Mój czas przebudzenia i nowy etap życia. Rok 2013 zaczyna prawdziwą przygodę dla nas wszystkich…

http://angelicview.files.wordpress.com/2012/07/persongalaxy1.jpgOstatnie miesiące są dla mnie niesamowite. Od połowy września 2012 roku zachodzą we mnie ogromne zmiany wewnętrzne. Są one dla mnie niepodważalne, bo sam widzę i czuję, że jestem kimś innym, że odzyskałem siebie – prawdziwego siebie. I wiem jedno – moja ścieżka ograniczona do typowo racjonalnej, logicznej analizy była potrzebna, byśmy razem wszyscy zrozumieli, że bez serca, intuicji oraz realnych wewnętrznych zmian u nas cała ta wiedza na nic się zdaje. Nie zmienimy świata nowymi wzorami, koncepcjami, teoriami, propozycjami z poziomu struktury – to jest działanie od d… strony! Cała obecna transformacja świata polega na zmianach w naszym wnętrzu, zmianie podejścia do życia i drugiego człowieka, poszerzeniu postrzegania, co w ostatecznym rozrachunku właśnie zmieni ten świat.
Struktury są pochodnymi zmian na poziomie energetycznym, one z nich wynikają. Pierwotne są więc relacje międzyludzkie i nasze podejście do wszelkiego przejawu życia oraz drugiego człowieka. Gdy zmieniamy się wewnętrznie, zmieniamy nasze podejście do problemów, priorytetów egzystencji, zmienia się podejście do ludzi i najbliższych. Zmieniają się więc wówczas nasze postawy, wybory, decyzje, emocje – wszystko! I to właśnie na najniższym poziomie fraktala zmienia świat, świat wokół Ciebie najpierw, a potem to promieniuje dalej na zewnątrz i zaraża innych, im ułatwia drogę do szczęścia i harmonii. Stajesz się wówczas światłem, informacją konkretną i wiarygodną – że można żyć inaczej!
Oto cały sens transformacji, realny jej poziom. I tu tkwiła zagadka 21.12.2012 roku, a wiele rozczarowań związanych z tą datą polegała na grze Ego wielu ludzi, którzy oczekiwali cudów niewidów, lub totalnej zagłady, a to jeszcze czego innego, co ONI CHCIELI! Chce i żąda EGO, ono oczekuje i projektuje nasze chcenia, które niestety nie są często zgodne z tym, co powinniśmy doświadczać dla naszego rozwoju. I teraz Ci ludzie są rozczarowani, zawiedzeni, źli – a jeszcze wcześniej wielu z nich pisało i mówiło o wielkiej miłości, duchowości, tolerancji i zrozumieniu wszechświata… To świadczy jedynie o tym co mają w swym wnętrzu – Ci, co nie radzą sobie z życiem, nie potrafią zmierzyć się z nim chcieli katastrofy, zniszczenia, Nibiru i tego typu klimatów, inni nie wierzący w siebie i w swą własną moc, liczyli na kosmitów, Galaktyczną Federację itp.
Wielka wspaniała lekcja! Prosty przekaz: NIKT ZA NAS NIC NIE ZROBI!!!
Ludzkość musi poradzić sobie sama z potworkami, jakie wygenerowała. Tak, to zrobiliśmy my i nie zwalajcie na nikogo winy. Ani NWO, ani Illuminati, ani gadoidy czy inne demoniczne stwory nie były by tutaj i nie mąciły, gdyby znaczna część ludzkości na to nie pozwalała. Pozwalamy na to głównie dlatego właśnie, że zamiast powiedzieć NIE i przestać kooperować z systemem, my wciąż szukamy winnych na zewnątrz, oskarżamy ICH TAM, gdzieś, zawsze na zewnątrz za nasze nieszczęścia, obserwujemy ich ruchy i nic nie robimy poza komentowaniem… W zasadzie nawet o nich wiedząc, dalej gramy w ich grę, trzymamy się zasad, jakie oni wyznaczyli.
