Ewolucja świadomości człowieka

Myślę, że dla czytelników tej strony nie jest niczym dziwnym istnienie obfitości życia we Wszechświecie. Myślę, że nie potrzeba zaczynać wywodu od przekonywania, iż człowiek nie jest jedyną istotą w kosmosie. Zaskakująca dla wielu będzie jednak złożoność i niejednoznaczność zagadnienia. Ludzie, bowiem przyzwyczajeni są do bardzo prostych teorii na ten temat.
Należy sobie jednak zdać sprawę z tego, że Wszechświat jest potężną konstrukcją, która na pewno nie jest taka prosta jak się to często przedstawia. Sprowadzanie wiedzy o Wszechświecie do prościutkich teoryjek prowadzi do wielu nieporozumień i błędów w ocenach a co za tym idzie, błędów w postępowaniu.
Właściwe opracowanie tematu wymaga napisania książki (zamierzam to zrobić w niedługim czasie). Tutaj jednak, ze względu na to, że jest to tylko artykuł, będę zmuszona używać dużych skrótów myślowych. Czytelnik powinien przyjąć do wiadomości fakt, że zagadnienia będą wyjaśnione bardzo pobieżnie i nie należy się spodziewać po tym artykule odpowiedzi na wiele nasuwających się wątpliwości.
Życie istnieje na gęstościach od drugiej do szóstej włącznie. Na gęstości trzeciej i czwartej znajdują się cywilizacje. Jest ich w naszej galaktyce 300 000 000. Życie dopasowane jest do warunków fizycznych środowiska. Dopasowanie i założenia rozwojowe ujęte są w tzw. ścieżce ewolucyjnej. Oprócz dostosowania środowiskowego każda ścieżka zakłada określony typ rozwoju. Ma to prowadzić do zebrania różnorodnych doświadczeń i wytworzyć istoty o określonej charakterystyce. Jest ponad 20 głównych typów ścieżek ewolucyjnych. W ich ramach na każdej planecie lub w rejonie czwartej gęstości powstają ścieżki indywidualne dla każdej cywilizacji. Ich członkowie wykazują bardzo różne cechy. Są cywilizacje nastawione na technologię, na badania Wszechświata, inne na rozwój wewnętrzny. Są wojownicy, którzy podbijają innych albo bronią przed podbojem. Są tacy, którzy wynajmują się do różnych zadań. Są wielkie imperia siejące życie lub zagładę. Siewcy życia tworzą matryce genetyczne stając się stwórcami istot. Jest we Wszechświecie taka różnorodność, której człowiek nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić. Jakikolwiek, najbardziej nawet fantastyczny wariant byśmy nie wymyślili, można mieć prawie pewność, że istnieje on gdzieś naprawdę.
Cywilizacje i istoty na ścieżkach ewolucyjnych są na wszystkich możliwych stopniach rozwoju. Tak jak wspomniałam wyżej, rodzajów ścieżek ewolucyjnych jest ponad 20. Jednak najczęściej spotykana, to ścieżka oddolna (ok. 90% przypadków). Tylko niektóre istoty są na tych pozostałych, niestandardowych ścieżkach. Są to najczęściej istoty wyznaczone do wykonania specjalnych zadań. Mają one z góry określone przeznaczenie. Pozostali – budują siebie w długim procesie ewolucji i przynajmniej na jej początku, nie mają określonego przeznaczenia. Naturalnie typ ciał i cel ewolucji dla danych gatunków jest dostosowany do warunków środowiska. Wcale nie musi być tak jak na Ziemi. Nie mniej jednak, w określonych rejonach kosmosu są podobne typy ciał, pochodzące od tego samego wzorca głównego. Jest tak dlatego, że życie jest bardzo często implantowane na planety przez, wspomnianych wyżej, „siewców” życia. Życie na naszej planecie właśnie tak powstało.
Zajmijmy się jednak ewolucją człowieka.
Człowiek jest istotą wielowymiarową. Znaczy to, że jego części występują na kilku gęstościach jednocześnie. Na gęstości trzeciej (widzialny przez nas świat) człowiek ma ciało. Na gęstości czwartej, ma umysł – jest to konkretna materialna konstrukcja zbudowana z materii czwartej gęstości. Z gęstości drugiej, ciało człowieka pobiera cząstki, które zamienia na elektrony, czyli na energię. Na gęstości piątej posiada ciało zbudowane z materii tej gęstości nazwane przez nas corpus supremum – ciało najwyższe. Dalej, w skrócie będzie nazywane corsupem. To ciało w ezoteryce występuje pod nazwą – ciało przyczynowe lub manas.
Corsup jest względnie nieśmiertelny. Względnie, ponieważ rozpada się podczas przejścia istoty na szóstą gęstość. To przejście jest określane jako przejście w świat ducha. Światem tym jest czysta świadomość, nie osadzona w materii. Opis tych zależności jest umieszczony w naszej książce „Miedzy chaosem a świadomością – Hiperfizyka”. Poza tym posiadanie corsupa wcale nie gwarantuje nieśmiertelności. Wiele istot nie wytrzymuje wymagań ewolucji i ich corsup się rozpada. Tutaj odwołuję się do artykułu „Jaszczury”. Również nie wszystkie ścieżki ewolucyjne przewidują przejście istoty na szóstą gęstość. Cała ta (człowieka na gęstościach) konstrukcja jest umieszczona w siedmiowymiarowej przestrzeni „Ja”. Jest to wyizolowana dla istoty przestrzeń z ogólnej przestrzeni Wszechświata. Istota dostaje ją do indywidualnego zagospodarowania. W tej przestrzeni, specjalnym programem, zapisywane są wszystkie doświadczenia, jakie istota lub istoty w tą przestrzeń wprowadziły.
Wszystkie części człowieka połączone są ze sobą tzw. kształtami przejścia. Właściwie należałoby by powiedzieć, że jest płynne przejście pomiędzy gęstościami. Realizuje się ono dzięki budowie fraktalnej całej rzeczywistości. Fraktale kolejnych poziomów lub inaczej – kolejne fraktale tworzące poziomy, tworzą jednocześnie przejścia z gęstości na gęstość. Te poziomy należące do innego już świata, tworzą w człowieku niewidoczne dla oczu warstwy ciała. W ezoteryce nazywane są one ciałami subtelnymi. W naszej nomenklaturze – powłokami dyfrakcyjnymi. W powłokach są centra – to one właśnie stanowią wspomniane wyżej, kształty przejścia. Są to dodatkowe fraktale, w których zachodzi dyfrakcja fal i cząstki (składające się z fal) zamieniają się na cząstki innej gęstości. Centra dyfrakcyjne znane są pod nazwą czakr.
