywne. Zobacz – dla pani psycholog ze szkoły z Liceum w Malborku my praliśmy mózgi niewinnym dzieciakom, mieszaliśmy im w głowach – zło samo w jej percepcji się stało! A my wiemy, że nie. Tak samo z wyższej perspektywy – nam może wydawać się, że to co robimy jest dobrem a okaże się np. po śmierci, że to tak naprawdę było złe dla kogoś i kogoś nieświadomie krzywdziliśmy. Poza tym zła strona mocy pełni jednak swoją rolę i po coś istnieje – z tego punktu widzenia ona nie jest zła ale użyteczna w rozwoju świadomości. Zatem z wyższego punktu widzenia świata i życia – zło, złem, dobro dobrem, ale tylko z naszej płaszczyzny doświadczania. Z wyższych te terminy mogą być pojmowane inaczej. A my jako istoty boskie uczymy się na podstawie lekcji i konsekwencji naszych czynów – jakkolwiek więc z naszej mocy będziemy korzystać – taki będzie efekt.
    Co do Bradena – jest taka zasada – daj się wypowiedzieć i obronić drugiej stronie zanim wydasz werdykt. Równie dobrze Chris White może ściemniać – jak kogo słuchasz, tak ci się wydaje. Zresztą nie chcę tutaj także stawać po którejś stronie, tylko chcę podkreślić, że ta teoria nie jest jedynym osiągnięciem Bradena, a i każdy człowiek się myli nie raz – nawet ja:). A o rezonansie Szumana nie pisze tylko Braden ale wielu innych ludzi. Oto ciekawy link potwierdzający to:
    http://grawitacja44.wordpress.com/2010/02/07/rezonans-schumanna-i-photon-belt/
    Nic zatem nie jest takie jednoznaczne Filipie:)
    Ale jedno przekonanie mamy zdecydowanie wspólne – nie jesteśmy tym jednym jedynym wielkim Stwórcą kreatorem, ale jego wspaniałymi kreacjami, mającymi wielką moc, o której zapomnieliśmy z „pomocą” manipulatorów systemu.

  65. Zimny144k pisze:

    Właśnie sprawdziwłem stronkę i co ja widzę.o_O

    Mikołaju, jeśli masz zamiar doklejać swoje teksty na koniec moich artykułów, to skończymy tego typu współpracę i będę je wysyłał tylko a eiobę.pl.
    Od tego są komentarze, by komentować artykuł, a dopisywanie coś do niego jako ‚swoje’ ostatnie zdanie jest bardzo nie fair.

