Czarne dziury rozrywają logikę

„Wygląda na to, że każdy praktyk fizyki musi w jakimś punkcie zastanawiać się dlaczego matematyka i fizyka stały się tak blisko splecione. Opinie różnią się przy odpowiedzi. ..Bertrand Russell stwierdził..”Fizyka jest matematyczna nie dlatego, że wiemy tak wiele o świecie fizycznym ale dlatego, że wiemy o nim tak mało.” ..Matematyka może być nieodzowna dla fizyki ale oczywiste jest, że nie stanowi ona fizyki.”
– Etienne Klein & Marc Lachièze-Rey, POSZUKIWANIE JEDNOŚCI – Przygoda fizyki (tytuł oryginału THE QUEST FOR UNITY – The Adventure of Physics.)
Wiadomości o czarnych dziurach zdają się pojawiać w tempie jednej tygodniowo. Twierdzenia są zwykle równie oburzające co sama koncepcja czarnych dziur. Jednak astronomowie wciąż wierzą, że supermasywne czarne dziury istnieją w centrum każdej galaktyki we wszechświecie. W raporcie BBC nagłówek głosi, że “wielka czarna dziura rozdziera galaktykę.” Kolejny raport podkreśla twierdzenia, że czarne dziury są “żylastymi purchawkami.”
To nie gwiazda ale zdrowy rozsądek jest rozdzierany na strzępy. Czarne dziury nie są ‘żylaste’ ani ‘futrzaste.’ Są one matematycznym wymysłem. One nie istnieją. Nie byłoby potrzeby ich wymyślania gdyby rozważono elektryczną naturę materii i wszechświata. Koncepcja  ‘czarnej dziury’ stanowi klasyczny przykład niedogodności dotykających współczesną fizykę. Matematycy zdominowali tę dyscyplinę. I bardzo powszechną pomyłka jest zakładanie, że bycie bardzo sprytnym w matematyce przekłada się jakoś na geniusz w innych dyscyplinach. Jeden z przeszłych ekspertów od Szczególnej Teorii Względności powziął bardzo odmienny pogląd:
“Zwykle przyjmuje się za naturalne, że procesy matematyczne są identyczne z procesami rozumowania podczas gdy są one całkiem inne. Matematycy są bardziej podobni do pająka niż do inżyniera budowlanego, do szachisty raczej niż do kogoś o wyjątkowych mocach krytycznego myślenia. Zdolność dzięki której ekspert szachowy intuicyjnie widzi możliwości które leżą w konkretnej konfiguracji na szachownicy jest podobna do tej która pokazuje matematykowi o wiele bardziej ogólne możliwości ukryte w szeregu symboli. Postępuje on automatycznie i bezbłędnie by wynieść je na światło ale jeśli chodzi o następujące potem korelacje jego symboli z faktami doświadczenia które nie ma nic wspólnego z jego specjalnym darem – można o nich powiedzieć wszystko oprócz tego, że są bezbłędne, zbyt często mają taką samą naturę jak rozgrywka figur pomiędzy Czerwonym Gońcem i Białą Królową u Lewisa Carolla – z tą różnicą, że podczas gdy Dodgson rozpoznawał produkty swej wyobraźni jako wysoce kapryśne to współczesny matematyk wyobraża sobie i perswaduje to innym, że właśnie odkrywa sekrety natury.”
– Professor Herbert Dingle, Nauka na  rozdrożach 1972 (Science at the Crossroads).
Astrofizyk Dingle wiedział o czym mówi. Napisał wpis o Szczególnej Teorii Względności do Encyclopaedia Britannica na parę lat przed tym jak zdał sobie sprawę, że jej logika była wadliwa. Jego wiele prób by znaleźć eksperta który może odpowiedzieć na jego proste pytania bez odwoływania się do metafizyki lub odpowiadania na jakieś inne, mniej niezręczne pytania przekonało go o zagrożeniach z jakimi się zmierzymy jeśli nadal będziemy pozwalali matematycznym teoretykom na zdominowanie fizyki – stąd tytuł jego książki. Ale moloch nauki mknie przez skrzyżowania niepomny czerwonych świateł.
