Być człowiekiem znaczy coś więcej

Bycie człowiekiem to coś znacznie więcej niż posiadanie ciała ludzkiego. Patrząc z perspektywy fizycznej każdy z nas jest do siebie podobny, bo przecież należymy do tego samego gatunku, jednak  w obecnych czasach niektórych ludzi dzieli od innych dosłownie przepaść, która na dodatek wciąż się poszerza. Ta przepaść to poziom świadomości.
Nie ma nic w tym złego- tak zwyczajnie jest. Wiem doskonale, że wielu ludzi oburza się czasem na takie stwierdzenia dzielące ludzi według jakichś kategorii, gdyż wydaje im się, że wszyscy jesteśmy równi i mamy równe możliwości percepcji i rozwoju. Mnie też zawsze się tak wydawało, ale może to rozumienie nie jest prawidłowe? Czy na pewno każdy z ludzi ma podobny potencjał, podobne możliwości? To myślenie bardzo idealistyczne i przyznaję, że sam zawsze tak myślałem. Teraz już sam nie wiem.
 Ale już pomijając samą kwestię posiadania idealnie równych możliwości bez wątpienia dziś istnieje podział w obrębie naszego gatunku, podział na ludzi świadomych i mających potencjał do rozwoju, a tych nieświadomych i zamkniętych w ich małych systemach wierzeń konserwowanych przez matrix. Przepaść pomiędzy tymi grupami rośnie z dnia na dzień, gdyż jedna grupa wciąż się rozwija głodna wiedzy i prawdy, a druga stoi w miejscu okopana jak w bunkrze częstokroć z agresją atakując treści mogące zakłócić ich stabilny obraz świata.
Być człowiekiem to nie tylko posiadanie ciała fizycznego, mieszkanie tutaj na Ziemi, jedzenie, picie, rozmnażanie się, praca i przeżycie w możliwie dobrych warunkach materialnych. Bycie człowiekiem to coś znacznie więcej. To świadomość tego kim naprawdę jesteśmy, że jesteśmy istotami duchowymi kreującymi swą własną rzeczywistość, że nasze ciało to tylko wehikuł do podróży w tym świecie, w tym wąskim zakresie postrzegania rzeczywistości. To świadomość naszej łączności z naturą, z wszystkimi żywymi stworzeniami, z żyjącą i czującą planetą Ziemia – to też zarazem szacunek do tychże istot. To świadomość iluzoryczności tej materialnej rzeczywistości a zarazem piękna i ogromu wszechświata, który tętni życiem. To świadomość naszej przeszłości, że nie pochodzimy od małpy, że nasza przeszłość sięga o wiele dalej i ma rodowód kosmiczny, wbrew zakłamanej obecnej oficjalnej wersji.
Bez tego wszystkiego kim jest bowiem istota mieniąca się dumnie nazwą „człowiek”? Jest tylko pustym bio-robotem, wykonującym tylko to co nakazują normy społeczne, podporządkowujący się władzy i pseudo autorytetom, którego umysł i całą treść istnienia wypełnia jedynie to, co wtłoczy mu system – nic ponadto.
Żeby zobrazować co mam na myśli podam pewien przykład. Rozmyślałem nad tym tematem kiedyś i w mej głowie powstał obraz jakiegoś systemu komputerowego, programu na kształt wysoce skomplikowanej machiny stanowiącej swego rodzaju samodzielną rzeczywistość, w której pomniejsze funkcje wykonują pomniejsze, samodzielne programiki. Te programiki są różne, każdy ma swoją nazwę, powiedzmy przydzielony numer seryjny i każdy w systemie pełni nieco inną funkcję, ale są do siebie generalnie w konstrukcji podobne. Pojedynczy programik – jak sama nazwa wskazuje – ma w siebie wgrane swoje funkcje.
„Idzie z punktu A do B, tam zabiera te dane, przetwarza je, potem idzie do centrali, tam przekazuje wyniki, w zamian za to pobiera algorytmy (energię) pozwalającą mu działać dalej. W przerwach po swej działalności wraca do swej matrycy – sunie światłowodami do miejsc, gdzie jeśli nie ma nowych sygnałów oczekuje na komunikat od centrali.” – itp. Itd. Taki program zawsze pozostaje tylko zwykłym programem, wytworem matrycy głównej i jego treść nigdy się nie zmienia ponad to co mu zostało wgrane, nigdy nie poszerza się jego zawartość do czasu aż…. Zyska świadomość. Świadomość siebie samego. Kiedy to się stanie?

