Skażenie środowiska, sroga zima i depupulacja – co kryje się za wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej?

Jesienią tego roku pojawiło się wiele spekulacji odnośnie prawdziwych kulis wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej. Najbardziej bulwersujące są oczywiście podejrzenia, że cały ten kryzys był od początku do końca zaplanowanym wydarzeniem mającym na celu osiągnięcie konkretnych celów. Te zbrodnicze działania globalnej elity mogą bowiem nie tylko zrujnować środowisko naturalne tego regionu, ale wpłynąć na światowy klimat a zatem zdrowie i życie miliardów ludzi.
Wielu niezależnych dziennikarzy zajmowało się sprawą wycieku ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej i wszyscy są zgodni co do jednego – sprawa śmierdzi na kilometr. Jest bardzo wiele przesłanek mówiących o tym, że zainteresowani (koncern BP) przygotowywali się na ten kryzys długo przed zdarzeniem – m.in. Wynajmując wiele dodatkowych łodzi oraz usługi firmy sprzątającej podobne wycieki, a niektórzy wpływowi akcjonariusze pozbywali się akcji BP tuż przed wyciekiem. W czasie kryzysu w zatoce dodatkowo dochodziło do bardzo wielu dziwnych sytuacji, przekłamań i manipulacji dotyczących przekazywania istotnych informacji o skali zanieczyszczeń oraz ilości wycieków ( I tu były spore kontrowersje, bo są przesłanki, że wyciek nie był tylko w jednym miejscu, a ten który tak cały czas pokazywano w telewizji nie był wcale tym największym…). Koncern BP cały czas zaniżał celowo skalę zanieczyszczeń (ilość ropy wydobywającej się dziennie) a jednocześnie używał i do tej pory używa bardzo niebezpiecznego związku chemicznego do usuwania ropy – mogącego bardzo poważnie szkodzić okolicznym mieszkańcom i całemu ekosystemowi – nie wiele mniej niż skażenie ropą naftową. Dziwi też w tym wszystkim prawie całkowicie bierna postawa rządu z Barackiem Obamą na czele w obliczu tak potężnej katastrofy oraz jego uległość i pobłażliwość względem BP… Chociaż w zasadzie nie dziwi – rząd USA (jak i niemal każdy inny na tym świecie) jest sługusem wielkich korporacji międzynarodowych i rzecznikiem ich interesów – a nie obywateli.
To tylko kilka wątpliwości jakie nasuwają się w tej sprawie. Pytanie jednak najważniejsze – jaki cel mieli rządzący tym światem, by sprokurować tak dewastujące i groźne dla milionów ludzi zdarzenie?
Jest wiele domysłów – najbardziej oczywistym są oczywiście pieniądze. Chodzi o przeogromny zysk jaki przyniosło sprzątanie po katastrofie jednej z firm powiązanych z BP, okazuje się bowiem, że to sprzątanie ropy jest bardziej dochodowe niż jej wydobywanie! Dalej wchodzimy na ciemne plany NWO, czyli depopulację ludności. Wersja „light” mówi jedynie o oczyszczeniu terenu zatoki z miejscowej ludności, po to, by zbudować tam największy ośrodek wydobywczy ropy bez żądnego nadzoru i wścibskich kamer, wersja bardziej drastyczna mówi o depopulacji całej populacji na planecie poprzez całkowite zatrucie ekosystemu, zniszczenie naturalnej fauny i flory, oraz wpłynięcie na klimat…
No właśnie – klimat. Jakiś czas temu na portalu Globalna Świadomość pojawił się artykuł mówiący o tym, że ilość ropy jaka wydostała się podczas wycieku jest ogromna i o wiele większa niż podaje się oficjalnie – tak wielka, że zaburza ona Golfstrom – prąd zatokowy wpływający na klimat Europy. Może to oznaczać, że cały nasz klimat może ulec kolejnym gwałtownym zmianom oznaczającym kolejne anomalia pogodowe, klęski żywiołowe, powodzie i tego typu zjawiska. No i najważniejsza dla nas sprawa dzisiaj – tegoroczna zima ma być jedną z najzimniejszych od lat. Czyżby celowo ktoś chciał wywołać kolejną, z tym że sztucznie wywołaną tzw. „małą epokę lodowcową”? Wówczas ceny paliw i środków do ogrzewania poszły by drastycznie w górę. Kto by zyskał – wiadomo…
Gdy ukazał się ten artykuł (a było to jesienią tego roku) odezwały się głosy krytyki, że nic takiego się nie stanie, że to niemożliwe itp. Tymczasem widzimy obecnie, że w Polsce jak i w Europie zima daje dość nieźle do wiwatu – porównując to z poprzednimi latami tak śnieżnego i zimnego początku zimy dawno nie było. Oczywiście jeszcze za wcześnie na ostateczne wnioski, niemniej sprawa wygląda nieciekawie. Z pewnością za katastrofą w Zatoce Meksykańskiej kryje się jakiś grubszy plan i wydaje mi się, że za jakiś czas ujrzymy jego realizację na własne oczy…
Poniżej film Jesse Ventury badającego fakty i hipotezy odnośnie wycieku ropy  – niestety po angielsku:

W podsumowaniu klika faktów odnośnie katastrofy ekologicznej w Zatoce Meksykańskiej (art. na Globalnej Świadomości: http://www.globalnaswiadomosc.com/calaprawdaozatoce.htm )
O katastrofie wiedziano wcześniej:
  • Szef BP – Tony Hayward, sprzedał dużą część swoich udziałów na ponad miesiąc przed katastrofa, co uchroniło go przed stratami wynikłymi ze spadków cen akcji BP po katastrofie. Pan Hayward dobrze wiedział, iż ta katastrofa musi się zdarzyć, po tym jak już w lutym br. wokoło odwiertu zaczęły powstawać pęknięcia.
