Nie dajmy się podzielić, szukajmy tego co wspólne!

Sprawa wielu ostatnich sporów, kłótni i „krucjat o prawdę najświętszą” na wielu forach, portalach i radiach jest nie tylko kolejnym przykładem braku solidarności naszego środowiska, ale też ciekawym przyczynkiem do dyskusji na temat pewnych wartości i zasad postępowania – czyli tych rzeczy, które mają być fundamentem budowy Nowego Świata.
Wiem, że było wiele epitetów, wiele złych, niskich energii: walki, agresji, zawiści, nieufności i podejrzeń. Było też wiele w tym paranoicznych zachowań, mnóstwo strachu i bezzasadnych oskarżeń itp., itd. To oczywiście jeden z wielu tego typu konfliktów jakich byłem świadkiem, nie koniecznie zawsze będąc w centrum tych „huraganów”. Ale to, co najważniejsze wynikało z tych potyczek, to nie wcale to, kto ma rację, a kto nie i dlaczego – bynajmniej nie chodziło tu o samo wojowanie i „wygranie” sprawy. Te spory dotyczyły przede wszystkim zasad. Zawsze starałem sie dość jasno wyrażać, że w moich intencjach nie chodziło oto, by udowadniać, że moja prawda jest prawdziwsza, że tylko ja mam rację, a reszta się myli itp. To zupełne nieporozumienie – tu nie chodziło o tego typu sprawy.
Chodziło o zasady wolności wypowiedzi i debaty
Pragnę po raz kolejny zaznaczyć, że w całej mojej działalności związanej z przekazywaniem wielu informacji, dzieleniem się moimi myślami, spostrzeżeniami i poglądami – nie zamierzałem nigdy wcale nikogo przekonywać do mojej – jednej, jedynej, jaśnie oświeconej racji/prawdy! Zawsze sądziłem, że nie na tym polega rozwój świadomości człowieka, by „łykał” on cokolwiek powie ktoś rzekomo mądry i oświecony i przyjmował bezrefleksyjnie jako swoje! Cały sens rozwoju polega na własnym, suwerennym przyjmowaniu bądź odrzucaniu informacji, ale na zdrowo rozsądkowych zasadach tzn. z pozbyciem się schematów myślenia, błędnych programów myślenia, o których tak wiele tutaj już pisałem. Dlatego zawsze podkreślam – każdy niech sam sobie ocenia, według własnego rozumu, intuicji, wiedzy i doświadczenia, co dla niego jest prawdą a co nie! Ale nikt nie może zakazać mi mówić i wyrażać tego co ja osobiście sądzę, myślę na dany temat, a przecież mimo różnic – nadal możemy rozmawiać i czerpać nawzajem z własnych zasobów wiedzy i doświadczeń i przez to wzbogacać się o te wartości – bez wywoływania zaraz III Wojny Światowej!
– czy oto nam chodzi…?
Jeśli jest jakiś konkretny fragment wiedzy i mnie interesuje, to o tym mówię. Inni mają dokładnie takie same prawo – chodzi tylko o poziom merytoryczny, argumentację – bez epitetów, osobistych wytyków i kąśliwych tekstów. Tego np. nie było w sporze w Radiu BC, mimo, iż to co było sednem tego konfliktu jest to dla mnie ciekawa teoria warta rozważenia, poczytania i zastanowienia się – jeśli z kimś rozmawiam ogólnie na ten temat to w tym kontekście właśnie. Mam na to argumenty swoje, inni mają swoje i możemy rozmawiać. W czym więc problem?
Chodzi jedynie o możliwość jawnej, niczym nie skrępowanej debaty, opierającej się o fundament wolności słowa i myśli oraz tolerancji. Nie zgadzasz się z moimi poglądami i przemyśleniami? OK – to świetnie! Wyraź to rzeczowymi argumentami, spierajmy się na argumenty, a ludzie niech sami sobie wyrobią zdanie.
Niech każdy ma swoje zdanie i kulturalnie je wypowiada – wtedy każdy z nas jest zwycięzcą!
Ale to czemu się sprzeciwiam, i dlaczego postanowiłem napisać to co wcześniej napisałem – to  obrzucanie personalnie błotem kogoś i oskarżanie o najgorsze rzeczy: o bycie agentem, dezinformatorem, zdrajcą, sekciarzem, świrem – tylko dlatego, że nie zgadzamy się z jego poglądami!
