Wewnętrzna droga ku przebudzeniu – Daniel Jan Kuster

Dwa tysiące lat temu, Chrystus nawoływał do otworzenia oczu, aby ludzie się przebudzili. „Gdzie oczy i uszy otworzą się tam przychodzi niebo”. Nadal jest to ważne przesłanie. Sokrates również podał „piękną” metaforę, która jednak nadal ma odzwierciedlenie w dzisiejszych czasach ludzkiej głupoty.
Pewni ludzie byli uwięzieni przez całe życie w jaskini. Każdy drżał przed swoim cieniem na ścianie. Wreszcie jeden odnalazł drogę do dziennego światła. Spieszył się z powrotem, by podzielić się swym odkryciem z pozostałymi i zaproponować im wyjście na zewnątrz. Pewnie wbrew Waszym oczekiwaniom, na wieść o tej informacji nie uradowali się ani troszkę, wręcz przeciwnie. Mówili mu, że jest głupcem, którego ktoś omamił i myli się podważając wiedzę o tym, jak powinno się żyć.
Pewnie coś Wam to przypomina ?!
Ludzie są zahipnotyzowani, są jakby psychicznie uśpieni. Jest to tak głęboki stan, że ludzie nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Niektórzy nawet myślą, że są przebudzeni, a że są „wolni” to prawie każdy powie. A jednak bardzo często ogarnia ich strach, gdy im coś zagraża, nie wiedzą co robić gdy się nimi manipuluje, tracą spokój gdy ktoś zaczyna ich krytykować, również uczucia wymykają sie spod naszej kontroli. Ciągle obwiniają innych, że to przez ich postępowanie ciągle borykają sie z problemami. To tak jakbym nie mógł być wolny bez czyjegoś pozwolenia na to.
Większość społeczeństwa przeznacza życie na budowanie własnej kariery, zapewnieniu dobrobytu swojej rodzinie, wymyślaniu praw, edukowaniu innych a wszystko to dzieje się w stanie głębokiej a zarazem powierzchownej życiowej hipnozie. Nie dziwi mnie, że ludzie zmierzają od jednej katastrofy do drugiej. Z własnej perspektywy wiem, że ludzie świadomi nie dążyli by w żaden sposób do tego, by ranić innych, sprawiając im cierpienie, tworząc wojny tylko dla nakarmienia własnej potrzeby. Większość jest w stanie uśpienia, przez co nawet nie zauważają wyrządzanej sobie na wzajem krzywdy. Ludzka arogancja nie pozwala nam dostrzec tego uśpienia. Podobnie jest gdy śpimy w naszych łóżkach i dopóki się nie obudzimy, to nie zdajemy sobie sprawy, że to był sen. Sam fakt istnienia cierpienia na Ziemi, wskazuje nam to, że jesteśmy w letargu…
Początkiem przebudzenia jest uświadomienie sobie, że jesteśmy uśpieni oraz uczciwość wobec siebie. Życie jest jak góra, po której wspinają się zwykli ludzie a nawet zawodowi alpiniści. Wielu z nich zatrzymuje się już w połowie sądząc, że dotarli na sam szczyt, bądź idą starymi wyrobionymi szlakami, które i tak prowadzą w kółko, zamiast w górę. Niektórym wytrwałym, odważnym samotnikom udaje się wejść na sam szczyt swoimi ścieżkami, nowo odkrytymi, dzięki czemu są wyżej od innych i patrząc w dół mogą widzieć więcej niż pozostali niżej.