Nic dziwnego, że tak robimy, bo tak zostaliśmy nauczeni od dziecka. Wszyscy są winni za moje problemy życiowe, tylko nie ja sam. Rodzice, nauczyciele, państwo, Tusk, Kaczyński, NWO, sąsiedzi, rząd, masoni, korporacje….itp, itd. Jednym słowem w przestrzeń idzie komunikat; „Oni mają kontrolę nad mym życiem, a ja nie mogę nic zrobić, więc narzekam”. Daleko tak nie zajedziemy.
Dlatego 2012 rok i te oczekiwania, pompowanie balona z bierną postawą oczekującą było wspaniałą lekcją. Oczywiście doskonale wiem, że tam na górze oraz tu na dole (wcielonych) jest mnóstwo naszych kosmicznych braci, którzy swym działaniem a czasem jedynie nawet obecnością pomagają nam stabilizować sytuację i ułatwiać do przejście do Nowej Epoki. Ale oni robią tylko tyle, by umożliwić nam działanie, nic za nas nie zrobią – nie liczcie na to!
A więc czas zrozumieć, że to najpierw TY musisz się zmienić! Wszystko tkwi w naszych wnętrzach i tu się wszystko zaczyna. Zajrzyj w głąb siebie, odnajdź prawdziwego siebie – nie ograniczaj swej percepcji do tej małej, ograniczonej wersji siebie z dowodu osobistego, PESELU i funkcji (wykształcenia/zawodu) nadanej Ci przez ten system. TO NIE TY! To tylko jedno z doświadczeń jakie Twa wielka duchowa istota właśnie teraz zbiera. Ale jesteś czymś znacznie większym i wspanialszym. I co najważniejsze – masz cały wszechświat w Tobie, więc nie potrzebujesz informacji z zewnątrz tak naprawdę, nie potrzebujesz już channelerów, mediów, informacji z portali, guru itp, itd – sam potrafisz ściągnąć informacje i odczytać je. Oto prawdziwa rewolucja! Sam tego doświadczam już od jakiegoś czasu – potrafię ściągać informacje z przestrzeni, co kiedyś było dla mnie abstrakcją! Otrzymuję informacje na temat zachodzących zmian, potencjałów wydarzeń, scenariuszy i planu tego, co można osiągnąć indywidualnie oraz jako cywilizacja. Ja – Mikołaj Rozbicki! Taki lewo-półkolowy dotychczas koleś, heh, skoro ja mogę, to i Wy możecie. 
Wcześniej także i ja cały czas szukałem prawdy o sobie i świecie, szukając na zewnątrz. Na większą skalę publicznie działam od 3 lat, a wcześniej czytałem co się dało, chłonąłem książki, oglądałem filmy i pisałem artykuły. Wraz z Wami dzieliłem tę ścieżkę i razem szukaliśmy odpowiedzi na podstawowe zagadnienia naszej egzystencji. Szukaliśmy na zewnątrz, ale tam jest tylko iluzja, odbicie tego, co tkwi w nas. Indywidualnie w naszych życiach, ale i zbiorowo jako cywilizacja – nasze wnętrza kreują naszą rzeczywistość i to tu zachodzi obecnie Wielka Transformacja. Zmiany zaczynają się w nas, a potem fraktalnie przenoszą się na inne płaszczyzny większych konstrukcji.
Olśniło mnie wtedy, gdy zrozumiałem, że zalew tych informacji z zewnątrz nie wiele mi daje tak naprawdę, nie zmienia to mego życia ani szczęścia, człowiek gubił się w nich, mętlik niesamowity, a pogoń za nimi jest męcząca… Biegasz, aż się zmęczysz, a biegasz tak naprawdę cały czas sam za sobą, za poszukiwaniem samego siebie! Samotność to właściwie brak samego siebie, który próbujemy rekompensować na zewnątrz poprzez kogoś TAM, znowu…
I wtedy właśnie zająłem się sobą, zacząłem odkrywać własne wewnętrzne bogactwo, a jednocześnie uświadamiałem sobie i przepracowywałem stare, destrukcyjne programy jakie mnie blokowały. I muszę powiedzieć, że w ciągu 4 miesięcy zrobiłem fraktalny skok świadomości, jaki zmienił mnie niesamowicie! I podoba mi się ta zmiana!:)
Człowiek zbiera całe lata informacje, czyta i ogląda masę materiałów, analizuje światową sytuację, studiuje symbolikę okultystyczną, ezoteryczną, bada naturę rzeczywistości, UFO, starożytne kultury, kalendarz majów, życie po życiu, wędrówkę dusz, Illuminati i całe NWO i kiedy wydaje mu się, że już wie niemal wszystko co powiedziano w tych tematach, nadal mu czegoś brakuje… Tak, wiedzieć a WIEDZIEĆ – to ogromna różnica. Mieć pakiet informacji i rozumieć go logicznie (lewa półkula mózgu), to jedno, ale czuć to i WIEDZIEĆ (prawa półkula) całym sobą to zupełnie inna historia.
