Czas na wyciszenie – zawieszenie działalności

Ostatnie pół roku w mym życiu to ciągła walka z systemem, zmaganie się z ludzką ignorancją, niewiedzą i apatią. Sympozja, spotkania, manifestacje no i w końcu to radio – to wszystko wymagało wielkiego zaangażowania czasowego i emocjonalnego.
Opór materii i zmaganie się z trudnymi przypadkami w postaci ludzi z zamkniętym umysłem był w zasadzie czysta przyjemnością – najsmutniejsze jest to, że ludzie z naszego środowiska są bardzo mało aktywni i ciężko ich zachęcić do aktywnego działania. Każdy projekt wymagał wielkiego wysiłku by bardzo niewielkiej pomocy ludzi w około, wszystko trzeba było ciągnąć za uszy, namawiać, wydzwaniać i na końcu w zasadzie wszystko zostawało na barkach garstki osób. Odzew był z reguły także mały, bo ludzi znających nasze tematy jest całkiem sporo. Ale nikomu się nie chce coś więcej podziałać i zaangażować się, co jest bardzo smutne, bo razem moglibyśmy osiągnąć cuda. Nie ma nic bardziej niesamowitego niż grupa zdeterminowanych i zaangażowanych ludzi.
Tego brakowało i brakuje nadal. To wszystko oczywiście nie oznacza, że nasz trud był bez sensu. To wszystko było potrzebne i jestem dumny z tego co się udało. Jak na tak nieliczne środki udało się całkiem wiele. To tylko pokazuje nasz potencjał jak się przebudzimy – tak, tak – ludzie z naszego środowiska – to ONI muszą się przede wszystkim najpierw obudzić, zintegrować i zaangażować. Postawa konsumpcyjna na razie dominuje – przyjdę, zobaczę, posłucham radia i pójdę – ot moje zaangażowanie w temat. Na razie wszystko zrobić ma za nich jakichś lider, jest mnóstwo życzeń, krytyków, pomysłów nawet, ale wszystkie je mam załatwić ja, bądź ktoś inny, ktoś ZA NICH. Wciąż tworzy to wielkie stado owiec z liderem, a nie grupę świadomych ludzi biorących udział w działaniu, czyli coś na kształt Solidarności, tej prawdziwej. Nie tego chcemy, nie tego ja chcę. Doszło do takiej sytuacji, że nikt już nic sam nie zrobi, dopóki Rozbicki czegoś nie zorganizuje. Dostaję maile z kolejnymi pomysłami i „zadaniami” a jak mówię, że ja nie dam rady za wszystkich wszystko zrobić, to jeszcze dostaje wyzwiska, że leń jestem i że nie chcę działać… Ja..?
Przykład manifestacji był tu najlepszy – takiej reklamy nie było nigdzie i nigdy wcześniej. 9/11 i Smoleńsk – mord na naszych obywatelach – tam powinny być tłumy i setki chętnych do pomocy… Ale śpimy. OK. – manifestacje – ktoś powie, to nie najlepsza forma działalności. Ale co powiecie, skoro na liście kontaktów w Poznaniu mam już niemal 100 osób znających tematykę, większość znam osobiście, a jak przychodzi co do czego, planowanie działania i spotkania w naprawdę świetnych warunkach – przyjdzie od 5 – 10 osób… Rewelka. Śpimy na całego. I nie chodzi tutaj wcale o jakieś planowanie rewolucji, ale nawet taką zwykłą działalność informacyjną, medytacje, albo chociażby czystą wymianę myśli i integrację środowiska. Nie, dziś lepiej siedzieć bezpiecznie i wygodnie na forum jednym czy innym. My także gdzieś zapomnieliśmy o życiu i wpadliśmy w te pułapkę. Żyjemy wirtualnym życiem, bo tak nam wygodniej, a chcemy budzić innych, by wyłączyli telewizor. Hmmm…
I tak ze wszystkim, wieczne ciągnięcie za uszy wszystkiego. A to nie na tym ma polegać.
A więc przyszedł czas na przerwę. Nie ma co się obrażać na nikogo, ani na rzeczywistość ani na ludzi. Tak zwyczajnie jest, że nie jest jeszcze ten czas. Pewien etap się zakończył. Sam nie wiem co będzie dalej, jak potoczą się losy Polski i Świata, ale czas pokaże co będzie następne. Moja dusza jest dusza aktywisty, duszą człowieka czynu, pełnego odwagi i wolności w sercu, ale póki poczuję, że nadeszła faza druga, że  ludzie generalnie obudzą się z letargu i będzie z kim i jak działać „po nowemu” – będę się wyciszał. Czas poukładać swoje sprawy osobiste, przygotować się mentalnie na to co nadchodzi.
Przyjdzie czas a obowiązek nas wszystkich, w tym i mnie – wezwie. Obowiązek do mówienia prawdy, do działania i uświadamiania, obowiązek do pokazywania nadziei i rozwiązań w tym chorym świecie. Wówczas działanie nasze to nie będą już zapewne jakoś specjalnie organizowane sympozja i spotkania, ale  rozmowa i kontakt z ludźmi na co dzień, wszędzie gdzie jesteśmy – takie to będą czasy uważam. Zmieni się charakter naszej pracy. Już nie będziemy napraszać się  i dobijać z informacjami do ludzi, to my będziemy wówczas dla nich cennym źródłem informacji. A nasze środowisko bardziej się zintegruje zmobilizowane sytuacją. Tak ,w to wierzę, tak to widzę.
Dziękuję wszystkim, tym nielicznym, na prawdę zaangażowanym w poszczególne projekty. Tylko oni wiedzą jak wiele wysiłku i energii kosztuje to, a nie raz i własnych pieniędzy. Jako człowiek, który wie doskonale jak trudne jest takie działanie w tej tematyce gorąco dziękuję Wam i podziwiam.
To była 1 faza wspaniałej przygody. Czas na przerwę, a potem faza 2 – kiedy i jaka ona będzie tego nie wie nikt, poza tym, że będzie nie lada wyzwaniem.
Gorące Pozdrowienia
Mikołaj Rozbicki
Mikołaj Rozbicki

