Chleba nie będzie – ma być wojna

Rządzenie poprzez konflikt to, jak się wydaje, najważniejsza cecha rządów Donalda Tuska. Ma być ostro i głośno, by emocje kipiały na najwyższym poziomie – to recepta na kolejną kadencję Platformy. Mają być igrzyska. Bo chleba nie będzie.
Widać to tym wyraźniej, im więcej informacji wychodzi na jaw na temat okoliczności wydarzeń w Dniu Niepodległości. Rządzący nie tylko wiedzieli, co nas czeka 11 listopada, ale wiele wskazuje, że byli wręcz zainteresowani rozróbą w Warszawie. Jak bowiem inaczej można zinterpretować fakt, że prezydent Warszawy wydaje zgodę na dwie manifestacje w tym samym miejscu, wiedząc, że jedna jest zwoływana po to, by doszło do konfrontacji z drugą? Jaki inny był sens wydania zgody na przemarsz Marszu Niepodległości trasą, na której te same władze zaakceptowały stworzenie blokady przez lewackie bojówki? Czemu pozwolono na przyjazd do Warszawy zorganizowanych grup bojówek niemieckich, które pokazały się na ulicach naszej stolicy uzbrojone w pałki, kije i kastety? Jak inaczej wreszcie można zinterpretować to, że do rozrób doszło, mimo że nie tylko służby, ale i szef rządu wiedział (co sam przyznał), kto, po co i z czym (na przykład z koktajlami Mołotowa) do Warszawy się wybiera? Czym wytłumaczyć agresję policji kierowaną przeciwko zwykłym ludziom na ulicy i na pl. Konstytucji, co na szczęście udokumentowali niezależni dziennikarze i blogerzy? Ile w tych działaniach było prowokacji?
Bijatyki pod kontrolą godnie
Otóż można chyba ostrożnie postawić tezę, że politycy Platformy wiedzieli, iż dojdzie do awantury i zupełnie spokojnie, na zimno na nią czekali. Latające kamienie, podpalone samochody i bitwy z policją „skrajnej prawicy” to doskonała okazja, by na tym tle samemu wypaść dobrze i rozważnie. Prezydent Bronisław Komorowski, świadomy lub nie tych przygotowań do bijatyk pod kontrolą władz, tak oto przemawiał podczas oficjalnych uroczystości, kilka godzin przed wydarzeniami na pl. Konstytucji. „Niech zwłaszcza 11 listopada manifestowanie odbywa się bez agresji i bez nienawiści, bez uzurpowania sobie przez kogokolwiek monopolu na Polskę. Jestem pewien, że tego oczekuje absolutna większość obywateli, absolutna większość Polaków. Nie dyktujmy innym, jak mają kochać Polskę! Nie świętujmy też Dnia Niepodległości przeciwko sobie”. Jego słowa do znudzenia przypominały prorządowe telewizje jako apel mądrego i dobrego prezydenta, troszczącego się o naród. Prawdopodobnie właśnie tak ma wszystko wyglądać podczas tej kadencji – na ekranach telewizorów będą dominować przede wszystkim migawki z igrzysk. Bo chleba nie będzie.
(Źródło:http://wiadomosci.wp.pl/title,Chleba-nie-bedzie-ma-bycwojna,wid,13990918,wiadomosc.html?ticaid=1d64d)
Mój komentarz: Dla mnie od samego początku to było ustawione. Dwa obozy, dwa sztuczne „przeciwpodobieństwa” stworzone tylko po to, by ludzie tracili swą cenną energie na walkę sami ze sobą, podczas gdy system robi w ciszy swoje… To, że lewica i prawica, nazizm i komunizm to tylko dwie kopie lustrzane tej same siły mówiliśmy już wielokrotnie. Władza wciąż wykorzystuje ten sam schemat, ale pytanie – kiedy my się przestaniemy na to nabierać, przebudzimy się i zrozumiemy, gdzie tak naprawdę jest źródło naszych problemów?
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, NWO i tajne projekty. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Chleba nie będzie – ma być wojna

  1. Tadeusz pisze:

    Tristen, dobrze zacząłeś, ale dalej dałeś się ponieść powszechnie propagowanej teorii spiskowej. Zastanawia mnie że artykuły są anonimowe, takie to ostatnio modne. Oskarżamy arabki że zasłaniają sobie twarz a u nas (nie z powodu wiary) możemy być anonimami zachowując się publicznie jak bandyci. Sam autor napisał praktycznie komentarz zabarwiony „anty”, po czym dokłada do tego jeszcze dodatkowy komentarz. Bardzo słabe, brawo!
    ps. do autora – zadałeś pytania na które powinieneś znaleśc odpowiedzi zanim sie to wydarzyło. Przypomnij sobie tylko w jaki sposób wypowiadali się „politycy” z otoczenia Kaczynskiego i on sam w ostatnich paru latach, pozdrawiam

  2. Tristen pisze:

    A zadal sobie ktos pytanie, po kiego lazic na te bzdetne manifestacje w ogole? Przeciez to i tak jeden wielki pic na wode, ani te manifestacje nic nie zmienia a tylko przyciagaja osoby, ktore chca w mniej lub bardziej ektremalny sposob zamanifestowac swoja odrebnosc i poglady polityczne….normalne wiec, ze gdzie dwoch sie bije tam korzysta zawsze trzeci z ukrycia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s