Wizja przyszłości – ciekawy mail od Iwony

Poniżej ciekawy mail przesłany do mnie przez jedną z widzów WL TV:
Siedząc na polanie głową skierowaną w stronę lasu staram się pojąć wizje, które od dłuższego czasu nie dają mi spokoju. Miałam w życiu różne przeczucia, które nigdy nie były omylne, lecz zapatrywałam się na nie w sposób bardzo prosty… stało się, bo miało się stać. Od niedawna towarzyszy mi zjawisko deja vu, a wciąż powtarzające się sny przybierają coraz większej siły.
Jedna z wizji, która pojawiła się już kilka lat wstecz była związana z wielkim krachem na rynku, wszystko zaczęło się od giełdy, a skończyło na bankach. Głód, nienawiść, pycha, wrogość, żal oraz pogarda królowały na ludzkiej twarzy. Nieuniknione jest, iż ludzie będą nawzajem siebie krzywdzić z powodu zawiści, i posiadania lub całkowitego niedostatku. Wszystko rozpocznie się w maju, a pytanie brzmi jak temu zapobiec? Co zrobić? Patrząc logicznie można powiedzieć: „mam pieniądze zabezpieczę się, ale na jak długo? Nie mając ich mogę czuć się bezpiecznie, ponieważ inni mnie nie będą atakować”. Wizja, która mi towarzyszyła była przerażająca, dostrzec mogłam w niej bardzo dużo śmieci, krzyków, strajków, pożywienia wystarczyło na krótki czas. Czy jesteśmy gotowi się zjednoczyć? Czy czujemy się gotowi żyć w warunkach, jakie panują w Afryce? Warto nad tym pomyśleć…Brak żywności, niedostatek oraz ludzka pazerność spowodują, iż jedynym sposobem na przetrwanie będzie uprawa plonów, połów ryb, dzikie zwierzęta. Aby uniknąć psychicznego wyczerpania czy zabójstwa ludzkość musi się zjednoczyć. Twierdzę, że jeśli znajdą się dobre serca mimo krachu można zorganizować spotkanie i zjednoczyć się, pomagając sobie oraz innym, by jak największe i najtrwalsze żeliwo zostało zasiane, po to abyśmy przetrwali ten ciężki nadchodzący czas. Każdy kieruje się przepowiedniami, lecz wiem i jestem świadoma tego, że to co zostało napisane w różnych źródłach to tylko namiastka wszystkiego, nas czeka coś przełomowego, co zmieni całkowicie ludzką świadomość i percepcje. Duże znaczenie odgrywać będzie inteligencja, zmysły, oraz sfery emocjonalne, psychiczne, fizyczne i duchowe, mające na celu uświadomienie czy jesteśmy gotowi na godne przetrwanie tego. Zasiane w świecie matrixu ziarno miłości i czujności, musi być twarde, stanowcze.
Wiele z osób nie wierzy w opisane treści, gdyż nikt nie zna mojej przeszłości, jak i nie odgrywa roli w mojej teraźniejszości. Dlatego składam swoje myśli na papierze, aby ostrzec Was… Ja się nie poddam, wiem co widziałam, gdzie byłam, dlatego proszę was, zastanówcie się jak najlepiej począwszy od kryzysu jesteście wyobrazić sobie dalsze funkcjonowanie w tym szarym świecie, pełnym zawiłości, pychy, nienawiści. Dalsze swoje wizje ujawnię później, podkreślę też, że nigdy wcześniej nie słyszałam o Wolnej Ludzkości, ani też nie poświęcałam czasu na oglądanie wiadomości i śledzenia toku wydarzeń. Ciężko mi to ująć w słowa co czuję, co widziałam, lecz nie zamierzam przestać przekazywać dalej tego co widziałam, ponieważ bardzo mi zależy, aby jak najwięcej osób przetrwało. Mam nadzieję, że ta myśl, iskierka przeszyje Wasze wnętrze i rzucicie propozycje, jakie byłoby najskuteczniejsze rozwiązanie by ten majowy krach przetrwać rozważnie.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Transformacja Świadomości Globalnej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Wizja przyszłości – ciekawy mail od Iwony

  1. gosc pisze:

    Dziwne to troche wszystko lecz moge ci powiedziec ze tez mam jakies takie zle przeczucia,sny wprawdzie tylko tzry mialem jednak jeszcze zaden sie nie zdarzyl i szczerze mowiac nie chce zeby sie zdarzylyjakie to sny wedlug mnie troche takie z przeslaniem dotycz mojej osoby wiec mysle ze przedstawianie ich jest tutaj zbedne jednak ze uczucie deja vu mam codziennie w kazdej godzinie i w kazdej minucie ,dla mnie szczerze mowiac jest to bardzo meczace bo co wieczor zastanawiam sie nad przeslaniem ktore ciagle mnie nawiedza i nie wiem czy jestem jakis psychiczny ,zwariowalem czy cos w tym stylu dlatego szukam osob ktore maja podobnie by moc z nimi porozmawiac wspolnie wymienic sie swoimi doswiadczeniami na tym polu,a dodam jescze ze mam prawie 24 lata.Pozdrawiam

  2. 3x17 pisze:

    Jak wychodzisz z ciała to za każdym razem widzisz przyszłość? I w jaki sposób to widzisz? Fala obrazków jak z filmu chaotycznie przemierzająca myśli?