Jeszcze jedno jest tutaj warte podkreślenia. Wiele osób skacze sobie do gardeł, wyzywa się, obrzuca epitetami podczas tych „wojen o prawdę” (Mojsza prawda jest mojsza”), a potem jak dochodzi (jak w radiu, lub w 4 oczy) do spotkania i merytorycznej spokojnej rozmowy okazuje się, że większość tych nieprawdopodobnych różnic nie jest aż tak wielkich i znajduje się punkty wspólne, a różnice są inspirujące i ciekawe dla obserwatorów! Tak więc wbrew pozorom 90% tego co mówimy i piszemy dotyczy tego samego i jest to zgodne! Ale nie oczekujcie że zawsze będzie to 100 – tego się nie da zrobić! Gdyby zrobić dokładną sondę na tym portalu i innych to okazałoby się, że różni nas bardzo wiele na poziomie ideologii, światopoglądów, religii, ideałów, sądów, opinii itp., itd. – nie ma tu ludzi identycznych!. I bardzo dobrze! Nie chodzi o komunistyczną jednolitą ludzką papkę przytakującą sobie cały czas, ale grupę ludzi niezależnie myślących i szanujących swoje odmienne poglądy! Nie oczekujmy więc, że będzie „jedność partii i narodu”, ale właśnie wolność myśli i słowa – bo tylko to gwarantuje rozwój umysłu i świadomości społecznej, a to może być kluczem do wolności w naszej obecnej sytuacji.
Szukajmy jednak wciąż tego co łączy i na tym się skupiajmy. Wymieniajmy się opiniami i poglądami bez personalnych ataków tylko dlatego, że komuś pewne idee nie mieszczą się w głowie – bo na takiej samej zasadzie działają sceptycy (tzw. Owce) – atakują nas za „teorie spiskowe” tylko dlatego, że nie mieszczą się one w ich małych główkach, bo nie poznali z własnej ignorancji odpowiedniej ilości faktów. Nie popełniajmy znowu tego samego błędu w badaniu naszej rzeczywistości. 
Zatem szukajmy tego co nas łączy a o innych sprawach dyskutujmy swobodnie. Na pewno łączy nas manipulacja NWO, oszustwa bankowe, Bohemian Grove, Komisja Trójstronna, Bilderbergowie, 9/11, manipulacje mainstreamowych mediów itp. Itd. – tak z grubsza. I tu działajmy! Potem możemy dalej rozmawiać o transformacji duchowej, roku 2012 i scenariuszach na przyszłość oraz wielu innych kwestiach.
Aha – i jeszcze jedno – często na podbudowie strachu, niezrozumienia danej wiedzy/teorii pewni ludzie mocno straszą innych właśnie sektami i tego typu sprawami… Cóż, czego tu się bać? Sekty zawsze łowią ludzi słabych, podatnych na manipulację a nie silnych, o solidnym wnętrzu i balansie – bo takich nie da się zmanipulować, przynajmniej nie na dłuższą metę. Zatem czego się bać, skoro jesteście tacy obeznani, doświadczeni, świadomi i przebudzeni? Po co wywoływać histerię nienawiści, strachu, fobii i krucjaty, skoro na siłę nikt nie jest w stanie Wam nic zrobić? Ja nie boję się niczego, żądnych tam sekt, gurów, mistrzów i manipulantów, bo wiem co wiem, ufam sobie i wiem, że jako nieśmiertelna istota duchowa nie dość, że mam ochronę, to sam czuję swoją własną wewnętrzną moc i mam przekonanie, że nie ma na mnie mocnych! OK, na chwilę ktoś może mnie wytracić z równowagi, może mnie na chwilę zmylić, ale nie zbije mnie z tropu bowiem fundamenty moje są silne, a azymut poprawnie dobrany. Zatem nie boję się – strach, to właśnie to jest podatnym  gruntem dla manipulacji i paranoi. A paranoiczne projekcje naszego własnego umysłu mogą nam więcej napsuć w głowie niż niejedna sekta…Strach ma bowiem wielkie oczy, a umysł je tylko powiększa. Sekta oczywiście – ta prawdziwa – działa zwyczajnie na podstawie prawa przyciągania – ci którzy w takiej strukturze tkwią, mają to co chcieli, to czego potrzebują, a więc silnej władzy, autorytetu, mistrza, „pasterza”, czyli kogoś kto wszystko im wyjaśni, wskaże za nich kierunek i da odpowiedzi na wszystko w tym szalonym świecie, bo sami są zagubieni. Inni ludzie zwyczajnie tam nie trafiają, bo nie ma takiej opcji – ludzi niezależnie myślących nie da się wpakować do sekty na dłużej niż na minutę. A więc skoro Ci wszyscy bojący się tak panicznie sekt są przebudzeni, świadomi, to po co robią taki raban? Nic im nie grozi, a innych i tak nie są wstanie na siłę ostrzec. Prawa wszechświata są nieubłagane.