Rozwój istoty (nie tylko człowieka), polega na dobudowywaniu kolejnych warstw fraktalnych i zagęszczaniu informacyjnym przestrzeni „Ja”. Kiedy zostanie przekroczona pojemność informacyjna danej warstwy przestrzeni, następuje kolaps z jednoczesnym przeskokiem na następny poziom. Są to skomplikowane procesy uwarunkowane wieloma zasadami fraktalnej budowy i fraktalnej dynamiki. Ich opis wymaga napisania kilku tomów karkołomnie trudnej fizyki przestrzeni.
Należy zaznaczyć, że w ciałach ludzkich niekoniecznie muszą żyć tylko rodowici Ziemianie. W tej chwili, na naszej planecie przebywa wyjątkowo dużo obcych przybyszów, którzy są tutaj po to, aby obserwować ten ciekawy czas podczas przejścia fali, lub mają za zadanie przeprowadzić cywilizację przez falę i zorganizować na tej planecie przyszłe życie. Są również tacy, którzy chcieliby zawojować planetę. Interesy są rozmaite. Najczęściej są to istoty na wyższych niż przeciętni Ziemianie, poziomach świadomości i na niestandardowych ścieżkach ewolucyjnych. Wyglądają identycznie jak Ziemianie, ale wewnętrznie się różnią.
Pierwotnym założeniem ścieżki ewolucyjnej człowieka było wytwarzanie świadomości w oparciu o zablokowanie postrzegania na czwartej gęstości. Odizolowanie od tego świata miało zredukować bodźce zmysłowe na korzyść bardziej wewnętrznego odbioru pozazmysłowego i poza modelem poznawczym. Miało to ułatwić postrzeganie prosto z przestrzeni „Ja” oraz czytanie z siatek strukturalnych i świadomości. To miało ułatwić samodzielne myślenie i generowanie oryginalnych rozwiązań dla Rdzenia. Czy tak się stało? Raczej nie, ponieważ wtrąciły się jaszczury i ograniczyły matrycę genetyczną do postrzegania tylko trzeciej gęstości. Człowiek stał się zupełnie ślepy i tępy. Nie postrzegał już niczego.
Przebieg ewolucji człowieka na ścieżce oddolnej.
Ewolucja oddolna zaczyna się dla jednostki z chwilą złożenia jej z materii egregoru. Egregor – to forma materialna, w tym wypadku na piątej gęstości zaprogramowana w określony sposób. Programy egregorów są w planie ścieżki ewolucyjnej. W postrzeganym przez nas świecie, egregory manifestują się w postaci różnych kultur, narodów, religii i innych mniejszych i większych zróżnicowań.
Egregorowego zaprogramowania człowiek w sobie łatwo nie zmieni. Dlatego są takie walki pomiędzy przedstawicielami egregorów. Ludzie z nich pochodzący odtwarzają głównie program własnego egregoru i nie są w stanie przyswoić i tolerować programów innych egregorów. Egregor wytwarza formę na piątej gęstości, która zwykle utożsamiana jest z duszą.
Istoty z egeregorów są istotami próbnymi i jednorazowymi. Nie posiadają prawdziwego corsupa (posiadają – pre-corsup) i co za tym idzie – automatycznej możliwości indywidualnej reinkarnacji. Przestrzeń ich „Ja” nie jest w ich prywatnym posiadaniu. Zamieszkują ją tylko chwilowo. Po ich śmierci w tą przestrzeń „wprowadza się” inna istota, najczęściej z tego samego egregora. Jeżeli przez przestrzeń „Ja” przeszło już wiele istot i jest to przestrzeń „zagospodarowana”, to istota w niej przebywająca, ma szansę na wykonanie skoku rozwojowego i otrzymanie awansu na istotę względnie nieśmiertelną. Dzieje się to, jeśli istota (w tym wypadku człowiek) postara się o rozwój świadomości. Zostanie to docenione i po jego śmierci otrzyma on prawdziwy corpus supremum. Od tej chwili zaczyna swoją indywidualną ewolucję.
Pre- corsup i corsup bardzo różnią się budową, funkcją i możliwościami. Początkujący corsup ma potencjalnie znacznie większe możliwości od dojrzałego pre-corsupa. Przede wszystkim ma zupełnie inny status kosmiczny i tworzy umysł wyższej klasy. Człowiek z egregoru (z pre-corsupem) nie ma indywidualnej reinkarnacji. Stąd wywodzi się przekonanie o tym, że reinkarnacja nie istnieje. Rzeczywiście, dla tych ludzi jej nie ma. Czy są to wyjątki? Nie. Na Ziemi obecnie jest ok. 85% takich ludzi.
Corpus supremum ma swoją konstrukcję, podobną do innych z tej ścieżki ewolucyjnej, aczkolwiek nie identyczną. Ciało to można porównać do dysku komputerowego, który należy zapełnić danymi i programami. Im więcej danych i programów tym więcej możliwości. Zapis ten, sam ewoluuje umożliwiając coraz bardziej skomplikowane wewnętrzne połączenia. Buduje to wiedzę a w konsekwencji świadomość. Świadomość stanowi połączenie struktury istoty z siatkami świadomości. Siatki świadomości to – w ogromnym skrócie – sieć danych dla całego Wszechświata (odwołuję Czytelnika do książki).
Połączenie to pozwala na posiadanie świadomości. Im jest ono rozleglejsze tym może być wyższa świadomość istoty. Połączenie to powstaje na różnych poziomach siatek. Im wyższy poziom siatek tym wyższej wiedzy wymaga powstanie połączenia. Wiedza natomiast powstaje przez wzajemne kombinacje danych i programów.
Proces zapełniania corpus supremum wiedzą i świadomością zajmował na Ziemi ok. 1500 do 1700 wcieleń. Jak do tej pory, ze wszystkich wcielonych poprzez egregory istot, dokonało tego ok. 3% ludzi.
