Zbigniew Jan Popko – kolejny pasterz w serialu „Moda na oświecenie”

Już ponad rok temu usłyszałem o niejakim Zbigniewie Popko. Facet wydawał się jakimś ekscentrykiem totalnym, ale mówił i pisał całkiem rozsądne wydawałoby się rzeczy. Jego przekazy dotyczą odzyskiwania wiedzy duchowej człowieka, zwiększaniu swojej energetyki, osiągania sukcesu i szczęścia życiowego, a dodatkowo wspomina o wielkiej zmianie duchowej mającej wkrótce nastąpić na Ziemi. Pięknie czyż nie? Przynajmniej w teorii, bo w praktyce wydaje się, że pan Popko na bazie modnych teorii i nauk rozwinął świetnie prosperujący biznes…
O Zbigniewie Popko usłyszałem dzięki mojemu znajomemu, który podesłał mi jakieś jego filmy na You Tube. Pierwsze wrażenia nie były jakieś oszałamiające – widziałem lekko łysiejącego faceta z małym brzuszkiem, który prostym (acz przejrzystym) językiem opisywał nie tylko zbrodnie i niecne uczynki ciemnych sił spod znaku Watykanu, ale i dawał receptę na duchowe spełnienie i szczęście każdego człowieka. Pomimo tego, że mówił całkiem ciekawie jego osoba nie przyciągneła na dłużej mojej uwagi.
Niedawno jednak jeden z moich znajomych pozytywnie zralcjonował mi jego spotkanie z panem Popko, a kiedy dowiedziałem się, że w Poznaniu działa jeden z jego współpracowników – Przemek – postanowiłem wydać nieco grosza i pójść na konsultacje, by przekonać się osobiście z czym mamy do czynienia. W nawiasie dodam jeszcze, że wcześniej przeczytałem jedną z  jego książek, która zawierała całkiem wiele ciekawych informacji, które poza kilkoma wyjątkami pasowały do mojej wiedzy o świecie – zatem moje zainteresowanie jego osobą wzrosło. Myślałem sobie nawet: „No może wreszcie w Polsce ktoś wiarygodny działa i można się od niego czegoś nauczyć”.
W jednym z poznańskich domów pan Przemek przyjął mnie na konsultacje. I tu popełniłem pierwszy błąd (szkolny można powiedzieć) – byłem zbyt rozmowny. Siedział przede mną koleś z wahadełkiem i kilkunastoma wykresami, tabelkami, za pomocą których swoim wahadełkiem miał mierzyć moje „parametry”. A ja zamiast poczekać co sam z siebie mi przekaże, opowiedziałem mu, że znam dobrze tematykę, że działa solidnie w temacie, że jest to moja pasja i chłonę wszystko co dzieje się w temacie. Co więc się stało? Przekaz dostosowano do mnie tak naprawdę – pan Przemek swym wahadełkiem zmierzył mnie i powiedział, że mam dużo procent wszystkiego – pokochania siebie, otwartości serca, poziomu ducha itp. itd. (takie oni mają miary rozwoju duchowego na tych wykresach), oraz że jestem jednym z tzw. „powróconych” – istot, które przerobiły już swoje lekcje na Ziemi, ale powróciły by pomóc w transformacji na Ziemi. Jednym słowem usłyszałem co chciałem!
Zaciekawiony tym wszystkim postanowiłem zapisać się na warsztaty pana Popko, które miały odbyć się w tym samym miejscu 5 grudnia. Musiałem osobiście poznać tego kolesia – chciałem wreszcie z bliska poznać kogoś niezwykłego.
Warszaty kosztowały 350 złotych i odbywały się w małej salce w domku jednorodzinnym – tak gdzieś na 30 osób. Co ważne – żadnego wyświetlacza, projektora, żadnych materiałów warsztatowych nie było w cenie. Jedynie kawka, herbata i poczęstunek w kuchni. Ale nic to – wtedy jeszcze nie myślałem o tym jakoś szczególnie.
Wchodzi pan Popko. Cóż, nie wygląda na człowieka wypoczętego i pełnego duchowej energii. Powiem szczerze – wyglądał jakby dnia poprzedniego z kolegą wypił nieco piwek, o których tak często mówi… Ubrany tak sobie, nie jakoś elegancko, raczej jakby po domu chodził. Ale – mówię sobie – to nie jest istotne. Siada za biurkiem, nie wita się nawet z nami jakoś – jak nauczyciel, co setny raz wchodzi do tej samej sali. Ani dzień dobry, ani „pocałuj mnie w d…”. Zero wstępu kim jest, zero wprowadzenia. Nawet się nie przedstawił. Dziwne, ale mówię sobie – poczekamy co powie.
No więc zaczął mówić….mówić….mówić….Kilka przerw i znowu przemowy o tym i o tamtym…
Im dłużej trwały te warsztaty, tym bardziej rosło moje rozczarowanie. Facet nie tylko, że rzuca jakieś dziwnej treści żarty o piciu piwa, jako sposobie na relaks, o chodzeniu do domów publicznych ku swej uciesze, to jeszcze jakieś nie bardzo śmieszne żarty o otwieraniu sklepów z mydłem w Niemczech podczas II Wojny Światowej – jako przykład słuchania intuicji do zrobienia świetnego interesu… Nie ma to jak głęboko uduchowiony człowiek. To było żenujące.
Poza tym cały czas się dziwiłem – przecież to były warsztaty rzekomo, a my nic się nie uczyliśmy! Nie dostaliśmy żadnych materiałów, żadnych konkretnych i praktycznych zajęć – NIC! Facet gada i gada  o tym,  co już można spokojnie znaleźć w sieci z gestykulacją i ekspresją godną właśnie jednego z historycznych przywódców Niemiec… Wszystko to zaczęło się o godzinie 10.00 a skończyło o 16.30. Na koniec Popko znudzony i zmęczony (niezła impreza musiała być dnia poprzedniego chyba) posprawdzał parę rzeczy na swoich tablicach na życzenie ludzi z sali. Robił to jednak tak jakby z łaski – podparta głowa ręką i niby żartobliwe traktowanie z pobłażaniem każdego pytającego, jakby chciał powiedzieć „O Boże  – co za pierdoły i głupie pytania”. Publiczności to jednak odpowiadało – było tam wielu ludzi powtarzających warsztaty tak bardzo zapatrzonych w swojego lidera, że było to żenujące.
