5.Channelingi – głosy z innych światów

„Światło jest informacją, ignorancja jest ciemnością”

Przekazy Plejadian


Plejadianie to jedna z najbardziej znanych pozaziemskich cywilizacji, o której dowiedzieliśmy się dzięki channelingom. Podobnie jak przekaz Kasjopejan czy też Ra, także ich przekaz ma za zadanie doprowadzić do „przebudzenia” ludzkości. Wszystkie te przekazy w dużym stopniu są ze sobą spójne i warto zauważyć, że uzupełniają się wzajemnie rzucając inne światło naprawdę o rzeczywistości, która nas otacza.
Z przekazem Plejadian mamy do czynienia dzięki channelingom Barbary Marciniak. Materiały z sesji kontaktowych z tymi istotami legły u podstaw wydania czterech książek przedstawiających w pełni ten przekaz.
Kim są owi przybysze z Plejad? Otóż często zaznaczają w swych przekazach, że pochodzą z naszej przyszłości – cokolwiek to tak naprawdę znaczy. Są kolektywem energii z Plejad, są buntownikami i członkami Świetlanej Rodziny.
Według tych istot 2012 roku ma się dokonać przejście Ziemi i ludzkości z negatywu 3 gęstości do pozytywu 4. Zmiana, która nadchodzi nieubłaganie ma być kresem panowania nad tą planetą istot, które po stoczonej bitwie ponad 300 tys. lat temu zawłaszczyły sobie Ziemię i wprowadziły tyranię trwającą po dziś dzień. Według Plejadian (choć wielu z nas wie, że nie tylko oni tak twierdzą) historia ludzkości wygląda zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażamy. Dla przeciętnego człowieka historia naszej planety tonie we mgle religijnych opowieści oraz naukowych domysłów i celowych manipulacji elit obecnie rządzących na Ziemi. Plejadianie twierdzą, że Ziemia została pomyślana i stworzona jako Żyjąca Biblioteka –  swego rodzaju galaktyczne centrum informacji. To dlatego mamy tak urozmaiconą florę i faunę. Wszystko, co istnieje na Ziemi, jest reprezentacją innych świadomości z wszechświata, a człowiek jest z kolei tzw. kartą biblioteczną – kluczem do pozostawionych tu informacji. Poprzez emocje możemy do wszystkiego uzyskać dostęp, a kiedyś już taki dostęp mieliśmy. Ponad 300 tys. lat temu człowiek posiadał DNA złożone z 12 włókien, odpowiadających 12 czakrom (7 w ciele i 5 poza ciałem). Mógł dokonywać rzeczy, które dziś byłyby postrzegane za boskie. Tak więc nasz gatunek nie istnieje od 300 tys. lat, ale od kilku milionów. Cywilizacje, które są dla nas mityczne (Lemuria, Atlantyda), Plejadianie uważają za prawie współczesne.
Najważniejszym chyba dla nas przesłaniem Plejadian jest fakt, że około 300 tys. lat temu siły służenia sobie (STS) – głównie gady, w wyniku bitwy objęły władzę nad Ziemią i zaprowadziły tyranię. Polegała ona na ograniczeniu ludzi, kontroli nad nimi, manipulacji i wykorzystywaniu niczym bateryjek (hmmm, pamiętacie taki film „Matrix”?). W tym celu zniszczono w istocie ludzkiej wszystko co wychodziło poza fizyczny nośnik i zostawiono nam tylko 2 helisy DNA. Tyranię oparto na lęku, nienawiści – ogólnie na negatywnych emocjach, którymi te istoty się żywią (niestety są powody by przypuszczać, że czasem się nami żywią w sposób…dosłowny). Przez całe wieki w celu zapewnienia dopływu „jedzonka” skutecznie wykorzystano przede wszystkim wojny i religie. W dzisiejszych czasach oba te elementy mają wciąż znaczenie, ale w działaniach manipulacyjnych główną rolę odgrywają środki masowego przekazu z telewizją na czele.
Władza nad nami jest tak skonstruowana, abyśmy nawet nie podejrzewali, że może istnieć. Siły służenia innym (STO) miały bardzo ograniczony wpływ na nas, gdyż został im zamknięty dostęp do planety. Jedyną drogą do zniszczenia systemu i odbudowania starego stała się inkarnacja w ludzkim ciele na Ziemi i rozwój duchowy, który z czasem obejmie całą planetę i przywróci to, co kiedyś utracono.
Warto zaznaczyć, że dla Plejadian moment utracenia Ziemi stał się dla nich złą karmą – my jesteśmy tą karmą. Tak więc, jeżeli uzdrowimy siebie – uzdrowimy także ich cywilizację. Tak więc ten przekaz tak jak wiele innych poznanych dzięki channelingowi wskazuje, że od naszego losu zależy los wielu innych cywilizacji we wszechświecie.
W ciągu kilku najbliższych lat w zależności od indywidualnego rozwoju duchowego dzięki pracy nad sobą (medytacja i rozkręcanie czakr), powoli odbudujemy kolejne włókna DNA i to uczyni to z nas – patrząc z perspektywy dzisiejszych możliwości – praktycznie nadludźmi. Niestety nie wszyscy będą mogli doznać tego rodzaju przemiany, choć zapewne rozwój coraz większej liczby ludzi i dzielenie się nauką z innymi spowoduje transformację planety oraz świadomości społecznej. Wszyscy rozwinięci duchowo prawdopodobnie zostaną uznani za nawiedzonych, wysłanników szatana lub czarowników. Nie wszyscy wejdą w IV wymiar – wszystko zależy od indywidualnych cech, indywidualnego rozwoju duchowego.
Plejadianie przekonują, że nasi nadzorcy wiedzą doskonale jakie obecnie zachodzą procesy i że ich system  rozpada się od środka. Ostrzegają nas, że nie oddadzą oni wszystkiego bez walki, dlatego możemy się spodziewać w najbliższych latach kolejnego światowego konfliktu i objawienia obcych (STS) ludzkości. Podadzą się wtedy za naszych bogów (czy też Boga), a można się spodziewać, że w takiej (jak na razie) abstrakcyjnej sytuacji większość ludzi zaczęłaby ich czcić. W ten sposób mogliby dalej kontrolować i manipulować masami, a jednocześnie poprzez te niezwykłe dla ludzkości wydarzenia mogliby dostać ogromnego zastrzyku energetycznego – czyli się najeść.
Plejadianie mówią, że aby przemiana Ziemi się dokonała musi z niej odejść wystarczająca liczba ludzi, która uniemożliwia podniesienie wibracji dla całej planety. To dlatego właśnie będą następowały w niedługim czasie wojny i kataklizmy, gdzie śmierć ludzi o niskich wibracjach znaczyć będzie swego rodzaju oczyszczenie planety. Według Plejadian, gdy jednego dnia z powierzchni globu zniknie nagle kilkadziesiąt milionów ludzkich istnień nastąpi wielka zmiana w świadomości społecznej.
Te informacje mogą przerażać, ale tak naprawdę nie powinny. Jest to naturalny proces, który doprowadzi do stworzenia nowej Ziemi, opartej na wzajemnym szacunku, miłości i świetle. Aby proces ten mógł zaistnieć, że musi najpierw zostać zniszczony obecny (stary) porządek społeczny, czyli system oparty na lęku, nienawiści i roli ofiary, aby móc zbudować coś nowego, opartego na zupełnie innych fundamentach –  na wzajemnej współpracy, szacunku i miłości.
Wg istot z Plejad, chcąc wygrać tę „grę” musimy swoje życie zorientować na rozwój duchowy. Przede wszystkim jednak musimy pozbyć się lęku i odważnie nieść dalej promienie światła i miłości. Jesteśmy naprawdę bezcennymi i wyjątkowymi istotami, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy – ale jest to głównie zasługą ukrytych manipulatorów rządzących nami od setek tysięcy lat. Emocje i fizyczność są naszymi największymi skarbami, które powinniśmy najbardziej szanować.
Plejadianie w swych przekazach opisują także, że bardzo wielu członków Świetlanej Rodziny inkarnowało się w obecnych czasach za Ziemi, by swoim duchowym rozwojem i działaniami burzyć ten system od środka. Wszyscy, którzy to robią są buntownikami i niszczycielami systemów, budzącymi się wędrowcami, innymi słowy – zwiastunami świtu.
Zapamiętajmy jedno z najważniejszych przesłań Plejadian:
WIEDZA OCHRANIA, IGNORANCJA ZAGRAŻA

Poniżej kilka fragmentów z przekazów Plejadian:
„My, grupa mówiąca do was, zamierzamy napełnić swoje opowiadanie pewnymi interesującymi doświadczeniami. Kiedy przemówiliśmy do was po raz pierwszy w roku 1988, nasz kolektyw składał się z 50 do 70 istot – niektórych w postaci fizycznej, innych w postaci niefizycznej, wszystkich – Plejadian. Nasza liczba wzrosła, i teraz nasz kolektyw liczy dobrze ponad 100 istot z wielu różnych systemów. Można nas teraz nazywać Plejadianami Plus. Są w naszej rzeczywistości tacy, którzy nie wierzą, że możemy dokonać tego, co zaczęliśmy z wami robić. Uważają oni, że podejmujemy zbyt wiele szans i wyzwań, jednak czekają z niecierpliwością, aby zobaczyć co się stanie.
W waszym systemie są tacy, którzy wierzą, że jesteśmy tutaj, aby siać strach, ale my nie widzimy tego w ten sposób. Nie pragniemy przestraszyć nikogo z was: pragniemy was tylko poinformować. Jeżeli siedzicie w ciemnym pokoju i słyszycie dziwne dźwięki, to może was przerażać. Jednak, jeżeli zapalicie światło, aby zobaczyć, co te dźwięki wydaje, wtedy nie jest to takie straszne. Pragniemy poinformować was o tym, z czym macie do czynienia. Światło jest informacją; ignorancja jest ciemnością. Chcemy abyście działali w świetle, nie w ciemności.”
***
„Wierzcie albo nie, nadejdzie czas, lub też powiedzmy, może nadejść, w życiu wielu z was, kiedy zamkniecie drzwi przed życiem takim, jakie znacie teraz. Możecie dosłownie porzucić swój dom i opuścić go tylko z kilkoma drobiazgami. W tej chwili wydaje się to niemożliwe, prawda? Jakiś głos wewnętrzny powie wam: „Mój Boże, świat zwariował. Jakie są moje wartości? Co teraz jest najważniejszą rzeczą dla mego przetrwania?” I przyjdzie Duch i poprowadzi was, mówiąc co jest najważniejsze dla przetrwania. Może to oznaczać po prostu pozbycie się własności. Niektórzy z was dosłownie staną na progach swoich domów, spojrzą do środka i stwierdzą, że wszystko to jest bez znaczenia wobec wartości duchowych i wartości życia. Wszystkie dobra materialne i kolekcje przedmiotów nic nie znaczą wobec światła, do którego zaczynacie należeć. Czy możecie wyobrazić sobie wydarzenia, niezbędne, by skłonić was do działania? Nie będą to drobne zdarzenia.
Pamiętajcie o ludzkim przeznaczeniu, jakim jest ewolucja. Gwarantujemy, że za dziesięć lat skończy się życie, jakie znaliście. Znajomy świat, znajoma rzeczywistość, wygody, projekty, wakacje i wszystko czym żyjecie zniknie za dziesięć lat. Jesteście tu dla swojej osobistej ewolucji. Ciekawą rzeczą będzie rozszerzenie ewolucji na cały świat i nie mówimy o kilku tuzinach ludzi, lecz o ewolucji gatunku. Jest wielka potrzeba tych wydarzeń, gdyż sprawią, że ludzie się obudzą. Dlatego właśnie waszym wyzwaniem jest żyć z odwagą i mieć odwagę, aby pielęgnować swoje światło.”
***
„Każdy z was zgodził się dobrowolnie przybyć tutaj w tym momencie, aby przenosić częstotliwość. W tej chwili tą częstotliwością jest światło, ale ostatecznie nauczycie się, jak przenosić częstotliwość miłości. Mówicie o miłości i świetle, jednak nie pojmujecie ich złożoności i prawdziwych znaczeń. Światło jest informacją; miłość jest kreacją. Musicie zostać poinformowani, zanim będziecie mogli tworzyć.”