Proces rozwoju corpus supremum przebiega w trzech głównych etapach. Pierwszy etap: To otrzymanie tej konstrukcji i powolny rozwój. Żmudne zbieranie doświadczeń, najczęściej w sposób przypadkowy. Corsup jest w tym czasie pilnowany przez opiekuna z piątej gęstości. Jest to istota bardziej zaawansowana w rozwoju od swojego podopiecznego i niewcielająca się. Pilnuje ona wykonania planu ścieżki ewolucyjnej. Czasami interweniuje, w momentach szczególnego zagrożenia. W życiu codziennym raczej nie pomaga. To ona decyduje o rodzaju wcielenia. Młody corsup jest mało świadomy i mało aktywny. Mówi się o nim, że śpi. W tym czasie człowiek jest „ideologicznie” związany z jakimś egregorem, najczęściej z tym, z którego powstał. Z egregora jednak bierze treści i w trzeciej gęstości sympatyzuje z wartościami przez niego reprezentowanymi.
Drugi etap: Samodzielny. Ten etap osiąga się wtedy, gdy corsup jest zapełniony informacją w ok. 70%. Jest już obudzony i aktywny. Ma świadomość i może decydować o własnym losie i ewolucji. Od tego momentu sam wybiera wcielenia i nadaje sobie zadania do wykonania. Jest to niebezpieczny moment w rozwoju, ponieważ jeszcze nie jest zbyt mądry i może przeszarżować. Tutaj grozi przejście na dążącego do rozkładu. Jest to możliwe w każdym momencie rozwoju corsupa, ale w tym, szczególnie. Dążący do rozkładu cofa swoją ewolucję do pierwszej gęstości. Spowodowane to jest nieharmonijnym rozwojem, który zaburza jego własną równowagę na przestrzeni „Ja”. Dążących do rozkładu we Wszechświecie jest wcale niemało (10 – 15% istot z corsupem) (Patrz artykuł „Jaszczury”).
Przekroczenie tego etapu ewolucji jest bardzo trudne dla osobowości. Jest to, bowiem całkowite oderwanie się od egregora, czyli od pewnej wspólnoty, z którą człowiek się identyfikował. Jest to moment, w którym zostaje osamotniony. Jest rozdarty pomiędzy tym, z czym do tej pory był mocno związany a nieodpartą koniecznością zerwania tych więzów. Takie momenty są wstrząsające i trudne do przeżycia.
Od tego momentu istota ma jako taki status kosmiczny i może otrzymać jakąś ważną misję – np. może stać się prawdziwym lightworkerem. Jednak na poziomie tym musi być ustabilizowana a nie dopiero w trakcie przejścia. Tego typu lightworkerów jest w tej chwili na ziemi ok. 25000. Wśród nich jest jeszcze gradacja kompetencji i mocy. Są to lightworkerzy tzw. drugiego kręgu. Kilkudziesięciu wśród nich są lightworkerami pierwszego kręgu, ale są oni już na następnym poziomie ewolucji. Ludzi na tym poziomie (samodzielnego) i wyższym jest w tej chwili na Ziemi ok. 120 000.
Po zakończeniu etapu samodzielnego, człowiek przekracza następną granicę. Wchodzi w etap zwany etapem samomyślącego. Następuje to przy osiągnięciu około 90% ewolucji. Przy czym rozwój musi być zrównoważony. To znaczy, że wszystkie wymagane funkcje muszą być zharmonizowane. Od tego momentu istota jest traktowana poważnie jako ktoś odpowiedzialny i rozumiejący. Jest to już wysoki poziom świadomości. Takie istoty dostają poważne misje do wykonania o skali globalnej (np. lightworkerzy pierwszego kręgu). Istoty te mają również wysoki status kosmiczny. Z nimi należy się liczyć i nie wolno im robić krzywdy (np. porywać i poddawać ich doświadczeniom). Od momentu uzyskania poziomu samomyślącego do całkowitego zakończenia ewolucji na piątej gęstości, potrzeba już tylko od pięciu do siedmiu wcieleń. Przy wysokiej świadomości rozwój jest znacznie szybszy niż przy niskim poziomie.
Po osiągnięciu pełni rozwoju na piątej gęstości następuje kolaps corsupa i przejście świadomości na szóstą gęstość. Kolaps to ostatnie zapadnięcie fraktalne fraktala przestrzeni egzystencjalnej, po którym materia corsupa rozprasza się. Można powiedzieć, że jest to śmierć corsupa. Ulegają rozpadowi wszystkie programy i algorytmy strukturalne. Były one potrzebne do zbudowania świadomości. Służyły jako „rusztowanie” do budowy gmachu świadomości. Wszystkie struktury egzystencjalne służą temu celowi. Życie dla samego życia nie ma znaczenia. Życie jest na usługach świadomości. Istota, która nie stara się o rozwijanie świadomości, w kategoriach Wszechświata, nie zasługuje na przetrwanie. Istoty żyjące automatycznie, przerabiają materię Wszechświata na jej podstawowym poziomie. Nie otrzymują one jednak prawa do indywidualności. Od istot samodzielnych, czyli mających indywidualny tok rozwoju, wymaga się czegoś więcej.
Po śmierci corsupa pozostaje czysta świadomość. Istota nadal jest indywidualną istotą – nawet bardziej indywidualną niż w każdej poprzedniej formie. Jej „ciało” „zbudowane” jest z samych siatek świadomości osadzonych w indywidualnej przestrzeni „Ja”. Rozwój tutaj polega na przekształcaniu właśnie tej przestrzeni.
Z szóstej gęstości istoty nadal się wcielają w gęstość trzecią i czwartą. Jest im to czasami potrzebne do własnego rozwoju. Ponadto takie istoty podciągają rozwój innych, sprawdzają „na własnej skórze” jak żyje się w zaprojektowanych przez nich ścieżkach ewolucyjnych, itd. Istoty te mają najwyższe statusy kosmiczne. W cywilizacjach, w których są prawidłowe stosunki społeczne, kierują cywilizacjami. W wysoko rozwiniętych cywilizacjach nie ma prawa być na stanowisku przywódczym istota poniżej szóstej gęstości. Istoty ze średnim i poniżej średniego poziomie rozwoju corsupa nie mają prawa do żadnych stanowisk decyzyjnych.
