„Koniec świata” w snach. Ciekawe wizje ludzi na całym świecie

Ludzie na całym świecie donoszą o swoich dziwnych, bardzo realistycznych snach w których pojawiają się różne „wizje” nadchodzących wydarzeń… Często dotyczą one „końca świata”. Niejednokrotnie także osobom oddalonym od siebie niekiedy o setki tysięcy kilometrów śni się prawie to samo… Przewijają się te same wątki, zdarzenia, a nawet szczegóły. Takich snów jest coraz więcej.
Naszym zdaniem niektóre z nich mogą być wynikiem kontaktu z czymś, czego nie jesteśmy w stanie zrozumieć…
Możemy nazwać to „wyższą energią”, „mocą” czy przybyszami z innych światów, którzy wiedzą co się wydarzy i poprzez tworzenie takich „wizji” chcą uchylić nam rąbka tej wielkiej tajemnicy, której na imię… przyszłość. Uważa się, iż natężenie takich snów zwiastuje ważne momenty dla naszej cywilizacji. Niewątpliwie ludzkość przeżywa obecnie czas burz, przełomów i zmian na skalę globalną. Coraz więcej osób mówi otwarcie o tym, iż jeżeli nie zaczniemy budować „cywilizacji miłości” to w najbliższym czasie czeka nas prawdziwa, biblijna apokalipsa. Te sny o których opowiadają ludzie z najróżniejszych zakątków świata mają być właśnie zapowiedzią i przestrogą…
Dzisiaj przedstawimy Państwu opowieść jednego z naszych czytelników, który również miał bardzo interesujący sen o „końcu świata”. Można powiedzieć, że to przecież tylko zwykły sen, żadna tam „wizja” przyszłości. Nic niezwykłego…
Być może, ale jeżeli nawet, to i tak jest on ciekawy z dwóch powodów. Po pierwsze, znalazł potwierdzenie w snach dwóch, innych niezależnych od siebie osób, a po drugie pokazuje, że „zagłada” nie zawsze musi oznaczać „chaos i nienawiść”… Warto zapoznać się z tym materiałem.

Źródło: http://www.npn.org.pl/?p=3740
Uwaga: zamieszczam także ciekawe komentarze czytelników tego portalu dotyczące ich własnych wizji podobnych wydarzeń (nie poprawiałem błędów – przepraszam, za dużo:):
* Mieszkam na Florydzie w Sarasocie. Mam dwie koleżanki którym w ciagu ostatnich kilku lat sniły sie dziwne sny o zagładzie.
1. Pierwszy sen koleżanka z Sarasoty śniła o tym że coś spada z góry i całkowicie przykrywa ziemie jest to tak duże że niszczy wszystko budynki również. Nie jest w stanie opisac co to było ale widzi jak ludzie sa zasypani a następnie widzi jak ludzkie dusze unoszą sie do góry.
2. Drugi sen koleżanka z Tampy 50 km od Sarasoty na Florydzie. Koleżance śniło się że widzi jak olbrzymia fala unosi wszystko w bardzo szybkim tempie (nie zdążyła nawet się ruszyć) i po jej przejściu nie ma nic wszystko zostaje zrównane z ziemią. Mówię tu o fali powstałej z powierzchni ziemi nie z wody.
To tyle co słyszałem.
Pozdrawiam
Paweł
*Miałem podobny sen właśnie około 10 lat temu. Nie słyszałem eksplozji lecz niebo zrobiło się czerwone. wyszedłem na podworko zobaczyc za druga strone domu ktrej nie widze z okna w pokoju. Na niebie widoczne były czerwone chmury, ciemno czerwone z przebłyskami do jasnego pomarańcza. Gdzieniegdzie białe pola silnehgo swiatla ktore chcialo sie przebić. Chmury leca okolo 8 sekund przez caly horyzont. poruszaja sie z wielka pretkościa. Obudziłem sie patrzac przerazony na to zjawisko. Do dziś zwykle chmury poruszajace sie szybciej niz zwykle przypominają mi o tym snie. Drugi sen Jest inny, przedstawia koniec swiata ale w nieco inny sposob. Stałem z dziewczyna z ktora bylem 6 lat temu przez 5 lat. Wydawalo mi sie wtedy ze to normalne, jak bym sie cofnął w czasie wylaczajac wszystko to co przezylem pozniej. Nagle pojawiły sie statki nad nami. Patrzyliśmy na nie chwilke po czym zobaczyliśmy w koło ludzi, mieli jakgdyby niebieska, przezroczystą postać, jak by wymazać kolory. Szli bez słowa do przodu nie baczac na to ze stoi tam blok. Wspinali sie po nim po czym wchodzili do mieszkań przez okna. Kazdy ich ruch byl taki jak gdyby nic nie wazyli, powoli wspinali sie ku górze, byloich mnostwo. Nagle w mojej swiadomości stało sie to normalne. Co dziwne nie czułem związku z moją dziewczyna od tej pory, jak gdyby bym był sam ale calkowicie bezpieczny. Poszedłem do przodu patrzac na blok i to gdzie jest wolne miejsce, zaczelem sie wspinać, troszeczke wczesniej zapamietalem doroslego faceta ktory wspinal sie po bloku(zapamietalem go) pozniej sam wspinajac sie zajrzalem w jedno z okien pojawiła sie twarz ktora mnie przerazila choć byla normalna,bylem spokojny wspinajac sie choc na chwlke zaznalem strachu.sekunde pozniej juz go nie czułem, wiec wspinalem sie dalej zobaczyłem dziewczynke oraz chlopaka w moim wieku. postanowiłem ze tu sie osiedle. takie mialem odczucie, ze mam znalesc miejsce gdzie bede.(nie zyć bede tylko że bede, bo takie bylo odczucie) po wejsciu zauwazylem tez tam tego meszczyzne. bylo nas w rezultacie czworo. Najdziwniejsze jest to ze wie4dzialem ze nie jestes spokrewniony z nimi, ze to obcy ludzie, nie przeszkadzalo mi to calkowiecie nawet zostawilem dziewczyne sama bedac pewny ze jest bezpieczna tak jak ja, ze tez szuka gdzie bedzie. bycie razem w tej chwili nie było uczuciem. nie istnialo. istniala wspolnota ktora nawet nie ingeruje w porzyjaz miedzy ludzka. to bylo jak egzystencja miedzy roslinami. bez rozmowy oraz uczuc miedzy niumi. Dziwne odczucie, obudzilem sie po chwili obserwujac pokoj i osoby. Bylem nie to ze zadowolony nie ze zły czy smutny, calkowicie pozbawiony emocji, jak gdyby wyrwany z czasu, dlatego wszyscy byli na niebiesko. obiekty byly i swiat normalne, ludzie byli niebiescy, przezroczysci i pewni tego co robia bez słów. Dodam ze kosmitow nie widzialem, tylko statki, to ludzie byli niebiescy. i sen jak gdyby opisywal wybawienie. przejscie z gadatliwej formy pelnej uczuc w forme czysta ktora jest i tyle. posiadalem w tej formie swiadomosc lecz brak uczuć.
* wow! w 2008 roku miałam serię snów o końcu świata i jeden był całkiem podobny w odczuciach i atmosferze – wiadomo było, że świat się skończy, że zostały nam 2-3 dni i wszyscy ludzie wyszli na ulice! autentycznie jak jeden wielki piknik! jacyś kapłani chcieli nawracać na placach i stadionach gdzie gromadziło się więcej ludzi, ja siedziałam pod drzewem i medytowałam ;] nie było paniki tylko ciekawość, jakby smutek że to już ale też jakaś dziwna solidarność tego tłumu…
Tak więc niezwykle ciekawe te opisy i dają dużo do myślenia…
Ten wpis został opublikowany w kategorii Transformacja Świadomości Globalnej, UFO. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

