Czy naprawdę masz otwarty umysł…?

W naszym środowisku ludzi w miarę przynajmniej świadomych prawdziwych kulis światowych wydarzeń i prawd duchowych większość uznaje, że skoro posiada tę wiedzę i dotarła tak daleko w swych poszukiwaniach, to ma naprawdę otwarty umysł. Niestety z moich obserwacji wynika, że nie do końca tak jest.
Im dłużej żyję na tym świecie i działam w tej tematyce, tym więcej widzę programów i blokad u ludzi, którzy kompletnie nie zdają sobie z nich sprawy. Ja sam oczywiście mam jeszcze ich pewnie kilka, ale z pełną pokorą staram się je obserwować, namierzać, wyłapywać i neutralizować. Wielu jednak tego nie dostrzega u siebie nie raz brnąć w jakieś chore schematy myślenia. Jest to tym bardziej zaskakujące, że dotyczy często właśnie tych ludzi, którzy uznają się za świadomych i otwartych na „nowe”.
Skąd to się bierze? Według mnie jest to właśnie coś, co wynika z braku pokory. Ludzie sądzą, że skoro już tyle wiedzą, to są wolni od programów systemu. Wydaje im się, że są teraz lepsi od innych, naśmiewają się z tzw. „owieczek” kompletnie nieświadomych, bezmyślnie łykających co mówi im matrix, ale przez to sami tracą czujność. Brak pokory wobec całej złożoności otaczającej nas rzeczywistości, wobec ogromu wszechświata, skomplikowania i niejednoznaczności pewnych zjawisk. „Ja już wiem” – to bardzo niebezpieczny program, albowiem bardzo nie wielu ludzi może to powiedzieć. W mojej książce ten program błędnego myślenia nazwałem „Blokadą następnego poziomu” – człowiek wchodzi na następny etap rozwoju świadomości, robi krok do przodu, ale następnie znów zamyka się w kolejnym systemie wierzeń uznając, że już wszystko wie, wszystko rozgryzł i zamyka się na dalszy rozwój.
Na podstawie tego jak ludzie reagują na coś, co zaprzecza ich dotychczasowej wiedzy i wizji świata widać doskonale jaki mają potencjał do osobistego rozwoju świadomości. Im większy spokój i merytoryczne podejście, bezstronne i obiektywne badanie zagadnienia, logiczne pytania w temacie, zaciekawienie i wnikliwość – tym większy dowód na to, że ktoś naprawę ma otwarty umysł, a nie tylko o tym mówi. Ważna jest też wielka umiejętność i (jak uważam) wspaniała cnota zarazem, a wiec umiejętność przyznania się do błędu, weryfikacja swoich poglądów i wierzeń, a przynajmniej gotowość na to, jeśli są do tego logiczne przesłanki, a nie murowanie się uparte przy swoim, bo jakoby była by to jakaś ujma. Jest to kompletnie błędne przekonanie o tym, że przyznanie się do błędu co do naszych przekonań,wiary, czy światopoglądu oznacza porażkę, ujmę, przegraną, powód do wstydu przed samym sobą. Boimy się przyznać do faktu, że błądziliśmy, że nie mieliśmy racji, że nasze przekonania okazały się nieprawdą. Trwanie w starych schematach ze strachu, że w zetknięciu z rewolucyjnymi informacjami nasz świat wywróci się do góry nogami. Wydaje nam się straszliwym bólem przyznanie się do faktu, że zainwestowaliśmy tyle czasu, energii, życia, wiary w coś co okazało się nieprawdą/manipulacją.
 Skąd akurat teraz takie moje myśli płynące z tego wpisu?
Otóż są one wynikiem moich wieloletnich obserwacji, jak ludzie reagują na nowe idee, nowe informacje, kontrowersyjne treści i kontrowersyjnych ludzi. Chodzi to oczywiście o całą moją działalność a wiec: wpisy pod moimi wykładami, naszymi działaniami, komentarze po manifestacji w Poznaniu („Dwie tragedie – jedno kłamstwo”), zarzuty wobec mnie o „New Age-yzm” (Oh my God – tę szufladkę uroczą uwielbiam…) oraz gadanie o Reptilianach (co ma być spiskiem ośmieszającym temat NWO…) i tak dalej. Ale też ostatnio problem otwartości umysłu, blokad i programów mentalnych w naszym środowisku szczególnie mocno widać na przykładach dwóch osób i przekazywanymi przez nich treściami: Pana Papierskiego i Pani Rajskiej.
