Mikołaj R. – kilka słów ode mnie

Postanowiłem od czasu do czasu pokazać na moim blogu swą twarz, by komentować bieżące sprawy. W najbliższym czasie postaram się odpowiadać na najważniejsze kwestie i zachęcam także do przesyłania zapytań odnośnie spraw poruszanych tutaj – będę się do nich odnosił.
Ten wpis został opublikowany w kategorii *Video komentarze Mikołaja R.. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Mikołaj R. – kilka słów ode mnie

  1. Barbara Strunz pisze:

    Drogi Mikolaju,
    Pisze z Niemiec, gdzie mieszkam od 25 lat.
    Tematyka, ktora poruszasz nie jest mi obca. Od lat juz interesuje sie tym co jest nie dostepne dla „normalnych” obywateli. Ogladam wyklady na najwiekszym forum europejskim niezenzurowanych wiadomosci AZK http://www.youtube.com/watch?v=MIFmJkLHgHU&feature=related,
    znam Davida Ickeá i prawie wszystkie jego wyklady, przeczytalam „Auf ein Wort” Rudi Bernera, ktory zadal sobie rowniez tyle trudu, co Ty i przez kilkanascie lat zbieral informacje i udostepnil swoja ksiazke do czytania w internecie http://www.zurwahrheit.de/ i dopiero teraz niedawno dowiedzialam sie od kolezanki, ze w Polsce tez sie dzieje i to duzo .
    I to dzieki takim odwaznym i kompetentnym ludziom, jak Ty. Regularnie czytam i slucham Waszego radia i widze, ze swiadomosc ludzka rzeczywiscie rosnie. To wszytko idzie nieprzerwanie do przodu. Mimo przeciwnosci, mimo tak wielkiej wladzy ciemnosci w tej chwili na Ziemi.
    Podoba mi sie tez Twoje nastawienie do sprawy. Nie ma w nim walki z czyms , nie ma nienawisci i negatywnych emocji. Jestes dojrzalym czlowiekiem. Chcialam zapewnic Cie, ze tacy ludzie sa potrzebni. sa to naprawde Wielkie Dusze, ktore maja specjalna misje do spelnienia.(I to akurat w Poznaniu, gdzie studiowalam swego czasu). Zbyt wielu mamy ludzi wystraszonych i ze zniszczonym dostepem do wlasnego JA. Marionetek, latwych w kierowaniu i wykorzystawaniu.
    Chcialam podzielic sie jeszcze z Toba i wszystkimi zainteresowanymi ciekawymi wiadomosciami.
    Przede wszystkim Anastazja, ktora dopiero teraz do mnie dotarla, mimo iz juz od ponad10 lat ksiazki o niej sa dostepne i przetlumaczone. A jest ona najwiekszym moim odkryciem i czuje, jakbym zaszla juz na koniec mojej drogi poszukiwania.
    http://anastazja.org/faq.php
    (bardzo interesuje mnie tez Twoje zdanie na ten temat, o ile przeczytales wszystkie 10 ksiazek)
    a druga wiadomosc to inny „David Icke ” ze wschodniej polkuli :http://www.youtube.com/watch?v=e3NmTK8XA_c&feature=related. Jego przedstawienie roku 2012 ukazuje nowe aspekty.Bardzo polecam.
    Wszystkiego dobrego, sily i wsparcia i abys mial zawsze czas rowniez dla siebie.
    Barbara

  2. ronin pisze:

