Co się dzieje na Bliskim Wschodzie – rozważań część dalsza. „Technologia destabilizacji”

Rewolucja w krajacha arabskich, ktorej większość przygląda sie z życzliwą sympatią wydaje się być zjawiskiem bardziej kompleksowym i znacznie groźniejszym niż z pozoru wygląda. Muamar Kadafi po serii klęsk odzyskał wigor a także poparcie i odbił z rąk rebeliantów conajmniej dwa spore miasta i walczy o następne. Wszystko wskazuje na to, że Libia staje się ofiarą przeciągającej się wojny domowej.
Jeśli Kadafi zacznie odnosić następne zwycięstwa, wówczas – raczej wcześniej niż póżniej – w Libii przeprowadzona zostanie interwencja wojskowa krajów NATO z USA i Wlk. Brytanią na czele. Nie będzie to interwencja taka jaką przeprowadzono w Iraku, gdzie Bush rozpoczął wojnę mimo sprzeciwu świata. Tym razem wojna będzie przeprowadzona w imię obrony praw człowieka, praktycznie bez sprzeciwu Europejczyków i Amerykanów. Jesli taki scenariusz sie sprawdzi, będzie to dla Ameryki czwarta wojna. Pierwsza jest w Iraku, druga rozgrywa się w Afganistanie, trzecia w Pakistanie (mimo że oficjalnie Amerykanów nie ma w Pakistanie, prowadzi się w tym kraju intensywną wojnę). Czwarta wojna w Libii dodatkowo rozrzedzi siły amerykanskie na rozmaitych teatrach wojennych i w sposób znaczący obciąży i tak już mocno nadszarpnięty budżet USA.
Póki co rozważane jest ustanowienie strefy zakazu ruchu lotniczego nad Libią. Chce tego amerykański senat i taki pomysł popiera Hillary Clinton, która nie jest zbyt pokojowo nastawionym politykiem. Brytyjski premier Cameron z pianą na ustach domagał się wkroczenia do Libii wojsk NATO. Na brytyjskich premierów można zawsze liczyć, bo niezależnie od swoich politycznych przekonań, zawsze są gotowi iść na każdą wojnę i walczyć w niej do ostatniego amerykańskiego żołnierza.
Na sytuacje w krajach arabskich trzeba więc spojrzeć w odpowiednim kontekście po to, by znaleźć prawdziwą przyczynę protestów i obalania długoletnich wodzów. Zdarzenia te z pewnością nie powstały samorzutnie i nie ulega wątpliwości, że maczały w tym palce wywiady amerykański i angielski. Ludzie tacy jak prezydent Egiptu czy Tunezji byli najpierw świadomie wspierani a następnie świadomie obalani i nie ma to nic wspólnego z prawami człowieka czy demokracją. W czasach Georga Busha dokonywano militarnej agresji bez liczenia się z czyjąkolwiek opinią. Kraj który podpadł lub stał sie niewygodny, był niezwłocznie bombardowany i okupowany. Obecnie jednak prowadzi się grę o znacznie wyższym stopniu wyrafinowania. Głównym jej twórcą i reżyserem jest… Zbigniew Brzeziński, który przy udziale bardzo wpływowych ludzi i organizacji na całym świecie opracował tzw. technologię destabilizacji. Technologia ta używa w swoim działaniu rozmaitej symboliki – od koloru (np. pomarańczowa rewolucja) przez odpowiedni slogan, przez elekcje podczas ktorej prowadzi się sondy, narzucające lub uzasadniające wybór osoby „odpowiedniej” na stanowisko, lub zwycięstwo jakiejś opcji politycznej a także wiele innych elementów wywołujących pożądaną reakcję mieszkańców danego kraju.
Po raz pierwszy taką technologię destabilizacji zastosowano do obalenia szacha Iranu. Brzeziński i Carter dopuścili wowczas do władzy w Iranie religijnego fundamentalistę Chomeiniego. Zbigniew Brzeziński chciał aby to własnie fundamentaliści zdobyli władzę, bo potem można ich było wykorzystać do walki ze Związkiem Radzieckim i ogólnie z komunizmem. Mimo że fundamentaliści muzułmańscy zwrócili sie w końcu przeciwko USA, spelnili swoje zadanie pokonując Rosjan w Afganistanie, wyczerpując ZSRR ekonomicznie co spowodowało runięcie komunizmu w tym kraju i satelitach takich jak Polska. Po upadku ZSRR Stany Zjednoczone kompletnie zdominowaly świat jako pojedyńcza superpotęga.
Interesującą ewolucją technologii destabilizacji była kampania wyborcza Baracka Obamy, który zastosował ja do wywołania tzw. kolorowej rewolucji w USA. Do zwyciestwa w wyborach użyto nowe narzędzia takie jak internet a w nim Google, Facebook czy Twitter. Po sukcesie w Ameryce metodę tą zastosowano w Iranie, latem 2009 r. i….. tym razem się nie udało! Mimo to, zastosowano ją ponownie wobec szeregu krajów arabskich z Egiptem na czele. Tu sukces zastosowania tej technologii był większy, lecz nie całkowity. Nie udało się (póki co) obalić całkowicie rządu Kadafiego w Libii.
cdn….
Źródło: http://nowaatlantyda.com/2011/03/03/technologia-destabilizacji-cz-1/
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, NWO i tajne projekty. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Co się dzieje na Bliskim Wschodzie – rozważań część dalsza. „Technologia destabilizacji”