********************************************************************************

Przekazy Kasjopejan

Im bliżej magicznego 2012 roku liczba channelingów wzrasta z roku na rok. Pewni ludzie od dawna komunikują się z istotami, których poziom intelektualny przewyższa nas o dziesiątki tysięcy lat. Jedną z takich grup, która nawiązała kontakt z istotami „nie z tego świata” jest grupa Laury Knight–Jadczyk, która przekazuje wiedzę od Kasjopejan.
16 lipca 1994 r. zgłosiła się do nich cywilizacja, która podała, że transmituje swój przekaz z konstelacji Kasjopeja. Nie oznacza to jednak, że cywilizacja zamieszkuje te rejony – w swoich przekazach Kasjopejanie wyjaśnili, że jest to tylko miejsce, z którego można wysłać do nas sygnał i tym samym nawiązać kontakt. Istoty te same określają siebie jako formy myślowe 6. gęstości. Oznacza to mniej więcej tyle, że w wyniku ewolucji straciły swą fizyczną formę na rzecz idealnego połączenia myśli w zbiorowy intelekt. Kasjopejanie, pojawiający się systematycznie na seansach mediumicznych do tej pory, wyjawili w swoich przekazach wiele czasem bardzo nieprzyjemnych dla większości ludzi, a nawet dość przerażających spraw, które się dzieją na naszej planecie. Jest to oczywiście punkt widzenia zwykłego człowieka, który nie posiada odpowiedniej wiedzy pozwalającej zrozumieć, że taki po prostu jest świat. Istoty te zaznaczają, że nie chcą w żadnym przypadku straszyć, ani wzbudzać lęków, a tylko informować nas o tym wszystkim, gdyż tylko wiedza i informacja może nas ochronić przed negatywnymi zjawiskami. Kasjopejanie dają przy okazji zupełnie nowe spojrzenie na pewne zjawiska, które zwykło się nazywać metafizycznymi.
Świat według Kasjopejan
Według tych istot na Ziemi aktualnie trwa wielka bitwa pomiędzy dwoma siłami działającymi w tej galaktyce – Siłami Służenia Innym (STO) oraz siłami Służenia Sobie (STS) – czyli podobnie jak opisują to Plejadianie. Kasjopejanie reprezentują Siły Służenia Innym i przekazują swój punkt widzenia w oparciu o tę filozofię. Bitwa ta jest wynikiem tzw. „fali”, która ma przejść przez Ziemię w okolicach roku 2012. Fala spowoduje transformację znanej nam rzeczywistości w środowisko 4. gęstości. Przyniesie to radykalną zmianę obecnego środowiska, które jest 3. gęstości. Zmiana ma się dokonać głównie na płaszczyźnie duchowej. Nastąpi głębokie przewartościowanie życia ludzkiego. Zmiany te jednak poprzedzi seria kataklizmów, a przed bezpośrednią zmianą w 4. gęstość nad Ziemią pojawi się grupa komet z obłoku Oorta.
Przedstawiciele kasjopejańskiej cywilizacji wykazują również zupełnie odmienne spojrzenie na historię ludzkości, zupełnie inne od wersji przekazywanej nam w oficjalnej nauce. Według nich, ciało ludzkie jest wynalazkiem genetycznym pochodzącym z gwiazdozbioru Oriona. Ludzkość ponoć żyła z początku w stanie edenicznej rozkoszy (Raj – Eden?), aż do czasu około 309 tys. lat temu, gdy istoty z Oriona przekonały ludzi do przejścia w ciało, które obecni ludzie posiadają. Czy wejście w ciało fizyczne nie jest zatem symbolem „upadku” ludzkości i wygnania z raju? Orionidzi wynaleźli te ciała po to, żeby ludzkość produkowała dla nich żywność w postaci energii pochodzącej głównie z negatywnych emocji i wrażeń. Istoty z Oriona kreują tę rzeczywistość na wzór filmu „Martix”, gdzie wydarzenia i sytuacja są tak zmanipulowane, aby mogły stymulować produkcję żywności właśnie dla nich. W tym czasie więc staliśmy się praktycznie niczego nie świadomymi niewolnikami.
Poznaj naszych ciemiężycieli
Teraz kilka słów o istotach, którym zawdzięczamy stan niewolnictwa i niewiedzy. Do kreacji tej rzeczywistości służy trójszczeblowy podział hierarchiczny. Najważniejsi w całej tej grze są Orionidzi, którzy posiadają wygląd bardzo podobny do ludzi. O szczebel niżej są tzw. Jaszczury – istoty gadopodobne (Reptalianie, Draconi itp.). Na najniższym szczeblu są tzw. Szaraki, które są tak naprawdę cybergenetycznymi istotami, mającymi swoje bazy w Zeta Reticuli. Są one praktycznie humanoidalnymi robotami sterowanymi przez Jaszczurów – Kasjopejanie mówią, że są to swego rodzaju sondy gadów, które nie mają duszy i którymi gady „zdalnie” sterują. Można też powiedzieć, że wynaleziono je, by za ich pomocą działać na Ziemi i ewentualnie kontaktować się z ludźmi na poziomie 3 gęstości, gdyż istoty z 4 gęstości w naszej nie mogą zbyt długo przebywać. Dla normalnego oka ludzkiego Szaraki (ale też i te poprzednie istoty) pozostają oni niewidzialni, bo są w 4 gęstości. Dopiero w światach astralnych daje się ich zauważyć. Sytuacja jednak ma się zmienić w wyniku „fali”. Ludzkość stanie się istotami 4. gęstości, podobnie jak Orionidzi, którzy ludzi hodują. Tak więc dalsza hodowla będzie niemożliwa.
Kasjopeanie mówią dużo na temat struktury władzy, która jest na naszej planecie. Według nich oficjalne rządy są tylko marionetkami w rękach tajnego, ogólnoświatowego rządu, który manipuluje oficjalnymi politykami za pomocą technologii dostarczonej przez kosmitów dla obopólnie uzgodnionych celów. Jednym słowem nastąpiła wymiana – wysoce zaawansowana technologia w zamian za…wolną rękę w testach na ludziach (chodzi o rząd USA – najpotężniejszy rząd na świecie). No nie powiem, żeby mnie to jakoś specjalnie zaskoczyłoJ. Wszystko oczywiście co się dzieje za kurtyną nie jest robione dla dobra ludzkości. W zasadzie można powiedzieć, że grupa ludzi dogadując się z Gadami/Szarakami zwyczajnie nas ”sprzedała” w zamian za władzę, technologię tego typu rzeczy. Pisząc to mam tylko nadzieję, że TYLKO rząd USA zgodził się na takie rzeczy na swoim terytorium – a tam faktycznie tzw. „porwań” i zaginięć ludzi i dzieci jest tysiące rocznie…
Podobnie do Plejadian Kasjopejanie dzielą  całą egzystencję na gęstości, których jest według nich 7. Pierwszą gęstość stanowi pierwotna materia i rośliny, drugą gęstość stanowią zwierzęta, trzecią gęstość stanowią na naszej planecie ludzie,
a czwartą natomiast m.in. Jaszczury, Orionidzi oraz Plejadianie i tzw. Nordycy. Czwarta gęstość zakłada tzw. zmienność fizyczności. Przy wejściu w 4. gęstość, ludzkość straci iluzję liniowości czasu. Czas ma być odczuwany jako zmienny i selektywny. Piąta gęstość to jest strefa kontemplacji. Jest to miejsce, gdzie dusza trafia po odbyciu danego wcielenia, celem kontemplacji i rozmyślań co do kierunków następnej inkarnacji. Trafiają tam nie tylko istoty trzeciej gęstości, takie jak np. ludzie, ale każda istota, bo wg Kasjopejan nawet zwierzęta czy kamienie mają duszę. Istotom nie mającym swojej samoświadomości w wybraniu wcielenia pomagają tzw. istoty anielskie. Piąta gęstość jest stanem egzystencji, gdzie traci się powłokę materialną. Jest to stan egzystencji absolutnie eteryczny. Człowiek łączy się w pewnym stopniu z piątą gęstością podczas snu i to nam może dać pewne wyobrażenie tego, co nas czeka po tzw. śmierci. Szósta gęstość, to już są zbiorowe intelekty. Tam zanikają wszelkie atrybuty fizyczności. Siódmą gęstością natomiast jest to, co potocznie na Ziemi nazywa się Bogiem.
Warto wspomnieć, że według Kasjopejan w szóstej gęstości w naszej galaktyce jest 16 cywilizacji po jednej i drugiej stronie. Do sfery Służenia Innym należą m.in. Plejadianie, Kasjopejanie i Ra, a w temacie istot Służących Sobie Kasjopejanie wypowiadają się tylko o Orionidach 6. gęstości. Pomiędzy właśnie tymi siłami trwa walka o to, jak będzie na Ziemi – jaki jako ludzkość wybierzemy tor ewolucji. Im bliżej roku 2012, tym więcej sygnałów będziemy odbierać od tej ”dobrej” strony, ale i też więcej działań uświadczymy od tych „złych”.
Każda wymieniona gęstość może być ukierunkowana na filozofię Służenia Sobie, lub Służenia Innym. Obecnie ludzkość „dzięki” działalności Jaszczurów jest ukierunkowana filozofią Służenia Sobie, jednak około 309 tys. lat temu ludzkość była ukierunkowana na Służenie Innym. Jedyną gęstością, która nie posiada takiej polaryzacji jest 7. gęstość. W siódmej gęstości wszystko jest bowiem jednolitą jednością. Stanowi ją suma całego istnienia.
Na koniec warto zaznaczyć, że jakkolwiek prawda o naszym świecie może wywoływać strach i uczucie niepewności, to Kasjopejanie zaznaczają za każdym razem, że kluczem do wolności jest wiedza. Dlatego nie istotne jaka by ona nie była „straszna” to tylko ona nas wyzwoli i ochroni. To dlatego jesteśmy trzymani w niewiedzy, manipulowani i okłamywani na każdym kroku. Boimy się zawsze tylko tego czego nie znamy, uzbrojeni w wiedzę i informację śmiało idziemy do przodu. I w tym chcą nam pomóc swymi przekazami Kasjopejanie.

********************************************************************************

Przekazy RA

Ra to kolejna cywilizacja pozaziemska, zbiorowa intelektualnie grupa istot, która kontaktowała się telepatycznie z Jamesem Allean McCartym, Donem Elkinsem i Carlą Rueckert. Doświadczenia te opisali w wydanej przez siebie książce: „The Law of One” – i w polskim wydaniu: „Przewodnik po materiale RA”.
Grupa twierdziła, że kontakt został nawiązany na początku lat osiemdziesiątych XX wieku. Podczas tych sesji Carla znajdowała się w głębokim transie, Don uzyskiwał poprzez nią odpowiedzi na zadawane przez siebie pytania, zaś James Allen doglądał strony technicznej zapisu. Podczas wieloletniej pracy zespołu Elkinsa uzyskano bardzo interesujące i spójne odpowiedzi, które dotyczyły wielu spraw związanych z duchową ewolucją człowieka w kosmosie, w kontekście rozwoju i oddziaływań innych bytów. RA konkretnie i wyczerpująco opisuje zjawiska dotyczące UFO, czy zagadnienia związanych z duchowym aspektem seksualności człowieka.
Według opisów Ra świat dzieli się na 7 poziomów gęstości, a ziemianie znajdują się na trzecim poziomie gęstości i są w trakcie przejścia na czwarty. Skały i pierwotna materia tworzą pierwszy poziom gęstości, zaś świat roślin i zwierząt zajmuje poziom drugi. Reszta poziomów gęstości jest niewidzialna dla człowieka, zaś sam Ra jest istotą znajdującą się na poziomie szóstym. W relacjach grupy, Ra zaznaczał, iż to co postrzegają ludzie jest tak naprawdę iluzją, a dopiero siódmy poziom gęstości jest właściwym postrzeganiem rzeczywistości. Całe Uniwersum według RA powstało po to by Stwórca mógł doświadczyć Siebie. RA wyraźnie twierdzi, że reinkarnacja jest iluzją i trwa do czwartej gęstości włącznie, bo od piątej nie ma już materialnego ciała a zatem i śmierci. Wiąże się to z dwutorową ewolucją od pierwszej do czwartej gęstości, gdzie ciało i duch ewoluują niezależnie. Ciało może się degenerować a i dusze mogą cofać się w rozwoju.
Tak samo jak Plejadianie i Kasjopejanie Ra stwierdzi, że ten wszechświat dzieli się na polaryzację służenia sobie (STS) i służenia innym (STO). Polaryzację służenia sobie określa jako negatywną, a służenia innym jako pozytywną. RA twierdzi, że zmiana polaryzacji (co my odbieramy jako upadek) grozi każdemu duchowi, i to niezależnie od gęstości jaką osiągnął. Sam określa siebie jako społeczny kompleks pamięci spolaryzowany ku służeniu innym. Ra twierdzi też, że jest tą samą istotą co znany w Egipcie Ra, a omylnie wzięto go w późniejszym okresie za boga. Przekazy RA charakteryzują się ogromną starannością o poprawność przekazu, przez co są bardzo trudne w odbiorze, gdyż rzeczywistość jaką próbuje opisać zupełnie nie przystaje do naszych wyobrażeń o świecie i Kosmosie. Ra burzy nasze stare poglądy i stara się kłaść podwaliny pod zupełnie nowe wyobrażenia.
W internecie jest wiele cennych materiałów w różnych językach poza wydanym u nas Przewodnikiem i pozwalają lepiej poznać charakter przekazu. Zawierają one bowiem także opis działań „sił ciemności”, których nie powinniśmy lekceważyć i o nich zapominać. Siły te na tyle przeszkadzały w pracy zespołowi otrzymującemu channeling, ze skończyło się śmiercią Dona Elkinsa. Najprawdopodobniej jednak przyczyną tak drastycznego końca tej przygody był fakt, iż w pewnym momencie działania grupa zaczęła w znaczący sposób cenzurować i osądzać przekazy RA, dokonując swoistej cenzury, co można zapisać i o co pytać, a jakich tematów „lepiej” nie poruszać –sami to przyznali. Ludzie ci postanowili skupiać się tylko i jedynie na elementach „miłości i światła” przekazując tylko pozytywne elementy informacji i zupełnie lekceważąc i świadomie unikając tematów negatywnych dotyczących naszej rzeczywistości – sądzili, że tak będzie lepiej dla innych, by ich nie straszyć. Jednym słowem odbiorcy przekazów uznali, ze odrzucą to co nie pasuje im w opisie świata i nie byli przygotowani na interakcję z tą złą stroną, która zapewne zainteresowana była w zakłóceniu komunikacji. Pamiętajmy więc, że ignorowanie tzw. sił ciemności automatycznie nie usuwa ich z naszego świata – trzeba być ich świadomym, żeby móc im się świadomie oprzeć. Jeden z członków tej grupy został poddany atakowi i nie był na to przygotowany, bo sądził, ze samo skupienie się na „świetle i miłości” rozwiązuje wszelkie problemy. Tak nie jest i niech będzie to nauczką. Jeśli wiemy o „nich” nie są groźni, ale ignorując fakt ich istnienia dajemy im pole do popisu.
Oto kilka cytatów z przekazów RA:
„RA: Jestem częścią kompleksu pamięci społecznej, która podróżowała na zewnątrz z planety w waszym systemie słonecznym, z tej, którą nazywacie Wenus. Jesteśmy starą rasą wg waszych miar. Kiedy byliśmy w 6. wymiarze, nasze fizyczne istoty były, jak to nazywacie, złote. Byliśmy wysocy i trochę delikatni. Pokrycie naszego kompleksu ciała fizycznego miało złoty blask. W tej formie zdecydowaliśmy się przybyć pomiędzy waszych ludzi. Wasi ludzie bardziej, niż my, przejawiali się fizycznie. W ten sposób nie mieszaliśmy się łatwo z populacją i byliśmy wyraźnie inni, niż oni. Nasza wizyta trwała stosunkowo krótko. Zaszła, kiedy zbudowaliśmy piramidy. (…)
(W czasie,) kiedy wybraliśmy tę misję pomiędzy waszych ludzi, bylibyśmy postrzegani w naszej naturalnej formie jako światło, gdybyśmy mieli tak przybyć na Ziemię. (…) RA: Jesteśmy tymi z Konfederacji, którzy jedenaście tysięcy lat temu przybyli do dwóch z waszych kultur planetarnych. W tamtym czasie były one blisko zetknięte z Kreacją Pierwszego Stwórcy. Naiwnie wierzyliśmy, że moglibyśmy nauczać przez bezpośredni kontakt.
Te kultury były już ściśle zrównane z ogólną wiarą w żywość, czy świadomość wszystkiego. Przybyliśmy i byliśmy mile widziani przez ludzi, którym zażyczyliśmy sobie służyć. Usiłowaliśmy pomóc im w technicznych metodach, służących do pracy z uzdrawianiem kompleksu umysł/ciało/duch przez zastosowanie kryształu. Zatem zostały stworzone piramidy. Jednak okazało się, że ci będący u władzy zastrzegli tę technologię dla siebie. To nie było zgodne z Prawem Jedności. Opuściliśmy waszych ludzi.
Jednakże nigdy nie pozostawiliśmy waszej wibracji ze względu na naszą odpowiedzialność za zmiany w świadomości, które pierwsi spowodowaliśmy i następnie odnaleźliśmy zniekształcone w sposobach nie odnoszących się do Prawa Jedności. Usiłowaliśmy skontaktować się (mentalnie) z władcami tej krainy (Egiptu). W 18. dynastii byliśmy w stanie skontaktować się z faraonem (o imieniu) Aten lub Echnaton. Był on wędrowcem. Ta istota nabrała przekonania, że wibracja Jedności była prawdziwie duchową wibracją i dlatego wprowadziła Prawo Jedności. Jednak jego wierzenia przyjęło niewielu. Kiedy upadł, zyskały uznanie spolaryzowane wierzenia w wielu bogów. (…) RA: Istoty zamieszkujące Wenus w tym czasie są bytami 5. gęstości (poziomu istnienia i duchowej ewolucji).”

