Rozwój duchowy, czy rozwój świadomości?

Świadomość człowieka rozwija się od momentu urodzenia. Wpływają  na nią  rodzice, nauczyciele, całe środowisko, w jakim dojrzewa człowiek. Gdy młody człowiek dorośnie ma szansę, że  sam zaczyna kształtować swoją świadomość. Jest to jednak zależne czy podejmie trud samodzielnego myślenia, czy zda się na treści głoszone przez autorytety i  wpadnie w tryb automatyzmu ludzkiego życia.
Większość ludzi nie wyobraża sobie życia bez wskazań autorytetu. Dlatego też ich świadomość przez większość życia pozostaje na jednym, niezmiennym poziomie. Można tu mówić o nieświadomości, stanie uśpienia, który trwa aż do opuszczenia ciała.  Zdając  się na gotowe programy,  człowiek skazuje siebie na bycie marionetką, sterowaną przez autorytet grupy, z którą się utożsamia, przez cały swój fizyczny żywot. Tym samym  rezygnuje z własnego sposobu rozumienia świata, a skazuje się sposób pojmowania rzeczywistości narzucony przez  kogoś innego.  Niewielu osobom udaje się wyjść poza schematy i tworzyć swoje życie zgodnie z własnymi potrzebami, a nie oczekiwaniami, czy wyobrażeniami innych osób. Gdy człowiek zaczyna myśleć samodzielnie, staje się wówczas świadomy swojego istnienia i zadania, jakie ma do wykonania na Ziemi. Dąży do jego realizacji. Życie zostaje oparte  na własnym doświadczeniu, a nie na przekonaniach i pragnieniach innych osób. Poprzez doświadczanie życia bezpośrednio,  pozyskuje wiedzę, która poszerza świadomość. Nie porusza się utartymi koleinami myślenia, po których podąża większość, co umożliwia mu poznanie rejonów siebie i Wszechświata dla innych niedostępnych:  budowy energetycznej  człowieka i mechanizmów, jakim podlegają wszystkie elementy istoty ludzkiej. Wiedza zdobyta w procesie bezpośredniego poznania jest wiedzą żywą, różni się zasadniczo od wiedzy tzw. naukowej, przyswajanej przez intelekt. Zasób  wiedzy intelektualnej nie ma nic wspólnego z rozwojem świadomości. Rozwój zdolności intelektualnych może stać się ogromną przeszkodą w jej rozwoju, co często można zaobserwować u tzw. intelektualistów, naukowców, którzy nie dopuszczają innej od naukowo udowodnionej wersji świata. Utożsamienie się z poglądem, dogmatem naukowym sprawia, że umysł odrzuca wszystko, co nie pasuje do obrazu świata, z którym jest utożsamiony. Intelekt, posługując się analizą odrzuca i neguje, to z czym się nie zetknął lub to, co  jest sprzeczne z przyswojonymi przez niego informacjami. Dzisiaj świadomość ludzka jest na tak niskim poziomie, bo została ukształtowana z jednej strony przez  religie z drugiej przez  naukę. Zarówno jedna, jak i druga  przekazują zafałszowany obraz rzeczywistości.
Wiele osób twierdzi, że rozwija się duchowo, co to jednak znaczy?  Czy ma to  związek z poszerzaniem świadomości? Pojęcie rozwoju duchowego zostało wprowadzone wraz z powstaniem religii i miało doprowadzić do przekierowania myślenia człowieka z tego co materialne, na to, co duchowe. Jednak znów zamiast rzetelnej wiedzy, ludzie dostali fikcyjny obraz  świata tzw. duchowego, który posłużył do manipulacji masami ludzkimi. Zamiast konkretów o budowie człowieka, Wszechświata, działania energii i ich wpływu na życie ludzkie, człowiek  od religii dostał wizję piekła, raju, aniołów, diabłów. Różnego rodzaju dogmaty religijne, wierzenia wytworzyły schematy myślowe, przekonania, wyobrażenia na temat rzeczywistości. Ludzka świadomość  zamiast się rozwijać, poszerzać, obejmować sobą coraz to nowe rejony poznania została na wieki uwięziona  w klatce wiary: w wyimaginowanego boga, ducha świętego itp. Ten stan nie dotyczy niestety tylko ludzi wierzących – ale także tych, którzy w boga nie i wierzą i odrzucają energetyczną stronę świata.  Wielu ateistów  twierdzi, że za ateizmem stoi głęboka duchowość. Na czym ona jednak polega?  Czym w ogóle jest duchowość, czy rozwój tzw. duchowy.
Od setek lat istnieje wiele szkół rozwoju duchowego,  autorytety religijne twierdzą, że ich religia zapewnia wyznawcom rozwój duchowy.  Pojawia się coraz więcej szkół, w których adepci rozwijają swojego ducha.  Znacząca większość Ziemian to wyznawcy jakiegoś boga, identyfikujący się z którąś z wielu religii, czy szkołą  rozwoju duchowego.  Wydawało by się, że świat powinien być coraz lepszy. Im więcej ludzi rozwiniętych duchowo tym mniej konfliktu, agresji, nienawiści, głupoty. Czy jednak tak jest? Nadal mamy wojny, konflikty, terroryzm, fanatyzm religijny.  Czy bronienie jakichkolwiek dogmatów, swojej racji, walka w obronie swojego boga, czy religii, nawoływanie do nienawiści świadczy w ogóle o jakimkolwiek rozwoju? Czy wyznawcy różnych religii są rozwinięci duchowo? Jeżeli tak, to jak to się przejawia? Czy walka z drugą osobą świadczy o rozwoju człowieka. Czy człowiek rozwinięty duchowo może być siewcą podziału i konfliktu i utrzymywać je w sobie?
