Kim są Dzieci Indygo?

Niedawno ktoś podesłał mi link do ciekawego artykułu o dzieciach indygo. Jak dla mnie wiele z tez w nim zawartych jest oczywistością, ale wiem też, że dla wielu są to sprawy niejednoznaczne i trudno „udowadnialne”. Niemniej tak to już bywa – „szkiełko i oko” nie zawsze dadzą odpowiedź na wszystko – trzeba czegoś jeszcze… Zapraszam do czytania:
KIM JESTEŚMY I JAKIE MAMY CELE?
Jeśli czujesz się choć trochę „inny” lub identyfikujesz się z dziećmi indygo, to poniższy tekst jest dla ciebie.
    Aldona w wieku 3 lat
Przyszliśmy na ten świat, by zainicjować konieczne zmiany i wskazać kierunek dalszego rozwoju ludzkości.
Według Virtue Doreen („Dzieci Indygo – opieka i wsparcie”):
„Najwcześniejsze Dzieci Indygo pojawiły się w niewielkich grupkach w późnych latach 50-tych i w 60-tych, aby zbadać tę planetę na użytek większej grupy, która ma podążyć ich śladem
.”
Pionierzy znaleźli się wśród twórców ruchu hippisów, potem nas przybywało. Główna fala narodzin przypada na potomstwo dzieci-kwiatów (początek lat 70-tych XX w.) Tak czy inaczej trudno nas namierzyć po dacie urodzenia, łatwiej rozpoznać po ewidentnych cechach charakteru. Lee Carroll i Jan Tober („Dzieci Indygo”) opisują nas jako: bardziej intuicyjne, bardziej duchowe, bardziej wymagające, inteligentniejsze, bardziej konfliktowe,  a w niektórych przypadkach nawet bardziej brutalne niż jakiekolwiek pokolenie przed nimi.

Najwyższy czas, byśmy wypowiedzieli się na ten temat sami.
CO NAS WYRÓŻNIA?
Jesteśmy starymi duszami. Każdy z nas ma głębokie, wszystkowiedzące oczy już we wczesnym dzieciństwie. Posiadamy Wiedzę, której nikt nam nie przekazywał i której nie czytaliśmy w książkach. Wykazujemy się ogromną świadomością zadań życiowych, potężną wewnętrzną siłą i determinacją.
Inaczej czujemy i kierujemy się innymi potrzebami duchowymi niż nasi bliscy.
Jesteśmy bardzo inni i za nic nie chcemy dopasować się do reszty. To reszta musi nas zrozumieć i stworzyć nam odpowiednie warunki do życia. Nie bez powodu piszą o nas książki.
– Bezwiednie „czytamy” w kronice Akaszy.
Cokolwiek potrzebujemy wiedzieć, po prostu WIEMY (nie wiadomo skąd). Wielu z nas jednocześnie odbiera te same sygnały i wpada na te same pomysły…
Aldona i zwierzaki– Uwielbiamy życie ziemskie we wszystkich jego przejawach. Kochamy zwierzęta, Naturę, harmonię i piękno.
Jesteśmy gotowi zrobić WSZYSTKO, by uczynić tę planetę miejscem bezpiecznym i pełnym miłości. Działamy, jakbyśmy mieli wmontowany kompas, nakazujący zmierzać w kierunku najwyższego dobra wszystkich mieszkańców Ziemi.
Posiadamy doskonałą intuicję, silną empatię i – czasami – niezwykłe zdolności telepatyczne.
Wiemy, kiedy jesteśmy oszukiwani i kiedy oszukiwani są inni ludzie.  Gwałtownie reagujemy na cudzą krzywdę.
Mamy głębokie poczucie wspólnej JEDNOŚCI, dlatego to, co boli innych, w takim samym stopniu boli i nas.
Pragnienie usunięcia (własnego) bólu jest motorem naszych działań.
– Cechą, która zdecydowanie różni nas od reszty ludzi jest częściowo pokonany  „GEN NIEWOLNIKA”
Podobno dawno temu przybysze z Kosmosu („bogowie”) zmodyfikowali nasze DNA, by posiąść idealnych niewolników do prac fizycznych.  

Jak mawia stare przysłowie „niewolnik nie chce być wolny, pragnie tylko zostać panem niewolników„. 
Dlatego, gdy zostaliśmy sami, rozpoczęliśmy historię wzajemnych podbojów i albo jesteśmy podporządkowani albo zniewalamy innych. Toczymy nieustanne boje o dominację i strefy wpływów.
Nowa Era ma przerwać błędne koło obłąkańczych relacji, ale tylko gdy dokonamy całkowitej przemiany świadomości i skupimy się na siłach duchowych! Musimy „przeskoczyć” istniejące dotąd uwarunkowania genetyczne i ujrzeć wreszcie w drugim człowieku…  samego siebie.
Dzieci indygo stanowią żywy przykład,  jak nie dać się zdominować silniejszym i nie dążyć do władzy nad  słabszymi. Poprzez nieokiełznaną niezależność samym naszym istnieniem wymuszamy na otoczeniu nowy obraz świata.
Posiadamy dominującą wolę.
Niektórzy przypisują nam królewską godność, choć jest to wyłącznie poczucie godności Człowieka
Ono nie pozwala uznać żadnej, ograniczającej nas władzy. Po prostu nie potrafimy żyć wbrew własnym uczuciom, obce nam jest samozakłamanie. Nie umiemy poddać się niezdrowym układom w domu, w szkole, w pracy… Nie damy narzucić sobie zbędnej dyscypliny, nie ugniemy karku przed głupszymi od nas.
Przykładem pokazujemy, że życie w zgodzie ze sobą i wewnętrzną Prawdą jest możliwe.
Jesteśmy WOJOWNIKAMI ŚWIATŁA.
Zgodnie z naszą naturą wobec ludzi pragących zmian jesteśmy ciepli, przyjaźni i pełni miłości. Stajemy się jednak bezwzględni, zimni i bezkompromisowi, gdy ktokolwiek stanie na drodze naszych celów, wywiera na nas presję, stara się przejąć nad nami władzę, zdominować lub wciągnąć w swoje brudne gry. Tego typu ludzi traktujemy  okrutnie!
W umiejętność tę wyposażył mnie TON GALAKTYCZNY (kalendarz Majów). Pomaga zmrozić w sercu empatię i miłość, gdy trzeba udzielić komuś twardej lekcji.   
Ilekroć uda nam się postawić na swoim, czujemy się, jakbyśmy przeforsowali w Akaszy kolejną „ustawę”, bezwzględnie zakazującą wykorzystywania człowieka przez człowieka.
w EgipcieBuntownicza Natura i wyjątkowo ostry temperament sprawiają, że można nas zabić, ale nie można nas do niczego zmusić.
W temperament też wyposaża nas KOSMOS (ja mam w Marsa w Baranie).

Jesteśmy nieposłuszni i niesubordynowani wobec etycznie ułomnych zwierzchników, gdy nie dają wyboru, odbierają prawo do samodzielnego myślenia i działania, dbają tylko o siebie zamiast o wspólne cele…
W naszym świecie prawdziwa władza może zaitnieć tylko tam, gdzie wszyscy uczciwi podwładni ujrzą w niej sukces dla siebie!!! 
Jesteśmy głęboko świadomi UNIWERSALNYCH PRAW i nie uznamy żadnych innych. 
Nie ma nad nami  „boga” ani prawa, w imię których ktokolwiek mógłby egzekwować od nas czyny, sprzeczne z naszym wewnętrznym JA.
Nie da się nas wtłoczyć  w stare ramy edukacyjne, w przebrzmiałe systemy społeczne, religijne, polityczne czy prawne….  Nieustanna walka z tymi, którzy się o to starają, jest dla nas wielkim problemem ale i drogą.
Każda wygrana to zburzenie kolejnej struktury, której brak prawości i szans na wolny rozwój człowieka.
Jesteśmy brutalnie szczerzy i konfliktowi.
Zawsze i wszędzie mówimy, co myślimy, a raczej szybciej mówimy niż zdążymy pomyśleć.
Mamy wstręt do dyplomacji. Otwarcie wyrażamy, co czujemy lub co mogą czuć inni w niezdrowej sytuacji.
Przez nadmierną szczerość robimy sobie wielu wrogów. Niestety, tych nie brakuje nam nigdy.
– Wyobcowani i zbuntowani żyjemy już w innym – swoim własnym -świecie.
Miksujemy różne prądy duchowe tak, by nasza filozofia życiowa znalazła współbrzmienie z ogólnym WIELKIM PORZĄDKIEM. Wybieramy ostatecznie to, co pozwala być spontanicznym i bez krzywdy dla kogokolwiek daje nam szczęście. Ustalamy NOWE, własne reguły i natychmiast się im podporządkowujemy. 

Jest to dla nas jedyna droga, by w sposób czysty i prawy czynić to, co dyktuje i serce i rozum.  
Przykładem zachęcamy do podobnych przemian innych.
MiloscJesteśmy nieprzekupni i odporni na stan posiadania.
Jedyne, co dla nas cenne, to MIŁOŚĆ i nasze ideały. Wypełnia nas bogactwo ducha.
Świat materii jest tylko tłem. Pieniądz – tylko środkiem.
Osiągając dojrzałość czerpiemy bezpośrednio ze źródła obfitości  i w celu tworzenia RAJU NA ZIEMI łatwo zdobywamy każdą sumę.
Równie łatwo ją wydajemy, bo zbędne są nam rezerwy, rzadko gromadzimy coś na zapas. Nie obciąża nas przywiązanie. 
Dzięki temu nie można nas przestraszyć BRAKIEM czy STRATĄ czegokolwiek.
Jesteśmy  i pozostajemy WOLNI!
–  Posiadamy dużą skłonność do ryzyka. Wiemy, że tego, co naprawdę do nas należy (z własnym życiem włącznie), stracić nie można. Konsekwentnie robimy więc swoje, nie oglądając się na nic (najmniej na dobra materialne). 
Jesteśmy szczególnie wrażliwi na przejawy absurdu.
Absurdem jest dla nas wszystko, co jeśli nawet społecznie lub religijnie poprawne, wchodzi w konflikt z Uniwersalnym Prawem. Jakakolwiek dyferencja między Prawdą a idiotyzmem ziemskich „urzędasów” drażni nas brakiem logiki! Odruchowo obnażamy wszelki bezsens, zmuszając otoczenie do koniecznych przemyśleń. 
W ten sposób jako całość (wszystkie dzieci indygo) dokonujemy powolnych przemian w myśleniu ludzi na całej planecie. 
To mrówcza, niewdzięczna praca. Z tego powodu wielu ludzi postrzega nas jako konfliktowych, a nasza „wzniosła rola” często  w tym właśnie punkcie się kończy.
Bo jeśli ktokolwiek sądzi, że zmiany pojawią się SAME, przywiezione przez nas w kosmicznych walizkach, jest w błędzie. Przemiana musi dokonać się we wnętrzu każdego człowieka, by stała się wyraźnie odczuwalna w jego życiu, a potem w życiu całej ludzkości.
Wykazujemy się błyskotliwą inteligencją, wyposażoną niekiedy w ostre, satyryczne poczucie humoru.
Bo jest to najskuteczniejsza broń, pomocna w nieustannej walce o przeforsowanie naszej wizji świata. Dlatego humor i optymizm towarzyszą mi w najgorszych nawet opresjach.
Myślimy niemal wyłącznie abstrakcyjnie i zawsze w sposób nowatorski. Nie ma dla nas nic niemożliwego. Mamy niewyczerpane pokłady twórczej energii i liczne talenty. Inspiracje czerpiemy wprost ze Światła, ze snów, z słów zasłyszanych na ulicy…
Nieustannie atakujące nas pomysły pojawiają się w naszych głowach szybciej, niż zdołamy je realizować.
Mnie osobiście wyposażyła w moc idei, snów i dostatków NIEBIESKA NOC (kalendarz Majów, kin 203, na portalu). Od najmłodszych lat „umierałam” z  frustracji, gdy coś odbierało mi prawo do wprowadzania zmian czy ulepszeń.
Nie jesteśmy prymusami.
Wysoki iloraz inteligencji w połączeniu z ogromną niezależnością sprawia, że nasza błyskotliwość i talenty gasną podczas nudnych lekcji w szkole. Dla nauczycieli jesteśmy ekscentryczni i niezrozumiali. Mamy opinię zdolnych, ale leniwych. Niektórzy z nas bywają uznani za cierpiących na zespół ADD lub ADHD. 
Różnica między nami a chorymi dziećmi polega na tym, że my jesteśmy inteligentni.
Otwierramy się tylko na Wiedzę, przydatną w życiu i do samorealizacji, z pasją rozwiniemy talenty, w które wyposażyła nas Natura. Zmuszeni do nauki przedmiotów zbędnych, odmawiamy koncentracji i uwagi, a gdy nie ma innego wyjścia, chorujemy.  (Uzdrowienia wymaga system edukacji.)
orbsy– W naszej obecności często manifestują się różne, bliżej niezbadane zjawiska.
Na zdjęciach pojawiają się najdziwniejsze energie, przedmioty zachowują się w sposób niekonwencjonalny.
Na pewno nie jest z nami nudno.
W SPRZYJAJĄCYCH WARUNKACH BYTOWYCH jesteśmy radośni, idealistyczni i pełni pomysłów na ulepszenie świata.
Ogólnie rzecz biorąc jesteśmy najzwyklejszymi ludźmi pod Słońcem, podlegamy tym samym uwarunkowaniom astrologicznym, numerologicznym i tak samo obarczeni jesteśmy karmą…  Kieruje nami pragnienie szczęścia w idealnym świecie naszych marzeń.
Wyposażeni w wyjątkową wrażliwość na wszelkie wypaczenia uparcie szukamy sposobu na realizację własnych ideałów. 
Na tej ścieżce – tak samo jak wszyscy – jesteśmy zmuszeni rozwijać wewnętrzne mistrzostwo. Do doskonałości mamy równie daleką drogę.
KIM NA PEWNO NIE JESTEŚMY
Stanowimy zjawisko, które wielu ludzi traktuje na równi ze wszystkim, co paranormalne, a to wielki błąd.
Jasnowidzenie, jasnosłyszenie…   przydatne są w pracy egzorcystów czy różnej maści szpiegów (często do poszukiwania zwłok). To praca „na usługach”, która nikogo nie skłoni do wielkich przemian. 
Zdolności psychiczne jak jasnowidzenie są cechą niższą, spotykaną u zwierząt. My skupiamy się na rozwoju mocy duchowych: kreatywności i INTUICJI.  
Żadne z nas nie jest channel-medium. –Silne poczucie niezależności nie pozwala nam oddać ciała (aparatu mowy, piszącej ręki…) we władanie tak naprawdę nie wiadomo czyje. 
W przypadku, gdy  istoty z innych wymiarów chcą nam coś przekazać albo – co często się zdarza – POMÓC – mają otwartą drogę do świata naszych snów. Tędy przychodzi do nas mnóstwo ułatwiających życie wskazówek i wiele ostrzeżeń.  
Nie jest prawdą, że nasza aura ma kolor indygo. Kolory aury to odpowiednik uczuć i emocji; dysponujemy całą paletą – jak każdy człowiek. Bo w istocie jesteśmy zwykłymi ludźmi. Barwa indygo przeważa tylko w dzieciństwie, gdy w sposób wzmożony tworzymy samych siebie i swój świat.  
NASZE ZADANIA
– Musimy zainicjować proces uzdrawiania i transformacji.
Jesteśmy związani z ekologią, prawem, medycyną, parapsychologią… , by od wewnątrz wprowadzić ulepszenia.
Do naszych zadań należy wymuszenie nowego systemu edukacji, który następnie zmieni oblicze struktur społeczno-politycznych.
Własne, najczęściej przykre doświadczenia życiowe i nadmiar pomysłów wskazują nam drogę.
– Staramy się obalić stary system tam, gdzie to konieczne. Dowodzimy, że struktury odarte z PRAWDY nie mają już prawa bytu. Demaskujemy i dążymy do usunięcia przestarzałych konwenansów, bezsensownych przepisów, praw i reguł tam, gdzie ograniczają właściwy rozwój i nic dobrego nie wnoszą. 
W tym punkcie niezbędny bywa nasz upór i siła.
Czuwamy, by nowe kierunki nie podlegały starym wypaczeniom.
Dbamy, by obnażyć królestwo jakiejkolwiek manipulacji. Wszelka nowość wtłoczona w stare ramy mistyfikacji, najdrobniejsze oszustwo działa na nas jak przysłowiowa płachta na byka.
Wielu z nas pomaga innym dotrzeć do naturalnych potencjałów i wewnętrznej Prawdy. Chcemy, by każdy mógł podążać wyłącznie własną ścieżką (nie naszym śladem) i realizować wyłącznie własne cele (nie nasze) – w harmonii z Całością, w poczuciu własnego szczęścia i spełnienia, w oceanie miłości…. Zależy nam ogromnie na rozszerzeniu świadomości wszystkich ludzi na Ziemi. Pragniemy, by każdy człowiek stał się  WOLNY. 
piramidaZe swojej strony staram się, jak umiem.
Od roku 1990 propaguję pracę duchową z energią piramid Yantra. Brałam udział w wystawieniu ich dla świata  we francuskich Pirenejach. Ich energia budzi wewnętrznego mistrza i umożliwia stały dostęp do wiedzy duchowej.
Aktualnie dołączyłam do niej szamańskie RYTUAŁY AYAHUASCA , które są idealnym dopełnieniem rozpoczętej pracy.
(Patrz:  AYAHUASCSA CZYLI SPOTKANIE Z ESKULAPEM –             http://www.eioba.pl/a130431/ayahuasca_czyli_spotkanie_z_eskulapem – przypis Julita)
Obie metody budzą ludzkiego ducha i przyczyniają się do globalnego rozwoju świadomości.
Ufam, że moje wysiłki zainspirują wielu ludzi do głębokiej przemiany szarego życia w cudowną, przepiękną przygodę.  
Źródło: http://www.eioba.pl/a/2t1y/dzieci-indygo#ixzz1Zi3O1PaS