  1. Masz dużo racji. niemniej trzeba śledzić te informacje na spokojnie. Czas pokaże co się z tego urodzi. Te artykuły są ku przemysleniom sprawy

  2. Black sheep pisze:

    Przecież sam napisałem napisąłem żeby nie łykać wszystkiego z mediów ale dystans trzeba mieć również do wiadomości krażacych po sieci. Po prostu na chwilę obecną nie ma dowodów na spisek. Jedynie brak zdjęć bobardujacych samolotów ale to normalne w sytuacji kiedy dziennikarze mają ograniczoną swobodę w Libii.
    A to że USA zastanawia się nad interwncją w Libii jest czymś normalnym w sytuacji kiedy 2% światowych zapasów ropy pochodzi z tego kraju. Oczywiste jest to że chcą tam zabezpieczyć swoje interesy i dostawy tego surowca, a los Libijczyków nie wiele ich obchodzi ale to samo stwierdzili nawet w dzisiejszej wyborczej i ciężko z tego powodu dopatrywać się spisków.
    Jeśli np plonie mieszkania sąsiada którego nie lubisz to zaczynasz pomagać je gasić, ale nie dlatego żeby przy okazji wynieść i przywłaszczyć jego majątek, czy tez żeby mu pomóc z dobroci serca ale tylko dlatego zeby pożar nie rozprzestrzenił się na twoje mieszkanie. Czysty pragmatyzm.

  3. A czu Saddam Hussein przez długi czas nie był potrzebny i posłuszny..? Do czasu

    To są marionetki, jak nie są potrzebni są usuwani, gdy plan się zmienia i ich rola się wyczerpała

    Ja nie mówię jak jest, ale sprawa wcale nie jest tak oczywista, a przynajmniej warto się nad tym zastanowić. Czy mamy łykać tak bezrefleksyjnie info z mainstremowych mediów??!!!

    USA na pewno szuka pretekstu do interwencji w Libii – nie zastanawia Cię to?
    Sama rewolta mogła nawet być spontaniczna, ale te ataki lotnicze na protestujących śmierdzą propagandą….

    Czas pokaże jak było. Pięknie by było gdyby sie okazało, że to wiosna ludów prawdziwa, ale historia uczy ostrożności…..

  4. Black sheep pisze:

    Jeśli za rewolucją w świecie arabskim miałby stać zachodnie wywiady to rodzi się pytanie po co miałyby to robić. Przywódcy Tunezji i Egiptu byli na usługach USA, Izraela i państw UE. Egipt dostawał ogromną pomoc wojskową od USA i jako pierwszy z państw arabskich podpisał pokółj z Izraelem. Mubarak był jednym z najbardziej pro-zachodnich dyktatorów w świecie islamskim. Prowadzil nawet kampanię propagandową na rzecz ograniczenia urodzin w Egipcie żeby móc się uporać z tamtejszym przeludnieniem. Był więc chyba na rękę Illuminatom.
    Kaddafi w ostatnich latach również dobrze dogadywał się z zachodem. Sam ściągał zachodnie koncerny naftowe do swojego kraju. Tak więc jeszcze raz pytam po co USA miałoby wywoływać tam rewolucję?
    Zastanawia mnie też dlaczego w ostatnich dniach na forach o tzw. tematyce „spiskowej” modne stało się dopatrywanie spisku w arabskiej rewolucji, tym bardziej że nie ma na to żadnych dowodów. A USA jest to nie za bardzo na rękę. Zrozumiałbym gdyby ta rewolta wybuchła w Syrii bądź Iranie ale tam jest narazie względnie spokojnie. Wszyscy się powołują na rosyjskich ekspertów twierdzących że nie było żadnych nalotów na cywilów. Zapominją jednak że to właśnie Rosja korzysta na tym konflikcie jako eksporter ropy która przez obecną sytuację mocno drożeje. Jest również głównym eksporterem broni do Libii.
    Czy ludzie tropiący spiski zaczynają już zjadać własny ogon dopatrując się niemal w każdym wydarzeniu na świecie dzialań obcych wywiadów?
    Niedługo dojdzie do tego że uznają fora tropiące spiski za spisek Illuminatów.
    Oczywiście rozumiem że trzeba mieć dystans i krytycznie podchodzić do infrmacji głównych mediów ale trzeba to robić z rozsądkiem i mieć równie krytyczny stosunek do tekstów krążacych po necie pisanych przez bliżej nie znanych „ekspertów”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s