Mamy tu do czynienia z dwoma pojęciami z jednej rozwój duchowy, z drugiej rozwój świadomości. Co znaczy: jestem świadomy?  – To stan istnienia który nie jest niczym uwarunkowany – człowiek z nikim, ani z niczym się nie utożsamia, co daje mu wolność myślenia,  Człowiek poznaje swoje ograniczenia, dzięki temu może świadomie nad nimi pracować i je neutralizować. Poszerzona świadomość daje człowiekowi możliwość stania się obserwatorem samego siebie, swoich myśli, reakcji, emocji i neutralizować w sobie, to, co uzna, że jest mu zbędne. Istnienie człowieka świadomego nie ogranicza się do fizycznego wymiaru, ale do całości jego przejawu. Wie, że jest częścią  Całości ,jaką jest Wszechświat i ma wpływ na jego kształt. Innych traktuje jak siebie, niezależnie, jaką mają fizyczną postać, ponieważ wie, że bez drugiego człowieka nie jest człowiekiem i ze wszystkim co istnieje stanowi jedność.
Wraz z rozwojem świadomości człowiek staje się coraz bardziej neutralny, wychodzi poza wszelką ocenę, znika potrzeba ustosunkowywania się do wszystkiego. Człowiek przestaje walczyć i udowadniać swoje racje. Staje się neutralny do ludzi inaczej myślących, szuka jedynie porozumienia. Nikogo nie przekonuje do zmiany swoich poglądów. By uzyskać stan neutralności, konieczne jest poznanie siebie, zapisów w podświadomości i ich rozkodowanie. Podświadomość jest jak dyskietka. Od początku naszego życia materialnego była zapełniania różnymi programami, które ukształtowały naszą osobowość. Gdy człowiek staje się świadomy, sam może zmieniać oprogramowanie. W zależności od tego, jakie są jego bieżące potrzeby. Poznanie swoich ograniczeń, które wynikają z podświadomych przekonań i ich neutralizacja otwiera drogę do rozwoju świadomości. Impulsem pobudzającym jej rozwój może być wszystko, jeżeli tylko człowiek  chce nad sobą pracować. Spotkanie z drugim człowiekiem, wyciąganie wniosków, choćby z błahych pozornie sytuacji, obserwacja swoich myśli, reakcji, obserwacja świata przyrody. Jeżeli w człowieku jest potrzeba poznania, sam przyciąga do siebie doświadczenia, które mu to ułatwią.
Rozwój świadomości ludzkiej nie kończy się nigdy, tak jak życie we Wszechświecie trwa wiecznie. Możemy mówić o etapach, cyklach rozwoju cywilizacji, czy planety, ale nie o końcu rozwoju. Tak jak nie można powiedzieć o końcu życia człowieka. Wprowadzone pojęcie śmierci stało się hamulcem dla rozwoju świadomości. Utożsamienie z ciałem fizycznym, sprowadziło człowieka jedynie do ciała fizycznego i odcięło go od wiedzy o światach pozamaterialnych, a tym samym zapomniał, że po opuszczeniu ciała fizycznego istnieje nadal. Enigmatyczne określenia świata „duchowego” przedstawianego przez wiele religii, nijak ma się do rzeczywistości. Świat energii jest równie konkretny, jak ten który postrzegamy zmysłami. Lęk przed śmiercią i tym, co po niej nastąpi nie ułatwia sprawy. Straszenie piekłem za złe uczynki nie prowadzi do rozwoju świadomości, a tym samym człowieka,  jedynie utrwala zapisy w podświadomości i czyni świadomość ludzką jeszcze bardziej ograniczoną i prymitywną. Człowiek zamiast sam poznawać świat energii zdał się na autorytety, którym nigdy nie zależało na samodzielnym myśleniu ludzi, a utrzymaniu ich w podporządkowaniu. Tak było przez wieki. W przeszłości, na Ziemi było wiele jednostek, które przeciwstawiały się autorytetom i obowiązującej wizji świata. Wiele z nich było publicznie torturowanych i zgładzonych. Publiczne tortury służyły  do  utrwalenia  zapisów w duszy: „Nie sprzeciwiaj się  obowiązującym dogmatom i autorytetom. To  wiąże się z cierpieniem, bólem i śmiercią” (ten kod nadal funkcjonuje u większości Ziemian).  Jednak wielu z nich wytrwało w swoich poglądach i nie dało się złamać, mimo potwornych cierpień, przez jakie przechodzili. Dzisiaj nie jesteśmy torturowani, co najwyżej myślący są napiętnowani przez jedyną słuszną religię. Mimo to, na własne życzenie, bez przymusu  ulegamy różnej maści autorytetom, dogmatom, tradycji  i trwamy w stanie uśpienia.
By się obudzić trzeba wyzwolić się z wielowiekowej  niewoli, w jakiej przebywały nasze umysły i świadomość. Stać się obserwatorem i zacząć samodzielnie myśleć. Niech dzisiaj każde przemyślenie, każda samodzielna myśl, każda chwila  zrozumienia będzie hołdem i zapłatą dla tych, którzy cierpieli i ginęli za wiedzę i wolność myśli.