********************************************************************************

Przesłanie Andromedan dla Ziemi

Alex Collier to Amerykanin, który twierdzi, że od ósmego do 16 roku życia wielokrotnie kontaktowały się z nim istoty z Andromedy. Kiedy dorósł zrozumiał, że był przygotowywany specjalnie do tego, by przekazać wszystkie  zdobyte przez niego informacje z całej ludzkości. I tak od początku lat 90 –tych Alex brał udział w wielu wywiadach i wykładach, w których opisywał jak według Andromedan wygląda nasz świat, co się obecnie dzieje, kto nami rządzi. Zapowiadał także, że nadchodzą ważne wydarzenia dla naszej planety.
Alex Collier nigdy nie przedstawiał żadnych zdjęć pozaziemskich pojazdów ani metali z innych planet, tylko przekazywał przesłanie dla Ziemian. Według niego Andromedanie są wysocy, ich skóra ma odcień lekko niebieski, w ich społeczeństwie osoby rudowłose to jednostki szczególnie wrażliwe na mądrość kosmosu i o zwiększonych mocach psychicznych. Andromedanie opisują naszą planetę jako swego rodzaju eksperyment, w którym zaklęta została nadzieja pokoju. Ten konflikt jest problemem dla całej galaktyki od setek tysięcy lat. Ziemię umyślnie zasiedlono różnorodnymi formami życia z niezliczonych światów, mieliśmy być swoistą „biblioteką wszechświata”.
Z relacji Andromedan wynika, że szeroko rozpowszechnieni w społecznej wyobraźni tzw. Szarzy (ang. ‚Greys’) pracują tak naprawdę dla swoich „szefów” –  Smokoidów (? – ang. ‚Draconians’), którzy są najstarszą rasą w naszej galaktyce i pierwszą, jaka osiągnęła poziom podróży międzyplanetarnych (według wielu innych źródeł Drakoni stworzyli  sztucznie rasę Szarych, aby za ich pomocą nas kontrolować – nie mają duszy i są jedynie „narzędziem” Skmokoidów ). Podbijanie innych systemów gwiezdnych jest ich chlebem powszednim – z tego żyją i to dosłownie. Dalej z informacji Andromedan wynika, że nasi nadzorcy są bezpłciowi, a ich DNA się nie zmienia, a ponieważ uznają się za istoty najbardziej zbliżone do boskości uważają, że mają prawo do rządzenia innymi, niższymi rasami (skąd my to znamy..?). Ludzie według nich są obrzydliwi w wyglądzie, ale za to całkiem smaczni – tak, tak okazuje się, że oni nas częstokroć jedzą tak jak my jemy zwierzęta, ale główną dla nich pożywką są nasze emocje – tylko te złe, negatywne.
Według Colliera 600 tysięcy lat temu grupa gadoidów poszukująca minerałów oraz pożywienia zniszczyła trzy planety w systemie Lutni i Wegi (ang. ‚Lyra & Vega’), który był kolebką rasy ludzkiej w naszej galaktyce, rasą która ówcześnie nie za bardzo umiała się bronić. Rodzaj ludzki zmuszony był przenieść się na inne planety w naszej galaktyce. Tak więc Plejaranie i Andromedanie są to właśnie potomkowie owych uchodźców-kolonizatorów z konstelacji Lutni i Wegi, gdzie obecnie nie mieszka już żaden człowiek. To właśnie oni „objawili się” na naszej Ziemi i pobudowali wielu prymitywnym ludom te wszystkie piramidy, kamienne kręgi na wierzchołkach siatki elektromagnetycznej globu i wiele innych znanych starożytnych budowli. Według Andromedan Gadoidy to supermistrzowie inżynierii genetycznej i cenią geny bardziej, niż złoto czy jakiekolwiek inne bogactwa na tej planecie. Dlatego byli w tak łatwy i szybki sposób zdominować Ziemię – ograniczyli w  znaczący sposób nasze DNA, tak abyśmy utracili wiele naszych umiejętności duchowych i byli bardziej podatni na ich manipulację. Ważny jest fakt, że Drakońscy inżynierowie genetyczni stworzyli na Ziemi rasę stanowiącą mieszankę ludzkiej i gadoidziej – każdy człowiek na naszej planecie ma do dzisiaj pamiątkę po tym projekcie w genach: 10 procent gadzich i zarodek identyczny z jaszczurką przez pierwsze 2 tygodnie, kły, kość ogonową oraz łuszczącą się skórę, a także gadzią architekturę mózgu. To być może właśnie stąd bierze się też ów wieczny konflikt dwóch natur w naszym gatunku, postawy agresywnej i pokojowej. W tym momencie trzeba wspomnieć nauczaniu potomka szamanów z RPA Credo Mutwy, według którego gadzie istoty opracowały takie stworki, które mogą wyglądać jak ludzie i faktycznie w połowie nimi są, i które od tysięcy lat w ich imieniu dzierżą niepodzielnie władzę.
Teraz nieco więcej informacji o tym, co obecnie dzieje się na Ziemi. „Szaraki” budują na Ziemi podziemne bazy niezniszczalne przy użyciu naszych broni. Szaraki w stosunkach z ludźmi – czyli szczególnie w kontaktach z elitą rządzących (iluminaci) wciąż posługują się kłamstwem i manipulacją, tak też i oni są oszukiwani i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Liczą na przyszłe korzyści, a tak naprawdę są dla obcych tylko drogą do celu – do przejęcia kontroli nad planetą. Kiedy im się to uda zrobią ich „na szaro”(J). Ich taktyka opiera się zwyczajnie na napuszczaniu swoich wrogów nawzajem przeciwko sobie, tj. w tym wypadku ludzi przeciwko ludziom. „Kosmiczni Ludzie” bronią obecnie naszego układu przed tymi nieproszonymi gośćmi, starając się utrzymywać blokadę parę orbit dalej i tam właśnie dochodzi do częstych starć. Trzeba pamiętać, że głównym celem Smokoidów jest zajęcie naszej planety i jeżeli uda im się tu przylecieć, to będzie bardzo trudno się ich stąd pozbyć, gdyż są bardzo zaawansowane technologicznie. Istnieje plan, aby te istoty przyleciały tu oficjalnie w odpowiedzi na wołanie o pomoc wysłane w kosmos przez ziemskie władze w związku z „panoszeniem się Szarych”, czyli swoisty spektakl: zamiast inwazji przybycie na zaproszenie. Jest to sprytne oszustwo w celu ominięciu galaktycznego prawa, które mówi, że przybysze z kosmosu mogą zasiedlić daną planetę tylko i wyłącznie za zgodą „tubylców” .
Zarówno Szarzy, jak i Gadoidy (ang. ‚ Reptilians’) posiadają mentalność ula czy roju tj. nie myślą jako jednostki, tylko jako jeden wielki telepatyczny organizm. Nie ma w nich miejsca na wolną wolę ani na pomysłowość i to są z pewnością ich słabe strony. Andromedanie mówią, że są one bardzo czułe na światło, a nawet zapałki.  Drakoni mogą wyglądać jak smok, demon, diabeł, czy człowiek-ćma (Mothman) albo dwunożny jaszczur. Najskuteczniejszym sposobem ich zabicia jest ucięcie głowy, w innym razie ciosy są tylko skuteczne, jeżeli trafiają pod pachami bądź w środek brzucha. Są one sześciokrotnie silniejsze, nie mają kości tylko same mięśnie.
Oprócz tych „złych” w kosmosie są jednak także ci „dobrzy” i obie strony muszą stosować się do pewnych praw, które są w ogóle prawami kosmosu i karmy. Dlatego istnieje w sumie dość prosta wydawałoby się droga do wolności: możemy zmusić ich, aby stąd odlecieli i opuścili na zawsze nasz świat, jeżeli tylko zdołamy wytworzyć atmosferę miłości i życzliwości, a w krajobrazie uczuć nie będzie strachu ani nienawiści (czyli ich pożywki) – wtedy podwyższy się wibracja całej planety i dla nich ta ziemia będzie niczym wroga pustynia, środowisko nie do zniesienia, gdzie nie znajdą ani trochę jedzonka. Oni potrzebują tych złych uczuć do przetrwania. Póki co jest ich tu dużo mniej w porównaniu z nami i dlatego to my decydujemy o emocjonalnym pejzażu planety, my decydujemy o jej losie. Dlatego musimy się obudzić, przejrzeć na oczy i odrzucić ten system manipulacji, strachu, wojen i nienawiści, a wtedy sytuacja się zmieni.
Na razie jednak niestety ludzie rządzący tym światem, czyli iluminaci sprzedali nas gadoidom i współpracują z nimi wiernie, licząc na zachowanie uprzywilejowanej pozycji po ich triumfie. W zasadzie więc oni nas nie podbijają, gdyż nie mogą tego dosłownie zrobić, robią to za przyzwoleniem ludzkich władz. Oni nas zwyczajnie rozgrywają , sprzedajemy jedni drugich, realizując ich politykę, taktykę „dziel i rządź” dążąc do zwiększania kontroli i dezinformacji. Andromedanie twierdzą też, że niektóre ważne osoby są już tak zaimplantowane przez Szarych, że stanowią część ich zbiorowej świadomości i w pewnym sensie nie są ludźmi.
Cała historia współpracy USA z  Szarymi rozpoczęła się w 1954 roku. Wtedy to doszło do pierwszego kontaktu z obcymi, którzy skusili amerykanów paroma technologiami dla nas nie z tej Ziemi, a ci od razu połknęli przynętę. A trzeba zaznaczyć, że o kontakt i współpracę ubiegały się także istoty o dobrym i życzliwym nam usposobieniu, jednak perspektywa pokoju i rozwoju duchowego ludzkości nie zainteresowała Iluminatów chcących władzy totalnej. Teraz więc Andromedanie mają jak gdyby związane ręce, gdyż wybraliśmy inną opcję. Skoro bowiem USA podpisały oficjalny traktat z Szarymi nie mogą wedle Prawa Kosmicznego ich stąd wyrzucać, przecież to nasi goście! Wspomniany traktat najwyraźniej zezwalał obcym na wszelakie eksperymenty na ludziach i zwierzętach – stąd tyle w USA przypadków porwań przez UFO oraz tak wiele odkrywanych ciał krów bez kropelki krwi, których wnętrzności nie jedzą kojoty, wilki ani żadne inne wszystkożerne stworzenia.
W naszej galaktyce są jeszcze 22 planety, gdzie świadomością mieszkańców manipulują Szarzy lub Gadoidy – ale na żadnej postęp duchowy nie zatrzymał się aż tak zupełnie, jak u nas. Pomimo tego Andromedanie uważają mieszkańców Ziemi za „wysoko urodzonych”, ponieważ mieszanka DNA z wielu różnych światów daje nam możliwości, jakich nie posiadają ludzie z innych planet, a także niezwykle bogatą gamę uczuć. To nasza cecha charakterystyczna Ziemian, bo gdzie indziej ludzie nie doświadczają tylu emocji ani nie przeżywają ich tak silnie.
Początkowo Ziemią zajmowali się Plejaranie, którzy jednak odlecieli, ponieważ nie poradzili sobie z „ciemnymi siłami” i stracili kontrolę nad tym co się u nas dzieje. Nie potrafili oni także dogadywać się z ziemskimi władzami. Andromedanie przejęli więc ich rolę w 1980 r. i relacjonują, że jest tu jeszcze około 170 różnych ras przybyszy, które w rozmaite sposoby i na różnych poziomach komunikują się z mieszkańcami naszej planety – służą nam radą oraz natchnieniem. Niestety mamy tu też kilka frakcji obcych-ludożerców manipulujących reprezentantami władz.

********************************************************************************

Tom Kenyon, 14 listopada 2007

przekaz od Hatorów:

„Chcemy powiedzieć wam o pewnym trudnym przejściu, w trakcie którego obecnie się znajdujecie. Będzie ono trwać do końca roku, a także w roku 2008.”
Większość z tego o czym mówiliśmy w naszych wcześniejszych przekazach się sprawdziło, a w najbliższych latach na Ziemi zaistnieje jeszcze więcej przemian, zmiany klimatyczne oraz zagrożenia dla ekosystemu przybiorą jeszcze większy rozmiar, zapanuje destabilizacja geopolityczna.
Jedną z możliwości którą omawialiśmy we wcześniejszych przekazach była tendencja spadkowa gospodarki USA. Mówiliśmy o tym przed dwoma laty wskazując jednocześnie, że listopad 2007 będzie najprawdopodobniej ostatnim dogodnym momentem, kiedy będzie mogło to mieć miejsce, i jak widać, wydarzenia rozwijają się tak jak to przewidzieliśmy. Chcemy wam jednak powiedzieć, że sytuacja wygląda o wiele gorzej niż się potocznie sądzi, tak więc zrobicie dobrze przygotowując się na nadejście trudnych czasów pod względem finansowym.
Jednak nie jest to jeszcze owo niebezpieczne przejście o którym mówimy. Mamy na myśli raczej wasze życie emocjonalne, stan waszego serca oraz ducha, ponieważ niezaprzeczalnym jest fakt, że rozwijające się wydarzenia kolejnych kilku lat emocjonalnie wstrząsną tymi, którzy mają wrażliwe serca oraz tymi którzy marzą o lepszym świecie.
W naszym ostatnim przekazie zasygnalizowaliśmy, że kontynuacja istnienia ludzkości (w pewnej formie) jest już teraz zagwarantowana. Nie było o tym (czyli przetrwaniu ludzkiego życia na Ziemi) mowy przed latem 2007, jednak działania wielu istot przeważyły szalę. Niestety, nie oznacza to, że ominie was duchowe oczyszczanie waszej planety, ani trudne wyzwania którym stawią czoła wasze instytucje, wasze kulturowe założenia czy wasza gospodarka. Wszystko to zostało zbudowane na ruchomych piaskach a wy czujecie już na sobie wiatr przyszłości. Nasze uwagi podzielilibyśmy na dwa obszary: transcendencji i transformacji. Gdy rozpoczyna się chaotyczna faza rekonstrukcji – czyli faza w której się teraz znajdujecie – wszystkie struktury zostają poddane w wątpliwość. Rozwiewają się ludzkie losy skalkulowane w oparciu o oczekiwane rezultaty. Jest to czas ogromnego  zamieszania z którego wyłaniają się prymitywne emocje strachu oraz wrogości. Jest to wynik działania kilku sił, które chcemy tutaj omówić.
Po części ta chaotyczna faza wynika po prostu z przejścia z jednego wymiaru świadomości w kolejny. Gdy Ziemia oraz ludzkość przemieszczają się z czterowymiarowej świadomości do świadomości pięciowymiarowej2 – która znajduje się na zewnątrz ograniczeń czasu i przestrzeni tak jak je postrzegacie – występuje tarcie pomiędzy starym i nowym światem. A wy znajdujecie się pośrodku. Wraz ze wzrostem ilości ludzi, którzy doświadczają zmian paradygmatu za pomocą nagłych skoków w duchowym zrozumieniu, stary świat się destabilizuje. Nowy świat, wraz ze swymi nowymi kulturowymi, politycznymi oraz ekonomicznymi założeniami nie jest jeszcze w fazie rozkwitu, tak więc znajdujecie się na swoistego rodzaju ziemi niczyjej, gdzie stare poglądy się już nie sprawdzają, jednak nowe poglądy nie zyskały jeszcze użytecznej formy wyrazu. Tak więc to jest jeden z powodów, dla którego doświadczacie trudności w tym przejściu pomiędzy wymiarami. Nie mniej jednak w grę wchodzi jeszcze inny, bardziej podstępny element. Istnieją pewne znaczące grupy interesu, które pragną aby stary świat dominacji i kontroli trwał nadal, i używają wszelkich środków jakimi dysponują aby to zagwarantować.
Rodzaj kontroli o której mówimy jest tak wszechobecny oraz jest na tyle integralną częścią struktury waszego społeczeństwa, że często łatwo go nie zauważyć – a o to dokładnie chodzi tym, którzy pragną was kontrolować. Za ten rodzaj kontroli nie jest odpowiedzialna jakaś pojedyncza osoba czy grupa osób. Pochodzi ona z wielu kierunków oraz źródeł. Pochodzi ze źródeł których nigdy byście nie podejrzewali, włączając w to instytucje religijne, polityczne oraz ekonomiczne. Jednak próby kontrolowania was wcale się na tym nie kończą. Wiele elementów, które dopuszczają się manipulacji w waszym świecie to ingerencja międzywymiarowa oraz międzygalaktyczna.
Bez względu jednak na źródło, dni tych którzy usiłują kontrolować wasz los ze swych egoistycznych pobudek są policzone. Przejścia z czterowymiarowej świadomości do świadomości piątego wymiaru nie można już zatrzymać, podobnie jak nie można uniknąć nastania świtu kolejnego dnia. Ewolucja świadomości na Ziemi, oraz samej Ziemi, znajduje się w środku dynamicznej przemiany, a wy jesteście jej zasadniczą częścią. Aczkolwiek, pragniemy abyście zrozumieli, że przejście z waszej obecnej, czterowymiarowej rzeczywistości w piąty wymiar (oraz wyższe) nie zanosi się na łatwe. Z powodu nieodłącznego chaosu, jaki występuje podczas przejścia z jednego wymiaru do drugiego oraz z powodu ingerencji w wasz świat sił pozaziemskich, a także międzywymiarowych oraz międzygalaktycznych inteligencji, przejście to będzie o wiele trudniejsze.
Nie chcemy przez to powiedzieć, że nie możecie złagodzić negatywnych zdarzeń w waszej przyszłości za pomocą działań które możecie podjąć. Chodzi nam tylko o to, że pełne gracji, zbiorowe przejście w wyższe wymiary jest raczej mało prawdopodobne.
Zawsze unikaliśmy dzielenia się informacjami o naturze alarmistycznej, ale musimy być także szczerzy i bezpośredni w naszej ocenie.
Jak już wspomnieliśmy, reszta tego roku jak i rok 2008 wyróżniać się będą nasileniem w przesunięciu wymiarów oraz wzrostem planetarnej manipulacji i kontroli. Ów równoległy proces – przemieszczanie się w górę, do progu pięciowymiarowej rzeczywistości (foyer wyższej planetarnej rzeczywistości, ujmując to metaforycznie) oraz jednoczesne wysiłki mające na celu kontrolowanie oraz hamowanie ludzkiego ducha staną ze sobą do prawdziwych zmagań w przeciąganiu liny. W rzeczy samej, walka o ludzkiego ducha już się rozpoczęła.
Niewiele może zrobić pojedyncza osoba aby uczynić mniej dotkliwym zbiorowy los ludzkości. Jednak wychodząc poza zbiorową kontrolę oraz manipulację umysłu, która działa hipnotyzująco na ogół ludzi na tym świecie, macie możliwość w realny sposób wpłynąć na swój własny los.
Aby tego dokonać, musicie znaleźć sposób na wykroczenie poza własne ograniczenia, przez co rozumiemy ograniczenia w waszym myśleniu, które zostały wam narzucone przez wasze instytucje, rządy i religie. Musicie znaleźć sposób aby wyjść poza (transcendować) komunikaty strachu oraz terroru które są projektowane do ludzkiej świadomości poprzez wydarzenia, które rozwijają się na waszych oczach oraz manipulatorów tych wydarzeń, których nie widzicie. Jeżeli macie przetrwać ten okres, musicie transcendować to co się dzieje, lub to co się najprawdopodobniej wydarzy w otaczającym was świecie. Musicie odnaleźć swój własny duchowy rdzeń.
Nie istnieje jakiś magiczny sposób, aby tego dokonać. Każdy z was posiada kilka dróg, które doprowadzą was do punktu samopoznania swojej własnej świadomości, do uświadomienia sobie swojej własnej boskości; a będąc już w tym miejscu będziecie mogli o wiele łatwiej odłączyć się od wydarzeń, które rozgrywają się dookoła was. Nauczycie się transcendować ten świat. Jeden z waszych wielkich duchowych nauczycieli kiedyś rzekł: „Bądźcie w tym świecie, ale nie z tego świata.” W nadchodzących czasach, których już zaczęliście doświadczać, jest to bardzo dobra rada.
Nie wystarczy jednak jedynie odseparować się i wyjść poza ten świat. Musicie również przemienić/przetransformować świat i nie chodzi nam o ten większy świat, ponieważ jest on poza zasięgiem waszego wpływu3. Mamy na myśli świat dookoła was, grupę waszych przyjaciół czy ukochanych, oraz ziemię która znajduje się pod waszymi stopami. O tym świecie właśnie mówimy i ten właśnie świat musicie transformować nawet gdy dookoła będziecie widzieć dowody tego, że ten większy świat podupada lub się rozlatuje. Będzie to wymagać większego stopnia duchowego mistrzostwa. Nie mówimy, że to jest lub będzie łatwe, jednak twierdzimy że absolutną koniecznością jest to, abyście transcendowali i transformowali wasz świat – obie te rzeczy jednocześnie – abyście mogli przejść przez to igielne ucho.
Tak więc, gdy będziecie już zniechęceni stanem świata, radzimy wam, abyście transcendowali tę swoją słabość, wyszli poza manipulację oraz poczucie oddzielenia, które jest wam narzucane, abyście wyszli poza formę zbiorowego umysłu. Jest to dosyć trudna sprawa, ponieważ musicie odnaleźć swoją własną drogę prowadzącą do radości waszego serca, nawet pośród cierpienia które może was otaczać. W ciągu najbliższych lat niejeden raz duchowo wrażliwe osoby poczują pragnienie poddania się. To czas aby na nowo poszukać inspiracji i wyłącznie od was zależy jak tego dokonacie, aczkolwiek mamy dla was kilka sugestii.
Przekierujcie swoją uwagę z siebie oraz swoich problemów na otaczający was świat, na ziemię pod waszymi stopami, zwróćcie ją w kierunku swojej lokalnej społeczności, swoich przyjaciół, nieznajomych którzy was otaczają, w kierunku tych których kochacie. Odkryjcie co możecie zrobić, aby uczynić świat w którym żyjecie lepszym miejscem. Tak naprawdę są to bardzo proste rzeczy. Może to być uśmiech, pocieszające słowo, zrobienie miejsca dla samochodu który przed wami zawraca; może to być zaoferowanie jedzenia komuś kto jest głodny; może to być wyłączenie waszego telewizyjnego urządzenia kontroli umysłu i zabawa ze swoimi dziećmi lub zwierzętami. Możecie zasadzić drzewo. Macie nieskończenie dużo możliwości aby we właściwy sposób wpłynąć na otaczający was świat, a wówczas zauważycie jak łączycie się na nowo ze swoją lokalną społecznością, mimo tego, że siły które manipulują tym światem mogą próbować to zniweczyć.
Zrozumcie, że siła tkwi w prostocie, dlatego też w swoich przekazach zazwyczaj mówimy o prostych podstawach. Jak zawsze, sugerujemy abyście doskonalili używanie Holonu Równowagi, który jest wysoce efektywnym sposobem na radzenie sobie z energetycznymi niestabilnościami gdy takowe mają miejsce. Zachęcamy was również, abyście żyli świadomie pełni zachwytu i wdzięczności, ponieważ subtelne harmonie tworzone przez te stany emocjonalne będą was w pewien sposób ochraniać i unosić was do góry nawet wtedy gdy świat będzie pikować ostro w dół.
Żyjcie chwilą nawet gdy wasza kultura oraz gospodarka przechodzi przez trudne czasy. Odnajdźcie w sobie przestrzeń, aby oddzielić się i wyjść poza to, co wydaje  się dziać dookoła. Wtedy być może doznacie najciekawszego z doświadczeń. Dojrzycie kosmiczny żart, a wtedy cała ta afera na waszej planecie wyda wam się zarówno interesującym jak i zabawnym przejściem w wyższą świadomość.
Nie mniej jednak, oczywiście, rozbawienia tego doświadcza się jedynie wtedy, gdy obserwuje się to wszystko z dogodnego punktu w wymiarze piątym oraz wyższych. Nie zawsze łatwo jest dostrzec komiczność sytuacji gdy zachodzą one w dualistycznym świecie – zwłaszcza gdy jest się w nim zamkniętym. Dlatego właśnie zachęcamy was abyście transcendowali swój świat – świat w takiej formie w jakiej wierzycie że istnieje – i wkroczyli w wyższą oktawę świadomości. Czeka na was nowy wszechświat pełen możliwości.
The Hathors.
14 listopad 2007, Budapeszt, Węgry
1 Hatorowie (z ang. the Hathors) – Hatorowie twierdzą, że są grupą międzywymiarowych, międzygalaktycznych istot, które w przeszłości były w kontakcie m.in. ze starożytnym Egiptem za pośrednictwem Świątyni Bogini Hator, jak również z kilkoma innymi prehistorycznymi kulturami, m.in. z tybetańskimi lamami w okresie formowania się buddyzmu. Pochodzą z innego wszechświata, a tutaj trafili najpierw poprzez Syriusz, który jest jednym z portali prowadzących do naszego wszechświata, następnie doświadczając w eterycznych obszarach Wenus. Twierdzą, że chcą nam pomóc w obecnym przejściu dzieląc się z nami swoim zrozumieniem oraz doświadczeniem, zastrzegając przy tym, że nie chcą w żaden sposób wchodzić w drogę naszym duchowym pomocnikom czy kolidować z naszymi religijnymi wierzeniami lub organizacjami które służą nam pomocą. [przyp. tłum.]
2 Cztero- lub pięciowymiarowa świadomość czyli inaczej świadomość czwartego/piątego wymiaru. Autor pisze o czterech wymiarach, ponieważ tradycyjnie jako jeden z wymiarów uznaje się czas (czyli żyjemy w trójwymiarowej rzeczywistości + wymiar czasu). Niektóre źródła stosują inną terminologię podając, że Ziemia i ludzkość przechodzi obecnie z trzeciej gęstości (gęstości światła lub gęstości światła świadomości, gdzie 1-sza gęstość to minerały, 2-ga to świat roślin i zwierząt, 3-cia ludzie) w gęstość czwartą. Tak więc wymiar i gęstość są różnymi określeniami jednak wydają się sprowadzać do tego samego – zmiany obecnego paradygmatu. [przyp. tłum.]
3 Autorowi tego przekazu lub istotom przekazującym te informacje najprawdopodobniej chodziło o to, że ludzie nie są w stanie wpłynąć na cały świat w tak dużym stopniu jak na tę jego część z którą są związani w sposób bezpośredni. Pewne źródła twierdzą jednak, że nasz wpływ może być nieograniczony, że istota ludzka nie posiada dosłownie żadnych ograniczeń ponad te które sobie sama wyznaczy lub zaakceptuje. [przyp.tłum.]
4 Z ang. the Holon of Balance, wizualizacyjne narzędzie służące m.in. do uzyskania stanu spokoju, równowagi emocjonalnej, poczucia bezpieczeństwa, oraz właściwego przepływu energii. Są to dwie czworoboczne piramidy zbudowane ze światła, jedna skierowana wierzchołkiem do góry, druga wierzchołkiem w dół, złączone ze sobą swymi kwadratowymi podstawami. Istotne jest, aby stworzyć wokół siebie piramidę ze światła tak, aby mogła nas w sobie pomieścić, bez względu na to czy znajdujemy się w pozycji stojącej, siedzącej czy leżącej, oraz aby środek naszego ciała znajdował się na osi obu piramid, czyli linii przebiegającej pomiędzy wierzchołkiem górnej i wierzchołkiem dolnej piramidy. Szczegółowy opis tworzenia Holonu Równowagi znajduje się we wcześniejszych przekazach Hathors; najprawdopodobniej znajdziecie je na stronie greenangels.org już wkrótce. [przyp.tłum.]
Tłumaczenie: Jarosław Szmołda, Greenangels
http://www.tomkenyon.com
© 2007 Tom Kenyon. All rights reserved.
You may make copies of this message and distribute in any media as long as you change nothing, credit the author, and include this copyright notice and web address.
Web Design by MacWorks
*********************************************************************************************

