LIGA IROKEZÓW – awangarda okresu oświecenia i korzenie Ery Wodnika. Bogdan Trawkowski

„Ja, Deganawidah, wspólnie z wodzami federacji wyrywamy najwyższą sosnę i do powstałego dołu wrzucamy wszystkie narzędzia wojny…palimy je do cna i na powrót sadzimy drzewo. Zakładamy w ten sposób Wielki Pokój”.
                                                                       Z opisu proklamowania Ligi Irokezów
Obecny czas, zgodnie z astrologią różnych kultur, stanowi przejście z Ery Ryb w Erę Wodnika. Czym różni się jedna era od drugiej i gdzie należy szukać źródeł Nowej Ery? Fascynujące zjawiska związane z wkroczeniem w Nową Erę wymagają odpowiedzi na te dwa fundamentalne pytania. Być może krótkie ukazanie historii powstania indiańskiej Ligi Irokezów przybliży na nie odpowiedź.
By szanownego Czytelnika wprowadzić w klimat związany z Erą Wodnika, podajemy poniżej cechy różniące tę erę od poprzedniej – Ery Ryb. Pierwszą zasadniczą cechą różniącą Erę Wodnika od Ery Ryb jest dążenie do szeroko rozumianej wolności. Mam na myśli zarówno wolność zewnętrzną, związaną ze zrzucaniem jakiegokolwiek niesprawiedliwego jarzma, narzuconego i utrzymywanego przez agresywne siły, jak i wewnętrzną, rozumianą jako wyzwolenie się z więzów krępujących wszelkie ludzkie poznanie i działanie na rzecz rozwoju ludzkich możliwości umysłowych oraz jak najpełniejszego wykorzystania tkwiącego w Naturze potencjału. Wolność zgłębiania rzeczywistości, zwłaszcza rzeczywistości subtelnej, do której w przeszłości dostęp mieli tylko nieliczni, staje się w Erze Wodnika udziałem coraz szerszej rzeszy ludzi. Rzeczywistość ta poznawana jest przede wszystkim pozazmysłowo, dzięki poszerzeniu świadomości i postrzeganiu poprzez subtelne struktury biopola, związane z różnymi poziomami świadomości. Poznanie owo przyczynia się do odkrywania prawd, dzięki którym człowiek staje się istotą bardziej ufną, a przez to wolną od większości anomalii i patologii, od niepotrzebnego, wynikającego z niewiedzy lub/i ignorancji cierpienia. Tak szeroko rozumiana wolność, a zwłaszcza wolność od wszelkich zniewalających, ograniczających doświadczanie ideologii i kultów sprawia, że zanikają podziały, a ludzie, niezależnie od rasy, płci i reprezentowanej kultury są sobie równi. Symbolem tej wolności, przypisanej w astrologii Wodnikowi, jest wyzwalający, oczyszczający i uzdrawiający oddech „pełną piersią”, który zostawia za sobą determinującą i zniewalającą  przeszłość.