166 odpowiedzi na „Kim są Dzieci Indygo?

  1. Anonim pisze:

    WItaj Świtu wojownik swiatla z pleyad i andromedy. Ty taki jesteś. Musisz tego doświadczyć. Dążysz do tego by tak było. I dlatego masz to masz (czyli to czego chcesz). W życiu zawsze tak jest, że dostajemy to od życia czego chcemy. I nie ma tu znaczenia czy my tego naprawdę chcemy, czy nam tylko wydaje się. Prawdopodobnie masz takie życie, taką karmę. Jak chcesz to zmienić – to zmień to.

  2. Świtu wojownik swiatla z pleyad i andromedy. pisze:

    Zgadza sie wszystko co tam opisane. Mój zwiazek z ekologia kocham nature zwierzeta i chodzilem do tech. Lesnego ktore ukonczylem. Prawo liznalem na policealnym studium na ochrone ludzi i mienia ale nie skonczylem podobnie jak medycyny studium tech. Masazysta.. Widocznie pozyskalem wiedze jaka byla mi potrzebna reszta jest mi zbedna. Ostatnio rozstalem sie z narzeczona. Czuje to samo co ona niestety mimo ze musze odrzucic milosc mialem sny w ktorych musialem uciekac przed nia z inna kobiet ktora trzymala mnie za reke, bo moja ex w tym snie zdawala sie byc demonem. Ktory chcial mnie zniszczyc duchowo i emocjonalnie oraz zniewolic tak tez bylo w realnym zyciu na codzien. Uwazam, ze to rozstanie to moja proba sil czy zdolam oprzec sie demonom. Czy kogos tez spotkala podobna sytuacja?

  3. Mariusz pisze:

    Witam serdecznie
    ….już od kilkunastu lat wiem, że jestem dzieckiem indygo. Wiedziałem , że jestem inny od zawsze ale miałem to szczęście , że w moim środowisku było nas sporo i wydawało mi się to normalne…. wszystko się zgadza ha nigdy nie byłem na żadnych wyborach …wierzę w Boga i w jego moc ale do kościoła nie chodzę itd wszystko dosłownie ….skończyłem kilka szkół wyższych ale pracuję na budowie cieszy mnie to – jeden mój pomocnik tak to opisał klientowi – Mariusz wchodzi i z gówna robi tak piękne rzeczy , że dech zapiera,,,, nawiązuję czasami z niektórymi ludźmi bardzo silną wieź – teraz wiem , że przysyła ich do mnie ktoś …przypadkowe spotkanie , które po kilku latach zmienia ich życie i moje ostatni przypadek to chłopak chory na raka jelit …poznaliśmy się 8 lat wcześniej -moje pierwsze wrażenie to , że jest moim przyjacielem i znamy się od zawsze…był wtedy zdrowy rok temu dowiedziałem się o chorobie myślałem dużo o nim..trafiłem do jego domu byłem zły i wysłałem w ,,kosmos,, bardo silną strugę energii z prośbą o jego zdrowie dostałem w kilka sekund odpowiedz , że będzie zdrowy….od niego pojechałem do naszego wspólnego przyjaciela też indygo ale nie powiedziałem mu o energii za dwa tygodnie organizm okazał się czysty … wraz z energią otrzymałem jakby wiadomość , że rak znikł na 8 lat potem nic nie wiem,,,piszę to bo uciekam po takich zdarzeniach przed ludźmi…jestem pewien , że tak jest ale kiedyś bym spłonął na stosie ha ha…boję się obudzić z tymi mocami bo często mi się zdaje , że ktoś mi w życiu przeszkadza i to nie jest ta wiązka energii którą znalazłem ta ma kolor niebiesko złoty…

  4. Lidia karczewska pisze:

    To jest cudowna wuafomisc wszystko to co napisane to mam dziękuję

  5. Elżbieta J. pisze:

    Jestem z 1949 roku. Jestem Indygo. Moja wnuczka to wie, poszłam na dzień Babci do przedszkola, dzieci narysowały babcię a pani przedszkolanka wywiesiła rysunki na tablicy. Tylko jedna babcia była cała narysowana niebieską kredką. To co piszesz jest też moim doświadczeniem. Oczywiście nie topka w topkę.Po pierwsze MIŁOŚĆ, nieść innym miłość to staje moim naczelnym przesłaniem (przykazaniem) szczęściem, Zanoszę prośby w kosmos abym miała jej tyle w sobie, żebym mogła rozdawać ją dookoła.Kilka lat temu jadąc do domu ze wsi wjechałam w przestrzeń innej rzeczywistości, w świadomość miłości bezwarunkowej. Trudno opisać słowami (nie da się) co poczułam. Od tego czasu poszukuje w sobie takiego doznania. , czasem nawet z dobrym skutkiem.Następnie WOLNOŚĆ nie rozumiem wykształconego człowieka , który w obecnych czasach popiera rządzącą partię, uznając jej publicznie wyrażane niskich uczuć za coś dobrego.
    Dla mnie dusza takiego człowieka jest niewolnikiem, zakładnikiem idei np osoba chodząca do zakłamanego Kościoła (nie mówię o głęboko wierzących). Po trzecie JEDNOŚĆ nas wszystkich.Doświadczyłam jej będąc na wakacjach w Hiszpanii. Na plaży , dwie grupy nastolatków obrzucały się kulkami z mokrego piasku.Było „krwawo” i zaciekle. Tubylcy wyrażali głośny sprzeciw. W jednej z bijących się grup była biała blondyneczka i czarny jak heban chłopiec. Dziewczynka wyraźnie stanęła w jego obronie, pomyślałam wówczas ,że zrobiła bym tak samo. I co się dalej dzieje.Przesiadkę w drodze powrotnej mamy we Frankfurcie, jak kupowałam bilety powrotne wybrałam wcześniejszy lot do miasta w którym mieszkam w Polsce,(była 1 godzina między lotami) choć były jeszcze późniejsze. Tuż przed wyjazdem z Hiszpanii zorientowałam się,że samolot przylatuje na terminal nr 2 a nasze połączenie z krajem jest z terminalu nr1, Terminale łączy kolejka . Jest tak mało czasu , zdążyć na następny samolot wydaje się niemożliwością. Postanowiłam zaryzykować. W walizki pakujemy olbrzymie karty z adresem zamieszkania , na odprawie zgłaszam tranzyt bagażu , osoba obsługująca kręci głową , prosi szefową, okazuje się być Afrykanką z pochodzenia, zgadza się na tranzyt bagażu.Następnie w tym wariackim rajdzie po lotnisku (odległości) we Frankfurcie, pomogło nam 6 kolejnych osób o czarnej skórze. Jeden to nas przepchnął poza kolejką do bramek wykrywających materiały niebezpieczne.Gdy dotarłam do punktu odpraw kobiety obsługujące powiedziały nie. Ich szef o czarnej skórze rozmawiał przez telefon, zapytał się o co chodzi , zadzwonił gdzieś i kazał szybko nas odprawić. Okazało się,że autobus dowożący do samolotu stał jeszcze pod wyjściem. Pojechaliśmy.Następnego dnia w Polsce wybrałam się z dorosłym synem i jego dzieckiem do lasu, Wjechaliśmy drogą dość głęboko w las, było słonecznie ciepło, mieliśmy dużo czasu, syn zaproponował pójście spacerem wg wyznaczonego szlaku.Mieliśmy zrobić rundkę i 2 razy przejść przez mostki nad rwącą rzeką na której odbywają się spływy kajakowe.Doszliśmy do pierwszego mostka był zrujnowany, nie do przebycia górą, Znaleźliśmy płytsze miejsce i przeprawialiśmy się przez rzekę w pław ,w tym momencie nadpłynął pierwszy kajak . Aby kajakarze mogli pokonać przeszkodę trzeba byłoby wyjść z kajaka i przenieść go. To był problem.Mój syn zaproponował (na moją prośbę), że przepchnie go pomiędzy belkami zwalonego mostu. I tym sposobem przepchnął 5 kajaków. Stałam z boku i śmiałam się ze szczęścia. Mam sny, które przeprowadzają mnie bezpiecznie przez problem dnia codziennego. Gdy nie postępuje zgodnie z wyznaczonym planem dzieją się rzeczy, które zawracają mnie ze złego kierunku. Raz niby pękła mi rura (był ślad na suficie w kuchni) gdy zdobyłam osobę, która potrafiła się dostać do rury (zbicie kafli) powiedziała mi,że nie ma ani pęknięcia ani przecieku, rury są w porządku.Kiedyś powinnam była pójść do lekarza a nie poszłam, spaliłam tego samego dnia 2 żelazka w różnych gniazdkach,które działają bez interwencji poprawnie do dziś.Żelazko pani sąsiadki naprawił jej wnuk , pani nie chciała abym jej kupowała nowe. Gdy poszłam do sklepu aby kupić sobie żelazko natrafiłam na speców od żywienia i kardiologa, którzy sprzedawali miksery ułatwiające przygotowanie zdrowych posiłków.. Tam dowiedziałam się, że mam nadciśnienie i natychmiast kazali mi pójść do lekarza.Mieszkam na wsi i uwielbiam przyrodę w pobliżu mam 3 jeziora lasy i łąki. I tak sobie myślę,że gdy będę umierała to najbardziej będzie mi żal przyrody jej kolorów, zadziwiających kształtów , zachodów i wschodów słońca , wiatru muskającego twarz.. Rozpisałam się.Pozdrawiam Elżbieta J.

  6. Anonim pisze:

    Jestem taki

  7. Menaliee pisze:

    dobry tekst..ale jak to ma w zwyczaju indygus, mam co do niektórych punktów małe zastrzeżenia. Np. w związku z pieniędzmi- Ok. brak przywiązania do kwestii materialnych jest jak najbardziej prawdziwy, jednak głupotą jest wydawać wszystkie pieniądze „o tak se”. Widzę różnicę między brakiem przywiązania a brakiem perspektywicznego myślenia. To prawda, kosmos obdarowywuje zawsze gdy tego potrzeba, ale nadal uważam, że należy jakieś pieniądze odkładać. Co do reszty punktów…w miejszym bądź większym stopniu się zgadzają.
    Należałoby jeszcze tylko dodać, by Indygo wystrzegało się strachu, bowiem Strach zaślepia wszystkie nasze przymioty. Głównie intuicję.
    Musimy być czujni i odważni. Niestety doświadczam tego, że co się tylko wzniosę w rozwoju, coś mnie atakuje. Albo zapadam w hipersenność, albo mam problemy ze zdrowiem, albo popadam w coś na kształt depresji…

  8. Substancja Wolna pisze:

    Substancja Wolna
    Dla zainteresowanych.
    ‚Podczas cyklu wznoszenia dzieci gwiezdne i indygo zostały specjalnie obarczone karmicznymi obciążeniami a także implantami mającymi je spowolnić oraz ściągnąć w dół, dlatego potrzeba niezwykłej siły duchowej, aby zestroić się z prawem przyczyny i skutku w sposób pozytywny. W tym zbiorowym wyścigu karmicznych reakcji sterowanym przez mroczne jednostki usiłujące ściągnąć nas w dół i uwięzić w niższej gęstości doświadczamy efektu bumerangu związanego z miazmą planety. ” Ciąg dalszy w linku http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016_08_01_archive.html Pozdrawiam.

  9. Substancja Wolna pisze:

    Witam.
    No właśnie dlaczego nie wierzymy? bo nie akceptujemy zmian a na pewno nie akceptujemy zmian na gorsze. Gdy byłam dzieckiem pamiętam jak przyszła do mnie koleżanka i powiedziała, że jej dziadek umarł na raka. Moja matka wyśmiała ją nie potrafiła zaakceptować, przyjąć tej wiadomości do siebie. To było trzydzieści lat temu i wciąż panuje ten sam ciemnogród. lubiłam ten ciemnogród czułam się w nim bezpiecznie. Jeśli ktoś ma kłopoty z pasożytami różnego pochodzenia, nerwobóle .totalnie rozbity splot słoneczny to polecam alkohol wysokoprocentowy nic tak nie wypłukuje ścierwa i metali ciężkich jak wódka. A to do kompletu. https://www.youtube.com/watch?v=z_p5_bLLkFU&spfreload=10
    Pozdrawiam.