Gdy chociaż na sekundę w jego cyfrowym umyśle choć na chwilkę rozpali się iskierka i pojawi się pierwsze fundamentalne pytanie: „Dlaczego?”, a potem seria następnych z tego wynikających: „Kim jestem, po co to wszystko robię, w jakim celu? Program staję się czymś więcej, ma samoświadomość i rozwija się, staje się już czymś znacznie więcej niż tylko pustym mechanizmem bezrefleksyjnie wykonującym polecenia pochodzące od systemu.
Podobnie jest z ludźmi. Ci, dla których jedyną treścią istnienia jest przeżycie, przyjmowanie pokarmu, wypróżnianie się, seks, założenie rodziny i reprodukowanie, zdobywanie coraz większej ilości dóbr materialnych (które system reklamuje Tobie jako potrzebne, niezbędne), praca, zakupy, w wolnej chwili zabawę i relaks – czyli jednym słowem jedynie to, co wtłoczył im obecny system i nic ponadto – są tylko takimi prostymi programami powielającymi schemat od centrali, bezwolnymi, nieświadomymi mechanizmami, a nie ludźmi w pełnym tego słowa znaczeniu. Owszem, mają ciała takie jak my, mówią tym samym językiem, ale są jakby zupełnie z innej rzeczywistości, z innego poziomu.
Dość trafnie ujął to sam Osho mówiąc:
Człowiek jest mitem, niezwykle niebezpiecznym mitem, ponieważ jeśli wierzysz że człowiek istnieje, to w ogóle nie odczuwasz potrzeby, żeby go rozwijać. Jeśli sądzisz że już jesteś człowiekiem, wtedy wszelki rozwój się zatrzymuje. Jeszcze nie jesteś człowiekiem, masz tylko w sobie taką możliwość. Możesz być, możesz nie być, może ci się nie udać. Pamiętaj, może ci się nie udać. Człowiek się nie urodził; ma taki potencjał, ale nie można uważać go za rzecz oczywistą. To jest możliwość. (…) Człowiek nie jest jeszcze rzeczywisty, a różnica między potencjalnym a rzeczywistym jest wielka. Człowiek, taki jaki jest, jest tylko maszyną, jednak pracuje, jednak odnosi sukcesy, żyje tak zwanym życiem i umiera. (…) Człowiek jest maszyną. Jednak ta maszyna może wytworzyć w sobie coś, co może wyjść poza mechanizm. To nie jest zwykła maszyna; ona ma ogromną możliwość wyjścia poza siebie. Może stworzyć coś przekraczającego jej własną strukturę. Czasem tworzyła… Budda, Chrystus, Gurdżijew – czasem tworzyła człowieka. Ale nie wierz że już jesteś człowiekiem. Jeśli w to wierzysz, twoja wiara będzie samobójcza, ponieważ jeśli wierzymy, że coś już jest, to przestajemy tego szukać, przestajemy to tworzyć, przestajemy to odkrywać, przestajemy to rozwijać. Tylko pomyśl: chory człowiek, ciężko chory człowiek sądzi że jest zdrowy. Po co miałby iść do lekarza? Po co miałby brać lekarstwa? (…) Wierzy że jest zdrowy, że jest całkowicie zdrowy… a umiera! Jego wiara go zabije. Dlatego mówię że ten mit jest bardzo niebezpieczny, najniebezpieczniejszy mit jaki kiedykolwiek stworzyli kapłani i politycy: że człowiek już jest na ziemi.
Te miliardy ludzi na Ziemi są tylko możliwościami, i niestety, większość z nich nigdy nie stanie się prawdziwymi ludźmi; niestety wielu z nich umrze, jako maszyny. O co mi chodzi kiedy mówię że człowiek jest maszyną? Chodzi mi o to że człowiek żyje przeszłością. Żyje w martwej strukturze, żyje nawykiem, rutyną. Kręci się w kółko porusza się starą koleiną, wciąż i wciąż i wciąż. Nie widzisz w swoim życiu błędnego koła? Te same rzeczy, które robiłeś każdego dnia: nadzieja, gniew, pragnienie, frustracja, ponownie