W tym właśnie tkwi sedno problemu – nauczono nas myśleć i analizować sytuację tylko logicznie, lewopółkulowo – jesteśmy więźniami umysłu, oto właśnie matrix. Tylko jak zrozumiecie, że umysł to tylko część Waszego jestestwa, a nie całość Was – gdy zrozumiecie, że jesteście świadomością, która tenże umysł powinna okiełznać i kontrolować z tego poziomu – będziecie wolni. Umysł i Wasze myśli to tylko programy – je można zmieniać. A system robił wszystko, by wgrywać Wam w umysł jak najwięcej programów ograniczających, programów strachu, lęku i granic tego co niby możliwe, a co nie. Te programy to nie Wy! Można je zmienić i odrzucić całkowicie te, które są szkodliwe i błędne.
A to powie Wam wasza intuicja – serce, to połączenie właśnie z wyższymi wymiarami istnienia, gdzie prawda jest jaką jest, a nie jaką wydaje się, że jest, jaką myślimy że jest. Oto różnica fundamentalna. Dlatego serce Was nigdy nie oszuka, a umysł i fałszywe wyobrażenie o Was samych jakiego bronicie (Ego) walczy o przetrwanie i nie chce zmian. Boi się ich. Umysł nie podporządkowany intuicji i sercu powoduje właśnie ból, cierpienie, żal, oskarżenia – bo on wszystko widzi w oderwaniu od całości, widzi tylko niewielką część zjawiska i szuka na zewnątrz winowajców. Nie chce przyznać, że on sam kreuje to z czym walczy…
I tak właśnie indywidualnie walczmy zawsze z czymś na zewnątrz wytworzonym przez nasz umysł, co jest iluzją, bo obrazu filmu nie zmienicie machając rękoma przed TV, ale zmieniając np. płytę CD – treść naszego wnętrza. I tak globalnie czynimy to samo, jako cywilizacja sami produkujemy sobie urojonych wrogów, przeciwników, problemy z jakimi coraz to mocniej musimy walczyć…Dokładnie jak Neo z agentem Smithem (na końcu się jednoczą i następuje pokój, pamiętacie?) A więc można powiedzieć, że tak jak przeciętny matrixowy człowiek, ludzkość jest w stanie wojny ze samą sobą – tak dokładnie jest…Sami zabijamy siebie, sami się trujemy i sami niszczymy planetę i Matkę Naturę, która przecież umożliwia nam życie. Postradaliśmy zmysły? W pewnym sensie tak, ale ten czas się właśnie kończy.