    Drogi Mikołaju.
    Właśnie doszedłeś do momentu najtrudniejszego dla podobnych Tobie ludzi.
    Cała energia i praca włożono w prowadzony przez Ciebie projekt doprowadziła Cię do tragicznego spostrzeżenia: Ludzie w koło nas , czy też ludzie do których staramy się przemówić głosząc swego rodzaju ostrzeżenie i namowę do zmian nie zmieniają się tak szybko jak byśmy chcieli. … a już na pewno nie w takim tempie w jakim Ty tracisz energię , która pchnęła Cię do tej tytanicznej pracy. Patrząc na otaczających nas ludzi czasami tracimy wiarę bo tysiące wypowiedzianych słów nie niosą za sobą jakiś widocznych zmian i odczuwamy ,że to co robimy jest przysłowiowym ” biciem grochem o ścianę” Pojawia się zmęczenie ale też i zwątpienie , czasami we własne siły częściej w ludzi. Wtedy właśnie pojawia się dylemat : i co dalej?
    Zanim udzielisz sobie sam , takiej czy innej odpowiedzi – pozwól ,że powiem Ci jak ja patrzę na tego typu trudne momenty kiedy zmienić coś musisz ale jeszcze dokładnie nie wiesz jak i co?
    Ostatnie dwanaście lat mojej aktywności wśród ludzi , którzy chcą coś zmienić dostarczyło mi wielu cennych informacji i spostrzeżeń. Dylemat przed którym stoisz jest typowym elementem na drodze rozwoju liderów i sam kiedyś stałem w tym miejscu. Czy wypalać się dążąc do zmian czy też odpuścić bo ludzie dla których staramy się coś zmienić ciągle stoją w miejscu- sam zadałem sobie takie pytanie .
    Dopiero czas pozwolił mi zrozumieć , że zadawane sobie pytanie było tym złym pytaniem.
    Zobacz sam. Dopiero rok lub dwa Twojej działalności , a już znalazły się osoby w koło Ciebie podzielające te same ideały co Ty. Osoby , których wcześniej nigdy nie znałeś i być może nigdy byś nie poznał dziś są Twoimi przyjaciółmi , współpracownikami . Wiem , że spoglądasz na ilość ludzi do których dotarłeś i wspomniane wyżej wyjątki to zaledwie garstka , którą można można uznać za sukces bo reszta wydaje się spać.
    Zgadzam się z Tobą, ale jest coś jeszcze co wydaje się często pomijamy patrząc na „bezskuteczność” naszych działań kierowanych do wszystkich . Tym czymś jest sam proces dojrzewania , zmiany w sposobie myślenia i postrzegania świata , który czasami wymaga naprawdę dużej ilości czasu- różnie u różnych ludzi. Sam wiesz ,że żyjemy w iluzji otaczającego nas świata i sam wiesz ,że iluzja ta została wbudowana w nasze głowy tak mocno i tak głęboko , że stała się częścią nas. …i nagle przychodzisz Ty lub ja do kogoś takiego i mówimy mu ,że ta część jego JA to nie to co myślał lub w co wierzył przez ostatnie lata lub dziesiątki lat. Takie działanie budzi naturalny sprzeciw , czasami agresję, najczęściej zalicza się nas do „nawiedzonych ” i po prostu ignoruje.
    No i mamy ten moment zadumy „i co dalej?” Cel ,który nam przyświecał nagle wydaje się być dalej niż bliżej i to odczucie , że znależliśmy się po drugiej stronie barykady….
    Tymczasem każde Twoje słowo wypowiedziane do tłumu zostawiło swój ślad! Nawet wtedy kiedy wydaje się nam , że nie ma absolutnie żadnej reakcji te wypowiedziane słowa, informacje zostały przez kogoś wysłuchane i tak jak ziarno padające na ziemię potrzeba tu trochę czasu by mogły zakiełkować! Po prostu daj ludziom więcej czasu!
    By mogli zmierzyć się we własnych głowach i sercach z tym co im dałeś.
    I pewnego dnia zadzwoni telefon i ktoś powie Ci ,że to co usłyszał od Ciebie stało się dla niego wskazówką i pomogło mu zmienić jego sposób myślenia , jego sposób rozumienia tego co jest wkoło niego i finalnie coś zmienić na lepsze! Wow! To będzie dowód na efektywność Twojego dzisiejszego działania! A potem następny i następny..
    Mikołaju Ty zmieniasz świat , zmieniasz go już teraz ! Czasami tylko musisz poczekać na te widoczne efekty , ale te ukryte zaczynają się w chwili kiedy z kimś rozmawiasz.
    Wiem ,że mnie rozumiesz Wiem ,że wiesz o mocy wypowiedzianych słów Wiem że nie chcesz zaprzestać swojej misji. Wiem też ,że właśnie rozpoczyna się najważniejsza dla każdego wojownika bitwa – bitwa w jego własnym sercu. Twoja bitwa!
    Przez ostatnie lata widziałem wielu ,którzy polegli w tej bitwie zostawiając ludzi , których wcześniej udało się im skupić w koło siebie , a oni nie byli jeszcze gotowi by poradzić sobie bez lidera….. Smutne
    Widziałem też tych , którzy po stoczonej bitwie stali się jeszcze silniejsi ! Połączyli cały swój entuzjazm , energię , miłość z rozwagą i roztropnością .Zdobyli nową wiedzę i umiejętności , którą pomimo ludzkich ułomności , głupoty , ignorancji – dziś wykorzystują by zmienić coś jutro. Wiedzą już ,że cel który im przyświecał nie jest po drugiej stronie barykady , jest po prostu dalej w czasie… Czasami ten czas wykracza poza ich własne życia , ale jakie to ma znaczenie jeśli jutro zaczyna się dziś..?!
    Wytrwałość i upór w dążeniu do określonego celu stanie się również Twoim najważniejszym orężem i przyjdzie czas kiedy życie dostarczy Ci dowodów .

