Jaka jest tajemnica roku 2012?

Data 2012 u jednych budzi wielką nadzieję i radość, u drugich lęk i przerażenie, a u jeszcze innych obojętność, śmiech i totalne kpiny. Czy data ta faktycznie oznacza coś konkretnego, czy wyznacza ona czegoś koniec lub początek jakiejś epoki, a może jest tylko symbolem zmiany świadomości jaka następuje teraz na Ziemi?
Jak już pisałem wcześniej – im bliżej tej magicznej daty coraz więcej jest na jej temat spekulacji, przewidywań, obietnic, zapowiedzi, przepowiedni i prognoz. Mnożą się różnego rodzaju przekazy channelingowe, wizjonerzy i media cały czas przygotowują nas na zmiany fizyczne i energetyczne , które rzekomo zachodzą już obecnie i wciąż będą przyspieszały w kierunku roku 2012, kiedy to nastąpi ich kulminacja i… no właśnie, co? „Wzniesienie”, „oświecenie”, następna „gęstość”, „piąty wymiar” itp. – to są określenia najczęściej pojawiające się w tych informacjach. Ma to oznaczać najogólniej rzecz biorąc jakiś inny, nowy wymiar naszego istnienia i postrzegania, pełniejsza percepcja otaczającej nas rzeczywistości, nowa era duchowości człowieka z nowymi (a raczej przywróconymi, bo zapomnianymi) możliwościami jego umysłu, które dziś nazywamy jako parapsychicznymi.
Od lat z zainteresowaniem zbieram owe dane i przekazy, ponieważ nie sposób je pominąć jakkolwiek kosmicznie brzmią. Ich ilość i kompleksowość daje do myślenia, zatem trzeba je odnotować i analizować – inaczej byłoby to ignoranctwo. Jednakże trzeba też zaznaczyć, że istnieją przekazy i informacje mówiące o tym, że wcale rok 2012 nie musi być kulminacją tych zmian i najważniejszym momentem historii – że data ta jest raczej symbolem -ważnym, ale jednak symbolem. Niektórzy widzą zmiany na skalę globalną już w roku 2011, inni widzą czasokres gwałtownych zmian do 2016, 2018 a  nawet 2040 roku – badając i analizując słynny kalendarz Majów ludzie dochodzą do różnych wniosków, aczkolwiek nikt nie deprecjonuje symboliki roku 2012. Niemniej, co do konkretnego przedziału czasu na zapowiadane zmiany – ilu ludzi, tyle opinii.
A może właśnie o to chodzi? Może to właśnie jest ta iluzja, że czekamy na jakiś jeden konkretny moment i podniecamy się jedną datą nie zauważając, że zmiany cały czas postępują i przyspieszają? Że to nie polega na oczekiwaniu na coś i odliczaniu miesięcy do „przesilenia”, ale ciągłej pracy nad sobą, nad zmianą postrzegania, wiedzy i świadomości? Może nikt tak naprawdę nie potrafi jasno wyznaczyć konkretnej daty, bo jej nie ma wyznaczonej w istocie, bo to my właśnie ją wyznaczymy, my zdecydujemy kiedy i jak – ponieważ wszystko jest kreacją naszych myśli, a rzeczywistość jest dynamiczna? Może to właśnie jest nasz błąd w myśleniu? Ponieważ oczekujemy, że coś się jakoś tam gdzieś wydarzy, jakby było to wyznaczone odgórnie przez los, przeznaczenie, czy siły kosmiczne… Zapominamy lub nie zdajemy w ogóle sobie sprawy z tego, że skoro ta rzeczywistość jest z natury holograficzna, fraktalna – zatem to od nas zależy kiedy i jak się coś wydarzy, ponieważ to my jesteśmy kreatorami, programatorami naszej rzeczywistości – zarówno indywidualnie jak i globalnie?
Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej skłaniam się ku takiej właśnie opinii. Z tego wynika moja jedna i bardzo jasna zasada postępowania: z jednej strony bycie cały czas otwartym na tego typu informacje i przekazy, gdyż wychodzę z założenia, że „wiem, że nic nie wiem” (więc przekonamy się prędzej czy później co do ich prawdziwości, bądź nieprawdziwości), ale z drugiej nie podniecanie się nadmierne tymi przekazami, nie przyjmowanie pozycji oczekującej i biernej, ale wciąż działanie aktywne na rzecz zmiany i ciągła praca nad sobą, nad swoją wiedzą i świadomością, nad swoimi słabościami i programami umysłu blokującymi rozwój. Bo zmieniając siebie zmieniamy ten świat w najbardziej oczywisty i konkretny sposób. „To Ty musisz być zmianą, jaką chcesz widzieć w świecie”. To jest jak dla mnie fundament wszystkiego – to wpływa na innych, to wpływa na świat, to jest podstawą zmiany – i coraz więcej ludzi na świcie kroczy tą ścieżką, odnajduje sens życie, sens istnienia i doświadczania, osiągając dzięki temu stan szczęścia miłości i harmonii, co promieniuje na całą ludzkość. To jest właśnie ten czas jaki określam – czasem przebudzenia.
Zatem działajmy aktywnie, pracujmy nad sobą, a jednocześnie dzielmy się doświadczeniem, wiedzą z innymi ludźmi, by również oni mieli szansę na odnalezienie swojej własnej ścieżki ku spełnieniu. Niezależnie od tego, co wydarzy się, bądź nie wydarzy w 2012 roku. Bo i tak wszystko zawsze zależy i zależało od nas samych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Transformacja Świadomości Globalnej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Jaka jest tajemnica roku 2012?

  1. GośćGość pisze:

    Nie znasz dnia ani godziny…

  2. Aver pisze:

    Obie wizje można połączyć i stworzyć całkiem prawdopodobną myśl. Według mnie rok 2012 będzie kulminacyjnym z uwagi na magię daty i chęć zmian. Zbyt wiele osób oczekuje nowego wymiaru, by nie wykreowali innej rzeczywistości podpierając się wiarą w symbol.

  3. sebecx pisze:

    Pożyjemy zobaczymy🙂 …podoba mi się to…. może dlatego, że zbieżne z moimi… ….gdyby właśnie chodziło o wibracje, nasze wspólne wibracje i oczekiwania… 2012… i coraz większe wibracje im bliżej …. i każdy myśli podobnie… ( zakładam, że każdy musi mieć czyste serce)… i te wibracje się kumulują i są wzmocnione przez pole magnetyczne…. i to przechodzi do MATRYCY….. i BAM!!! .. wszechogarniająca Empatia… …albo „co.kto.se.umyślił” to ma…. heh.. to mnie poniosło…..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s