Drugą ważną cechą czasów Wodnika jest właśnie owo poznawanie Prawdy. Odchodząca Era Ryb charakteryzowała się wiarą. Wyrazem tego było powstanie trzech wielkich religii, które bazowały na wierze, czyli ufnej akceptacji nauk Nauczycieli Ludzkości. Człowiekowi Ery Wodnika sama wiara nie wystarczy. Potrzebuje on prawdy, która jest wręcz namacalna, dostępna jego percepcji. Przejawem pragnienia poznania wszelkich prawd i związanych z nimi tajemnic jest powstanie współczesnej nauki, która dzięki coraz doskonalszym metodom i technikom badawczym odważnie wkracza we wszystkie dziedziny rzeczywistości i stopniowo odsłania dotychczasowe zagadki, a także potwierdza słuszność nauk Duchowych Mistrzów i Nauczycieli, choćby tych, traktujących o umysłowych energiach, pozytywnych oraz negatywnych myślach i emocjach, pociągających za sobą odpowiednio dobre i złe skutki. Jak wiadomo, szczegółowo tymi zagadnieniami zajmuje się gałąź wiedzy zwana parapsychologią (zaistniała jako awangarda Ery Wodnika około stu lat temu), należąca do rodziny nauk społecznych i będąca swoistym poszerzeniem psychologii. Bada ona bez uprzedzeń i naukowymi metodami niespotykane powszechnie zjawiska związane z ludzkim umysłem. Rozwój parapsychologii, której pionierem był dziewiętnastowieczny wybitny fizyk i chemik angielski, profesor William Crookes (wprowadził naukowe metody weryfikacji do badań parapsychicznych), symbolizuje właśnie chęć nieskrępowanego, w oparciu o coraz doskonalsze i subtelniejsze, niekiedy niekonwencjonalne metody badań, zgłębiania wszystkich tajemnic, stanów i zjawisk, nawet tych niegdyś wyłączonych z dociekań naukowych, które przybliżają poznanie Prawdy.
Umiłowanie wolności i prawdy przejawia się obecnie na coraz większą skalę również w życiu publicznym. Demaskacja niekiedy haniebnych uczynków elit społecznych, w tym polityków, lekarzy, przedstawicieli prawa i nauki oraz świata biznesu, dzięki pluralizmowi i wolności słowa staje się codziennością demokratycznych społeczeństw.
Trzecim atrybutem, wyróżniającym Erę Wodnika od Ery Ryb, jest dążenie różnych ludzi do braterskiego jednoczenia się w celu czynienia tego świata lepszym, bardziej przyjaznym, w celu rozwiązywania wszelkich międzynarodowych konfliktów drogą pokojową. W Polsce pięknym symbolem tego dążenia było powstanie „Solidarności”, wielomilionowego ruchu społecznego, mającego odwagę przeciwstawić się metodami pokojowymi, tłamszącemu prawdę, choremu ustrojowi. Na gruncie religijnym mamy do czynienia z ekumenizmem oraz próbami dialogu z innymi, niechrześcijańskimi wyznaniami. Na tym polu ogromne zasługi położył polski papież, Jan Paweł II, którego pojednawcze gesty pod adresem innych religii miały często bezprecedensowy charakter. Podobnie rzecz się ma z oddolnymi inicjatywami obywatelskimi, mającymi na celu poprawę rzeczywistości społecznej. Stowarzyszenia, organizacje pozarządowe i fundacje, czyli ludzie dobrej woli zjednoczeni wokół idei pomagania innym, to realne przejawy empatii, braterstwa i solidaryzowania się z bliźnimi, którym scentralizowana dystrybucja pomocy zastąpić nie jest w stanie. Również powstanie międzynarodowych organizacji o światowym zasięgu, takich jak ONZ, Unia Europejska, Amnesty Internationale czy Green Peace jest przejawem potrzeby jednoczenia się ludzi w celu przywrócenia na naszej planecie równowagi i harmonijnego współżycia wszystkich istot.
Zbliżanie się do siebie ludzi znalazło w ostatnich latach ogromnego sprzymierzeńca w postaci nowych technologii, a przede wszystkim Internetu. To cudowne, wolne od cenzury i władzy medium, ewidentny znak czasów Wodnika, umożliwia ludziom kontakt na skalę dotąd niespotykaną. Przepływ informacji i wzajemna komunikacja dzięki Internetowi otwiera nowe horyzonty, oswaja obcość, zbliża ludzi i całe kultury, jednocząc ludzką społeczność w jedną, wielką rodzinę.