Tak więc moi mili, Panie i Panowie – los cywilizacji leży w Waszych rękach, głowach i sercach! Tak, tak, nie uciekniecie od odpowiedzialności za to. Zmiana energii, świadomości objawia się przez nas, ludzi – przez nic innego! To my mamy być zmianą. Każdy z nas gra na własne konto, ale i konto cywilizacji, bo jesteśmy ze sobą połączeni. Zmiany w Was zmienią świat, bo to będzie jak zaraza, pozytywna zaraza świadomości – bądźcie więc zmianą jaką chcecie widzieć w świecie, a świat się zmieni i to szybko. Powtarzam bowiem wielokrotnie, że:

„Tylko szczęśliwi ludzie zbudują szczęśliwą cywilizację”

Jak być szczęśliwym? Otworzyć swe serce, okiełznać umysł i logikę i podporządkować swemu wyższemu ja, intuicji, Ego musi umrzeć, jako fałszywe wyobrażenie o Was samych. To bowiem to wyobrażenie i walka o jego utrzymanie powoduje ból, cierpienie, żal, agresję i tego typu niskie emocje. Jak zrozumiecie, że nie jesteście Waszym umysłem, że intuicja Was poprowadzi zawsze dla waszego dobra, przestaniecie oczekiwać i wymyślać co teraz jest dla was dobre i korzystne a co nie, oraz jak żyć a jak nie żyć, tylko popłyniecie z falą zmian, otworzycie się na kierowanie intuicją i sercem – a te NIGDY Was nie oszukają i dzięki temu połączeniu zawsze będziecie bezpieczni. I jeszcze jedno – Wasze serce jest Waszym bezpośrednim łącznikiem z samym Stwórcą, Źródłem, Bogiem – jest do niego takim czerwonym telefonem, indywidualną linią. Dzięki niej zrozumiecie jak on działa, zrozumiecie, że zawsze mieliście z nim łączność, że on do Was mówił już wcześniej, ale tego nie zauważaliście. Każda istota ma takie połączenie i może z niego korzystać cały czas – nie potrzeba żadnych wielkich studiów, papierów na to, ani przewodników i channelerów, nie potrzeba pośredników i rytuałów – macie to w sobie, ale zapomnieliście… Bóg jest Miłością i jeśli mu zaufacie, jeśli się z nim zaprzyjaźnicie jak z dobrym kumplem – nie zawiedzie Was nigdy. Wówczas zrozumiecie, że zawsze przy Was był, a od tego momentu zaczniecie go widzieć wszędzie w Waszym życiu. Ale do tego trzeba otwartego serca.
Wiem, bo sam tego doświadczyłem! I dlatego też między innymi zmieniam swą ścieżkę życiową i sposób działania. Przez 30 lat zbierałem bardzo wiele informacji ze świata o wszystkim, co dotyczy życia, kosmosu, prawdy. Teraz doznałem faktycznego przebudzenia duchowego  uświadomiłem sobie moje własne zdolności. Chcę je teraz wykorzystywać dla dobra ludzi i swojego. Przeprowadzam się do Wrocławia i tam zaczynam działać po nowemu. Chcę uczyć ludzi nie tylko o tym jaki jest świat – ten na zewnątrz, ale właśnie chcę im pokazać, że tylko oni sami mogą zmienić swe życie. Chcę i potrafię dać im narzędzia i mapę drogową, by się przebudzili z iluzji, że ktoś ma moc nad ich życiem. Chcę pokazać im co to jest Ego, jak działa umysł i jak uporządkować jego działanie wyższym sferom ich własnego bytu. Mam też zdolność rozwiązywania ludzkich indywidualnych problemów, potrafię przeanalizować to na bazie programów umysłu, w pewnym sensie je widzę i namierzam ich źródła, by ludzie mogli je przepracować. Potrafię doradzić w życiowych decyzjach, zawodowych, prywatnych, osobistych, emocjonalnych. To wszystko wraz z wiedzą jaką zbierałem przez te 30 lat daje mi możliwość wielopłaszczyznowego działania z ludźmi, by właśnie wstali na własne nogi i dalej zmieniali świat. Ale to wymaga zmiany działania, zatem mniej audycji, więcej warsztatów, wykładów i indywidualnych sesji.
Tak więc moi kochani – Nowy Etap dla mnie się właśnie zaczął i wiem, że będzie obfitował we wspaniałe nowe przygody, fascynujące znajomości i kolejne wyzwania. Działać będę nadal, bo to właśnie jest moje zadanie tu na Ziemi. Nasza cywilizacja dopiero się rodzi. A 2013 będzie z pewnością przełomowym rokiem, dlatego tym bardziej życzę Wam, byście wykorzystali tę ewolucyjną szansę i zajęli się sobą – dla dobra własnego i ogółu ludzkości!

 

Mikołaj Rozbicki