40 odpowiedzi na „„Koniec świata” w snach. Ciekawe wizje ludzi na całym świecie

  1. Michał pisze:

    Parę dni temu miałem identyczny sen o zagładzie z wielką falą wody identyczny jak to jest napisane jak to mam odebrać a mieszkam daleko od Florydy A dzisiaj czytałem pierwszy raz na tej stronie jak to zinterpretować ?

  2. Ja kilka razy mialam juz ten sam sen o końcu świata,zawsze jestem w moim rodzinnym miescie i widze spadajace kule ognia,ktore niszcza wszystko,zawsze odczuwam strach o najblizszych,ale dzisiaj takze mialam ten sen i szukalam coreczki i znalazlam ja wkoncu,ale martwa,to byl najgorszy ze wszystkich snow.

  3. Anonim pisze:

    to o czym mowisz jest podobne do moich spostrzezen uczucia nie sa zawsze potrzebne a wewntrzny spokoj jest wazny jestem czlowiekiem który twierdzi ze większość slow wypowioadanych jest nie potrzebna może widziales mnie w tym snie?

  4. elwieslaw pisze:

    Wczoraj miałem identyczny sen też księżyc byłem w okolicach wielkich jezior w USA. Po uderzeniu w księżyc kazano mi się udać na okręt marynarki wojennej.Noc spędziłem pod pokładem,w kolejny dzień zaś wszyscy spoglądali na niebo i obserwowali sytuację z pokładu. Aż nagle kazano nam wolniej oddychać bo zacznie brakować tlenu woda zaczęła tracić powietrze jak by wrzała. Zrobiło mi się duszno i się obudziłem

  5. Averek pisze:

    Witam, właściwie się cieszę, że tylu ludzi ma sny tego typu. Bałam się, że moja psychika ma kryzys.
    Od prawie 2 lat miałam około 7 snów o końcu świata. Jest to bardzo nietypowe, ponieważ nigdy wcześniej żaden sen nie śnił mi się 2 razy.

    Za 1 razem o tyle sytuacja była dziwna, że tej samej nocy mój brat miał teoretycznie ten sam sen co ja. Początek zawsze jest inny, ale kończy się tak samo. Zawsze Słońce zaczyna tracić blask, potem pojawia się pełnia księżyca, która przybiera czerwony kolor, następnie księżyc albo wybucha albo spada meteoryt na Ziemie. Sny są przerażająco realistyczne… ;o W jednym z nich śniła mi się dokładna data tego wydarzenia…:/

    Po 4 śnie moja mama szukała w różnych zapiskach info o końcu świata.
    Z tym co mówił ks. Pio, Apokalipsa św. Jana, ludzie z Medjugorie moja „wizja” się zgadza, czasem w najdrobniejszych szczegółach.

    Ostatnio też miewam sny o gigantycznych falach, trąbach powietrznych i prześladowaniu chrześcijan ;o Nie wiem co o tym myśleć😡 Pozdrawiam !

  6. sny pisze:

    Sni mi się bardzo często koniec świata sny o podobnej katastrofie a prawde mówiac zaczyna sie inaczej a konczy na tym samym.Jest pienkny dzień spaceruję do okoł jest naprawdę jak w raju dużo przestrzeni dużo zieleni.I nagle huk na niebie pojawia sie czerwona rozpalona chmura dym robi sie bardzo gorąco.zaczynam sie bac, szukam biegam swojch dzieci ,ale nie moge odnależc, mam tylko jedno przy sobie sekuny lecą sciskam mocno syna.w myslach Boże to koniec..strach i lęk totalna bezradnosc.i budze sie .wtedy długo mysle o tym dlaczego mi sie to sni nawet w dzien niemoge sie odnależc po takich snach i czensto spogladam na niebo to ogarnia mnie jakis dziwny strach.

  7. Mariusz pisze:

    Witam,tak jak mało kiedy mam jakiekolwiek sny,ten co miałem w 2013roku,zdziwił mnie bo był tak realny jak rzeczywistość, siedziałem w mieszkaniu na fotelu nagle była duża eksplozja,spojrzałem przez okno, to co zobaczyłem przerazilo mnie,coś uderzyło w księżyc co spowodowało pęknięcie jakiejś części tego księżyca, ten odlamek zbliżał się do ziemi dotykając budynków, księżyc był tak ogromny i tak blisko,najciekawsze jest to,że poruszały się po niebie statki innych cywilizacji tak jakby paniczne chciały uratować ziemię od katastrofy uderzenia tego odlamku księżyca,po uderzeniu fragmentu księżyca ludzie prubowali uciekać ale to było paniczna bezradność, wtedy sen się skończył.