Edward

Ten wpis został opublikowany w kategorii Świadome życie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Rozwój duchowy, czy rozwój świadomości?

  1. Ezofanatyk pisze:

    moj spozniony kometarz : „nasze zmysly sa slepe” – byc moze okres po smierci minie jak sen bez przekazu nie bedziemy swiadomi tego co robimy i gdzie jestesmy gdyz „samochod straci kierowce ” . to wszystko co przezylismy czy zrobilismy wszystkie uczucia i te zlote chwile przepadna wraz ze smiercia ciala fizycznego. po co ta szopka skoro i tak wszystko pojdzie w niepamiec ? musi byc jakies wytlumaczenie ale jesli nie dowiemy sie tego za zycia to nigdy nie poznamy sensu naszego istnienia.

  2. Angelika pisze:

    Czytam i czytam te artykuły zamieszczone na tej stronie…i jestem pod wrażeniem…bo tak bardzo przypominają moje własne przemyślenia, spostrzeżenia…

  3. hunter22 pisze:

    Edwardzie, duch, a dusza to to samo, czyli energia, człowiek to człowiek, ma takie ciało fizyczne, które i tak jest energią.
    Wszystko jest energią, wy ludzie dzielicie wszystko, a nie łączycie, pomyślcie nad sobą.

    A co do tego, że ludzie się budzą, to fakt, w moim otoczeniu ludzie, są jakby bardziej otwarci, mają więcej współczucia, wyrozumiałości, akceptacji, itp..

  4. Edward pisze:

    To już nie nadzieja – to fakt.
    Wzrasta ich liczba, nie z dnia na dzień, ale z godziny na godzinę.
    Polecam przegląd internetu, różnych ludzkich „dokonań” w życiu codziennym. Pewnie ograniczą w internecie kontakty miedzy ludżmi ? Świadomość Ludzka nie zaginie !.
    Nie ma przypadków, należy szukać jakie „mechanizmy”, wywołują takie a nie inne skutki.

