Koniec i początek, czyli „Tajemna historia świadomości”

Nasz świat skończy się w sobotę 21 grudnia bieżącego roku, kiedy promień synchronizujący, pochodzący ze środka galaktyki, uderzy w Słońce, zmieni kierunek swojej polaryzacji i rozświetli się ogromnym blaskiem. Społeczeństwo przejdzie w stan wibrującej harmonii, do okresu wielkich zmian.
Ludzie wejdą do wielkiej sali luster, w której przyjrzą się samym sobie, ocenią swoje postępowanie zarówno wobec siebie, jak i innych, przyrody, a nawet względem planety, na której żyją. Ten czas potrzebny jest nam na to, by móc wyeliminować w naszych działaniach wszechobecny strach, zamknąć „stary” świat nienawiści i materializmu oraz wzbudzić ogólny szacunek na wszystkich poziomach poznania i życia. Proces ten zaczął się już w 1992 roku, a wszystko to, co dzieje się po tym czasie, ma być zapowiedzią nadchodzącej przemiany – tak głosi pierwsze proroctwo Majów. A było ich siedem. Każde kończy się zapowiedzią harmonii i rozwoju świadomości.
Dziwi więc fakt, że w środkach masowego przekazu króluje przekonanie, że zgodnie z proroctwem Majów we wspomnianym grudniu 2012 roku nastąpi kres wszystkiego, nastanie epoka ciemności. Epoka, w której będą rządziły konflikty – przede wszystkim zbrojne, będzie okresem wszelkiego rozłamu, podziałów, rozkładu ludzkości, w końcu czasem szaleństwa, paranoi i obłędów. W konsekwencji dojdzie do zniszczenia Ziemi i do wymarcia rasy ludzkiej. Dlaczego media na trwałe połączyły „koniec świata” z apokalipsą, zagładą?
Prawdą jest, że Majowie prowadzili swój własny kalendarz, który oparli na cyklach (pełen cykl obejmuje 26 tysięcy lat podróży z centrum galaktyki i z powrotem) oraz układach gwiazd. Był on prowadzony od 11 sierpnia 3114 r. p. n. e. do 21 grudnia 2012 roku, a ściślej rzecz ujmując – do godziny 11.11. Według Majów, w tym dniu nastąpi wielka harmonia rezonansu, tzw. kulminacja. Natomiast odnośnie do dni, lat czy nawet tysiącleci, które mają nastąpić po tym wydarzeniu, nie ma żadnych informacji. Tak jakby życie ludzkie czy wszelkie życie na planecie przestało istnieć. Współczesne media pokusiły się więc o to, by nazwać to, czego nie nazwali Majowie. Ale warto podkreślić, że ludy z okresu preklasycznego prostego nigdy nie wspominały o faktycznej zagładzie, o kataklizmach i innych katastrofach. 
Perfekcja
Większość opinii współcześnie przedstawianych opiera się więc na pomówieniach, intuicyjnym podejściu do tego tematu albo po prostu zasadza się na strachu. Są jednak i takie sądy, u podstaw których znajdujemy silne fundamenty, poświadczone doświadczeniem i wiedzą. Wśród nich główne miejsce zajmuje Tajemna historia świadomości. Starożytne klucze do przyszłych pokoleń dr Meg Blackburn Losey. Ta ciesząca się międzynarodową sławą świetnego mówcy, autorka licznych książek o fascynującej duszy światła posiadła zdolność wkraczania do multiwymiarowych światów. Za  pomocą  pojęć z zakresu fizyki, w tym także kwantowej, astrofizyki, biochemii i innych nauk ścisłych wyjaśnia istotę postrzegania świata. Interpretuje również i kalendarz Majów, i owe „koniec” i „początek” grudnia roku 2012.
Dr Losey podaje, że w kulminacyjnym punkcie kalendarza Majów połączą się Kwiat Życia, Drzewo Życia i chrześcijański krzyż. To jakby scalenie symboli niemal większości religii. Wówczas swoje apogeum osiągną wszystkie cykle. A ważne, by sobie uświadomić, że każdy kolejny cykl to postępujący rozwój świadomości. Zdobycie szczytu tych cykli to najwyższa świadomość. Perfekcja. Ale wejście na ten poziom poprzedzone jest okresem  istnienia negatywnej energii i zniszczenia. Po nim następuje już czas na ekstremum poziomu naszej świadomości. Po końcu końców, interpretowanym współcześnie jako zagłada, nastąpi początek czegoś nowego – lepszego i potężnego.
Ludzie światli
Takie drzwi do nieskończonej świadomości otworzył już w zamierzchłych czasach Merlin, czarodziej stworzony przez królową magii Mab. A jest to postać występująca w legendach arturiańskich. Skoro więc Merlin posiadł tę moc wieki temu, dlaczego my musimy czekać na ten dzień do grudnia, do wypełnienia się przepowiedni Majów?
Dr Losey chce nam uświadomić, że wyższa inteligencja istniała jeszcze przed tym, jak osiągnęliśmy – naszym zdaniem – niezwykle wysoki poziom cywilizacji. Takim przykładem jest konstrukcja Stonehenge, złożona z megalitycznych, ogromnych skał. Pytanie brzmi: jak tak wielkie kamienie zostały przeniesione z kamieniołomów? Już w tamtych czasach musiały więc istnieć jakieś zaawansowane technologie. W dodatku kamienie te tworzą pewny wzór, który ma związek z astrologicznymi wydarzeniami. Do dziś Stonehenge uznawane jest za miejsce uzdrawiania. Ale nie jest ono jedyną budowlą, która swoją konstrukcją zadziwia współczesnych ludzi. Wystarczy wspomnieć o piramidach starożytnego Egiptu oraz Teotihuacan czy o rzeźbionych, kamiennych tablicach Sumerów, przedstawiających epos o Gilgameuszu. Zresztą to tylko jeden z przykładów na posiadaną przez Sumerów wysoką świadomość. Innym niech będzie fakt, że wyrzeźbili oni także ścieżkę asteroidy, która zderzyła się z Ziemią, niszcząc Sodomę i Gomorę. W tamtych czasach, kiedy nie było takich narzędzi astrologicznych, to wręcz fascynujące!