PS. : Oczywiście ta stronka moja  będzie nadal aktualizowana i nie wykluczam wsparcia poszczególnych inicjatyw, niemniej czas teraz na pokładanie swojego życia prywatnego, aż nie dostanę „sygnału z góry”:)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Czas na wyciszenie – zawieszenie działalności

  1. Emi Gra pisze:

    Mikołaju, kilka dni temu trafiłam na artykuły Twego autorstwa i na tą stronę, gdzie nie tylko Twoje przemyślenia umieszczasz. Cieszę się, że są tacy ludzie jak Ty, i takie miejsca jak ten portal. Dzięki nim nie czuję się jak kiedyś, jak dziwadło, pomylona czy po prostu „nie życiowa”, jak niektórzy „normalni” lubili i lubią mnie postrzegać. W dzieciństwie i wczesnej młodości czując moją inność starałam się dopasować, zwłaszcza pod wpływem nacisków. Od dobrych kilku lat skupiam się na tej mojej inności. Na tym, co w moim odczuciu jest świadomością siebie i otaczającego mnie świata.
    Mam to szczęście, że we właściwym momencie trafiam na właściwe osoby, informacje, wydarzenia. Oprócz tego mam u swego boku kogoś i kilku przyjaciół, którzy mają umysły tak samo otwarte na różne aspekty rzeczywistości. Prowadzimy dyskusje, wymieniamy się materiałami, analizujemy zdobyte informacje, czasem nawet wysnuwamy własne teorie.
    Piszę ten komentarz, aby pokazać, że dla tych, którzy się obudzili lub mają obudzić, czasem wystarczy świadomość, że nie są sami, że są inni, którzy myślą podobnie. Jedni są właśnie tacy jak Ty, jak sam napisałeś, aktywiści. To osoby, które czują potrzebę działania, dzielenia się. Są też tacy jak ja, czy moja przyjaciółka, którzy dokonują przemiany wewnątrz siebie, w swoim otoczeniu, w tym, na co mogą mieć wpływ. I swoim sposobem bycia, postępowaniem, wyborami, sprawiamy, że ludzie wokół nas czasem przystają i okazują zainteresowanie. Mniej podatni, lub po prostu ciekawi dla ciekawości, zadadzą pytanie lub będą się przyglądać i ruszą w swoją stronę, lecz ci, do których ma dotrzeć nasz przekaz, będą próbowali dowiedzieć się czegoś więcej.
    Taki prosty przykład: ktoś zapytał mnie, dlaczego używam takich dziwnych środków czystości, czym się różnią od tych, których ten ktoś używał. Odpowiedziałam: używam naturalnych środków, ponieważ są bezpieczniejsze zarówno dla ludzi jak i dla środowiska.
    Wiem, że w tym szczególnym przypadku miałam do czynienia z kimś, kto pytał ze zwykłej ciekawości, bo i tak nie zmienił nawyków. Jest to osoba, która uważa się za wiedzącą lepiej od innych, a ta prosta sytuacja była jedną z wielu, podczas których próbowała udowodnić mi, że się mylę (od prostych, codziennych spraw, po rozważania na tematy skomplikowane- mieszkałam jakiś czas pod jednym dachem i czasem wtrącała się w rozmowy…)
    Ludzie, którzy szukają odpowiedzi, znajdą je, a ci, którzy mają klapki na oczach, nawet dostając pod nos argumenty, logiczne i sensowne, będą powtarzać bełkot z „ogólnie przyjętych prawd”.
    Dlatego zbieraj siły, wyciszaj się, lecz nie trać wiary i nadziei, bo Ci, którzy mają się przebudzić, prędzej czy później otworzą oczy🙂