  • To samo zrobił Goldman Sachs Bank. Wartość sprzedanych tuż przed katastrofą przez ten bank akcji sięgnęła 1,24 miliarda dolarów. Jest to tym bardziej zrozumiałe, jeśli uświadomimy sobie, że aktualny szef banku Goldman Sachs – Peter Sutherland jest członkiem grupy Bilderberg i całkiem niedawno był też szefem BP !
  • Katastrofę w Zatoce zapowiedział znany film z Nicolasem Cage pt. „Knowing”, dokładnie w ten sam sposób jak atak na WTC sprzed 9 lat. Z jakiegoś powodu stało się to już tradycją, aby zapowiadać zaplanowane katastrofy i działania elit. Powstały już całe teorie na ten temat. Dużo łatwiej jest mi jednak uwierzyć w tą wersję, jak w ciąg tak niezwykłych przypadków.
  • Już na wiele tygodni przed katastrofą wiedziano o poważnych usterkach na platformie, które groziły poważnymi konsekwencjami. Nie zrobiono nic aby je naprawić. Przesłuchania ujawniły, iż już na wiele tygodni przed katastrofą powstało wiele usterek na platformie i kierownictwo BP było świadome zagrożenia wybuchem. Mimo to BP nie zrobiło dosłownie nic, aby temu przeciwdziałać. Co jest jeszcze bardziej niezrozumiałe to fakt, iż na platformie wyłączono dźwiękowe systemy ostrzegawcze, przez co opóźniła się akcja ratownicza.

Przegląd sytuacji:
  • SKALA: Katastrofa w Zatoce Meksykańskiej, uważana jest przez wielu specjalistów za największą katastrofę ekologiczną, w historii naszej cywilizacji. Nie ma żadnych wątpliwości, iż tak właśnie jest, ale mało kto zdaje sobie sprawę z prawdziwego rozmiaru tej katastrofy, a tym bardziej ze skutków, jakie ona niesie dla wszystkich mieszkańców naszego globu.
  • KŁAMSTWA W.S. WYCIEKU: Od samego początku koncern BP kłamał w sprawie ilości ropy jaka przedostaje się do wód Zatoki. Początkowo mówiono o 1000 baryłek dziennie. Potem ilość ta wzrosła do 5 tysięcy baryłek, aby w końcu osiągnąć poziom 12-19 tysięcy  baryłek. Ilość tę jako wiarygodną podawał admirał „coast guard” Tim Allen teoretycznie kierujący akcją ratunkową. Po podaniu tej sumy na wyraźnie żądanie Kongresu udostępniono opinii publicznej obraz z podwodnych kamer monitorujących wszystkie próby zatamowania wycieku. Na tej podstawie niezależni eksperci, naukowcy z uniwersytetów wyliczyli, że dziennie wyciekać może nawet do 75 tysięcy baryłek ropy. Ilość tę na licznych konferencjach prasowych zarówno reprezentanci koncernu BP jak i administracji uznali za fantazję. Jednak w trakcie przesłuchań w Kongresie USA ujawniono wewnętrzne pismo koncernu BP, powstałe już 22 kwietnia, a więc dwa dni po wybuchu na Platformie „Deepwater Horizon”, w którym informowano swoje służby, że wyciekać może nawet do 100.000 baryłek ropy dziennie. Trudno o bardziej przejrzysty dowód kłamstwa.