Fizycy mierzą się z fundamentalnymi problemami. Po pierwsze – realny świat jest skomplikowanym miejscem więc wybierając model matematyczny należy uprościć założenia. Ten wybór jest kluczowy dla następnych kroków. Po drugie – zasady matematyczne stosuje się do symboli jako narzędzia które może zapewnić wgląd w fenomen fizyczny podlegający badaniu. Po trzecie – rezultaty należy przetłumaczyć z powrotem na zwyczajny język.
W kroku pierwszym i trzecim fizycy są generalnie dalecy od ideału. W pierwszym kroku pułapką jest tendencja “kiedy masz młotek wszystko wygląda jak gwóźdź”. Eddington na przykład zastosował nieodpowiedni model zachowania gazu który pozwolił mu zlekceważyć efekty elektryczne. W drugim kroku w astrofizyce istnieje tendencja matematyków do wpadania w nieskończoności. By sobie z tym poradzić używa się procesu zwanego eufemistycznie “renormalizacją”. Ale jak wie to każdy uczeń szkoły średniej w nieskończoności nie ma nic normalnego. Wprowadzanie efektywnie dzielonej przez zero nieskończoności do równania pozwala ci “udowodnić”, że 1 = 2.
Wpadanie w nieskończoności w modelach matematycznych powinno spowodować kwestionowanie tego czy model jest odpowiedni i ograniczenia jego zastosowań. Jednakże astrofizycy po prostu dołączają zmierzone rezultaty i idą dalej. Ale to ostatni krok obnaża u fizyków najgorsze. Tutaj, w trzecim kroku używają oni słów i fraz które mają prawdziwe znaczenie, w kapryśny lub zamulający sposób gdy mają na myśli coś matematycznie bardziej zawiłego. Na przykład, używanie słowa “wymiar” kiedy odnoszą się do więcej niż tylko trzech wymiarów przestrzennych, tak jakby ekstra wymiary można było zmierzyć linijką. if a ruler can also be used to measure the extra dimensions. Daje to początek terminom takim jak czterowymiarowa “zakrzywiona przestrzeń” i “czasoprzestrzeń,” lub czasami tej dziwnej szacie zwanej “tkaniną czasoprzestrzeni.” Mamy również logicznie nie do obrony “wszechświaty równoległe.” Nic z tego nie ma ani logicznego ani fizycznego sensu.
Czarna dziura stanowi wybrany przykład tego gdzie wszystkie trzy kroki zawiodły. W kroku pierwszym jedynym rozważanym narzędziem jest grawitacja. Na przykład, z podręcznika szkolnego astrofizyki*: “Żadna znana siła fizyczna nie może powstrzymać samopochłaniającej się masy która tworzy czarną dziurę.” Jest to deklaracja zależna od modelu. Siła grawitacji jest efektywnie zerowa w porównaniu z siłą elektryczną. Jeśli zezwolić na elektryczną strukturę materii różnica niemal 2,000-krotności pomiędzy masą proton i elektronu upewni się co do tego, że w silnym polu grawitacyjnym separacja ładunków separacja ładunków zadziała by zapobiec kompresji. Separacja ładunków zapobiega zapadaniu się gwiazd. Egzotyczne obiekty teoretyczne takie jak gwiazdy neutronowe i czarne dziury są niemożliwe. Nawet wewnętrzne ognie nuklearne nie są konieczne by podtrzymać gwiazdę. Standardowy model gwiazd zawodzi jeśli złe narzędzie, grawitacja jest używane z wyłączeniem innych.