  8. kasia pisze:

    Dzis mialam sen o koncu swiata bylismy wszyscy w domu cala rodzina czulam dziwny strach postanowilam wyjsc na balkon kiedy spojrzalam w dol zobaczylam wode jakby powodz ktora ciagle przybierala bylo jej coraz wiecej wszyscy wiedzielismy ze to apokalipsa poczym z nieba uslyszylismy traby ktore byly tego potwierdzeniem wszyscy bardzo sie balismy ale wiedzielismy ze nic nie mozemy zrobic po czym nagle z nieba zaczely spadac jakby kule ognia asteroidy bardzo duzo widzialam ludzi ktory blagali i krzyczeli po czym sie obudzilam

  9. jozef pisze:

    Witam ja mam 2 raz podobny sen zbliza se wieczor cos kazdy czuje ze cos zlego wisi w powietrzu ze cos sie stanie jest boska cisza kazdy uceka chce sie schowac ale nie wie przed czym ale sie boi nagle zaczyna padac snieg w srodku lata po chwili przestaje wydobywa sie z nieba ogromny huk
    Nie do wytrzymania jak fala uderzeniowa wszyscy uciekaja gdzie moga a po chwili znowu cisza i czuc w powietrzu cos zlego potem szukam swojej rodziny bardzo wystraony a gdy ja znzjduje sa cali we krwi lub nie zyja i budze sie .mowe wam cos strasznego nie wiem co mam o tym myslec to juz 2 taki ppodobny sen

  10. Łuki pisze:

    Mi się bardzo często śni koniec świata, od wielkich tsunami na skale światową po sąd ostateczny. Dziś miałem tak cholernie realistyczny sen, że po obudzeniu nie wiedziałem czy jeszcze śnię czy już nie żyję😐
    W ciągu dnia byłem gdzieś w środku miasta, i nagle pod ziemią rozległ się tak ogromny wybuch, że wszyscy ludzie prawie padli na ziemie (nie zapomnę tego fragmentu bo jak przypominam go sobie to mnie gęsia skórka łapie), tak potężny wybuch tuż pod naszymi nogami; wszyscy ludzie zamarli w miejscu nie wiedząc co się stało.. Po pewnej chwili zaczęły się trzęsienia ziemi; obok w sklepie rtv widziałem wiadomości z całego świata pokazujące trzęsienia ziemi i erupcje wszystkich wielkich wulkanów oraz wielkie pęknięcia w ziemi z których wylewała się lawa, w tym momencie już wiedziałem że także w mojej okolicy będzie coś podobnego.. Dalej nie za bardzo pamiętam co się działo, tak fragmentami, tak jakby z góry to wszystko widziałem jak na całym świecie miasta zalewane są lawą sięgającą gdzieś 5 piętra..
    Tragedia po prostu…

  11. BLA pisze:

    ale z was farmazony. myslałem że ktoś się wypowie jakkolwiek.chyba sie nie wstydzicie tutaj pisać?żadnej duchowej rady?porady?to jedyna chyba w Polsce strona na której twórca uznał za istotne podzielenie się snami w tej tematyce.nie pozwólcie mi myśleć ,że nawet moje sny są dziwniejsze od waszych omg.nikt z obecnych nie miał powracających snów o takiej tematyce?uważacie że 3-4 takie sny w ciagu waszego życia to dużo???
    nie potrafie tego pojąć.myślałem że każdy co jakis czas ma takie sny,chociaż ich treść zawsze była dla mnie zagadkowa ze względu na fakt ,że nieznałem nawet nazw zjawisk które widziałem a którer były oczywiste.
    Mam nadzieję że po prostu,strona umarła nieodwiedzana a wpisując w wyszukiwarce ‚sny o końcu świata’ nie ujrzę tej strony …
    W innym przypadku zastanawiałbym się …
    mam cholerną lipę , bo generalnie wchodząc tutaj na pewniaka byłem przekonany : że w tej tematyce nie można się właściwie ośmieszyć , że znajdę dużo ciekawych opisów z różnych perspektyw i znajdę te choćby najbardziej abstrakcyjne podobne do moich ,że zobaczę że to normalne że do tej pory śniłem o tym ze 20 razy.

    Mam lipę , bo nikt nie skomentował mojej wypociny , choć musiał docenić fakt rozpiętości dokumentu , o tematyce nieodbiegającej od innych.
    Wiem że ktoś to musiał przeczytać.
    Boję się ,że brak komentarza muszę uznać ze komentarz.
    Boję się,że nie jest fajnie skoro ludzie bez ograniczeń ; a tylko tacy mogą wogóle wierzyć w niektóre teorie jak kosmici albo magia (nauka lub czary) którzy odwiedzają takie strony w internecie – nie są wstanie po ,chyba zrozumieniu mnie napisać ksztyny zdania.

    JAKO JEDYNY POST MÓJ NIE ZOSTAŁ SKOMENTOWANY.
    LUDZIE – CZY MAM MYŚLEĆ ŻE NAWET WŚRÓD DZIWAKÓW I EKSCENTRYKÓW JESTEM ALIENEM?
    AŻ TAK?

    PROSZĘ KOGOLOWIEK – NAPISZ CHCIAŻ ŻE JESTEM PIERDOLNIĘTY.
    BĘDĘ MIAŁ ŚWIĘTY SPOKÓJ WIEDZĄC TO.

  12. Malafaxus vel Dexter vel Rafcio pisze:

    No dobra … od zawsze miałem notorycznie sny o końcu świata.miałem ich tak wiele, że od prawie 20 lat przygotowywałem się do niego ciągle ćwicząc głowę i ciało.Od razu dodaję,że nie jestem jakimś prepersem ale uznałem , i nadal tak myślę – że w każdym poprzednim wcieleniu gdiekolwiek się pojawiłem ; przeżywałem koniec świata,ginąłem, rodziłem sie i znowu i tak do teraz .

    Najstarsze dotyczyły wody, wielkiej fali która niszczyła wszystko ( ok.5-6 snów z odstępami od siebie) – najlepsze było to ,że gdy na dole panowała trwoga i zniszczenie , ja byłem zawsze na szczycie fali na jej grzbiecie i cieszyłem się jak dziecko wiedząc ze to najbezpieczniejsze na swiecie miejsce.
    W między czasie miałem ze 2 sny z nuklearnym holokaustem , który oglądałem zza szyby i stałem zafascynowany pięknem wybuchów.
    W ciągu ostatnich ok.5 lat widziałem „czarne słońce” – czarną dziurę która z jakiegoś powodu pojawiła się przy ziemi.przyznaję że widok poruszył nawet mnie.
    Stosunkowo niedawno byłem we wszechświecie,jakby ” w statku ” i leciałem po ciemku bo wszystkie gwiazdy zgasły.
    Innym razem jako obserwator patrzyłem na zderzające się brany i anihilowanie.
    Najnowsze to totalny kolaps wieloświata z perspektywy obserwatora ,patrząc na anihilujące 1 za 2 światy jak palący się lont (spojrzenie na cała strukturę przypominało warstwy geologiczne ziemi , gdy pobiera się jej próbki wbijając głęboko wydrążoną rurkę ) niezłe fajerwerki,które z chęcią bym jeszcze kiedyś obejrzał .
    Hitem poprzedniego roku był sen w którym zostałem ‚wyekstraktowany’ a konkretnie moja świadomość , bo okazało się że nasz świat;albo cała struktura ‚lokalna’ był wygenerowanym cyfrowym światem odtwarzającym losy historyczne twórców. I słuchajcie : jestem na okręcie kosmicznym , jakieś planety obok , ludzie tłumaczą mi że za chwilę dojdzie do ‚hardkorowej’ inwazji , bo twórcy zamierzaja zejść na dół i poprawic pare błędów.wszystko jasne ja jak zwykle zafascynowany i nagle pytam : jak to jest że rozumiem wasz jezyk?widzę że mówicie normalnie a nie w mojej głowie?Osoba uśmiechnęła się jakby winszując spostrzegawczości i powiedziała że rozumiem ją gdyż MÓWI PO POLSKU…ŻE POLACY JAKO JEDYNI DOSZLI DO KOŃCA EWOLUCJI I NIE ISTNIEJĄ INNE NACJE Z ZIEMI.
    ŻE ŚWIAT WIRTUALNY W KTÓRY ŻYŁEM DO NIEDAWNA ZOSTAŁ STWORZONY PRZEZ POLSKICH TWÓRCÓW !!!!!
    Powiem tyle.Obudziłem się i rozpłakałem jak dziecko a kawał ze mnie chłopa…..