nadzieja… ponownie całe koło rusza… każda nadzieja prowadzi do frustracji, nigdy nie jest inaczej; a po każdej frustracji nowa nadzieja i koło zaczyna się kręcić. Na Wschodzie nazywamy to kołem samsary. W tym kole szprychy są takie same. I wciąż dajesz mu się zwieść, znowu zaczynasz żywić nadzieję. Wiesz że już wcześniej żywiłeś nadzieję, miliony razy miałeś nadzieję i nic nie wynikło z tej nadziei. Po prostu koło ciągle się kręci, ciągle cię zabija, ciągle niszczy twoje życie. Czas wymyka ci się z rąk. Każda stracona chwila jest stracona na zawsze i stale powtarzasz to co już było. (…) Przez wieki kapłani mówili ci że już masz tę duszę, że już jesteś tym człowiekiem. Tak nie jest; tylko potencjalnie jesteś taki. Możesz również stać się taki naprawdę, ale mit musi zostać zniszczony. Zobacz jakie są fakty (…) Czym różnisz się od skały? Czym różnisz się od zwierzęcia? Czym różnisz się od drzewa? Różnisz się świadomością. Ale, jak wiele masz świadomości?… tylko przebłysk tu i tam. (…) Jeśli zwykły zjadacz chleba, tak zwany człowiek osiągnie siedem dni chwil świadomości, w w całym swoim życiu będzie aż nadto. Rzadko, bardzo rzadko wpada promień a potem już go nie ma. I znowu wiedziesz swoje banalne życie, nijakie i puste. Dotyczy to nie tylko zwykłych ludzi, ale też tych, których zwiesz niezwykłymi ludźmi.
Źródło: Fragment książki Osho – Doświadczanie tantry.
Człowiek jest potencjałem. Człowiek jest pewną możliwością, która może zostać zrealizowana, bądź też nie. Powszechnym kłamstwem jest uważanie siebie za człowieka podczas gdy w rzeczywistości, zachowujemy się prawie jak zwierzęta, bądź nawet jeszcze gorzej. Cały czas rządzą nami pragnienia, motywy, które skłaniają nas do zaspokajania ich za wszelką cenę, często nawet za cenę cierpienia innych. Prymitywne zachowania, postawy jakie prezentujemy a które próbujemy w różny sposób zakryć nie biorą się znikąd. Świadczą o tym, że wcale nie dojrzeliśmy do poziomu człowieka. W istocie, jak jeden z mądrych ludzi powiedział: mamy poziom „doskonałych zwierząt”, które wyróżnia jedynie większy poziom inteligencji i przebiegłości w wykorzystaniu, eksploatacji środowiska naturalnego oraz współbliźnich. Jednak zawsze mamy możliwość ewoluować, stać się człowiekiem z prawdziwego zdarzenia – człowiekiem totalnie świadomym: Buddą. (http://wyzsza-perspektywa.pl/)
Świadomość tak naprawdę jest wszystkim. To dlatego są ludzie, którzy nawet najbardziej prostych, oczywistych i trywialnych tematów jakie tu poruszamy nie są w stanie przyjąć. Tkwią w swym schemacie, zaprogramowani od A do Z. Im nic nie jest już chyba w stanie pomóc, a przynajmniej nie teraz, gdy jest tak mało czasu. Gra się toczy o tych, co mają potencjał do zmiany.
Tak, wiem – to dla mnie też jest smutny fakt, gdyż kiedyś naiwnie sądziłem, że ludzie są trzymani w niewiedzy i to jest przyczyna całego zła świata, że wystarczy im te informacje podać, a oni zrozumieją i zmienią coś w sobie i otoczeniu. Nic z tego – ściana, mur, blokada: bo to programy i niestety nic więcej, nic więcej w sobie – nie ma tej iskierki.
Tak to już jest i nie ma co biadolić. Teraz w tych czasach szczególnie za to ważne jest, by ludzie świadomi odnajdowali się, spotykali, trzymali razem i integrowali. Bo to ci ludzie będą tworzyć nową rzeczywistość.