  • ILE WYCIEKŁO: Tylko w trakcie zmiany kopuły do wód Zatoki przedostało się przynajmniej 300.000 baryłek ropy, a więc więcej niż kiedyś wyciekło z tankowca Exxon Valdiz. Powyższe oznacza, że do wód Zatoki Meksykańskiej i dalej do Atlantyku, dostało się już co najmniej 8,5 miliona baryłek ropy, czyli około 1 milion i 350 tysięcy ton ! Niewyobrażalna ilość prawie 1,5 miliarda litrów ! Oznacza to też, że ta katastrofa jest już ponad 25 razy większa od katastrofy tankowca Exxon Valdiz. Mimo wszystko stwierdzono, iż kopula nie spełnia swojego zadania. Powstały nowe szczeliny i ropa nadal wycieka.
  • BLOKADA MEDIALNA: USA odrzuciło propozycje pomocy innych krajów. Jednocześnie, wbrew ustawie o swobodnym dostępie do informacji, pospiesznie wprowadzono nowe prawo o całkowitej blokadzie medialnej w sprawie wycieku w Zatoce Meksykańskiej (początek lipca br.). Żaden reporter, ani też osoba prywatna, bez specjalnego zezwolenia nie może zbliżyć się do plaż zachodniej części Florydy i Luizjany . Za złamanie tego zakazu grozi do 5 lat wiezienia i do 40 tys. dolarów grzywny. Ochroniarze z Coast Guard i Blackwater skutecznie bronią dostępu do plaż. Jak myślicie – po co wprowadzono taki przepis ? Chyba nie po to abyśmy zbyt dużo wiedzieli… Inne pytanie jest: co próbują ukryć ?
  • ĆWICZENIA WOJSKOWE: 9 czerwca 2010 roku armia amerykańska przeprowadziła pierwsze we współczesnej historii USA ćwiczenia, w ramach obrony terytorium USA (Northcom). Wielu amerykanów wierzy, iż nie było to przypadkiem i ćwiczenia te mogą mieć dużo wspólnego z potencjalnym późniejszym zagrożeniem, którego początkiem i zapłonem jest właśnie katastrofa DeepWater Horizon. W sytuacji zagrożenia (patrz niżej) niezbędna była by zorganizowana ewakuacja nawet do kilku milionów osób !
  • ODSUWANIE PODEJRZEŃ: Prezydent Obama, „wściekły” na koncerny naftowe, zapowiedział zaostrzenie przepisów o wydawaniu licencji na odwierty, a zaraz potem Sąd Najwyższy odrzucił jego wnioski w sprawie zablokowania nowych odwiertów w Zatoce Meksykańskiej. Dzięki takiej zagrywce odsunięto wszelkie podejrzenia od polityków. Zepsuta reputacja BP w kwestii przestrzegania norm bezpieczeństwa nie przeszkodziła temu koncernowi uzyskać licencje na nowe odwierty w pobliżu Libii. Teraz dopiero pokazują się korzyści z pojednania jakie dyktator Kadafi zawarł z Bushem. Amerykańskie korporacje mogą teraz korzystać z zasobów naturalnych bogatej w ropę Libii, a zamach w Lockerbie i wspomaganie innych ataków terrorystycznych w Europie mogą już pójść w zapomnienie.
  • NIEUDANE PRÓBY ZAMKNIĘCIA WYCIEKU: Jak na razie zrezygnowano z opcji „kontrolowanego” wybuchu atomowego i spróbowano założyć kapsułę, która miałaby zatamować wyciek. Okazało się, że kapsuła ta nie tamuje wycieku, ale go tylko ogranicza. Prawdziwe jego zatamowanie będzie dopiero możliwe po dokonaniu 2 bocznych odwiertów.
NOWE ZAGROŻENIE: W międzyczasie, pod dnem morskim powstała bańka gazowa o średnicy 30 kilometrów, zawierająca ponad 8 miliardów metrów sześciennych metanu, która wytworzyła duże ciśnienie, wypierając dno morskie o 4 metry. Po założeniu kapsuły dno morskie zaczęło pękać. Do oceanu zaczął uwalniać się metan, którego stężenie w wodzie przekroczyło w niektórych miejscach normę o blisko 1 milion razy , a jego stężenie w powietrzu zaczęło zbliżać się do granicy, gdzie zagrożone jest życie ludzkie. Istnieje zagrożenie wybuchu metanu, który w tej skali mógłby stworzyć potężną fale tsunami i zniszczyć cale wybrzeże południowych stanów USA oraz Ameryki Łacińskiej, powodując śmierć dziesiątek milionów ludzi. Już ponad rok temu geolodzy ostrzegali BP, że prowadzenie odwiertów w tym miejscu może doprowadzić do katastrofy na niewyobrażalną skalę.