    Wszyskie te sny koncowe byly dla mnie piękne i nie balem sie wogóle,czujac ze nic nie moze mi zagrozic.najwazniejsze bylo podziwianie widoków.
    jedyny który mnie przeraził to ta cholerna czarna dziura.

    Jeżeli można chciałbym przytoczyć jeszcze jeden(choc moglbym z 3x tyle innych ciekawych) , niedawny ok roku temu.
    teren piaszczysty , po dzialaniach militarnych , zgliszcza domow,0 ludzi.
    jestem 5-6 letnim dzieciakiem , wchodze do zrujnowanego budynku w którym jest działający komputer.komputer ma złącze do głowy a ja mam port.
    siadam,podlaczam sie i jestem w tętniącej życiem wielkiej metropolii na styl jakby mezopotamski tylko wspolczesniejszy. biegam jak wariat po dachach wysokich budynków śmiejąc się i bawiąc. przy sobie mam ‚sterowanie’ – przenośną konsolę do komputera z rzeczywistego świata która kontroluje wszystkie warunki,aspekty życia,pogode,czas itp. ‚symulacji’. dzieki niej wracam rowniez do domu jak sie pobawię.biegam,latam , szaleje wesolo.nagle potykam sie,przewracam a urzadzenie wypada i niszczy sie ….
    powoli podnosze sie , widze TO i czuję jak narasta we mnie fala niesamowitej trfogi.Straszny ból i płacz który wycisnąłby morze łez z największych seryjnych psychopatów.ostatkim sił przypominam sobie ze nie jestem sam , że są tu moi 2 przyjaciele którzy tez się bawią i ze tez mają konsole.
    znajduję ich ,ciesza sie na moj widok ale ich miny tężeją gdy opowiadam co mnie spotkało.wszyscy zdaja sobie sprawe z tego co sie stalo .
    oni nie moga mi pomoc , gdyz swojego sterowania oczywiscie mi nie oddadza , a znika ono z tamtej rzeczywistosci gdy „wychodza z gry”.
    patrza na mnie ze smutkiem ,spojrzeniem „nie zobaczymy sie juz nigdy” , moja nadzieja rozsypuje sie,znowu wpadam w rozpacz nie do opisania.jeden z chlopakow nagle zrywa sie i mowi mi ze byc moze jest sposób : za pomocą proszku jakiegostam lub grzybków o podobnej nazwie.nazwy ktore mowil mialy sens (w stylu np. m’ghwar) ale nigdy nie spotkalem jej.proszę o powtórzenie nazwy , gdy nagle wchodzi ich ojciec, patrzy na nich srogo i mowi ze wyraznie zabranial im sie tu bawic.chlopcy jak w ukropie zrywaja sie i wychodza z pokoju z ojcem,patrzac przepraszajacym wzrokiem.
    budzę się roztrzesiony i czekam na ten moment gdy kazdy koszmar schodzi i zaraz zapomne jak chcę tego. otwieram oczy…. by stwierdzic , że nadal patrzę oczami tego chłopca.ze nie ma róznicy!!!
    To najgorszy sen w moim życiu jaki kiedykolwiek mialem i będę miał.
    choć bywało że czułem w snach prawdziwy fizyczny ból , łącznie ze snem o spadaniu ale z twardym lądowaniem ( to jest mój nr.2) to nic nie zdruzgotało mnie tak żeby w klapkach wybiec do monopolowego po pół litra i wypić je praktycznie duszkiem do zgonu ,a jestem sportowcem.
    N kopniec dodam ze NIENAWIDZĘ filmów katastroficznych , które zawsze mnie śmieszyły i będą śmieszyć , gdyż widziałem na żywo fajniejsze

    Liczę że mój wysiłek zostanie doceniony.
    Liczę na konstruktywną krytykę , analizę
    i może
    pomoc

  13. maciek pisze:

    Ten sen o bogach co miałaś Aniu może być skutkiem twojej tęskonoty za maką

  14. v.s. pisze:

    kilka dni temu miałam sen także o końcu (chyba) świata , otóż stałam w moim (nie moim) domu przed wielkim oknem ze znajomym (twarzy nie rozpoznaje) , jest dzień i nagle przez to okno widzę wielki żarzący sie meteoryt który uderzył w ziemie , po czym coś jakby fala uderzeniowa powala nas na podłogę , nagła konsternacja ,, meteoryt uderzyl w ziemie wiec co , mamy katastrofe , wiec jak ? mamy uciekac czy czekać mam mętlik w głowie , wyglądam przez drugie okno , kompletny chaos powywracane samochody , syreny , krzyki , ruiny …zbieram siły i mysli po czym zauważam na niebie statki kosmiczne i wpada mi do głowy myśl , że to inwazja …czuje okrutny strach ,czuję , że czeka nas nieuniknione … nikt nas nie broni bo nagle nie ma wojska , pozostawieni sami sobie ,
    Ten sen sprawił , że zaczelam szukać w internecie co to miałoby znaczyc .. nie ogladam takich filmow , nie nawidze horrorów , daleko mi do kosmitów i tym podobnych . pewnie przy takim śnie przeszłabym do porządku dziennego gdyby nie ten realny strach i beznadzieja , którą wciąż czuje i sen który miałam tydzien wcześniej przed tym i z ktorego się śmiałam do znajomych , otóż …śnili mi sie własnie kosmici ale tacy w garniturach , pamiętam , że wyrwałam się tym gościom i ukryłam w budynku pełnmym ludzi , gdy zauważyłam tam znajomego chwyciłam go i zaczęłam mu tłumaczyć , że oni nie są dobrzy , że mam dowód i żebyśmy uciekali a on do mnie , że on wszystko wie i że oni robią to dla naszego dobra , programują nas , nasze umysły ale ja jestem zbyt twardo stąpająca po czym złapał mnie za rękę i zaczął ich wołac, wyrwałam się i zaczęłam uciekać , wybiegłam z budynku i zaczęłam biec przez jakieś pustkowia i nagle wbrew mojej woli skręciłam i biegłam prosto w jakiś jasny obiekt , gośc w garniturze z tępym wzrokiem chwycił mnie a ja w tym samym momencie zatakowałam jego twarz i oczy jakims narzedziem ale jemu sie nic nie stalo a ja sie wystraszylam , że zaraz się na mnie zemści za to ale on na mnie spojrzał , powiedział żebym sie nie bała i poczułam taki błogi stan , jakby był czymś dobrym…po przebudzeniu dalej to czułam ale z mieszanką fauszu …..