Piktogramy – znaki z innych światów?

Piktogramy są to tajemnicze znaki i wzory pojawiające się znikąd na polach zbożowych, kukurydzianych, łąkach, a nawet piaskach pustynnych na całym świecie. Najczęstszym ich kształtem są kręgi, dlatego często używa się określenia – kręgi zbożowe. Od wieków piktogramy uważane były za wytwór bytów z innych światów, ale w oficjalnym wydaniu za sprawców zawsze uznaje się oszustów, którzy rzekomo z nudy tworzą piktogramy dla zabawy. Wystarczy jednak spojrzeć na niektóre z tych wspaniałych, nieziemsko skomplikowanych konstrukcji by wiedzieć, że takie wyjaśnienie jest głupie. Tym bardziej, że naukowo można już odróżnić ludzkie fałszywki od oryginałów.
Obecnie znane i stosowane  są już coraz nowsze sposoby i metody badań piktogramów. Pola i obszary, na których często pojawiają się kręgi są dobrze monitorowane, tak więc zwykli żartownisie nie mają teraz praktycznie możliwości, by coś wytworzyć. Po latach badań i obserwacji tego zjawiska za pomocą odpowiednich analiz jesteśmy w stanie ze 100% pewnością rozpoznać prawdziwy piktogram. Dowcipni “wygniatacze” wprawdzie potrafią stworzyć niekiedy imponujące wzory, ale nie są w stanie podrobić wielkich oryginałów. Istnieją bowiem kręgi, których nie sposób zrobić ludzkimi siłami. Pozostaje więc pytanie, jaka siła czyni podobne cuda?
Fałszywka i oryginał – poznaj różnice
W autentycznym piktogramie rosnące tam zboże składa się z nieuszkodzonych mechanicznie, niezłamanych i nie zgniecionych kłosów. Geometryczny twór jest wykonany z ogromną, godną podziwu precyzją. Rzeźba ziemi w takich piktogramach jest nienaruszona i nigdy nie znajduje się na niej żadnych śladów. Kłosy w takim piktogramie są nienaturalnie ugięte a jednak nie uszkodzone, co świadczy, że musiała działać na nie jakaś forma energii. Zdarza się, że kłosy są między sobą poprzeplatane, a czasem dziwnie poskręcane i powyginane. Ale co najważniejsze – takie kłosy pomimo odkształceń dalej rosną! Bardzo często w takich piktogramach obserwuje się kłosy zbóż o równomiernie wypalonych na wylot “kolankach”. Z kolanek tych wyparowuje cała woda, co oznacza, że podczas tworzenia się piktogramu na wewnątrz położone kłosy działa jakaś krótkotrwała, tajemnicza siła o dużym natężeniu. Warto zauważyć, że pomimo wielu ciekawskich oczu, niekiedy kamer i aparatów fotograficznych oryginalne piktogramy powstają w oka mgnieniu zawsze, gdy jest chociaż chwila na nie zauważone działanie. Chociaż znane są też filmy, na których zarejestrowano jak kule światła w kilka sekund przelatują nad polem i tworzą piękne geometryczne kształty. Nie nam oceniać autentyczność takich filmów, ale wyjaśniałoby to niezwykłą szybkość ich powstawania.
Kolejną ważną cechą prawdziwych piktogramów jest wyraźny wzrost pola magnetycznego w jego wnętrzu. Stojąc w jego centrum igła kompasu odchyla się w znacznym stopniu od północy, kręci się w kółko lub całkiem wariuje. Wszelkie urządzenia elektroniczne przestają funkcjonować prawidłowo, padają baterie i akumulatory. Osoby wrażliwe na takie pole magnetyczne nie mogą tam długo przebywać. Znane są też przypadki prześwietlania się w tych miejscach jeszcze nieużywanych klisz fotograficznych nawet tych, które były szczelnie zamknięte w pudelku i w teczkach – ulegały prześwietleniu nawet podczas nocnych spacerów po kręgach. Na leżących kłosach odnajdywane są często mikrocząstki żelaza lub rzadziej inne metale i nieznanego pochodzenia tajemnicze substancje.
Fałszywe piktogramy, będące dziełem ludzi są zwykle mało skomplikowanymi figurami geometrycznymi, które da się stosunkowo szybko wykonać pod osłoną nocy nie będąc przy tym zauważonym. Nawet jeśli są to bardziej finezyjne wytwory i tak nie mają co się równać z ogromnymi arcydziełami rozsianymi po świecie. Pierwszą widoczną różnicą są połamane kłosy zboża – zwykle do jego ugniecenia żartownisie używają zwykłej deski oraz liny, gdy chcą uzyskać idealny okrąg. W takim przypadku zaobserwować można fakt, że zawsze w centrum kręgu zrobionego przez człowieka, zboże jest bardziej ugniecione (długo stał tam człowiek), lub jest tam zasypana dziura po wbitym patyku będącym osią piktogramu podczas jego wykonywania. Na ziemi  natomiast najczęściej widać naruszoną powierzchnię i nie znajdziemy też żadnych dziwnych anomalii związanych z polem elektromagnetycznym.
Niektórzy twierdzą, że wszystkie piktogramy tworzone są przez UFO, a dokładniej przez ich pojazdy. W tej teorii zaznacza się, że spodki obcych do unoszenia się i latania wykorzystują technologię anty grawitacyjną, która to pozwala obcym regulować natężeniem oddziaływania przyciągania ziemskiego na ich pojazd, przepływające i krążące fale magnetyczne między ziemią a statkiem. To właśnie ma powodować załamanie się zbóż i traw. Według tej koncepcji pojazd obcych nie musi nawet lądować, aby powstał piktogram – wystarczy, że będzie się nad tym miejscem unosił.
Czy ktoś chce nam coś powiedzieć?
W ostatnich latach jednak dzięki coraz lepszym metodom obserwacji i zaangażowaniu coraz to nowocześniejszej technologii (kamery, czujniki itp.) zaobserwowano dziwne, nieznane obiekty latające – kule świetlne, które są często widziane nad miejscami gdzie później można zaobserwować powstałe piktogramy. Istnieją nawet filmy pokazujące wprost, że to te właśnie obiekty w mgnieniu oka tworzą piękne piktogramy po prostu przelatując nad danym polem. Zawsze towarzyszy im silne oddziaływanie magnetyczne na okoliczne urządzenia elektryczne – częstokroć zakłóca to działanie sprzętu rejestrującego całe zdarzenie. Niekiedy obserwowano od kilku do kilkudziesięciu takich tajemniczych świateł pracujących nad jednym dziełem. Z relacji świadków – w/w kule świetlne bardzo szybko się poruszały, a ich wysokość nad polami gwałtownie się zmieniała, nagle znikały i pojawiały się 50m dalej.
Jedną z naukowych teorii wyjaśniających to zjawisko jest teoria wirów plazmy. Autorzy uważają, że wzory powstają na skutek jakiegoś naturalnego, dotąd nieopisanego zjawiska atmosferycznego. Kiedy powstają wspomniane warunki, dzieje się coś podobnego do tornada, tyle, że odwróconego. Powietrze jest wdmuchiwane wprost na ziemię, kładąc kłosy zboża. Nie brzmi to jednak przekonywająco. Zawsze denerwuje mnie, że usilnie stara się wszystko wyjaśniać w sposób tzw. “naukowy”, materialny, sceptyczny, nawet jeśli ewidentnie coś zupełnie nie zalicza się do tych kategorii. Mimo, iż podobne teorie są często absurdalne uważa się je zawsze za lepsze od tych, które akcentują wymiar duchowy, pozaziemski! Co się nie nagimnastykują ci nasi oficjalni naukowcy żeby w przestarzały pseudonaukowy sposób wyjaśnić tak fenomenalne zjawisko i przekonać nas, że nie ma w tym nic nieznanego, ciekawego, tajemniczego…Nie wiem co by musiało się stać, by przyjęli oni szerszą perspektywę. Szkiełko i oko tu nie wystarczy moi panowie…
Tak naprawdę nic nie wiemy, kto lub, co i jak dokładnie tworzy te oryginalne piktogramy. Na pewno też – nie łudźmy się –  wiele ważnych i kluczowych informacji w tej jak i w innych dziedzinach jest zatajanych przed opinią publiczną przez władze. Wcale też nie powiedziane, że robią to kosmici w rozumieniu fizycznego UFO – przybyszów z innych planet, albowiem może to być emanacja, próba komunikacji z ziemskim światem jakichś wysokorozwiniętych, inteligentnych istot niefizycznych z zupełnie innych wymiarów (patrz: plejadnianie, kasjopejanie itp..?). Jedno jest pewne – piktogramy urzekają swym pięknem i rozmachem, a ich tajemnicze przesłanie inspiruje i zachwyca miliony ludzi na całym świecie. Być może mają one nam uświadomić, że istnieje coś więcej poza tym tutaj życiem, coś więcej poza fizyczną egzystencją..? W miarę jak powstawały coraz to większe, bardziej skomplikowane piktogramy wielu ludzi próbowało odczytać, odszyfrować z nich jakieś znaczenie, jakiś sens. Faktycznie niektóre z tych arcydzieł wygląda jak bardzo skomplikowany kod, rodzaj zagadki, kalamburu. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić na 100 procent jaki jest ich sens, albo czy ewentualny kod został prawidłowo odczytany. Ale jest spora grupa osób łącząca piktogramy z odliczaniem do roku 2012. Jak gdyby istoty z tych innych światów/wymiarów miały nam mówić “uwaga: niedługo stanie się coś ważnego”, jakby zasłona oddzielająca nas od wszechświata powoli znikała i kontakt z “tamtą stroną” był coraz łatwiejszy. Nie lekceważyłbym tej teorii.
Jak na razie nie mamy możliwości, by w pełni zrozumieć całą magię piktogramów. Jedno jest pewne – nic nie dzieje się przypadkiem. Są one jakimś przesłaniem i próbą komunikacji, ale myślę, że dopiero przyszłość pokaże ludzkości jaki był sens tego wszystkiego. Może po 2012 roku…Nawet jeśli ktoś nie wierzy w to wszystko, niech sobie popatrzy na te piękne geometryczne kształty i zastanowi się chwilę, czy aby materialistycznej percepcji naszej cywilizacji zachodniej coś nie umyka…

********************************************************************************

Projekt Cheops – czyżby dezinformacja?