    Tak więc drogi Mikołaju nie porzucaj tego co zrobiłeś i robisz ,znaczenie Twojej działalności dla wielu przyjdzie wraz z ich własnym zrozumieniem, a to jak już wiemy wymaga czasu. Porzuć zmęczenie i frustrację zaakceptuj jej powtarzalność bo jest częścią ludzkiej natury Twojej , mojej i każdego z kim się stykamy.
    Jako wojownik światła -dalej utrzymuj to światło, bo Ci w których toczy się właśnie proces dojrzewania bardzo go potrzebują ,nawet wtedy kiedy o tym nie mówią…
    Kiedy wreszcie nastąpi ten , dzień zrozumienia -muszą mieć kogoś o kim wiedzą ,że jest ,że nie ustąpił , że trwa by oni mogli wrócić i zapytać : więc co robimy dalej?🙂

  3. Irbis pisze:

    Cześć, Wyciszenie się i usunięcie się chwilowe (mam nadzieję) Mikołaja jest barzo potrzebne a wręcz nieodzowne dla zachowania rownowagi energetycznej, psychicznej i fizycznej … Mikołaj jest naprawdę świetnym i wspaniałym chłopakiem i życzę MU wiele dobrego, szczęścia i sukcesów w promowaniu prawdy i budzeniu ludkiej świadomości. Jest jakby polskim Davidem Icke (na przykład) .. :-)) Mikołaj – trzymaj się i wracaj do nas. Nie przejmuj się krytykantami .. Oni zawsze muszą coś krytykować by się lepiej poczuć choć sami na ogół nie robią nic a krytykowanie innych przychodzi im najłatwiej. Ci ktorzy mają sie obudzić – zrobią to. Wielu z nich wystarczy impuls, bo to co uśpione nagle sie przebudziło …

  4. Hatszepsut pisze:

    ale mogę zmienić się sam🙂

  5. Tobiasz pisze:

    Witaj Mikołaju.
    Twoja działalność jest bardzo ważna, można powiedzieć, że jako pierwszy w Polsce zacząłeś otwierać nam umysłu. Gdyby nie Ty, nie Twój blog i radiobc.. nie miał bym takiej świadomości jaką mam teraz, nie stawał bym się tą osobą jaką się staje.
    Twoja przerwa jest według mnie zrozumiała i prawidłowa, dałeś nam impuls do myślenia, teraz ludzie muszą powoli zaczynać sami myśleć, muszą nauczyć się” latać na własnych skrzydłach”.🙂 Jednak mam nadzieje, że nadal będziesz udzielał się na blogu, youtube, radiu BC.. bo to daje siłe. ;d Mam nadzieje również, że uda mi się przyjechać na Harmonie Kosmosu.
    Pozdrawiam i powodzenia we własnych przemianach🙂

  6. marta pisze:

    Cześć ! Od czasu kiedy trafiłam na tę stonkę odwiedzam ją w miarę regularnie.
    Faktycznie to co tu jest podawane jest naprawdę pokrzepiające (na pewno dla mnie)
    Od dłuższego czasu (ok. 2lat) też jestem powiedzmy natchniona i cieszę się, że inni także
    mają podobne „problemy”. W „normalnym” otoczeniu trudno o zrozumienie.
    Zgadzam się z Tobą Mikołaju, że teraz jest zwrot kierunku myślowego. Choć nie mam teraz zbyt wiele problemów, wróciłam do spraw przyziemnych i byłam zaniepokojona, że straciłam chęć poszukiwania. Oczywiście staram się utrzymać poziom, ale czuję taką pustkę, zawieszenie. Miejmy nadzieję, że to niedługo przejdzie i ponownie rozwiniemy skrzydła. Pozdrawiam🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s