To co czasem dzieje się wokół tych osób przypomina w zasadzie cyrk, a nie otwartą, logiczną i merytoryczną debatę jaka powinna się toczyć. Pan Papierski to oczywiście zarzuty o to, że to „New Age (uff…) i pakowany jest do worka świra, bo mówi o tym, że może zaistnieć coś takiego jak ewakuacja części ludzkości przez kosmitów na czas pewnych przemian. Och jakie larum się rozeszło – no pewnie Papierski jest od NWO i gadów skoro namawia do wsiadania na statki! „Ja tam nigdzie nie wsiadam, to na pewno będzie pułapka!”. Pojawiły się głosy, że żądni kosmici by tak nie działali, że to bez sensu. Pomijam już fakt, że motyw tzw. „wzięcia” pojawia się w bardzo wielu niezależnych źródłach, dlatego nie jest to wcale takie śmieszne, ale skąd ludzie tak naprawdę, ale tak na 100% mogą mieć pojęcie co dzieje się tam w kosmosie, jakimi zasadami tam toczy się życie i polityka, jakimi przesłankami oni się wobec nas kierują? Czy ktoś z tych takich 100% pewnych gadał z nimi, wiec o i jak, sprawdzał osobiście? G… wiemy tak naprawdę, dlatego odrzucanie takiej informacji tylko tak na nasze tzw. „oko” jest śmieszne. I zaznaczam, nie chodzi tu wcale o bronienie kogoś, czy przyznawanie racji, że to jest prawda ostateczna i fakt niezaprzeczalny, ale chodzi o samo podejście do tematu. Chodzi o zasady.
To tylko jeden z wielu przykładów, bo nie sposób ich wszystkich przytoczyć. Podobnie jest z Panią Rajską. No to dopiero kontrowersja. Atakują ją osoby, która nawet nie miały w ręku jej książki, które nie zadały sobie w ogóle trudu zadać jej merytoryczne jakieś pytanie. Gdy pojawiają się jej wpisy lub filmy powoduje seans nienawiści, pogardy i ośmieszania. No – nie ma to jak oświeceni ludzie z otwartymi umysłami… Obrzucanie inwektywami, insynuacjami, mieszanie pojęć i znowu brak merytoryczności. To ma być debata ludzi Nowej Ery? Czy piaskownica?
Ludzie oceniają ja na podstawie wrażeń „Och jakie zimno z niej bije, och ona nie mówi o miłości, och, odrzuca mnie jej głos.”. No nie ma co – świetna metoda oceny. Oczywiście ja zdaję sobie sprawę, że odbiór tej Pani jest jaki jest i większość ma podobne, niezbyt górnolotne odczucia jej prezencji, ale na Boga – czy to ma być kryterium rozsądnej oceny kogokolwiek? Naprawdę? Czy nie powinna decydować wiedza i jej połączenie z inną dotychczasowo zebraną wiedzą, porównanie i analiza?
Zauważyłem, że większość ludzi atakuje ją i nie lubi ze strachu. Tak, tak – ludzie wolą słyszeć o wzniesieniu, transformacji, Nowej Erze, zbawieniu, cudach na kiju i wspaniałym świecie za darmo danym ludzkości. Kto by tam chciał słuchać o „mniej przyjemnych” aspektach zmian, prawda? Kto by chciał się zmierzyć z nowymi ideami burzącymi nasz dotychczasowy ład i wyobrażenia o życiu i kosmosie? Najczęściej atakuje się ją za niezrozumienie w ogóle idei przeludnienia, a jak się czegoś nie rozumie i rozpatruje oczyszczenie ziemi i masowe śmierci z płaskiego punktu widzenia czysto fizycznego – no to faktycznie – bójcie się! Ale na Boga – ludzie uduchowieni, mówiący tyle o duchu i energii boją się śmierci? Nieźle, nieźle. Ona zawsze była, jest i będzie i zawsze towarzyszyła wielkim przemianom, czy komukolwiek się to podoba, czy nie. Człowiek świadomy się tego nie boi. Każdy z nas pisał się na tą grę wcielając się tu, o co więc ten krzyk? Wmawia się jej manipulację i niecne czyny, a jednocześnie nie zauważą się rażącej sprzeczności w tym rozumowaniu – przecież manipulatorzy chcą zyskać poparcie i poklask mówiąc dokładnie to co ludzie chcę usłyszeć, a więc Love, love love i zbawienie, a nie tak trudne tematy jak ona porusza! Toż to byłby najbardziej nieudaczny manipulator idący pod prąd jakimkolwiek  zasadom manipulacji. Czyż Was ten fakt nie zastanawia? A programowa reakcja w schemacie myślenia „Kto mówi o przeludnieniu = NWO”  bez zastanowienia i chwili refleksji jest nazbyt prymitywna.
Jest to taki sam mechanizm jak próba przemówienia do tzw. „owieczek”, że jest coś takiego jak NWO – ludzie nie chcą wiedzieć tego – wolą żyć w iluzji, boją się tej wiedzy, bo ona burzy ich spokój, ich porządek, ich schemat wierzeń i poczucie stabilności. Ale przecież rzeczywistość jest jaka jest i nic tego nie zmieni – nawet twoja wielka wiara, że jest inaczej nic nie pomoże. Możesz jedynie tkwić w iluzji, ale jej rozpad wówczas – a jest on nieunikniony – będzie wówczas jeszcze bardziej bolesny.
