Nie krzyczcie na kukiełki…

Jak czasem włączę TV i widzę te żałosne, zakłamane twarze naszych polityków i rządzących też mam ochotę zaklnąć siarczyście i zrobić im coś bardzo niedobrego… Zastanawiam się ile można kłamać oraz jak bardzo można żyć na innej planecie… Ale wówczas przypominam sobie trzeźwiący fakt: przecież to tylko aktorzy, kukiełki nie mające nic do powiedzenia. Nie ma zatem sensu skupiać się na nich zbytnio.
Im więcej kłamstw i manipulacji, jak odnośnie terroryzmy, zamachu smoleńskiego, im więcej kolejnych podatków, głupich praw ograniczających naszą swobodę, im więcej zabierania nam wolności i godności na wszelkich polach – tym bardziej nasza irytacja rośnie. Czasem naprawdę nie dziwię się złości i agresji jaka w ludziach narasta względem naszych rządzących….
No właśnie…. Rządzących…?
I tu tkwi właśnie pułapka. Oni nami nie rządzą! To są tylko marionetki – szkoda więc na nich energii, nie krzyczmy na kukiełki systemu!
Pułapka tkwi w tym, że prawdziwi władcy systemu próbują teraz wywołać nienawiść względem naszych polityków, ich obwinić za wszystko, na nich skupić uwagę. A przy tym oczywiście wywołać masowe niezadowolenie, zamieszki, burdy, demolkę, agresję… Potem władza zrobi co trzeba – postara się zapewnić „ład i porządek”, co oznacza kolejne ustawy i przepisy ograniczające naszą wolność, a wprowadzające kolejne następne elementy systemu kontroli, nadzoru i inwigilacji. Mechanizm manipulacji „Problem – reakcja – rozwiązanie” kłania się po raz kolejny.Widzieliśmy to zresztą w Polsce 11.11.11, gdy idealnie rozegrano propagandowo możliwość wywołania zamieszek (w pewnych tylko miejscach oczywiście, akurat gdzie były kamery…) – co potem było i jak władza to użyła – pamiętacie świetnie. 

Czy damy się na to nabrać?
Oby nie. Zostawcie polityków. W większości są oni zagubieni całkowicie, żyją na innej planecie, w ogóle nie wiedzą co się dzieje w ich kraju ani na świecie. Ci zaś co coś tam wiedzą, nie liczą się lub się boją. Sami są w pułapce – albo się dostosują, albo zostaną zniszczeni przez posłuszne systemowi media lub zginą w tajemniczym wypadku… Oczywiście część z nich jest wtajemniczona do pewnego stopnia – oni mają pilnować ogólnego biegu spraw pod dyktando globalistów, niemniej sami do końca nie wiedzą wszystkiego, sami tkwią i w pułapce bez wyjścia, sami tkwią w iluzji.
Taki Tusk jest świetnym przykładem. Widać, że się zużył. Teraz stanie się kolejnym kozłem ofiarnym. Widać już po nim doskonale, że entuzjazm mu opadł. Wie już, że nie ma żadnej władzy i nic do powiedzenia, a musi kłamać i tłumaczyć się za wszystko. Jest w pułapce tak samo jak Pan Obama. Nie uśmiecha im się to, co mają robić, ale muszą to robić. Mieliby zaryzykować swoje życie i własnej rodziny, by cokolwiek zrobić, cokolwiek ujawnić…? Łatwo się mówi, jak nie jest się tej mafii. Politycy wchodzą w system bardzo często ze szczytnymi ideami i zamiarami, ale potem wtłaczani są w system i mają nakładaną smycz. Kto się z niej zrywa, kończy znowuż w tajemniczych wypadkach, zamachach dokonywanych przez szaleńców itp…
Cóż zatem zrobić? Nie krzyczmy na kukiełki. Współczujmy im. Nie dajmy się prowokować do nienawiści i zamieszek – to jest im tylko na rękę. Całą naszą energię poświęćmy na budowanie alternatywnej rzeczywistości. Weźmy sprawy we własne ręce, określmy jakiego świata chcemy, znajdźmy ludzi – alternatywnych projektantów, ekonomów, wizjonerów, technologów, wynalazców, rolników, lekarzy itp i zaprojektujmy świat jakiego chcemy.
Ten system upadnie – bez dwóch zdań. Pytanie, co potem? Musimy mieć fundamenty nowej rzeczywistości. I tym właśnie kierujemy się w działalności Wolnej Ludzkości.
Ten wpis został opublikowany w kategorii NWO i tajne projekty. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Nie krzyczcie na kukiełki…

  1. Sabrina pisze:

    Wszystko pięknie ładnie…Ale czy to wyjdzie? Jakoś od wewnątrz nie mam przekonania, co do tego. Ale będę trzymać kciuki za odważnych idealistów.

  2. Lee Voytee pisze:

    Kukiełki nie są takimi zupełnie bezwolnymi kukiełkami. Oni dobrze wiedzą co robią. Są beneficjentami systemu i czerpią z tego określone korzyści. Oczywiście jak się wyłamują to ich się likwiduje.
    Czy jesteśmy w stanie stworzyć społeczeństwo alternatywne? Nie wierzę w to! Nie ma w naszym narodzie wystarczającej ilości zaangażowanych aktywistów. Wielu też się obawia o swoje życie i rodziny czy o utrzymanie swojej pozycji w społeczeństwie. Żeby cokolwiek zadziało musi powstać oddolny masowy ruch który rozpocznie akcję w jednym momencie w całym kraju. Nawet gdyby było nas wystarczająco dużo to ABW (obecna UB-cja) wyjmie największych krzykaczy (przywódców) a resztę zastraszy i po zabawie.
    Ale mimo to spróbujmy! Niech ten portal będzie naszą trybuną i tu koordynujmy nasze działania. Równocześnie prowadźmy akcje we własnym środowisku i organizujmy się w grupy które połaczą się w odpowiednim czasie. Chętnie zajmę się koordynacją byle było Was dużo!
    Piszcie do mnie lotnie@poczta.onet.pl . Łączmy wszystkie alternatywne ruchy którym doskwiera obecny totalitarny system

  3. junixy pisze:

    Mikołaju, po obejrzeniu filmu Thrive po raz kolejny dochodzę do wniosku, ze nie ma sensu dzielenie ludzi na „my” i „oni”. To przesłanie filmu wydaję mi się najważniejsze! Wszechobecny strach, nieufność, pogardę zamieńmy na coś pożytecznego…Jeśli kolektyw, to oparty na naturalnych wartościach międzyludzkich, zasadach współpracy, a ten jest niezależny od wszelkich kodeksów i regulacji prawnych. Nie poddawajmy się uczuciom strachu, lęku, bezsilności, myślmy samodzielnie, filtrujmy wszystko co do nas napływa przez własny umysł, bez zawiści, unikajmy ataków, nie narzucajmy innym swojego sposobu myślenia. Rozprzestrzeniajmy dobro samymi je czyniąc.
    Jeśli istnieje we wrzechświecie ten punkt ZERO, o którym mówi autor tego filmu, to właśnie jest to ten punkt integralny w każdym z nas, odzwierciedlenie boskości w najczystszej postaci, głos intuicji, połączenie z wyższym „Ja”, tam jest cisza i zrozumienie wszechrzeczy. On wibruje i rezonuje najwyższą siłą.
    Mam nadzieję, że uda nam się zrozumieć tę siłę i jako ludzkość przejdziemy bezpiecznie przez bramę czasu.

  4. Tylko praca ponad wszystko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s