„Błędne programy myślenia. Jak uwolnić umysł?”

  Fragment mojej książki „Nowy Porządek Świata – wszystko rozgrywa się w naszych umysłach”
Umysł przeciętnego człowieka w dzisiejszych czasach tkwi w całkowitym odrętwieniu, jest zablokowany i uśpiony. Żeby stać się prawdziwie wolną istotą należy rozwijać swoją świadomość, a to z kolei wymaga odrzucenia automatycznych schematów myślenia zaimplementowanych w naszym umyśle, które nas ograniczają, podczas gdy nawet sobie tego nie uświadamiamy.
Warunkiem prawdziwej wolności jest otwarty umysł zbierający i analizujący wszelkie dostępne informacje samodzielnie bez programów filtrujących i odrzucających automatycznie to, co nie pasuje do jakiegoś „wgranego” wcześniej schematu. To właśnie te programy powodują to, że całe masy ludzkości żyją obecnie w swoistym więzieniu dla umysłu i dlatego są tak łatwo rządzone z ukrycia przez globalną elitę. Nazwałem je „błędnymi programami myślenia”.
Są to programy zaimplementowane w naszych umysłach przez konspiratorów, bądź wzmacniane przez nich, mające na celu ograniczenie naszego umysłu, ograniczenie wiedzy, świadomości i rozwoju duchowego, przez co ułatwiające manipulacje i kontrolę nad nami jako ludzkością. Programy te powodują, że na informacje pewnego typu reagujemy w sposób automatyczny, odruchowy – czyli zachowujemy się dokładnie tak jak nas do tego celowo „zaprogramowano”. Poniżej programy umysłu jakie wyodrębniłem w toku moich obserwacji i przemyśleń.

Błędne programy myślenia:

 a) Błąd własnej ograniczonej perspektywy
“Czego nie widzę, nie mogę dotknąć – to nie istnieje.”
Ten program można też opisać dokładniej słowami: “Skoro ani ja ani moi znajomi tego nie doświadczyli – to znaczy, że to nie istnieje”. Jest to bardzo powszechnie spotykany program wśród tak zwanych “zatwardziałych sceptyków”, czyli niestety wśród dużej części populacji. Ludzie nie dopuszczają do swoich umysłów żadnej możliwości, teorii i zjawisk na które nie ma namacalnego/fizycznego dowodu ich prawdziwości – takiego dowodu, który najlepiej mogliby zobaczyć lub dotknąć. Z góry odrzucają więc wszelkie wyjaśnienia i opisy wymykające się ich wyobrażeniu świata jeśli oni sami nie byli bezpośrednimi świadkami tychże, lub ich najbliższa rodzina, przyjaciele czy koledzy.
Ta percepcja świata – tylko na podstawie własnych doświadczeń – jest niesamowitym ograniczeniem! Przecież gdyby brać to na logikę i stosować ten program w innych sytuacjach okazałoby się, że nie powinniśmy wierzyć w pustynię Gobi, Georga Busha, szczyt Kilimandżaro, Antarktydę, zorze polarne, trąby powietrzne, wieloryby i inne niesamowite zwierzęta – tylko dlatego, że nie widzieliśmy ich na własne oczy. Powie ktoś “No tak, ale te rzeczy widziało i opisywało miliony osób, mamy wiele zdjęć i filmów – więc jest to faktem niezaprzeczalnym”. OK., – ale czy to samo nie dotyczy zjawisk UFO, duchów i tak dalej? Mamy tyle samo (jeśli nie więcej nawet) dokumentacji w temacie, także setki tysięcy relacji, świadków i to z najwyższych instancji władz, a jednak z jakiegoś powodu odrzucamy takie fakty jako “bzdurne”. Tak właśnie działa ten program i jest bardzo skuteczny w utrzymywaniu nas w ignorancji. 
Zadziwiające jest jedno – jeśli nasz najbliższy sąsiad lub znajomy opowie nam jakąś ciekawą i wyjątkową historię z jego życia – zazwyczaj wierzymy mu na słowo, a jednak gdy ktoś inny przed kamerą lub za pośrednictwem prasy opowiada swą niesamowitą historię odnośnie UFO, czy innych niewyjaśnionych zjawisk – natychmiast go dyskredytujemy i traktujemy z nieufnością, częstokroć oskarżając o chorobę psychiczną lub nawet celowe oszustwo. 
            Tylko dlatego, że czegoś my sami osobiście, na własnej skórze nie doświadczyliśmy (lub nasi najbliżsi), nie oznacza, że to nie istnieje! A jednak upraszczamy wszystko i naginamy w ten sposób, aby oficjalny obraz świata wtłoczony do naszej głowy przez system indoktrynacji i strzeżony przez narzucone nam normy społeczne pozostał nienaruszony. Tak jest wygodniej i prościej oczywiście, ale powoduje, że zamykamy swój umysł i konserwujemy go w sosie całkowicie fałszywych, infantylnych i przestarzałych przekonań. Ale przecież właśnie rtaki jest cel tego programu, tej manipulacji –  byśmy w ogóle nie wiedzieli, “o co chodzi” w tym wszystkim.
b) Automatyczna niszczarka umysłu
“O czym ty do mnie rozmawiasz?! Przestań mi mówić o jakichś bzdurach!”
Ten program dotyczy najbardziej zakonserwowanych i fanatycznych “wyznawców” swego światopoglądu. Jest to prawdziwa blokada dla umysłu powodująca straszliwe utrudnienia w dotarciu do takiego człowieka z jakąkolwiek informacją spoza jego systemu wierzeń. Dotyczy to zarówno ludzi ultra religijnych, poświęcających całe swe życie wytyczonym przez określone księgi i kapłanów, ale także ludzi całkowicie świeckich, dla których “religią” staje się oficjalna wykładnia pseudo racjonalnej nauki, zaś “dogmatami wiary” opis rzeczywistości prezentowany przez instytucje państwa. Człowiek z takim programem w zetknięciu z jakąkolwiek, nawet najmniejszą informacją drastycznie nie pasującą do jego światopoglądu automatycznie odrzuca ją już na samym początku nie zapoznając się z całością – wrzuca ją więc do symbolicznej “niszczarki umysłu” jako totalnie paranoiczną, idiotyczną i nie wartą uwagi. Reagujemy alergicznie na jakiekolwiek informacje mogące zakłócić nasz dotychczasowy sposób widzenia świata i życia, często czujemy się zagrożeni i przez to odpowiadamy na nie dość gwałtownym zaprzeczeniem. Umysł zachowuje się wówczas dokładnie jak zapełniony dysk, na którym nie ma już więcej miejsca na dodatkowe bajty danych, mogące zmieniać/wpłynąć na zawarte w nim zbiory. Delikwent ma już ukształtowany i utwardzony sztywny światopogląd dotyczący życia i świata, a więc każda inna informacja jest nie dopuszczana jako możliwość, traktowana wręcz jak zagrożenie.
           Bardzo często spotykamy ludzi z takim programem. Spróbujcie porozmawiać z kimś z zakonserwowanym umysłem i opowiedzieć im o czymś, co wykracza poza jego światopogląd. Zobaczycie wówczas tę reakcję. “Co? Jakie UFO?! To Szatan! Nie chcę tego słuchać!”, albo “Wolna energia? Channelingi? Reptilianie?! Co za bzdury się naczytałeś?! Daj mi spokój nie mam czasu na takie pierdoły”. Nic do nich nie dotrze, nawet nie zapoznają się z tematem, nie poczytają, nie sprawdzą informacji – ta zostaje natychmiast zlikwidowana z ich umysłu, by nic nie mąciło ich spokoju.
        c) Automatyczne szufladkowanie informacji
“Faktycznie ciekawe, ale przecież to tylko czysta fantazja
–        to nie może istnieć naprawdę.”
Bardzo popularny program i niestety także bardzo często występujący u ludzi, którzy zrobili wielki postęp w zdobywaniu wiedzy, otwierania umysłu. Ciężko się go pozbyć, gdyż bardzo mocno ułatwia on funkcjonowanie szarego człowieka w warunkach lawiny informacyjnej wśród milionów danych, uwag, opinii, teorii, koncepcji, wizji, zjawisk itd., jednocześnie jednak strasznie upraszcza i wypacza prawdziwy obraz rzeczywistości. 
W istocie jest to lżejsza wersja poprzedniego programu – tym razem nie odrzucamy całkowicie nie pasującej do naszego światopoglądu informacji. Zapoznajemy się z nią, czasem nawet z zaciekawieniem, jednak na końcu umieszczamy ją w odpowiedniej, “bezpiecznej” szufladzie umysłu kategoryzując ją na podstawie naszych aktualnych przekonań, wierzeń i stereotypów. Nie jesteśmy już więc totalnymi fanatykami i dogmatykami, niemniej spokojnie i bez bólu radzimy sobie z treściami “atakującymi” nasz obecny sposób postrzegania świata wpojony nam przez system kontroli, ładując je w odpowiednie kategorie/szufladki typu: “Nieistotne”, “śmieszne”, “ciekawostka”, “nierealne”, “Science – Fiction”, “fantazja”, “oszustwo”, “zbyt naciągane”, “to tylko film”, “Świry” oraz najlepsza z nich i najbardziej popularna: “teorie spiskowe”. Pakujemy je tam i wszystko gra! Pobieżna analiza wystarcza, by móc szybko nadać im określoną łatkę i pójść spać dalej spokojnie.
Implementowanie tego schematu błędnego myślenia dokonuje się na 2 sposoby:
1)    Poprzez środki masowego przekazu
       Chodzi tu o odpowiedni sposób podawania informacji, odpowiedni kontekst jaki się im nadaje. Media celowo podają pewne informacje w określony sposób, by wywołać u nas konkretną i pożądaną przez elity reakcję. Przykładowo, facet w wiadomościach telewizyjnych omawia pojawienie się UFO nad jakimś miastem i z lekkim uśmieszkiem na ustach w humorystyczny sposób, lekko ironiczny, przedstawia świadków i fakty, a na koniec rzuca podsumowanie typu: “No cóż, ciekawe czy nasi kosmiczni przyjaciele nie odwiedzali kogoś znajomego w tym mieście” lub “Nie tylko nasz bohater czasami traci poczucie czasu i miejsca podczas wypoczynku i nie wie gdzie podziały się dwie godziny jego życia… (odnośnie porwań/wzięć obcych). To podsumowanie jest najważniejsze – jest to przekaz sugerujący nam, że cała sprawa jest śmieszna i nierealna, programujący w nas zinterpretowanie tych faktów jako mało wartej ciekawostki – a więc upakowanie jej do odpowiedniej szufladki, byśmy dalej mogli żyć swoją wersją życia i świata.
               Warto też dodać, że już sam fakt, że jakiś niezwykły motyw (UFO, wzięcia, zaawansowana technologia, wolna energia, nowoczesna broń, portale między-wymiarowe, tajne bazy, niezwykłe sekretne eksperymenty itp.) pojawia się w jakimś dobrym Hollywoodzkim filmie sugeruje, że wszystko to jest tylko fantazją i wymysłem. Ludzie oglądają takie produkcje i są święcie przekonani, że skoro widzą te rzeczy w kinie lub w telewizorze automatycznie oznacza, że są to nierealne bajki, nieistniejące w świecie rzeczywistym zjawiska i historie. I tak czytają sobie Dana Browna o Iluminatach chłonąć z pasją każdą kolejną stronę, podczas gdy ich podświadomość koduje w sobie program: “Piękna i pomysłowa baśń, nie ma w sobie za wiele prawdy”. I oto chodzi. Tutaj także uważam, że często takie motywy są w filmach umieszczane właśnie po to, by taki cel osiągnąć – żebyśmy te informacje zapakowali to tej półeczki i spali dalej.
2)     Przez normy społeczne – sami się pilnujemy i ograniczamy sposoby myślenia wyśmiewając, te które zbytnio odbiegają naszym zdaniem od normy.
Ale kto stanowi te normy, oto jest pytanie? Skąd się one biorą? Tworzy je oczywiście w ogromnej mierze głównie system edukacji oraz media. Narzucają one nam odpowiednie wzorce myślenia i percepcji świata, a te z kolei kształtują nasze postawy i zachowania w otaczającym nas środowisku społecznym. Sami sobie często nie zadajemy sprawy z ich istnienia oraz z ich mocy. Normy społeczne są jak niewidzialne kraty więzienia – trzymają nas w niewoli, ale nie potrafimy ich zobaczyć na co dzień. Zatem globalna elita za pomocą systemu edukacji oraz mediów (do tego dochodzi tzw. “poprawność polityczna”) tworzy i narzuca nam odpowiedni zestaw norm zachowania i myślenia:
           “Teorie spiskowe są śmieszne, każdy kto je mówi jest niedorozwiniętym szaleńcem”, “UFO to sprawa dla fantastów”, “Jestem całkowicie wolny”, “Mamy prawdziwą demokrację”, “Prawdziwy sukces to duży zarobek i status materialny”, “Bankowość to bardzo potrzebna i korzystna dla nas instytucja”, “Państwo jest potrzebne i dba o mnie”, “Duchowość nie jest ważnym tematem” oraz wiele, wiele innych. I to one właśnie wgrane do naszego umysłu powodują, że na pewne informacje reagujemy tak a nie inaczej.
d) Błąd “racjonalnego wyjaśnienia”
“Przecież musi być jakieś “racjonalne/naukowe/normalne wyjaśnienie tego.”
Gdy mamy do czynienia z jakimś niezwykłym, zagadkowym zjawiskiem z reguły zadowalamy się pierwszym lepszym pseudo racjonalistycznym/naukowym/ wyjaśnieniem posiadającym pozory logiczności – gdyż zawsze wydaje się ono nam lepsze aniżeli inne wyjaśnienie wykraczające poza “codzienny” schemat myślenia o naszej rzeczywistości.
Przykład UFO jest tutaj znowuż najbardziej rozpowszechniony. Sceptyk zawsze wybierze jakiekolwiek inne wyjaśnienie – choćby było naprawdę idiotyczne i urągające naszej inteligencji – byleby pozornie było logiczne. Wolimy więc wierzyć, że miliony osób widzących nieziemskie obiekty na niebie to wariaci, oszuści, lub mający jakieś omamy wzrokowe, tysiące ludzi opisujących swoje traumatyczne przeżycia związane z ich porwaniami przez obcych to jednostki z daleko posuniętą chorobą psychiczną, a setki tysięcy zdjęć i filmów są sfałszowane, sfabrykowane lub są efektem złudzenia optycznego. I sprawa załatwiona – jesteśmy sami na Ziemi, nie ma się czym zajmować i przejmować!  Oczywiście nie twierdzę, że wszyscy ci ludzie są wiarygodni a wszystkie te materiały są autentyczne, ale sama ich ogromna liczba powinna skłonić do zastanowienia i głębokiego pochylenia się nad tematem. Zwykły matematyczny rachunek prawdopodobieństwa jest dowodem, że wszystko to nie może być w tak łatwy sposób zbywane. Trzeba uświadomić sobie, że jeśli chociaż jeden procent z tych wszystkich przypadków jest prawdziwy – już obraca to w puch totalnie całe nasze dotychczasowe postrzeganie świata.
Innym świetnym przykładem tego programu jest podejście ludzi do sprawy tzw. “Kręgów zbożowych”, czyli piktogramów. Niesamowicie skomplikowane i rozbudowane struktury powstające w tajemniczych okolicznościach na zbożowych polach całego świata budzą wiele pytań i kontrowersji. Czym są? Tak dokładnie nikt oczywiście nie zna odpowiedzi na to pytanie, niemniej dowodem niesamowitej głupoty i ignorancji jest usilna próba wyjaśnienia tego zjawiska jako wyniku globalnej mafii oszustów, robiących je dla zwykłej zabawy. Sceptyk potrzebuje prostych rozwiązań mieszczących się w jego mało pojemnym umyśle, dlatego szuka prostego i “naukowego” wyjaśnienia tego niesamowitego fenomenu. Z pomocą przybywają mu inni sceptyczni “eksperci” i oto dostajemy na prętce garść proponowanych rozwiązań. Oprócz ogólnoświatowej “mafii” robiącej kręgi mamy także do wyboru jeszcze inną “racjonalną” opcję: to tylko zwyczajny efekt wirów plazmowych tworzących się nad powierzchnią pól i całkiem przypadkiem tworzących te dziwne i skomplikowane wzory… CO?!! Czy ktoś tu oszalał? Wierzcie lub nie, ale taka teoria istnieje i nasi ukochani, otwarci na nowe horyzonty myślowe naukowcy tworzą usilnie tego typu bzdety, by za wszelką cenę ich obraz świata nie uległ dekompozycji. Naprawdę brak mi słów, by określić jak bardzo trzeba mieć zakonserwowany umysł, aby tak wspaniałe obrazy oparte na matematycznych zasadach i geometrycznych wzorach przypisać “przypadkowym czynnikom naturalnym”, po czym zamknąć temat, że większość to i tak ludzkie wytwory (nie przeczę przy tym, że całkiem znaczna ich część może być efektem naśladownictwa i żartownisiów – to jednak nie jest wyjaśnienie dla wszystkich przypadków). No ale na tym właśnie polega ten program – człowiek wybiera nawet najbardziej idiotyczne wyjaśnienie problemu, ale mające chociaż pozory logiczności i racjonalności, po to, by wizja świata kształtowana w jego umyśle przez lata nie została naruszona.    
e) Blokada upartego Ego (“Ból zaangażowania”)
“To musi być prawda – tak wiele sił i energii temu poświęciłem przez tyle lat!”
Teraz natrafiliśmy na prawdziwego “potwora” w naszych umysłach, na niesamowicie twardą blokadę przed rozwojem umysłowym i duchowym. Jest to błędne przekonanie o tym, że przyznanie się do błędu, co do naszych przekonań/wiary/światopoglądu oznacza porażkę, ujmę, przegraną, powód do wstydu przed samym sobą. Boimy się przyznać do faktu, że myliliśmy się, że nie mieliśmy racji, że nasze przekonania okazały się nieprawdą. Trwanie w starych schematach ze strachu, że w zetknięciu z rewolucyjnymi informacjami nasz świat wywróci się do góry nogami. Wydaje nam się straszliwym bólem przyznanie się do faktu, że zainwestowaliśmy tyle czasu, energii, życia, wiary w coś co okazało się nieprawdą/manipulacją.
Dotyczy to w zasadzie niemal każdej dziedziny naszego życia, ale szczególnie mocno daje się we znaki w dziedzinie wyznaniowej oraz ogólnie światopoglądowej. Jest naprawdę wielu ludzi zaangażowanych religijnie, którzy naprawdę całe lata swego życia poświęcają zasadom i wymogom swego kościoła, dotrzymują wszelkich zakazów i nakazów wiary, po czym w wyniku ich obserwacji i logicznego myślenia dochodzą do wniosku, że to wszystko przysłowiowo “nie trzyma się kupy”. W głębi ich duszy pojawia się coraz więcej wątpliwości, coraz więcej pytań i zastrzeżeń, gdyż zdobywane informacje naruszają utrwalony wcześniej w ich umyśle przez daną religię obraz rzeczywistości. Jednak gdy spotykają na swej drodze kogoś z odmienną perspektywą na życie, z odmiennymi poglądami i teoriami burzącymi ich “świat” – ci ludzie twardą obstają przy swoim i niczym oblężonej twierdzy bronią swoich przekonań. Dlaczego to robią? Bo ich ego nie pozwala przyjąć do wiadomości, że przez tyle lat służyli czemuś zakłamanemu, nieprawdziwemu, zmanipulowanemu, ze przez tak długi czas swego żywota byli w pewnym sensie oszukiwani i wykorzystywani. Ciężko zwyczajnie przyznać, że ta cała energia naszego istnienia dotychczas była zmarnowana i jest to tak po ludzku całkiem zrozumiała emocja. Niemniej jaka jest alternatywa – skoro już widać, że kroczysz ścieżką donikąd? Sztucznie podtrzymywać nasze ego w dobrym humorze, dalej błądzić, trwać przy totalnie błędnych przekonaniach i wciąż tracić cenny czas naszego życia? Bez sensu. Im szybciej zrozumiemy nasze błędy i pomyłki – a każdy z nas je popełnia – tym szybciej możemy je naprawić i zrobić krok do przodu we właściwą stronę.
Niestety ludzie generalnie nie lubią przyznawać się do błędu, przyznawać się, że nie mieli racji w jakimś temacie. Jak te uparte osły wolimy niczym niepodległości bronić totalnie głupich przekonań – bo przecież są nasze. To naprawdę wielka cnota w dzisiejszych czasach usłyszeć: “Przepraszam, faktycznie miałeś rację, a ja się myliłem!”. A przecież to nie jest wcale żadna ujma wycofać się z jakichś naszych nieprawdziwych i głupich teorii, bo oznacza to zwyczajnie, że odrabiamy nasze “zadanie domowe” i rozwijamy się.  Jest taki świetny cytat, który oddaje to co mam na myśli – słowa wypowiedziane przez jednego z naukowców, niejakiego Johanna Caspara Lavatera:
“Przyznać się do błędu to nic innego jak przyznać się,
  że dziś jest się mądrzejszym niż wczoraj”.
f) Syndrom owczego stada
“Skoro tak wielu ludzi tak uważa – to musi być prawda.”
O naszym stadnym usposobieniu pisałem już wiele w poprzednich rozdziałach. To nasza odwieczna i w niektórych przypadkach nieuleczalna przypadłość: podążamy za stadem, bo czujemy się wtedy bezpieczniej i nie musimy myśleć za siebie zbyt wiele. Nie wiemy kto i gdzie dokładnie nas prowadzi, ale skoro wszyscy/większość idzie w tym kierunku to tak należy robić. Zachowujemy się dokładnie jak owca w swoim stadzie – a to tylko ułatwia kontrolę nad nami i manipulację. Podświadomie realizujemy program wynikający z założenia: “Tak wielu ludzi nie może się mylić”. Skoro więc tak wielu ludzi uznaje i wierzy w oficjalną wersję rzeczywistości – my także wierzymy. Skoro ogromna większość stada wyznaje takie wartości i zasady w życiu – my również je podzielamy.           W wyniku tego procesu z niezależnych, unikalnych i genialnych w swej wyjątkowości istot powstaje zbita masa klonów nie mających swojego zdania w żadnej dziedzinie, klonów bojących się odstawać od reszty pod jakimkolwiek względem. Cóż zatem trudnego jest w manipulowaniu miliardów ludzi przez przebiegłą klikę bogaczy posiadających wszystkie niemal środki masowego przekazu, zarządzających systemem edukacji oraz wydających grube pieniądze na to, by wiedzieć jak funkcjonuje umysł człowieka, w celu budowania jeszcze bardziej skutecznych metod sprawowania kontroli społecznej – skoro my zachowujemy się w ten sposób? Bułka z masłem. To naprawdę przerażająco proste i niestety prawdziwe, bo dzieje się to każdego dnia na naszych oczach.
g) „Lideryzm” (autorytety mają rację)
“Ale co mamy zrobić? Musi się znaleźć ktoś, kto nas poprowadzi…”
Stadny charakter ludzkości w konsekwencji łączy się z następnym ważnym programem myślenia wgranym w nasze umysły. Nazwałem go “lideryzmem”, który powoduje, że człowiek zawsze potrzebuje i poszukuje jakiegoś przewodnika, nauczyciela, guru czy mistrza, by ten pośród meandrów życia i skomplikowanych zjawisk społecznych wskazał mu drogę oraz poprowadził go ku “lepszemu”. Nie lubimy brać odpowiedzialności na siebie, boimy się tego jak ognia i zawsze szukamy kogoś “tam”, by ten ktoś coś zrobił, dał nam rozwiązanie oraz po to, by można go było w razie niepowodzenia obciążyć pełną za to odpowiedzialnością i przerzucić na niego całą naszą frustrację i żal z tego powodu. Tak wydaje się nam łatwiej.
Ileż to razy spotykałem się z tym programem w mojej skromnej działalności. Niedawno na jednym z forów internetowych  – w związku z organizowaną przeze mnie w Poznaniu manifestacją – przeczytałem wpis jednego z użytkowników o treści mniej więcej takiej: “Kurka, to powinno odbywać się w każdym mieście równocześnie, a tak szkoda mi czasu żeby przyjechać. Zresztą tutaj u nas musi się ktoś tym zająć, musi się znaleźć jakiś lider żeby to zorganizował i pociągnął bo inaczej nic się nie da zrobić”… To mnie normalnie załamało. Przecież to jakiś kompletne szaleństwo! Każdy tylko patrzy, żeby ktoś coś za niego zrobił, ktoś INNY niech zrobi, zorganizuje, pomęczy się, a ja jakby co w odpowiednim momencie się przyłącze, prawda? No pięknie – daleko tak nie zajedziemy z tym pociągiem zwanym ludzkością. Każdy musi wziąć swój los i los naszej planety w swoje ręce nie oglądając się na innych. Czym ja różnie się od kogokolwiek innego? Tylko tym, że zacząłem coś robić, że mi się chciało. Podjąłem tę decyzję i „heja” do przodu. Sam bądź liderem dla siebie, sam bądź przywódcą i przewodnikiem – po prostu to zrób i nie czekaj, aż manna spadnie Ci z nieba!
Globalna elita doskonale zna nasze słabości, świetnie wie jak funkcjonuje nasz umysł i dlatego właśnie wzmacnia ten program nieustannie. Każdego dnia w prawie każdej dziedzinie możemy zauważyć jego działanie: czy to jest świat seriali i filmów pełnometrażowych, polityki, czy też obszar religijny – wszędzie dostrzegamy jak celowo kreowani są liderzy mający prowadzić innych. Mamy więc wspaniałych, młodych i wyglądających jak z obrazka aktorów mówiących nam w co mamy się ubierać, jak żyć i jak się zachowywać, mamy polityków i rządzących, na których zrzucamy wszelką odpowiedzialność za nasz los, na których możemy klnąć niemal całą kadencję a potem wybierając następnych bałwanów, mamy przywódców religijnych narzucających nam w co mamy wierzyć oraz co możemy robić, a czego nie. A jak się dokładnie przyjrzymy temu mechanizmowi okaże się, że wszyscy oni są (dosłownie) kreowani przez globalną elitę i podstawiani na odpowiednie pozycje, by stanowić właśnie takich “pasterzy” dla stadnej ludzkości. Powiązania Kościoła Katolickiego z iluminatami są dziś dla badaczy tematu oczywistością, hollywoodzcy aktorzy są w zdecydowanej większości potomkami elitarnych rodów będących u steru światowych wydarzeń, a na końcu politycy – będący zwyczajnymi marionetkami w ich rękach. Tak to wygląda na tym wysokim szczeblu kontroli, ale efekty tego programu widoczne są także w zwyczajnym małym życiu każdego z nas. Czyż nie lubimy tworzyć w naszych lokalnych społecznościach takich liderów i oddawać im “władzy”, czyż nie szukamy wciąż jakichś przewodników, nie pragniemy iść za kimś zawsze? To samo dotyczy zjawiska wszelkiego rodzaju sekt, które doskonale wykorzystują tę słabość niektórych jednostek dając im wspaniałego guru/mistrza dającego wszystkie odpowiedzi na każdy problem i  pokazującego drogę do zbawienia w zamian za niezwykle małą cenę – za bezwzględne posłuszeństwo.
 “Lideryzm” jest więc jedną z najważniejszych blokad dla naszego rozwoju. To ta inercja właśnie oraz brak odwagi, motywacji i przede wszystkim strach przed wzięciem na siebie odpowiedzialności za to, co się dzieje jest jednym z najważniejszych czynników tworzących “ludzkie stado”. To ten mentalny proces jest według mnie wielkim fundamentem tego systemu kontroli.
h) Blokada następnego poziomu
“No przecież wiadomo, że iluminati istnieją, ale te UFO to kompletne bzdury!”
Prawdziwie perfidna pułapka umysłu dla tych ludzi, którzy otworzyli częściowo umysł i akceptują już pewne fakty/ informacje, które wcześniej wydawały im się niedorzeczne, jednakże pokonując “ten pierwszy schodek” blokują się na następne informacje, będące kolejnym wyzwaniem dla umysłu. Jest to w zasadzie powtórzenie błędu z poprzedniego poziomu wiedzy – robimy krok naprzód i uznajemy, że już osiągnęliśmy szczyt blokując się na kolejne rewolucyjne informacje (korporacje, spiski, tajne stowarzyszenia, UFO, channelingi, rok 2012, duchowa przemiana itp.). Ludziom z tym programem wydaje się, że już poznali prawdę, rozgryźli zagadkę, a inne i wciąż nowe „puzzelki”  (informacje) pojawiające się na ich horyzoncie są z automatu odrzucane. Cóż, nawiązując do przenośni tkwienia w “pudełkach wierzeń” – ludzie ci wyszli z takich właśnie małych pudełek odrzuciwszy stare przekonania, dopuszczając nowe i modyfikując w ten sposób swój światopogląd, lecz jednocześnie pakują się do następnego pudełka/schematu/systemu wierzeń, tyle że nieco większego. Będąc w tym stanie (osiągnąwszy ten wyższy poziom wiedzy i świadomości o niektórych sprawach) w zasadzie powtarzają ten sam błąd jaki był przyczyną ich przebywania w tym poprzednim pudle.
Bardzo popularne jest dzisiaj wśród ludzi znających temat globalnej elity, iluminati, NWO i całej reszty tej tajnej władzy świata, żeby nabijać się z tzw. “owiec”, czyli jednostek nieuświadomionych. To tak jakby drugoklasiści nabijali się z pierwszoklasistów z ich małego poziomu wiedzy i byli przy tym najbardziej zagorzałymi i pomysłowymi prześmiewcami. Jednak wbrew pozorom nie zbyt wiele się oni od nich różnią, gdyż nadal posiadają ten sam schemat/program myślenia – dzięki niemu odrzucają wszelkie fragmenty wiedzy z następnych “klas” uznając je za bzdury, a poziom wiedzy z klasy drugiej jako ostateczną prawdę i całkowicie pełen obraz rzeczywistości.
I tak „nabijają się” oni z tych, którzy dostrzegają wpływy pozaziemskich istot w tej całej manipulacji, którzy uważają, że to nie w 1776 roku rozpoczął się ten spisek, ale jego korzenie sięgają dalekiej starożytności, gdzie inna cywilizacja zaingerowała w nasz kod genetyczny i ingerowała całkiem bezpośrednio w bieg wydarzeń na Ziemi. Śmieją się z channelingów odrzucając je całkowicie jako oszustwa i przykład zwyczajnej ciemnotę naiwnych ludzi, nie mają zamiaru tracić czas na fenomen kręgów zbożowych, nie interesują ich ani jotę porwania ludzi przez UFO, ani tajemnica roku 2012. To wszystko bzdury i sprawa załatwiona…
 Cóż, to naprawdę smutne jak ludzie wpadają z jednej pułapki umysłu w drugą. W tym przypadku wygląda to jakby ktoś ułożył zaledwie kilka elementów, „puzzelków” a wszystkie inne wyrzucił do kosza uznawszy, że nie pasują do jego wizji. ALE JEŚLI CHCESZ POZNAĆ PRAWDĘ, TO NIE MA BYĆ TO “TWOJA” PRAWDA! Nie możemy dostosowywać faktów do naszych wyobrażeń jeśli chcemy wiedzieć jaka jest rzeczywistość – przecież to jakieś nieporozumienie! Świat jest zbyt złożony, a ten “matrix” ma zbyt wiele poziomów, by zatrzymać się na NWO i ziemskim poziomie władzy na Ziemi. Jeśli to zrobimy nigdy tak naprawdę nie zrozumiemy, o co w tym wszystkim chodzi.
 i) Iluzja niezależności
 “Przecież to wszystko mnie nie dotyczy.”
No pewnie, jeśli dzieje się coś ważnego, co wymaga jakiejś naszej reakcji – najlepiej schować głowę w piasek, czyż nie? O tym właśnie jest ten program, którego można opisać jeszcze takim stwierdzeniem: “To się dzieje daleko ode mnie, zatem nie jest to dla mnie i mojej rodziny istotne”. Jest już naprawdę spora liczba ludzi wiedząca co się dzieje, znająca temat Nowego Porządku Świata i zagrożeń z nim związanych – ale część z nich próbuje mi (nam) udowodnić, że to nie ma na nich żadnego wpływu! Cóż, niesamowicie karkołomna konstrukcja logiczna, ale trzeba się z nią rozprawić.
 Albo to wypływa z wielkiej naiwności, albo z wielkiej ignorancji dotyczącej wiedzy o tym, jak ten świat jest rządzony, jak funkcjonuje. Jest to przekonanie, że jesteśmy w pełni niezależnymi jednostkami od systemu i że zło dziejące się na drugim końcu świata lub w zaciszach gabinetów nieosiągalnych elit nie ma wpływu na nas dopóki nie będzie to dotyczyło nas bezpośrednio. Ten krótkowzroczny egoizm zawsze był ważnym czynnikiem manipulacji, bo leży on u podstaw słynnej zasady “dziel i rządź”. Napadamy jeden kraj, niszczymy go ekonomicznie, ale reszta świata nie reaguje, bo po co ma się narażać dla jakiegoś tam państwa na końcu świata. Giną tam takie same dzieci jak nasze, mordowane są matki i ojcowie chcący żyć normalnie tak jak my – ale nie reagujemy, bo co nas obchodzi jakiś prymitywny muzułmanin, czy Afrykanin. Nikt nie reaguje, ale tak samo nikt nie zareaguje jeśli to samo spotka nas! Przyjdzie kolej na każdego pojedynczo i dzieje się tak właśnie dlatego, że nie stanowimy jedności, że nawzajem nie stajemy we własnej obronie licząc, że zło nas nie dosięgnie. Ileż razy przekonaliśmy się o tym w naszej polskiej historii. Nie pamiętacie już jak podczas II Wojny Światowej państwa zachodnie nie reagowały zupełnie na los Polski i innych państw bałtyckich umywając ręce w przekonaniu, że nie opłaca się za nasz mały kraj poświęcać w żadnej mierze? Nikt nie chciał nam pomóc, tak i dzisiaj nikogo nie obchodzi tak naprawdę los afgańskich i irackich rodzin, gdy są “omyłkowo” bombardowane przez amerykańskie wojska… Przez taką właśnie obojętność i egoizm ten świat tonie w niesprawiedliwości, wojnach i biedzie.
Iluzja niezależności dotyczy także bezpośrednio samej globalnej elity i jej planów Nowego Porządku Świata. Jest niestety wiele jednostek zorientowanych w temacie  i uznających, że to w żaden sposób ich nie dotyczy, bo dzieje się to gdzieś TAM, daleko, więc nie warto się specjalnie w cokolwiek angażować, tylko skoncentrować się na własnym życiu i problemach. Cóż mam odpowiedzieć na taką niedorzeczność…? Ludzie na samym szczycie światowej władzy kontrolujący ceny paliw, za które codziennie płacisz (jako haracz na nich), ustalający za pomocą banków centralnych najważniejszych państw oprocentowanie kredytów jakie spłacasz, wpływający na kształt wszelkich interesujących ich ustaw za pomocą skorumpowanych i w pełni dyspozycyjnych polityków – ustaw, kontrolujący w pełni system edukacji i jego program wtłaczany codziennie naszym dzieciom, nadzorujący całą politykę zdrowotną w taki sposób, byśmy się wiecznie leczyli na korzyść posiadanych przez nich koncernów farmaceutycznych (wydając krociowe sumy na chemiczne koktajle nie usuwamy przyczyn chorób, ale za to dajemy i wielki zysk – a wszystko to promowane przez posłuszne instytucje państwowe), rządzący przemysłem zbrojeniowym i kierujący polityką militarną w ten sposób, by wciąż wywoływać nieustanne wojny dające im profity, a finansowane jest to jak zawsze z naszych kieszeni… Ci ludzie dziś kontrolują każdy aspekt naszego życia i nie ma od tego ucieczki, póki coś z tym nie zrobimy i nie powiemy temu NIE!! To dotyczy Ciebie całkiem bezpośrednio, każdego miesiąca, każdego tygodnia, każdego dnia, każdej godziny, każdej minuty i każdej sekundy – zrozum to! Możemy oczywiście udawać, że jest inaczej, zamknąć oczy i zaklinać rzeczywistość, że “ich nie ma”, ale będzie to czysta iluzja. Zresztą – oni na to właśnie liczą, że ten ogrom i kompleksowość kontroli spowoduje, iż większość ludzi nie jest w stanie się z tym pogodzić i popada w tzw. “stan zaprzeczenia”. Wolimy czasem żyć w iluzji, jest to na pewno także fajna i wygodna wymówka, by nic nie robić, ale nie jest to wyjście z sytuacji. Prędzej, czy później zapłacimy za naszą bierność.  A wolność jest dosłownie na wyciągniecie ręki, ale trzeba po nią sięgnąć.
j) Defetyzm świadomości
“I tak nie można nic zrobić, więc po co się angażować
 i tracić czas na jakiekolwiek działanie.
(Lepiej się nie wychylać, bo mogę coś stracić).”