11 odpowiedzi na „Być człowiekiem znaczy coś więcej

  1. Eve pisze:

    a co się stanie z resztą, która nie ma iskry?

  2. Eve pisze:

    proponuję poczytać o orgonie, chembusterach i orgonitach, jest to sposób na chemtrails, pokojowa rewolucja.

  3. Zgadzam się w większości,ale ja nie widzę tu sprzeczności. Każdy człowiek ma szansę w każdym momencie zrozumieć i sięgnąć po wiedzę i świadomość tego kim jest on sam i jaką rolę pełni w kosmosie,
    Po drugie nasz umysł cały czas OCENIA, tak jak Pani oceniła mój wspis i to jest OK – ważne by nie OSĄDZAĆ, a więc rozumieć. Ja rozumiem tych ludzi, tj. ich priorytety i widzenie świata, niemniej nie zgadzam się z tym i widzę efekty – świat jaki obecnie mamy… TO oni go tworzą, nie NWO tylko oni bo pozwalają na to, a ja mam prawo to oceniać.

    A ten wpis to oczywiście nie WYROCZNIA a jedynie moje zdanie poparte zdaniem Osho – nie każę w to wierzyć, a jedynie dzielę się moją opinią i dziękuję za podzielenie się swoją. pozdrawiam:)

  4. Może to i uproszczenie, ale niestety jest całe mnóstwo takich ludzi, inaczej ten system i całe NWO nigdy by nie istniało, Takie jest moje zdanie

  5. junixy pisze:

    „Bo dla mnie człowiek jedzący mięso, zabijający zwierzęta dla którego jedyną rozrywką jest seks, picie piwa, seriale – to trochę za mało na ‘CZŁOWIECZEŃSTWO w pełnym wymiarze”.

    Czy myśli Pan naprawdę, że są ludzie mający tylko taką rozrywkę i nic więcej … a człowieczeństwa nie rozumieją i nie wiedzą o co w tym chodzi? To zbyt duże uproszczenie.

    Nie rozumiem i nie atakuję Pana, tylko wymieniam poglądy.

  6. Bożena pisze:

    Zależy jak rozumiemy świadomość .Jeśli rozumieć ją tak jak świadomość np.reptoidów, żyjących w tzw 4 gęstości ( ach te szkodniki ) to chyba nie jest wszystko-czego się od nas -istot w ciałach-wymaga lub oczekuje. Trochę to mało.

    Bycie człowiekiem,to coś więcej niż posiadanie ciała ludzkiego. To prawda. I bycie Reptoidem, istotą z Oriona,Andromedy to też-coś więcej niż posiadanie gadziego czy innego -ciała . Co nas różni,co łączy i co z tego wynika?

    Przypuśćmy,że jest tak ,jak twierdzą Andromedanie ,Credo Mutwa , czy wielu innych. Reptilianie nas zawojowali, dokonali manipulacji genetycznych. OK.
    To jak to jest? Jeśli przyjmiemy,że prawdą jest, że -oni- przebywając w 4 gęstości posiadają wyższą od nas świadomość- pytam dlaczego robią -to co robią ? Jak ma się ta ich wyższa świadomość do ich poczynań?
    Manipulują, kiedyś wprowadzili u człowieka zmiany genetyczne ? Dlaczego?

    Czego w tym wszystkim brakuje?Czy taka -choć podobno jest to wyższa- świadomość jest czymś wystarczającym, by odmawiać komuś Boskiej iskry ? A może chodzi tu o coś więcej lub o coś zupełnie innego ?

    Nie jestem pewna,czy tego rodzaju czy też taki poziom świadomości ( powiedziałabym raczej wiedzy ) jest tym ,do czego chcemy dążyć .Czy mówimy o takim rodzaju świadomości czy też rozumiemy pod tym coś innego?
    I czy w tym kontekście jest właściwe oceniać czy ktoś już jest -czy jeszcze nie -Człowiekiem . Jakie mamy do tego prawo? Bo tak widzi to Osho? A skąd Osho ma tę pewność? To przecież Jego doświadczenia , jego przemyślenia , lecz nie moje osobiste. No ,ale fakt- to ikona.

    A tak w ogóle-skąd mamy pewność,że ktoś jest lub nie – świadomy ? To tylko nasze przypuszczenie -moja subiektywna,oparta o nie zawsze miarodajną ocenę faktów -ocena, często osąd, bo brak mi doskonałości i też się mylę.
    Równie uporczywie twierdzimy,że zwierzęta świadomości nie mają, a przecież w środku czujemy ,że to nieprawda.

    Może ten ktoś nie chce się ze mną dzielić-może jest nieśmiały, może nie potrafi wyartykułować tego,co mu w duszy gra?Ale przy tym ma owo „coś”, co odróżnia go od innych-niezwykłą dobroć, szacunek dla siebie i innych ?Choć może nie potrafi tego okazać?