    1) Nie jesteśmy „małymi bogami”, jesteśmy „ludźmi” i ja się z tego cieszę. ^^
    2) Nie potrafisz zmaterializować szczoteczki teraz = teraz NIEJESTEŚ Bogiem.
    Będziesz potem umiał zmaterializować szczoteczkę = nadal baaardzo daleko Ci do Boga Jedynego Stwórcy.
    Ba, bez Niego nic nie możesz, nawet trzepnąć się w ucho. To On wszystko „podtrzymuje”.
    3) Przyciąganie ludzi i zdarzeń nie jest jedynym czynnikiem tworzenia sytuacji.
    Po pierwsze samo w sobie da się wyjaśnić oddziaływaniem procesów podświadomych ze śwrodowiskiem i dopasowywaniem nadnaturalnego znaczenia do losowych zdażeń(czyt. opatrzności do zbiegów okoliczności).
    Po drugie cała reszta czynników jest od Ciebię niezalerzna.
    4) Jeśli ktoś nazywa się Bogiem – tak jest to narcyzm i jest to poteżny argument po co robią tak ludzie i dlaczego nie powinno się tak robić. Przeczytaj jeszcze raz ten fragment artykułu.
    5) Człowiek to nazwa osoby fizycznej. Przed narodzeniem nie jesteś człowiekiem. Po śmierci nie jesteś człowiekiem.
    Jako człowiek nie pamiętasz nic przed narodzeniem, ani nic po śmierci, więc jesteś tylko tym co jesteś w stanie pamiętać i opierać na tym decyzje.
    A może jesteś Bogiem, który zapomniał, że jest Bogiem? Czy nie przeczyłoby to deinicji słowa „Bóg”?
    6) Nie wiem co jest subiektywnego w nakarmieniu biednego dziecka, lub zamordowaniu go z zimną krwią.
    „Zło złe, dobro dobrem” Nie możesz nazywać moralności subiektywizmem, gdy Twój subiektywizm wchodzi na subiektywizm innej osoby. Narcyzm, ignorancja, brak moralności – również jest ZŁE.
    7) Istnieje coś takiego jak „świat rzeczywisty” i ilebyś sobię nie zmieniał swojego „świata subiektywnego”, „świat rzeczywisty” pozostanie „światem rzeczywistym”.
    Szukanie prawdy nie polega na tym Mikołaju, by „akceptować” swój (komformistyczny/okłamujący się) punkt widzenia świata, ale na poznawaniu świata rzeczywistego(PRAWDY), poprzez zbliżanie do niego swojego punktu widzenia świata.
    Nie uciekaj od prawdy tylko dlatego, że boli. Poboli i przestanie, przyzwyczaisz się, wzrośniesz w prawdzie.
    8) Jak Ty chcesz rozmawiać o Bradenie i dawać mi linki, jak sam proszę Cię od ponad miesiąca, żebyś obejżał dwa 10-minutowe filmiki. Piszesz, że każdy może ściemniać i trzeba uważać z „obieraniem strony”, a potem sugerujesz, że do White się myli. No sorry. Jakty chcesz cokolwiek tu rozsądzać skoro znasz tylko jedną stronę?
    Naoglądałeś się filmików Bradena i od razu gwiazdy w oczach, których już nie chcesz zdjąć.
    Ja też jarałem się Bradenem i to bardzo długo, ale szukałem dalej, mało mi było, bo Braden nie tłumaczył wszystkiego. Chciałem prawdy.
    Chcesz ze mną podyskutować o Bradenie, to obejżyj chociaż dwie 10-minotowe filmiki, w tedy podyskutujemy na poziomie naukowym zamiast na poziomie „ja chcę wierzyć w to” albo „wierzę mu, a inni kłamią i w cale nie muszę ich wysłuchiwać, żeby wiedzeć, że kłamią”.

    I proszę wywal ten dopisek z artykułu do komentarzy, bo wstyd mi dawać komuś link, w którym jest mój artykuł z dopiskiem na dole „Nie prawda bo nie-e.”. :L

  66. trojkat pisze:

    Czytając pierwszą cześć nasunęła mi się taka myśl, że autor przylepia etykietkę New Age wszędzie tam, gdzie ktoś głosi poglądy nie zgadzające się z jego silnie katolickim obrazem Boga i religii.

    Wy macie swój zestaw filmów do obejrzenia dla „nowych”, których chcecie wprowadzić w tematykę NWO. Ja niedługo przygotuję taki pakiet dla kategorii ezoteryka. Obejrzycie – pogadamy.

  67. Racja…. Takie prawo tego wszechświata

  68. das pisze:

    Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?» On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was.
    Mt 17, 19-21

    Jeśli ktoś zarabia na ludziach, którzy bezkrytycznie wierzą w jego słowa, to czy powinien mieć wyrzuty sumienia? Ofiara zawsze znajdzie swojego a kat ofiarę. Oboje cierpią.

  69. Angelika pisze:

    I jeszcze jedno, kiedyś słuchałam audycje o prostej kobiecie mieszkającej w Polsce, która potrafi materializować przedmioty (różne, w tym pieniadze). Wymaga to ogromnej koncentracji z jej strony. Niegdyś też czytam książki o ludziach, którzy posiadają takie zdolności, ale często interesuje się nimi wojsko:-(
    Była tam mowa, że każdy człowiek posiada takie umiejętności. Także Filipe, chyba nie masz racji.

  70. Angelika pisze:

    Ja podzielam zdanie Mikołaja:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s