  3. Zofia pisze:

    Czy majowy krach został przesunięty na czerwiec?:D

  4. Aneta pisze:

    I gdzie ten krach?? wizjonerko za 2 grosze!!! nie pij tyle!!!

  5. Mk pisze:

    Krach na giełdzie powoli się zaczyna,potem kolej na banki. Po internecie krążą daty 20.05, 21.05 cokolwiek by się miało wydarzyć jest już zaplanowane.
    „20-go maja ma dojść do czegos co zmieni bieg historii”
    W daty bezgranicznie nie wierzę,ale wiem,że panowie od NWO na pewno na ten rok sporo zaplanowali.

  6. Arkturus pisze:

    Wegetarianin nie bedzie musiał jeść żadnych zwierzątek.
    Tu chodzi o świadomość.
    Jeżeli dla kogoś najważniejsze jest przetrwanie (mała świadomość), ten zapewne zrobi wszystko żeby przeżyć i będzie jadł co popadnie. Jeżeli ktoś postrzega życie i Wszechświat szerzej (wysoka świadomość), zdaje sobie sprawę, że nie jest najważniejsze przetrwać za wszelką cenę. Po opuszczeniu tego ciała dalej istniejemy, a świadomość, jaką sobie wyrobiliśmy w ciele, jest kolejną cegiełką do dalszego rozwoju.

  7. Tina pisze:

    Kurczaki ? ^^
    Nic oprócz tego chyba bym nie zdołała sama złapać. Nie no może złapać, to bym złapała, ale zabić bym nie umiała. Chyba, że moja kotka by dla mnie coś znów złowiła , tylko, że ja bym raczej na myszkę, ani konika polnego się nie skusiła. (:

  8. ONA... pisze:

    ale to trzeba jeszcze upolować takie… wiesz jak one szybko biegają?:P

  9. Tina pisze:

    Gdy nadejdzie taka ekstremalna sytuacja, nawet wegetarianin będzie musiał się pewnie parę razy przełamać i po prostu zjeść takie zwierzątko, gdy naprawdę nie będzie już co jeść, żeby po prostu przetrwać. Nie mówię tu o jedzeniu dla przyjemności, wygody itp.
    Ale jeszcze zobaczymy z czasem jak to będzie. :>

  10. ONA... pisze:

    Arkturus ma rację… ja jem mięso choć wiem, ze inna istota oddała za to życie…a każdy stworzenie chce żyć.Sama mam 2 psy i nie wyobrażam sobie ich zjeść, traktuje je jak członków rodziny, kocham, przytulam, wychodzę na spacery…. a z drugiej strony akceptuję jedzenie mięsa…. jeśli chcę, żeby było lepiej muszę zacząć zmieniać siebie

  11. Arkturus pisze:

    „jedynym sposobem na przetrwanie będzie uprawa plonów, połów ryb, dzikie zwierzęta.”
    Jeżeli dalej będziecie jeść zwierzęta, ten świat się na lepsze nie zmieni.
    Ciekawe, że ludzie potrafią dostrzec przyszłe, wielkie, wzniosłe wydarzenia, a nie potrafią dostrzec co robią innym współmieszkańcom Ziemi, zjadając ich. Wydaje się to takie „normalne”.

  12. bel pisze:

    Cześć! Jeszcze nikomu o tym nie mówiłam ale ja ostatnio miałam bardzo wyraźną wizję nadchodzącego tornada. Jednak nie było to takie złowieszcze. W moim odczuciu chodziło o wielkie zmiany w bardzo krótkim czasie. Śledzę też dokładnie wydarzenia na świecie i faktycznie coś się szykuje. Nie jestem jednak nastawiona negatywnie. Zmiany nie są łatwe ale czasem potrzebne. Wierzę w ludzi. Pozdrawiam.