    I jaką mam pewność czy Stwórca-to nasze prawdziwe Pierwotne Żródło -tego właśnie pragnie, tego -czyli świadomości-od nas oczekuje?. Może chodzi o coś więcej , znacznie więcej? A może Jego zamierzeniem jest , abyśmy doświadczali ? Może oczekuje rozwijania umiejętności kochania „za nic” ? Bez warunków, mimo wszystko?

    A może tak opiewana, tak pożądana -energia Bezwarunkowej Miłości jest we Wszechświecie unikatem . A jednak my ją potrafimy tworzyć? Może to najbardziej ekonomiczna energia ? Niewiele o tym wiemy. Nic o tym nie wiemy.

    Możemy tylko opierać się o przesłanki jakie niesie życie i z nich wyciągać wnioski. Możemy szukać tej wiedzy na zewnątrz i wewnątrz siebie.
    Jeśli mamy tę iskrę ,Boska iskrę w sobie- i pomimo to tak różne podejście do życia ,sposoby funkcjonowania ,uparcie hołubione przekonania-to czy nie wiąże się z tym jakaś istotna przyczyna lub też jakiś znacznie szerszy cel, jakieś zamierzenie? Czy go znamy?Czy rozumiemy ?Czy wreszcie mamy zaufanie do Stwórcy,że wie ,co robi?

    Faktycznie czasem trudno podtrzymywać w sobie nadzieję -tak wielu ludzi zdaje się spać, ale też – posiadając tylko własne doświadczenia -jak mogę twierdzić ,że ten mój „tępy „ bliźni , który tak uparcie trzyma się swojego małego światka nie ma do tego ważnych ( dla niego ) powodów . Nie jestem nim,nie przeszłam z nim całej jego drogi, nie znam każdej sekundy jego życia -to wie tylko Stwórca ; nie znam każdej jego myśli,bólu i radości. Nie przeżyłam jego wątpliwości i rozterek. Więc jakie mam prawo wyrokować,że -och -on to już na straty?
    Nie mam prawa mówić-rób jak ja ,bo mój sposób dobry. To tylko mój sposób i nic więcej. Jakie mam prawo mówić komukolwiek-ty się mylisz . Przecież mylić mogę się ja .

    Tak właśnie mogą myśleć inne istoty( jak reptilianie) i wierzyć naprawdę głęboko, że -ich sposób jest najlepszy . Jednocześnie jest to chyba kwintesencja osądzania ( ach-przecież mój sposób jest najlepszy).
    Stad chyba płynie przekonanie,że skoro- mój sposób najlepszy, to inni powinni postępować tak samo,jeśli tego nie robią ,no to nie nadążają. Stąd już tylko krok do-ach , są leniwi,mniej mądrzy,etc,etc. Łatka, szufladka.
    A jednocześnie mój świat już jest uporządkowany. Nie budzi mojego niepokoju-wszystko jest na właściwym miejscu-ja tu-inni tam.

    Człowiek i z pewnością inne istoty też , mają potencjał,ogrom możliwości. Lecz po drodze okoliczności sprawiły, że człowiek nie podołał, przegapił, czegoś się przestraszył. Błędnie ocenił sytuację. Takie a nie inne decyzje podjął. Pomylił się i musi wszystko zaczynać od początku.

    Pierwszoklasista. Jedno dziecko pisze i czyta w krótkim czasie ,inne mozolnie składa literki. Jedno pięknie maluje,drugie nie skleci niczego. Ale kiedy to pierwsze namaluje ,to drugie potrafi prawdziwie się cudzym-nie własnym-malunkiem zachwycić. Czy przyjdzie nam do głowy mówić -jesteś do niczego, bo nie opanowałeś jeszcze literek,bo nie potrafisz machać pięknie pędzlem?

    Kiedy dziecko stawia pierwsze kroki, upada ,czy nie podbiegamy i nie suszymy jego łez gorącymi pocałunkami i nie mówimy-to wspaniale-zrobiłeś jednak pierwszy krok?Czy przyszłoby nam do głowy dziwić siętemu ,ganić jego upadki ? Nie -cieszymy się ,że potrafiło stanąć na własnych nogach,pokonać opór materii.