”Sekta” to w zasadzie kolejny taki program umysłu, szufladka w jaką pakuje się cokolwiek nas przeraża, czegokolwiek nie rozumiemy. Zwróćcie uwagę, jak ludzie spoza naszego środowiska łatwo ładują nas do tej szufladki, a to częstokroć tylko z powodu zaledwie podstawowych informacji o NWO, globalnym spisku czy prawdzie o 9/11, a nie mówiąc już o poważniejszych sprawach. Nie powielajmy tego samego błędu na kolejnym szczeblu naszego rozwoju.
Jest jeszcze jedno dość smutne zjawisko, o czym już kilka razy wspominałem na łamach tego bloga – odchodzenie od deklarowanych zasad. Ludzie z tego środowiska, których wielu znam osobiście nawet nie zauważyli jak stali się poprzez swe czyny kompletnym zaprzeczeniem ideałów jakie kiedyś deklarowali, stali się wręcz czasem tym samym z czym walczą. Przypomnę: było wiele gadania o „bezwarunkowej miłości” i empatii, ale w ich działaniu wobec mnie i innych ciężko było dostrzec podobne postawy, a raczej wręcz odwrotnie, pomimo wyciągniętej nie raz dłoni w celu dogadania się. Mówią wiele o wolności słowa, po czym gdy ktoś ma odmienne zdanie w jakiejś drażliwej (dla nich) kwestii nie dopuszczają do normalnej merytorycznej debaty na ten temat, ale walczą, obrażają, starają się zamykać usta a nawet cenzurują. Jak powiedział David Icke na jednym ze swoich wykładów – „Free speech is a free speech – You can’t edit it!” – „Wolność słowa, to wolność słowa – nie można tego edytować!”. Dokładnie tak, ale niestety uznali, że ok., jest wolność słowa, ale dopóki mi się to podoba, bo ja daję pieniądze…To nie o to walczymy drodzy państwo, bo tak stosujemy zasady NWO, tak rodzi się powoli i niewinnie zło… Mówili też o „otwartości umysłu”, po czym wytoczyli całą kampanię paranoicznej nienawiści, fobii i strachu oraz zaczęli zwalczać pewną grupę poglądów i informacji. I robili to ludzie, którzy mienią się rzecznikami poglądów Davida Icke! On chyba spadłby z krzesła, jakby dowiedział się, że w jego imieniu robi się taki cyrk… To kompletne zaprzeczenie jego zasad i wartości o jakich mówi, niezależnie od tego kto i co mówi.
Nie chodzi o to by teraz pokazywać się jako ofiarę i wyliczać, ale zmusić do refleksji – dokąd to wszystko zabrnęło…? Czy oni tego nie widzą, że łamią swe własne zasady? Zasady mają to do siebie, że obowiązują zawsze i każdego, a nie tylko wtedy, gdy uznaję sobie, kiedy mi wygodnie a kiedy nie je stosować.
Zatem podsumowując: Ja osobiście uważam, że powinniśmy się wszyscy nawzajem szanować oraz wspierać wszelkie inicjatywy i przedsięwzięcia służące do zwiększania ludzkiej świadomości, do budzenia ludzi z matrixa! Bo te działania są na wagę złota – niezależnie od tego kto je podejmuje i w jakim zakresie porusza tą szeroką tematykę. Bo dziś naszym zadaniem jest wzbudzenie u ludzi ciekawości oraz wzbudzenie nieufności wobec oficjalnej zakłamanej wersji rzeczywistości – potem ludzie sami swoim rozumem zdecydują co dla nich jest prawdopodobne a co nie w tzw. „spiskach” i jak daleko zajdą w swoich rozważaniach – zaufajmy im. Bo jak już pisałem – i tak nie ustalimy jednej doktryny, 10 przykazań, dogmatów nienaruszalnych – zawsze w czymś tam będziemy się różnić. Ale jak już także pisałem – to dobrze! Wszystko jest ok! Bo tu nie oto chodzi, żeby „mojsza prawda” była na wierzchu, tylko żeby ludzie zaczęli myśleć samodzielnie.
Inaczej jak będziemy się tak notorycznie we własnym środowisku atakować, podkopywać inicjatywy i oskarżać – to zrobimy świetną robotę dla naszych manipulatorów – zasada „dziel i rządź” się kłania. Nic tak ich nie ucieszy jak nasze skłócenie o takie rzeczy.
Czy tego chcemy? Myślę, że nie.
Ja jestem gotów na przykład dziś stanowczo zadeklarować, że nawet jak kolega Krzysztof Rogala, czy Adam – szef Radia BC lub ktokolwiek mający poglądy w jakimś zakresie sprzeczne z moimi będzie działał i organizował cokolwiek w zakresie budzenia i uświadamiania ludzi – zawsze ma moje poparcie! My musimy współpracować – inaczej jesteśmy skazani na porażkę.
Czy zatem nauczymy się w końcu jako ludzie rozmawiać ze sobą i komunikować? Czy wydoroślejemy w końcu?
Myślę, że już najwyższy na to czas.
 