  15. luki pisze:

    stoję w pokoju i wyglądam przez okno widzę i słyszę przelatujący samolot. Kiedy odchodzę od okna słyszę wielki huk, przebiegam przez pół mieszkania aby zobaczyć co się stało. Widok jaki zastałem był straszny jama w ziemi, zniknęły domy , wszystko wygląda na to że rozbił się samolot. Jestem przerażony , mam uczucie że to nie koniec. Biegnę do pokoju , uświadamiam sobie że nie chce umierać ,martwię się o moje dobra materialne.

    Najdziwniejsze jest to że nie pomagam tym ludziom , którzy może potrzebują pomocy.(nigdy na pewno tak nie robiłem) ujawniają się cechy chciwości pod wpływem ogromnego stresu.(nawet nie myślę o swojej rodzinie

  16. jutka pisze:

    Witam. Miałam dwa sny o końcu świata. Ale jeden bardzo utkwił mi w pamięci. Byłam u mojej cioci na wsi, w jej domu, w piwnicy. Musiałam zabarykadować drzwi, bo jakiś wir czy coś w tym stylu wszystko zasysało do środka. W tej piwnicy byłam ja, moja mama i jeszcze ktoś, ale nie pamiętam. Gdy wszystkie dźwięki zasysania ucichły, odważyłam sie wyjśc na powierzchnie. Okazało sie, że jestem na jakiejś ogromnej pustyni. Nagle obok mnie znalazł się mój tato i kilka innych osób, których wogóle nie znam. Okazało się, że tylko my ocaleliśmy. I wtedy zaczełam liczyć ile nas jest…1,2,3 itd i wkońcu 12. I powiedziałam: zostało nas jak 12 Apostołów. To było straszne.

  17. Norbert pisze:

    Witam.
    Od dziecka miewam sny o końcu świata.
    Pierwszy sen który chodź trochę pamiętam miał miejsce gdy miałem ok 9 lat,więc 15 lat temu.W śnie tym byłem na boisku,na którym przebywałem praktycznie codziennie ponieważ zawsze z kolegami w piłke tam graliśmy.Na tym boisku zbierali się ludzie,budynki dookoła są poniszczone i pamiętam że wszyscy oczekiwali ode mnie że ich gdzieś poprowadzę,pamiętam że zaczeli podążać za mną,lecz jak wyszliśmy z boiska sen się urywa,niestety.
    Drugi sen miałem jakieś 3 może 4 lata temu.W śnie tym byłem już w świecie po końcu świata,w przyszłości oddalonej o kilkadziesiąt,może kilkaset lat.Ludzie w tym śnie żyją w podziemiu,sa czymś w rodzaju niewolników,górników.Na powierzchni żyją hmm ludzie ale bardziej wyewoluowani,bądź zmutowani,rożnia się od nas i często poluja na nas,jak i żywią się nami.Co ciekawe w tym śnie także prowadzę ludzi,tym razem do bitwy przeciwko tym z powierzchni,a naszymi broniami są takie narzędzia jak noże,dzidy,a oni posiadają bardziej zaawansowaną broń.Powierzchnia jest swego rodzaju pustynią,z drzewami posiadajacymi znikomą ilość zieleni,powierzchniowcy jeżdżą konno,więc nie tylko ludzie przetrwali koniec świata.Sen kończy się w trakcie bitwy.
    Trzeci sen jest osadzony w czasie samej apokalipsy.Sen ten jest niezwykle drastyczny,ponieważ widzę wielki błysk,następnie widze fale uderzeniową,oraz zapadające się miasto,widze ludzi rozrywanych na strzępy przez kawałki szkła,przecinanych na pół przez gruz,spadające samochody,widze wszechobecną śmierć.Nastepnię zapada się dosłownie wszystko w okół,próbuję uciekać i w trakcie ucieczki wszystko dosłownie wszystko zostaje zmiecione za mną,niestety sen się urywa..
    miałem ich jeszcze kilka ale niestety nie pamiętam samych snów,lecz posiadam tylko świadomość ich posiadania

  18. mjr pisze:

    Witam !
    Właśnie wstałem, miałem sen o końcu świata. Nigdy nie miałem podobnego snu, nigdy wcześniej tez nie „umarłem” we śnie,w tym było inaczej. W dziwnych okolicznościach znalazłem się z rodzina gdzieś na jakiejś wsi w drewnianym domu na środku pola, i cały czas obserwowałem tam niebo. Zauważałem spadające obiekty, jakieś naczepy, wieże telekomunikacyjne, wszystko się przewracało i powodowało niesamowity huk, ziemia się zatrzęsła, z całą rodzina siedzieliśmy schowani, potem nastała nagle noc, słońce zostało przyciemnione przez ” tajemniczy obiekt ” wyglądający jak inna planeta. Cieszyliśmy się z rodzina ze udało nam się jeszcze przeżyć. (dokładnie nie pamiętam, ale żegnałem się z rodzina parę razy z myślą ze zaraz zginiemy ) Potem spadały na ziemie „duże płonące obiekty” coś jak komety, gdy spadło parę takich komet w rożnych miejscach, wszystko się trzęsło, aż w końcu jedna spadła gdzieś blisko i fala uderzeniowa zmiotła cały ten dom wraz z nami, pamiętam ze zdążyłem powiedzieć tylko ” kocham was ” i „umarłem”. Nigdy wcześniej nie miałem podobnych przeżyć we śnie tzn „odczucia śmierci”. Po „śmierci” widziałem ziemie jakby z perspektywy kosmosu. Bardzo dziwny sen..