Era Wodnika to wreszcie odejście od patriarchatu, społecznej dominacji mężczyzny. Obecnie, od dobrych stu lat jesteśmy świadkami tendencji postępującego równouprawnienia obu płci. Emancypacja kobiety niemal w każdej dziedzinie życia, to kolejny znak czasów Wodnika, po pierwsze czyniący zadość sprawiedliwości, po drugie zaś społecznie korzystny. Korzystny, bowiem liczne przymioty pierwiastka żeńskiego, jak np. empatia, kreatywność, opiekuńczość, skłonność do kompromisu, cierpliwość, intuicyjność, to atrybuty, których brak w zdominowanej przez patriarchat cywilizacji ludzkiej w ostatnich stuleciach był aż nadto zauważalny.
Na zachodzące obecnie zmiany otwarci ludzie Nowej Ery patrzą jak na realizację boskiego planu. Odrzucają zarzuty, że swoją aktywnością, często potępianą przez zinstytucjonalizowane religie, dokonują jakiejś heretyckiej samowoli. Przeciwnie, fakt, że zachodzące zamiany idą bez wątpienia w dobrym, harmonizującym naszą rzeczywistość kierunku oraz sam fakt ich istnienia świadczą o tym, że są częścią boskiego programu. Czy na przykład jest w tym coś złego, że obecnie coraz więcej ludzi obdarzonych jest paranormalnymi zdolnościami (według badających ten problem naukowców, co czwarty człowiek takie zdolności posiada, ale większość osób jest ich nieświadoma i ich nie rozwija), albo że ludzie dążą do wolności i poznania prawdy? Zdecydowanie nie, a wręcz przeciwnie, dążenia te przyczyniają się bowiem do prawidłowego i pełnego rozwoju ludzkiego potencjału psychoenergetycznego (współczesny, zniewolony materialnym intelektem człowiek korzysta zaledwie z 5 – 10% potencjału zawartego w umyśle), rozwoju w oparciu o zapisane w mózgowiu poziomy świadomości.  Winniśmy zatem na te dążenia i przemiany patrzeć jako na wchodzenie w nowy etap dziejów ludzkości, zupełnie inny i nieznany, ale na pewno przynoszący większą harmonię z absolutną rzeczywistością, a tym samym większe zrozumienie otaczającego nas świata i innych istot, niż do tej pory.
Biorąc pod uwagę powyższe cechy wyróżniające Erę Wodnika można dostrzec jej prapoczątki w Ameryce Północnej XVI wieku. Wszystkie wymienione powyżej atrybuty tejże Ery odnajdujemy bowiem w postępowych myślach, ideach i działaniach indiańskiego mistyka i proroka, głównego inspiratora powołania do życia Ligi Irokezów, Deganawidaha. W tym samym czasie, gdy cała Europa skuta była w okowach monarchii absolutnej, w samym sercu Ameryki Północnej, w rejonie Wielkich Jezior, pięć, zwaśnionych do tej pory indiańskich plemion irokeskich (posługujących się językiem irokua) utworzyło Ligę Irokezów, stanowiącą niezwykłą jak na tamte czasy i miejsce inicjatywę społeczno-polityczną. Podania głoszą, że jej twórca, Deganawidah, narodzony został z dziewicy, jako członek plemienia Huronów. (W tym miejscu warto nadmienić, że Indianie głosili narodziny swojego proroka z dziewicy na trzysta lat przed ogłoszeniem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi przez papieża Piusa IX i na kilkadziesiąt lat przed przybyciem na ich tereny pierwszych misjonarzy). Pewnej nocy babka przyszłego Nauczyciela Indian miała sen, który ujawniał, że wnuk zostanie wielkim prorokiem i stanie się przyczyną zagłady swojego ludu. Wraz ze swą córką postanowiły zabić noworodka, by zapobiec spełnieniu się złowrogiej przepowiedni. Jednak, gdy trzykrotna próba utopienia dziecka spaliła na panewce, zarzuciły one swój zamiar, dochodząc do wniosku, że życzeniem Wielkiego