    Pozdrawiam serdecznie

  2. łezka pisze:

    Nie poddawaj się…Kto jeśli nie TY, kiedy jeśli nie TERAZ ma budzić społeczeństwo z letargu? Wiem przecież doskonale jakiego Ci to daje powera, zatem niech Twój czas zadumy nie trwa zbyt długo, bo jesteś wszystkim potrzebny. Ściskamy Cię mocno D&S🙂

  3. Angelika pisze:

    Ja podpisuję się pod Twoim komentarzem, Irbisie. Osobiście mam takie samo zdanie co Ty, i też starałam się budzić ludzi ‚na własnym podwórku’ i… się wypaliłam… Oni śpią i czekają, że my wszystko za nich zrobimy. Obecnie jestem zaangażowana w medytację. Medytuje też z RBC (i we własnym zakresie).
    Jeśli chodzi o Mikołaja, to Go podziwiam i… rozumiem.
    Mikołaju nie jesteś sam!!!🙂 Jesteśmy z Tobą!

  4. ArO pisze:

    Trzeba nazbierać bardzo dużo sił, bo to co będzie się działo w niedalekiej przyszłości, ma charakter bardzo poważny. Za nim wyjdzie się na front trzeba bardzo dokładnie sprawdzić ekwipunek, przygotować się psychicznie i mieć wielką wiarę w pozytywne zakończenie. Wszystkim obecnym i przyszłym Żołnierzom, Pracownikom Nowej Świadomości życzę jak największych sukcesów w swoim dotychczasowym życiu.
    Z Miłości, Światła i Energii.

  5. nwozory2012 pisze:

    no ja miałem dokładnie wrażenie ze to jesień, jeszcze słonko zachodziło i wiał taki wiatr..i myślę sobie to wiatr zmian…. i mam wrażenie, że coś nadchodzi, może to będzie smutne ale wydaje mi się że generalnie zmiany będą potem na plus, ale może mi się wydaje.. zobaczymy🙂

  6. Charbela pisze:

    Zbyszek – miałam podobne odczucie ostatnio, nawet poczyniłam taką uwagę w domu ,że ten dzień ( nie pamiętam dokładnie który) jest taki „jesienny”.
    Ja czułam taką nostalgię…… może za lepszym światem???

    A teraz Mikołaj zapowiedział czas na wyciszenie…..oj,smutno się zrobilo.

  7. Hatszepsut pisze:

    Hej Mikołaju, taki smutny ten Twoj artykuł. Chciałabym napisać coś madrego na pocieszenie, ale mnie samej wydaje się że nie pasuję do tych ludzi myślacych telewizorem zamiast mózgiem.
    Stwierdziłam już dawno że to bez sensu wmawiać ludziom coś czego nie czują. Sama do wielu rzeczy dochodziłam powoli i otwierałam się stopniowo na pewne informacje więc w pewnym sensie rozumiem ten brak zainteresowania. Każdy ma wolną wolę i wybiera swoją drogę i to w co wierzy.