  19. ela pisze:

    Ja miałam dwa sny o końcu świata jeden ponad 10 lat temu. Był wieczór i byłam z rodzicami i rodzeństwem w domu. Wyjrzałam przez okno w pokoju rodziców a tam na tle cupełnie czarnego nieba było ciemno czerwone słońce (nie dawało blasku – nie rozświetlało nieba) i nagle usłyszałam wybuchy takie potężne. Uciekłam do drugiego pokoju (naszego dziecięcego). Nie było prądu więc było bardzo ciemno i pamiętam że koło łóżka postawiłam sobie buty by w razie czego móc od razu uciekać a nie szukać ich po ciemku. Koniec snu.
    Drugi sen miałam dziś. Był dzień jasno byłam w jakimś obcym miejscu (pomieszczenie pomalowane na biało) jacyś obcy ludzie (wyglądało to na jakąś jadłodajnię/restaurację) i wiem że była tam też moja siostra (chyba ze szwagrem) i brat. Nagle oni wybiegli na dwór i mówili do mnie Ela patrz na słońce robi się coraz większe i faktycznie wyjrzałam na dwór i słońce było wieeeelkie gdzieś na 1/10 całego nieba i wydawało się że się cały czas powiększa. Pomyślałam: no zaczyna się koniec świata i byłam ciekawa co będzie dalej. Słońce było jasno żółte ale nie raziło (można było na nie patrzeć). Ale ja osobiście widziałam je niewyraźnie, bo nie miałam ubranych okularów (w realu mam wadę -4.5 dpi) i właśnie je miałam założyć gdy się przebudziłam.

  20. karolina pisze:

    witam wszystkich…
    wczoraj miałam bardzo dziwny sen który nie daje mi spokoju…
    otóż. wstalam rano jak zawsze,od kilku dni w TV nie mowili o niczym innym jak o tym że wszystkie sklepy sa pomykane bardzo dziwne podmuchy wiatru itd… no wiec wstalam wyjrzalam przez okno a świta poprostu nie było wszystko było brązowe, jakby z pyłu leżaly kupki było widać wszystko co było kilkadziesiąt kilometrów dalej poprostu pustki jak na pustyni

  21. jacek pisze:

    Przeglądnięcie przekazów od Kasjopejan pozwala się zorientować, że 3 ogromne statki UFO zbliżające się do Ziemi wiozą 12 milionów gigantów Nefelin, którzy po wprowadzeniu na Ziemi NWO mają pełnić rolę nadzorców niewolników – a niewolnikami mamy być my ?!!! – już jesteśmy !!! Jednak ten tragiczny scenariusz nie wejdzie w życie – statki i bazy Federacji Galaktycznej orbitujące wokół Ziemi w 4-tym wymiarze niedługo zniszczą statki Nefelin jak i przegonią Ich panów czyli Reptilian i przegonią kolejnych sługusów i niewolników Orionidów Szaraków !!! Zbliżają się naprawdę spektakularne wydarzenia ???! A zaawansowane będą w nie technologie wyprzedzające nasze ziemskie technologie o setki, tysiące, miliony, a nawet miliardy lat !!! Piewcy niewoli przybywają – przegrają jednak z Federacją – nasza WOLNOŚĆ nadchodzi po 309 tysiącach lat ukrytej i bezwzględnej niewoli, za którą zapłaciliśmy straszną gamą złych uczuć i czynów – ciągłymi cierpieniami w wyniku wojen i rewolucji, chorób i epidemii, kataklizmów i katastrof, ciągłej złej fortuny losu i wielu ucisków !!! WOLNOŚĆ jednak ostatecznie nadchodzi – Amen !!!

  22. Koleżanka pisze:

    Miałam 4 sny o końcu świata.
    1 – pojawił się ok. 7 lat temu. 2 – 3 lata temu. 3 – latem rok temu. 4 – miesiąc temu
    1. Jestem w domu, siedzę przed TV i piję herbatkę. Gdy nagle poczułam lekkie trzęsienie. Potem podeszłam do okna (widok prowadził na północ) i ujrzałam wielką ścianę wody. Oddalona ode mnie o ok. 1 km zatapia lasy i pola wokół. Odwracam się i szybko biegnę na górę do pokoju siostry by ją obudzić, okazuje się że jej nie ma. Nagle wzrasta poczucie samotności. Więc szybko biegnę do domu babci znajdujący się na przeciwko. Dziwnym trafem znajdowała się tam koparka. Wsiadłam na nią i ruszyłam w stronę najbliższego miasta. Po chwili wchodzę na wieżowiec i spoglądam na miasto. Co widzę? Czubki dachów ukazujące się nad taflą wody. Wszystko było zalane. Koniec.
    2. Kolejny sen był taki sam jak poprzedni
    3. Wstaję z łóżka patrzę na okno, i nic. Idę do babci widzę jak pracuje 5raz z ojcem przy sianie. Idę za stodołę, potem wracam się do domu i nagle wszystko robi się ciemne, czarne w lawie, wokół mnie ukazuję się dziwne postacie z ognia. Cała planeta jest w lawie. Wbiegam do domu, wchodzę na górę do pokoju. Podchodzę do okna i widzę 5 metrową kobietę z lawy która pokazuje palcem na dół. Pomyślałam że kazała mi zejść na dół, zrobiłam tak. Postać zakręciła oczami ironiczne i pokazała palcem w górę. No to więc weszłam na górę. Ta dziwna kobieta z lawy kazała mi wejść na parapet z okna. Tak zrobiłam. Postać złapała mnie za rękę i pociągnęła. Oczywiście spadłam z okna, ale tak długo leciałam w dół że się obudziłam
    4. Wszystko jest jak w sepii. Znajduję się w mieście. Szyby w sklepach są powybijane, ludzie uciekają z miasta do rodzin. Z grupką przyjaciół wsiadam do samochodu. Pijemy piwo i jakieś inne alkohole, palimy papierosy. Jedziemy i śmiejemy się, korzystamy z życia. Wiemy że zaraz umrzemy. Jedziemy tym samochodem i w oddali widzimy wybuch, jakby coś uderzyło w ziemię. Chmura była taka wielka że pochłonęła nas i wszystko na tej półkuli ziemskiej.

    może wam się wydawać że jestem wariatką czy coś ale tyko chciałam abyście się dowiedzieli jaki miałam sen. I co z tego, że ludzie miewają takie sny jak na razie nie wiem/my co mogą oznaczać, może przyszłość może to metafora przeżyć czy coś

  23. Ariana pisze:

    Drogie czytające Duchy.