Ducha jest, by chłopiec ocalał i wypełnił w przyszłości swoje posłannictwo. Po kilkunastu latach życia u boku matki, spędzonych na włóczędze po okolicznych lasach i egzystencjalnych rozmyślaniach, młody, jąkający się Deganawidah w sugestywnej wizji ujrzał ogromny świerk sięgający niebios i wrastający w ziemię pięcioma korzeniami. Wokół świerku rozpościerał się aż po horyzont śnieżnobiały kobierzec, zaś na szczycie drzewa usadowił się orzeł. Deganawidah zrozumiał, że drzewo symbolizuje ideały równości, sprawiedliwości, pokoju i braterstwa pomiędzy dotychczas zwaśnionymi plemionami. Śnieżnobiały kobierzec oznacza miejsce schronienia dla wszystkich podzielających te wartości. Pięć korzeni świerku, to pięć plemion zjednoczonych wokół tych ideałów, orzeł zaś stanowi symbol czujności wobec ich wrogów. Deganawidah pojął również, że to właśnie dzięki niemu wizja jedności plemion indiańskich ma się zmaterializować i wyruszył na poszukiwanie zwolenników swojej pięknej idei, która niestety, nie znalazła posłuchu wśród prymitywnego ludu Huronów, nie darzącego w dodatku jąkającego się proroka jakimkolwiek szacunkiem. W głoszeniu pokoju, braterstwa, równości i potrzeby jedności wśród Indian wspierał go wiernie przez wiele lat Hajawata (Hiawatha), szlachetny i uduchowiony członek plemienia Mohawków, uzupełniający mesjasza wspaniałym talentem oratorskim. Obaj wielcy Indianie proponowali skłóconym ze sobą plemionom irokeskim przeprowadzenie szeregu reform, m.in. aby położyć kres bratobójczym walkom, a w szczególności krwawym zemstom, zaproponowali karę dwudziestu wampumów (bogato zdobionych w różnokolorowe paciorki i muszelki sznurów lub pasów, które były wśród Indian środkiem płatniczym, jak również świadectwem rangi i godności oraz środkiem przekazywania informacji), dzięki którym winny zabójstwa spłacał osieroconej rodzinie dług oraz „wykupywał” swoje życie. (Należy w tym miejscu zaznaczyć, że dwadzieścia wampumów stanowiło dla przeciętnego Indianina olbrzymi majątek, na który musiał długo i ciężko zapracować).
Początkowo chęć zawarcia Wielkiego Pokoju i podporządkowania się nowym, znoszącym barbarzyństwo prawom wyraziły tylko dwa plemiona: Oneidów i Mohawków. Żarliwość, determinacja i moc, z jaką działali Deganawidah i Hajawata spowodowały, że w niedługim czasie przyłączyły się do nich jeszcze trzy irokeskie plemiona, mianowicie Kayugów, Onondagów i Seneków. Po latach żmudnego wysiłku, dzięki któremu zniesiono barbarzyńskie, łącznie z ludożerstwem prawa, działania obydwu indiańskich proroków dały upragniony owoc, którym było ustanowienie około 1570 roku Wielkiego Pokoju i zjednoczenie pięciu plemion indiańskich pod nazwą Ligi Irokezów. (W 150 lat później do Ligi tej przyłączyło się szóste plemię irokeskie – Tuscarorowie. Na marginesie należy odnotować fakt, iż sen babci Deganawidaha o zagładzie Huronów sprawdził się. W kilka lat po utworzeniu indiańskiej konfederacji plemię to, nadal hołdujące prymitywnym prawom, zostało totalnie rozbite przez jej wojowników i przestało istnieć jako samodzielna grupa). Zważywszy, że Liga powstała w czasach, gdy w całej tzw. cywilizowanej Europie wciąż panowała monarchia absolutna, a prawa przysługiwały tylko „wysoko urodzonym”, zasady, na których się opierała, do dziś budzą zachwyt i niedowierzanie. Fundamentami tej organizacji była wolność osobista, demokratycznie wybierany samorząd oraz zwierzchność władzy cywilnej nad wojskową.