Kolejnym programem potrzebnym do kontroli mas społecznych jest właśnie – jak go nazwałem – “Defetyzm świadomości”. Jest to zaprogramowanie nam głębokiego przekonania o własnej niemocy jako jednostek. Globalna elita za żadne skarby nie chce byśmy zrozumieli, że w istocie rzeczy to my tworzymy ten system i wspieramy go swoim określonym zachowaniem lub brakiem działania. Jest on jak domek z kart i jeśli odpowiednia ilość świadomych manipulacji jednostek powie NIE – zawali się bardzo szybko. Wymaga to jednak właśnie zrozumienia tej fundamentalnej zasady, że MY jesteśmy systemem, że prawdziwe źródło władzy jest w nas – nie wśród elit tego świata. To tylko nasze przyzwolenie i to właśnie wbudowane w nas poczucie bezsilności jest spoiwem dla ich systemu kontroli. W istocie już sam mit “wszechpotężnego Wielkiego Brata”, nienaruszalnej i niepokonanej machiny rządzącej nami wspiera obecny stan rzeczy. Chcą byśmy myśleli: “Oni są potężni, a my jesteśmy bezsilni”, ale prawda wygląda zupełnie odwrotnie, bo to właśnie ten symboliczny dół piramidy utrzymuje ich na górze. Jest dla nich najgorszym koszmarem myśl, że kiedyś ludzkość może zrozumieć swą potęgę i zbuntować się.
            W naszym środowisku niestety dość często spotykałem się z tym programem. Ludzie nazbyt demonizują NWO, przesadnie się go boją. Oczywiście rozumiem, że nie wolno lekceważyć swojego przeciwnika, ale co innego lekceważenie, a co innego czarnowidztwo i fatalizm. Wielu z takich ludzi krytykuje każdą aktywność, neguje sens jakiekolwiek działania i zawsze uważa, że to co starasz się robić jest “bez sensu”, że nic to nie da. To naprawdę bywa irytujące. Więc, co – najlepiej jest się położyć i czekać na śmierć, tak? Uświadommy sobie wreszcie, że nasze myśli kształtują naszą rzeczywistość, więc jeśli mamy pełne przekonanie, że cokolwiek zrobimy i tak się nie uda – to tak będzie! Uznając globalną elitę i to całe ich NWO za wszechpotężne oraz uznając z góry wszystko za przegrane –  sami na własne życzenie oddajemy im władzę! Można tu posłużyć się analogią sportową: jeśli wyjdziesz na boisko z przekonaniem, że przeciwnik jest od Ciebie 100 razy lepszy, że w ogóle nie masz z nim szans, to możesz być całkowicie pewien, że już przegrałeś, ponieważ stworzyłeś taką rzeczywistość jaką projektowałeś, jakiej oczekiwałeś. Innego wyniku być nie może z taką postawą. Czym promieniujesz – to przyciągniesz. Jeśli wielka część ludzkości uznaje siebie za nic nie znaczące, słabe jednostki bez wpływu na cokolwiek, to jaką projektują sobie rzeczywistość, zgadnijcie? Czas z tym skończyć, poczuć swoją moc i wziąć odpowiedzialność za swoje życie i nasz świat – wówczas dokona się prawdziwie piękna, pokojowa rewolucja.
k) „Lubię wybrać swoje stado”
– pułapka fałszywej alternatywy