W tej chwili istot z szóstej gęstości na ziemi jest zaledwie kilkadziesiąt. Nie ma dla nich tutaj warunków, są dyskryminowane i zwalczane. Prym wiodą istoty z pre-corsupem, które w prawidłowo działających cywilizacjach nie mają żadnych praw decyzyjnych. Za to traktowane są jak dzieci, z matczyną troską. Na ziemi, gdzie panują całkowicie patologiczne stosunki – jest dokładnie odwrotnie. Dzieci wszechwładnie rządzą rodzicami. Mądrych dorosłych związały, zakneblowały i wrzuciły do piwnicy. „Starych nie ma, chata wolna, oj będzie bal”. Rozrabiają do tego stopnia, że już całkowicie zdewastowały swój dom (planetę) i biorąc udział w beztroskiej imprezie, otumanieni używkami, z radością dążą do samozagłady.
Po osiągnięciu maksimum rozwoju na szóstej gęstości, co trwa mniej więcej 300 000 ziemskich lat, istota przechodzi na siódmą gęstość. Przejście polega na zlaniu się przestrzeni „Ja” z innymi istotami. Faktycznie jest to zjednoczenie z przestrzenią Wszechświata. Jest to ta prawdziwa jedność, o której mówią pisma ezoteryczne. Zachodzi ona dopiero na siódmej gęstości.
Ludzie często szafują pojęciem jedności myląc ją z empatią. Te dwie wartości nie mają ze sobą nic wspólnego. Nawet pojęcia te zawierają całkowicie odmienną treść. Empatia – to w skrócie współodczuwanie, natomiast istota na siódmej gęstości nie ma nawet możliwości odczucia istot będących poniżej jej poziomu. Istoty siódmogęstościowe prawie w ogóle nie interesują się istotami materialnymi. Pilnują tylko ogólnego balansu przestrzeni. Jeśli utrzymanie balansu będzie wymagało zlikwidowania jakichś części przestrzeni – wykonają to bez „zmrużenia oka”. Istoty siódmej gęstości mogą zbierać informacje i odczucia ze światów materialnych tylko poprzez stworzenie specjalnych istot, z którymi mają bezpośredni kontakt. Istota taka jest ich awatarem. Poprzez specjalne kanały łączności mogą się z nią jednoczyć. Tylko w taki sposób mogą „przeżywać” to, co dzieje się w światach materialnych. Po zakończeniu istnienia Wszechświata część istot siódmej gęstości zostaje wcielona do Rdzenia, czyli przechodzi do następnego Wszechświata, ale już jako składowa Rdzenia, a nie jako istota samodzielna. Przez Rdzeń zostaną wchłonięte tylko istoty reprezentujące treści, których Rdzeń w danym momencie sobie życzy.
Tutaj kończy się cała podróż istoty pomiędzy chaosem a świadomością.
Wróćmy jednak do bardziej przyziemnych spraw. Ważna i ciekawa jest relacja pomiędzy corsupem a osobowością. Osobowość jest „produktem” DNA, środowiska i egregoru, czyli pre-corsupa lub corsupa. Istotną częścią systemu „człowiek” jest umysł na czwartej gęstości. Wraz z ciałem na trzeciej gęstości i systemem powłok i centrów dyfrakcyjnych, tworzy osobowość. Umysł tworzony jest z programu piątej gęstości i poprzez wpływy środowiska. Jego jakość zależy, więc od tego, z jakiego „ramienia” powstał. Umysły pre-corsupów są niższej klasy niż corsupów. Ponadto jakość umysłu pochodzącego z corsupa w dużej mierze zależy od poziomu ewolucyjnego corsupa. Tak, że umysły ludzi różnią się zasadniczo. Umysł początkującego pre-corsupa jest nieporównywalny do umysłu istoty samomyślącej. Treści w umyśle człowieka z pre-corsupem są efektem programowania środowiska i egregora. Samodzielnego myślenia jest tutaj bardzo niewiele (ułamki procenta).Umysł taki głównie odtwarza programy a jego myślenie jest przede wszystkim oparte na logice. Logika jest najmniej zaawansowanym i najmniej wydajnym procesem myślowym. W miarę powiększania się poziomu ewolucyjnego corsupa, a co za tym idzie, poziomu umysłowego, zaczynają się pojawiać następne formy myślenia. Najpierw myślenie syntetyczne, będące wynikiem wiedzy i do wiedzy prowadzące. Jest wiele poziomów syntetyzowania wiedzy. Wiedza prowadzi do połączenia umysłu z siatkami świadomości. Jeśli połączenie jest rozlegle to i synteza jest rozległa. Takie myślenie nie wymaga logicznego ciągu. Widać wszystkie zależności jednocześnie. Ponadto umysły istot z poziomów samodzielnych a szczególnie samomyślących, potrafią przenosić myśli bezpośrednio z piątej gęstości, nawet z poziomu świadomości piątej gęstości. Jest to myślenie potrafiące uchwycić prawie nieskończoną ilość wariantów jednocześnie. Na tym polega głębia świadomości. Ponadto umysł taki jest kreatywny. Potrafi wytworzyć coś całkiem nowego, czego w środowisku jeszcze nie było. Umysły niższej klasy potrafią tylko odtwarzać istniejącą rzeczywistość. Nawet trudno im przyjąć „gotowca” myślowego innego niż znane im do tej pory „gotowce”. Umysły te myślą, że myślą, tymczasem odtwarzają tylko gotowe bloki myślowe, które tworzą przekonania. Umysły istot wcielonych z gęstości szóstej mają dostęp do kategorii myślowych szóstej gęstości. Są to zupełnie inne kategorie od tych znanych ogólnie. Często będą one nie do zaakceptowania dla normalnego człowieka.
Przedstawiony tutaj obraz życia poza życiem w trzeciej gęstości jest zupełnie inny niż ten ogólnie znany. Niektórzy mogą się rozczarować tym, że tam „na górze” nie jest wcale tak beztrosko. Ale cóż, Wszechświat jest nawet według naszego oglądu, groźny i niesamowity. Dlaczego wobec tego w innych światach miałoby być inaczej? Wszechświat wymaga od istot starania się o rozwój, kreację i własną egzystencję. Na tym polega ta „zabawa”. Jak istoty sobie urządzą światy – tak będą miały.
Informacje tutaj podane w większości swojej zawartości są niezgodne z panującymi obecnie przekonaniami. Czy są to prawdziwe informacje? Proszę, rozejrzyj się uważnie wokół siebie, a zobaczysz prawa przez mnie opisane, w rzeczywistym działaniu.
Joanna Rajska
http://www.ezoteryka-terapia-trojmiasto.pl/ewolucja.html

