Czyżby atak energetyczny…?

Chciałbym podzielić się z Wami pewnym osobistym doświadczeniem, o którym już wspominałem w audycji “Czas Przebudzenia” w Radiu Bez Cenzury. Jakieś 2 tygodnie temu nagle dopadł mnie wielki kryzys energetyczny, fatalne samopoczucie, niemal emocjonalna depresja mimo, iż tak wiele rzeczy się teraz udaje i wieńczy sukcesem, jak kolejne sympozja i wydana wkrótce książa. To było bardzo dziwne…
Ale cóż, pomyślałem sobie, że to chwilowy spadek energii, że samo przejdzie. Ale minął jeden dzień, drugi, trzeci, czwarty…. I nic – nadal to samo. Nie powiem – lekko się zaniepokoiłem. Czułem się naprawdę fatalnie. Każda najmniejsza czynność była dla mnie wielkim wysiłkiem i udręką, cały czas chciało mi się spać i często zasypiałem na fotelu zarówno w domu jak i w pracy, a mimo spania nadal byłem zmęczony, zły i bezsilny… Mimo, iż zazwyczaj aż rwę się do tej mojej pasji tutaj, działania, organizowania nowych eventów, informowania i pisania –  nie chciało mi się wówczas absolutnie nic robić! Miałem dosyć wszystkiego i chciałem, by wszyscy dali mi święty spokój.
Obdzwoniłem wszystkich moich znajomych w nadziei, że pomogą zrozumieć mi co się ze mną dzieje, ale zdania były rózne. Jedni mówili, że to tylko zwykłe zmęczenie ciągłym bieganiem, działaniem i wysiłkiem, inni, że to być może już zmiany energetyczne na Ziemi dają o sobie znać. Nawet sądząc, że to faktycznie może być już to i wpływ na nasze DNA przygotowałem o tym audycję w czwartkowym Czasie Przebudzenia w Radiu BC. Ale ze dwie osoby podpowiedziały mi, że może to być atak energetyczny na moją osobę… Cóż, jak dotychczas tylko o tym czytałem…
Jeden z moich dobrych znajomych na następny dzień po tym, jak się dowiedział o moim stanie przyjechał do mnie z białą szałwią. Jest to roślinka, której dym ponoć odpędza właśnie takie negatywne byty energetyczne i usuwa tego typu pasożyty. Okadzono mnie. W ten sam dzień nic nie pomogło, ale następnego ranka obudziłem się jak nowo narodzony…
Przypadek…?
Wiecie doskonale, że w przypadki nie wierzę. Wygląda więc na to, że była to forma jakiegoś ataku energetycznego. Wiem, że jest to tego typu doświadczenie, że dopóki sami nie poczujecie tego na sobie – możecie nie uwierzyć komuś na słowo – ale ja wiem, że to nie było naturalne. Nigdy nie czułem się tak okropnie w całym moim życiu. Kto mnie zaatakował i dlaczego? Oczywiście nie wiem, mogę się tylko domyślać. Dziwne, że ataki te zbiegły się w czasie z atakami na nasze radio, mąceniem tzw. “troli” na czacie radiowym oraz głupimi sms-ami do mnie mającymi mnie zdeprymować. Jeszcze dodam, że gdy powiedziałem o tym Januszowi Zagórskiemu, on potwierdził, że w tym środowisku takie na ataki na osoby działające to nie rzadkość.
Cóż – możecie oczywiście mi wierzyć bądź nie i sądzić co chcecie. Niemniej dodam tylko, że JEŚLI faktycznie był to celowy atak energetyczny na mnie i naszą tutaj działalność – to muszę rozczarować te “siły” i oświadczyć jasno i wyraźnie, że nic nie jest w stanie zbić mnie z tropu, zniechęcić do działania, zastraszyć. To jest moje życie, nikt nie ma nade mną władzy, nikt nie będzie mi mówił, co mam robić, a czego nie. Tego typu działania traktuję bowiem niemal jako wyróżnienie, przyjmuję je pokornie i z uśmiechem. Zamierzam robić swoje, a tym, którzy robię tego typu rzeczy ( w jakiejkolwiek formie ataki) – zwyczajnie wybaczam i wysyłam pozytywną energię, bo nie wiedzą co czynią, są naprawdę mocno zagubieni.
Przyłączcie się do pozytywnych zmian, gdyż inaczej fala zmian zmiecie Was z tej nowej rzeczywistości. Tam nie ma miejsca na takie działanie, na taką energię.
Pozdrawiam gorąco!
Mikołaj Rozbicki


PS. Jeśli w Waszym życiu doświadczyliście podobnych zdarzeń lub jakichś innych niesamowitych zjawisk – podzielcie się nimi i napiszcie do nas, umieścimy na pewno na stronie!


Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Natura rzeczywistości, Świadome życie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Czyżby atak energetyczny…?

  1. Paulina pisze:

    Właśnie ja ostatnio takie przemeczenie, wyczerpanie, a dziś w śnie mnie coś zaatakowało…… Białej szałwi niestety nie mam pod ręką i trzeba ją zamawiać….. Zapale świeczkę białą.