To, że jesteśmy uśpieni jest największym problem ludzi, jest źródłem wszystkich problemów – nasza świadomość jest nieświadoma naszej nieświadomości. Intelektualnie wiemy, że jest coś takiego jak podświadomość, możemy znać się na psychologii, która mówi o wielu ukrytych motywach i lękach a i tak nadal tkwimy w jej pułapce uśpienia. Dopóki nie poznamy tego problemu będziemy nadal mocno zagubieni i będziemy nadal sądzić, że mamy pełną kontrole nad swoim życiem. Przebudzenie jest celem każdego z nas – mamy zadanie zrozumieć kim jesteśmy i cieszyć się miłością, wolnością. Chociaż nadal zastanawiam się, czy być może cel ten został nam postawiony przez nas samych czy przez kogoś lub „coś” tworząc cała historię życia na Ziemi bazując na finiszu przebudzenia.
Możemy doświadczać miłości, wolności przez krótkie chwile wiedząc, że są tymczasowe, zależne od innych oraz od okoliczności, które nie są pod naszą kontrolą. Można przyrównać większość ludzi do syna marnotrawnego, który roztrwonił dary otrzymane od ojca.
Jak można się przebudzić i gdzie jest droga do domu? Te pytania nigdy nie dawały spokoju żadnemu prawdziwie poszukującemu, odkąd tylko zaczęli myśleć. Odpowiedzi poszukiwali gdzie tylko się dało – od nauki po religię, od filozofii do polityki. Niestety jej nie znaleziono, ponieważ szukali jej w niewłaściwych miejscach. Bo jak możemy rozwiązać własne problemy, bądź odnależć prawdę, odwołując sie do czegoś co jest na zewnątrz nas. Wielu ludzi nadal wierzy, że tak można i próbują tego z całych sił, ale świat jest nadal pełen bólu, samotności, konfliktów, chorób i lęków, a mimo to ludzie z uporem trwają przy swoich starych wartościach, wierząc, że nauka, wielki biznes, polityka przyniosą jakieś rozwiązania. Nie znają lepszych sposobów na życie, żyją tak jak żyją nie daltego, że to lubią, ale dlatego, ponieważ ciągle karmią się złudnym przekonaniem, że pewnego dnia się wszystko wyprostuję.
Jeśli pokazano by nam sposób, dzięki któremu pokój, miłość i wolność stałyby się normą to czy przyjęlibyśmy go? Pokazywano nam ten sposób wiele razy w historii, lecz my ciągle nie przebudziliśmy się ku niemu.
Zadaniem, które często wykonywałem na pierwszym etapie mego przebudzenia, które sam sobie narzuciłem, polegało na półtora godzinnym, codziennym siedzeniu w ciszy i obserwowaniu własnych myśli. Po kilku dniach zaczęło mnie to irytować, ponieważ byłem spragniony większej wiedzy. Przestałem na jakiś czas praktykować ową medytację i wertowałem tygodniami strony internetowe, ezoteryczne pierdoły, aby tylko dojść do większego, głębszego zrozumienia tego wszystkiego. Po dłuższym czasie, kiedy z powrotem usiadłem w spokoju i zamieniłem się w obserwatora siebie, doszedłem do pewnego wytłumaczenia tych wszystkich moich irytacji. Znalazłem prostą odpowiedź. Poprostu aby znaleźć drogę, musiałem najpierw odkryć, jak bardzo byłem uśpiony, a to można uczynić siedząc po prostu w bezruchu. Zrozumiałem, że nie są potrzebni mi żadni nauczyciele, lub wyszukane internetowe nauki. Wszystko co powiedziałby mi dany nauczyciel, badź artykuł, to nauczyłby mnie tego co już tak na prawde wiem i co mogę zrobić sam. Każdy z nas posiada zdolność do oświecenia. Szukanie prawdy w wielkich naukach, u innej osoby czy w książkach przypomina poszukiwanie pestki jabłka poza jabłkiem. Prawda tkwi w każdym z nas. Zachowujemu się w obłąkańczy charakterystyczny dla nas sposób- czyli głupio, przestępczo nawet, ponieważ nie wiemy kim jesteśmy, że w nas tkwi siła, że jesteśmy wzorem Królestwa Niebieskiego. Dostępujemy zbawienia, oświecenia dzięki niedostrzeżonemu dobru, które tkwi w nas. w ten sposób powracamy do naszej wiecznej podstawy, gdzie zresztą zawsze byliśmy, ale nie wiedzieliśmy o tym.