Kiedy zacząłem interesować się rokiem 2012 i jego znaczeniem dla Ziemi od razu zwróciłem uwagę na Projekt Cheops. “To jest to!” – pomyślałem. Wszystko wydawałoby się pasować – Nibiru, kataklizmy, iluminaci, szczególna rola Polski w całej tej akcji…No i ratowanie naszej Ziemi – kto nie chciałby brać udziału w tak wspaniałej misji? Zacząłem z pasją studiować wszystkie sesje z Lucyną Łobos, przez którą przemawiał tajemniczy Samuel i z biegiem czasu coś zaczęło mi mówić, że coś tu nie gra…
Droga do moich wątpliwości zbiegła się w czasie z pogłębianiem mojej wiedzy o naturze zjawiska mającego wydarzyć się w 2012 roku, z pochłanianiem coraz to nowych informacji dotyczących iluminatów, reptalian (o których wcześniej wiedziałem niewiele i których istnienia wcześniej nie uznawałem) i innych zagadnień z nimi powiązanych. I w miarę jak zwiększałem swoją wiedzę i doświadczenie w temacie zauważałem coraz to więcej niepokojących szczegółów…No a diabeł ponoć tkwi w szczegółach. Zacznijmy jednak od informacji podstawowych o “Projekcie Cheops”.
Na czym polega ta misja ratowania Ziemi
Projekt Cheops powstał w maju 2001 roku, a jego głównym celem jest doprowadzenie do badań archeologicznych na terenie Egiptu i odkopanie dwóch niezwykle ważnych obiektów: Wielkiego Labiryntu opisanego przez Herodota, oraz grobowca faraona Cheopsa. Informacje o lokalizacji obu obiektów są przekazywane przez mieszkankę Wrocławia, panią Lucynę Łobos, a głównym sposobem przekazu jest hipnotyczna regresja wieku. Psycholog kliniczny, Pani Łucja Szajda wykonała pierwszą sesję hipnotycznej regresji wieku z Lucyną Łobos. W czasie regresji (jako kapłanka obserwująca cały proces) Lucyna opisała budowę Wielkiej Piramidy, określiła kto ją budował oraz cel, dla którego powstała. Określiła również miejsce pochówku faraona – budowniczego Wielkiej Piramidy podkreślając fakt, że w obecnych czasach grobowiec faraona musi być odnaleziony i odkopany, aby uchronić naszą cywilizację przed potencjalnymi zagrożeniami ze strony zjawisk naturalnych typu trzęsienia ziemi, powodzie, fale tsunami, itp. Od tego czasu, w kolejnych sesjach podawane były coraz bardziej szczegółowe informacje na temat znaczenia zarówno grobowca jak i Wielkiej Piramidy. Ze względu na niezwykłość podawanych faktów, coraz większa grupa osób zaczęła interesować się tematem. W styczniu 2004 roku w Chicago, powstała organizacja Polonii amerykańskiej „Tajemnice świata” (The Mysteries of the World”), która znalazła sponsorów na projekt nazwany „Projektem Cheops”.
Zdolności Lucyny Łobos porównywane są do tych, które posiadały takie znane osobistości, jak: słynny polski jasnowidz Stanisław Osowiecki, Amerykanin Edgar Casey, czy ksiądz Czesław Klimuszko. U pani Lucyny dotyczą one jednak przede wszystkim oceny obecnej sytuacji na świecie i wskazują rzekomo na sposób rozwiązania istniejących problemów. Sposób jest niby prosty i logiczny – ludzie z Projektu Cheops wierzą, że chodzi tu o ratunek dla ludzi i Ziemi.
Projekt Ratowania Ziemi opiera się na założeniu, że cywilizacje, które istniały na Ziemi w czasach budowy Wielkiej Piramidy, przewidziały niebezpieczeństwa zagrażające naszej planecie w czasach obecnych i stworzyły system zabezpieczenia, który trzeba uaktywnić w odpowiednim czasie. Według przekazów Lucyny – kluczem do tego systemu jest mumia faraona Cheopsa oraz Wielka Piramida. Według istoty przemawiającej przez Lucynę – Samuela (En-Ki), która podaje się za opiekuna (boga?) Ziemi teraz nadszedł właściwy czas na uruchomienie mechanizmu, by uchronić świat przed negatywnymi skutkami przelotu przez nasz Układ Słoneczny planety Nibiru w 2012 roku.
Dzięki informacjom Samuela w październiku roku 2003 powstał projekt uwiarygodnienia informacji otrzymywanych poprzez Lucynę Łobos w prostszy sposób, niż wyjazd do Egiptu – projekt wykopalisk na terenie Polski. Nazwano go Projektem Ślęża.  W dniu 17 sierpnia 2004 rozpoczęły się badania archeologiczne na górze Ślęża, koło miejscowości Sobótka (ok. 36 km od Wrocławia). Samuel przekazał informacje, że przez kościółek stojący na szczycie można dostać się do szybów i korytarzy znajdujących się wewnątrz góry, pochodzących z czasów prasłowiańskich. Prace archeologiczne na Ślęży, pod nadzorem Konserwatora Wojewódzkiego, są prowadzone przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Kierownikiem badań jest dr Aleksander Limisiewicz z Instytutu Archeologii UW. Dokopano się do poziomu około 4 metrów poniżej podłogi kościółka, a badania georadarowe sugerują istnienie podziemnych przejść i tuneli, opisywanych przez Lucynę. Badania mają być kontynuowane.
W dniu 15 maja 2005 zostało zorganizowane pierwsze w Polsce Międzynarodowe Sympozjum p.t. „PROJEKT RATOWANIA ZIEMI – MISJA CHEOPS”, w którym wzięli udział prelegenci z Belgii (Patrick Geryl, astro-fizyk, autor książki „Proroctwo Oriona na rok 2012” oraz „Światowy kataklizm w 2012 roku”,) Peru (Anibal Canchaya), oraz z Polski (dr Aleksander Limisiewicz i Andrzej Kapłanek (inżynier górnictwa, geolog, autor książki „Tropami Synów Słońca”). Sympozjum odbyło się w Dużym Studiu Polskiego Radia – Wrocław. W dniach 17-24 czerwca 2005 po raz pierwszy został zorganizowany wyjazd do Egiptu przez grupę naukowców, oraz członków Fundacji „DAR ŒWIATOWIDA” w celu wyznaczenia miejsc, które należy zbadać. W pierwszej kolejności zaproponowano badania metodami nieinwazyjnymi (geofizycznymi, w tym georadarem). W rejonie trzech piramid oraz w Oazie El-Fayum, koło miejscowości Hawara Lucyna Łobos zidentyfikowała szereg miejsc do potencjalnego przebadania georadarem. W czasie pobytu został nawiązany kontakt z naukowcami z Instytutu Geofizyki Uniwersytetu w Kairze z prośbą o załatwienie pozwolenia na takie badania.
W październiku 2005 ukazała się książka „PRZEBUDZENIE CHEOPSA – czyli jak uratować ludzi i Ziemię” autorstwa Andrzeja Wójcikiewicza, która opisuje dokładnie całą historię Projektu Cheops od momentu uzyskania pierwszych informacji za pośrednictwem Lucyny Łobos, do chwili obecnej. W dniu 29 stycznia 2006, dzięki inicjatywie Fundacji „DAR SWIATOWIDA”, Suprieme Coucil of Antiquities (odpowiednik Ministrestwa Kultury w Egipcie) wydało zezwolenie na głębokie badania georadarowe (GPR – Ground Penetrating Radar) w rejonie trzech piramid w Gizie. Na terenie piramid w Gizie w kilku miejscach wykonywane były tylko bardzo płytkie badania georadarowe, na głębokości kilku metrów. We wskazanych przez Lucynę Łobos miejscach były wykonane profilowania georadarowe (GPR). Grupą kierował prof. dr Mohamed Abbas (Instytut Geofizyki Uniwersytetu w Kairze). Obecnie, niezależnie, wykonywane są analizy wyników pomiarów terenowych przez specjalistę z Instytutu Geofizyki w Kairze oraz przez Instytut Nauk Geologicznych we Wrocławiu. W 2006 odbyło się Międzynarodowe Sympozjum we Wrocławiu: „PROJEKT RATOWANIA ZIEMI, PRZEBUDZENIE FARAONA – WYKOPALISKA” w Dużym Studio Polskiego Radia – Wrocław.  Analizy wyników dokonali dr Mohamed Abbas z Instytutu Astronomii i Geofizyki w Kairze, oraz dr Adam Szynkiewicz z Istytutu Geologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Wyniki wskazują, że w okolicy trzech piramid w Gizie, na głębokości około 25-30 metrów istnieje cały system pustych przestrzeni, sugerujący podziemne korytarze, komnaty, grobowce. Jedynym sposobem sprawdzenia tych informacji jest dokonanie wykopalisk. Aby jednak wykopaliska w Gizie były możliwe – musi być uzyskana zgoda rządu egipskiego. Aby uzyskać taką zgodę, ludzie projektu próbują uwiarygodnić Egipcjanom zdolności Lucyny Łobos. W tym celu mają być prowadzone wykopaliska na terenie Hawary, w poszukiwaniu Wielkiego Labiryntu, opisywanego przez Herodota.
Coś tu śmierdzi…
Teraz kilka moich refleksji na temat “Projektu Cheops”. Po pierwsze czytając zapiski z sesji channelingowych wielokrotnie da się zauważyć dość dziwne wypowiedzi naszego Samuela, które po wielokroć brzmiały jakby z niecierpliwością i znużeniem musiał coś tłumaczyć “głupiutkim”, nierozwiniętym uczniom po raz kolejny. Taką wielką rzekomo istotę nieraz wyraźnie wyprowadzały z równowagi i denerwowały niektóre z pytań, czy to nie dziwne? Brak cierpliwości w uczeniu swych podopiecznych nie jest cechą istot wysokorozwiniętych, a wyczuwalna irytacja, może nawet lekka złość Samuela daje do myślenia. Każdy kto czytał dokładnie przekazy Plejadian, Kasjopejan czy RA (są opisane w dziale o channelingach) wie o co mi chodzi – te istoty emanują wręcz spokojem, rozwagą, cierpliwością i wyrozumiałością jakiej nie sposób doświadczyć wśród ludzi. Od tych istot bije czysta wiedza, którą z wielkim mozołem przekazują ludzkości. Tymczasem Samuel wydaje się nieraz takim rozwydrzonym dzieciakiem, który złości się, że ktoś czegoś nie zrozumiał, zapytał ponownie o to samo bądź śmiał mieć inne zdanie. Po takim “uniesieniu” najczęściej pada stwierdzenie o jego rzekomej “nieskończonej miłości” wobec człowieka, ale to i tak nie usuwa poczucia niesmaku.
Jedna z kwestii dała mi wiele do myślenia: na niektóre z pytań – a tak naprawdę było sporo takich przypadków – Samuel odmawia odpowiedzi publicznej, lecz zaprasza daną osobę na sesję osobistą. Dlaczego? W przypadku innych channelingów wszystko wykładane jest kawa na ławę, bez ogródek, bez cenzury, bez ograniczeń – a tu mamy jakiś strach, czy może wyrachowanie…Wszystkie inne przekazy “walą” wprost o spiskach, UFO, manipulacji naszym DNA, manipulacji dokonywanej na naszej świadomości przez religie, o implantach, o reptalianach, o komecie – jednym słowem nie było takiego przypadku, by istoty te odmówiły udzielenia odpowiedzi z jakichkolwiek względów. A En-Ki cedzi informacje i dzieli je na te, które może podać publicznie i na te, które trzeba zataić. Dziwne to naprawdę. Czy taka istota może się czegoś bać lub mieć coś do ukrycia dla szerszej publiczności?
Poza tym wszystkim spójrzcie jeszcze na jeden element tego wszystkiego. Otóż, Samuel w całym tym projekcie kładzie tak szczególny nacisk na uruchomienie mechanizmu piramidy przez jakiś tam klucz, którym jest jakaś tam kapłanka i to ma ocalić Ziemię. Hmmm…Duchowa istota rzekomo tak dalece rozwinięta i mądra tak wielką wagę przykłada do jakichś mechanizmów, urządzeń, ciała – generalnie do materii fizycznej!!! Nie brzmi wam to jakoś tak “sekciarsko”, jak jakieś rytuały…?, Dziwne to wszystko. Duchowa przemiana ludzkości, szerzenie miłości i informacji, pokojowe obalenie dyktatury garstki szaleńców – to powinien być nasz cel, a tymczasem zbierane są pieniądze na wykopaliska. I znowu materialny aspekt – PIENIĄDZE. Trochę za dużo jak dla mnie tego materializmu w tym całym przedsięwzięciu.
Jeszcze jedna sprawa. Nie daje mi spokoju fakt, iż Samuel wielokrotnie oznajmiał, że to on jest “bogiem” Ziemi – że ona mu podlega, że się nią opiekuje z racji “przydziału” od Stworzyciela. Jakoś nie uśmiecha mi się to, że ktoś “posiada” lub chce posiadać naszą piękną planetę. Wydaje mi się, że ona należy do nas wszystkich, a nie do jakichkolwiek “bogów”. Poza tym jak to brzmi, że wielce uduchowiona istota musi coś “posiadać”, “zarządzać” itp.? Moim zdaniem w historii ludzkości mieliśmy już dosyć tzw. “bogów”, którzy chcieli nami rządzić i sądzę, że już wystarczy. Za los Ziemi musimy wziąć odpowiedzialność jako ludzkość na siebie. Nikt nas nie uszczęśliwi, nikt nas nie zbawi, nie uratuje, nikt za nas nic nie zrobi, choć wiele istot we wszechświecie jest nam życzliwych i może pomóc w pewnych kwestiach, ale tylko jeśli sami będziemy dostatecznie dojrzali i o nią poprosimy. Tymczasem nadchodzi nasz “zbawca” Samuel, mówi, że Ziemia należy do niego i poprowadzi nas ku “niebiańskim bramom”. Nie, to nie bajka dla mnie, bo śmierdzi to powtórką z reptalian. Dziękuję, ale ja wysiadam.
Istnieje także pewna teoria wyjaśniająca niektóre z tzw. channelingów, którą warto bez wątpienia rozważyć. Zanotowano, że w ostatnich latach wzrasta liczba channelingowców, czyli osób, które rzekomo potrafią odbierać przekazy od innych (czy to fizycznych czy nie fizycznych) bytów. Pamiętajmy, że wielu ludziom (i nie tylko ludziom) zależy na dezinformowaniu, zmyleniu i oszukiwaniu społeczeństwa, aby nadal nas kontrolować. Stara metoda służb specjalnych – pośród “opozycji” stworzyć swoją organizację, dać jej szczytne cele, pomieszać w niej elementy prawdy i dodać na tyle kłamstw, by jednych za sobą “porwać” i wykorzystać a innych zdezorientować i zniechęcić. Korzyść dla iluminatów w takim działaniu jest spora. Dlatego trzeba być potrójnie ostrożnym – nie każdy kto mówi o 2012 roku jest godny zaufania, ale też pamiętajmy, że nie każda istota przekazująca nam informacje nie mieszczące się w naszych umysłach i wyobrażeniach (bo nam nie pasują) jest automatycznie próbą oszustwa i manipulacji. Tak więc pytanie o to, czy w przypadku znanego nam projektu CHEOPS nie mamy do czynienia z I krokiem projektu Blue Beam jest w pełni uzasadnione (więcej o Projekcie Blue Beam w osobnym artykule). Niestety nasz przeciwnik jest inteligentny i przebiegły, bo doskonale wie co zrobić, by namieszać nam w głowach trzymając nas w ten sposób w niewiedzy. Dlatego wszyscy zaangażowani w “Projekt Cheops” niech się dobrze zastanowią, czy nie dali się porwać zbyt pochopnie nie znanej im tak naprawdę istocie zatracając tym samym umiar, obiektywizm, zdrowy rozsądek i trzeźwość oceny.
Samuel o Baracku Obamie
Przed wami jeszcze kilka wybranych sesji z Samuelem (En-Ki), który opowiada o Baracku Obamie i generalnie sytuacji na świecie. Poniższe fragmenty  są kolejnymi przesłankami, że coś dziwnego i niezbyt pozytywnego kryje się za tym całym projektem. Bo kiedy słyszę peany na cześć nowo wybranego prezydenta USA, kolejnego z iluminatów Baracka Obamy to ciarki przechodzą mi po plechach…
Sesja nr 95
PYTANIE:
Bardzo dziękuję, kolejne pytanie od Andrzeja. Co oznacza dla Ameryki i świata nowy prezydent Barack Obama, czy będzie on pomocny w scenariuszu na rok 2012, czy spełni on oczekiwania większości ludzi na świecie w osiągnięciu pokoju i odprężenia w relacjach międzynarodowych ?
EN-KI:
Wszystko musi się kolejno wypełnić. Prezydent Obama, jaki został wybrany, to powiem – z woli Boga, dużo zrobi dla, nie tylko Ameryki, ale i dla całego świata. Będzie lubiany przez ludzi, prostych ludzi. Natomiast, mniej „przychylnym okiem“ będą na niego patrzeć, nazwijmy to, „władcy tego świata“. Obama otrzymuje przekazy i kiedy zaczniecie jego dokładnie, spokojnie, uważnie, słuchać – to usłyszycie jakie ostrzeżenia, jakie przekazy daje ludziom na rok 012 i nadzieję też daje. Słucham.
Barack Obama wybrany z woli Boga…Niech mnie kule biją! Co to za brednie? Już widzę jak iluminaci pchający świat ku Nowemu Porządkowi Świata pozwalają na demokratyczny wybór jakiegoś „cudownego”, niezależnego polityka, który będzie robił co mu się podoba…Dobre sobie – przecież to kolejna z kukiełek mających tylko odegrać swoją rolę rzekomego „odnowiciela” pragnącego zmiany. A ciekawe skąd Obama wziął tyle milionów na swoją kampanię wyborczą, jakim cudem wspierały go wszystkie niemal oficjalne media w USA – kontrolowane przecież przez iluminatów? Naprawdę – bez żartów proszę…Przypomnijmy sobie też kto jest jego najbliższym doradcą – Zbigniew Brzeziński – jeden z najbardziej wtajemniczonych i wysoko postawionych iluminatów, który doradzał już kilku poprzednim prezydentom! No piękna w rzeczy samej „ZMIANA”…Przecież to żałosny spektakl, scenariusz jest dalej realizowany, tylko wymienia się aktorów…
Sesja nr 96
BARBARA:
Dziękuję.  Czy nowy Prezydent Obama spełni oczekiwania ludzi?
EN KI:
Pod warunkiem, że ludzie nie będą żądać tego co niemożliwe. Wasz nowy Prezydent zastał, lub ma przekazaną Amerykę – mocno „nadgryzioną“ i tutaj mogę powiedzieć – z pustą sakiewką. A wiadomo, że szybko – to i sam „Salamon nie naleje z pustego”. Jeśli, dacie temu nowemu Prezydentowi szansę, to powoli będzie wyciągał Amerykę z kryzysu. Bardziej Prezydent będzie przydatny w czasach roku dwunastego, bo jest przeciwieństwem byłego Prezydenta i wystarczy jego uważnie słuchać – ile przekazów on przesyła ludziom. Jest „uduchowiony“ wystarczająco dużo jak na głowę państwa, zatem będzie robił wszystko, żeby zadowolić ludzi, z czego mniej zadowolone będą inne głowy rządzące. Słucham.
I jeszcze to:
EN-KI:
Nowy porządek Ziemi – czyli nowy cykl kosmiczny, zacznie się dopiero od roku 13-go.  Żeby ciebie uspokoić to już mówię – dolar jeszcze pozostanie dolarem i nie będzie zamieniony na inne pieniądze.  Potem dopiero, w miarę zmian w rządach świata, mogą też być zmienione pieniądze, czyli taka sama waluta ma być na całej kuli ziemskiej. Dla wszystkich krajów jednakowa, żeby nie było więcej podziałów między ludźmi.
No proszę, proszę – nie dość, że Samuel z góry usprawiedliwia Baracka Obamę, że biedak będzie miał ciężko, bo taki zastał stan państwa, więc musimy go wspierać i spokojnie czekać na efekty jego dobroczynnych rządów, to jeszcze En-Ki, stał się rzecznikiem jednej globalnej waluty dla całego świata!!! No pięknie, pięknie, myślę, że globalne elity finansowe były by zadowolone z podobnej wypowiedzi, a zatem powinny sypnąć groszem nieco na Projekt Cheops, no bo przecież interesy mają całkiem zbieżne…
Podsumowując: im więcej i dokładniej czytam przekazy Samuela tym więcej pewności zyskuję, że jest to dzieło raczej tej „ciemnej” strony w naszym globalnym starciu. Zwróćcie też uwagę jak pytający bałwochwalczo zwracają się do Samuela – oddają mu cześć jak naprawdę prawdziwemu Bogu! To już przypomina bardziej jakąś sektę. Porównanie przekazów Kasjopejan, Ra, czy Plejadian wykazuję totalną różnicę w sposobie odnoszenia się do ludzi, do Ziemi – te istoty nie mówią, że Ziemia jest ICH, że za nas coś zrobią. One tylko informują i mówią, że moc jest w nas samych, że to my musimy zacząć działaś sami. Samuel tym czasem obiecuje niemalże zbawienie, każdy zaś kto wątpi w jego bezgraniczną do nas miłość jest głupcem…No a te sentencje o Obamie i globalnej walucie są niemal dowodem na manipulacyjną funkcję tego całego projektu. Dezinformacja jest naprawdę silna. Bądźmy ostrożni.
Pamiętajcie, że prób tzw. “zwiedzenia” i fałszywych proroków w czasach ostatecznych zapowiadano wielu. Bądźmy ostrożni.