Po części już wspominałem o tym programie w tej książce. Zwalczając, krytykując lub negując jeden z systemów przekonań, przeciwstawiając się określonemu sposobowi myślenia/światopoglądowi/religii bardzo często wpadamy w pułapkę rzekomo alternatywnej wersji tegoż, która w rzeczywistości jest kolejną manipulacją. Tak więc krytycznie myślący człowiek szukając prawdy zmienia rzekomo stronę konfliktu, ale nadal tkwi w pułapce, gdyż tak naprawdę nie zmienia swojego schematu myślenia. Nadal nie dostrzega prawdziwej rzeczywistości, ale ulega złudzeniu, że jesteśmy po tej “dobrej/słusznej” stronie sporu. Ostatecznie zatem okazuje się, że nieważne po jakiej stronie się opowiemy to i tak wspieramy ten system tkwiąc w iluzji wyboru, alternatywy (nazizm, komunizm, demokraci, republikanie, partie, religia i materializm, liberalizm i socjalizm itp. itd.). System więc daje nam kilka opcji do wyboru – kilka różnych ludzkich „stad”, a my sobie wybieramy jedno i wpasowujemy się w nie idealnie. Przecież lubimy być w jakiejś grupie, w jakimś stadzie – czujemy się wówczas bezpieczniej. Nieważna więc barwa, flaga, ideologia czy system wierzeń danej grupy – i tak tkwimy w tym samym systemie. Czysta iluzja, sprytna pułapka fałszywej alternatywy – bardzo skuteczna niestety.
l) Pułapka dziecięcej naiwności
“Oni by tego nie zrobili…”