Wielu z was pewnie myśli, że jesteście swiadomi swoich grzechów, bólu i cierpienia. Przyznajecie się, że jesteście ofiarami tego grzesznego świata, że sami jesteście grzesznikami, bo życie jest jednym pasmem cierpień. Wielu myśli, że jedynie poprzez cierpienie można rozwijać się duchowo. Jedni wolą być w roli ofiary, bo tak im wygodniej. Tak nie lubią siebie, że ich poczucie winy i potrzeba karania siebie samego, nie pozwalają im zobaczyć kim naprawdę są. Osobiście zgodzę się, że cierpienie może być potężnym narzędziem do przebudzenia, bo pomimo mojego młodego wieku zaznałem wiele cierpień, więcej niż niejeden przez całe swoje życie, ale cierpienie to tylko środek do celu a nie sam cel. Odkrycie kim naprawdę jesteśmy wymaga jakby nowej uczciwości wobec siebie. Chodzi mi o zachowanie gdzie należy całkowicie, szczere przyznanć się przed samym sobą, co czujemy, co myślimy i jakie są motywy naszego działania. Ważna jest rezygnacja z ciągłego wypierania się siebie, z udawania że everything is ok😉, kiedy tak naprawde nasze uczucia dają nam sygnał, że wcale tak nie jest. Uczciwość to pozwolenie sobie na swobodne odczuwanie tego co naprawdę czujemy, i wzięcie odpowiedzialności za emocje.
Większość ludzi utożsamia się z przekonaniem że my to nasze myśli, ciało lub zachowania. Ludzię żyją w ciągłej obsesji identyfikowania się z jakąs rolą, ideą, wiarą itp. Jakbym odpowiedział na pytanie czym bądź kim jestem jestem? hmm… Powinienem powiedzieć jestem sobą, mężczyzną, pracownikiem produkcji, chrześcijaninem…😉 Ludzie utożsamiają sie ze swoim imag’em z kimś, kim według swoich wyobrażeń są. Opisują najczęściej na ogól swoje funkcje lub rolę, jaką odgrywają w danym momencie. Jednak to wszystko mówi tylko o tym CO ONI ROBIĄ- jakie to proste😉 W ten sposób oddzielają się od źródła, czyli od prawdziwego JA. Aby powiedzieć kim jestem musze wzieść się ponad myśl kim jestem.
Jeśli podejdę do tego w sposób intelektualny to będę się z czymś identyfikował. Prawdziwość nas znajduje się poza naszymi pięcioma zmysłami, a może nawet poza myśleniem. Aby dowiedzieć się kim jestem, muszę wyjść poza intelekt, który stwarza tylko ograniczenia. Wtedy połączymy się ze swoim prawdziwym Ja.
Jesteśmy siebie nieświadomi i nawet nie uświadamiamy sobie tego.
Jesteśmy nieskończoną energią, która ma w sobie świadomość, która zbiera doświadczenia i wędruje z jednego miejsca do drugiego doświadczając życia na różnych poziomach. Świadomość jest niezniszczalna,wiem o tym, ponieważ kiedy medytuję, lub po prostu gdy stoję przed lustrem, to wiem, że to ja sam obserwuję samego siebie – nikt inny.
PIERWSZYM KROKIEM DO PRZEBUDZENIA JEST UŚWIADOMIENIE SOBIE GŁĘBI SWEGO UŚPIENIA….
Ten wpis został opublikowany w kategorii Natura rzeczywistości, Świadome życie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Wewnętrzna droga ku przebudzeniu – Daniel Jan Kuster