  13. Eva pisze:

    Problem cały w tym, że piszesz po prostu na bardzo dużym poziomie ogólności, tym czasem cały diabeł tkwi w szczegółach – cytuję : ”niebawem nadleci fala nad Polskę i ludzie będą bić się o jedzenie”.
    Pozwoliłabym sobie zadać proste, wręcz szkolne pytania :
    1. Jaka fala nadleci ? Co masz na myśli – fala ?
    2. I dlaczego nad Polskę ? Jeżeli już wierzyć, że jakaś fala nadleci, to czy inne kraje przynajmniej naszych sąsiadów to nie dotyczy ?
    To tylko w Polsce ludzie będa bić się o jedzenie i pójdą do sklepów, których nie będzie ?..!
    Trzeba nauczyć się formułować przekazy, które kieruje się do ludzi.
    Trzeba wczuć się głęboko w tego odbiorcę po drugiej stronie i zapytać – a jak on odbierze to co chcę mu przekazać ?
    Więc jeżeli piszesz, że fala nadleci to merytorycznie nie znaczy to wogóle nic, ponieważ już pod samym nawet pojęciem (fala) można rozumieć setki różnych rzeczy….
    Liczą się tylko konkrety ! A konkretów niestety żadnych nie ma !
    Za to mamy pomieszanie z poplątaniem i każdy opowiada różne cuda.
    Przeglądałam wręcz z aptekarską dokładnością te cuda ?
    Np. p.Joanna Rajska twierdzi, że nic szczególnego w tym roku się nie wydarzy, lecz dopiero druga połowa 2013 r będzie ciężka.
    Pytanie ? Jak się mają Twoje wizje do wyzwolonego Lightworkera, który posiada kontakty z wysoko rozwiniętymi świadomie istotami z różnych gęstości, którzy jak mniemam tysiąc razy więcej wiedzą niż my ?
    Pozatem p.Rajska wyraźnie pisze : ”moja córka jako istota wyzwolona posiada wybitny i prawdziwy dar jasnowidzenia” .
    A dla mnie przynajmniej oznacza, to, że właśnie ona powinna podrzucać ważne, istotne informacje na ten temat. Tymczasem nie widzę z jej strony absolutnie- żadnych.
    Drodzy Ludzie! Nie mam czasu na zabawy w piaskownicy….
    Poczekam ze stpickim spokojem jeszcze ten miesiąc, a nawet i dwa.
    Jeżeli nie wydarzy się nic szczególnego ( a ponoć ma się już wydarzyć niebawem) to serdecznie podziękuję Tobie i innym za te wspaniałe ”wizje”.
    No więc spotkamy się tutaj za dwa miesiące ( 16.07.2012)

    I wątpię, że zobaczę.

  14. Karmel pisze:

    Sprawa jest prosta, czym wibrujesz to dostajesz. Jak się skupisz na strachu przed krachem, wkręcisz sobie, że będzie… no to będzie. Każdy jest istotą wielowymiarową i sam wybiera co chce doświadczyć niezależnie co tam na wykresach ekonomicznych pokazują. Nakręcanie strachu takimi tekstami jest szkodliwe. Wiadomo co może się stać, nie trzeba o tym smęcić i karmić się tą wibracją tylko żyć wg swojej drogi. Wsio.

  15. Iwona pisze:

    Pragnę podkreślić, że zakreśliłam miesiąc i nie zamierzałam nakreślić czegokolwiek więcej, ponieważ przypuszczałam jakie może być podejście do tego. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo tym którzy mają obraz tego co się wydarzy. Pragnę podkreślić jedno, gdy ktoś ma otwarte oczy nie pisałby, że to trzeba puści. Napisałam sfery na które trzeba uważać zwróć uwagę na to i na miesiąc, wszystko doskonale zostało podkreślone. Co Ci da data wtedy będziesz czekał/a na ten dzień a tutaj chodzi o czujność i jedność każdego dnia. Ja ze swojej strony radzę się już zabezpieczać, bo zleci fala na Polskę niebawem i ludzie będą bić się o jedzenie i modernizować sklepy, a tych co mieszkają w miastach ogarnie strach i będą chcieli ucieknąć w spokojne miejsce, lecz zwróć uwagę że tam nie będzie sklepów. Zastanów się doszczętnie nad swoim wnętrzem, bo czeka Nas wszystkich walka, każdego z osobna. Pamiętaj też, że samemu daleko nie zajdziesz liczy się też jedność. Ta myśl powinna zostać opublikowana wcześniej, z data kiedy ją przesłałam na maila, by uświadomiło to co niektórych bardziej, ale cóż Ja na to wpływu nie mam, Napiszę coś więcej niebawem…

  16. ONA... pisze:

    hehe, dobre:D

  17. Sabrina pisze:

    Coś mi się wydaje, że w takiej ekstremalnej sytuacji, ludzie by „napadali” na osoby, które mają pole itd.😛