W drugim kroku jednej nieskończoności używa się by przeciwstawić się drugiej. Nieskończoności obfitują w literaturze o czarnych dziurach. Nieskończenie słaba siła grawitacji jest równoważona przez postulowanie niemalże nieskończenie gęstego obiektu – czarnej dziury. Granie z nieskończonościami jak tutaj może dać ci każdy rezultat jakiego pragniesz. Obchodzi bokiem fakt, że nie rozumiemy prawdziwej natury grawitacji (Dan Winter chyba rozumie – przypis tłumacza), ani związku pomiędzy masą i materią, ani elektrycznej odpowiedzi materii na grawitację, ani elektrycznej natury wszechświata. To sporo ignorancji do przełknięcia, nawet przez hipotetyczną czarną dziurę!
W trzecim kroku bierze udział język opisujący czarne dziury. Wszystkie cztery przykłady podane wcześniej są używane w odniesieniu do czarnych dziur. Na przykład, wspomniany podręcznik idzie dalej: “Czarna dziura jest regionem czasoprzestrzeni w której grawitacja jest tak silna, że nic, nawet światło, nie może jej uciec.” Wyrażenie, “region czasoprzestrzeni” jest fizycznie pozbawione znaczenia i jest wynikiem zmieszanego użycia słowa “czas” i nonsensownego pojęcia, że grawitacja jest własnością pustej przestrzeni zamiast materii.
Ale najbardziej potępiające jest to, że wąski trening astrofizyków nie pozwala im “widzieć” potężnych efektów wyładowań elektrycznych w centrach galaktyk. Promienie rentgena, promienie gamma, strumienie i wachlarze radiowe krzyczą o model elektryczny. Poprzez zwykłe przywołanie siły elektrycznej która jest tysiąc bilionów bilionów bilionów razy silniejsza niż grawitacja możemy powrócić do krainy normalnych obiektów, normalnej fizyki i zdrowego rozsądku inżynierii elektrycznej. Grawitacyjny model czarnej dziury jest fikcyjny i bezwartościowy.
Bez sprawdzania i równoważenia eksperymentów i bezpośrednich obserwacji czarnych dziur astrofizycy dawno temu zerwali się ze swych smyczy. Przykładem jest ta ostatnia historia z BBC News:
Wielka czarna dziura rozrywa gwiazdę na strzępy
Opublikowane: 2004/02/18
Astronomowie twierdzą, że zaobserwowali supermasywną czarną dziurę rozrywającą na strzępy gwiazdę i konsumującą jej część.

>>Odkrycia sa jak dotąd najlepszym dowodem na teorię, mówią astronomowie
Komentarz: Niemożliwe jest by astronomowie mogli twierdzić, że “zaobserwowali supermasywną czarną dziurę,” mniejsza już o to, że “rozrywającą na strzępy gwiazdę i konsumujaca jej część.” Jak zobaczymy wszystkim co zaobserwowali był wybuch promieni rentgena z centrum galaktyki.
Naukowcy myślą, że zgubiona gwiazda dryfowała zbyt blisko gigantycznej dziury i stopniowo wpadła pod wpływ jej ogromnej grawitacji. Siły pływowe czarnej dziury pociągnęły gwiazdę, rozciągając ją dopóki się nie rozpadła. Czarna dziura połknęła następnie część pozostałej po tym materii, powodując rozbłysk promieni rentgena który wykryto na Ziemi.
Komentarz: To sfabrykowane oświadczenie opiera się na modelu który astronomowie początkowo wybrali. Jeśli ten wybór jest zły wszystkie przypuszczenia oparte na tym modelu będą bezwartościowe. Jeśli coś innego powoduje erupcje promieni X (rentgena) cały teoretyczny gmach wali się.
Fenomen został dawno temu przewidziany przez teorię i podobne skoki promieni X widziano już wcześniej.
Komentarz: W tym przypadku wcześniejsze przewidywania nie pomagają w udowodnieniu czy ten konkretny model teoretyczny jest prawidłowy ponieważ alternatyw nie rozważono i nie ustalono środków do sfałszowania teorii. Wiele modeli astrofizycznych jest praktycznie nie do sfałszowania i dlatego są one bezwartościowe, ponieważ są one zdolne do adaptacji tak by dopasować się do każdego nowego ‘zaskakującego’ odkrycia.