24 odpowiedzi na „Ewolucja świadomości człowieka

  1. john pisze:

    ,,….Na gęstości trzeciej i czwartej znajdują się cywilizacje. Jest ich w naszej galaktyce 300 000 000…” – po przeczytaniu tego fragmentu przestałem dalej zatapiać się w wywody i umysłową wyobraźnię autora…

  2. Barton pisze:

    Szukam kogoś z poza ziemi. Szukam wyższej ewolucji człowieka.

  3. Anonim pisze:

    po przeczytaniu wstępu ,,…Życie istnieje na gęstościach od drugiej do szóstej włącznie. Na gęstości trzeciej i czwartej znajdują się cywilizacje. Jest ich w naszej galaktyce 300 000 000…” – coś we mnie przemówiło – zaprzestań czytać dalej…

  4. Kasia pisze:

    Bo jest ciągłą walką… Nie da się temu zaprzeczyć. Tak na prawda nasz ogranizm ciągle walczy, my też walczymy: o lepszą pracę, o jedzenie, o lepsze życie, o miłość.

  5. Uduchowiona innaczej pisze:

    Trafiłam tu przypadkiem przeczytałam parę linijek artykułu i kilka komentarzy i jestem przerażona tym co przeczytałam -przecież to stek bzdur, że też istoty ludzkie mogą coś tak niepotwierdzonego ŻADNYMI DOWODAMI wymyślić ?! Gady, gęstości,poziomy- jedyna namacalna gadzina, leży teraz koło mojego łóżka i chrapie.Słabe to wszystko i jakoś mnie nie bierze nawet nie chce mi się tego w jakikolwiek sposób rozpatrywać.Trzeba mieć-dużo wolnego czasu, żeby wymyślać takie fantastiko-akoko. Mam kolegę(obcego-który do mnie w myślach mówi), że ludziki to takie niegroźne debilowate stwory, które strzelają ślepakami myśląc, że odkryły prawdę o swoim istnieniu a tu rozczarowanie ta prawda powyżej jakoś nie powaliła mnie, nie onieśmieliła, nie dodała skrzydeł i chęci wznoszenia na wyższe poziomy oświecenia……

  6. Karmel pisze:

    Też się zgodzę, że nie są aroganccy, to jedynie taki przekaz mało charyzmatyczny. Zastanawia jedno, czy osoba, oczyszczona z mentalnych więzień, oświecona, będąca wniebowstąpionym mistrzem (forma wyzwolona wg nomenklatury Rajskich) może być w ogóle spięta i ujawniać nieświadomie jakieś przywary jakie nam tu Dominik wychwycił. Strach przed wystąpieniem publicznym, kamerą to jeden z największych strachów ludzkości. Dotyczy ludzi zwykłych, a nie oświeconych jak mniemam.

  7. Zgadza się, sam się nad tym zastanawiałem…. Ale sprawa nie jest tak jednoznaczna – Joanna jest jaka jest, ale już z Jackiem i Moniką to można tak fajnie na luzie pogadać, żebyście się zdziwili…

  8. Karmel pisze:

    Spoko.😉 A rozwijając myśl zastanawia mnie, że osoba która rzekomo jest oświecona, wniebowstąpiona i tak dalej ma taką ciężką, nieprzyjemną formę przekazu. (mozna nawet powiedzieć, że wzbudzająca obawy) Oczywiście nie chcę Joanny tu z góry oceniać, ale to można nawet powiedzieć trochę podejrzane, że do kogoś kto ma misję nauczać wszyscy podchodzą jak pies do jeża. Jakieś niedopatrzenie istot które Joannę tu wysłały, że całkowicie brak jej charyzmy? Nie chcę autorki obrażać, a jedynie wyciągnąć suchy fakt w jak najbardziej dobrych intencjach.

  9. To nie do niej – tak tylko skomentowałem inne wypowiedzi – przepraszam Karmel za pomyłkę. Zapraszam do debaty. Są też ciekawe głosy krytyczne, ale merytoryczne i toi mi sie podoba.:)

  10. Ciekawa analiza, aczkolwiek jakby tak przeanalizować jakikolwiek wywiad to NLP na siłę znajdzie się wszędzie:) zwykłe ALE jak stosowane często – jest też niby elementem NLP. Natomiast czy ich wiedza jest dla naiwnych i nieświadomych – cóż, to już tylko ocena. Niemniej analiza obszerna i dość merytoryczna. PS – oni nie są aroganccy bo ich znam, mogą tacy być w odbiorze – to fakt. Ale osobiście nie są tacy wg mnie. Znów oceny – mnie interesuje wiedza. Czerpie z nich też wiele ciekawego. Temat otwarty, ale polecam jednak przeczytać książkę., POzdrawiam

  11. NIE NIE NIE – TO NIE DO KARMEL!!!!!!!! Ogólnie napisałem, bo kilka musiałem pokasować. Przepraszam za nieporozumienie,

  12. suchmaschine pisze:

    To przeczytaj całość a potem komentuj.