Z kolei z wielu badań wynika, że my – ludzie wieku XXI – korzystamy jedynie z niewielkiej części wyższej inteligencji. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ ograniczenia społeczne, kulturowe przysłaniają nam ogrom wiedzy, który moglibyśmy czerpać. W konsekwencji poznajemy tylko to, co widzimy, uczymy się tego i uznajemy za naszą rzeczywistość, w ramach której funkcjonujemy. Wszystko, co wykracza poza nią i trąci informacjami ze styku realizmu i wyobraźni, deprecjonujemy i uznajemy za niebyłe. Dr Losey twierdzi, że dopiero gdy uświadomimy sobie właśnie te inne istnienia i wykroczymy poza to, co znajome, i otworzymy się na możliwość zaistnienia całkowicie nowej rzeczywistości, stopniowo będziemy zmierzać ku wyższej inteligencji.
Jednak nam – ludziom uznawanym za światłych – trudno będzie wejść na taki poziom wtajemniczenia. A tym bardziej uwierzyć w to, że aspekty ludzki z boskim mogą się łączyć. Że możemy przemierzać czasoprzestrzenie, przekraczać granice innych światów. Do dziś niewyjaśnione są zagadki istnienia przybyszów z innej planety. W tym miejscu dr Losey zadaje pytanie: co jeśli te statki, które widzimy i postrzegamy jako UFO to po prostu starożytne Wimany, przemykające przez naszą czasoprzestrzeń?
Nowy cykl
Moment, w którym się tego dowiemy, nadchodzi. Ma być nim właśnie 21 grudnia br. Wówczas ujrzymy niezwykły obraz nowej rzeczywistości, wszystkie części układanki ułożą się w jedną całość, ludzkość osiągnie harmonię ze wszechświatem i rozpocznie się nowy cykl świadomości. Czekać nas będą podobne okresy – lepsze i gorsze, światłości i ciemnoty – do tych, które nakreślili nam już pradawne ludy. Potrwa to kolejne 26 000 lat. Nieprawdą jest jednak, że nasza świadomość „dojrzeje” do tego stopnia, że już dalej nie będzie w stanie się ulepszać. Przed nami wielkie możliwości rozwojowe, jeśli tylko tego zechcemy i zastosujemy się do pewnych wytycznych. Dr Losey przedstawia osiem rad, które stanowią tzw. wieczną mądrość. Pierwszym i najważniejszym punktem jest uświadomienie sobie tego, że jest się doskonałym. Jesteśmy tymi wielkimi, których całe życie poszukujemy i do których się odwołujemy. Za myślą idzie zwykle czyn – zatem złotą zasadą dr Losey jest działanie, ale zawsze w szczerości ze sobą. Tylko wtedy pokochamy samych siebie i bez oporów przyjmiemy daną nam moc. Będzie to klucz do tego, byśmy docenili i zaakceptowali własną perfekcję. Wtedy obdarujemy świat swoją doskonałością i podzielimy się z nim miłością.
Nie było konieczności wskazywania sztywnych ram tego, gdzie dany punkt na liście mądrości się zaczyna, a gdzie kończy. Zastosowanie się bowiem do jednej zasady nie wystarcza. Trzeba uskuteczniać wszystkie osiem. Tylko wtedy przetrwamy nadchodzące, wielkie zmiany.
Prawda
Musimy jeszcze spełnić jeden warunek – ten najtrudniejszy. Musimy mieć pewność. A niestety, charakterystyczną cechą – wręcz piętnem – naszych czasów jest stałe powątpiewanie. A to wierzymy w Boga, a za chwilę wątpimy, a to uznajemy nowe odkrycia technologiczne, a potem twierdzimy, że wcale takie zaawansowane nie były.
Majowie i inne ludy mieli tę pewność, której nam brakuje. Dlatego tworzyli tak wysoko zorganizowany świat, a ich wynalazki do dziś nas zachwycają. Ich świadomość weszła na wyższy stopień wtajemniczenia, zaczęli przenikać przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, wpływali na zmianę i tworzenie rzeczywistości. Być może nadal wpływają. Nie negowali tego, czego nie mogą usłyszeć, dotknąć czy zobaczyć. Ich świadomość była w stanie przekraczać granice tego, co uznawane za prawdziwe, i tego, co traktuje się jako wytwór wyobraźni.
Dr Losey chce nam powiedzieć: wszystko jest prawdą. Tak i to, że 21 grudnia 2012 roku o godzinie 11.11 coś się zmieni i wstąpimy w nową rzeczywistość. A może w kilka rzeczywistości. Może tak jak autorka Tajemnej historii świadomości, będziemy mogli poruszać się między wymiarami i wkraczać w nowe przestrzenie świadomości?
                                                           Autor: Beata Jarmuszewska
Więcej informacji o książce na stronie:
http://www.illuminatio.pl/nasze-ksiazki/tajemna-historia-swiadomosci-dr-meg-blackburn-losey/
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s