‚Jasny rozbłysk’
Ale astronomowie twierdzą, że  nowe dane z obserwatorium XMM-Newton  Europejskiej Agencji Kosmiczne oraz rentgenowskiego obserwatorium NASA Chandra X-ray są jak dotąd najlepszym dowodem na to, że wydarzenia te miały miejsce.
Komentarz: Taki dowód nie wytrzymałby w sądzie ponieważ na modelu czarnej dziury jako źródła energii grawitacyjnej nie umieszczono żadnych limitów. Jest to jak teoretyczna sprężyna którą można rozciągnąć do nieskończoności bez zrywania jej. Teoria która może zignorować praktyczne limity jest fundamentalnie wadliwa.
Erupcja promieni X jest jedną z najbardziej ekstremalnych jakie kiedykolwiek wykryto i została spowodowana  przez gaz ze zniszczonej gwiazdy rozgrzany do milionów stopni.
Komentarz: Oto śmiałe oświadczenie faktu który jest w całości zależny od modelu. Używanie grawitacji do rozgrzewania gazu jest najbardziej nieprawdopodobną metoda wytwarzania promieni X jaką można sobie wyobrazić. Używamy do tego niemal nieskończenie bardziej efektywnej siły elektrycznej. A Natura nie jest nam znana z bycia nieefektywną.
Czarna dziura znajduje się w centrum galaktyki znanje jako RX J1242-11 i jak się ocenia ma ona masę około 100 milionów razy wiekszą od Słońca. RX J1242-11 jak sie ocenia znajduje się w odległości 700 milionów lat świetlnych od Ziemi. „Ta pechowa gwiazda po prostu zawędrowała w złe sąsiedztwo,” stwierdził Dr Stefanie Komossa z Instytutu Maxa Plancka w Niemczech.
Komentarz: Tutaj teoretycy przekraczają granicę przez tłumaczenie ich modeli teoretycznych w prawdziwe obiekty (jeden z nich 100 milionów razy bardziej masywny od naszego Słońca!! To naprawdę rozciąga tę sprężynę!!) i omawiają wyimaginowane wydarzenia tak jakby naprawdę miały one miejsce.
„Centrum galaktyki rozbłysło w jasnej eksplozji rentgenowskich promieni X, tysiące razy jaśniej niż wszystkie z miliardów gwiazd tej galaktyki razem wziętych.”
Komentarz: Jest to jedyne oparte na faktach oświadczenie w całej tej relacji prasowej.
Dr Komossa stwierdził, że szeroko rozpowszechnione emisje energii stanowiły charakterystykę materii bardzo bliskiej czarnej dziury.
Komentarz: Ten język jest zwodniczy. Daje nam wrażenie, że “materia bardzo bliska czarnej dziury” została zaobserwowana bezpośrednio lub, że nie ma innego sposobu w jaki można było osiągnąć ten rozsiew energii promieni X. “Charakterystyką” czegoś jest “zbiorowisko jakości które odróżnia je od innych.” Ale niczego “innego” nie rozważono. O wiele ważniejszą informacją byłyby inne cechy emisji które nie bardzo pasują do modelu. Naukowcy są skłonni ignorować dowód przeczący lub, jeśli dowód nie może zostać zignorowany nieprzerwanie grać na modelu niż ponownie przebadać wszystkie założenia podbudowujące ich model (i tak jest we wszystkich dziedzinach nauki – przypis tłumacza).
„Grawitacja czarnej dziury jest wystarczająco silna by rozkołysać gwiazdy  w centrum i w pobliżu do prędkości wielu tysięcy kilometrów na sekundę,” Profesor Guenther Hasinger, również z Instytutu Maxa Plancka powiedziała na konferencji prasowej w Waszyngtonie DC w USA. Ocenia się, że około jednej setnej masy gwiazdy zostało ostatecznie skonsumowane przez czarną dziurę.