  10. marc pisze:

    Znowu jacys nawiedzeni wciskaja ludziom swoje nigdzie i nigdy nie sprawdzone rzeczy z pogranicza wiedzy astralnej , chyba jako jedyny tutaj nie moge się zgodzić z mieszaniem ludziom w mózgach.Pozdrawiam wszystkich !!!

  11. Mika pisze:

    Fin – 7 wrzesień 2016 Na takich terapiach, kursach, szkoleniach, szczególnie szkoleniach interpersonalnych spotykamy ludzi, którzy nie rozumieją siebie samych, nie analizują swoich zachowań, ich proweniencji, atakują gdy coś wykracza poza ich sposób postrzegania i rozumienia, czy czucia. Wielokrotnie miałam okazję to obserwować. Na szczęście moja intuicja nauczyła mnie jak postępować w takich sytuacjach😀 Rzeczywiście niejednokrotnie przychodzi moment opisany w artykule, czyli „Zgodnie z naszą naturą wobec ludzi pragnących zmian jesteśmy ciepli, przyjaźni i pełni miłości. Stajemy się jednak bezwzględni, zimni i bezkompromisowi, gdy ktokolwiek stanie na drodze naszych celów, wywiera na nas presję, stara się przejąć nad nami władzę, zdominować lub wciągnąć w swoje brudne gry. Tego typu ludzi traktujemy okrutnie!” Niekiedy po prostu nie ma wyjścia, chociaż osobiście tak zamykam wszelkie rozmowy, aby jednak coś do tych, którzy przekonają się, że potrafimy być bardziej bezwzględni od wszystkich, gdy zostanie to wywołane w nas, dotarło i dociera. Osoby, które zostały potraktowane w sposób zimny i bezkompromisowy w odpowiedzi na swoje próby po latach odzywają się do mnie i szukają wsparcia, wskazówek, pomocy, informacji, inspiracji. Marna to pociecha, bo mnie boli „dusza” (?) gdy jestem twarda dla innych, wolę odwrotnie. Jednak budujące, gdy po latach słyszę, że coś im to dało, pokazało, uświadomiło, często nie od razu oczywiście, ale moje zachowanie, moją postawę i słowa wspominają, pamiętają i choć z refleksją czekają, to okazuje się, że ich zaskoczenie i ból tak głęboko zapadał im w pamięć iż ciągle te rozmyślania wracały. To jednak działa.🙂 Czasami ktoś coś zrozumie i idzie lepszą drogą nie kontaktując się ze mną jako przyczynkiem do jego refleksji, ale dowiaduję się o pozytywnych zmianach, czasem przypadkiem i cieszę się, że chociaż odrobinę mogłam się do nich przyczynić. Na razie świat ludzi dzieli się wyraźnie – źli, skwaśniali – dobrzy, otwarci – pośredni, obserwujący i w trakcie decyzji o swojej drodze. To bardzo pozytywne ponieważ te podziały są coraz wyraźniejsze, jak podczas dzielenia komórek biologicznych. Myślę, że powstaje coraz więcej silnych organizmów, tzw. indygo i kryształowych.🙂

  12. Mark pisze:

    ja mam dużo cech Dziecka idygo. Prawie wszystki oprócz talentu malarskiego.Ale moje dzieci dzieci to inna bajka.Pierwsze ma dużo cech, a drugie małe 2,4 roku ma wszystkie. A najlepsza to telepatia.Już wiele razy tak się ze mną porzumiewa.Oczywiście jeszcze nie mówi bo swój system kalamburów ma duzo energi i nie podporządkowuje sie regułą. Trzeba z nią wszystko omawiać nic na siłę

  13. Anonim pisze:

    Witam.
    Energia upchana w ludzką skorupkę, skorupa która ma zbyt dużo ograniczeń. Dawno temu miałam mnóstwo pytań, bezdenną ciekawość do paranormalnych rzeczy. Nie rozumiem tego milczenia, braku wsparcia ze strony np. innych przebudzonych. Nie trafiłam na nikogo kto by podpowiedział, powiedział jak np bronić się przed dokuczliwymi niechcianymi obecnościami. W dupie mam bycie indygo, kupiłam sobie kwiaty z biedronki postawiłam wazon w kuchni. Zrozumiesz wszystko, gdy sam dotkniesz tego co Cię interesuję – nie zawsze jest przyjazne.
    – wciąż nie uginam karku przed głupszymi.

  14. Fin pisze:

    Czyli to nie ADD? Tułam się tak już tyle lat i nie mogę się odnaleźć… praca, szkoła, własna rodzina wszystko rozprasza moją uwagę mam wrażenie ,że wiem co myślą inni jakby intuicyjnie. Terapia grupowa na której miałem wrażenie ,że zupełnie odbiegam od reszty w końcu doszedłem do neuropsychologi i miałem zamiar zrobić sobie badania SPECT albo EEG. A tu nagle ni z gruszki taki artykuł jakby moje objawy w nim zawarte.

  15. Szymson pisze:

    @Substancja Wolna
    Tylko jak to może być że byty które miały „zakrzywiać czasoprzestrzeń” by inne się obudziły lub zmieniły swoje podejście tak się gubią…? Pytam bo sam tak mam, że nie pasuje do reszty, cały czas odczuwam smutek, żal ale jednocześnie miłość do otaczającego nas świata. Zaczynam drążyć i w tych tematach i nagle trafiam na takie cóś…😉

  16. INDYGO pisze:

    „Ze swojej strony staram się, jak umiem. Od roku 1990 propaguję pracę duchową z energią piramid Yantra. Brałam udział w wystawieniu ich dla świata we francuskich Pirenejach.” – interesujące, we francuskich Pirenejach jest ciąg piramid, ale Horusa. Zresztą na zdjęciu również widać jedną z nich. Rozumiem, że to jest właśnie przejaw ostrego, satyrycznego poczucia humoru jakie podobno przejawiają dzieci Indygo.

  17. Anonim pisze:

    Oświadczenie Aldony Miroński, które na podstawie prawomocnego Wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 27 marca 2013 r. Sygn. akt I C 1692/10, Sąd nakazał publikować jej, zarówno na jej stronie internetowej, jak i na łamach czasopisma „Nieznany Świat”oraz „Czwarty Wymiar”.

    „Aldona Mironski, autorka książki „Piramidy Yantra – Sekrety materializacji marzeń“ oświadcza, że dopuściła się plagiatu książki autorstwa Detleva Haralda Alke „Piramidy Horusa”. Aldona Mironski przeprasza Detleva Haralda Alke za naruszenie jego praw autorskich”.
    „Aldona Mironski oświadcza, że jedynym autorem książki „Sukces i radość życia przez trening autogenny i psychocybernetykę” jest Detlev Harald Alke. Aldona Mironski dopuściła się naruszenia autorskiego dobra osobistego Detleva Haralda Alke, podając, że jest współautorem niniejszej książki”.

    Zgodnie z prawomocnym wyrokiem Sądu przy Urzędzie Patentowym w Warszawie,
    Jarosław Miroński utracił wszystkie prawa do przestrzennego znaku fabrycznego dla piramid Yantra (świadectwo patentowe nr. R -222220).
    Urząd Patentowy RP w uzasadnieniu swojej decyzji stwierdził, że udzielenie Panu Jarosławowi Mirońskiemu prawa ochronnego na znak towarowy nastąpiło z naruszeniem osobistych i majątkowych praw autorskich do wzoru piramid, których autorem jest D. Harald Alke.
    Urząd Patentowy stwierdził ponadto, że nie można mieć najmniejszych wątpliwości, iż Pan Jarosław Miroński działał w złej wierze.
    Jedynym i wyłącznym właścicielem wszelkich praw do Piramid Horusa® jest ich twórca
    D. Harald Alke, Kyborg-Institute, Niemcy!

    Piramidy Yantra są tylko i wyłącznie plagiatem.

    Dotyczy to także większości książek, które w wersji polskiej opatrzone zostały nazwiskiem Miroński i pod tym nazwiskiem wydane przez Studio Astro, a których prawdziwym autorem treści jest D.Harald Alke z Niemiec.

  18. Substancja Wolna pisze:

    Substancja Wolna.
    Witam.
    Nawet nie wiem od czego zacząć, tak fantastycznie się czyta o ludziach którzy mieli być filarami aż Świata, a może Wszechświata. Jeśli miałbym stwierdzić, że jestem niebieska to nie ma raczej z tego tytułu żadnych przywilejów. To smutne stać przed człowiekiem lub nawet spojrzeć na fotografie i wiedzieć – niebieskich nie sposób oszukać, może zdarzyć się to raz lecz kolejny raz to już nie przejdzie. Człowiek staje się wyludniony żyjąc w systemie pozbawionym zdrowych relacji między ludzkich. Niebiescy są kapryśni często nieśmiali, często im samym jest trudno uwierzyć w ich wartość – właśnie jaką ma wartość ludzkie życie. Tkwimy w kole i istniejemy tylko by dokarmiać inne pasożyty. Nawet w tym miejscu nie wszyscy są szczerzy. Co może stwierdzić od kilku lat nieśpiąca.
    To co lgnie do skorupki ludzkiej lub przyczepia się do niebieskich to wyższa orbita, aż mi się spauzowało. Oczywistość jest taka jeśli wpadnie się w niepowołane ręce nie wiedząc że jest się indygo nawet indygo są śmiertelni pomimo wysokiego wskaźnika niespożytej energii. Wieloletni wędrujący ból, odczuwanie energii, która nie jest do strawienia, sny raczej koszmary, ob, ld których się nie chce. Przetestowałam się na milion sposobów by udowodnić sobie że nie jestem niebieska. Prawda jest taka może nie wszyscy chcą słuchać kapryśnych, dumnych upartych lecz pomimo tych niecodziennych bolączek na które jestem narażona 24 h rozpiera mnie duma jak widzę że ludzie nie do końca wciąż chcą być niewolnikami. Impuls działa skuteczniej niż podane rozwiązanie na tacy. Jestem na etapie przemęczenia fizycznego i psychicznego, rzadko się zdarza dzień wytchnienia a o spokojnej nocy można zapomnieć. I tak Ci którzy spadli z nieba by ratować innych sami potrzebują większej pomocy. Ps. wciąż nie uginam karku przed głupszymi.

  19. 1986 pisze:

    Jakbym czytał o sobie, wszystko to co napisałaś jest częścią mojego życia. Nie znalazłem tylko tego że po wymianie kilku zdań z nieznajomym i zobaczeniu nawet tylko zdjęcia potrafię w 100% jaki ma charakter co go trapi, jakie ma nawyki i czy jest prawdomówny.

  20. NAZIR pisze:

    To z jednej strony jest to niesamowite, ale z drugiej strony to też nic nie znaczy. Ludzie zazwyczaj „jacyś” są. Ci Indygo niosą rozwój duchowy do społeczeństwa, a ci „inni” budują domy, mosty, decydują o finansach itp. Którzy są ważniejsi? Których typów ludzi jest więcej? Czy tam dokąd zmierzają dzieci indygo będzie lepiej? Kto o tym ma zdecydować? Pamiętacie zagładę nauki w Aleksandrii i zwycięstwo chrześcijan. I jedni i drudzy chcieli dominować. A teraz czy to ma jakieś znaczenie? Jest jak jest i z tym żyjemy. Może dzieci indygo wywołają kiedyś „rewolucję” i nastąpi zmiana. Ale za 1000 lat ktoś to oceni, powstaną książki i artykuły na ten temat, a będzie jak będzie. Dla mnie życie z tymi przypadłościami jest „okropne”. Nie dość że mam wszystkiego dość, muszę z tym żyć i robić wszystko to, co mi system narzuca. Muszę utożsamiać się z tym życiem choć wiem, że jest to życie niewolnika. Ale gdzie tu można „uciec”? Wszędzie panująca i wszystko wiedząca telewizja. Pan doktor zawsze wie lepiej, pani w banku wie lepiej, policjant ma zawsze rację, a pani w szkole to wielki autorytet. I z kim tu gadać? Taka to przypadłość.
    Jeżeli ktoś ma ochotę wymienić się doświadczeniami to zapraszam do dyskusji na maila: kotpies@poczta.onet.pl

  21. logika pisze:

    Dzieci indygo nie zachowują sie jakby były pępkiem świata. Ona zwyczajnie są inne, często odbierane przez rodziców czy otoczenie jako trudne. Wysokie poczucie sprawiedliwości, mówienie o rzeczach ludziom normalnym nie znanych. Dziwna wyniosłość, jakby duma, ale nie wynikająca z pychy co z wiedzy i intuicji. Posłuchaj, bo wiem , a chcę twojego dobra. Kto kocha pieniądze nie jest dzieckiem indygo. Wartości duchowe, rozwój, miłość , pomoc, radość, szczęście to są wartości. Ludzie typu indygo są nieugięci jeśli chodzi właśnie o te wartości, nie są podatni na żadną religię, bo oni na nic nie są podatni. Kierujemy się wyłącznie własnym radarem. Trudni, bo nieprzekupni, nie dostosowujący się do społecznych norm, które nie są zgodne z naszymi uniwersalnymi normami. Odnoszę wrażenie, ze normalni chcą widzieć siebie jako indygo. Niestety po bliższym poznaniu indygo natychmiast wie, że to normalny. My to zwyczajnie wiemy. Raz tylko spotkałam dziecko indygo staruszkę i dokładnie wiedziałam, ze jesteśmy z tej samej bajki. To samo rozumienie świata, wartości i podejmowanie decyzji szybko za pomocą intuicji. Byłam wtedy dzieckiem kiedy nasze oczy się spotkały wiedziałam, ze jestem taka sama jak ona.

  22. kattka pisze:

    🙂 nareszcie powróciłam do domu……zawsze wiedziałam że jestem inna- często byłam nawet przerażona tą swoją innością w stosunku do otoczenia…. niesamowite. Dokładnie wszystkie cechy to moje cechy🙂 od dziś jestem spokojna…….. świadoma…………….🙂

  23. all1soul pisze:

    to wszystko prawda , tacy jestesmy , niektorzy z nas (szczegolnie zyjacy na zachodzie europy albo w usa) sa juz namierzeni i represjonowani za pomoca mind control i targeting individual co moze blokowac (nie w calosci , oj nigdy)niektore z cech jakie posiadamy.pozdrawiam wszystkich a zwlaszcza moja mame i tate i zycze szczescia wszystkim ,ale tylko dobrym ludziom:)

  24. Ciekawa pisze:

    Jestem pod wrażeniem ….i muszę tę wiedzę przetrawić, po czym będę żyć dalej…🙂 wiele cech psuje do mnie nawet bym dodała kilka. Raczej unikam klasyfikowania mnie i ujmowani w ramy. Moim skromnym zdaniem „Indygo” to etap w rozwoju duchowym potem jest następny. Pozdrawiam

  25. mola pisze:

    O litości, ale bełkot ideologiczny. Zgodnie z tym tekstem, to każdy z nas w jakimś okresie życia jest czy był „indygo”. Zwłaszcza, gdy przechodzi okres kształtowania tożsamości i kryzysy z tym związane.