********************************************************************************

Poniżej przedstawiamy też link oraz treść listu napisanego przez jednego z  byłych współpracowników „Projektu Cheops”, który także pokazuje, całą masę negatywnych wydarzeń i działań związanych z Samuelem i całym tym projektem. Warto przeczytać i przemyśleć….

http://www.ndw.v.pl/forum/zobacz_artykul.php?id_artykulu=13327:

(nie poprawialiśmy błędów – tekst całkowicie oryginalny)

List otwarty byłego współpracownika Projektu Cheops
Redaktor: The Linked
10.03.2008.

Poniższy list otwarty pochodzi od osoby będącej kiedyś wewnątrz Projektu Cheops. Jednak przez wewnętrzne spory spowodowane różnicą zdań do co słuszności działania Projektu Cheops organizacja „Piramida Światłem Pokoju” (ang. PYRAMID BEACON OF PEACE) stała się niezależna od Projektu Cheops. List ten oryginalnie został napisany na forum Projektu Cheops Otrzymaliśmy zgode od jego autorki na jego publikacje za co serdecznie dziękujemy.

The Linked

——————————————————————————–

Witam wszystkich czytajacych.

To co ponizej napisalam to sa moje wspomnienia i refleksje „bylej jaskolki”. Jak dobrniecie do konca to poznacie moje imie i nazwisko, bo nie krywam sie za nickiem. Jak to sie mowi – nic nie dzieje sie bez przyczyny. Lacze pozdrowienia dla Was wszystkich.

Do Samuela,

Oj Samuelu, Kosmiczny Manipulancie…….(tu wstaw wszystkie imiona jakich uzywasz). Mam prawo tak napisac, bo doswiadczylam ja i moi przyjaciele na wlasnej skorze co potrafisz. Ty wiesz, ze Wasz czas sie konczy, stad nerwowe ruchy i mnostwo alternatywnych posuniec, aby naiwni i ci ktorzy chca zaistniec na scenie „EGO” dali sie wciagnac w Twoja gre. To tacy ludzie, ktorym po klasycznym „wzieciu” wszczepiliscie nowa pamiec wmawiajac im, ze maja do wykonania „zadanie specjalne” – ratowanie ludzkosci. To tacy, ktorymi zainteresowaliscie sie w czasie ich smierci klinicznej, robiac to, co powyzej napisalam.

Och z pewnoscia macie jeszcze inne metody, bo przeciez technologicznie jestescie bardzo rozwinieci. Probujecie roznych sztuczek, ale przede wszystkim wykorzystujecie EGO – aktorow. Kto sie nie zalapie wiedzac, ze „ratuje ludzkosc”?
Kto sie nie zalapie majac w perspektywie wasza „ochrone” w tych przelomowych czasach?
Umiejetnie podsycanie wiadomosci o rzekomych zagrozeniach dla Ziemi w postaci Urana-Nibiru(!!!), planetoid, Syriusza B i innych „zlych” kosmitow, napedzaja naiwne owieczki do waszej elektronicznej zagrody.

Wy nie lamiecie naszej wolnej woli, to my sami napedzani strachem pod wasze psychiczne dyktando wlazimy do tej zagrody, aby szumnie nazywac sie JASKOLKA.
Poczynajac od zmanipulowania ludzkich genow manipulujecie nasza swiadomoscia w kazdy dostepny sposob, bo macie wszedzie swoich widzialnych i niewidzialnych „ludzi”.
We wszystkich aparatach wladzy i religii zagniezdzili sie jak …….no niewazne.
To Wy ustanowiliscie dla ludzi prawa pozostawiajac kaplanow na Ziemi, kiedy trzeba bylo sie ukryc przed naszym fizycznym wzrokiem.
To Wy nauczyliscie ludzkosc zabijania, uzywajac ludzi do Waszych wojen pomiedzy soba.
To Wy daliscie ludziom pieniadze i swoimi manipulacjami doprowadziliscie, ze stal sie dla wielu najwazniejszym „bogiem”.
To Wy wszczepiliscie ludziom zadze wladzy, strach i wszystko co od niego pochodzi.

Teraz Wy wilki (przepraszam te zwierzeta za porownanie) w przebraniu owieczek, straszycie nas czipami, przebiegunowaniem i katastrofami. Oczywiscie, ze pewne rzeczy sie dzieja i sa nieuniknione, ale nie jest tak jak mowisz, ze pomoc moze nadejsc tylko od Was. TO JEST NIEPRAWDA.
Istnieje polaryzacja i jest cala masa istot stojacych po stronie SWIATLA – widzialnych i niewidzialnych, zaangazowanych w te Kosmiczna Batalie o Ziemie i nasze dusze.
One „walcza” inaczej. Nie sieja strachu i nie naduzywaja slowa „MILOSC”. One ta miloscia po prostu sa i prowadza kampanie na rzecz uswiadamiania i budzenia ludzi. Nie wciskaja nikomu na sile swoich prawd, tylko podaja wiadomosci, ktore pobudzaja myslenie. Nie epatuja ludzi swoimi „dokonaniami”, tylko robia swoje po cichu, bez rozglosu.
Naiwnych, ktorzy dali Wam sie zlapac w siec jest wielu, ale nie dziwie sie, bo sama w Waszej sieci siedzialam i wiem jaki woal na mozg potraficie zalozyc. Wprawdzie przeswitywalo mi od czasu do czasu, ze cos nie gra, ale tlumaczylam Twoje posuniecia, ze Ty siedzac tam „wyzej” widzisz wiecej, a wiec lepiej. Twoja niechec do minie i do innych „jaskolek” tlumaczylam sobie, ze moze umysl Lucyny cos pokrecil. Az w koncu sie stalo co sie mialo stac. Widzac, ze ja Barbara i Slawa zamiast brac za dobra monete wszystkie te bzdety ktorymi nas karmiles szukamy na wlasna reke informacji, aby poskladac te lamiglowke ktora wygladala jak ser szwajcarski, dales polecenie swoim „chlopakom”, aby „pobawili” sie ze Slwa, a Twoimi slowami zahartowali ja.

Powiem tyle: dwa razy tak sie balam o czyjes zycie. Raz kiedy umieral moj brat i drugi raz kiedy zaatakowana byla Slawa, a ja bylam tego telefonicznym swiadkiem i walczylam o nia (o jej zycie) w dostepny mi sposob. Udalo sie przy pomocy innych zyczliwych osob, a Slawa dochodzila do siebie 2 lata. Tak, DWA lata.
Mojego ostatniego kontaktu z Toba Samuelu nie zapomne nigdy. W wielkim skrocie: przyznales sie do ataku na Slawe, udzielales odpowiedzi na inne pytania, tak jak zwykle tzn, aby nie odpowiedziec, a moim pragnieniem bylo aby jak najszybciej te rozmowe zakonczyc i zmyc z siebie te smierdzaca paskudna maz, ktora mnie oblepila przy tym kontakcie.
Czy mozna tak sie czuc w kontakcie z „wysoka boska” energia?
Ha…jeden madry czlowiek powiedzial, ze niewiedza jest tylko niewiedza, ale kiedy juz masz wiedze i ja ignorujesz, to juz jest glupota.
Nieskromnie powiem, ze glupia nie jestem i zaden niewidzialny manipulant juz do mnie dostepu nie ma.
Kiedys dostawales od calej naszej grupy w slowach i czynach Milosc.Nigdy za nia nie podziekowales, tak jakbys nie slyszal. Teraz wiem dlaczego. Bo my nie nalezymy do Twojej rodziny. Dlatego idz swoja droga a od nas masz zyczliwa obojetnosc.
My mamy swoja „gore”, ktorym jest Jedyny Stworca i Jego Pomocnicy. Nie te egregory, ktore Ci sluza, chociaz nosza imiona Swietlistych Istot. Jak sam podkreslasz imiona nie maja dla Was znaczenia, stad nie klamiesz kiedy mowisz – Jezus.

Samuelu, zebys nie myslal, ze ja tylko mam same pretensje i nie chce Cie w ogole sluchac, to proponuje pol zartem, ale calkiem serio, abys umowil sie z nami na pogaduchy bardziej przyziemne tzn. moze zechcialbys opowiedziec wlasnymi slowami o niebianskich seks-aferach? W sesjach napomykales, ze swiety nie byles i dobrze, bo przynajmniej Adam i Ewa znalezli sie na Ziemi dzieki Twojej aktywnosci seksualnej. Czyli jakby nie bylo jestes naszym pra, pra, pra…….dziadkiem. Hmmmm….to moze w kazdym z nas plynie jakas trylionowa czesc „niebianskiej krwi”…Ha, to ciekawe…., ale wracajac do tematu, to sam wiesz, ze inaczej jest jak sie czyta ksiazke, a co innego dowiedziec sie z pierwszej reki, jak to za starych dobrych czasow seks sie uprawialo. Adama i Ewe splodziles na lonie natury, to i kolana pewnie troche poobdzierales i stad masz jakas fobie z tymi kolanami, bo obiecales, ze wrocimy (zbuntowane jaskolki) do Ciebie na kolanach, a i Basia (pani redaktor) tez obiecala, ze cale Chicago rzuci na kolana jak przywali swoimi wiadomosciami.

No dobrze, dobrze, wracajac ponownie do tematu, to skrzykniemy sie zalatwimy i cole i slonecznik dla Lucynki i Andrzeja i moze jeszce cos mocniejszego dla Billa podrzucimy, zeby sie nie zanudzil i…..posluchamy Twoich opowiesci. Samuelu….proooosze, powiedz: tak!

Ty wiesz ile wygenerujemy z siebie milosci kiedy opowiadac nam bedziesz jak swoj pierwiastek meski z zenskimi laczyles? Wygenerujemy tyle, ze utworzy sie parasol ochronny nad Ziemia i Uran-Nibiru moze sobie przelatywac i zmiatac ogonem ile chce a nas i tak nie dosiegnie. A jaka oszczednosc w pieniadzach, bo nie trzeba bedzie uganiac sie za nieboszczykami po pustyni i nie dopadnie klatwa faraona, czy zemsta mumii.

A takze wlascicielka niepowtarzlnego DNA, ktory jest ponoc kluczem do Piramidy (juz pogubilam sie z tymi kluczami), bedzie spac spokojna, ze jej ten cenny unikat nie ukradniesz, bo po co? I odpadna jej kosztowne podroze do czakramow i majstrowanie przy nich.

Oooo…i jeszcze jedno. Samuelu prosze Cie uzyj swoich koneksji jakie masz w Niebiesiech i ustal, ktora to grupa kosmitow bez przerwy bruzdzi i manipuluje umyslami forumowiczow w sasiedniej x-piaskownicy. Chyba nie Twoja co? Bo wiesz Samuelu, jak ci kosmici nie przestana rozrabiac to opiekun x-piaskownicy nigdy nie wykona swojego zadania – uratowania ludzkosci, bo nie zdazy nawet przeszkolic adepta wyznaczonego do tego zadania, a tu kosmici….buuuum. Zmanipuluja umysl adepta i grupa mu sie ciagle rozlazi. A jak nie wykona zadania, to moze jeszcze mu kaza zwracac za szkolenie, ktore trwalo pare tysiecy lat (hu, hu, to pewnie kupa szmalu niebianskiego) i tak po ludzku szkoda go bo zmarnieje z tej udreki i na dokladke bez pierwiastka zenskiego.

Wprawdzie jak juz bedzie ochrona nad Ziemia to juz ratowac nie bedzie co, ale moze jakies inne specjalne zadanie sie znajdzie. To bardzo Cie prosze Samuelu, miej to na uwadze.

I tym sposobem te zebrane pieniazki mozemy zuzyc na zlot wszystkich jaskolek na Twojej ulubionej wyspie Bara-Bara i laczyc pierwiatki meskie z zenskimi w dowolnych ukladach i scalac je do woli i wtedy astral nam niestraszny. I tak sobie bedziemy swietowac, swietowac, swietowac, w sloncu pod palmami i planeta szczesliwosci Aszun odetchnie z ulga, bo nie zwala jej sie hordy jaskolek ewakuowanych z Ziemi.

Amen

Do Basi Choroszy i Andrzeja Wojcikiewicza.

Basienko, o czym Ty gledzilas w swojej audycji z 28 sierpnia 2007r? O naszej jak sie wyrazilas ” samozwanczej” organizacji Pyramid Beacon of Peace, ktora sie wedlug Ciebie rozpadla w „pyl” po paru miesiacach? Czyzbys byla tez zbuntowana jaskolka, ze podwazylas tymi slowami decyzje Twojego niebianskiej dyrekcji Samuela? Czy moze dopadla Cie taka sama przypadlosc jak Andrzeja czyli „zakladkowy” zanik pamieci, ktory tak zawsze zloscil Cie u niego?. To znaczy pamietac tylko przez dwa dni i zapomniec.A moze to nie zanik pamieci tylko „rodzinna przypadlosc” – manipulacja? Nie pamietasz? To ja Ci przypomne, a Ty zweryfikuj to z prywatnymi, nie publikowanymi sesjami. To zaczynam i popraw mnie jesli sie myle.