Komentarz: Te opisy ekstremalnego zachowania oczekiwanego w modelu grawitacyjnym powinny być postrzegane w kontekście niemożności wytłumaczenia przez teoretyków ruchu gwiazd w galaktyce spiralnej przy użyciu teorii Newtonowskiej bez przywoływania niewidzialnej materii w miejscu w którym jest potrzebna w celu ocalenia modelu. Współczesna astronomia ma w sobie  jeszcze swąd Ptolemejskich epicykli.
>>Ilustracja: Siły pływowe czarnej dziury rozciągają gwiazdę do punktu załamania.
Tak mała dawka jest konsekwentnie zgodna z przewidywaniami, że pęd i energia procesu przez który gwiazda jest konsumowana odrzuci większość gazu gwiazdy z dala od czarnej dziury.
Komentarz: By wytłumaczyć jak materia może wylatywać w biegunowych strumieniach z prędkością bliską prędkości światła z obiektu z którego rzekomo nie ma ucieczki potrzebne były poważne poprawki w modelu czarnej dziury. Jak zwykle by uratować model grawitacyjny przywołano magnetyzm. O tym, że do wytworzenia pól magnetycznych potrzebne są prądy elektryczne nie było nawet wzmianki.
Jedną z zagadek było to jak te strumienie mogą utrzymać swe wąskie trajektorie na przestrzeni milionów lat świetlnych. Strona obserwatorium promieni X Chandra oferuje to: “Najlepszym w tym punkcie wytłumaczeniem jest to, że ciasno uzwojone pole magnetyczne jest utkane cząsteczkami. Jedna ekipa naukowców eksplorująca ten tok rozumowania doszła do wniosku, że czarne dziury mogą być głównym źródłem energii magnetycznej we wszechświecie. Może być to wielce znaczące ponieważ jak wiemy z obserwacji rozbłysków słonecznych energia magnetyczna może łatwo zmienić się w inne formy energii.” Dość dziwne jest bycie świadkiem tej ślepej plamki która nie pozwala astrofizykom dostrzec, że magnetyzm jest drugorzędnym efektem prądów elektrycznych, a nie ich główną przyczyną. Najprostszą metodą wytworzenia włóknistych świecących strumieni w plazmie jest spowodowanie w nich wyładowania elektrycznego. Kule plazmowe ze sklepów z nowinkami wyraźnie pokazują ten efekt. Fizycy plazmy zauważają, że ‘zwłóknienia’ plazmy są znane z pojawiania się w przynajmniej ponad 14 rzędach wielkości prądu, od mikroamperów do multi-megaamperów.
„Każda galaktyka zawiera czarną dziurę a galaktyk są miliony lub miliardy. W założeniu spodziewamy się, że te wydarzenia mają miejsce cały czas,” powiedział profesor Hasinger.
Komentarz: Finalne pewne siebie oświadczenie bez kwalifikacji: “Każda galaktyka zawiera czarną dziurę.” Kapryśny model uczyniono faktem poprzez zarządzenie.
DZIAŁO PLAZMOWE W CENTRACH GALAKTYK
Podczas gdy astrofizycy zostawili prawdziwy wszechświat metafizykom my musimy zwrócić się po pewne odpowiedzi do inżynierów praktycznych. Prestiżowy Instytut Inżynierów Elektrycznych i Elektronicznych (IEEE) rozpoznawał przedmiot kosmologii plazmy już od lat. Kosmologia plazmy nie ma problemu z wytłumaczeniem wszechobecnego spiralnego kształtu galaktyk i odtworzeniem go w laboratorium plazmy. Wszystkim co jest potrzebne do wytworzenia fenomenu jest moc elektryczna.  Galaktyki są nawleczone niczym bączki na niewidzialne kosmiczne nici prądu elektrycznego. Te kosmiczne nici są fundamentalne dla sieciowatego wyglądu widzialnego wszechświata.