  13. suchmaschine pisze:

    Mikołaju… czy ja dobrze widzę? Przewaznie się z tobą zgadzam, ale… Karmel napisał tylko delikatną uwagę jak odebrał klimat tekstu zakonczoną uśmiechem, a ty atakujesz na pół strony, ze wyśmiewacz, buractwo, czcza gadanina, dyskusja nie na poziomie. Że Karmel określił Twój tekst jako stek bzdur???? Przykro mi bardzo, ale mnie zaskoczyłeś, to już wręcz jakieś takie totalitarne podejscie do własnej działalności, ehhh…

  14. Hipokrates pisze:

    I takie podejscie mi odpowiada🙂 Merytoryczna debata i wymiana mysli pomiedzy !!!!

  15. Karmel pisze:

    Prze..praszam?😛

  16. INSPEK pisze:

    Gdynia duchową stolicą Świata!

  17. Eve pisze:

    „Informacje tutaj podane w większości swojej zawartości są niezgodne z panującymi obecnie przekonaniami. Czy są to prawdziwe informacje? Proszę, rozejrzyj się uważnie wokół siebie, a zobaczysz prawa przez mnie opisane, w rzeczywistym działaniu.” – pani opisuje prawa rygoru i kategorii płytkiego, ciasnego więzienia jakie nam zgotowały istoty gadzie, pani nie potrafi mysleć wielowymiarowo( wzniesć swojej myśli ponad to co pani zna z 3 gęstosci, dlatego pani opisuje wszystko językiem ograniczonego biurokraty) ani pojąć czym jest wolność, którą każda istota od początku jest obdarzona, pani Wszechświat to hierarchiczny, zimny, okrutny i zniewolony twór na miarę gadziego poziomu. Sama pani nie dostrzega jak jest zmanipulowana. Szkoda tylko, że szkodzi pani swoją działalnością umysłom ludzi, którzy pani uwierzą.

  18. Wojtek pisze:

    Chciałbym serdecznie podziękować Panu Mikołajowi za umieszczenie tego artykułu. Nie jest on łatwy i myślę, że nie dla wszystkich (co widać we wcześniejszych komentarzach). Jednakże po dokładniejszym przestudiowaniu stwierdzam, że wiedza zawarta w nim jest niesamowita. Ukazuje wiele zagadnień z zupełnie innej perspektywy, ale przede wszystkim dostarcza ogromnej ilości nowej wiedzy, która niewątpliwie wymaga otwartego umysłu oraz wyjścia poza stereotypy, zrobienia kroku do przodu. Już wcześniej natknąłem się na wywiad z Panią Joanną Rajską i Panem Jackiem Czapiewskim i muszę przyznać, że nie zrobił on na mnie zbyt pozytywnego wrażenia, głównie dlatego, że brakowało mi w nim uduchowienia, może miłości? Teraz zrozumiałem, że nie należy, tak od razu odrzucać innego spojrzenia. Wiem, że autorzy patrzą na te zagadnienia troszkę z innej perspektywy, powiedziałbym bardziej naukowej, niż ezoterycznej, duchowej.
    Po tym artykule, będę starał się jak najszybciej nabyć książkę „Między chaosem a świadomością- Hiperfizyka”, choć mieszkam w Irlandii, mam nadzieję, że mi się uda.
    Serdecznie pozdrawiam Panie Mikołaju.
    PS. Jestem wiernym fanem Pana strony, podziwiam i gratuluję odwagi, tak trzymać.

  19. Lamacz Matryc pisze:

    Jestem przekonany ze istnieje forma rozwoju swiadomosci i poziomowanie istnienia.Jezeli istniejesz to samoistnie bedziesz dazyl do rozwoju i dostosowywania sie do srodowiska i okolicznosci w ktorych przyjdzie ci w danym momencie zyc.W obecnym momencie najblizszy mi stan swiadomosci to stan Mukti czyli stan oswiecenia,stan swiadomosci chrystusowej.Jezeli sa inne klasy,to bede do nich przechodzil.Dla przykladu wielu z Nas bedac w pierwszej klasie podstawowej i zaczynajac uczyc sie pisac,czy zacznie madrowac sie co jest na uczelni wyzszej?Kazdy poziom wymaga pracy i zdania egzaminu z danego poziomu czyli wzrost swiadomosci.Jezeli istnieje cos takiego i idealnie w takiej formie jak napisala autorka i ty tego nie jestes swiadomy i tego nie doswiadczyles,oznacza to ze interesujesz sie nie swoja klasa i nie swoim poziomem.W momencie gdy doswiadczysz tej wiedzy osobiscie, oznaczac bedzie to wlasciwy moment.Uwolnijcie swoje umysly od domyslow i myslenia jak tam lub co dalej jest jak nie wiesz jak dziala ta rzeczywistosc w ktorej obecnie egzystujesz.

  20. Eve pisze:

    wzięte z http://www.oczyandromedy.pl/lightworkers_-_czyli_jak_latwo_zarobic_na_naiwnych.html

    Lightworkers – czyli jak łatwo zarobić na naiwnych.

    W internecie można zaobserwować ciekawe zjawisko, które rozrasta się jak hemoroidy w miejscu intymnym lub jak złośliwy rak, którego nie sposób się pozbyć. Mowa o samozwańczych, mistrzach, guru, oświeconych ludziach, którzy z różnych przyczyn próbują zabłysnąć. Co bardziej namolnym internet to za mało, więc wydają książki, robią wywiady, a czasem organizują spotkania prezentując swoją prawdę objawioną powołując się na wyróżniające się źródła niewiadomego pochodzenia. Bywa tak, że pewne grupki przekształcają się w sekty oparte na towarzystwie wzajemnej adoracji, ale ich głównym celem tak naprawdę są pieniążki. Nie liczą się z tym, że szkodzą ludziom propagując swoje informacje, czy przekazy channelingowe. Powołują się na dobro wobec ogółu w słusznej sprawie. Jednak gdy spotykają się z falą krytyki nie potrafią odpowiadać na pytania w sposób racjonalny. Robią to zazwyczaj w sposób sprzeczny, co świadczy o ich niewiedzy. Posiłkują się jedynie papką zlepku informacji internetowych. Nie są otwarci na jakiekolwiek próby dialogu, nie starają się zagłębić w głos innych ludzi, którzy mają własne doświadczenia w sprawie eksploracji kontinuum czasoprzestrzennego. Nie są świadomi tego co się aktualnie dzieje i do czego czas nas przybliża z dnia na dzień. Tego czasu jest coraz mniej, aby uświadamiać społeczność z czym przyjdzie nam się zmierzyć.
    Jedną z grup żerujących na naiwności ludzkiej jest grupa Pani Rajskiej. Powiela ona szereg sprzeczności, które są szkodliwe dla jaźni każdego człowieka.