  26. Monia pisze:

    Stwierdzam jestem Indygo-1972r.dzikie ,nieprzekupne,pełne miłości do rodziny i zwierząt domowników,dzikie z natury,lubię niebieski i fioletowy,mam własne zdanie,chociaż dawniej nieśmiała osobowość,kocham na zabój i na zawsze.Szybko się uczę,umysł geniusza-maluję liczę,robię co chcę bo nic mnie nie nudzi itd

  27. Viola pisze:

    Wspaniały tekst!!! Prawdziwy!! Dziękuję!! Z trwogą stwierdzam po lekturze komentarzy, że jest jeszcze sporo masy ludzkiej do obudzenia, jest co robić na tym świecie tj. w Polsce. Ktoś napisał, że tekst pasuje do każdego🙂 , gdyby pasował do każdego, to nie byłoby takiego właśnie komentarza: ” Tekst pasuje właściwie do każdego”.

  28. wiem co pisze pisze:

    gówno kurwa prawda mam brata który jest dzieckiem autystycznym, ufam tylko jemu. Opowiadał mi o rzeczach, które faktycznie się sprawdziły. To o dzieciach indygo to jest takie pół pierdolenie nie przekona się nikt kto przynajmniej w jakiś sposób nie jest związany, nie doświadczył tego o co w tym chodzi. Wy pierdolone będzwały nie rozumiecie, że tu chodzi o 3 wojnę światową. Ścierwa szmaty, nie tolerancyjne huje, nazywam tak rzeczy po imieniu bo wy ludzie, najchetniej z dzieci indygo, kryształowych, zrobilibyście śmieci. Jak mają się ujawnić przed wami dzieci indygo i kryształowe skoro zniszczybyliscie ich psychicznie, wam kurwa hamom nie można ufać i stąd temat tabu, bo wiem, że tacy ludzie są, żyją, ale się ukrywają. Chodzi kurwa wasza mać o 3 wojnę światową dobra owszem sam doświadczyłem wielu rzeczy, ale wiem o tym tylko ja. Wybrańcy żyją wśród ludzi ale kamuflują się, bo wy skurwysyny hamy, patolodzy i postkomuniści zniszczycie ich psychicznie. Nie rozumiecie tego? zobaczcie co się dzieje na świecie? na politykę? a propo pontechalnych dzieci indygo na pewno choć raz doświadczyliscie czegoś takiego jak oobe, widzieliscie ducha, ld i coś w ten deseń i to są dla mnie prawdziwe dzieci indygo. A reszta pierdolenia to jest pierdolenie zamiatane pod dywan, będziecie mieli 3 wojnę światową, ale wtedy ścierwa i szmaty będziecie modlić się i błagać o życie, zobaczycie świat w takich kontrastach i kolorach jakie zaskoczoną was samych zrozumiecie wtedy co myśleli i czuli ludzie, którzy zostali w to wciągnięci. Myślicie pajace, że chciałoby by mi się specjalnie wpisywać w google dzieci indygo, żeby tylko poczytać o tych bredniach. Jeszcze kiedyś złożycie oklaski na treść takich słów.

  29. Carla pisze:

    Indygo z pewnoscia! Ale schizofrenia! O glebokim odcieniu indygo. A niektorzy jeszcze nie potrafia pisac po polsku! Super dzieci! Wariatkowo otwiera swoje przestrzenie!
    Potrzebny lekarz psychoanalityk!

  30. Anonim pisze:

    Tak, tak… – kazdy jest wyjatkowy, kazdy jest niezaleznym, bezkompromisowym bojownikiem o lepsza przyszlosc, kazdemu sie po tym artykule otworzyły oczy i poczuł ze to wypisz wymaluj on… kazdy teraz bedzie sie uwazan za wyjatkowe, lepsze od innych dzicko czegostam… zenujace… a gdzie te wszystkie lizodupy i zakłamance podzialy??? odp. przeczytały takie brednie i uwierzyły ze sa szlachetne, inteligentne i uduchowione… powoedzenia

  31. Nie indygo, nie crystal, nie nienormalny pisze:

    Dzieci (jeśli macie 18 lat to wam wspolczuje, iq Macie 85 lub mniej…)zajmijcie się nauka a nie czytacie te krętactwa i glupoty… każdy jest inny, każdy jest unikatowy, każdy myśli inaczej niż inni i wk×\÷$=€ mnie jak ktoś do tego dodaje jakąś bzdurna ideologie… a jakieś indygo czy krysztalowosc- to chyba po to żeby się dowartosciowac. Poczytajcie lepiej coś co da wam coś w życiu a nie takie głupoty ! Howgh, kretyni!

  32. pal pisze:

    Przecież te opisy pasują do wszystkich… jeśli do kogoś to nie pasuje- niech napisze… jak dla mnie podzielenie o szopenie albo jestem „indygo” . Swoją drogą – strasznie to podlaskie!!

  33. Łazi pisze:

    A tak propo tych snów przychodza tez do was zmarli bliscy i tez te demony ktore przestrzegaja przed tragedia… ciezko walczyc z nimi w snach..a czasem nawet przychodza na jawie..poprostu czuje ich obecnosc.. niektore sa spokojne niektore proboje przejac wladze nad moim cialem..zas inne mecza moja dusze miedzy wymiarami..i nie pozwalaja sie obudzic..wiem ze to moze byc smieszne ale tez nie zawsze moge sie tym z kims podzielic..mam wrazenie ze jestem niewolnikiem swojego ciala..

  34. Łazi pisze:

    Kurcze jak kolega mi o tym opowiadal..to tez skojarzylam ta nazwe jako indyk bo smiesznie brzmi..ale tak i owszem rzeczywiscie..prawdopodobnie mam cos z tego indyka..czasami mam wrazenie ze nie pochodze z tej planety.. nie tylko walcze ze systemem ale takze ze soba i z demonami ktore przesladuja mnie co nocy..prorocze sny podroze miedzy wymiarami w sanch..brak zrozumienia i swiadomosc ze posiadam swoj wlasny swiat do ktorego nie pozwalam nikomu wejsc ale znowu tez odznaczam pazur na tych ktorzy sa tak niesamowicie nie świadomi swojego istnienia..wciaz posiadam cel..wyzszosci..cos kaze mi zbawic swiat..a bog jest dla mnie namacalny..

  35. dzieci sa boskie pisze:

  36. Maciej H.-Horawski pisze:

    Opis pasuje do mnie idealnie, z tym jednym zastrzeżeniem, że mam pełną i całkowitą świadomość niebycia żadnym dzieckiem indygo, ani też dzieckiem innego indyka. Nie wyklułem się z jaja i nie spadłem z kosmosu – ot, Stwórca, czy też przyroda, a może oboje działając wspólnie i w porozumieniu, wyposażyli mnie w troszeczkę inny mechanizm percepcji rzeczywistości, pewną łatwość kojarzenia faktów i trochę inny sposób postrzegania. Domniemywam, że to właśnie wyostrzone postrzeganie pewnych niedociągnięć w logice postępowania i rozumowania wcześniej wychowawców i nauczycieli a obecnie ogólnie rozumianego systemu powoduje u mnie niemożliwość bezwarunkowego poddania się tymże. Widząc bezsens i nielogiczność pewnych mechanizmów społecznych przyjmuję je równocześnie jako fragment otaczającej mnie rzeczywistości, jak burzę czy gradobicie, na które kompletnie nie mam wpływu; bo cóż począć, jeśli otaczający mnie świat widzi to samo co ja: widzi, że na tym świecie nie ma niczego, między czym logicznie uprawnionym byłoby postawienie znaku równości, że równość na tym świecie nie istnieje, że nawet dwa granitowe kamienie wyciosane w idealnie tożsamym kształcie różnić się będą wewnętrzną strukturą pojedynczych atomów, a co dopiero człowiek, w przypadku którego nawet pozorne zewnętrzne podobieństwo jest tak rzadkie, że wywołuje sensację, a mimo wszystko ten sam człowiek, który ma świadomość własnej odrębności, własnego niepodobieństwa do innych jednostek, ba, jest z tej swojej unikalności dumny, ten sam człowiek jako podstawę ładu społecznego zakłada egalitaryzm, równość, a więc i identyczność jednostek całej populacji. Vot, zagvozdka🙂

  37. siostra pisze:

    Długo jestem na ziemi, od wczesnego dzieciństwa towarzyszyło mi uczucie „inności”. Przypadkowo trafiłam na ten artykuł i po jego przeczytaniu stwierdzam, że jestem 100% -owym „dzieckiem indygo”. Podświadomie i intuicyjnie wyczuwałam swoją rolę, ale nie umiałam tego nazwać, określić. Teraz mam już całkowitą pewność kim jestem i po co tu jestem, i że droga którą podążam ma swój cel i sens. Natrafiłam na ten artykuł w bardzo trudnym i ważnym dla mnie momencie życiowym i już wiem, że teraz będzie mi łatwiej. Wiem, że nie jestem sama. Pozdrawiam wszystkich „braci i siostry”.

  38. Sylwia pisze:

    loT, pisząc o kościele i księżach jako mafii miałam na myśli że zamiast nas ludzi oświecac to kościół kryje prawdę na temat duchowieństwa. W dzisiejszych czasach aby przynależeć do kościoła musisz płacić, natomiast ja używam ze Bóg jest wszędzie w każdym z nas i nie muszę chodzić do kościoła aby z nim przebywać. Kościół to tylko budynek. Ale nie o to mi tylko chodzi.
    W zeszłym roku moje życie zmieniło się od kiedy zaczęłam sięgać po informacje kim człowiek naprawdę jest i jaki jest jego sens życia. Energia, czakry, medytacja, anioły i ich bliskość to wszystko były tylko bajki a n dzień dzisiejszy staram się nabywać więcej informacji i praktykować regularnie.

  39. Iwa pisze:

    Pierwsze co mnie uderzyło w tym artykule to to co wiedziałam od zawsze-MIESZKA WE MNIE STARA DUSZA.Stara,mądra,rozsądna taka ,którą drażni głupota, bo myślenie nie boli.Do tego mam poczucie,że patrzę jak życie mija innym, a moje stanęło kiedyś w jednym miejscu.Patrzę jak przez szybę.Mam w życiu dużo zbiegów okoliczności i wychodzę z każdej opresji bo za 5 dwunasta pojawia się rozwiązanie.Wzięłam udział w badaniu klinicznym o skali światowej i przyczyniłam się do rejestracji leku na chorobę rzadką.Mam sny ze zmarłymi,(zmarły tata)rozmawiam z nim…to są całe historie w odcinkach.Jako dziecko byłam zaradna i uzdolniona plastycznie,ale jak na swój wiek za rozsądna.Umiałam i wiedziałam pewne rzeczy od zawsze.Pamiętam siebie bardzo daleko wstecz w czasie-jako dziecko w śpiochach stojące na wersalce i patrzące jak tata stroi choinkę.

  40. Karolina pisze:

    Jestem trochę zgubiona, mam 14 lat i trochę się gubię. Cały czas odkładam rzeczy na później. Chcę coś z tym zrobić, zaczynam od jutra, trzymajcie kciuki!!!🙂 to tak na wstępie…

    Wydaje mi się że każdy ma w życiu jakaś misje… Jedni ważniejsza drudzy mniej. Ale każda jakoś wpływa na świat . Mam czasami tak jakby prorocze sny (zaleciło zgrozą😉 już tłumacze, otóż niekiedy budzę sie rano i rozmyślam nad tym co sie w danym śnie wydarzyło . Często są to urywki tego samego dnia. Nie wydaje mi sie ze to już kiedyś przeżyłam tylko śniło mi sie to. Takie bezfabulowe urywki. Np jak robię kilka kroków … Albo ze ktoś w sklepie wychodzi zza rogu, pamietam nawet twarze tych osób . Mam tez tak ze dzieje sie coś w danej chwili i w głowie przelatuje mi ten urywek porównany do złego urywka i dobrego. Tak choćbym miała podpowiedzi czy robię złe czy dobrze.. Wiem, trudne do zrozumienia. Jeśli chodzi o aurę to nie kolory mną kierują tylko czuje będąc obok kogoś delikatna powłokę. Jak ktoś jest zły to ma dziury w swej aurze gdy szczęśliwy jest ona gładka . Gdy zerknę na kogoś widzę jego przyszłość . Widzę go w życiu dalszym. Gdy byłam mała mówiłam moim rodzicom ze jestem inna. Oni mówili ze każdy jest inny . Pisze piosenki o Bogu , śpiewam w zespole . Ale nie wiem czy je kiedyś zaprezentuje…

  41. nowyrazz pisze:

    Pzdr… nowyrazz…. cdn…

  42. W sumie jestem bardzo skromna, choć mam prawie wszystkie cechy dzieci indygo, to niezbyt potrafię to uzewnętrznić – całe życie inna niż reszta rówieśników i tak jest do dziś. Działam w działce pomagania tym, którzy się w życiu pogubili, ale na małą skalę „chałupniczo”.
    Ciągle nie jestem pewna, czy nie wyolbrzymiam swoje umiejętności i moce.
    Wiem, że takich ludzi jak ja jest niewielu i nawet trudno mi tak o tym głosić i „puszyć się”.
    Trochę nie pasuję co do wieku, bo jestem dużo starsza od przytoczonego tu czasu pojawienia się dzieci indygo. Mam też poczucie, że posiadam wiedzę i umiejętności, których nikt nigdy mnie nie uczył – tak sama z siebie, jakbym z tym przyszła na świat, ale „objawiło” się to dopiero po czterdziestce – wcześniej trochę cierpiałam z powodu innej percepcji rzeczywistości niż inni, z którymi przyszło mi być.