(Zwróćcie uwagę na organiczny, „tkankowy” wygląd poniższej częściowej mapy najbliższego wszechświata przypominający tkanki organiczne oraz na fakt, że poskręcana spirala prądu Birkelanda układa się identycznie ze spiralą DNA które stanowi min. doskonałą antenę elektromagnetyczną. Powyższe przykłady oraz wzrost życia oparty na fraktalach doskonale ilustrują znaczenie okultystycznej zasady – „Jak na górze tak i na dole” – przypis tłumacza.)
>>Ilustracja: Przegląd pobliskiego wszechświata mapuje dystrybucję około 75,000 galaktyk (małe pomarańczowe kropki). Ziemia jest zlokalizowana na przecięciu dwóch klinów. Galaktyki wyraźnie tworzą ślad sieci włóknistych struktur. Obraz dzięki uprzejmości ekipy obserwacji podczerwonych 2dF Galaxy Redshift Survey.
Chociaż działają w głębokiej przestrzeni w trybie “ciemnych prądów”, obecność kosmicznych prądów (Birkelanda) jest w niej demonstrowana poprzez ich pola magnetyczne. Galaktyka taka jak nasza jest w efekcie gigantycznym homopolarnym silnikiem, z prądem płynącym wzdłuż spiralnych ramion w kierunku centrum galaktyki i następnie na zewnątrz wzdłuż osi polarnych.
Istnieje proste urządzenie znane jako zagęszczacz plazmy (dense plasma focus), iniektor plazmowy lub “działo plazmowe,” które naśladuje to co się dzieje w aktywnym jądrze galaktycznym lub tzw. AGN. Pokazuje ono co się dzieje kiedy zbiegające się wzdłuż galaktycznych ramion strumienie prądów skupiają się w bardzo małej objętości w galaktycznym centrum.

Zagęszczacz plazmy (iniektor plazmowy – działo plazmowe) wynaleziony po raz pierwszy w 1954 składa się z dwóch współosiowych cylindrycznych elektrod zwykle poniżej 30 cm we wszystkich wymiarach w wypełnionej gazem komorze próżniowej połączonej ze stykiem kondensatora. Jest w stanie wyprodukować wysokoenergetyczne promieniowanie rentgena (X) oraz gamma i skupione promienie elektronów i jonów jak również obfite reakcje fuzji. W działaniu kondensatory wyładowują się w kilkumikorosekundowych pulsach, gaz jonizuje się a wzdłuż elektrod formuje się i przebiega powłoka napięcia składająca się z wgłębionych włókien napięcia.

>>Patrząc w dół lufy zagęszczacza plazmy możemy dostrzec proministe, wgłębione włókna prądów.