    I brutalnie- dzieci dręczone, wyśmiewane, upokarzane-w lżejszym wypadku ; poddawane programowaniu , MK-Ultra i nie tylko , w swoich własnych rodzinach; przez niewiedzę, głupotę czy rozmyślne okrucieństwo. Zbierające latami gorycz,nienawiść, nieufność .Co z nimi ? Czy ludzi wyrosłych z tych dzieci obciążymy odpowiedzialnością za lenistwo, brak chęci do zmiany ? Lecz ich rodzice również to przeszli, gdyby nie-nie robiliby tego swoim dzieciom. To cały ciąg od pokoleń.

    Jeśli wiedzę połączymy w sieć przyczyn i skutków- to to jest prawdziwa świadomość i jeśli tak ją rozumieć ,to tak-dobrze ja mieć. Taka świadomość to wiedza : o świecie, o ludziach, świadomość-siebie czyli wiedza : o ! teraz czuję złość ,o! teraz cierpi moja duma, o! czuję,że skrzydła mam u ramion, aha-ten mój nawyk to wynik…, czuję strach ,bo… Również skupienie się na tym ,co jest.
    Wiedza oparta na tym czymś -pochodzącym z wnętrza ,powiązana z doświadczaniem życia, dzięki której wciąż koryguję swoje zachowania. Lecz tak rozumiana świadomość rodzi równocześnie zrozumienie współczucie , chęć niesienia pomocy .Taka świadomość przyczynia się do tego,że poznaję siebie, zaczynam przyznawać sobie prawa, najróżniejsze , w tym prawo do szacunku ,a to z kolei nie pozwala mi łamać praw innych istot .Z taką świadomością nie jest możliwe osądzanie. Tu jest miejsce na …no co?

    Fakt-nie da się wszystkim pomóc ,ale nawet jeden człowiek , któremu się pomogło,a który w wyniku tej pomocy coś zmienił w swoim życiu -to już bardzo wiele.
    To wpływa na wszystko. Efekt motyla.
    No i skoro jesteśmy jednością,to w moim najlepiej pojętym interesie leży pomagać innym-bo tak pomagam sobie . To jasne.

    My jesteśmy jak te dzieci. Jedno w pierwszej klasie,jedno w drugiej.
    My stawiamy swoje kroki najlepiej jak umiemy,najlepiej jak to jest dla nas możliwe dla naszych aktualnych umiejętności ,wiadomości,możliwości -stosownie do tego co w danym momencie wiemy,znamy , potrafimy. Jak interpretujemy świat.
    Pytania,pytania,pytania.

    Tak widzę świat. Czy mógłby być lepszy ? Z pewnością tak. Ale to wszystko co w tej chwili mamy. Co z tym zrobimy?

    Może zwyczajnie-zacznijmy od siebie.

  7. A ja myślę, że nie zrozumiała Pani tekstu. Napisałem, że ludzie przepełnieni jedynie treściami PRZEŻYCIA są puści w środku. Nie znaczy to, że nie należy tych czynności życiowych robić, ale robić je ŚWIADOMIE. Nie ma tu nic z arogancji, a jedynie smutna konstatacja faktu. Bo dla mnie człowiek jedzący mięso, zabijający zwierzęta dla którego jedyną rozrywką jest seks, picie piwa, seriale – to trochę za mało na ‚CZŁOWIECZEŃSTWO w pełnym wymiarze, . Przecież wielu ludzi świadomych ma rodziny, zarabia itp. Mi chodzi o to, jak definiujesz życie i świat, jaką masz świadomość

    Najlepiej jeszcze raz na spokojnie przeczytać cytat zanim się ruszy z atakiem:

    Ci, dla których JEDYNĄ treścią istnienia jest przeżycie, przyjmowanie pokarmu, wypróżnianie się, seks, założenie rodziny i reprodukowanie, zdobywanie coraz większej ilości dóbr materialnych (które system reklamuje Tobie jako potrzebne, niezbędne), praca, zakupy, w wolnej chwili zabawę i relaks – czyli jednym słowem jedynie to, co wtłoczył im obecny system i nic ponadto – są tylko takimi prostymi programami powielającymi schemat od centrali, bezwolnymi, nieświadomymi mechanizmami, a nie ludźmi w pełnym tego słowa znaczeniu…”

  8. junixy pisze:

    „Ci, dla których jedyną treścią istnienia jest przeżycie, przyjmowanie pokarmu, wypróżnianie się, seks, założenie rodziny i reprodukowanie, zdobywanie coraz większej ilości dóbr materialnych (które system reklamuje Tobie jako potrzebne, niezbędne), praca, zakupy, w wolnej chwili zabawę i relaks – czyli jednym słowem jedynie to, co wtłoczył im obecny system i nic ponadto – są tylko takimi prostymi programami powielającymi schemat od centrali, bezwolnymi, nieświadomymi mechanizmami, a nie ludźmi w pełnym tego słowa znaczeniu…”