            O tak, długi czas sam miałem ten program dość mocno zainstalowany w mej głowie. Pamiętam dokładnie, gdy w kilka lat po wydarzeniach z 11 września 2001 roku obejrzałem pierwszy alternatywny film ujawniający prawdę pomyślałem: “Przecież to niemożliwe! Jak to, rząd USA zabił swoich własnych obywateli dla jakichś miliardowych interesów?! Czy oni mogli być aż tak bezduszni?!”. W moim przypadku jednak w miarę zdobywania nowych informacji i analizy kolejnych faktów z działalności globalnej elity ten program został usunięty, bo dziś już wiem, jak myślą ci ludzie i do czego są zdolni w imię swoich celów. Jednak dla wielu jest to próg nie do pokonania! Wolą oni nadal wierzyć w iluzję “dobrego państwa” i “przyzwoitych polityków” i czuć się w ten sposób bezpieczniej. Przecież uświadomienie sobie tego, że “absolutne zło” istnieje i funkcjonuje na co dzień na najwyższych szczeblach władz totalnie i gwałtownie burzy dotychczasowy obraz świata kształtowany w naszych umysłach od dzieciństwa – a to powoduje u nas poczucie niepewności. Ten mit jest więc potężną blokadą przed faktycznym zrozumieniem jak się sprawy mają – odrzucamy te fakty i informacje, bo nie chcemy uwierzyć, że to się dzieje naprawdę, że ci ludzie robią tak okropne rzeczy. Przecież bardzo podobnie było w czasach nazistowskich Niemiec –   Żydzi ostrzegani przed zamiarami Hitlera i okropnościami obozów koncentracyjnych bardzo często nie wierzyli, że takie rzeczy w cywilizowanej Europie mogą mieć miejsce i woleli w wielu przypadkach nie uciekać! Nie mieściło im się to zwyczajnie w głowie, że takie bestialstwo jest możliwe. Tak samo dzisiaj i nam nie mieści się w głowie, że globalna elita może nas bezkarnie zabijać poprzez przeprowadzanie zamachów „terrorystycznych” oraz dziwne eksperymenty medyczne i zdrowotne na nieświadomych niczego obywatelach.
Niestety tak właśnie jest i musimy się zmierzyć z tą sytuacją, bo chowanie głowy w piasek nie jest wyjściem. Globalna elita to banda bezlitosnych, zimnokrwistych  morderców traktujących zwykłych ludzi co najwyżej jak bydło stworzone jedynie do służenia im, niegodne żadnego respektu ani współczucia. Uważają się za totalnych władców naszego życia, za naszych “bogów” i są w stanie bez mrugnięcia okiem poświęcić miliony istnień, w tym dzieci, kobiety i starców, by uzyskać swoje cele – robią tak zresztą od setek lat po dziś dzień. Dobrą wiadomością jest jednak to, o czym pisałem wcześniej – to wszystko się dzieje tylko dlatego, bo na to bardziej lub mniej świadomie na masową skalę przyzwalamy. Jeśli z tym skończymy, podniesiemy nasze głowy, uwierzymy w naszą moc, otworzymy nasze umysły i będziemy się kierować miłością – cały ten zbrodniczy system zostanie zmieciony z powierzchni naszej pięknej planety.  
Antidotum na błędne programy myślenia:
Programy, które tutaj wymieniłem mają to do siebie, że prawie nigdy nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia. Zwyczajnie sobie żyjemy, automatycznie reagujemy na pewne fakty/wydarzenia/informacje i wydaje nam się, że to wynik naszego samodzielnego i niezależnego myślenia. Chciałbym więc spróbować  skonstruować antidotum na te programy. Moje osobiste zalecenia to:
  • Otwórzcie swoje umysły na wszelkie informacje –  każda z nich może wydawać się na początku absurdalna, jeśli nie mamy odpowiednio dużo danych w tej konkretnej chwili. Dziś się z czegoś śmiejemy, a za kilka lat okazuje się, że śmiejemy się z tego, że kiedyś się z czegoś śmialiśmy, co dziś okazuje się faktem. To co dziś wydaje ci się nierealne, głupie lub absurdalne, kiedyś może okazać się tak oczywiste i naturalne, że zdziwisz się dlaczego wcześniej tego nie rozumiałeś.
  • Nie twórzmy nienaruszalnych “dogmatów” – nigdy nie odrzucajmy czegokolwiek tylko dlatego, że coś nie pasuje do naszych wyobrażeń i przekonań. Jest to podstawowa blokada w rozwoju świadomości. Uznawajmy wszelkie informacje i fakty za pewne  możliwości mniej lub bardziej prawdopodobne, ale nie wydawajmy nigdy względem niczego ostatecznych wyroków.
  • Nie bierzmy żadnych informacji na tzw. “wiarę”, bądź “nie wiarę”, ale zbierajmy je, kolekcjonujmy, analizujmy i weryfikujmy z innymi dostępnymi nam źródłami informacji. W naszym umyśle możemy konstruować swoją wizję świata na podstawie dostępnych nam informacji, ale niech nigdy nie będzie to wizja ostateczna i nienaruszalna. Przecież mogą dojść nowe puzzle i trzeba będzie co nieco tu i ówdzie “poprzestawiać”. Ale na tym właśnie polega mozolny proces poszukiwania prawdy i oddzielania “ziarna od plew”, co wymaga czasu a i nawet pobłądzenia.
  •    Nie poszukujmy nigdy autorytetów/przewodników/mistrzów/zbawicieli/ polityków – którzy za nas będą myśleć, podejmować decyzje, określać co jest dobre, a co złe. Weźmy odpowiedzialność za swoje czyny i myśli na siebie, w nas jest odpowiedź. Poszukujmy prawdy za pomocą własnego rozumu, serca i intuicji. Czerpmy informacje z wszelakich wartościowych źródeł i autorytetów w naszym pojęciu, ale nie twórzmy na tej bazie kolejnego sztywnego systemu wierzeń lub wyznania.
Podsumowując: nikt nie jest nigdy całkowicie wolny – w tym także i ja – od tych i zapewne innych programów myślenia. Nie jest to jednak najbardziej w tym wszystkim istotne, gdyż najważniejsze to zdawać sobie sprawę z możliwości ich istnienia w naszych umysłach. Dlatego właśnie trzeba siebie samego wciąż obserwować, analizować swoje postawy i reakcje na pewne informacje i zadawać pytanie: “Dlaczego zareagowałem tak, a nie inaczej?”, oraz: “Czy to jest na pewno moje zdanie/opinia/postawa, czy może została mi ona zaprogramowana?”. Jeśli zrozumiemy jak działa nasz umysł i przestaniemy zachowywać się jak roboty – droga do wolności umysłu i rozwoju świadomości stoi otworem. Tak więc…

OTWÓRZCIE SWOJE UMYSŁY!!!

17 odpowiedzi na „„Błędne programy myślenia. Jak uwolnić umysł?”

  1. luki87 pisze:

    To właśnie w tym miejscu sztuczki Obcych zmuszają nas do uwierzenia, że musimy się bać o nasze fizyczne bezpieczeństwo w tym szalonym świecie. Jeśli damy tym socjopatom naszą moc, poniesiemy konsekwencje, gdyż nie będziemy mogli ucieleśnić wewnętrznego ducha (pojazdu do wzniesienia). Jeśli nie mamy połączenia z wewnętrznym jądrem, za to mamy zdegenerowaną formę i DNA, bez końca realizujemy te same życiowe schematy jak w filmie „Dzień świstaka”. Pod wieloma względami to dzieje się teraz na szeroką skalę – na Bliskim Wschodzie wciąż toczą się te same konflikty, przywódcy krajów nadal powtarzają te same historyczne błędy, w efekcie których giną tysiące niewinnych ludzi, i tak w kółko. Za co? Negatywni Obcy zaaranżowali dokarmianie szaleństwa podsycając terror i zbiorowe uleganie megalomaniakom, wykorzystując ludzi ponad ich siły i środki. Ci rządzący ludzie byli osobiście wybierani przez negatywnych Obcych, jedni o tym wiedzieli a inni nie.

    Matactwa Obcych

    Na Ziemi każdego dnia rozgrywają się wciąż starożytne pozaziemskie konflikty, jak te na Bliskim Wschodzie, w celu dopełnienia i zakończenia wielu cykli wojennych opartych na genetycznej dyskryminacji i terytorialnej dominacji. Żyjemy w 2012 roku i jesteśmy na szczycie tych odgrzewanych konfliktów, zaś ludzkość jest na rozdrożu zmian ewolucyjnych. Na planetę powraca kryształowa świadomość pośrednicząc zjednoczeniu wszystkich genetycznych mutacji, aby przywrócić ludziom pokój z pomocą niebiańskich opiekunów. Wiedza o istniejących programach operacyjnych Obcych na planecie dodaje sił, aby świadomie uczestniczyć w osobistym przebudzeniu. Bez tej świadomości jesteś pionkiem w grze między grupami na szachownicy manipulowanej przez obce siły tworzące podziały pomiędzy agresywnymi książętami toczącymi energetyczne konflikty. Ich konflikty mocy toczą się o to, która grupa ma rządzić ludzkością, oraz kto będzie korzystał z zasobów ludzkich i będzie zarządzał ciałem planety. Z tej pozycji, cudze życie nie jest twoim własnym i jest kierowane przez siły, które rządzą ludzkim ciałem przez hamowanie świadomości i pranie mózgu – wzbudzając strach. Ludzkość się na to zgadza, bo nie wie, że tak się dzieje i ponieważ jej powiedziano, że ma wolną wolę. Ludzie mają pewien stopień wolnej woli, jednak przebywają tutaj jako niewolnicy, rozgrywając grę w trójwymiarowym programie w dość paradoksalnej sytuacji. Tym niesamowitym naciąganym oszustwom trzeba stawić czoła, a to może być bolesne. Większość z nas nie chce się obudzić i ujrzeć rzeczywistości, w której żyjemy. Jesteśmy tutaj, aby zmienić te matactwa Obcych i w tym posępnym czasie się rozwinąć. Jednak aby się uwolnić i wyzwolić, trzeba poczuć własnego wewnętrznego ducha, trzeba wreszcie zatrzymać te utajnione kłamstwa dotyczące kontroli i oszustw. Boskie prawa głoszą, że ludzie są wolni podlegając odwiecznej miłości Boga. Możemy uwolnić innych od takiego życia, lecz musimy świecić przykładem.

    Głęboki konflikt na sieci Gołębicy

    Jako że enochiańska przepowiednia zakładała powrót Gołębicy u końca cyklu, planeta wkracza w okres wielkiego konfliktu wewnątrz sieci świadomości zwanej Siecią Gołębicy. Ta sieć ma związek ze wszelkim oprogramowaniem Armagedonu, włącznie z Bladym Koniem [Blady Koń (Biblia – Księga Objawienia) koń dosiadany przez Śmierć, jednego z Czterech Jeźdźców Apokalipsy] oraz implantami ukrzyżowania i liniami czasu Jehowian / Annunaki. Kiedy do ciała planetarnego, przez jego sieć świadomości (przez upadające linie czasu) napływają między-wymiarowe konflikty i wspomnienia wojen, to przejawia się w postaci dramatów wojennych lub zagrożeń odczuwanych w świecie fizycznym. (Obecnie na Bliskim Wschodzie jest dużo postaw podsycających wojnę lub inwazję).

    Ta sieć świadomości opasująca planetę krzyżuje się na ley lines czwartego i siódmego wymiaru oraz, na różne sposoby, ma związek z wysysaniem planetarnych sił życiowych poprzez ley lines czwartego (zielona) i piątego (fioletowa) wymiaru przez negatywną agendę Obcych (NAA). Każdy człowiek jest indywidualną komórką nerwową planety, a wielu z nas będzie miało przejawy wznoszenia, które odzwierciedlą się w ciele astralnym (w 2,3,4,5 i 6-tym wymiarze) i w koronie (7 wymiar). Opiekunowie wspominają o tym konflikcie Gołębicy powodującym przesunięcie prądów doradycznych ciała planetarnego, co wpływa na funkcje aury o tej samej nazwie w naszych ciałach świetlistych.

    Pod wpływem natłoku wydarzeń, jakie mają miejsce w tym czasie, zmieniają się akordy serca doradycznego strumienia planetarnego. Ciało planetarne doświadcza zmian na poziomie „ciała doradycznego serca”, które jest poziomą tarczą, istniejącą w połączonych warstwach wymiarów: czwartego, piątego i szóstego. Kiedy ciała łączą się bezpośrednio z ciałem planetarnym, niektórzy doświadczają zmian w ciałach świetlistych i przyrostu częstotliwości, zwłaszcza w miejscach przecięcia wymiaru czwartego z siódmym. Ścieżka sznura doradycznej częstotliwości przebiega od czakry serca do dłoni i może stać się aktywna oraz bardzo uwrażliwiona. Te strumienie leczniczego prądu są obecne w rękach i palcach, a dłonie / ręce niektórych z nas dostaną częstotliwość, która może aktywować innych, kiedy ich dotkną (duchowa rekoneksja).