Gdy powłoka sięga końca elektrody wewnętrznej (anody), włókna skupiają się razem formując gęste, magnetycznie-ograniczone gorące punkty lub plazmoidy. Plazmoidy emitują miękkie promienie X z energią w zakresie kilku kiloelektronowoltów. Otworowe obrazy promieni X zademonstrowały nam, że plazmoidy są maleńkie z promieniem od paru mikronów do dziesiątek mikronów. Te plazmoidy emitują intensywne promienie przyspieszonych jonów i elektronów. Neutrony fuzji są emitowane z urządzenia w dużych ilościach. Proste prawa skalowania plazmy pozwalają nam zobaczyć dlaczego źródło cudownego wylewu energii z aktywnego centrum galaktycznego jest takie małe.**

>>Emisje radiowe z centrum galaktyki ukazują jasne źródło radiowe SagA* i włókniste „linie energetyczne” karmiące plazmoid w rdzeniu Drogi Mlecznej. Zdjęcie: Farhad Yusef-Zadeh
Żadna szczególna fizyka, dziwna materia lub osobliwości (nieskończoności) nie biorą udziału w modelu plazmy skupionej w galaktycznych centrach. Czarne dziury nie są wymagane. Materia w pobliżu centrum galaktycznego jest pod kontrolą potężnych sił elektromagnetycznych. Kalkulacje grawitacyjne mas gwiezdnych i ruchów w centrum galaktycznym są nieodpowiednie i zwodnicze. W czasie gdy energia jest efektywnie magazynowana w maleńkim centralnym plazmoidzie, centrum galaktycznej jest spokojne. Strumienie są wypuszczane jedynie wtedy gdy plazmoid staje się niestabilny. Okresowe erupcje z galaktycznego plazmoidu mogą na krótko wyzwolić więcej energii niż wszystkie gwiazdy w galaktyce. Dokładnie ten sam efekt jest osiągany w laboratorium wysokoenergetycznej plazmy takim jak to w Los Alamos, gdzie więcej natychmiastowej mocy niż jest osiągalne ze wszystkich siłowni na Ziemi można wyzwolić w objętości rozmiaru puszki pieczonej fasoli. Kto przy zdrowych zmysłach próbowałby osiągnąć podobny efekt  poprzez (w efekcie) zrzucanie wielkiej masy z wielkiej wysokości?
Fakt, że centrum galaktyki jest “anodą” w galaktycznym wyładowaniu wspiera w modelu elektrycznego wszechświata gwiazdy jako maleńkie drugorzędne anody formowane i podtrzymywane w galaktycznym wyładowaniu. Gwiazdy nie mogą po prostu przyciągnąć wszystkich elektronów których potrzebują by osiągnąć elektryczną neutralność i wtedy “wymrugać” ponieważ cała galaktyka jest częścią o wiele większego obwodu. Galaktyka i jej gwiazdy nieprzerwanie grają w “doganianie” z nieznanym kosmicznym źródłem mocy. I tak jak siłownie są zwykle poza zasięgiem wzroku miast które rozświetlają tak to kosmiczne źródło mocy zdaje się leżeć poza widzialnym wszechświatem.
………………………………….
Ta sytuacja ze współczesną kosmologią podnosi niepokojące pytanie o trening fizyków i sposób w jaki prowadzi się dziś naukę. W fizyce podkreśla się metody matematyczne i studenci są niemal wyłącznie testowani podług ich zdolności matematycznych. Dla wielu przedmiot stał się sterylny i abstrakcyjny. Spryt matematyczny liczy się bardziej niż zdrowy rozsądek, obserwacja empiryczna i badania historyczne. Nieuchronnym rezultatem tego jest to, że mamy teraz kosmologię która jest oksymoronem – naukowy oksymoron, i wszechświat który został nazwany “ostatecznym wolnym obiadem.” Dziesiątki miliardów dolarów wydaje się by zaspokoić poszukiwania wyimaginowanych cząstek, obiektów i energii wyśnionych przez matematyków. Wygląda na to, że im bardziej niedorzeczne twierdzenie tym większa szansa, że zostaniesz usłyszany jeśli chodzi o fundusze. Mamy nieodpowiednio wytrenowanych naukowców którzy wymuszają na nas najbardziej superkosztowne eksperymenty: zderzacze cząstek by próbować odtworzyć wyimaginowany Wielki Wybuch; teleskopy fal grawitacyjnych, gdy nie rozumiemy pierwszej rzeczy o grawitacji; oraz poważnie błądzące eksperymenty kosmiczne. Powódź danych powracających z sond kosmicznych jest analizowany jest analizowany przez pokolenie badaczy którzy nie pojmują tego na co patrzą.
Astronom Halton Arp podsumował tę sytuację:
“W końcu, by pojmować wszechświat całkowicie mylnie w obliczu jasnych dowodów przez ponad 75 lat, zasługuje to na monumentalne zawstydzenie i powinno wzbudzić odrobinę pokory.”  – What has Science Come to? – Journal of Scientific Exploration, Vol. 14, No. 3.