  43. Maya pisze:

    Wychodzi na to, ze też jestem Indygo. Mam 40 lat, sądziłam, że dzieci indygo to raczej młodsze pokolenie. Podejrzewałam też, że jestem Starseedem. Od dzieciaka miałam wypatrzone na niebie „moje gwiazdki” . Są niepozorne, ale ja je zawsze wypatrzę. W bezchmurną noc na momencie je znajduję na nieboskłonie i mi się geba do nich śmieje. Parę lat temu sprawdziłam co to za gwiazdki i okazały się Plejadami. Wiele z tego, co piszesz pasuje do mnie. Jestem buntowniczką. Nie znoszę mieć szefa nad sobą, dlatego pracuję jako freelancer tworząc to, co kocham. Opracowałam swój własny system pracy i „sprzedałam”😉 swoje patenty kilku osobom z branży, bo jeśli działają, to czemu nie mam się dzielić wiedzą i doświadczeniem:). Jestem idealistką, wierzę, że można w ludziach zaszczepiać pasję, inspirować, swoim przykładem dawać im siłę by mogli realizować się w tym, co kochają robić. Dzieci i zwierzaki do mnie lgną. Serce mi pęka, gdy widzę cierpienie bezbronnych istot. W domu mam 3 czworonożne znajdy, każde z dramatyczną historią za sobą. Jakbym miała większy dom, pewnie byłoby więcej zwierzaków.Co do aury, w artykule piszesz, że kolor aury występuje tylko w dzieciństwie. Ja od dziecka widzę aurę, ale widziałam ją zawsze bezbarwną. Po lekturze książki Roberta Brucea- Trening widzenia aury, zaczęłam ćwiczyć z kolorowymi klockami. Wytrenowałam widzenie w kolorze i wychodzi na to, ze moja aura nadal jest Indygo, nie niebieski czy fiolet, ale czysty lśniący kobaltowy. Piszesz o tym, że na pewno nie jesteśmy jasnowidzami… hm… a mi się zdarza. Nie są to jakieś doniosłe wizje, zazwyczaj dotyczą wydarzeń, które nastepują w ciągu najbliższych dni.

  44. Indygo Adam 4 pisze:

    Odnośnie przebudzenia „ze snu planety”, polecam książkę „Cztery Umowy” Miguel Ruiz.
    Jeśli ktoś ma problem ze zdobyciem, proszę się odezwać na maila : misiopajur@o2.pl
    Pozdrawiam Indygo Adam

  45. IoT pisze:

    Masz na myśli że kościół, że mafia budynek? czy że ludzi że mafia?:D
    powiedzmy że żyjemy w mroku nie w ciemności, ale gdzie lub w czym ty widzisz to światło ?
    W sumie na te, jakie tematy masz na myśli? mało przejrzyste to pytanie…

  46. Sylwia pisze:

    Ostatnio zaczęłam się interesować medytacja i czytam więcej o Bogu, Religi i przebudzeniu. Moja siostra twierdzi że jestem dzieckiem indygo. Im więcej czytam na te tematy tym bardziej jestem przekonana ze kościół i księża to tylko mafia która się na nas ludziach dorabia a my żyjemy w wielkiej ciemności !
    Chciałam zapytać na jakich stronach bym mogła zaczerpnąć więcej informacji na te tematy ? Pozdrawiam i z góry dziękuję

  47. IoT pisze:

    28. A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi którzy według postanowienia jego są powołani. 29.Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a on żeby był pierworodnym pośród wielu braci; 30. A których przeznaczył , tych i powołał, a których powołał , tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.

  48. Indogo 4 pisze:

    Tatiano, napisz proszę date ur. córki.
    Zobaczmy jaką jest liczbą.
    Zapraszam do kontaktu:misiopajur@o2.pl
    Adam

  49. case 1 pisze:

    Usłyszałem ostatnio, że jestem indygo…wysmiałem. Lecz właśnie jestem po dłuzszej lekturze..i nie wiem nadal. Czuję się dziwnie na tym padole, nie potrafie się dostosowac jeśli mam idiote nad sobą. Przeraża mnie ból jaki jest na tym świecie, gdy widze zdjęcia głodujących dzieci…to mam ochotę łamać kości za to co one czują. W tym wieku powinny żyć, cieszyc sie życiem i się rozwijać. I tu następuje mała zbieżność..od przedszkola promocje do każdej klasy z wyróżnieniem, tylko do 8🙂 Rozmawiałem i pisałem w 2 językach płynnie – rosyjski i ang…teraz doszedł 3, a chce uczyć się kolejnego.. Potrafie też zdrowy łomot spuścić, ale nigdy pierwszy nie gryzę, jestem spokojnym facetem . Później nastapił bunt…Mam irracjonalne szczęscie…farta zakrawającego o głupote, czy coś…W sporcie też prymus… wyczuwam ból w kimś, cierpienie, czasami czuję się jak czubek, ale po kilku minutach rozmowy mam wrażenie, że wiem i czuję co sie w tobie dzieje, kim jesteś, itd..I to sie sprawdza…Mam wrażenie, że to jakiś film czasami..Miałem w zyciu masę badań i nie wykryto, że jestem świrem. Więc…sam nie wiem, Mam sie dobrze i …jakos to idzie. Czuje sie wybcowany i zmęczony głupotą. Jestem z kwietnia.

  50. Anonim pisze:

    poniżej powinno oczywiście być, zamiast – charakteryzacja dzieci Indygo ; charakterystyka dzieci indygo …wybaczcie staremu dziecku ,ale mnie zmęczenie dniem wcześniej dopada jak innych ..z pozdrowieniami ” Indygo Stańczyk”😉

  51. Anonim pisze:

    co mam tu dodać,jak już wszystko zostało powiedziane…może tylko tyle – poszukując wytłumaczenia dla swej inności swego czasu zgłębiałem temat dzieci Indygo dość dogłębnie ( taka we mnie natura) zrestetowałem to wszystko i stworzyłem definicję w pigułce charakteryzującą dzieci indygo,czyli i mnie .. tu ponownie w tym opracowaniu ją przeczytałem,tak jakbym sam to pisał – to świetna charakteryzacja dziecka indygo – nic bym nie dodał i nic bym nie ujął ..pozdrawiam wszystkich indygo i do roboty ,bo ludzkość ,a co za tym idzie i świat chyli się ku powolnej degradacji i upadkowi …a najgorsze jest to że ten proces strasznie przyspiesza…

  52. tatiana pisze:

    Jestem matką, moja córka to chyba właśnie indygo. Nie wiem jak jej pomóc ogarnąć chaos który czuję dookoła siebie. Jest coraz trudniej nam się porozumieć. Bardzo ja kocham ale jest też między nami wiele złości. Może ktoś może mi coś podpowiedzieć. Ona ma 11 lat.

  53. Ja.92 pisze:

    Witam Was, dziękuję za artykuł. Niedawno dowiedziałam się, że jestem dziecko indygo. Prawdę mówiąc nie do końca się tego spodziewałam, bo choć zawsze wiedziałam, że jestem inna, to nie mam wszystkich cech dziecka indygo. Przede wszystkim jest to wpojony, przez lata bicia pasem, całkowity brak pewności siebie. Często zdarza się, że dla świętego spokoju ulegam innym i choć później cierpię z tego powodu, bo nie znoszę być do czegokolwiek zmuszana, to nie potrafię się tego nawyku pozbyć .
    Ale reszta się zgadza: niezrozumienie w szkole, łatka zdolnej, ale leniwej, miłość do natury, ogromna intuicja i wielka empatia. Nie do końca jeszcze wiem, jaki jest mój cel w życiu, nadal szukam swojej drogi. Ostatnio zaczęłam widzieć i czuć więcej. Słyszę dzwony, czasem nawet w środku nocy, a w dniu zamachu w Paryżu mimo, że nie oglądałam tv miałam paraliż senny i czułam wielkie cierpienie. Rano wiedziałam, że stało się coś złego.

  54. mati pisze:

    Ja od urodzenia byłem inny.W latach szkolnych byłem prześladowany.Teraz w wieku 26 lat staram się uświadmiaać innych o świecie i o współczesnym niewolnictwie,ogłupianiu ludzkości itp.systemie.Dodam że mam poczucie że jest to moją misją i wiem że otrzymuję moc z wyższych świadomości.Moimi cechami jest wyczuwanie zamiarów innych ludzi,inteligencja,czuję czyjeś wewnętrzne emocje czasami jakiś niepoku j wśród niektórych osób, czesto wyczówam co może się wydarzyć mam także przeszywający wzrok,magnetyzm i lgną do mnie zwierzęta.Chciałbym jednej żeczy.Spotkac sie zpodobnymi ludzmi jak ja i wspólnie walczyć o dobro ludzkości.Pozdrawiam.To wszystko co napisałem jest szczere.Kontaktujcie się ze mną mondeo2010@wp.pl

  55. Inko pisze:

    Czyli mam rozumieć, że kontakty ze zmarłymi, przekazywanie informacji, jasnowidzenie i wszechstronna wiedza i podpowiedzi na pytania na które nie znałem odpowiedzi a odpowiadałem poprawnie to Indygo ?

    Ciekawi mnie scenariusz jaki mi się urodził w głowie:

    Ktoś zbombarduje Syrię, naruszy wulkan na morzu śródziemnym co spowoduje ogromne tsunami, które zaleje Włochy, zmieni Klimat, zmieni prądy na Oceanie, co spowoduje zalanie Wielkiej Brytanii, a dodatkowo jeszcze Isis wypowie czynną wojnę Europie.

    Zmierzcie się z tym.

  56. Jarek pisze:

    Witajcie! chyba jestem indygo choć nie mam potwierdzenia od jasnowidze, jestem ponadreligijny, wierzę w Boga Światłość, obce mi są stadne zwyczaje i niewolnicze nawyki oraz wierzenia. Myśle że moją wizytówką będą artykuły jakie kiedyś napisałem :
    http://www.eioba.pl/httpwwweiobaplusersatrix/articles
    Pozdrawiam i zapraszam do kontaktu jeśli myślicie podobnie🙂
    Jarek

  57. Bogdan pisze:

    u mnie też się bardzo dużo zgadza, i mam problem z wrażliwością a właściwie jakby percepcją na poziomie wyższym niż inni źle się czuję wśród obcych i nie wiem czy to jakieś energie czy lęki, jeśli ktoś ma podobnie to czy są na to sposoby żeby się zabezpieczyć?

  58. misiopajur pisze:

    Psytrans party i wszystko jasne, prosze o kontakt innych” indigo”, połączmy siły!
    Kontakt: misiopajur@o2.pl

  59. Bali89Tbg pisze:

    Wspaniała dotychczasowa pomocna praca , oby tylko takich więcej. Pozdrawiam z Tarnobrzega – Rafael

  60. Rodan725 pisze:

    W dniu obłudy i obietnic bez pokrycia, pozdrawiam wszystkich-którzy już wiedzą jaki będzie finał tej pseudodemokracji. Pozdrawiam również Tych którzy czytają i wprowadzają w czyn treść najstarszej księgi świata.Wnikliwi obdarzeni zostaną zrozumieniem.Nawet rażąca głupota narzucana innym,nie może sprowokować nas do siłowego rozwiązania problemu,choć wiemy że potrafimy.

  61. psychole pisze:

    Ludzie , porozmawiajcie o tym ze swoim psychoterapeutą, myśle, że go to zainteresuje…

  62. Anonim pisze:

    dzieci indygo nie sa az tak idealne ….. a po drugie nikt sie nie urodzil zly i okrutny …… ja naprzyklad zaczalem zazywac narkotyki itd ….. pije ….. ale to dlatego ze czasami odczuwam ten glod alkocholowy….a moj ojciec byl alkocholikiem …. i zaczynamy ich krytykowac za zle zbudowanie swiata to mysla ze chcemy sie wywyzszyc …. ze sa rasistami pod kazdym wzgledem itd ….. prawdzie dzieci indygo nie opowiadaja o pieknie….lecz o syfie …. problem z wymowa ktos napisal … to jest prawda …. bo jesli masz kogos uczucia na sobie…a ja jestem szczesliwy a ktos smutny to ja po prostu nie wiem kim jestem i co mam dobrac do siebie…i juz sie pierdoli wszystko…to ja jestm smutny….czy szczesliwy…zly…..

  63. Anonim pisze:

    i wlasnie to jest to …. inni tutaj pisza ze czytaja biblie ….. itd …. a ja wogole tego nie podwazam…..poniewaz posylanie swoich mysli w przestrzen to zgubna droga…. czlowiek powinnien byc nauczany w budowanie sily wlasnej od dnia narodzin….bo to jest wlasnie co odczulem….polowa swiata modli sie w przestrzen ….. i czeka na ten cud …..zapominajac ze to w nim tkwi sila ….i czega na zbawienie od boga ktore nigdy nie nadchodzi …. ja sie z ta mysla urodzilem….i same przyklady z bibli sa strachem dla nich itd…… kobieta tez jes mniejszoscia od samej bibli…i tak tego nauczaja ……

  64. Anonim pisze:

    ostatnio zaczalem gadac tez ludzia ze sciemniam … ale i tak nie moge przed tym uciec ….. itd …. ja sie zagubilem w tym wszystkim ….. a tak naprawde nie wystarczy zeby cie system denerwowal …. poznanie prawdy to czytanie energi ludzi ….. tylko trudno do tych energi dobrac mysli….bo jesli ktos jest zly…to nie wiesz czy cie nie lubi czy jest zly na cos innego itd

  65. Anonim pisze:

    ja juz przez odczuwanie energi ludzi na wlasnej skorze nie wiem kim jestem …. i chce popelnic samobojstwo czasami …. i walcze ze stara religia …. i ich krwawych mordach …. nie umiem temu zaprzestac….. spojrzenia itd …a w szczegolnosci kiedy sie otworzylem…… wiem ze mame takie czasy i musimy jednak przedstawiac troche ciemnej strony

  66. Anonim pisze:

    Próbowałam czasem z kimś rozmawiać z pozycji mojego widzenia świata, jednak niestety nie znalazłam zainteresowania, więc dałam spokój. Od 1,5 roku wędruję po Fb i okazuje się , że jest nas więcej, nawet zaryzykowała bym, że sporo. Brak jednak takich ludzi w bezpośrednim otoczeniu, chociaż ostatnio i to zaczyna się zmieniać. Moje obserwacje pokazują, że faktycznie młodsze roczniki od mojego /Ja chyba jestem nieliczna w swoim wieku/

  67. qba pisze:

    Niesamowite, jak niektórzy jestem w szoku czytając swoją charakterystykę. Myślałem że jestem w tym sam. jeśli jest nas więcej i ktoś chce na ten temat porozmawiać to chętnie qba@autograf.pl

  68. Olaaa pisze:

    Daniel D@ – podpisuję się pod Twoją wypowiedzią. Przeszłam przez to samo. Ludzie nie dajcie się zwieść demonom, nie wierzcie w takie bajki. Czytajcie Biblię i ufajcie Bogu.

  69. Karola pisze:

    Większego steku bzdur nie czytałam, w porównaniu z tym nawet bredzenie o dzieciach kryształowych jest jak profesorski wykład .
    Od biedy każdego kto interesuje się około new-age/owymi głupotami można wpasować w ten opis- a im bardziej dana osoba chciałaby być „wyjątkowa”- tym więcej „cech” w sob ie widzi.

  70. Anonim pisze:

    JESTEM INDYGO I TO WSZYSTKO CO PISZECIE TO PRAWDA

  71. ale pisze:

    Obudź się, jesteś zwyczajnym człowiekiem, trochę egzaltowanym, ale jednym z wielu, wszystko jest prostsze, niż myślisz. Tyle.