    Niektórzy z nas, nowi na ścieżce wznoszenia, będą doświadczać aktywacji w dolnych punktach Dan Tien (poniżej pępka) i w komórkach płodowych umieszczonych na kości ogonowej. To jest aktywacja 1 -3 poziomu Kundalini, podstawowej materii prądów ziemskich lub fizycznych do budowania doradycznego prądu serca. Nie można aktywować doradycznej tarczy serca bez poziomej tarczy 1D-2D-3D w okolicy krocza jako podstawowego prądu tarczy w miejscu jej utworzenia. Ucieleśniona matryca duszy zaczyna tworzyć trójcę w poziomej tarczy, która jest znana jako tarcza doradyczna, i która ma swój własny bieżący strumień światła. Strumień siły życiowej doradycznej tarczy serca jest w 4D zielony, w 7D – fioletowy i w 11/12D – srebrny, oraz przejawia się na poziomie czakry serca.

    Niektórzy z nas mają ucieleśnioną osobistą doradyczną tarczę serca, chociaż głównie chodzi tu o wydarzenie planetarne. Zmiany w planetarnym interfejsie wzmacniają i intensyfikują siłę tych częstotliwości w zbiorowych polach ludzkości. U osób nieprzygotowanych, chociaż będących pod wpływem tych częstotliwości, przejawia się nadzwyczaj wysoki poziom chaosu, zakłóceń i energetycznej presji.

    Upiększanie E.T.

    W tym roku będzie wzrastał poziom upiększania różnych grup E.T. , żeby rekrutować i usidlać ludzi, angażując ich do różnych agend. Nie należy się do nich dostrajać, ponieważ każda z takich grup E.T. ma własne cele, natomiast naszym wspólnym ludzkim celem jest wyzwolenie wszystkich ludzi i przywrócenie im boskości i niezależności. W obecnym konflikcie na sieci Gołębicy ważnym czynnikiem jest fakt, że o to terytorium walczą ze sobą różne grupy intruzów. Naszym najważniejszym celem nie jest dostosowanie się do którychś z nich, ale wzmocnienie w każdej jednostce boskości, niezależności i wolności. Trwajcie niewzruszenie i wiedzcie, że jesteście odpowiedzialni za zarządzanie przestrzenią w obrębie osobistej tarczy.

    Objawy neurologiczne

    Kiedy pojawi się zakłócenie spowodowane przez Obcych, wpływa na mózg i układ nerwowy, zarówno planety jak i ludzi. Obolałe i kontuzjowane mogą być: czaszka / głowa, szyja, ramiona, łopatki i ich okolice. U niektórych często pojawiają się niemiłe odczucia i bóle w całym ciele. Jak zwykle skutecznie przeciwdziała temu świadoma ochrona i skupianie się na zabezpieczaniu układu nerwowego.

    Wszędzie tam, gdzie coś takiego się dzieje, powoduje wyniszczanie pól zbiorowych, konflikty w sieci, i zakłócenia działania systemów nerwowych naszych ciał. Można mieć wrażenie bycia poparzonym substancją chemiczną, napadów gorąca lub zimna, włącznie z poczuciem spłukiwania i mrowienia nerwów w ciele, z naciskiem na okolice serca i głowy połączonym z chaotycznym myśleniem.

    Sugerowane techniki

    Poniżej podane są techniki, które mogą pomóc, kiedy znajdujemy się pod wpływem takich działań. Ataki w dużej mierze następują przez kark i plecy w okolicy serca, ponieważ są to obszary, z których można kontrolować układ nerwowy.

    Krok pierwszy to zwrócenie szczególnej uwagi na to, jak czujesz te rejony swego ciała, i stworzenie osobistej 12D tarczy ochronnej, która odeprze natręta.

    Krok drugi to rozmawianie ze swoim ciałem jak z oddzielną inteligencją. To ty ale i nie ty. Ono jest jak inteligentny skafander. Powiedz swojemu ciału, że je kochasz i doceniasz wszystko, co robi dla ciebie z tak wielką odpowiedzialnością.

    Krok trzeci polega na zaprogramowaniu swojego umysłu i układu nerwowego, aby przyjmować tylko te wiadomości, które są organiczne i współbrzmią z twoim wyższym dobrem oraz Boską Istotą. Rozmawiaj i traktuj swoje ciało (a w szczególności umysł i układ nerwowy) jak inteligencję, która jest oddzielona od twojej Jaźni. Wyćwicz swój umysł i układ nerwowy, aby nie akceptował przekazów lub impulsów, które są nieorganiczne czy sztuczne.

    Krok czwarty polega na tym, aby być spokojnym i zrelaksowanym tak, jak to jest możliwe. Nie pozwalaj sobie na zapętlenia umysłu i skoki adrenaliny, lecz zachowuj najwyższy możliwy spokój. Odłącz się od stresujących bodźców, wykąp się (lub weź prysznic), oddychaj głęboko i ogólnie pamiętaj, aby być w stanie odprężenia. Chcąc osiągnąć taki stan klarowności, trzeba zatrzymać dostęp zewnętrznym programom i zabronić energiom pochodzącym od innych ludzi wkraczać w twoje życie. Kiedy uczymy się tworzyć wewnętrzną przestrzeń w celu przejrzystej komunikacji i uosabiać własną istotę duchową, możemy zacząć kroczyć drogą do osobistej wolności i trwałego uwolnienia od cierpienia.

    Do następnego spotkania pozostań w blasku na Ścieżce awatara swojego serca! Bądź łagodny dla swego serca i innych.

    Z wieczną miłością, Lisa

    (Źródło: Newsletter marzec 2012)

    DODATKOWE INFORMACJE

    12 wymiarowa tarcza ochronna jest to podstawowa technika zalecana do ochrony ciała świetlistego. 12D tarcza jest organiczną częścią ciała świetlistego każdej ludzkiej istoty, naprawionego i aktywowanego przy użyciu techniki wewnętrznego ogniskowania 12D tarczy. Częstotliwością aktywującą tę poziomą tarczę i jej pionowy filar światła jest częstotliwość widma platynowo – białego promienia. Obecny 12D promień wrócił do części sieci naziemnej i do ludzkości na początku 2000 roku.

    12 wymiarowy promień. Ten 12-to wymiarowy promień (promień jest określeniem widma fali cząstek energii) jest jednostką świadomości i poziomu naszej istoty przejawiającej się w 12-tym wymiarze. Jest to pierwszy wymiar indywidualizacji, w którym został dla ludzkości stworzony oryginalny boski projekt w formie awatara z 12-to pasmowym DNA. Pierwszy Stwórca stworzył troisty promień składający się z połączenia promieni: niebieskiego (13D), złotego (14D) i fioletowego (15D). Te trzy pierwotne pola dźwięku stworzyły wszystkie z 15 modeli wymiarów naszej matrycy czasu uniwersalnego, monadycznego boskiego planu dla ludzkiej Kryształowej Gwiazdy lub istoty świadomości chrystusowej. To jest również znane jako silikatowa matryca, krystaliczne ciało trzymające kody odwiecznej zasady chrystusowej. Wciąż trwające życie wieczne w ekspansji Źródła Jedni. Podczas pracy z tym 12D promieniem można na nowo połączyć pamięć ze swoim ciałem krystalicznym, aby je ucieleśnić. To daje większą skuteczność przechodzenia cykli wznoszenia.

  2. luki87 pisze:

    Usuwanie blokad umysłowych i umysłowych slajdów

    Dlatego przyszedł czas, aby usunąć umysłowe zamki i umysłowe slajdy, przez które postrzegamy rzeczywistość, a które blokują organiczne doświadczenia duchowe zachodzące dzięki pozytywnym duchowym kontaktom. Jeśli trwa się w mentalnej sztywności, arogancji ego lub przekonaniach opartych na strachu lub potrzebie kontrolowania efektów, blokuje się aktualne organiczne doświadczenia duchowe. Sztywność mentalna blokuje dostęp do wyższego umysłu, który istnieje w warstwach duchowo – energetycznych, dosłownie utrzymuje trójwymiarowe soczewki, przez które dana osoba postrzega rzeczywistość. Bardziej rozwinięty intelektualnie lub akademicko wyszkolony umysł doświadcza tylko rozwoju lewej strony mózgu, osoba staje się zrobotyzowana, bezmyślnie dubluje liniowe pojęcia za powtarzającym się, zapamiętanym strumieniem danych. Koncentruje się na rozwoju lewej półkuli mózgu (liniowo), bez rozwoju sensorycznych zdolności prawej półkuli (sferycznie), to jest rodzaj prania mózgu. To blokuje lub utrudnia wyższy rozwój sensoryczny, który jest nieodłączną zdolnością wszystkich ludzi. Te obecne mentalne zamki, które blokują osobę w niezwykle małym oknie postrzegania liniowego, są bardzo podobne do telewizji 3D. Ze świadomością działającą na tym poziomie człowiek jest zamknięty w nadzwyczaj małej „bańce” rzeczywistości i nie jest zdolny, by zobaczyć szerszy obraz poza nią.

    Kiedy jesteśmy psychiczne sztywni, jesteśmy bardzo podatni na manipulację fizyczną, mentalną i emocjonalną, stosowaną przez te negatywne siły, nie jesteśmy poinformowani ani uświadomieni. Te negatywne siły Obcych tłumią duchowość i używają agresywnych implantów do kontrolowania umysłów (pranie mózgu) oraz technologii umysłowych slajdów. Sztuczne technologie wykorzystywane w ten sposób na ludziach są destrukcyjne. Wywołują w ludziach więcej strachu, lęku, dezorientacji, chorób i bólu. Ignorancja nie jest błogosławieństwem. Jeśli chcemy ujrzeć szerszy obraz tego, co dzieje się na Ziemi z powodu strachu, lenistwa lub poczynań czyjegoś ego, możemy również odblokować wyższe postrzeganie zmysłowe dostępu do duchowych doświadczeń. Gdy jesteś jednym z wewnętrznym Duchem i masz osobowość dostrojoną do większej mocy, wiesz, że jesteś chroniona i niczego się nie boisz. Nie ma większej mocy niż wewnętrzny duch, który będzie tobą kierował i prowadził w stan bezpieczeństwa. Nie chcielibyśmy zablokować tego pozytywnego kontaktu. Umysłowe zamki i slajdy blokują pozytywny kontakt z organicznym duchowym źródłem, a nawet z naszymi rodzinami, które są tutaj aby wspierać nas w procesie wznoszenia. Te kontrolujące implanty mają ograniczać naszą świadomość, postrzeganie i przeszkadzać w postrzeganiu wyższymi zmysłami oraz w duchowym rozwoju. Wiele z tych implantów zakłóca działanie systemu nerwowego, powodując bóle głowy i problemy neurologiczne, kiedy nowe częstotliwości planetarne próbują aktywować w mózgu neurologiczną siatkę, aby można było przejawiać wyższą inteligencję. Kiedy o tym wiemy, a następnie świadomie stosujemy technologie duchowe – identyfikując, lokalizując, usuwając, naprawiając mentalne implanty, które miały nas powstrzymać od duchowego rozwoju, stajemy się coraz silniejsi.