Przelomowym momentem byl slynny „niewypal”, zafundowany przez Ciebie pod nazwa Sympozjum Naukowe, ktore sie odbylo 5 grudnia 2004r, oczywiscie w Chicago. Na oprawe scenograficzna i pobyt zaproszonych gosci z Polski, niezbednych i zbednych wydalas kuuuupe pieniedzy, bo przeciez Chicago mialo byc „rzucone na kolana”. Ten wdowi grosz (Twoje ulubione powiedzenie), z takim trudem zebrany (moje pieniadze i moich przyjaciol tez tam byly), wydalas lekka reka na niewyzyte ambicje aktorskie. Ale musze przyznac, ze aktorka jestes bardzo dobra i mowie to bez kpiny. Dodaje rowniez, ze i Ty i Slawa dolozylyscie rowniez swoje prywatne pieniadze do nazwijmy to, wydatkow biurowych. Juz przed sympozjum stosunki miedzy Toba i Slawa popsuly sie i jeszcze przed sympozjum „chlopcy” Samuela pobawili sie troche ze Slawa. Na to sa swiadkowie. Ona wtedy jeszcze nie wiedziala co to jest. Ja tez nie. Po sympozjum, kiedy zrobilo sie glosno, przestraszylas sie. Tym bardziej, ze pewnego dnia Lucyna, ktora u Ciebie mieszkala w trakcie sesji z Samuelem wyrzucala z siebie slowa, ktore i tutaj pozwole sobie Ciebie zacytowac, gdyz zatelefonowalas do mnie poznym wieczorem i z placzem opowiedzialas mi, ze :”to bylo opier…..nie, a nie przekaz, a w oczach Lucyny widzialam diably…..”.

Wedlug Twojej relacji rece Ci sie trzesly (nie dziwie sie) przy nagrywaniu czy przegrywaniu tasmy (nie pamietam) i….nie nagralo sie to co Samuel powiedzial. Na drugi dzien byl nastepny przekaz i zostalo to nagrane.Obie zastanawialysmy sie jaki byt Lucyne opetal. Powiedzialas wtedy, ze szukalas w ksiazkach, ze moze Ci sie cos nasunie co to jest.

Taaak….Samuel powiedzial, ze ostrzegal Cie co do sympozjum, ale Ty nie chcialas sluchac, ale wedlug mnie i innych osob jest to nieprawda, bo z sesji przed sympozjum to nie wynika, a wrecz przeciwnie obiecywal Ci „gruszki na wierzbie” i pasmo sukcesow.

Ja ze swojej strony radiosluchaczy nowojorskiego Polskiego Radia, a szczegolnie redaktora Marcina Filipowskiego ktorego udalo mi sie namowic na bycie na sympozjum (wyszedl w polowie), przeprosilam za swoje gledzenie o Samuelu w tymze radio.

To byl bardzo „goracy” okres dla nas wszystkich. Sesje prywatne odbywaly sie co rusz Samuel jednemu mowil tak, a drugiemu siak. Jednego poglaskal, drugiemu dokopal, umiejetnie podpuscil i tak sie z nami zabawial. Dopelnienie nastapilo, kiedy przyszlo Ci sie rozliczyc z dzialalnosci. Wprawdzie byl skarbnik, czyli Slawa, ale wszystkie „nici” trzymalas Ty Basiu, a skarbnik byl tylko na papierze. No wiec, nastapila parodia rozliczenia, bo ten balagan, ktory przynioslas nie mozna bylo nazwac rozliczeniem. W koncu to rozliczenie nastapilo i okazalo sie, ze na sympozjum wydano wielka, za wielka sume pieniedzy.

Samuel stwierdzil,, ze nie ogarniasz wszystkiego, i nakazal przekazac Ci wladze w inne rece, ale nikt nie chcial tego brac.

Ostatecznie powstala nasza organizacja w lutym 2005r Pyramid Beacon of Peace na zupelnie innych zasadach (bez zbierania od ludzi pieniedzy), a The Mysteries Of The World pozostala w Twoich rekach. W miedzyczasie w styczniu 2005r zarejestrowala sie w Polsce fundacja Dar Swiatowida pod zarzadem Andrzeju Twoim. I tym sposobem nastapilo „historyczne” porozumienie pomiedzy trzema organizacjami przypieczetowane podpisaniem przez prezesow wspolnym oswiadczeniem o wspolpracy i uwienczone szmpanem.Naprawde tego nie pamietasz???

Jesli samozwancza, to czemu podpisaliscie z nami to porozumienie? Czyzby TYLKO o NASZE PIENIADZE chodzilo?

I od tej pory kazdy pilnowal sam swoich funduszy. Ta Basiu „samozwancza” organizacja do tej pory widnieje na stronie Daru Swiatowida. Pozwolilam sobie skopiowac co jest napisane:

„5. Przy realizacji celów statutowych Fundacja ściśle współpracuje z organizacjami z Chicago PYRAMID BEACON OF PEACE oraz THE MYSTERIES OF THE WORLD.”

Skopiowalam ten fragment w piatek 7 wrzesnia 2007r.

No wiec trzy organizacje dzialaly niby razem ale oddzielnie, my czyli Pyramid Beacon of Peace wzial ciezar zaplaty za prace wykopaliskowe na Slezy . Wiosna 2005r prace ruszyly ponownie, i tutaj musze o czyms przypomniec. Otoz my finansowalismy prace archeologiczne, a Ty Andrzeju bez porozumienia z nami podpisales w Polsce umowe na projekt wykonania wszystkich prac po zakonczeniu wykopalisk w Kosciele na Slezy, i te umowe na niebagatelna kwote nie mowiac juz o kwocie jaka trzeba wylozyc na wykonanie tych prac podrzuciles nam do zaplacenia. No i…..musiales sam zaplacic za ten projekt, bo sam go podpisales. A kto zaplaci za prace doprowadzenia Slezy do uzywalnosci? Nie nasza sprawa to juz na szczescie. Samuel przestal sie tym martwic i wyraznie powiedzial, ze Sleza nie jest juz wazna. Czyli…. wystawil Was na odstrzal i jak to Basiu pieknie zadeklamowals w swojej audycji: „ostal wam sie ino sznur”….

Wracajac do tematu, Ty Basiu zabiegalas aby przedstawiciele naszej organizacji pojawiali sie razem z Toba na spotkaniach ktore robilas, ale my sie od tego odcielismy i robilismy swoje, jednoczesnie starajac sie dotrzec do wzglednej prawdy, kto to jest ten Samuel. No i w czerwcu 2005 nastapilo slynne hartowanie Slawy i tutaj musze cos dodac. Otoz przed tym hartowaniem dostalam emaila od Ciebie Andtrzeju, w ktorym powiadomiles mnie, ze anonimowy informator poinformowal Cie iz Slawa i ja rozpowiadamy po Chicago (ja nie mieszkam w Chicago), ze Samuel to demon. Doszlo miedzy nami do rozmowy telefonicznej, ktorej wynikiem bylo to ze ten anonimowy informator to Zbyszek Chuchra niby bedacy w naszej organizacji, ale majacy niesamowity sentyment do Ciebie Basiu i to on zatelefonowal do Lucyny dajac jej taka wiadomosc (skad ja wzial?), a ta tak sie zdenerwowala, ze palnela jak to ona po swojemu i tutaj cytat ktory Andrzeju mi przekazales:”no to musze powiedziec Samuelowi, zeby Slawie dopier…lil.” I krotko potem Samuel to uczynil.

Zreszta Zbyszek Chuchra krotko potem przeniosl sie do Twojej Basiu organizacji (nie dziwie sie), a obecnie jest organizatorem kursow Silvy, bo Slawa po 10 latach wspolpracy z Toba Andrzeju jako organizator Twoich kursow zrezygnowala z dalszej wspolpracy.

A pozniej 19 wrzesnia 2005r moj ostatni kontakt z Samuelem, o czym wyzej pisalam.
Andrzeju, o tym wszystkim co sie stalo ze Slawa, jak to wygladalo zdalam Ci osobiscie relacje i ostrzeglam. Powiedzialam Ci do jakich wnioskow doszlismy, a Ty przyznales, ze Wy rowniez zastanawiacie sie kim jest Samuel i ze doszliscie do wniosku, ze to upadly aniol.Wyslalam Ci rowniez nagranie z przyznaniem sie Samuela.

Pare miesiecy pozniej w lutym 2006 swiadomie podjelismy decyzje o zakonczeniu naszej dzialalnosci.

Basiu, a jak to jest z ta ochrona „energomagnetyczna” (co to za twor?) nad Chicago. Byl takowy specjalny parasol, czy moze Wasz „slynny” czakram Samuel kazal wykopac i przeniesc do innej piaskownicy?

I tak sobie mysle, ze chyba wiem dlaczego sie wyniosl z Chicago i kto jest tym nowym „objawionym” medium. Publiczna tajemnica jest jak bardzo sie wszyscy „kochacie” i stawiam taka hipoteze, ze zarzucilas Lucynie iz jest do kitu medium i ze Ty masz lepsze przekazy od Samuela.( a miewalas je jak pamietam). No i slynne medium sie wnerwilo, poprosilo tatusia o interwencje, ktora ……odciela Cie na rok od przekazow. Ja mysle, ze nie ma co rozpaczac, tylko cieszyc sie z tego. No tak……a co z audycjami? Ojjjjjjj…..przeciez jest tyle materialu „historycznego”,ze do upojenia mozna lawirowac nim i wystarczy do 2012 roku. I tak wiekszosc jest niezrozumiala, wiec nie ma obawy, ze sie znudzi wiernym jaskolkom.

Andrzeju, ja to nie Irena z forum jak zasugerowales odpowiadajac na jej post.

Widocznie inna „gora” Cie natchnela, ze to napisales, bo sprowokowales mnie do zabrania publicznie glosu. I czym mnie teraz zaszantazujesz? Podpisuje sie pod tym listem imieniem i nazwiskiem. Twoj list z szantazem sprzed 2 lat trzymam na pamiatke.Odpowiedzialam Ci wowczas, ze nie mam ambicji bycia „gwiazda”, ale jak trzeba to bede.I teraz jako „jednorazowa gwiazda” mowie, ze bisow nie bedzie i nie roszcze sobie tantiemow autorskich od tej publikacji.

A jak Wam sie podoba tytul:

„PROJEKT CHEOPS – KOSMICZNY PRZEKRET, czyli wspomnienia bylych jaskolek”.

Andrzeju, ja tez Ci teraz nuce piosenke, ktora nam zadedykowales, bo podoba mi sie, tylko ja lekko zmodyfikuje:

I LOVE YOU TOO BABIES – Barbara and Andrew.

Niech Was Wasza „Niebianska Dyrekcja” ma w swojej opiece, jesli taka Wasza Wola.

Barbara Parzoch byla „jaskolka”

New Jersey USA

Napisane w Fali Czlowieka- Sila Wolnej Woli

Kin 97 Czerwona Rytmiczna Ziemia (po nitce do klebka)- 7 wrzesnia 2007 r.

Ps. Ireno, dziekuje Ci, ze sie pojawilas na forum, bo dzieki Tobie napisalam to wszystko. Tak sie dzieje, ze nic nie da sie zamiesc pod dywan i ukryc. CZAS predzej czy pozniej zmusi do porzadkow.Moze za naszym przykladem odezwa sie inne jaskolki i Kosmiczny Przekret znajdzie sie tam gdzie jego miejsce. Ziemia nalezy do tych ktorzy ja naprawde kochaja.

I mysle, ze przeciek:”tych dwoje jest skonczonych”, czyli mowa o Lucynie i Billu, jest prawdziwy, bo kto uwaza ze ma rozum i przekopie sie przez wszystkie opublikowane i nieopublikowane sesje zobaczy prawdziwa twarz Twoja Samuelu, nie ta na zdjeciu, do ktorej wizerunku byc moze niektorzy juz wznosza modly.


 

30 odpowiedzi na „5.Channelingi – głosy z innych światów

  1. adam pisze:

    Zmieszano fakt służenia sobie i innym. Ale ze gady nie maja uczuc nie maja intuicji a to jeszcze jest ta boska czastka ktorej się nie da złamać. Innym ? Czyli komu ? Również i szarakom? Uwaga 1 co to tylko i najważniejsze najpierw trzeba pomóc sobie wyzbyć się wszystkiego co zle i pomoc swojej rodzinie i tylko tym ludzia w ktorych wyczuwamy dobro.

  2. waga pisze:

    czy można telepatycznie nawiązać kontakt z pomocnym aniołem?

  3. Dobry człowiek pisze:

    hahha masakra ludzie z wami nie dowiecie się prawdy nigdy na tym świecie , bo ten świat jest zakłamany

  4. papaver pisze:

    Święta prawda „WIEDZA OCHRANIA IGNORANCJA NARAŻA”.

  5. Amoon Amaarth pisze:

    Ludzie jesteście psychicznie chorzy, co wy za brednie wypisujecie ? Skąd wy sie urwaliscie, po ile macie lat i z czego żyjecie ? Macie komputery w szpitalach psychiatrycznych ?

  6. blog website pisze:

    If some one wishes expert view about blogging then i suggest him/her
    to visit this webpage, Keep up the fastidious work.

  7. blogs online pisze:

    Excellent blog! Do you have any tips and hints for aspiring
    writers? I’m planning to start my own blog soon but I’m
    a little lost on everything. Would you advise starting
    with a free platform like WordPress or go for a paid option?
    There are so many options out there that I’m completely confused ..
    Any recommendations? Thank you!

  8. make blog pisze:

    Howdy! Would you mind if I share your blog with my zynga group?
    There’s a lot of people that I think would really appreciate your content.

    Please let me know. Thanks

  9. Henk pisze:

    Przeczytałem parę artykułów i muszę przyznać,że jest w nich zawarte bardzo dużo prawdy, między którą wplątane jest malutkie „ale”. Te „ale” to wplątana nutka fałszu między fakty po to, aby odwrócić wzrok ludzi na kogoś innego w czasie „ostatecznym”. A prawda jest opisana bo dla ogromnej części przebudzonych jest oczywista.

  10. Siódmy pisze:

    Do Damian Michalewicz

    Mistrzu ! prawdy tego typu nie mówi się wprost, bo za prawdę NWO morduje ludzi w nie wyjaśnionych okolicznościach lub jesteś świr lub zdrajca, a zdrajców i opozycje w demokracji globalnej się pozbywasz… Tak oni to robią….

    Prywatnie mogę pogadać ,ale na luzie… Jak ktoś chce coś sobie sprawdzić ,to proszę bardzo..
    Złośliwie czy nie? Życzę powodzenia, bo na pewno się przyda.

    Pytać musisz, jeśli nie wiesz czegoś? Inaczej odpowiedzi mieć nie będziesz?
    Fascynujecie się NWO lub wirtualnymi postaciami Assassinów ,a nie kumaci jesteście wcale…
    Prawda to rzecz względna dla naszych tępych i przekupnych autorytetów…
    Nie dam Ci dowodów naukowych ,bo nie włamię się do bazy wojskowej ani nie dam Ci Ufoka w słaiku…bo to nie musi być dowód…

    Przy okazji gdzie Mistrzu ,masz napisane, że kogoś do jakiejś wiary zmuszam…
    Siódmy mówi, że nie wierz ,bo wiara już nie potrzebna jest, musisz sam sprawdzić ,jeśli jesteś osobą dorosłą. Dzieci mówią wierzę/nie wierzę lub daj mi teraz coś tam… 😉

    Profani niech wierzą lub nie wierzą ,jeśli tego potrzebują… Ja się z tego wypisuje…
    Pozdrawiam Siódmy 😉
    P.S. jEŚLI UWAŻasz ,że moje wypowiedzi wcześniejsze są do kitu i szkodliwe, to je wykasuj.
    I po problemie…Niech żyje Matrix 😉
    Więcej poczucia humoru i otwartej łepetyny… 😉

  11. Damian Michalewicz pisze:

    Siódmy, mam do Ciebie prośbę w imieniu kilku osób.
    Proszę Cię na przyszłość, abyś swoje komentarze przed publikacją dobrze sobie ułożył. Nie mam zastrzeżeń do samej treści, bo masz prawo głosić co Ci się podoba, ale naprawdę ciężko się to czyta i w efekcie nie do końca wiadomo o co Ci chodzi. Nie żebym się czepiał, niemniej jednak jeśli ktoś mi mówi w co mam wierzyć, a w co nie, to chciałbym żeby mówiono do mnie jak najprościej. Bo chyba między innymi na tym opiera się zdrowa relacja we wspólnym rozwoju światopoglądu.