  18. Eva pisze:

    To są tylko i wyłącznie (jak brzmi tego nazwa) wizje. Pozatem, kto dokładnie czyta wizje, to zauważył, że ”wizjonerzy” podają konkretne daty np. coś się stanie wtedy i wtedy.
    Przeczytałam już setki wizji i niestety żadna z nich nawet w kilku procentach się nie sprawdziła!
    To samo jest w tej wizji. Coś zacznie się w maju. Mamy maj i co się zaczęło ?
    Nie oznacza to, że następują pewne procesy i scenariusze mogą być rozmaite.
    Ale, procesy postępują i nic nie stanie się z dnia na dzień, a wiele rzeczy rozłożonych jest na lata.
    Słusznym postępowaniem jest jak pisze ONA, że należy się samemu coraz bardziej uniezależniać, być coraz bardziej samowystarczalnym, a nie biegać po wszystko do pobliskiego sklepu.
    Problem w tym, że niewiele ludzi jest wstanie to zrobić, bo przecież zdecydowana większość populacji mieszka w miastach.
    Niemniej jednak różne próby samowystarczalności ( na ile kto może) należy podejmować.
    Jak zwykle liczą dobre własne pomysły, czyli własna inwencja twórcza….

  19. Tina pisze:

    Dla tych, którzy mają domy wyłącznie w mieście, będzie trudniej, bo gdzie sobie mają łowić ryby, lub ewentualnie upolować jakieś zwierzę? Uprawiać ziemię też nie ma za bardzo gdzie. Chyba najlepszym rozwiązaniem, tak jak już wspomniała osoba na górze, będzie budowa jakichś schronisk, lub wyjazd do krewnych, którzy taki domek jednorodzinny, z kawałkiem ziemi posiadają.
    Sądzę, że warto też zaopatrzyć się w sprzęt do biwaku. Jakieś namioty, konserwy, wędki itp. Na upartego z takim namiotem można wyjechać gdzieś na wieś, otwarte przestrzenie, koczować sobie przez jakiś czas, a potem z jakichś pobliskich drzew zbudować domek, lub wyruszyć w poszukiwania, jakichś dobrych ludzi, którzy na przykład za pomoc w uprawie, daliby jakiś nocleg na strychu, czy w stodole i trochę jedzenia. Ja też muszę zacząć się zaopatrywać, pokupować jakieś puszkowane i długoterminowe jednie, wędki itp. Nikt za mnie tego nie zrobi, a rodzice niestety uważają, że to jakieś moje fanaberie, bo przecież, co 15 latka może wiedzieć o świecie?😛 Więc raczej nie liczę teraz na zbyt dużą pomoc z ich strony. Dobrze, że akurat lato, to nawet mając tylko taki skromny namiocik, da się jakoś przetrwać, będzie gorzej gdy nadejdzie w końcu zima. Ale damy sobie rade, ludzie to sprytne stworzonka. Na pewno coś zdołamy wymyślić, wierzę, że się uda.😉

  20. ONA... pisze:

    Ciekawa wizja…moim zdaniem należy podejść do tego z pewnym dystansem… nie zamartwiać się, nie śledzić obsesyjnie wiadomości… co ma być to i tak będzie… nie da się uciec od przeznaczenia:) najważniejsze nie bójmy się:) damy radę nawet i w takiej sytuacji:). Ja mogę Wam powiedzieć co ja zrobię jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce:
    Zaopatrzę się w nasiona warzyw na przyszły rok, bo teraz mam już posadzone. Kupię kury, zeby mieć jajka i ewentualne małe kurczaczki…Trzeba pomyśleć o krowie ( koza odpada) – mleko można pić i wyrabiać masło oraz śmietankę. Nastawiam się na ziemniaki ( w tym roku już rosną), bo są łatwe w uprawie i nie ukrywajmy każdy je lubi:P trzeba siać zboże, żeby mieć mąkę na chleb… Owoce- nadchodzi lato i będą owoce, które można zaprawić i przechować na zimę ( która może być niesłychanie ciężka). Dobrym pomysłem jest zaopatrzyć się w sprzęt wędkarski do połowu ryb… ja już się zaopatrzyłam:) wypadałoby się nauczyć ( bo ja nie umiem) rozpoznawać na łąkach zioła lecznicze i je zbierać… to są rozwiązania dla osób,które mają gdzieś swój domek i trochę ziemi. Dla miastowych…myślę, ze trzeba by znaleźć bezpieczne miejsce gdzieś w lesie, pobudować schronienia… i zacząć wszystko od nowa… Ja wierzę, ze poradzę sobie, ze będę oparciem dla moich bliskich, bo przecież WL nie potrzebuje takich jak ja….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s