  72. Bożydar pisze:

    Też jestem Indygo, ale lubię też poruchać

  73. Adziu pisze:

    Widzę że wciąż wiele osób się wypowiada w komentarzach mimo że artykuł jest stary😉 Proszę, napiszcie do mnie: a.puszkar@wp.pl Pozdrawiam!

  74. Shant pisze:

    Od zawsze czułam się inna, odosobniona, stłamszona przez ludzi, często rówieśników i mimo swojej „inności” nigdy nie czułam się gorsza od innych.Ludzie mnie irytują, często tym,iż próbują narzucać mi sztywne zasady, do których zmuszona się zastosować odczuwałam wewnętrzny ból i zgorszenie. Intensywnie żyję wewnętrznie, od najmłodszych lat.Zwracam uwagę na rzeczy na które często ludzie pomijają, o wolą je akceptować, mimo sukcesywnych wyników szkolnych
    okres edukacji wspominam morderczo. Nie toleruję kłamstwa, hipokryzja sprawia, ze mam ochotę płonąć. Nie mogę znaleźć więzi z większością ludzi których spotykam, już jako dzieciak okazywałam rodzicom swoją inność i nietolerancje, dla niesłusznych kar rodzicielskich, wyłącznie za to, że nie byłam jak moi rówieśnicy i mimo młodego wieku zwinnie potrafiłam wytłumaczyć dlaczego jestem inna.Moi rodzice zmartwieni moją odmiennością, często nazywając mnie krnąbrnym i opornym dzieckiem. Do dziś pamiętam słowa mojej matki krzyczącej: „Kim Ty właściwie jesteś”, jej strach przed wytknięciem jej błędów przez 15 letnie dziecko, które zawsze potrafiło udowodnić słuszność swojej idei. Życie obok mnie to częsta bezradność i bezsilność wobec moich wolnych zachowań, ale również ciepło, dobroć, oddana wierna miłość, czysta przyjaźń i pomoc. Kocham pomagać ludziom, ale nie akceptuję zła, kłamstw, nieszczerych interesownych zachowań.
    Nie znoszę zamkniętych, ograniczonych ludzi, którzy nie chcą i nawet nie próbują dostrzec tego co ja widzę, mimo że ma to ogromną słuszność.

    Mam na imię Patrycja i jestem Indygo.

  75. Maciej pisze:

    Heeeeey witam wszystkich coś jest w tym tekście bo widze ,ze nie tylko ja znajduje w nim opis własnej osoby. Tutaj nie musze sie nawet starać wypowiexzieć bo wiem ,ze też wiecie lub raczej czujecie. Serdecznie pozdrawiam.

  76. Socrates pisze:

    Dzień z życia pracownika korporacji
    Ciągle uśmiechnięte dziewczyny w robocie gadają coraz głośniej, żeby mnie tylko sprowokować. Teraz obgadują już nawet mnie, tylko po to żebym się do nich dołączył. Zaprzedał wszystkie swoje cel, ambicje i ciekawość życia.
    Czuję złość niemal tak gorącą, że zaczyna świecić. Co zrobie? Zwrócę im uwagę żeby poszły do kuchni kiedy sam czytam artykuły z Facebooka? One przecież tylko na to czekają, żeby mnie wplątać w swoje brudne gry i nauczyć posłuszeństwa. To jest ich błaganie o zainteresowanie.
    ZŁOŚĆ
    Jebane psy. Deptałbym te ścierwo. Ludzie bez żadnej świadomości. Życiowi nieudacznicy i królowie wyparcia. Straceńcy błagający o wsparcie złością. Gdyby był ktoś kto mógłby ich uleczyć rozszarpali by go za to że się nad nich wywyższa.
    Ludzkie śmieci bez cienia godności. Niewolnicy, których celem jest tylko panowanie wśród niewolników. Marzący o własnej firmie tylko po to, żeby być przykładem dla swoich kolegów z pracy. Brud tego świata. Muł, który zamyka czyste światło biegu rzeki blokując nurt, który i tak jest nieunikniony. Kołki których jedynym dążeniem jest wpływ na innych ludzi. Władza.

  77. Adziu pisze:

    Witam! Nazywam się Adrian i jestem indygo. Jeśli ktoś chciałby trochę popisać na ten temat, to zapraszam na email a.puszkar@wp.pl Szukam reszty z nas, chciałbym nawiązać jakiś kontakt, pozdro!

  78. Daniel D pisze:

    Zastanawia mnie fakt dlaczego w Polsce, gdzie koscioly sa niemal ze na kazdym rogu ulicy, a o Jezusie z Nazaretu slyszal praktycznie kazdy znajduje takich, ktorzy wciaz poddaja sie naukom „demonow”. Nauka demonow to taka filozofia, ktora podwaza istnienie Boga, jego dobroci oraz taka ktora sprzedaje iluzje, ze czlowiek moze osiagnac stan Boga. Najczestszym sposobem na osiagniecie takiego stanu jest tzw. samorozwoj poprzez medytacje i kontakt z „mistrzami”, „przewodnikami” lub „istotami pozaziemskimi” lub istotami z innych wymiarow materialnych jak i niematerialnych. NASA jednoznacznie stwierdzila, ze na 7 z 9 planet zycie nie istnieje. Na Ziemi nawet na Saharze czy Antarktyce mozna znlezc z latwoscia zycie mikroorganiczne. Oczywiscie mozna wierzyc, ze na innych planetach zycie nie ma cielesnej formy i dlatego nie moze zostac wykryte.I to jest wlasnie furtka, ktora wykorzystuja te niematerialne byty aby zawladnac umyslami ludzkimi.Najwiekszym bledem kosciola ( nie wazne jaki jego odlam) bylo zakazanie nauczania ludzi o istnieniu Demonow i ich wplywu na ludzi. Ludzie z czasem zapomnieli kim one sa, co potrafia i do czego sa zdolne. Osoba pozbawiona wiedzy o ich istnieniu jest narazona na manipulacje z ich strony.Oczywiscie czlowiek stal sie zbyt „inteligentny” by uwierzyc w Demony, ale za to latwo przyjmie nauke – obcej istoty, mistrza czy swojego wyzszego Ja. Jego duma i pragnienie bycia lepszym zaslania mu oczy do tego stopnia, ze przestanie byc czujnym. Wlasnie na braku czujnosci ze strony czlowieka opiera sie wiekszosc filozofi, ktore odciagaja go od prawdziwego zrodla czyli Boga w osobie Jezusa Chrystusa.

    Dodam, ze zajmuje sie starozytnymi kulturami od Egiptu po Majow do Indian Hopi, poznalem sposoby budowania swiatyn na podstawie konstelacji planet, sledzilem piktogramy, priamidy , kregi kamienne, medytacje i jej fizjologiczny wplyw na czlowieka, joge, mantry i ich wplyw na centralny i niezalezny system nerwowy, channeling ( Bashar, J.Z.Knight, Abraham Hics) , fizyke kwantowa, nauki D.Chopra, znam prace Edgara Cacye’go, ktory zastal nawiedzony przez „aniola”, sledze takze pojawienia ufo i oswiadczenia osob ktore przezyly rzekome uprowadzenie, znam tez sposoby pracy szamanow lub tych ktorzy potrafia zaklinac demony i wykorzystywac je do wlasnych celow, znam tez G.Hancocka z jego ayahuasca i znam jego opowisci o spotkaniach z Gaja, znam tez Merkabe Melchizedeka nawiedzonego przez „dwie swietliste postacie”, czytalem Davida Wilcocka, znam tez metody porgramowania dna – mentalne jak i audiowizualne, sledzilem takze bioenergoterapie i jej nastepstwa. Nie wspominam tu nawet tarota, astrologii, sztuk walki czy spirutualizmu oraz innych filozofi czy nauk ktore porowadza do nawiazania kontaktu z „druga strona” – ta niewidzialna. Na samym koncu wrocielm do Biblii, ktora opdowiedziala mi na wciaz nurtujace mnie pytanie – kto za tym wszystkim stoi?

    Proponuje ta sama droge dla „otwartych umyslow”.

  79. Katie Kotynia pisze:

    jedyne co mnie zszokowalo to – jest nas wiecej, a myslalam ze nie ma juz takich dzieci krysztalowych jak ja🙂

  80. Pieluch78 pisze:

    Niesamowite! Przeszukujac internet w celu znalezienia jakis ciekawostek – znalazlem ten artykul. Oczywiscie tematy dzieci indygo nie sa mi obce bo interesuje sie takimi tematami od dawna ale zaden artykul czy tekst nie moglby tak swietnie i zrozumiale przedstawic mojej osoby jestem az w szoku ze zaczelem czytac jakby to bylo o mnie z wieloma szczegolami i detalami!

  81. Ona pisze:

    Nie podoba mi się wyniosłość i pycha osoby, która tworzyła ten tekst.

  82. tu i tam pisze:

    co za pierdoły , dziw bierze że ludzie to łykają

  83. jarek pisze:

    co za bulshit

  84. Adam T pisze:

    @ kokos
    apropo narcyzmu właśnie, cieszę się że wszystko już masz wyjaśnione i wszystkie klocki pasują.
    teraz śmiało możesz zacząć atakować tym inne istoty😉

  85. kokos pisze:

    …albo ma zaburzenia natury psychologicznej, czego nie chce przyznać, więc łatwiej mu tak. Jetem dzieckiem Indygo, bo czuję się obserwowany, to nie natręctwa czy mania prześladowcza wynikająca z kompleksów i niedostosowania, to misja wyższa.

  86. kokos pisze:

    Żadne prawdziwe dziecko Indygo nie uzna siebie za takie. Nie pozwala mu na to wrażliwość i niechęć do przydzielenia do jakiejkolwiek grupy pod względem danego kryterium. Kto mówi „to ja” to zwykły narcyz z niezrealizowaną potrzebą przynależności do czegokolwiek.

  87. cvn pisze:

    nie podoba mi sie to co sie teraz dzieje na swiecie.jestem typem buntownika.czuje kiedy ktos klamie.nie znosze klamstwa.

  88. DarkoBe pisze:

    Piotr… tez czuje sie obserowany… czuje wieczorem dziwne zimno … iiii kogoś lub coś siadające na mnie i wciskające mnie do łóżka oraz paraliż jakiś…

  89. DarkoBe pisze:

    heh … dopiero zrozumialem…ostatnio cos sie zaczelo dziać…zaczalem wyczuwac energie mam… 22 lata😉

  90. Karol pisze:

    Piotrze, JESTEŚMY OBSERWOWANI WSZYSCY… poczytaj sobie o gangu stalking. chcą nam przeszkodzić, wzbudzić lek i niechęć do czynienia dobra. byłem w Holandii w pracy i przez to prześladowanie byłem na pograniczu wyczerpania psychicznego. teraz jestem w Polsce i jest to samo, ale nie przejmuj się i nie poddawaj. oni są słabi dlatego taka metodą chcą nas zniechęcić. w pracy mnie to spotykało i w sklepie. wszędzie będą, ale pamiętaj by nie wzbudzać strachu bo to przecierz słabość z której ” zle duchy” czerpią siłę. czytam Biblię. modłę się, edukuje w tym kierunku by pokazać i nauczyć ludzi dobra. dosyć skomplikowana droga życia, ale ta droga jest pewna i mimo lęku i strachu jaki czasem naa blokuje musimy zrobić co do nas należy. najlepiej było by się zjednoczyć. ciężką praca do zjednoczenia się ale tylko w jedności poradzimy sobie z tymi przeciwnościami ktore prowadzą do upadku. Pozdrawiam .

  91. Piotr pisze:

    Poprawka do poprzedniego miało być ktoś złapał

  92. Piotr pisze:

    To znów ja muszę powiedzieć że coś jest nie tak , nie wiem jak wy ale ja czuje się obserwowany . Kiedy to pisze czuje się nie dość że obserwowany to jeszcze jakby która złapał mnie za serce i je ściskał

  93. Piotr pisze:

    Jesteśmy inni od reszty nikt nas nie zrozumie bo my czujemy a reszta tylko widzi i słucha . Sam odkąd pamiętam w ciągu dnia czułem się słabo nie wiedziałem jednak czemu lecz za każdym razem kiedy robiło się ciemniej czułem w sobie wielka energię , moc nie wiem jak to nazwać ale wiem ze w tedy łatwiej mi myśleć , oddychać , czuje wtedy wewnętrzny spokój gdyż nie czuje smutku , cierpienia i nieszczęścia innych . Moja rada dla reszty moich braci i sióstr indygo spróbujcie pomagać innym . Pamiętajcie każda pomoc nieważne jaka jest ważna. Ja sam mogę przenosić przez dotyk spokój na innych lecz nie na wszystkich . Pamiętajcie nie dajcie się zdominować tym którzy chcą nas wykorzystać bo oni wiedza że my możemy uratować ta planetę przed nimi.

  94. Karol pisze:

    Mało kto wierzy w nasze cele a tym bardziej nie wierzą Ci którzy nie są gotowi na takie zmiany…
    od dłuższego czasu nie utrzymuje trwałych kontaktów z rówieśnikami jak i z rodziną która mi niestety nie pomaga ponieważ jest zagubiona (tak twierdzę ). Nigdy nie miałem spokoju ani normalnego życia w domu, ponieważ byłem w domach dziecka i zakładach poprawczych, które mnie nie zmiienily po dziś dzień. współczuję rowiesnikom naszej „rasy”… . doswiadczam i edukuje się wierzę . Oprócz zmiany świata musimy zmienić samego siebie, wtedy otrzymamy ” nagrodę” za ciężką pracę i za własne postępowania ( jeśli będą one zgodne z moralnością ludzką ) bo ja mamy za zadanie przywrócić . Nie poznałem osobiście podobnej osoby, wszystkich których poznałem ” nie dali rady ” lub ja byłem naiwny na ich wiedzę… . Moją wiedza jest niewyczerpalna a skąd to wszystko wiem, to tylko naukowo na podstawie wiary mógłbym wytłumaczyć. ciężko jest żyć łatwo i odwrotnie dla naszej ” rasy” . kiblowalem 3 lata w gimnazjum i nie czuje się gorszy a nawet lepszy, bo poszedłem własną ciężką droga życia. pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli.🙂

  95. Vtoo pisze:

    Szkoda , że nie wspomniano w artykule o jednym fakcie będącym istotą sprawy – jakkolwiek jesteśmy wyjątkowi i staramy się coś zmienić to jesteśmy tylko narzędziem i etapem początkowym.
    Naszym celem głównym jest przygotowanie ludzi na nadejście innych-już są i się rodzą – to tzw Kryształowe Dzieci – my mamy „przetrzeć” IM szlak w mentalności ludzkiej.

    A w kwestii repliki (nie byłbym Indygo gdybym to odpuścił…hehe)
    Ktoś tam na dole pisał , że robimy z siebie pół-bogów z super mocami i nas wyśmiał….
    OK- nie musisz mi wierzyć- ale ja swoje prorocze sny chętnie oddałbym Ci w prezencie , bo nigdy nie snią mi się wyniki Lotto , tylko same okropieństwa; a że w snach nie ma dat ani godzin to pozostaje ostrzec ( oczywiście znów będąc wyśmianym😦 ) i czekać bezradnie na tragedie.
    Super nie???