  5. Edward pisze:

    Witam !
    Duch, dusza – to nie tylko określenia. Wszechświat, człowiek „zbudowany” jest bardzo
    precyzyjnie. Od wieków informowano nas,że nasze ciało jest jednym z elementów człowieka jako takiego. I tu ponownie będziemy się spierać o pojecie „człowieka”.
    Dziwne wydaje się upór ludzki na temat ducha ,czy duszy. W różnych filozofiach religijnych mamy różne teorie. Często sprzeczne ze sobą. Jedni uważają,że duch to to samo co dusza. Przecież powinniśmy sięgać do starych ksiąg, gdzie wyraźnie nam
    przekazano o naszym przejawie jako Myśli. I tu ponownie pada pytanie _ jakiej myśli ?skoro mamy zewnętrzną i wewnętrzną. Jesteśmy zbudowani na wzór i podobieństwo!
    Wniosek prosty,bez określenia nazw : to trzy elementy przejawione w czwartym. U człowieka w osobowości. Przecież niedawno odkryto „naukowo” budowę najmniejszej
    cząsteczki budującej materię. Ta cząsteczka jest również o podobnej budowie (na wzór i podobieństwo) – trzy elementy zawarte w czwartej. To podstawowa „konstrukcja” formy ludzkiej (i każdej innej) mamy to zawarte w symbolach wielu religii, czy filozofii. Teorii mamy bez liku, czy musimy się „bić” o swoje racje , teorie. Czy nie lepiej swoje doświadczenia a nie teorie,( które uznaliśmy jako prawdy) – pozbierać razem, wyciągać wspólne wnioski i dalej „badać rzeczywistość”, która zmienia dziś swoje oblicze ? W badaniach nie opierałem się na żadnym autorytecie, choć poznawałem ich teorie, czy filozofie. Starałem się to sobie udowadniać i porównywać z rzeczywistością. Niezgodne odkładałem, lecz je nie negowałem i nie określałem jako głupie , czy fantazje.
    Często pewne fragmenty „pasowały” do innych informacji i tak powstawały większe obszary poznawania. Moje badania nad rozwojem ludzkiej świadomości zajęło mi ponad 40 lat i nie uważam tego za stratę czasu , czy zdrowia. Ale też nie mam zamiaru
    spierać się o cokolwiek. Skoro ktoś uważa,że ma „rację” to istnieje prawo wyboru i to należy uhonorować. Nie zamierzam również nikogo „zbawiać”, bo coś takiego nie istnieje.
    Przychylam się zatem do mego przedmówcy i w całości go popieram. Ma chłop rację.
    Nigdy nie „walczyłem” o rację ani o cokolwiek. Wszelka walka – to koniec poznawania, to koniec człowieka i możliwość porozumienia się z drugim człowiekiem.
    A człowiek bez człowieka ,nie jest człowiekiem a jedynie wyznawcą teorii, autorytetu itp. Intelekt „wyciąga” zapisy treści z podświadomości a osobowość musi tego bronić. Utożsamiamy się z teorią a nie z drugim człowiekiem. Rozumiem,że to jest bardzo trudne, bo w swojej wyobraźni chcemy być kimś, a drugiego uważamy za debila.
    Tak trudno zrozumieć, że jesteśmy Całością? Każde ciało jest komórką jednego organizmu. Ale przecież nie jesteśmy ciałem, lecz go posiadamy,: do poznawania, doświadczeń a one – prowadzić do Wnioskowania. Widać,że to jest jednak trudne.
    Kłaniam się wszystkim nisko !
    Edward

  6. Dokładnie – powoli się to wszystko rozwija – naprawdę ludzie się budzą i zaczynają interesować się tym. Jest nadzieja!

  7. basiachareza pisze:

    kochani ja zauwazylam duzy rozwoj swiadomosci u ludzi ,sa bardziej myslacy i bardziej optymistyczni , jezeli sa nieswiadomi to tylko z niewiedzy,ale dla mnie to sa jednostki

  8. Marcin6604 pisze:

    Szkoda tylko że tak mało osób odwiedza tego typu strony:/ a dzięki takim witryną internetowym jak ta można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy i być NA PRAWDĘ świadomym tego co dzieję się wokół nas. Don’t worry be happy:)

  9. Mimo wszystko zapraszam do pisania – bardzo chętnie umieszczę fajne przemyślenia. Oto chodzi właśnie, by wymieniać się opiniami i spostrzeżeniami.

    Ważne by czytać i analizować wszystko oraz wyciągać własne wnioski

  10. hunter22 pisze:

    Tylko nie pisałem to w taki sposób, że jest to wyrocznia, itp, tylko tak by wyrazić swoje zdanie, o artykule.
    A poza tym piszę, ogólnie już dużo napisałem, w różnych forach internetowych, i nie tylko.

    Pozdrawiam.

  11. Ten artykuł jest jedynie wyrażeniem zdania, opinii jednego z naszych internautów i tyle. nie jest to wyrocznia ani ostateczna prawda, tylko materiał do przemyśleń. I oto chodzi w tym wszystkim. Zachęcam do pisania artykułów o odmiennym zdaniu – wszystkim to wyjdzie na dobre:)

  12. hunter22 pisze:

    Czy wiecie czym jest duch ?, dusz czy dusza, to to samo, a dokładniej energia, czysta, subtelna energia.
    Ogólnie duch to myśl, a dokładniej świadomość, zapoznajcie się z tematem 3 jaźni, świadomość to 2 z 3 jaźni, w czasie teraźniejszym, czyli każdy z nas.
    Gdy medytujemy, czyli jak jesteśmy wyciszeni i skupieni na sobie, to jesteśmy świadomi siebie, z czasem tego co nas otacza, i tak dalej.
    Lecz ważne jest to, by rozwijać swą świadomość, bo to duch, każdy z nas jest duchem, tylko na chwilę obecną odzianym w materialne ciało, ale w czasie medytacji łączymy się z wszechświatem w którym żyjemy, oraz z tym który jest wewnątrz nas.
    Ogólnie wszechświatów jest wiele, tak więc ogólnie jest to ekreślane, wielo wszechświat, czyli wielo wymiarowy wszechświat, który jest czasem nazywany nieskończonym uniwersum.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s