I znowuż podkreślam byście zrozumieli: nie chodzi tutaj wcale o bronienie kogoś, czy przyznawanie racji, że to jest prawda ostateczna i fakt niezaprzeczalny, ale chodzi o samo podejście do tematu. Chodzi o obronę zasad debaty i myślenia, a nie obronę kogoś. Ja nie wiem kto ma rację kto nie, nie wiem jeszcze czy Rajska i Papierski mówi prawdę, ale po wielogodzinnych i żmudnych analizach i przyglądaniu się tym osobom i ich informacjom z całą stanowczością stwierdzam, że jest temat, jest to ciekawe i nie można tego od tak sobie, wyrzucić tego do kosza. A ludzie to robią, bo komuś „źle z oczu patrzy”… Ludzie Ci nawet nie kierują się często swoim własnym przekonaniem, ale plotkami i opiniami innych „autorytetów”. Nie znają tematu dobrze, nie zadali pytań, nie poznali szczegółów, ale wyrok zapadł – Papierski świr, rajska – demon wcielony! Och, jakie to oświecone! Brawo!
Skrajne i histeryczne postawy są jak dla mnie oznaką zwyczajnej niedojrzałości.
Co według mnie oznacza postawa naprawdę otwartego umysłu?
Coś w stylu: „Hmm, ciekawa informacja, nie pasuje mi to wcale do mego szkicu świata, dziwne… ale zobaczę, sprawdzę temat. Może czegoś tu nie rozumiem? Może ja się mylę? Hmmm Nie wydaje mi się, ale sprawdzę temat, dopytam, poczytam. Jeśli nadal nie pasuje –  odkładam ten puzzelek. Wydaje mi się, że od niego/niej bije zła energia. Ale czy słusznie? Czy to nie program mego umysłu? Dlaczego u mnie pojawiają się takie emocje? To od niej/niego czy ja sam w sobie powoduje tego typu reakcję? Przyjrzę się sobie. Mam wrażenie, że oni nie mówią prawdy. Ale to tylko wrażenie. Skąd się wzięło? Dlaczego te informacje mi nie pasują, dlaczego mnie denerwują? A może się ich boję? Czy na pewno moje wyobrażenia na ten temat są słuszne? A jeśli oni mają rację? OK. – na razie mi to nie pasuje, nie rozumiem tego, odrzucam to, ale odkładam tę wiedzę, bo może się mylę…”
A teraz małe ćwiczenie, by zrozumieć jak mało wiemy i jak wiele rzeczy kiedyś wydawało nam się bzdurnych a dziś oczywistych, kiedyś niedorzecznych a dziś sensownych. Przypomnijcie sobie co o świecie myśleliście 10 lat temu, a co 5, a co 3 lata temu. Nawet przypomnijcie sobie co sądziliście o świecie i życiu rok temu. Bez zmian? Akurat! – to chyba jedynie ludzie zatwardziali religijnie mogliby tak stwierdzić, bo kto jest zamknięty w systemie wierzeń i nie rozwija świadomości to wówczas nie zmienia nigdy zdania w żadnej sprawie.
Jak rzetelnie spojrzycie w przeszłość okaże się, że wielokrotnie zmienialiście zdanie, poglądy, bo szliście wciąć do przodu. I dobrze. To normalne zmieniać zdanie, weryfikować poglądy – tak to już jest w poszukiwaniu prawdy, ta ścieżka jest kręta i skomplikowana, pełna błędów i pomyłek – ale to normalne! Tak to już jest i nie ma co się tego bać. Ale trzeba wyciągnąć z tego właściwe wnioski – nie ma sensu się okopywać w
Zatem pamiętajmy o pokorze. „Wiem, że nic nie wiem” – to podstawowa baza dla naszych poszukiwań, albowiem ledwie zdrapaliśmy powierzchnię tajemnic, leciutko uchyliliśmy kurtynę i poznaliśmy niewielkie fragmenty obrazu rzeczywistości.
Ostatnio obserwując właśnie histeryczne, niemerytoryczne, przepełnione nienawiścią, ignoranctwem, lub zwyczajnym nieświadomym strachem przed nie pasującym komuś informacjom postanowiłem poruszyć ten temat, bo jest ważny. Widziałem bowiem jak kwestie wymagające naprawdę solidnego przemyślenia i refleksji  stawały się kanwą do pożałowania godnej agresji i walki na poziomie przedszkola – co zresztą jest dla mnie smutnym zjawiskiem – tu, na bliskiemu memu sercu forum, zatem wciąganie się w utratę energii i tarzanie się w błocie jak dla mnie nie ma sensu.
Ten kto chce, zrozumie przekaz, kto nie chce lub nie umie, nie zdoła wydusić z siebie nic, poza inwektywami i złośliwością.
W każdym razie apeluję – otwórzcie (otwórzmy) swoje umysły!🙂
Pozdrawiam gorąco!
Mikołaj Rozbicki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s