    Kto inny pisał , że jesteśmy egoistami -efektem bezstresowego wychowania…
    Nie życzę nikomu tak „bezstresowego” wychowania jakie sam otrzymałem….

    Zarzut egoizmu, wobec ludzi, którzy bezinteresownie próbują zmienić ten świat na lepsze (prawie zawsze dostając za swoje wysiłki „kopa”) litościwie pominę milczeniem….autor tych zarzutów sam udowodnił,że do NAS nie należy😉

    Pozdrawiam

  96. Patrycja pisze:

    Tak – to ja.
    Tylko dlaczego ludzie nie potrafią zrozumieć tego, kim jestem…
    Tak bardzo chciałabym im to wbić do głowy.
    Przecież to takie proste…
    Nawet nadano mi imię, które idealnie pasuje do kogoś ponad wszystkimi.

  97. bea pisze:

    to Ja🙂 w 100% – a dla niedowiarków „umiejętności” rozwijają się wraz z dorastaniem, więc dzieci pozostają sobą🙂 kłamstwo i oszustwo boli mnie wręcz fizycznie i zawsze jest to uczucie, które ma potwierdzenie w rzeczywistości🙂

  98. Anonim pisze:

    Witam i pozdrawiam wszystkich Indygo🙂 – Ja od dziecka wiedziałam kim jestem , nigdy nie pasowałam do społeczności szkolnej , która niszczyła itd.
    Wszystko co czytam idealnie pasuje do mnie – dodam tylko że ja posiadam wiele zdolności nadprzyrodzonych , których nie zawsze rozumiem ale się cieszę że jestem pełna ciepła , miłości .
    Żyję dla ludzi , pracuję dla ludzi , pomagam gdzie mogę i żyję wśród kwiatów 🙂 .
    Czasem gdy opowiadam o dziwnych wydarzeniach widzę jak inni patrzą na mnie z uśmieszkiem w kącikach ust . ( pisze też poezję ) .
    Wiem kiedy ludzie kłamią – widzę to czego inni nie dostrzegają 🙂
    Ja wiem po co tu jestem na tej Ziemi – pozdrawiam wszystkich Indygo – shade

  99. Baron von Orcus pisze:

    Tak wszyscy jesteście dziećmi indygo, ziemskimi potomkami Croma ktory przekazał wam sekrert stali… Dzizas ku… A połowa składać zdań nie potrafi, jak zwykle poczucie niedowartościowania sprawia że trzeba szukać boskości swego pochodzenia.

  100. Przemek pisze:

    Szok, 99.99% to dokładnie ja.

  101. Giselle pisze:

    Ufff, co za ulga! Wreszcie zrozumiałam kim jestem🙂 A mam już 52 lata … najwyższa pora😉

  102. Anonim pisze:

    ILLUMINATI. …

  103. Lucja pisze:

    Wow właśnie odkryłam, że jestem 100 % dzieckiem indygo, to wyraźnie zakresla wyzwanie, którego musze dokonać

  104. phoenix84pl pisze:

    Jakiś czas temu odkryłem, że chyba też jestem dzieckiem indygo🙂. Opis zgodny ze mną w ponad 95%. Dzieci indygo odkrywają też starożytną historię naszego kraju: http://wspanialarzeczpospolita.pl

  105. Anonim pisze:

    Bardzo świetny artykuł, opisujący mnie, w pewnych momentach jak czytałam ogarnął mnie śmiech, bo poczułam sie jak był napisany o mnie,cos niesamowitego:) nigdy wcześniej o takim czym nie słyszałam, mama poleciła mi to do przeczytania, bardzo mnie zaskoczył, mam nadzieje ze jest nas wiecej i złączymy nasze wspólne siły🙂 na prawdę jestem podtekstycowa. Pozdrawiam wszystkich tych, których mogli przeczytać to i uznać, ze sa dziećmi indygo, pamiętajcie nie jesteście sami! Do zobaczenia!

  106. Strzelec pisze:

    Zapraszam do kontaktu meilowego celem zorganizowania spotkania zainteresowanych .
    Na miejsce spotkania proponuję Warszawę .
    Ludzi z Warszawy proszę o wsparcie logistyczne .
    Kontakt :indygoclub@gmail.com

  107. nxn pisze:

    Witam pierwszy raz trafiłem na ten tekst mam imię Artur , to co jest napisane to cały ja poczułem jakby ktoś pisał o mnie niewiem czy jestem indygo ,ale te słowa opisują mnie w całej rzeczy czy to prawda czy nie , czytając to wiem że nie jestem sam i jeszcze mam więcej przemyślleń, (dowodów) dałem to przeczytać mojej nażeczonej jesteśmy razem 8 lat jak to ogarneła usłlyszałem słowa ,,, to przecierz caly ty sam to napisałeś ,, no nie więc coś w tym jest bo nie jestem sam ..

  108. W kolorze twojej krwi tkwi symbol i odpowiedź pisze:

    Czytają ten artykuł tknęło mnie, że wiekszość cech pasuje do mnie. Zawsze różniłam się od ludzi z mojego otoczenia, którzy nie potrafili mnie zrozumieć. W sumie nie wiem ile w tym tekście jest prawdy i w tym czy, aby to jak ja postrzegam siebie jest tak samo postrzegane przez innych, ale muszę podjąć głębszą refleksję nad tym co przeczyrtałam i nad własnym życiem. Może wyolbrzmiam? Ale czytając ten tekst miałam wrażenie, że czytam jakby troche o sobie🙂

  109. roya pisze:

    Oh, nagle wszyscy są utalentowanymi dziećmi indygo, jestem bardzo ciekawa tych waszych talentów na tak zwanym realnym gruncie. Tutaj w internecie można przecież wszystko napisać, a ile z tego jest prawdą? Jedna z „was” podała swoje imię i nazwisko, czy to nie jest przejawem naiwności? Przecież to podobno wy manipulujecie, jesteście przebieglejsi, inteligentniejsi i inne takie podwyższenie samooceny.

  110. Marcel pisze:

    To prawda. Nigdy nic mnie tak nie irytowało jak absurd, niesprawiedliwość i niezrozumienie. Mam 20 lat i nie potrafię znaleźć kogoś kto miał by podobny system wartości który mi niezmiennie towarzyszył.

  111. Jasiek pisze:

    To że pewne dzieci są inne to prawda. Wymagane jest inne spokojne podejście do ich wychowania. Wiele tu wątków poszukiwania nadzwyczajności i wręcz zachwyty nad sztuczkami diabelskimi. Tak, czy to sie komuś podoba czy nie, istnieje Bóg Stwórca całego swiata, i isnieją zbuntowane anioły bałamucące nowymi technikami zarozumiałych pyszałków. Bez naciągania i ogłupiania. Dzieci trzeba kochać i pomagać im zrozumieć świat ale z Panem Bogiem. Bez Boga można tylko z Szatanem. Takie czasy. Szukajcie Prawdy a Prada was wyzwoli. Prawda istnieje tylko w Bogu. Reszta to pułapki. Bardzo ryzykują ci którzy wchodzą w sfery nieznane i szukają guza, a nawet śmierci.

  112. Paolin pisze:

    czytam czytam i czytam… i tak dochodzę do pewnych wniosków….
    Przecietni ludzie nie wierzą że może być coś ponad ich przepiękny czubek nosa… tutaj wychodzi jak bardzo jesteście zakomleksieni … Po za tym nie będę wchodzić w szczegóły… Artykuł świetny… 90% się zgadzam … tyle:) Pozdrawiam Bracia i Siostry:)

  113. Dariusz pisze:

    Dzieci Indygo nie istnieją bo jak sama nazwa mówi ze chodzi o dzieci, jak dorastają przestają być indygo? bycie pępkiem świata to cecha niemal każdego brzdąca, jak dorośnie oblatuje z piórek :))
    Jeżeli tak wyglądają ci indygo jak na tym filmie https://www.youtube.com/watch?v=N1uP5wVTjOs
    to ja tu widzę zlot hipisów z elementami sekciarstwa indoeuropejskiego.

  114. szarygo pisze:

    o rane, ale wszyscy sobie podbijaja bębenek ja mógłbym do tego dodać jeszcze parę rzeczy jak błyskawiczne uczenie, telapatia, jasnosłyszenie, umiejetnosci humanistyczne i ścisłe równolegle, rzeczy, które znikają i sie pojawiają (bez zioła), czy nie mozecie uznać po prostu, ze ludzie TACY mogą być? to takie wygodne myśleć że sie jest kimś innym i lepszym. Siądźcie do jakiejkolwiek medytacji i sprawdźcie na ile Was stac…Zen proponuję na początek, bo TO szybko pozbawia złudzeń.

  115. Anonim pisze:

    Sddf

  116. oldwarriorJack pisze:

    Witajcie,
    Tekst dobrze napisany jednakże nie ze wszystkim sie zgadzam. Wiele z tego co tutaj opisałaś jest prawdą, aczkolwiek każdy/a z nas posiada indiwudualne cechy,talenty, zadania i predyspozycje. Jak chociażby nie zgadzam sie z wstretem do dyplomacji. Ja np. mam ogromny talent do niej. Prawdopodobnie dlatego, że jest to temu światu potrzebne. Oczywiście nie daje sobie w kasze dmuchac i nie wdaje sie w dyskusje z kretynami, ale jeżeli rozmowa z kims nawet bardzo ciezka ma szanse cos odmienic wtedy używam swoich dyplomatycznych umiejetnosci i poswiecam swoj czas i energie. Dodam jeszcze ze wielu z nas ma dusze pochodzenia nieziemskiego (tzw. otherkin). Po prostu żyliśmy w innych światach i systemach i zgodziliśmy sie przyjąc misję w obecnym wcieleniu ktora polega na nauczeniu ludzi innego życia pelnego milosci, pokoju i wzajemnej pomocy. Także myśle ze caly fenomen indigo children/warriors można przyrównać do typu misji wcieleniowej. Niektorzy z nas zagubili sie oraz zapomnieli o swojej misji, ja byłem jednym z nich. Nie widziałem sensu życia chorowałem, piłem i o mało nie straciłem życia. Ale już się pozbierałem wiem kim jestem i co mam tutaj do zrobienia. Polecam wam również modlitwe do Archanioła Metatrona, który jest jednym z przewodników duchowych odpowiedzialnych za przemiane ziemi i jest opiekunem zarówno Wojowników Światła jak i Indygo. Tak jako ciekawostke dodam również ze są na tej planecie otherkiny, które nie maja nic wspolnego z misja indygo i zyja wylacznie swoim zyciem oraz takie, które sa z kolei po „ciemnej” stronie. Życzę wam wszystkim powodzenia i wiele miłości na waszej drodze, Peace!🙂

  117. Dariusz pisze:

    Nie ma czegoś takiego jak dzieci indygo, to naturale dobro i sprawiedliwość mieszkająca w nielicznej grupie wrażliwych ,to naturalny odruch ludzki który jest odesłany na półkę jako lamus ewentualnie ubrany w nwo..

  118. MojeWnętrze pisze:

    Nie popadajcie w skrajności, jeśli ktoś z nas jest wyjątkowy niechaj nie przyćmi go próżność, wielu dobrych tego świata zboczyło z tej drogi.

  119. Adam T pisze:

    … bo w pojedynke świata nie zmienimy – trzeba się grupować!

  120. Adam T pisze:

    Aż dziw bierze, że nikt jeszcze nie wrzucił żadnej propozycji zjazdu w stolicy🙂
    duzo ludzi chciałoby się spotkać w mieście stołecznym?

  121. alesest pisze:

    Niestety żaden z was nie jest inteligentną istotą wyższą, nie wolno uważać że się nią jest, to się czuje i wje

  122. Kothbiro pisze:

    Jeżeli ktoś chciałby porozmawiać o snach a w szczególności o przeżyciach astralnch wymienić sie doswiadczeniami oraz wiedza na ten temat to proszę o kontakt kothbiro@wp.pl a po za tym proszę wszystkich którzy nie maja pojęcia, najmniejszej świadomości ani odrobiny wyobraźni o życiu takich osób jak my o nie zabieranie głosu i nie narzucanie swoich teori, szkoda waszego czasu.

  123. Mam wrażenie że ktoś pisał o mnie. To niesamowite, czasami karciłam się za to, że jestem inna, niepokorna i nie potrafiłam inaczej. Nie wiem czy jestem indygo. Dodała bym tylko jeszcze, że strasznie nudzi mnie „międlenie” o prozie życia, to jakby nie moja bajka. Uwielbiam i podziwiam ludzi, którzy mają odwagę wyrażać siebie w niekonwencjonalny sposób, bez względu na to, czy są za to lubiani czy nie. Kiedy spotykam „perełeczki” mam przymus działania /za to też się karcę/, bo chcę obudzić.

  124. Lava pisze:

    Ja chyba też jestem Indygo, chociaż nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale mam podobnie jak green:

  125. aaa pisze:

    az mnie ciarki po plecach przebiegly 85% z tego to jak bym o sobie czytal

  126. green pisze:

    nie czytałam wcześniej o ‚indygo’. w moim życiu porobiło się ostatnio tak że oddzielam ludzi od siebie. nie ma dokładnie takich słów którymi mogę opisać co myślę. nie wiem czy jestem -‚indygo’ czy nie -nie zastanawiałam się nad tym. świat jest strasznie okropny dla mnie na co dzień. za dużo smutnych rzeczy mnie otacza, nie mam siły pomagać już innym ludziom. pracuje w zawodzie który wymaga mojej empatii ,ale przeżywam jakiś rodzaj ‚wypalenia się’… – odeszłam z pracy ponieważ moi przełożeni wykazali brak etyki w pewnym zdarzeniu które uczyniło mi bezpośrednio krzywdę.
    kiedy byłam dzieckiem w wieku przedszkolnym podejrzewano mnie o autyzm. miałam wówczas tylko matkę, która chciała mnie oddać do domu dziecka bo za bardzo przypominałam jej mojego ojca -którego nienawidziła… wyżywała się na mnie i starszym rodzeństwie, w końcu oddała mnie na kilka lat do babci. wyrosłam na kogoś kogo potrzebowałam w dzieciństwie….
    od kiedy pamiętam wolałam bardziej przebywać ze zwierzętami, bo większość ludzi jest podła, zakłamana i raniąca . jeśli ktoś inny cierpiał i wiedziałam że jest niewinny swojej sytuacji ,starałam się mu pomóc aby odczuł ulgę , pomagałam skrycie aby nie wiadomo było że to ja pomogłam… za jakiś czas widziałam uśmiech na twarzy tej osoby , wtedy byłam szczęśliwsza.
    czuję wewnętrzną rozpacz kiedy oglądam zdjęcia,czytam wiadomości o złych rzeczach które dzieją się na tym świecie.czuję że chcę coś poradzić, ale zazwyczaj nie mam jak, czuję się sama z tym uczuciem. kto inny powiedziałby -„po co się przejmować , to mnie nie dotyczy”. mnie boli postawa większości, jakby ludzie się zmienili nie było by tyle cierpień w okół.
    Zaczęłam czytać o ludziach wrażliwych i znalazłam indygo – szukałam odpowiedzi, czy są inni ludzie którzy czują to co ja, szukałam i znalazłam wiele opisów… ale czuję że mam w sobie jakiś lęk i że nie pogodziłam się z tym że ostatnio mi stała się krzywda, może kiedyś to w końcu „przetrawię” – wiem że tylko wtedy kiedy winni mojej krzywdy zostaną ukarani i nad tym będę pracować teraz…

  127. Dariusz pisze:

    Indygo wiesz co , to że znam biblię i trochę z niej napisałem to nie twierdzę że jest słowem bożym bo jest w niej mnóstwo sprzeczności jednak jest wiele ciekawych rzeczy podobnie jak w mitologiach, prorokini się znalazła, nie jestem jakimś p…ym indygo bo czegoś takiego niema i tobie również wydaje się że nim jesteś , wg tych opisów z tej strony siebie czytam i tak to widzę. Jak by co to mam na imię Darek a nie Daria.