Ligą kierowała pięćdziesięcioosobowa Rada Wodzów, wybierana przez kobiety – matrony, przywódczynie „domowych ognisk” z poszczególnych plemion, które miały również prawo ich odwoływać. (Jako ciekawostkę, zwłaszcza w naszej, patriarchalnej rzeczywistości, należy odnotować fakt, że za zabicie kobiety obowiązywała w indiańskiej federacji „zapłata” o połowę wyższa, aniżeli za pozbawienie życia mężczyzny). Jak podają ówczesne źródła, mimo ogólnie panującego poglądu o okrucieństwie Irokezów ludzie, którzy poznali ich bliżej, byli zaskoczeni sprawną organizacją Ligi oraz mądrością i elokwencją jej wodzów. Jeden z pierwszych misjonarzy, wielebny ojciec Hennepin, tak pisał o spotkaniu z nimi: „Senatorowie Rzymu nie prezentowaliby się godniej i nie przemawialiby z większym dostojeństwem i mocą aniżeli ci irokescy starcy”. Należy w tym miejscu dodać, że Irokezi byli ludźmi na wskroś religijnymi, o czym świadczy fakt, że kultywowali wiarę w Pana Życia i Słońca (Teharonhiawagona), nakazującego ludziom kochać się i żyć w pokoju. Niewiele osób z pewnością też wie, że w 1980 roku, w trzechsetną rocznicę śmierci Irokeski z plemienia Mohawków, Kateri Tekakwitha, zwanej też Lilią Mohawków, polski papież, Jan Paweł II, beatyfikował ją, co również należy zaliczyć do dowodów na szczególną religijność tej grupy ludzkiej społeczności.
Choć Liga Irokezów to dziś już jedynie kartki w podręcznikach historii, jej idee pokoju, wolności, równości i braterstwa są wciąż żywe i aktualne. Przeniesione na grunt „białego człowieka” dopiero w sto kilkadziesiąt lat od chwili utworzenia indiańskiej federacji dały podwaliny pod nowy nurt społeczno – polityczny zwany Oświeceniem. Najważniejsze rozwiązania organizacyjne Ligi Irokezów posłużyły za wzorce przy tworzeniu podstaw ustrojowych Stanów Zjednoczonych, czego dowodem są m.in. słowa zawarte w przemówieniu prezydenta USA, Johna F. Kennedy’ego: „…przedłużenie tej cywilizacji, Liga Irokezów, natchnęło Benjamina Franklina, który naśladując ją, zaplanował utworzenie federacji stanów”. Wiele zaproponowanych przez B. Franklina zasad Konstytucji Stanów Zjednoczonych wcześniej obowiązywało w Lidze Irokezów. Całkowite odrzucenie powszechnej wówczas w Europie absolutnej władzy monarszej, jak również prawa do jej dziedziczenia, zwierzchność władzy cywilnej nad wojskową, demokratyczna zasada wyborów do parlamentu, to podstawowe zasady przyjęte w Konstytucji USA, które pierwotnie funkcjonowały w indiańskiej federacji. Nawet obecne formy i sposoby wypracowywania ustaw w Izbie Reprezentantów i w amerykańskim Senacie są niemalże identyczne z procedurą posiedzeń Rady Wodzów, a orzeł, znajdujący się w godle Stanów Zjednoczonych, został „żywcem” przeniesiony z wizji Deganawidaha. Jego geniusz okazał się ponadczasowy i w zdumiewający sposób wykroczył poza kulturę indiańską inspirując nawet jej wrogów. Wspominając historię tworzenia się Stanów Zjednoczonych nie można oprzeć się wrażeniu, że był to okres, w którym duch jednoczenia się pod hasłami wolności, równości i sprawiedliwości obudził się w ludzkości na dobre i sukcesywnie ogarniał swym zasięgiem coraz to nowe narody i państwa. Zaistniały w połowie XVIII wieku okres Oświecenia, to poza wybiciem się na niepodległość Stanów Zjednoczonych ze swoją Deklaracją Praw Narodów, również powstanie na wskroś nowoczesnej Konstytucji 3 Maja w Polsce oraz Wielka Rewolucja we Francji pod jakże symptomatycznym i wymownym hasłem „Wolności Równości Braterstwa”. Kilkadziesiąt lat później dążenie do realizacji tego hasła znalazło wyraz w ruchach rewolucyjnych na terenie całej Europy, nazwanych Wiosną Ludów.