(Do czego doszła Nauka? – Dziennik Odkryć naukowych, Tom, 14 Nr. 3.)
………………………………….
Ostatnie słowo, sprzed połowy stulecia, należy do profesora Herberta Dingle. W swej Prezydenckiej Mowie do Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego w 1953 powiedział:
“Żadna wielka praca naukowa, jeśli jest prawdziwa, nie została dokonana bez wolnego i śmiałego użycia wyobraźni ale pozwólmy by jej produkty zostały prawidłowo ocenione zanim zostaną ogłoszone jako odkrycia porządku natury. Nawet bezczynne spekulacje mogą nie być całkiem bezwartościowe jeśli rozpoznamy je za to czym są. Jeśli nowi kosmolodzy zaobserwują to spostrzeżenie nazywając szpadel szpadlem a nie idealnym założeniem agrokulturalnym, jedynym powodem do czyjegoś żalu będzie to, że tak wielkie talenty zostały wydane dl;a tak małego zysku.
Ale wciąż nie jestem przekonany, że łatwość w wykonywaniu operacji matematycznych musi nieuchronnie pozbawiać jej posiadacza elementarnych mocy rozumowania choć dowód tego przeciwko mnie jest silny. Pozwólmy naszym młodszym kosmologom zapomnieć o przestrzeni na trzy lata – kosmos jest cierpliwy – może poczekać, a zamiast tego poczytali o historii nauki – to znaczy, osobiste prace wielkich naukowców. Po zapytaniu samych siebie jakie ma to znaczenie dla dzisiejszej pracy, pozwólmy im powrócić do kosmologii i ponownie zwrócić ich uwagę na wielkie problemy ku którym przedwcześnie pośpieszyli.
Nie bawi mnie zadanie oskarżania tych których matematyczna biegłość wielce przekracza ich osąd naukowej autentyczności i którzy w konsekwencji przećwiczyli te biegłość na wszelkich założeniach które dawały jej pole do popisu. Ale ten kto, jakkolwiek niegodny, akceptuje zaszczyt prezydencji nad jednym z czołowych stowarzyszeń naukowych świata akceptuje również odpowiedzialność. Idee które ogłaszamy publicznie jako szczere wypowiedzi naukowe i które jako takie wpływają na myślenie filozofów, teologów i wszystkich którzy zdają sobie sprawę, że w żadnym problemie intelektualnym, jakkolwiek fundamentalnym badanie naukowe nie może zostać teraz zignorowane. I tak, gdy ma to miejsce publikujemy w imie nauki tzw. ‘zalożenia’ które w swym pochodzeniu i charakterze są identyczne z ‘założeniami’, że wszystkie ruchy niebieskie są kołowe a wszystkie ciała niebieskie niezmienne, moim obowiązkiem moim obowiązkiem staje się wskazanie, że jest to dokładnie ten sam rodzaj celebracji do którego zastąpienia stworzono naukę.” – Observatory, 73, 42.
Wal Thornhill
* Zeilik & Smith, Introductory Astronomy & Astrophysics, p. 303.
** Acknowledgement to Eric J. Lerner of Lawrenceville Plasma Physics for detailed information on the dense plasma focus in his paper, “Towards Advanced-fuel Fusion: Electron, Ion Energy >100 keV in a Dense Plasma”].

Źródło: http://www.holoscience.com/wp/black-holes-tear-logic-apart/?article=tyybhrr8

Tłumaczenie: redimix davidicke.pl (http://davidicke.pl/index.php/artykuly/67-obce-cywilizacje-ufo/332-czarne-dziury-rozrywaj-logik.html)

2 odpowiedzi na „Czarne dziury rozrywają logikę

  1. Click Here pisze:

    Good way of telling, and nice paragraph to obtain facts about my presentation topic, which i am going to deliver in institution of higher
    education.

  2. Thank you for sharing your info. I truly appreciate your efforts and I
    am waiting for your further write ups thank you once
    again.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s