Ale gwóźdź do trumny nastąpił za chwilkę – otóż udając głupa i niemal nie odzywając się w trakcie warsztatów, na samym końcu poprosiłem o sprawdzenie mnie wahadełkiem jakie mam parametry (swoją droga -sposób machania tym wahadełkiem w ich wykonaniu przypomina bezładne machanie nim dziecka autystycznego – pach, pach, pach – dwie sekundy i jest pomiar). Obok siedziała jego prawa ręka – Przemek – i pewnie uświadomił sobie, że teraz wyjdzie na jaw prawda. Bo otóż Pan Popko traktując mnie jak zwykłego młodego chłopka roztropka podał mi zupełnie co innego, niż Przemek – słabe wyniki, słabe pomiary, wiele pracy przede mną itp. Całkiem odwrotne wyniki niż na konsultacjach. Już było wiadomo, z czym mamy do czynienia.
Na koniec oczywiście trzeba było jeszcze zwiększyć zyski, toteż proponowano sprzedaż jego książek, wahadełek oraz przeróżnych kolorowych grafik i symboli wydrukowanych i laminowanych – nie mających absolutnie nic wspólnego ze świętą geometrią. Co to było -sam nie wiem, ale takie wzory ja sam nakreśliłbym w ciągu minuty. Bzdury kompletne.
Jak to można podsumować?
Dla mnie Popko to świetny biznesmen i inteligentny manipulant. Jego ekspresja i dar przekonywania jest godna podziwu, a wiedza teoretyczna jaką posiadł jest naprawdę spora. Ale nic poza tym. Gdy śmiał się z moherowych beretów, że mówią o masońskim TVN, oraz na videoblogu nabijał się z Kaczyńskiego – udowodnił, że nie jest nikim ponad stado owieczek tego systemu i chłonie bezrefleksyjnie telewizyjną propagandę jak ostatni prostak. Idzie tylko na łatwiznę atakując Kościół Katolicki, zaś sam system władzy jakoś i wizję świata według TV aprobuje. Jakies nieporozumienie totalne!
Spójrzcie – 350 złotych, mała salka w domu, więc żadnych kosztów, żadnych w cenie rekwizytów i materiałów dla warsztatowiczów, żadnego wysiłku – bez projektora i slajdów (miał przed sobą tylko notatki w zeszycie w kratkę…) – gadanie i gadanie, a przy tym zero szacunku wobec płacących w sposobie podejścia do nich. Przecież to czysty biznes i nic poza tym. Spokojnie cena mogła by być 50/100 złotych, gdyby miał ten pan faktycznie misję uczenia ludzi – jak twierdzi – a nie misję zarabiania. Z tej imprezy miał zysku około 4500 złotych – czysty zysk plus sprzedaż książek i innych pierdół. I za co? Porównując to z kursem Da Silvy – trzy dniowy kurs w wynajętej sali w szkole, dają ci podręcznik w cenie i od rana do wieczora wykłady i ćwiczenia. – 450 zł….Tutaj za pogadankę z Popko w prywatnym domu jego przyjaciela 350 od 10.00 do 16.30 z trzema przerwami. Spójrzcie na to z innej strony – wielkie sympozja nawet w stolicy nie kosztują więcej niż 100 złotych, a są w centrum, w wynajętej i drogiej sali, jest tam wielu ciekawych prelegentów z przygotowanymi prezentacjami. więc zapłaciliśmy tak w zasadzie nie za warsztaty, ale za wykład w zasadzie (w domowych warunkach) – najdroższy wykład oraz prelegent w Polsce… I ta cała ideologia, rozbudowany system wierzeń, jakieś miasta śmierci i życia (Oriin?), wahadełka i sto tysięcy wykresów, tablic, pomiarów, dziwnych symboli, egzorcyzmy,  artefakty, objawienia – czy tak wyobrażacie sobie osiąganie pełni duchowości, na tym to ma polegać? Bo ja nie…
Jeden z wielu dziwnych symboli sprzedawanych przez Popko.
Święta geometria? Nie sądzę? Raczej kolejny symbol zysku dzięki naiwnym...
Ale to nie jest najbardziej smutne z tego wszystkiego. Najgorsze jest to, że widziałem tam jak łatwo można manipulować ludźmi z otwartymi sercami. Tam było wielu wspaniałych i dobrych osób, ale niestety zapatrzonych w niego jak obrazek i spijających jakiekolwiek słowa z jego ust… Tak łatwo manipulować ludźmi , oj jak łatwo. Ludzie szukają liderów poza sobą, szukają zbawicieli, mistrzów i popadają w te same schematy religijne z których się tak nabijają, tylko że w nowych „uduchowionych’ szatach. Oni nie są nic więcej lepsi od „radiomaryjowców” – też mają swojego Ojca Dyrektora, tyle że zamiast różańców mają wahadełka, zamiast obrazów Maryi mają dziwne rzekomo energetyczne symbole, zamiast Bilblii mają książki mistrza. Byłem w szoku, gdyż byłem bezpośrednim świadkiem tego, jak szybko i łatwo całkowicie zanika wśród ludzi zdolność do krytycznego i logicznego myślenia.
Jest to kolejny dowód na to, że nie jest wcale takie proste to globalne przebudzenie, że nie jest wcale tak prosto zmienić nasz stary system wierzeń, schematów myślowych i programów. Mówimy o uduchowieniu i rozwoju świadomości, ale wciąż,szukamy liderów, pasterzy i wciąż wpadamy w te same pułapki.
Jest to też kolejny dowód, że sama miłość i otwarte serce nie wystarczy – do prawdziwego rozwoju istoty ludzkiej potrzebny jest także rozwój wiedzy i świadomości, po to, by wreszcie nie ulegać tak banalnym manipulacjom oraz wreszcie wziąć na siebie odpowiedzialność za nasz los. Nie tylko miłość i wybaczenie, ale wiedza i świadomość w połączeniu z otwartym sercem.
No cóż, wydałem nieco grosza, ale lekcja cenna. Mogę tylko zaapelować o rozwagę, ostrożność w przyjmowaniu czegokolwiek i uznawaniu kogokolwiek za autorytet. Czerpmy z wiedzy i doświadczeń innych, ale sami dla siebie bądźmy przewodnikami w tej podróży.
Wówczas na pewno nie wylądujemy na mieliźnie.
About these ads
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Zbigniew Jan Popko – kolejny pasterz w serialu „Moda na oświecenie”