 

3 odpowiedzi na „Nie dajmy się podzielić, szukajmy tego co wspólne!

  1. szantażować – ja dostaję maile o ich dwoistej naturze – mam wiele dowodów na ich dwulicowość i kłamanie, więc ich zapytałem, czy w związku z ich krucjatą jawności (Od nagrywania potajemnego dyktafonem i publikowaniem tego bez zgody) ja też mam ujawniać takie listy i dowody?

    A oni z tego zrobili oręż przeciw mnie….

    Owszem – popełniłem błąd pisząc ze złością do tych person i to był mój ostatni błąd – teraz już działam po swojemu a o tym zapominam

  2. gubik pisze:

    zawsze razem albo nic z tego!!!

  3. vestar pisze:

    Mikołaju ciężko się z Tobą nie zgodzić co do konfliktów w „środowisku”. Jednak czy mógłbyś wyjaśnić wątek, który pojawił się na forum david icke, podobno próbowałeś zastraszyć i szantażować osoby z którymi się pokłóciłeś (tu link do tematu: http://davidicke.pl/forum/o-wiadczenie-w-sprawie-radia-bez-cenzury-t8142-150.html). Wiele osób nie może w to uwierzyć, jednak rodzą się wątpliwości, czy mógłbyś to sprostować?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s