  2. Dorisel pisze:

    Temat , który tutaj poruszyłeś jest bardzo wazny. Dotyka on wiele osób i najczęściej nie zdają oni sobie sprawy ,co sie z nimi dzieje i dlaczego.Reszta, które już wie i już tego doświadczyła boi sie, nie ma siły lub unika wszelkiego kontaktu z racji nie przyciągania energi zakodowanych a uaktywniających się na poddatnym podłozu .Reszta nieświadomych ludzi przypuszcza spadek formy, przeziębienie, zły nastrój czy przepracowanie.Taka sytuacja szczególnie dotyczy osób, ktore zaczęły interesowac sie rozwojem duchowym, przyciągać światło czy otwierać się na nowe mozliwości z ufnością. Wiekszośc nie zdaje sobie sprawy , że otwierając kanały przepływu energii nawet nieświadomie -otwieramy sie na wszelkiego rodzaju energie…nie posiadamy natomiast jeszcze wprawy ani nie mamy wystarczającej wiedzy i umiejętności aby to zobaczyc czy rozgraniczyć co jest co i skutecznie bronic się przed tego typu atakami. Osobiscie doswiadczałam przez naście lat różnego rodzaju ataków i „stoczyłam rózne walki” mając świadomośc, że walczę nie tylko o zycie fizyczne. Zdobywałam i nadal to robię wiedzę jak sobie z tym radzić…i tak jak pisali moi poprzednicy ta wiedza i jej stosowanie w wiekszości eliminuje ataki oraz zabezpiecza przed kolejnymi.Ale przebrnąć przez różnego typu informacje, nauki i rozgraniczyc co jest skuteczne ,a co tylko mota całośc obrazu to droga długa i niełatwa. Warto o tym rozmawiać, bo mozemy od siebie nawzajem wiele się nauczyć. Natomiast nie możemy się oszukiwac i pisac, ze stosowane przez nas ochrony zabezpieczaja całkowicie i na zawsze, ponieważ do tego oprócz dobrych chęci i modlitwy potrzebna jest wypracowana „moc” w pracy z energia oraz umiejętnośc jej utrzymania non stop…a to potrafi naprawdę niewielu….mnie jeszcze wsród ich grona nie ma:))
    Ta wiedza potrzebna jest kazdemu, kto chce pójśc dalej w rozwoju i zmierzyć się z nowym wymiarem i jego energiami…musimy nauczyc się jak chronić i rozpoznawać energie, ktore chcą nami manipulować lub wpływać na nas negatywnie. Nie jest to kwestia straszenia czy rozumienia tematu jako walki, ale świadomego i pełnego pojęcia, ze jak z każda pracą , aby była dobrze wykonana trzeba się z nią zaprzyjażnić i poznać jej mocne i słabe strony …dlatego proponuję stworzyc taka mozliwośc tutaj, aby kazdy,kto chce i może -pomagał innym pisząc o swoich doświadczeniach, skutecznych metodach, polecanych ksiązkach i praktycznej wiedzy. Wtedy przejdziemy przez nasze życie z wiedzą , ktora pozwoli nam wzrastać w mądrości i świetle.pozdrowionka:)

  3. OmG pisze:

    Ja próbowałam sobie stworzyć pole ochronne coś jak Angelika tylko , że bez modlitw . Ale od teraz będzie + modlitwy . Codziennie rano , wieczorem i po południu próbuje stworzyć swoje pole ochronne i przekierowanie energi . Wszystkiego dowiedziałam się na tym blogu http://amber.blox.pl/2007/06/Ataki-energetyczne-rodzaje-obrona.html🙂 .

  4. Charbela pisze:

    Markra, jeżeli możesz to opisz te Twoje starcia z Szarakami tutaj na blogu,a jeśli nie to napisz do mnie na maila ( jest u Mikołaja). Bardzo interesuje mnie
    ten temat.
    Pozdrawiam🙂

  5. markra pisze:

    Można więcej na temat „Jeden z moich dobrych znajomych na następny dzień po tym, jak się dowiedział o moim stanie przyjechał do mnie z białą szałwią. Jest to roślinka, której dym ponoć odpędza właśnie takie negatywne byty energetyczne i usuwa tego typu pasożyty. Okadzono mnie. W ten sam dzień nic nie pomogło, ale następnego ranka obudziłem się jak nowo narodzony…” ?

    Na ataki pasozytow jesteśmy narazeni wlasnie wtedy jak robimy cos dobrego! Nikt kto ma dobre intencje nie atakuje kogos!
    Osobiscie w snach 2-krotnie mialam starcie z Szarakami!!!!
    Te osoby, sa nadal pod wplywem manipulacji Szaraków….

  6. Angelika pisze:

    Przede wszystkim, zwracam się o pomoc do Boga i odmawiam modlitwę, jaka przychodzi mi wówczas go głowy, wówczas ciemni uciekają, gdzie pieprz rośnie. Dzieje się to natychmiastowo. (te zdarzenie już mnie nie dotyczą:-) Dlaczego?
    Od jakiegoś czasu, prewencyjnie, praktykuję codziennie, a raczej 2 razy dziennie medytacje ochronną, wyobrażając sobie białe światło, które przenika moje ciało i otoczenie. (Wcześniej biorę 3 głębokie wdechy i wypełniam się białym światłem). Zanim sobie to wyobrażę, proszę swego Anioła Stróża o ochronę i o to, aby wszelkie zło było wobec mnie bezsilne (proszę też przewodnika o prowadzenie i pomoc w rozwoju duchowym). A po wyobrażeniu sobie, że przenika mnie i moje otoczenie światło, proszę Boga o ochronę i o stworzenie sfery oczyszczania wyobrażając sobie jak przenika mnie i moją aurę biała kolumna światła. Na koniec dziękuje za ochronę:-) I działa:-) Nie mam już żadnych tego typu problemów.

  7. free pisze:

    Napisz jak sobie z tym poradziłaś.
    Mniemam, że mnie też się to zdarza, a nie wiem jak temu zaradzić.

  8. Angelika pisze:

    Oczywiście, że występują takie zjawiska, jakie opisujesz w tym artykule, Mikołaju. Sama doświadczyłam w życiu ataków ze strony ciemnych (dosłownie odczuwałam na sobie te złe siły) ale one miały trochę inny charakter… gorszy i to dużo. Faktem jest, że szybko sobie z nimi poradziłam:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s