    Zanim przejdę do meritum chcę przybliżyć faktyczny stan obecnej rzeczywistości wymiaru trzeciego.
    Ludzie w przeszłości popadli w niewolniczy tryb życia poprzez własną naiwność. Zaufali gadziej cywilizacji dając się zamknąć
    w holograficznym więzieniu, opartym na schematach systemowych, w których aktualnie żyjemy: religie, edukacja, media, nauka, sztuka, pieniądz, i tym podobne.
    Gady zawarły z konfederacją setek cywilizacji negatywnego bieguna cichą umowę i obie grupy egzystujących form podtrzymują drenaż naszej energetyki oraz blokują rozwój istot zniewolonych, trzymając w niewiedzy. Niebawem pojawi się kulminacja emanacji rdzenia galaktyki, która zdejmie te ograniczenia z istot ludzkich i uniemożliwi naszym oprawcom dalszy przebieg manipulacji, co zmusi ich do odlotu z naszego układu słonecznego, a nam da możliwość przejścia w wyższe wymiary. Podczas tej kulminacji cywilizacja gadów podejmie desperackie kroki wysyłając swoich sługusów, aby przesiedlili naiwnych ludzi w inne układy planetarne, aby podtrzymać ich życie w wymiarze trzecim. Inny sposób jakiego doświadczymy to hologramy, którymi będą wabić wszystkich do klatek holograficznych poprzez manifestację proroków i innych świętych. Po to stworzyli systemy religijne. Do nas należy, aby nie dać się omamić. Nie wolno nam wsiadać na statki ani dać się złapać w te holograficzne pułapki. Naszym zadaniem jest pozostać na ziemi i doświadczyć kulminacji zjawiska, które nadchodzi. To tak w skrócie.

    Postanowiłem wziąć pod lupę wywiad z Panią Rajską i Jackiem Czapiewkim ,aby wskazać fałsz jaki kryje się w ich działalności.

    W pierwszej kolejności zacznę od psychologicznej analizy mowy ciała uczestników tej rozmowy. Co ciekawe, już na samym początku Pani Joanna Rajska pokazuje postawą zamkniętą, a uczucie jakie jej towarzyszy to niepewność lub negatywne nastawienie, co poświadczają jej skrzyżowane nogi. Patrząc na jej niedobór wiedzy w zakresie omawianych przez nią zagadnień – wcale się nie dziwię.Obie ręce trzymające się wzajemnie na wysokości podbrzusza. Takie ściskanie swoich dłoni jest równocześnie formą adaptatora. Trzymanie za rękę kojarzymy z rodzicami, którzy robili to w sytuacji niebezpieczeństwa. Nie mając obok rodziców, którzy mogliby na schwycić za rękę, uspokajamy się, sami powtarzając na sobie ten gest.

    Co można wywnioskować z początku wywiadu?

    Oznaka niepewności i zamkniętej postawy świadczyć może o, słabym przekonaniu odnośnie tego co się robi, o niskim zasobie informacji przekazywanych, czy też o złych intencjach. Postawa otwarta charakteryzuje osoby, które są pewne swego a ich intencje są szczere.

    Przejdę teraz dalej, nie zapominając oczywiście o mowie ciała. Chcę od razu zaznaczyć, że Pani Rajska kompletnie nie ma pojęcia
    o czym mówi.

    Pytania podczas wywiadu:

    1. Czym jest oświecenie.

    Odpowiedź jaka padła wręcz mnie zdumiała. Otóż okazuje się, że według Pani Rajskiej oświecenie to używanie świadomości
    w sposób trójwymiarowy, takie patrzenie na rzeczywistość przez pryzmat 3D. Wspomniała coś o czwartej gęstości, ale zapomniała dodać, że przebudzenie jaźni w wymiarze trzecim skutkuje patrzeniem na rzeczywistość wychodzącą poza trójwymiar.
    To taki drobny detal.
    Fakt, że ona jak i Pan Jacek gubią się w własnych przerywnikach pominę. Oboje próbują uzupełniać swoje wypowiedzi, kiedy dostrzegają, że jedno z nich zaczyna dukać.

    Kolejne pytanie, jakże ważne.

    2. W jaki sposób można zweryfikować wiedzę, którą wygłaszają.

    Okazuje się, że rozmawiają z kosmosem. Jak to zostało ujęte – Pani Joanna i Pan Jacek funkcjonują w kosmosie jako istoty
    o pewnym statusie. Czyli innymi słowy „potencjalnie” korzystają z informacji, które uzyskują od konfederacji setek cywilizacji pozaziemskich, jak
    i od gadów. A jak wiemy obie grupy szkodzą istotom ludzkim.
    Jedyny sposób weryfikacji to własne doświadczenia i obserwacja kontinuum czasoprzestrzennego bez żadnych pośredników. Ludzie, którzy w oparciu o tę wiedzą robią to, dostrzegając manipulację, a wtedy okazuje się, że rzeczywistość jest zgoła odmienna od tego, co prezentuje Pani Joanna. Wszechświat nie posiada statusów. One zostały utworzone na potrzeby programów inkarnacyjnych holograficznego więzienia.
    Mało tego, osoba Pani Rajskiej nie ma możliwości wglądu do wymiaru piątego, czy szóstego. Jest mało przytomna, aby tam zajrzeć.
    Opiera się ona na przekonaniach opartych na ziemskich schematach, które wiemy do czego doprowadziły.