    Jeśli chcecie dowiedzieć się wiecej o końcu świata i chcecie się uratować piszcie do mnie.
    ariana.ruben@op.pl

    Wydarzenia będą na Ziemii. Pozdrawiam. Ariana

  24. Slavija pisze:

    Mieszkaja w syrii rok temu mialam straszny sen o zmierzchu naszego swiata. zaczelo sie od blyskow na niebie, pozniej pojawily sie 3 statki ktore wybieraly, znanym tylko sobie kodem, ludzi ktorzy z nimi odlatywali. bylam miedzy zupelnie nieznanymi mi osobami ciagle powtarzajac „co ja tu robie” i „czemu nikt w to nie wierzyl”. pilotem statku byl szarak. ogladajac sie na ziemie,,,widzialam jak plonie.
    drugi sen byl o zagladzie ludzkosci i znowu o dziwnym statku zabierajacym ludzi na poklad. na tym pokladzie kazdy okazywal nam, ludziom, szacunek. ot….sny

  25. M.P. "Preki" pisze:

    Może to nie był sen, ale w kwietniu br., w przeddzień święta wielkanocnego, obudziłem się o 4:15 z niewiadomego powodu, i widziałem szare (dosłownie szare!) niebo, oraz czerwonawy księżyc. Byłem przerażony tym widokiem. Ustawiłem budzik nazajutrz na tę samą godzinę… kiedy wtedy się obudziłem – niebo było normalne. Zdaniem mojego ojca – to przez przesiadywanie godzinami przed komputerem. A może jednak coś innego…?

  26. AGT pisze:

    sen z przed ok roku.
    Był to na prawdę dziwny sen. Intrygujące jest dla mnie to, że cały sen, widziałam w kolorze sepii.
    Śniło mi się że byłam mężczyzną, a dokładnie aniołem śmierci. Moje odczucia podczas snu były okropne. Było mi strasznie ciężko, smutno, nie mogłam pogodzić się z moją misją i z losem ludi. Tułałam się po jakiś śmietnikach przewracałam, ludzie żyli w nieświadomości zbliżającej się ich śmierci.
    Dobrze pamiętam moment w którym spotkałam się z dziwną tajemniczą postacią, pod budowlą wyglądającą jak piramida, bądź jakaś świątynia. Tamten osobnik był jakby nadludzki, lub oświecony. Kazał mi powiadomić ludzi o zbliżającym się końcu świata/kazał mi zniszczyć świat.

  27. szsz pisze:

    ja widziałem taki motyw w filmie time machine (wehikuł czasu) w trailerze widać ten księżyc przez chwilkę http://www.filmweb.pl/video/trailer/-11637

  28. Archi pisze:

    te opisy przypominają mi teledysk TOOL gdzie jest przedstawiony przeźroczysty człowiek i księżyc z płomieniami od tynej strony

  29. Lawenda pisze:

    Pamiętam, oglądałem kiedyś taki film, że kometa jakaś uderzyła w księżyc i ten spadał na Ziemię bodajże w telewizji go emitowali, czy ktoś kojarzy tytuł tego filmu? bo jest to pewne podobieństwo do snu tego gościa.

  30. outofstep pisze:

    Chyba nalezy sobie zadac pytanie czym jest sen ? Dlaczego snimy TO albo TAMTO ? Czesc naszego umyslu wcale nie jest usadowiona bezposrednio w mozgu.Tylko jest jakby aura z ktora mozg komunikuje sie droga radiowa. Sen to glownie setki nieuporzadkowanych informacji. Ktore nasz mozg gromadzi latami przez oczy,wech,dotyk.To wszystko czego doznajemy jest zapisane jak na twardym dysku.
    Tego typu proroctwa mialy by potwierdzenie jezeli osoby ktore snia nie mialyby jakiegokolwiek kontaktu z telewizja,kinem,ksiazkami,internetem itp.
    Zapytajmy sie eskimosa co mu sie sni ? Zaloze sie ze ryby,foki i biale niedzwiedzie (sic).
    P.s: Co innego jezeli mowimy o pomocnikach czyli grzyby,peyote czy ayahuasca w kontakcie z innym wymiarem.

  31. Eve pisze:

    Sen tego pana był wspaniały, pokazał, że ludzkość tak naprawdę jest jedną rodziną, że może w obliczu zagłady po prostu być ze sobą, bez paniki, pogodzona, kochająca się wzajemnie i że bez znaczenia są starania ludzi systemu aby nas pogrążyć i wg mnie ten sen miał przekazać niezwykłej wagi sens: kiedy ludzkie umysły, odprężone i spokojne skoncentrują się wspólnie jak jeden mąż na zmianie wydającej sie już przesądzonej przyszłości wtedy zaczną się dziać cuda, nie tylko ocalenie, ale też rajski świat. Być może nawet nie trzeba sie skupiac na zmianie, być może wystarczy tylko wibracja miłosci emanująca z ludzi🙂 Ciemni nie dadzą rady tego zmódz:) I sądzę, że wszyscy powinniśmy taki obraz przyszłości w sobie nosić i sie z nim zestroić. Namaste.

  32. ben pisze:

    „…osobom oddalonym od siebie niekiedy o setki tysięcy kilometrów…”-hm,czy to możliwe?

  33. Ania pisze:

    Odpowiedź dla Mikołaja

    Może. Ale też można rozumować inaczej. Kiedy używamy zwrotu: człowiek ? W 2 przypadkach
    1. Mamy na myśli jednego, bliżej nie znanego nam człowieka, zwykle mężczyznę,
    2. mamy na myśli gatunek ” Człowiek” czyli np Homo sapiens.

    Gdyby przyjąć drugą ewentualność, to by chyba znaczyło, że tych bogów jest więcej niż jeden gatunek i że są od nas bardziej żywotni .
    A z tym czterokrotnie dłuzszym umieraniem ( cztero, a nie trzy ani np. sześciokrotnie ) to nie wiem, bo ile czasu umiera człowiek ? Chwilę ?

  34. Może chodzi o to, że reptilianie tak łatwo nie umierają, że będą walczyć i tak łatwo się nie poddadzą:) Może w tym sensie „bogowie”…

  35. Ania pisze:

    Nie wiem. Ale coś jest z tym stwierdzeniem dziwnego. Logicznie byłoby powiedzieć np tak: Bóg umiera cztery razy dłużej niż człowiek” , albo: Bogowie umierają cztery razy dłużej niż ludzie ” Ona zwykle wyrażała się precyzyjnie ( za życia).
    Czuję że ta dziwna forma wypowiedzi ma znaczenie, ale jeszcze nie wymyśliłam jakie.
    Tak, czy tak wygląda na ostrzeżenie przed jakimiś…… Bogami (!?)

  36. Charbela pisze:

    Ania
    Bardzo zastanawiający sen ,ciekawe jak rozszyfrować słowa twojej Mamy….