  1. wd40 pisze:

    Nikt nigdzie nie wędruje, ani nie zbiera żadnych doświadczeń. To wszystko również jedno wielkie złudzenie i oszustwo, którym się karmimy.

  2. marcin pisze:

    Jestem ktury jestem. My wszyscy nim jestesmy jak komorki w ciele jestesmy jednym nadorganizmem

  3. markra pisze:

    Ludzie nie biora odpowiedzialnosci za swe zycie, bo nie chca byc odpowiedzialnymi, wolą gotowe rozwiązania, by iść na skóty. I pewnie, ze zyjąc wbrew sobie nie moga siebie samych kochac, a co dopiero lubic!
    Zyc wyłaczając sie z tego calego sytemu jest nie lada wyzwaniem, zwłaszcza, ze nie jestesmy samowystarczalni, chcby z woda pitna!
    Byc soba to nie tylko znac wa prawdziwa natue ale i odwaga zyc zgodnie z ym, czyli np. porzucic wszsytko co mamy (prace, mieszkanie w miecie, dobra cywilizacyjne łacznie z woda, energia, dostepem do z ywnosci, itd).
    WOLNA ENERGIA, to jest powod dla ktorego ludzie nie czuja sie pewnie! N.Tesla odkryl wolna enengie, i są juz silniki np. magnetyczne które moga zasilac caly dom w lesie odcietym od cywilizacji! Dostep do wolnej energii juz jest lecz wstrzymany jest wlasnie bo jest za darmo!
    ale widocznie musimy osiagnac samego dna, by potem miec to co mamy teaz jeszcze…
    Dzieki wolnej energii mozna samemu zaczac uprawiac rosliny, nawet w szklarniach…
    i napedzac samochod…ogrzewanie domow, itd.

  4. markra pisze:

    „Ludzie utożsamiają sie ze swoim imag’em z kimś, kim według swoich wyobrażeń są. Opisują najczęściej na ogól swoje funkcje lub rolę, jaką odgrywają w danym momencie. Jednak to wszystko mówi tylko o tym CO ONI ROBIĄ- jakie to proste😉 W ten sposób oddzielają się od źródła, czyli od prawdziwego JA. Aby powiedzieć kim jestem musze wzieść się ponad myśl kim jestem. ”
    dokładnie tak jest, stąd tyle ludzi jest rozdatych wewnetrznie i głeboko nieszczęśliwych…
    Kim jestem Ja Jestem? to pytanie na ktore sie nie ma odpowiedzi jak zyje sie w ciagłym kieracie, byle odrobic swe obowiazki jak najlepiej…
    Jaka jest moja misja bytu tutaj, z czym tu przyszedłem, co jest moim zadaniem komicznym…?
    na to nie dostanie się odpowiedzi z głowy! Ale skupiając sie na tym co lubimy robic, co jest naszym darem, że czujemy radość jak tym sie zajmujemy, to jest to, czyli intuicja.

    Pracując zawodowo, by miec na swe utrzymanie, potem dom, obiad, spanie, znowu praca itd to nie jest spoosb na odkrywanie siebie, brakuje czasu i na wyciszenie sie…
    w pospiechu i stresie nie mozna siebie odkryc…

  5. Daniel893 pisze:

    ostatnie zdanie bez słowa nie.. popraw mikołaju prosze

  6. Daniel893 pisze:

    Niestety ludzie przywykli do nielubienia siebie, nie potrafią wytrzymac w ciszy ze samym soba dłuższej chwili, usiądą chwilkę na kanapie i nazywają to znudzeniem,nudą, zamulaniem ;- i nie wiedzą co mają ze soba zrobić, probują się czymś zająć aby tylko nie byc sam na sam ze sobą …. przez co nie tak trudno im dojść do zrozumienia własnej istoty..

  7. Angelika pisze:

    Mikołaju, bardzo mądry artykuł. Prawdą jest: „PIERWSZYM KROKIEM DO PRZEBUDZENIA JEST UŚWIADOMIENIE SOBIE GŁĘBI SWEGO UŚPIENIA….”, jak również prawdą jest, iż Prawdy o sobie należy szukać w sobie. Niestety ludzie na ogół nie lubią siebie ani nie lubią „ciszy” w sobie. Więc trudno się dziwić, że nie wiedzą kim są naprawdę i jakim potencjałem dysponują. Prawdy najczęściej szukają… na zewnątrz…:-(

  8. Marian pisze:

    Witam Bardzo ciekawy i dający do myślenia artykuł.Polecam go tym którz myślą ze są przebudzeni
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s