    Pomijąc kolejne pytania i głupie odpowiedzi:

    Pani Rajska uważa, że uczestnicy forum DavidIcke.pl mają za małą przestrzeń, aby pozyskiwać informacje. Nadmiar tychże informacji może doprowadzić do śmierci taką osobę, więc jak ona arogancko stwierdziła: NIE CZYTAJCIE, kwitując kpiącym śpiechem.
    Jakie to światłe jest. Naprawdę.

    Jakoś nikt jeszcze nie umarł.

    Co najbardziej mnie rozbawiło, to stwierdzenie, że grupa LightWorkers nie miała wyboru i została wysłana na misję ziemską
    w celu uświadamiania ludzi.Tak oświeceni ludzie, a nie wiedzą nawet, że wszystkie istoty wierlowymiarowe są istotami wolnymi. Egzystują
    w oparciu o wolną wolę, którą zdefiniować można najprościej w sposób:

    Wolna wola – wolność istnienia oparta na suwerrenności mojego ja w docelowym poznawaniu. Poza tym są cztery zasady:

    1. Istnienie (WOLA)
    2. Jedno jest wszystkim, wszystko jest jednym.
    3. To co wysyłasz, to otrzymujesz (INGERENCJA TELEPATYCZNA I INGERENCJA WOLI)
    (czyli jak komuś zechcesz zrobić krzywdę, to jemu nie zrobisz, tylko sobie samemu. O czym pomyślisz, to otrzymasz jeśli nie dotyczy innych istot (manifestacja myśli).
    4. Zmiana to jedyna stała a wszystko jest zmienne oprócz trzech pierwszych praw.

    Poza więzieniem holograficznym jesteśmy absolutnie, wolni, niezależni, samowystarczalni i wieczni. Są to fundamentalne prawa istnienia wielowymiarowego wszystkich istot.

    Nikt nie może nam nic nakazać ani do niczego zmusić, więc irracjonalne jest to co powiedziała Pani Joanna o tym, że ona coś musiała, że została wysłana. Według osób świadomie penetrujących kontinuum czasoprzestrzenne jest ona kobietą manipulowaną, a inaczej – sługusem Oriona.

    Co najbardziej razi u tych ludzi? Jest to arogancja i poczucie wyższości, co już dyskwalifikuje ich jako ludzi oświeconych. Taki sam system zachowań, jak w przypadku prowadzenia się sekty Projektu Cheops opartej na aroganckim przekazie informacji, a źródłem takich zachowań jest gadzie DNA.

    Analiza całości tego wywiadu nie ma większego sensu z uwagi na to, że informacje nie płyną z ich własnego doświadczenia, tylko są zlepkiem informacji czerpanych z internetu.
    Dlaczego uważam, że grupa Pani Rajskiej manipuluje ludźmi? Jest to bardzo proste. Żyją wśród nas ludzie, którzy na własną rękę, bez jakichkolwiek pośredników, pozyskują informacje o wielowymiarowości istnienia i tego co ma zaistnieć. Pani Joanna to zwykła mitomanka, która próbuje wmówić innym, że ma kontakty i otrzymuje informacje. Może i takowe ma, ale jest na tyle nieprzytomnym istnieniem, że nie zdaje sobie sprawy z tego, że sama jest manipulowana. Informacje uzyskiwane bez łączników pokazują inny obraz rzeczywistości w kontekście nadchodzących zmian.

    Wiedza, którą grupa Rajskiej częstuje ludzi doprowadzi nieświadomych prosto w gadzie ramiona. Wybór należy do Was.

    Kilka słów: Nikt nie zatyka ziemi droga Pani. Kulminacja sprawi, że wszyscy żyjący ludzie na ziemi pozbędą się mentalnych blokad, bo kulminacja ma to do siebie, że zniesie z naszej ziemi holograficzne więzienie i nasze ograniczenia.
    To tak jak wrzucić konającą rybę do jeziora, a ona znów zacznie oddychać w swoim naturalnym środowisku. Proszę się o ludzi nie bać i proszę im nie szkodzić.

    Nasza prawdziwa natura jest piękna i bardzo silna. Nasze obecne ciała to zaledwie skafandry, a my jesteśmy istotami wolnymi w naszym naturalnym otoczeniu.

    Dominik.

  21. mad max pisze:

    W tym wszytskim jest jedna rzecz ktora mi sie na \d wyraz nie podoba,ze wszechswiat ktory z zamiaru jest nieskonczony,tak jak fraktal,w tym tekscie jednak taki nie jest,ze sa granice jego,

  22. Żeby sprawa była jasna – jest wielu wyśmiewaczy i ludzi pseudo przebudzonych, którzy cokolwiek oni napiszą a im sie nie podoba – wyrzucają do kosza i karzą się p[uknąć w czoło. Ja nie mówię, że to jest prawda czy nie bo nie jestem w stanie tego sprawdzić, ale nikt mi nie powie, że nie jest to w miarę logiczne i ciekawe. Dlatego to tutaj umieściłem. I nie będę tolerował czczej gadaniny na zasadzie – „stek bzdur”, „co za głupoty” itp. To nie jest dyskusja na poziomie i nie pozwolę na to. Macie oneta, pudelka i prawda 2 info. PROPONUJĘ PISAĆ KRYTYCZNE KOMENTARZE WOBEC TEJ GRUPY, ALE MERYTORYCZNE, nie mam zamiaru tolerować buractwa. Ja uważam, że są kontrowersyjni ale i ciekawi i mają wiele poglądów burzących także i moje dotychczasowe poglądy. No ale to z tego powodu mam ich zwalczać? Bo większość tak chce? Ani mi się śni. Instynkt stadny to już nie dla mnie, bo ja nie robię tego z powodów popularności, ale dla rozwoju ducha i umysłu. Trzeba trzymać poziom debaty i dyskusji nawet gdy się z czymś niezgadzamy. pozdrawiam

  23. Ehh pisze:

    300 000 000, taka sobie okrągła liczba?
    Piszę to przeczytawszy tylko to jedno zdanie, bo na razie nie mam czasu na przeczytanie całości.

  24. Karmel pisze:

    Trochę ten tekst taki zimny.. bez ksztyny uczucia. Jakby egzystencja to była ciągła walka.😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s