    Pozdrawiam

  12. Anonim pisze:

    to wszystko jest bardzo smieszne ludzie powinni w sobie szukac prawdy a nie sluchac potrzepancow bella

  13. Siódmy pisze:

    Miłość czysta to szacun dla innych istot, nie tylko ludzi ale i zwierząt i roślin, planet…Planeta Ziemia jest żywa, a jej Księżyc nie jest z blachy czy z sera ementalera jak twierdzi NASA…

    Autorytety i inni pracują dla Ciemnej Strony, więc posłuchaj ,ale nie wierz, wiara już nie potrzebna, teraz liczy się to co sam sprawdzisz i co czujesz, wiedza większa od technologii…

    Pamiętaj!!!! szacun dla siebie na równi z innymi ISTOTAMI… 😉

    Niech Moc Światła zawsze Was prowadzi! Zawsze marzyliście być bohaterami, macie szansę i to dziewczyny i chłopaki…. od Was zależy jak to będzie, czy Ciemność zwycięży…??????
    Zadajecie im pytania nie te co trzeba i zbyt grzeczne, bądź wytrwały i dąż do prawdy i bez wulgaryzmów!!! Bo przemoc i wulgaryzmy kocha Ciemna Strona Mocy, Luck, pamiętaj o tym…!!!
    Pozdro 😉 😉

    P.S. I nie bierzcie tej gry Ciemnej Strony aż tak poważnie, Wasze Władze Ziemskie są słabe ,stąd ten bałagan, trenujcie Moc Światła, Jedi nie są frajerami to propaganda upadłej Ciemnoty 😉

  14. Siódmy pisze:

    A i jeszcze ,nie wierzcie w pierdołki ,że źli pójda na lewo a dobrzy na prawo, jesteście jednością ze sobą i z tą Planetą, nie da się rozdzielić , sprawa wygląda innaczej niż Wam wmawiają..

    Ogólnie to mamy tu perfidną grę…Pozdrawiam 😉

  15. Siódmy pisze:

    Ziemianie nie dajcie się manipulować. Żądajcie Prawdy! Takiej ,po której nie czujecie strachu, może rozczarowanie ,ale też ulgę….
    Musicie wyczaić samodzielnie , po której str. jesteście…Nie ważna jest przeszłość ,wciąż macie szanse,ale od Was zależy czy jesteście godni dalszej i lepszej przyszłości…

    Nie ważne ,że coś tam w przeszłości, Wasze ciała to awatary, trochę innego rodzaju niż te w filmie „AWATAR”…Mimo spartolonego DNA możecie być lepsi od swoich manipulatorów…

    Jedno z filmu „STAR WARS” się zgadza – istnieją dwie strony konfliktu…Od wieków był podział na JASNĄ STRONĘ MOCY I CIEMNĄ STRONĘ MOCY. Wbrew temu co pitolą Ci milusi blondyni lub świetlikowi nie musicie wcale cierpieć strasznych tortur przez stulecia ,żeby coś zakumać….

    Jak wyczaić Ciemną Moc? Proste…Już nieźle kumacie ,że ENKI-PENKI ściemnia niemiłosiernie.
    Gratuluje Czujności! Ale to nie wszystko…Dalej mówiąc na Waszym poziomie ,trzeba strasznie uważać wszędzie ,bo Ciemna Moc uzurpuje sobie prawo do władzy nie tylko nad Waszą planetą, ale to długa historia, zresztą cwaniaki zabrali mi pamięć ,więc niestety mam „czarną dziurę” 😉

    Nieistotne, ważne jest to czy umiecie duchowo się obronić….Bo nasz wróg jest dla Nas nie widzialny, wiecie nie ten pułap energetyczny, itd.

    Do rzeczy -musicie uważać na ludzi w Waszym otoczeniu i siebie też, jesteśmy jednością i oni to wiedzą stąd lubią piekielnie kiedy Ziemniaki się dzielą na partie ,religie, klasy społeczne, kasty , czy cokolwiek co Was -Ziemian dzieli -to są pozory, to nie są ważne różnice ,to sztuczne podziały,żeby wyprać Wasze umysły, przekierować na ZŁO, które jest do kitu ,ale Wy uwierzyliście w moc zł, że jest super…

    Każdy kto się czepia dupereli ,typu ,bo ty nie piszesz gramatycznie ,bo ty nie piszesz jak większość, bo ty piszesz szyfrem jak Da Vinci, ,bo ty gadasz jak jakaś tam partia czy sekta,itd.
    To są ludzie od Ciemnej Strony!!!!czyli ,wszystkie Jaszczury czy Świetliki czy Blondasy czy Ktokolwiek z Wszechświata ,każdy kto powoduje ,że się boisz lub masz mieszane w głowie,czy ogólnie manipulują i wysyłają negatywne historie w Waszym kierunku, itd.
    Niby jako małpo-jaszczurek masz się kłaniać jaszczurce ,bo pomacha technologią, tacy naiwni to Nasze władze ziemskie,są czyli te polityki, biznesmeny i inni guru…Oni uważają ,że co, niby są tutaj władcami ,a jak pójdzie coś nie tak to co w statek kosmicznyj i fruuu! Szczury spierniczają ,a bredzą ,że chcą tu rządzić i nawet nie bronią swojego „zamku” (co to za król ,który okrada poddanych a później sprzedaje swój „zamek ” obcej „potędze”) …czaisz bazę???

    Życie to przygoda, a Prawda jest bardziej fantasy i sci-fi niż możesz obczaić… 😉

    Medytuj, nie daj się wciągnąć w głupoty ,że zło jest potrzebne, bądź dobry dla swoich ludzi ,ale wiedz, że obcy pasażer nie istnieje, wszyscy jesteśmy jednością, wszyscy spapraliśmy robotę na naszej Matce Ziemii, więc czas dorosnąć…Może większość nie lubi tej Planety, nie wiedzieć czemu,aż tak daliście się omotać nie tylko jaszczurkom , nie tylko im…
    Nie zastanawia nikogo nienawiść do kotów, kobiet, pogarda dla środowiska naturalnego, roślin,i wielkaaaa miłość do techo-life,hę????

    Nikt z wojskowych nie ma odwagi zapytać czemu gardzić cywilami i odwrotnie…Nikt z Ziemian nie zapytał, dlaczego mam nie lubić Terry i mam spierniczać z niej, komu tak zależy na tej Planecie, że niby tutaj jest złoto czy „ropa z Jaszczury oka” ,he! he! i takie tego typu bajki dla naiwne władzy…Dlaczego Władze za friko sprzedały całą Terrę wraz z jej całym inwentarzem.
    Dlaczego niszczą Nas HARRPem i innym dziadostwem, to nie jest Ziemska Technologia wybijcie to sobie z głowy, nawet Tesla -sierota boża nie kumał czaczy i nie zapytał i nie sprawdził czy te techno-zabawki są dla Ziemian bezpieczne…To Ciemna Strona tu odstawia wielkich przełożonych i daje techno-toys dla naiwnych i wiedzą dobrze ,że to się dla Nas xle skończy jak nie teraz to za kilka lat, trochę jak podpuszczanie zwaśnionych rodów + jeden i drugi dostaje broń i czekają, aż obie strony konfliktu wybiją się a niedobitkami to mniejsza z tym… tak, tak to jest z mojej perspektywy, to coś jakby nieoficjalna trzecia wojna Oriońska i spółka…

    Ja podpowiadam ,a Wy Ziemianie rószcie szarymi komórkami, tymi w głowie…
    I jeszcze coś w liczbie pozytywnych energii siła, nie zastanawia Was fakt ,że wiele istot tych niby od „światła i miłości ” koniecznie chce zmniejszyć populacje małpko-jaszczurek, uuuuuu! nie lubią swoich dzieci genetycznych…..ciekawe…Pozdrawiam Siódmy 😉

    P.S..Ziemianie co z Was za kosmici i tak łatwo się poddajecie, techo-toys to tylko pomoc, wojownik to nie miecz ,ale osobowość i moc w wewnątrz! …tak jasteście kosmitami, kiblujemy tu wspólnie ,więc może zadziałamy wspólnie….hę????

    A i jeszcze to straszenie greysopodobnymi, Szaraki to kłamliwe zwierzaki ,nie wierzcie im, na każdej planecie tak samo ściemniają…

  16. niki pisze:

    Niestety zal mi Ciebie, taki ograniczony jestes……
    Jak sobie to wyobrazasz?
    Bog sta l(lub siedzial hehe) sobie na gwiazdce i stworzyl swiat a potem ludzksoc?
    Poza tym skoro tak przytaczasz Stary Testament to dlaczego wierzysz w reinkarnacje …? Nie neguje, to Twoja opinia ale zastanawiam sie, dlaczego nie probujesz otworzyc sie na te informacje- to wszystko ma sens!
    Celem autora tej strony jest uswiadamianie nas.
    NIe zalozyl tego bloga dlatego ze ma kupe wolnego czasu. Korzysta z okazji aby nam przekazywac swoja wiedze…
    Czym bedzie nas wiecej tym lepiej!!!!!
    Zycze CI abys zmienil swoje podejscie.

  17. Jacek pisze:

    Ja nie wiem jak wy w to możecie wierzyć? Już prędzej wierzę w istnienie Boga, Aniołów itp. Miejsce ludzi jest na ziemi tam gdzie jest fizyczność, po to jest reinkarnacja, umierasz a potem odradzasz się w nowym ciele bo dusza nie może żyć bez ciała🙂 Nawet Aniołowie twierdzą że zazdroszczą ludziom ciała🙂 Wszyscy gadają że ciało to okropna rzecz a to dar od Boga🙂 skoro ciała zazdroszczą ludziom Aniołowie to widać że jest ono tak samo cenne jak Dusza🙂 i nie zostało ono stworzone przez „Kosmitów” tylko przez Boga – zrobił to z miłości do nas🙂
    Te wszystkie brednie na temat kosmitów pochodzą z USA od osób które pracowały w tajnych bazach, z tego co wiadomo ludzie którzy tam pracowali mieli prania mózgów i jedli psychotropy…wybaczcie ktoś kto przez 20 lat ma pranie mózgu i je prochy to będzie wygadywał brednie na temat Kosmitów i wielkiej walki między dobrem a złem. A prawo karmy mówi że musi istnieć zło oraz dobro🙂 dusza ma doświadczać każdego z tych🙂 jak przez 10 wcieleń byłeś biedny to przez kolejne 10 będziesz bogaty🙂 Nikt się nie nauczy miłości i nie będzie jej dawał jeżeli nie będzie zły i nie będzie tego zła odczuwał🙂
    Życie ludzkości jest na ziemi, może są inne cywilizacje ale to co tutaj jest napisane to kompletne brednie wyssane z palca🙂 Ci którzy to piszą to mają wielką wyobraźnie i nic więcej🙂
    Skoro zostaliśmy stworzeni z czystej energii to po co mamy ewoluować? Dla mnie to beznadziejne🙂 Bóg dał nam ziemię i tutaj mamy żyć i doświadczać nieskończenie wiele sytuacji🙂

    P.S. najpierw Bóg stworzył OGROMNY wszechświat potem stworzył garstkę ludzi wysłał ich na ziemię kazał ewoluować aby do niego doszli i wtedy zniszczy cały wszechświat hehehehehe :D:D:D:D:D ŚMIESZNE ::D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D i po co to wszystko w takim razie? Mógł stworzyć samą ziemię i już🙂

    Bóg tworzy z miłości a wszechświat jest stworzony z jego miłości a miłości Bóg nie zniszczy🙂
    Dał nam ziemię a my mamy o nią dbać🙂 reinkarnujemy się wiecznie i zawsze tutaj będziemy przychodzić🙂

  18. art pisze:

    krystal28 to blog proobama i czysta manipulacja

  19. Azul pisze:

    Nie powinno sie ruszac tej piramidy!!!! Nie wolno!!! Tam jest ukryty „klucz” , kiedy on zostanie wykopany, my zostaniemy zgladzeni!!! I z tad ta zaglada w 2012! Swiat sie zmieni, ludzie sie zmienia, ale nie bedzie takiej zaglady jak to sie pisze! A ta planeta Nibru to kicz!! Ci co chca sie dokopac , to glupcy manipulowani przez szaraka, gada Samuela!!! Ludzie obudzcie sie!!

  20. Azul pisze:

    Musze powiedziec, ze istoty swietliste sa miedzy nami, w cialach ludzkich. Jest ich niewielu, ale wszyscy beda sie laczyc, zeby uswiadomic ludzi o zmianach jakie nadejda i aby im pokazac droge duchowa. Koniec nie nastapi w 2012 , ale w 2014 to bedzie nowy poczatek naszej cywilizacji. Ten zmiany zaczely sie od 11.11.2011 roku, od tego roku zaczelismy wchodzic w 4 wymiar, ludzie z „otwartym” sercem beda otwierac sie duchowo ( nie wszyscy) ujawni sie to w formie jasnowidzenia, obrazow, snow itd. To jest piekna zmiana. Mozna miec bole glowy tam gdzie znajduje sie 3 oko, klucia, bole w okolicach serca, to zmiany, „instalacja na nowo”. Planeta Wenus, ktora przemieszczala sie niedawno i mozna bylo ja widac, byla wlasnie ta, ktora „instaluje” czakre seca, z tat te bole. Bedzie sie dzialo, ale nie trzeba sie bac, tylko z radoscia przyjac te zmiany. Istoty swietliste przybyly z planety krysztalowej o niesamowitym swietle, sa niesamowicie uduchowione, czuje sie od nich niesamowite uczucie milosci, ale nie takie jakie my znamy, jest ono o wiele silniejsze i czystrze. Maja niesamowite zdolnosci, my nazwalibysmy to nadprzyrodzonymi darami. ….. ach mozna o tym pisac i pisac…… Pozdrawiam Azul

  21. ja123 pisze:

    A co myślicie o przekazach chanellingowych od istot nazywających siebie Abrahamem poprzez kobietę imieniem Esther Hicks. Na you tube po wpisaniu Abraham Hicks wyskakują filmiki, są to części nagrane z ich seminariów. Istoty te napisały także kilka książek za pomocą tej pani. Tematyka ich to prawo przyciągania, kreacja. Tytuły te to np. „Proś a będzie Ci dane”, „Pieniądze i prawo przyciągania”, „Prawo przyciągania „, „Potęga świadomej intencji”. No ale to wciąż channelling i ciężko mi stwierdzić czy jest po to, aby pomóc ludziom czy też aby ich zmylić.???

  22. 124374958 pisze:

    To co napisała Barbara Marciniak jest rewelacyjne🙂 Nie za bardzo ale wciąga 🙂

  23. Pawel pisze:

    W podrozdziale „Na czym polega ta misja ratowania Ziemi” w Projekcie Cheops jest błąd w drugim akapicie. Powinno być „słynny polski jasnowidz Stefan Ossowiecki” a nie „Stanisław Osowiecki”.

  24. Toshi00 pisze:

    Pamiętam również, że w jednym z jego przekazów użył w jednej z końcowych wypowiedzi, zwrotu „(…)gady moje”, co trochę mnie podirytowało. Osobnik ten nie bije miłością (co da się wyczuć), ale żeby to zakamuflować nadmiernie używa słowa „miłość”. Wiadomo – słowa mają moc, wibrację, dlatego częste powtarzanie słowa „miłość” może sprawiać pozory, że odbieramy przekaz pełen miłości.Tak na prawdę to od Nas samych zależy nasza przyszłość, a nie od jakiegoś En-Ki, który nakazuje, aby go słuchać nazywając się istotą boską. Przecież każdy z nas jest istotą boską, gdyż nosi w sobie Boga.

  25. let-me-in pisze:

    En-ki, Samael – ta istota jest głównym bohaterem opowieści Parksa (powstałych na podstawie przekazu). Opisuje siebie jako część projektu manipulacji genami ludzkimi, ale pod przymusem. Pytanie, czy to nie kolejny przykład podobnej do powyższych autoprezentacji. Ale poza tym, opowieści Parksa zawierają mnóstwo cennych szczegółów z naszej podobno przeszłości – jeśli to akurat jest prawda, to dokonano tu zbrodni…

  26. Aver pisze:

    Wiadomość z 7 marca jest ciekawa, można by ją umieścić na stronie głównej. http://krystal28.wordpress.com/

  27. Bohun pisze:

    Enki był sumeryjskim Bogiem – a wiadomo z jaką cywilizacją kontaktowali się Sumerowie… więc możliwe, że jest to czystej krwi reptilianin. Alaye z Plejad mówił, że wiele złych ras będzie podawać za te dobre i będą próbować Nas zwodzić. Ale mimo wszystko, piramidy i sfinks z Egiptu powinny zostać zbadane, na pewno coś ciekawego byśmy znaleźli, a Enki NIE JEST do niczego potrzebny.

  28. Ulanema pisze:

    Dokładnie to samo przechodziłam jak trafiłam na projekt Cheops. A czym więcej milam innych informacji tym bardziej podobało mi się to zjawisko. Ale znokautowała mnie sesja 110 z Mardukiem, który ział złością i nienawiścią. No cóż. Moc jest w nas

  29. gawes22 pisze:

    Potwierdzam że EN-KI jest demonem informacja pochodzi od przewodnika
    Pozdrawiam

  30. Angelika pisze:

    Czytając przekazy Enki, wyczuwałam złe energie. Także zauważałam i to po pierwszym przeczytaniu, że to m.in. cyniczny manipulant, który sam powinien nauczyć się miłości, bo jej nie posiada. Jednak intuicja nie zawodzi mnie… trzeźwe myślenie też nie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s