Skutki ekologiczne i klimatyczne:
  • WYBRZEŻE: Setki kilometrów plaż Florydy i Luizjany są już pokryte plamami oleju.  Roślinność przybrzeżna wymiera a ilość padłych zwierząt jest nie do policzenia (blokada wybrzeży).
  • TOKSYCZNE OPADY: W Luizjanie i na Florydzie padają toksyczne deszcze. Setki ludzi choruje. Naukowy przewidują, iż wyniszczenie życia biologicznego w akwenie Zatoki Meksykańskiej, to tylko kwestia czasu. Przewidują, iż dostanie się ogromnych ilości środków toksycznych do łańcucha pokarmowego w oceanie spowoduje zatrucie ogromnych części całego Oceanu.To znowuż znacznie wpłynie na światowe rybołówstwo i podaż ryb oraz owoców morza, ponieważ spora część połowów nie będzie zdatna do spożycia . Popatrzcie na niusy dot. toksycznych opadów w USA. Takie toksyczne opady będą się rozprzestrzeniać na inne kontynenty, a przede wszystkim na Europę, wraz z przemieszczaniem się plamy ropy i trującego Corexitu.
  • PRĄD ZATOKOWY (GOLFSZTROM) I ZMIANY KLIMATU: W Wikipedii czytamy: „Główna część wód Golfsztromu kieruje się na południowy wschód, część zaś jako Prąd Północnoatlantycki płynie w kierunku Wielkiej Brytanii. Tam wody Prądu Północnoatlantyckiego oddają ciepło atmosferze, ogrzewając Europę (także jako np. Prąd Norweski)”. Plama ropy wędruje już przez kilka tygodni, wraz z tym prądem w kierunku Europy i Afryki i nic nie jest w stanie powstrzymać docierającego do nas zanieczyszczenia. Potężna plama ropy odbija promienie słoneczne, nie dopuszczając je do głębin oceanów. Rezultatem  tego jest powierzchniowe nagrzewanie się wody, a co za tym idzie – silniejsze nagrzewanie mas powietrza w samej zatoce i schładzanie wody poniżej powierzchni plamy. Schłodzenie dużych mas wody w Zatoce wpływa na  osłabienie siły i potencjalną zmianę kierunku Golfstromu, który właśnie w Zatoce Meksykańskiej bierze swój początek. Niestety – według danych z satelity oceanograficznego, Golfstrom się już praktycznie zatrzymał i nie obiega już Europy od północy ! Tak twierdzi dr. Gianluigi Zangari, fizyk teoretyczny z Frascati National Laboratories, we Włoszech. Jeśli Prąd Zatokowy nie znajdzie sposobu aby samoistnie znów ruszyć i to w krótkim czasie, to czekają nas niewyobrażalne zmiany klimatyczne – twierdzi doktor Zangari. W takiej sytuacji, w 2011 roku możemy spodziewać się wielu klęsk i katastrof, a przede wszystkim ogólnoświatowego głodu, który będzie rezultatem zatrucia oceanów oraz zniszczonych przez ostre zmiany klimatu i toksyczne deszcze upraw.
Zdjęcie poniżej:
Tak będzie przebiegać przemieszczanie się plamy ropy, wraz z Golfsztromem
. Jak widać plama zanieczyszczeń ma szansę dotrzeć także do naszego Bałtyku.
INNE WYCIEKI W TYM SAMYM CZASIE: Dziwnym zbiegiem okoliczności, w tym samym okresie zdarzyły się tez inne – niemałe – katastrofy związane z wyciekiem ropy do oceanów i morz. Jedna z nich dotyczy wycieku ropy do morza z uszkodzonych rurociągów w Chinach. Wielkość tego wycieku szacuje się na 1500 ton ropy . Drugi z wycieków miał miejsce 1 czerwca, na Morzu Czerwonym, w pobliżu Hurgady i był spowodowany uszkodzeniem platformy wiertniczej „Jebel al-Zayt”, należącej do państwowego koncernu Geisum Oil. Katastrofę tę uważa się za największą w historii Egiptu.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, NWO i tajne projekty. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Skażenie środowiska, sroga zima i depupulacja – co kryje się za wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej?

  1. Lamar pisze:

    Awesome post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s