  37. Shinuka pisze:

    Ja też dzisiaj śniłam, że przylecieli na Ziemię kosmici, pamiętam dokładnie jak wyglądały ich statki, a nie przypominały żadnych z jakimi miałam styczność np. w filmach. Na pewno wcześniej nie widziałam takich statków żeby je móc później wyśnić. Nie pamiętam jak wyglądali przedstawiciele innych ras, ale statki pamiętam szczegółowo O.O Ludzie gromadzili się na stadionach, panował wśród tłumu zarówno strach jak i ciekawość. Pamiętam jak lądowały te pojazdy i ludzie wchodzili do środka. Niestety obudziłam się za nim znalazłam się na pokładzie😉
    Nie ściemniam, to był bardzo dziwny sen, nigdy wcześniej też nie śniły mi się statki kosmiczne,a na pewno nie takie…

  38. ada pisze:

    Świat snów jest niesamowicie ciekawy ,jest tak na prawdę komunikacją z naszym wyższym Ja,
    niestety interpretacja tego niesamowitego świata symboli czasem jest trudna.
    Sen z filmiku całe szczęście miał miejsce 10 lat temu, to spory kawałek czasu i dzięki temu
    nie musi być już aktualną ścieżką jaką podąża ludzkość.
    Przyszłość nie jest jeszcze ustalona,cały czas tworzymy ją TERAZ,a więc każda obudzona osoba,każda podniesiona wibracja ma wpływ na przyszłość jaka zaistnieje.
    Mam też silne odczucie,że istnieją także nasze osobiste możliwe do zaistnienia scenariusze przyszłości i od nas zależy do której lini czasu,rzeczywistości się dostroimy.
    Wszystko jest przecież energią ,wibracją.

    W wielu przekazach jest mowa ,że nieustannie przemieszczamy się naszą świadomością
    po różnych wibracyjnie rzeczywistościach,liniach czasowych jednak odbywa się to tak płynnie,że tego nie dostrzegamy.
    Mówi o tym między innymi Bashar (Równoległe rzeczywistości)

    Jeśli to prawda,a coś mi podpowiada w środku ,że tak jest to w kluczowym momencie transformacji każdy z nas znajdzie się w rzeczywistości do której wibracyjnie się dostroił,
    czyli ludzie przepełnieni strachem,lękiem wylądują w rzeczywistości katastrof itp,
    natomiast ludzie przygotowani z wysokimi wibracjami przeskoczą świadomością do Nowego Złotego Wieku Ludzkości.
    Fajnie opisane jest to w przekazie Plejadian:
    Co się wydarzy 21 grudnia 2012?(18 lipiec2011)
    http://krystal28.wordpress.com/page/3/
    cytat:
    …….. kiedy przedstawiamy wam prawdopodobne rzeczywistości, którą wersją prawdy mamy się z wami podzielić? Ponieważ wy nieustannie przemieszczacie się pomiędzy liniami czasu. Ale wasza ograniczona percepcja, taka, jaką przetwarza 3.wymiarowy umysł, mówi wam, że znajdujecie się w jednej wersji rzeczywistości. Jednak ponieważ zmieniacie częstotliwości, poruszacie się tam i z powrotem do różnych momentów „teraz”, które są dostrojone do waszej nowej częstotliwości. Każdy moment „teraz” bazuje na uzgodnionym zestawie okoliczności. A gdy zmieniacie te uzgodnione zestawy okoliczności, kiedy robicie skoki swą świadomością, ustawiacie się na innej linii czasu, czy też w innym momencie „teraz”. Więc kiedy nas pytacie…którą wersją mamy się z wami podzielić? Musimy w pewien sposób zmierzyć, gdzie jest wasza wibracja, i wybrać wersję, która jest dostrojona do tego, gdzie jesteście w danej chwili. A jest tu tak wielki potencjał dla wzrostu, że możecie radykalnie zmienić swą wibrację i ustawić się na całkiem innej linii czasu.”

    O przeskakiwaniu linii czasu mówią także Hatorowie:
    cytuję:

    Z komentarza Avera: Prosto streszczę tekst:
    1) Nie istnieje jedna rzeczywistość, której doświadczają wszyscy ludzie. W świecie jednej osoby może być wiele katastrof naturalnych, a na płaszczyźnie drugiej istoty wcale.
    2) Każdy jest zdolny do kreacji swojej rzeczywistości. Aby zmienić przykre dla nas doświadczenia trzeba dostroić się do wyższych uczuć i utrzymać intencję zmiany.
    3) Ludzie ulegają transformacji świadomości. — dziękuję Aver!
    http://krystal28.wordpress.com/2011/03/30/sztuka-przeskakiwania-linii-czasowych-13/
    http://krystal28.wordpress.com/2011/04/05/sztuka-przeskakiwania-linii-czasowych-22/

    Ciekawe co na to nasi Lightworkerzy,czy Michał Papierski ?

  39. Ania pisze:

    Iny sen, wyśniony ok miesiąca po pogrzebie mojej Mamy.:

    W moim domu jest impreza, jest dużo ludzi. Naraz moja córka sprowadza moją starą Mamę po schodach z piętra ( schody są widoczne z salonu). Im niżej schodzą ( Mama i moja córka), tym Mama jest młodsza. Cały czas wiem, że Mama nie żyje i we śnie nie dziwi mnie wcale, że tak sobie przyszła do nas na przyjęcie. Siedzi na kanapie, jest młoda, na oko 25 lat, rozmawia sobie ze wszystkimi, dobrze się bawi. Moja córka podchodzi do mnie i mówi cichutko: mamo, Babcia będzie tak cały wieczór z nami siedziała, zepsuje nam przyjecie !
    Ale Mama wstała z kanapy, pożegnała się z gośćmi i wychodząc ( była w sukience z kwiaciastego jedwabiu, którą pamiętam z dzieciństwa) Powiedziała :
    Ja muszę juz iść, chciałam sie z wami pożegnać. A ty ( zwróciła się do mnie ) pamiętaj, bo to ważne : „BOGOWIE UMIERAJĄ CZTERY RAZY DŁUŻEJ NIŻ CZŁOWIEK, musicie być ostrożni.”
    Mama była gorliwą, praktykującą katoliczką, więc ci „bogowie” są zaskakujący..

  40. Ania pisze:

    Miałam dziwny, powtarzający się kilka razy w ciągu 3 lat sen. Dla tych, co znają Trójmiasto łatwo będzie zlokalizować okolice z mojego snu.

    Stoję z innymi ludźmi na malutkim rondzie na Morenie, w miejscu, gdzie zjeżdża sie w dół na ul Jaśkowa Dolina. Tylko, ze cała Jaśkowa Dolina jest zalana wodą z powodzi. Wszyscy stoimy i patrzymy w dół. Pytam : co się stało ? Ktoś mi odpowiada : Stacja kosmiczna spadła do morza.
    Na powierzchni wody rózne rupiecie, deski,połamane sprzęty, smiecie. Ale woda jest nieruchoma, nie podnosi się ani nie opada. Jest całkowita cisza…
    Sen sprzed ok 7 lat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s