  8. Hipokrates pisze:

    Witam Cie Mikołaju:-)

    Bardzo smutno mi się zrobiło, strona i radio które prowadzisz stanowią bardzo ważny element mojego zycia. Sam zastanawiałem sie czy nie poprowadzic audycji – kończe studiowanie psychologi i zaczynam medycynę, zastanawiałem się nad tematami które mógłbym Ci zaproponowac. Ale przyznam iz mam dużą tremę i poziom prawie wszytkich prowadzących jest na tyle wysoki że nie wiem czy bym troszkę nie odstawał ujemnie..😦
    Mi swoimi adycjami i artykułami bardzo pomogłes zrozumiec wiele aspektów rzeczywistosci i proszę wypocznij i wracaj do nas !!!!!!!!!
    Wszytkiego dobrego Mikołaju

  9. Irbis pisze:

    Mikołaju, rozmiem doskonale twoje rozgoryczenie i zniechęcenie … Zawsze przychodzi czas na odpoczynek po działaniu … Wypalileś sie trochę, ale po jakimś czasie nabierzesz znowu energii, zdystansujesz sie do niektorych spraw i zjawisk co Cię wzmocni ! Mentalnie jestem z Toba. Nie martw sie o ludzkość .. Ci, ktorzy są przeznaczeni do przebudzenia – obudzą sie na czas. Ci ktorzy nie są – choćbyś im pod nos podawał rzeczy oczywiste na tacy – o i tak nie zechcą niczego widzieć… Oni chca tylko korzystać z pozytywnych skutków działań ludzi zaanagażowanych, nie kiwnąwszy nawet palcem w bucie … takich ludzi trzeba zostawic w spokoju. Niech sobie śnią swój sen i oby sie z niego przebudzili na czas .. jesli nie – ich strata ! Czasem trzeba dostać porzadnego kopa by sie przebudzić… i widocznie TO własnie jest im potrzebne ! Ty Mikolaju zrobiles wszystko to co mogles zrobić. Zasiales ziarna ktore na pewno wzrosną. Niczym się nie przejmuj i rób dalej swoje i to co uważasz za słuszne i tyle ile jesteś w stanie.
    Jak na tak mlody wiek to i tak jestes prekursorem w tej dziedzinie w Polsce … :-)))
    Twoim przyjaciołom i kolegom ktorzy cię wspierają i ktorzy cie nie opuscili – także dziękuję i zycze dalszej wytrwałości. Nie możesz sie Mikołaj za wcześnie spalić .. wiec odpoczij i nabierz dystansu. Przemyśl niektore sprawy i zastanow sie nad taktyką. Jestes nam potrzebny. Ja działam na swoim podwórku tak jak mogę i chociaż nie mogę wiele – to jednak robię to co jest w mojej mocy i możliwosci. Muru glową nie ma po co przebijać. Ważne by zasiewać ziarna … (np. wątpliwosci w tę pozorną i iluzoryczną rzeczywistość, która tak naprawde tworzymy wszyscy). Z biegiem czasu na pewno te ziarna wzrosą i nagle znajdzie sie mnostwo ludzi ktorzy bedą chcieli nam pomóc.
    To trzymaj sie Mikołaju i wracaj do nas.

  10. Zbyszek pisze:

    Szkoda ale coś w tym jest niestety. Ja próbuję z kolegą odnaleźć ludzi z „branży” z naszych okolic, ciężko… ludzie mają to gdzieś, albo nie mają czasu, nie wierzą w jakiekolwiek zmiany. Chyba musi coś pierd%$%$ąć żeby doszło do jakiegoś przełomu. Wczoraj w ogóle miałem takie silne przeczucie że coś się właśnie skończyło i wydawało mi się ze jest jesień i w ogóle ostatnie dni jakoś dziwnie odbierałem… kto wie, może jesteśmy u progu czegoś co przychodzi niepostrzeżenie niczym wilki do owczej zagrody…ale tak trochę mi się wydaję, mimo tego że i tak ciągle coś się dzieję, że mamy ciszę przed burzą. Tak na marginesie dodam jeszcze że dzięki waszym audycjom z kolegą przeszliśmy na wegetarianizm🙂 Dzięki wielkie!

  11. Damciu90 pisze:

    Poukładaj sobie życie Mikołaju i wracaj do nas :)Życzę wszystkiego dobrego:)Pozdrawiam ziom🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s