    Panie Mikołaju, z zainteresowaniem czytam od kilku miesięcy Pana artykuły, bardzo popieram to , co Pan robi, z zainteresowaniem wysłuchałam ostatniego wywiadu z Michałem Papierskim, ale nie mogę zgodzić się z powyższymi Pańskimi słowami. Błagam!!! To brzmi tak arogancko, przecież i ci ludzie, którzy żyją tak a nie inaczej, zakładają rodziny chcąc zapewnić swojemu potomstwu najlepszy byt zostali niejako wmanewrowani w machinę naszych czasów, niektórzy też cierpią i odczuwają brak bezpieczeństwa, ale nie potrafili włączyć mechanizmów obronnych. Po prostu zaplątali się w pajęczą sieć cywilizacji … Stawianie kwestii wypróżniania się z założeniem rodziny i jak Pan to nazwał „reprodukowaniem” w jednej linii jest przesadą i muszę to napisać! Sama mam małe dziecko, z którego przyjściem na świat pojawiły się w moim życiu wielkie zmiany, dojrzałam do tego, aby zająć się własnym rozwojem duchowym, znalazłam wiele motywacji i siły,aby czytać książki, obserwować, zadawać sobie i innym pytania … teraz oczekuję kolejnego dziecka, rozwiązanie przypada na TEN właśnie zapowiadany czas, kiedy ma nadejść taka kosmiczna „zawierucha” Obawiam się o swoich najbliższych, o zdrowie dzieci i moje, czy będziemy wtedy wszyscy razem i zaręczam Panu, że jest na pewno wielu takich ludzi jak ja, którzy może według Pana odzwierciedlają taki schemacik od wypróżniania, reprodukcji, po zakupy i w wolnej chwili relaks … Bo rzeczywiście moje życie czasem niewiele odbiega od tego opisu. ALE TO DUŻE UOGÓLNIENIE!!! Człowiek myśli, czuje i widzi. KAŻDY CZŁOWIEK. Tylko niektórym przychodzi trudnej dostrzec wielowymiarowość naszego istnienia, może tak zostali ukształtowani już od najmłodszych lat, nie potrafią żyć inaczej, ale są dobrzy, kochający, uczciwi, pracowici, po prostu zwykli prości ludzie. Niech Pan im nie odmawia człowieczeństwa!!! Jesteśmy dziećmi tego samego Boga.

  9. Sven pisze:

    Ziemia staje się coraz bardziej sparszywiałym gnojowiskiem. Wszechświat wydaje się jednak być naprawdę wspaniały i fascynujący. Szkoda, że coraz rzadziej można zobaczyć piękne rozgwieżdżone niebo. Jakieś gnoje usilnie starają się nam je zasłonić (chemtrails), żebyśmy wierzyli tylko w to, co nam sprzedają kłamliwe media. A może by tak jednak spróbować spojrzeć w kosmos, zachwycić się widokiem odległych gwiazd, galaktyk i mgławic?

    Niesamowite zdjęcia z teleskopu Hubble’a

  10. ada pisze:

    Gorąco polecam opis poziomów świadomości ze strony Joanny Rajskiej.
    Po przeczytaniu go znalazłam tam opis siebie oraz moich bliskich,znajomych.
    Opisane poziomy świadomości bardzo wiele tłumaczą, dlaczego ludzie są tacy jacy są,
    dlaczego tak bardzo się różnimy.
    Każdy z nas ma swoją drogę (Tao) w trakcie której uczymy się,popełniamy błędy ,powtarzamy lekcje i albo wyciągamy naukę i przeskakujemy wyżej (na kolejny poziom świadomości),
    albo powtarzamy te same błędy (lekcje) do skutku.
    Myślę,że należy spojrzeć na śpiących ludzi jak na kolegę,koleżankę z młodszej klasy,w której
    i my kiedyś byliśmy.

    http://www.ezoteryka-terapia-trojmiasto.pl/poziomy_swiadomosci3.html

  11. Shinuka pisze:

    Pięknie napisane… ale jednocześnie tak cholernie smutne i niestety prawdziwe ;-(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s