Dalsze urzeczywistnianie idei Deganawidaha, zwłaszcza idei wolności i równości, to wszelkie ruchy wyzwoleńcze, m.in. spod ucisku kolonialnego oraz nurty feministyczne i działania na rzecz likwidacji niewolnictwa i rasizmu. Nie będzie również przesady w stwierdzeniu, że pokojowe współistnienie pomiędzy sprzymierzonymi narodami, które tak żarliwie głosili twórcy Ligi Irokezów, do dziś są podstawą działalności Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Przyjmując za pewność, że Era Wodnika stanowi namacalną rzeczywistość, a nie jakiś koncept teoretyczny, zauważyć możemy, iż żyjemy w czasach „pełzającej rewolucji” nie tylko w sferze naukowo – technicznej, ale również, a może przede wszystkim w sferze świadomości, konsekwentnie i gruntownie przemieniającej nasz świat i światopogląd. Oznaką tego są m.in. ogólnoświatowe ruchy na rzecz powrotu do darów Matki – Ziemi i Natury oraz dbałości o czystość środowiska naturalnego, a także zwrot w stronę starych i naturalnych metod leczenia oraz zainteresowanie rozwojem ludzkiego potencjału psychoenergetycznego. Zatem, miast potępiać i walczyć z boskim planem winniśmy, jak sądzę, przyjąć wobec zachodzących zmian postawę otwartości oraz zacząć być ich świadomą i aktywną częścią. Dzięki takiej postawie bowiem, i świadomej pracy nad wyeliminowaniem z naszego życia tych czynników, które powodują niepotrzebne cierpienie, nasz świat staje się lepszy i doskonalszy, a ludzka społeczność bez przeszkód dąży do pokojowego współistnienia, opartego na ideach wolności, równości, braterstwa i sprawiedliwości, ideach, które jako jeden z pierwszych głosił indiański szesnastowieczny prorok, Deganawidah, a jako pierwsza wcieliła w życie – Liga Irokezów.
                                                                                  Bogdan Trawkowski
Bibliografia:
–         Zbigniew Teplicki, „Wielcy Indianie Ameryki Północnej” – Książka i Wiedza;
–         Aleksander Sudak, „Leksykon 300 najsłynniejszych Indian – Wydawnictwo Akcydens;
–         Jan Wierusz Kowalski, „Poczet papieży” – KAW 1988.

4 odpowiedzi na „LIGA IROKEZÓW – awangarda okresu oświecenia i korzenie Ery Wodnika. Bogdan Trawkowski

  1. Anika pisze:

    Ale ja nie mówię, że ONZ to nie jeden worek z UE. Czytanie ze zrozumieniem się kłania, szanowny panie. Mówię o odróżnieniu tych organizacji od AI, proszę poczytać o historii AI, jak powstała i na jakich zasadach obecnie działa. Pozdrawiam.

  2. Rysiek pisze:

    Dlaczego? ONZ to w efekcie banda łobuzów w rękach finansjery. UE podobnie, służy interesom garstki.

  3. mira69 pisze:

    piękna opowieść………

  4. Anika pisze:

    Ciekawy tekst. Daleka byłabym jednak od wymieniania jednym tchem organizacji takich jak ONZ czy UE w jednym szeregu z AI. Dobrze wiemy, że pobudki ich inicjatorów tych pierwszych były „trochę” inne. Na marginesie, szanowny autorze, prawidłowe nazwy wymienionych w tekście organizacji to Amnesty International i Greenpeace. Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s