    Wyżej zmysłowe postrzeganie pozwala nam zobaczyć, poczuć i doświadczyć wielowymiarowości, a także obecności sił duchowych oraz inteligencji. Wiele razy, gdy mamy punkt odniesienia do tego co wyczuwamy, rozwijamy się znacznie szybciej, gdyż rozumiemy powodujące zamieszanie fakty niwelując strach. Jeśli ktoś doświadczy prania mózgu, bardzo się boi, gdyż nie rozumie, co się stało, czy być może nie został ukarany przez gniewnego boga, a to blokuje pozytywne doznania duchowe. Naszym celem jest pozbycie się implantów oraz kontroli nad naszymi zmysłami (uwolnić umysł). Do dyspozycji mamy wiele narzędzi i liczne medytacje związane z ciałem mentalnym, które oczyszczają umysł z kontroli, jednak równie ważne jest też, aby wiedzieć o tym, czy nasze ego / umysł jest pod czyjąś kontrolą. Przecież nie można oczyszczać lub leczyć czegoś, o czym się nie wie.

    Wskazówki dotyczące pozytywnego duchowego kontaktu

    Trzeba spojrzeć z szerszej perspektywy, aby zrozumieć, że tym, co dzieje się codziennie w świecie materialnym, manipulują agendy Obcych. Stoją za postaciami poważniejszych wpływowych osób. Nie ma dziś na świecie dziedziny, na którą nie mieli by wpływu, ponieważ ludzkość nie wyewoluowała od małpy, tylko pochodzi spoza Ziemi. Ludzkość nie będzie wolna, dopóki nie uświadomi sobie faktu, że Obcy nigdy nie opuścili tej planety i zawsze mieli wpływ na konflikty, jakie tu mają miejsce. Ta agenda ukryła się przed ludzkością kontrolując jednak jej umysły, ograniczając częstotliwości i karmiąc półprawdami w szkołach misteriów zwanych religiami. Ta wiedza została przez nich zniekształcona i wykorzystana, aby siać strach i kontrolować ludzką populację w celu jej zniewolenia.

    Kiedy ludzie nauczą się odzyskiwać wolność kosmicznego obywatelstwa, będą mogli się dowiedzieć, jak chronić osobistą duchową tożsamość, a następnie wybiorą sposób, w jaki będą uczestniczyć w działaniach na rzecz ujawnienia tych istot. Każdego umocni zrozumienie, że wolność i dokonanie wyboru, gdzie umieszcza się swoje priorytety, jest boska, a strach jest zniewoleniem.

    Jeśli ktoś chce mieć otwarty umysł, powinien zapoznać się z ukrytą historią człowieka i planety jako źródła pozaziemskiej genetyki oraz agend Obcych. Wtedy dokona postępu w duchowej świadomości, a ludzkość uzyska dostęp do uzdrowienia uszkodzonej genetyki i stanie się odporna na zawładnięcia oraz manipulacje poprzez kontrolę umysłu przez te programy złych Obcych. Aby być otwartym na naukę i przyjmować tę wiedzę bez lęku, trzeba korzystać z technik energetycznego rozeznania, i być dowódcą królestwa osobistej przestrzeni. Podstawowe zasady Prawa Jedni lub prawa Miłości – Jestem Bogiem, Jestem suwerenna, Jestem wolna. Manipulatorzy odrzucają tych, którzy to oświadczają, bo to jest prawda.

    Ludzie, którzy mieli kontakty z Obcymi (lub zostali uprowadzeni) byli wybierani z powodu ich genetycznych powiązań (hybrydy) z pozaziemską rodziną. Wszystkie takie genetyczne uszkodzenia można wyleczyć za pomocą duchowego i świadomego rozwoju. Opiekunowie lub krystaliczni aniołowie pomogą i wesprą wszystkich, którzy szczerze poproszą o duchowe uzdrowienie, jednak trzeba przygotować sobie 12D tarczę ochronną do pozytywnych duchowych kontaktów. (Ze względu na blokady częstotliwości i kontrolę umysłów, opiekunowie (kryształowej) świadomości mają trudności z połączeniem się na tej gęstości, chyba że zbudujemy platformę częstotliwości i poprosimy o kontakt i ochronę.) Niektóre wcielone gwiezdne istoty mogą mieć wbudowany w swoim polu automat, który na bieżąco leczy ich genetykę, inni muszą to robić świadomie. Każda istota ma nieograniczony dostęp do tego 12-wymiarowego pola.

    Im więcej ludzi skupi swoją energię i uwagę na wewnętrznym rozwoju duchowym, (gotowi pokonać strach przed tym, czego się dowiedzą), tym więcej otrzyma wspierających i rozwijających informacji oraz wiedzy. Aby zostawić porządek ludzki a słuchać porządku Boskiego, trzeba odwagi. To nie znaczy, że trzeba uważać te wszystkie informacje za absolutną prawdę, którą głosi Guru. To oznacza badanie poziomów informacji, i przyswajanie tych, z którymi czuje się energetyczny rezonans. Stale trzeba testować i weryfikować swoje duchowe źródło. Boska siła nie potrzebuje kontrolować i manipulować człowiekiem poprzez jego ego. Tylko wewnętrzny duch zna prawdziwą drogę do Boga i trzeba podążać za tymi wewnętrznymi wskazówkami. Aby człowiek wiedział, jak być nieustraszonym, musi czasem stanąć w obliczu ciemności. Kontrola umysłu promuje wartości, które należą do nietrwałych fałszywych struktur, przeciwnych stałym strukturom świadomości, które utrzymują wewnętrznego ducha w spójności.

    Umiejętne rozwijanie wewnętrznej duchowej tożsamości oznacza odzyskiwanie władzy nad sobą i ponowne odkrywanie wielowymiarowej duchowej anatomii. Kiedy umiejętnie koncentrujesz swój umysł i zarządzasz mocą świadomości, oczyszczasz lęk wynikający z kontroli nad Twoim umysłem, dostajesz uprawnienia do uzdrowienia DNA, masz pozytywne kontakty z opiekunami i niezwykłe korzyści z ochrony oraz poszerzania świadomości.

    Osoba zdająca sobie sprawę z szerszego kontekstu tego, co się dzieje teraz (podczas cyklu planetarnego wznoszenia) i rozumiejąca to, co wydaje się niepokojące na poziomie planetarnym, ma spokojny umysł oraz umie podejmować decyzje wchodząc w interakcje z energiami, które sama wybiera. Dostęp do informacji i otwartego umysłu daje możność rozeznania na temat poczynań agendy oraz przenoszenie uwagi i energii zgodnie z własną wolą.

    Jeśli oddasz swój autorytet nietrwałym lub szalonym strukturom, energia Twojej świadomości odda swoją moc nietrwałym i szalonym wartościom.

  3. luki87 pisze:

    ci z nas, którzy przyswoili nową tożsamość, przechodzą do nowego etapu istnienia na tym świecie, zaczynają czuć się popychani przez ograniczenia, wrzucani na pewien poziom stratosfery. Gdziekolwiek jesteśmy, cokolwiek robimy, odbieramy coraz silniejsze impulsy. Niektórzy z nas wydają się być kierowani do systematycznego przewartościowywania systemu wierzeń, wydostawania się ponad iluzję, do wewnętrznej i zewnętrznej pracy nad sobą, aby pokazać się z nowej strony. Innym przytrafiają się fizyczne wypadki, wpadki zawodowe, osobisty chaos i emocjonalne tragedie. Mogą też czuć silną presję, niezależnie od poziomu świadomości. Przez to całe energetyczne ciśnienie i popychanie może się zdarzać, że przez tydzień nie ma spokojnie przespanej nocy. Wszystkie te aktywności, bez względu na to, co dzieje się w życiu, mają jeden ważny cel – mają ZWRÓCIĆ UWAGĘ.

    Niektórzy zastanawiają się, czego do licha im brakuje. Co to jest, co umyka świadomości siebie, misji czy celu? Co się dzieje w środowisku, społeczności wokół? Co naprawdę dzieje się z ludzkością i planetą? Czy ponownie idziemy na wojnę z Bliskim Wschodem? DLACZEGO? Gdzie jest kontekst, który pozwala na uwolnienie ludzkiego umysłu od sztucznej kontroli i ciemnej manipulacji?

    Proszę, weź to pod rozwagę. A ile jesteś w stanie wiedzieć?

    Rozwiązanie wszystkich problemów planety

    A co, jeśli było jasne że rozwiązanie każdego problemu, który istnieje na tej planecie – ekonomicznego, politycznego czy socjalnego, było w pełni zależne od odzyskania duchowej tożsamości? Ten cały ból, cierpienie, choroby i zbrodnie, a nawet kataklizmy były skutkiem duchowego odłączenia bez względu na to, czy dotykały formy ludzkiej czy nieludzkiej? W szerszym kontekście naprawdę nie ma znaczenia, kto jest prezydentem, jaka organizacja rozpyla chemitrails, uruchamia programy zakulisowe (programy klik) czy finansuje negatywne projekty Obcych. To wszystko są symbole zbiorowej kontroli umysłów „marionetek” grających swoje role, prowadzonej przez niewidzialne siły manipulujące zachowaniem ich ego, aby utrzymać strukturę trzeciego wymiaru, która dokarmia te same wampiry. Oni po prostu wyrywają ze zbiorowości kolejne osoby z przerośniętym ego, aby odgrywały ten sam program manipulacji poprzez strach dopóty, aż ludzkość nie zajmie stanowiska i nie powie, że już dość upustu krwi. Wszystkie te dramaty są aspektem zbiorowego cienia, który działa w amoku i chowa się za dymną zasłoną i lustrami, aby zastraszyć nas wszystkich. Ten odłączony aspekt cienia nie ma nad tobą prawdziwej władzy, nawet jeśli zamieszkuje postać złego Obcego czy demoniczną formę. Kiedy w końcu zrozumiesz, co to jest, jak to działa i dlaczego przejawia się w ten sposób na planecie? To istnieje zarówno jako siła i jako podmiot, który jest w posiadaniu tej siły, czy to uduchowionej czy bezdusznej. To może istnieć tylko jako wampir karmiący się żywymi ludzkimi organizmami. Żyje dla chwilowego zaspokajania swojego głodu, wiecznie nie nasycony, boleśnie uzależniony. Żyje, ponieważ kiedy się czegoś boimy zbiorowo, jako gatunek, pozwalamy tym siłom na nas żerować, nadając im formę. Kiedy ludzkość się zjednoczy i odważnie zmierzy się z najgłębszymi lękami, z których wiele nigdy się nie ziści, te siły cienia i ich straszaki zostaną pokonane z dnia na dzień.

    Widząc szerszy obraz i zapoznając się z tymi informacjami, dostajemy wybór. Jak bardzo chcemy poznać prawdę? Jak bardzo jesteśmy skłonni puścić swój system wierzeń i dojrzeć kłamstwa, którymi jesteśmy karmieni, siedząc na laurach niewiedzy i strachu? Czy jesteśmy gotowi, by w końcu zmierzyć się z cieniem (straszakiem) i odmówić kontrolowania nas przez takie autorytety?

