Terapia Hellingera, channeling, rok 2012 – wywiad z Barbarą Mroczkowską

Barbara Mroczkowska — psychoterapeuta, bioterapeuta, uzdrowiciel duchowy. Pracuje z energią od lat, a obecnie doświadczając zmian w sobie i obserwując je wokół siebie, ma ogromną potrzebę dzielenia się tym z innymi ludźmi. Coraz silniej czuje się duchowym nauczycielem transformacji.
Urodzona w Olsztynie, całe życie spędziła w Poznaniu. Z wykształcenia akademickiego jest biologiem. Dyplom zdobyła na UAM w Poznaniu. Wiele lat uczyła biologii w poznańskich liceach. Jako psychoterapeuta zajmuje się ustawieniami systemowymi wg Berta Hellingera. Ukończyła podyplomową „Szkołę Ustawień Systemowych wg metody Berta Hellingera” w Krakowie. Szkoła ta działa w ramach Instytutu „Family Affair” w Bremie założonego przez Heiko Henrichs.
Ponadto Barbara ukończyła czterostopniowy kurs „Uzdrawiania Duchowego” u Antoniego Przechrzty wg programu „National Federation Of Spiritual Healers” w Wielkiej Brytanii. Od tego czasu skutecznie uzdrawia tą metodą. Bioterapii i chirurgii fantomowej uczyła się na kursach u prof. Walentyny Sozontiewej, przy boku której praktykowała przez wiele miesięcy. Uzyskała również 1st. Reiki u W.M.R .Barbary Karaczyńskiej.
Ostatnio podczas warsztatów prowadzonych w Anglii przez Sarę i Dawida, poznała starożytną metodę przekazu enegii Illahinoor i włączyła ją do swojej praktyki terapeutycznej. Więcej o metodzie tutaj. W swojej praktyce terapeutycznej łączy metody psychoterapii, bioterapii i uzdrawiania duchowego. Do zdrowia podchodzi holistycznie, uzdrawiając równolegle ciało fizyczne, emocjonalne, mentalne (umysł) i duchowe.
Powołała do życia i prowadzi „Dom Natury”- ośrodek terapii, rozwoju i edukacji. W domu tym mieszka i pracuje, prowadząc własny gabinet, a także organizując spotkania, seminaria i warsztaty. W ramach Domu Natury działa Poznański Klub Przyjaciół „Nieznanego Świata”, który również powołała do życia i prowadzi od wielu lat.
Dużo podróżuje. Zwiedziła większość krajów w Europie. Ponad dwa lata spędziła w Algierii, pięć tygodni w Indiach, sześć tygodni na Balii, kilka tygodni w Chile i Argentynie. Południowa Anglia, gdzie na stałe mieszka jej córka, stała się jej drugim domem. W Anglii również uzdrawia i prowadzi „ustawienia” wg Hellingera. Całe życie śpiewa, komponuje i pisze. Przez osiem lat prowadziła własny „Teatr Piosenki” dla dzieci i dorosłych. W życiu prywatnym żona, matka trojga dorosłych dzieci, babcia pięciu wnuków. Rodzina jest dla niej bardzo ważna, stanowi główny sens.
Miłośniczka natury. Podąża nowym nurtem duchowości, który tworzy się na naszych oczach, w czasach obecnych przemian na Ziemi. Zodiakalny skorpion, dążący uparcie do celu, który nie kończy się na tej Ziemi. Czerwony Planetarny Smok wg kalendarza Majów, inicjuje, inspiruje, tworzy.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawe wywiady, Transformacja Świadomości Globalnej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Terapia Hellingera, channeling, rok 2012 – wywiad z Barbarą Mroczkowską

  1. ada pisze:

    Wielkie dzięki za ten wywiad.
    Potwierdza on ,że są wśród nas osoby z misją,które są gotowe i na swoich stanowiskach,
    aby transformacja mogła mieć miejsce.

  2. Hipokrates pisze:

    Bardzo ciekawy wywiad, Mikołaju🙂

  3. Bax pisze:

    Bardzo fajny wywiad, do tego śliczna piosenka na finał, pełna ekspresji. Świetne, świetne🙂

  4. Sabrina pisze:

    Bardzo ciekawy wywiad, Mikołaju🙂

  5. Toshi00 pisze:

    Przypomniał mi się mój sen z 2006r. Wtedy mniej więcej po raz pierwszy usłyszałem o końcu świata, który rzekomo ma nastąpić 21.12.2012, ale nie zagłębiałem się w ten temat. Miałem bardzo realistyczny sen, który pamiętam do dziś z wszystkimi szczegółami. Śniło mi się, że jesteśmy z rodziną w domu. Wydawało mi się, że jest zima, ale na dworze widziałem co najwyżej jesień. Siedzieliśmy wszyscy i czekaliśmy na gorącą falę, która ma uderzyć w naszą stronę od strony zachodu. Przez okno zauważyłem, że zachodzące słońce przyjmuje postać ogromnego, czerwonego i emanującego energią – serca. Po chwili zacząłem słyszeć narastający szum i ujrzałem wielką falę nadchodzącą z zachodu zza górki, gdzie widać było słońce w kształcie serca. Fala zbliżała się do nas bardzo szybko. Odwróciłem się próbując uciekać. Usłyszałem tylko wielki szum w uszach i straciłem przytomność oraz obudziłem się. Pamiętam również, że w tym śnie było coś wspomniane, że mają nam pomóc jakieś takie długie, białe 2-3m „słomki”, które mamy trzymać chyba pionowo w górę. Tak się zastanawiam, czy nie chodziło tutaj o słup energii, jaki pada podczas medytacji?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s