  128. Indygo pisze:

    Jedną z większych manipulacji tutaj na Ziemii są RELIGIE. Zaraz fanatycy rzucą mi się do gardła i oczu😉

  129. Indygo pisze:

    Idario – jeżeli wierzysz w to, że Biblia naprawde została napisana przez Boga, czy też przez jego ‚wysłanników’, a także wierzysz w istnenie Diabła, przykro mi, ale jestes tylko samozwańczym dzieckiem indygo… pozdrawiam i życzę, abyś się w końcu obudziła!

  130. ldario pisze:

    Hipnos, coś w tym jest, mam nadzieję ze nie jestem jakimś hybrydą bosko-ludzką , demono-ludzką inaczej jeszcze ufo-ludzką a takie rzeczy kiedyś ponoć się działy jak pisze biblia. Skoro mamy dobre serce to chyba nie jesteśmy źli niestety dla niektórych jesteśmy uosobieniem zła , chyba przez to że szybko się denerwujemy a jeszcze szybciej wybaczamy🙂

  131. Hipnos pisze:

    Przeszły mnie ciarki, gdy to przeczytałem. Idealnie pasuje do tego opisu od początku do końca. Zawsze czułem się jakiś inny. Rodzice mówili mi, że już w 9 miesiącu życia mówiłem pełnymi zdaniami. Nauczyciele w szkole również zauważyli moją wysoką inteligencje, tylko zniszczył mnie nasz system edukacji. Często doradzam innym, jestem jakby ich oczami, ale nie potrafię pomóc sobie, nie mogę odnaleźć się w tym świecie. Bardzo szybko się uczę np. gry na pianinie (keyboard) nauczyłem się zaledwie w 2 dni. Biorę byle jaki instrument do ręki i po prostu gram. Mam też jakby dar manipulacji innymi i podobnie jak w opisie wiem kiedy ktoś próbuje mnie okłamać. A może jestem tylko chory psychicznie ?

  132. ldario pisze:

    Jestem w szoku, po 37 latach przeczytałem swój życiorys🙂 aż mi się wierzyć nie chce. Jedynie co mi się tu nie podoba to lekceważenie Boga stwórcy świata który uczynił niebo i ziemię a nad nią słońce, księżyc i gwiazdy by nam świeciły. I jeszcze co mi się nie podoba to te szatańskie rytuały o których mowa na końcu. Pozdrawiam

  133. Anonim pisze:

    ja chyba jestem tym ” indigo”, ale …chyba nawet napewno…ale co z tym zrobic , ze sie o tym wie?

  134. Rodan725 pisze:

    Jestem jednym z „wczesnych”,tego typu. Całe życie w niedosycie, w poczuciu winy z powodu „inności”. Obecnie po dramatycznych doświadczeniach,stałem się obrońcą uciśnionych,nawet z narażeniem życia, czy utraty pracy. Możnaby powiedzieć że mam wizję, jednak to nie normalna wizja szarlatanów, tylko trzeźwe spojrzenie na to co się dzieje i rozsądne przewidywanie epilogu. Jednak do ogromnej ilości ludzi to nie trafia,a mnie niedługo przyjdzie się z Wami pożegnać.

  135. m.a pisze:

    nawet uduchowione i wolne istoty nie powinny tak olewac ortografii jak wyzej…takie obciachowe byki jak np.,,z kat,,zwiaza karmicznie kazdego guru …

  136. furczący abstynent pisze:

    Uniwersalne Prawo? Nie znalazłem nic takiego na tej stronce, może jest gdzieś indziej? Czy to prawo do leżenia do góry brzuchem, jak Latynosi, czy prawo do kopulacji z ośmioletnimi dziewczynkami, jak Muzułmanie w Pakistanie? Czy to jest to Prawo? A może to: Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe? A może: Czyń, co komuś nie miłe, bo w tym masz przyjemność? A może szukanie prawdy w gwiazdach i nie zauważanie jej leżącej u naszych stóp: nie jesteś sam, nie żyjesz tylko dla siebie. „Dzieci-kwiaty” [hippisi] walczyli z wojną w Wietnamie, a Ty z kim walczysz? Co jest Twoim celem? Kto jest Twoim wrogiem? Ludzie, którzy Cię ograniczają – w czym? W możliwości mieszkania w piwnicy ze szczurami? Szukania prawdy w pijanym lub narkotycznym widzie? Zatracania swoich talentów, które za parę lat zlasują Ci się w Twoim podziurawionym mózgu – a może odejdą w stronę gwiazd? Kopulowania z przypadkowymi typami – bez wyrzutów sumienia, tego podłego narzędzia uciśnienia wolnych jednostek? Zwierzęta też nie mają sumienia – oto prawdziwe dzieci indygo.
    Jeśli inni Cię nie obchodzą, to nie nazywaj tego Uniwersalnym Prawem, tylko egoizmem – tak będzie prościej. I krócej. Easy to be hard

  137. Anonim pisze:

    Ten opis pasuje mi do osoby Hitlera… Puknijta się w główkę, póki nie jest za późno ^^

  138. Mathijas 33 pisze:

    Nowa Era to nic innego jak era Chrystusowa.Początek Królestwa Bożego na ziemi (czyt.też Uranti czy Gai). Dosłownie a nie w przenośni🙂 a więc do dzieła moi Drodzy i Kochani🙂 Duch Chrystusa jest z nami🙂 Patrzy na nas Wielki Architekt Wszechświata🙂
    Pokój,Światło,Miłość,Radość,Harmonia i Kreacja🙂

  139. K. pisze:

    To jest opis nie żadnych dzieci indygo, a totalnych egoistów, wychowanych tzw. bezstresowo. I nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Ludzie puknijcie się w głowę i oprzytomniejcie.

  140. kosmita pisze:

    Powiem tak nie lubię indygaczy też jestem z gwiazd ale ja pracuje na innej wibracji. Nic do nikogo nie mam każdy niech sobie tam żyje i wykonuje własne misje ale jak przypomnę sobie ostatnie starcie z indygiem to masakra, jest arkturianinem wysłał bym go tam z kąt przybył. Czepnął się ….. kiedy akurat mój mental był osłabiony. Próbował poniżyć mnie kilka razy – paszczór jeden zjaszczużona gadzina – matryca, NIE PRACUJĄCA NAD SWOIM ROZWOJEM. Niech lepiej mi nikt nie wchodzi w drogę z tą wibracją bo użyję mega świadomej mocy która na pewno jest większa od ich zielonego smyrladełka i obrócę w proch bez wahania mimo mojej spokojnej łagodnej wibracji. A prawo karmy dokończy resztę za mnie i koleś będzie lizał moje podeszwy w przyszłych wcieleniach aby rozwiązać węzeł karmiczny.

  141. słońce pisze:

    Przez lata żyłam sobie jakby mnie ktoś prowadził ,tam gdzie taka była potrzeba .
    Trudno mi było żyć ,bo zawsze wiedziałam coś co nie wiadomo skąd ja to wiem.Ciągle powtarzam,że jest coś więcej niż innym się wydaje.Warto popatrzeć, posłuchać i iść do przodu ,pomimo wiejących wiatrów .Cieszę się ,że mogłam poznać kolejną kartkę z napisem- nie jesteś sama:) Wcale nie jest łatwo żyć ,trzeba stale pracować nad sobą. Panować nad gadulstwem,choć często grono ludzi samo już zadaje pytania widząc co się dzieje….

  142. Nicola Tesla pisze:

    Jesteśmy tłamszeni i spychani, ponieważ „możni tego świata” wiedzą już o Nas. Wiedzą i boją się, Próbują utrzymać stary porządek za wszelką cenę. Idiotyzmy biurokratyczne i wypaczenia prawa, krzywdzącego ludzi sprawiają, że na razie Oni czują się bezpiecznie.. Jednak nadchodzimy i nic nas już nie zatrzyma. Od lat projektuje systemy energii odnawialnej z…mojej głowy. Buduję od 4 roku życia.Wierzę Tesli a nie Einsteinowi. Jestem bardzo, bardzo bliski realizacji moich planów. Teraz już wróciłem nad Niagarę i tym razem nie dam się zatrzymać … Westinghouse. Pozdrawiam serdecznie Wszystkich moich Braci i Siostry. Piszcie jeśli znajdziecie czas i ochotę: moris@prime-24.com

  143. Nikola pisze:

    Ktos mi powiedzial, ze taka jestem… Ktos, kto sie tym interesuje, ale nie zgadza mi sie jedna rzecz, byc moze dlatego, ze nigdy sie tym nie interesowalam, nie widze zadnych aur, ani niezwyklych rzeczy, itp. Dlaczego, czy to dlatego, ze nikt mi nigdy o tym nie mowil?

  144. Morfeusz pisze:

    To było jak drzazga w moim umyśle doprowadzająca do szaleństwa, że coś jest nie tak ze światem. Cały czas to wszystko było duszone przez ludzi wokół mnie i jest nadal. A mój umysł chce się w naturalny sposób wyzwolić. Już jakiś czas temu dostrzegłem ten artykuł na eioba. A teraz odkryłem tą stronę Mikołaja dzięki kolejnym kliknięciom ; )
    Ktoś jeszcze odnajduje te cechy u siebie?

  145. michu pisze:

    Jesli ktos ma w glowie troche oleju to po obejrzeniu tego materialu i wielu innych bedzie wiedzial ze to rzad amerykanski wymordowal swoich ludzi, od paru lat sledze ta sytuacje i od paru lat wiem ze to oni sami sobie zrobili i zrobia jeszcze nie jedno.

  146. Limona pisze:

    nie musisz byc idealny😀 bo nikt nie jest🙂 wazne zebys postepowal zgodnie z samym soba i walczyl o to w co wierzysz😉
    natomiast co do nazwy …. dalej pozostaje tylko nazwa🙂 dziecko indygo – dziecko krysztalowe – wojownik swiatla…..czy to wazne ?? wg mnie istotne jest to co ktos nosi w sobie a nie jak go nazywa swiat🙂 prawda jest w nas tylko trzeba do niej dotrzec🙂
    pozdrawiam Limona

  147. Limona pisze:

    hehe a kto powiedzial ze masz ich nie lubiec z nich korzystac??🙂
    wydaje mi sie jednak, ze nie sa dla ciebie sensem zycia🙂
    lubiec wydawac pieniadze, a lubiec pieniadze same w sobie to zupelnie co innego wg nie🙂

  148. manipulacja heh, czyżby to już było osądzanie?:)

  149. maister pisze:

    moja aura jest jak tęcza tylko ja ją widzę pokazuje wszystko jak w lustrze tylko znacznie więcej
    jestem starą duszą mogę poczuć się wszystkim i wszystkimi jestem kamieniem liściem rodzącą kobietom dla mojej wyobrażni nie ma granic co o tym myślicie

  150. gaba pisze:

    W końcu pełna informacja :}.. brat od dziecka mi mówił że jestem indygo,, i chyba kurczę.. coś w tym jest.. Pozdrawiam :]

  151. Hipokrates pisze:

    Witaj Mikołaj🙂

    Bardzo sie cieszę że rozpoczełeś ten temat. Interesuje sie tym od ponad roku, i całą pewnoscią, obserwując Ciebie, twoje działania , twoja kreatywność, upór, a także i te troszkę negatywne cechy jak (skłonośc do manipulacji) twierdzę – JESTEŚ INDYGO na 100 %

    Mój syn 3.5 letni chłopiec z duzym prawdopodobieństwem jest dzieckiem Cristal, wykazuje pewne cechy anatomiczne, temat zatem mnie bardzo interesuje i prosze abys Mikołaju do tematu dzieci Indygo i Crystal powracał.

  152. Lamacz Matryc pisze:

    Wiec witaj bracie w klubie! Moze jakis kontakt do siebie?

  153. TajemniczyPan pisze:

    To samo tylko w lepszej jakości.

  154. Karmel pisze:

    W sumie też bym skorzystał. Podobno rezultaty są bardzo szybkie i głębokie.

  155. Sabrina pisze:

    A moim zdaniem przypominasz dziecko indygo🙂

  156. Rewolucja pisze:

    AE911Truth 11 września – Eksperci o WTC 7

  157. Pablos pisze:

    A jak u mnie część pasuje a część (mniejsza) tych cech nie to co jestem pół-indygo :D:D

  158. qudłacz pisze:

    A ja zabijałem mrówki jak byłem mały więc chyba też lipa…😛

  159. Karmel pisze:

    Bo ty duszą od turlaków jesteś hahahaha ;D

  160. Karmel pisze:

    Prawdziwy komfort i wolność daje oczyszczenie, ale tak pełną gębą. Wtedy pieniążki zjawiają się na pstryk można powiedzieć, albo wręcz nie są potrzebne.

  161. robin pisze:

    Czy to aby nie jest powiązane z tą stroną:
    http://www.ayahuasca.net.pl
    Chętnie bym się wybrał na taką ceremonię pod okiem kogoś dośwadczonego.

  162. Ania pisze:

    Dziwne. Jakby ktoś pisał o mnie…..
    Ale…. ja lubię pieniążki i mozliwości działania, wolności, niezalezności i komfort jaki dają.
    To chyba nie pasuje ?

  163. gubik pisze:

    Nic dodac nic ujac to JA!!! Zawsze to wiedzialem,tylko myslalem ze ludzie sa nie gotowi na rozmowe o tym. A teraz to juz wiecie dlaczego. Pozdrawiam

  164. Hmm, sam nie wiem, ale chyba nie pakowałbym się do tej kategorii:) Zbyt aktywny jestem chyba i jednak nie idealny;)

  165. Dlottar pisze:

    Bardzo ciekawy jak i bogaty w informacje artykuł. Jesteście Kochani!!!

  166. Karmel pisze:

    Ty jesteś Miki?🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s