    Czy jesteśmy gotowi wiedzieć, że większość ludzi jest całkowicie i zupełnie kontrolowana umysłowo przez bezdusznych złych Obcych z kompleksem patriarchalnej dominacji, z ich krwawymi rytuałami i sianiem wojen, które są symboliczna alegorią zbiorowych sił przeciwnych życiu szatana, diabła czy Lucyfera? No to wreszcie to powiedziałam!

    Czy my, żyjący na tej planecie, musimy być przerażeni tym faktem – absolutni nie. Czy my, żyjący na tej planecie musimy by poinformowani o tym fakcie – absolutnie tak! Ta bezpośrednia wiedza, która została ukryta przed ludzkością i zniweczona, będzie się stale poszerzać, aby mieli do niej dostęp ci, którzy pragną się rozwijać i wcielać swoją duchową tożsamość. Wybór, aby zobaczyć szerszy kontekst, pojawia się wtedy, kiedy zaglądasz w twarz swoim lękom i chcesz doświadczyć szybkiego duchowego wzrostu oraz ochrony. Trzeba umieć puszczać wszystko, co widziałaś (w mniejszym kontekście) i o czym myślałaś, że to jest rzeczywistość. A doświadczając tego „puszczania” podejmujesz wyzwanie i bardzo silnie posuwasz się do przodu, aż wreszcie dostąpisz bezpośredniego wewnętrznego „doświadczenia duchowego”. Chcąc uznać bezpośrednie doświadczenie duchowe za prawdę, trzeba doświadczyć go bezpośrednio, aby rozpoznać, co jest prawdziwe (organiczne) a co nie jest. (Sztuczna maszyneria do propagowania strachu i programy zniewalania należące do Obcych nie są organiczne.) Jesteśmy gotowi do bardziej bezpośrednich doświadczeń pozytywnych duchowych kontaktów i to ma pewne wymogi, trzeba też uważać na programy manipulacji. Programy manipulacji zawsze wywołują lęki, stany zagrożenia i terror (a czasem splendor i pochlebstwa) – to metody osiągania uległości i zadowolenia z siebie. Tak długo, jak długo się czegoś boimy, oni dokładnie wiedzą, jak nami manipulować.

  4. luki87 pisze:

    wszyscy ludzie są umysłowo totalnie kontrolowani przez archontów i repilian – niektórzy maja przebłyski wolnosci i sadzą , że są oświeceni – czy to też kontrola homo ledwo sapiensa  z tv czy doświadczenie organiczne – jeśli ktoś przeżył organiczne doświadczenie – to gratuluje – bo wie co jest grane i że NIE ISTNIEJE – jako ego, że to tylko gra w wirtualnej rzeczywistości stworzonej przez obcych iluzji …

  5. oczko pisze:

    Anonim pisze:
    19 Grudzień 2015 o 23:49

    „Dużo się pisze o świadomości ludzkich umysłów, ale jeszcze nie spotkałem w swoim życiu ‚Morfeusza ‚ który by mi pokazał prawdę Swoistego przewodnika prawdziwej prawdy”

    Nie ma prawdziwej prawdy🙂, jedyną prawdą (przynajmniej dla mnie) jest Świadomość bo to jest zawsze, wszystko inne się zmienia w zależności od różnych czynników.

  6. oczko pisze:

    To, że w „coś „nie wierzymy to nie znaczy ,że tego nie ma …to tylko nasz umysł tego nie ogarnia i tak naprawdę dla istnienia tego „czegoś” nie ma znaczenia czy my w to wierzymy czy nie „to coś’ i tak istnienie bez naszej zgody…bo ma prawo być

  7. Anonim pisze:

    Dużo się pisze o świadomości ludzkich umysłów, ale jeszcze nie spotkałem w swoim życiu ‚Morfeusza ‚ który by mi pokazał prawdę Swoistego przewodnika prawdziwej prawdy

  8. Wiatr1000 pisze:

    Przemek na nikogo nie głosuj… To tylko przejście z jednego pudełeczka do drugiego… System demokratyczny musi umrzeć śmiercią naturalną. Zresztą czy ludziom potrzebne są państwa narody religie do życia? NIE A to one nas dzielą a potem podziały lewe i prawe. Ludziom nie potrzebne są granice itd.. Wystarczyłoby by ktoś dla kogos cos zrobil milego oczywiscie z jakims datkiem za ta rzecz i tyle… A tak nie jest… Zreszta mi mimo coraz wiekszej weidzy i informacji w tychtematach ciezko polubic ludzi za to jacy sa i co robia wobec innych..Im mniej odczuwam emocje (ktore defakto sa programem tez) a patrze na to z dystansu tym mniej sie z tym utozsamiam i lubie to..

  9. klis pisze:

    Zgadzam sie z tym kwestia czasu kiedy to dotrze do wszystkich
    Jestem calkowice zangarzowany w të sprawe i chce wam powiedziec
    ze to juz za chwile
    strarznik czasu i KRYSZTAŁOWEJ CZASZKI

  10. Pe pisze:

    hey nie do konca się zgadzam z tym długiem ,oni pobierajac podatek sa winni tobie nie ty im wiec tworza dług wobec ciebie wobec nas , pieniadz tez podlega prawa fizyki zabierają nam x tworząc np zbrodnie mnożą go tak jak by byli winni globalnie a nawet dalej.
    Prosze o kometarze ,czy haracz na nasz tworzy dług czy na nich a moze na całej strukturze

  11. Pe pisze:

    Jestem ci wdzięczny za twórczość,która pomaga mi w naprowadzaniu ludzi z mojego otoczenia na droge analizy i syntezy wiedzy i informacji ,ta strona jest potrzebnym obszarem w tym egregor,schemacie.
    Pozdrawiam:)

  12. Przemek pisze:

    Najlepiej wyprowadzić się tam gdzie podatków nie ma, czyli np do jakiejś puszczy odległej, dołączyć do jakiegoś plemienia, oni podatków nie płacą🙂
    Chwilami mnie az nachodzi na coś takiego.

  13. kopernikus 81 pisze:

    Wcześniej twój umysł nie był w stanie tego przyjąć dlatego to odrzucił.Jest to normalny proces rozwoju.Sam to przechodziłem i obserwuję.Wiedza jaką posiadłem przez wiele lat zajmowaniem się tymi rzeczami jest tak duża że ,jak próbuję ją przekazać innym to prawie nikt jej nie rozumie i odrzuca jako fantazję,Chemitrial ,Iluminatii,Darmowa energia,Ukrywanie leków,Harrp ,UFO,itp,20 lat temu było tylko fantazją.Teraz zaczyna się o tym mówić,i to bardzo dobrze Ludzie zaczynają się budzić i jest szansa że ten bandycki system padnie.Pozdrawiam Szaman.

  14. Jahid pisze:

    Przypomina Mi się jak kiedyś doszedłem do tego, że WSZYSCY JESTEŚMY MORDERCAMI. Mimo, że jestem wegetarianinem i nie zabiłem ani jednego człowieka własnoręcznie to przecież robię to (i każdy robi) przez podatki, które idą na morderców (wojsko).. a podatków niestety nie da się nie płacić, przepraszam kościół nie płaci😉 ale robi inne okrutne rzeczy. W naszym kraju są nawet podatki od darowizny czy od „wzbogacenia się”. Ciężko się żyje z myślą, że prze ze mnie mordowani są ludzie, nie chcę zabijać.. WY CHCECIE?

  15. ada pisze:

    Ja także często się zastanawiałam ,dlaczego pewne oczywiste fakty nie są dostrzegane przez
    wszyskich ludzi.Jak to się dzieje ,że jesteśmy tak różni i dlaczego?
    Przez całe życie miałam odczucie ,że coś tu nie gra.Jednak całość układanki ułożyła mi się
    dopiero jakieś dwa lata temu.Teraz patrzę na świat i ludzi już z innej perspektywy i coraz
    częściej mam odczucie ,że tu nie pasuje.
    Mikołaju dzięki ci za tą stronę,gdzie mogę spotkać ludzi podobnie myślących,dzięki temu
    wiem,że nie jestem sama.
    Opis Poziomów Świadomości ze strony J.Rajskiej pomógł mi zrozumieć na jakim etapie
    sama jestem oraz moi znajomi, bliscy.
    http://www.ezoteryka-terapia-trojmiasto.pl/poziomy_swiadomosci3.html
    Zrozumiałam też ,że osoba z pierwszego,drugiego poziomu świadomości nigdy nie zrozumie
    innych osób znajdujących się na czwartym i wyżej.Nawet informacje podane na tacy
    nie spowodują,że taka osoba nagle przeskoczy wyżej.
    Każdy z nas ma swoją drogę,swoje doświadczenia i lekcje przerobione lub do powtórki
    i sami musimy nad tym pracować (przez wiele wcieleń).
    W tej chwili na Ziemi żyją istoty na wielu poziomach świadomości ,jedni są już gotowi,aby
    porzucić świat dualności i pójść wyżej, inni nie.
    O tym gdzie znajdzie się po Fali dany człowiek, zdecyduje jego wypracowany poziom wibracjii
    i świadomości,a więc wszystko w naszych rękach.

  16. Ania pisze:

    Jest jeszcze coś, nie wiem czy jako program umysłu, czy coś cały czas działające spoza umysłu. To „coś” kasuje, ale to zupełnie do zera niektóre rodzaje wiedzy. Kilka lat temu czytałam bardzo fajna książke na temat zdalnego postrzegania. jest tam rozdział na temat natury świadomości. Jest o tym, że nie jest ona wytworem umysłu, że istnieje pole świadomości daleko wykraczające poza jednostke, bądź nawet grupę jednostek. A przeciwnie, że jest powszechne i świadomość indywidualna jest jakby wyspą w obrębie oceanu świadomości.

    Niedawno wzęłam te książkę jeszcze raz do ręki i przeczytałam ( deszcz na urlopie). Ten rozdział o naturze swiadomości był dla mnie tak rewelacyjnie ciekawy, jakbym go pierwszy raz widziała. A nie. Mam nie najlepszy zwyczaj podkreslania w książkach będących moją własnością ważniejszych rzeczy i robienia notatek na marginesach.
    Podkreslenia i notatki były moje. Gdyby nie to, nie uwierzyłabym, że to kiedykolwiek widziałam ten tekst na oczy !
    Kto lub co wykasowało mi te wiedzę z umysłu ?
    Nadmieniam, że nie mam problemów z pamięcią, mam pracę która wymaga ciągłego zapamiętywania i nie zauważyłam, abym miała z tym jakieś trudności.
    A tym razem to było taj, jakby ktoś wyrwał mi kartkę z notesu pamięci !

  17. Przemek pisze:

    Zgadzam się z autorem. Ja jeszcze parę lat temu śmiałem się z ludzi którzy mówili o jakichś jaszczurach,iluminatach, a dziś wiem, że to nie bajeczka. Można do tego dojść przez gromadzenie, weryfikację różnych faktów. To niestety prawda. Tylko teraz z taką wiedzą nie wiem co zrobić w dniu wyborów:D Głosować na partię krasnoludków, licząc że taki głos nie pójdzie na którąś z większych partii? Pozdrawiam uświadomionych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s