  1. jakub102 pisze:

    Byłem na kursie wahadełkowania moim zdaniem wahadełkując ciągnie się ciemną energię. Sam pan Popko też ciągnie informacje z ciemnej strony. No ale każdy poszukiwacz prawdy może się nim zainteresować- mi zajęło to 1,5 roku. W wieku 34 lat wahadełko pokazało mi poziom świadomości 100% no i co z tego skoro nie znałem odpowiedzi na pytania jaki jest Bóg jakie ma plany wobec mnie i wiele innych pytań bez odpowiedzi. Analizując za i przeciw wahadełkowania postanowiłem je odstawić. Los skierował mnie do kościoła podczas dłuższej modlitwy coś się zaczęło ze mną dziać wszystkie te czary mary zaczęły odemnie odchodzić jak nakładki trudno to opisać ale dało mi to do myślenia. 2 lata później podczas porannej modlitwy znowu miałem ingerencje siły wyższej tym razem znowu zaczęło odemnie coś odchodzić tym razem poczułem że to… grzechy. Poczułem że coś się we mnie zmieniło spadł egoizm, chęć poszukiwania prawdy- cała ta nasza wiedza jest nic nie warta. 17 lat poszukiwań prawdy i oświecenie jest nic nie warte w obliczu ingerencji Boga w duszę. Porównując to do działań pana Popko to jakiś śmiech na sali Popko koncentruje coś w rodzaju ciemnej energii jakby jakiś kod i nazywa to leczeniem wiem bo korzystałem z jego usług po czym wyrzuciłem to z siebie. Reasumując zastanówcie się czy warto pchać się w gów… Bo całe te wahadełkowanie to jedno wielkie g… Warto mnie posłuchać bo po pierwsze przeszedłem ten etap jako jeden z wielu po 2 możecie sobie sprawdzić mój poziom świadomości- poziom nieosiągalny dla 99,9% populacji. I to całe oświecenie to jedno wielkie rozczarowanie w obliczu ingerencji siły wyższej. Chętnie odpowiem na pytania jakub102@tlen.pl Pozdrawiam.

  2. aloyz pisze:

    Mikołaj widzę że usunąłeś komentarze z ostatnich kilku lat, ażeby znowu sączyć jadem i siać nienawiść oraz udowadniać swój jedynie słuszny twój punkt widzenia – nie podobały ci się te komentarze bo wiele zaprzeczało i podważało twoje wywody – naprawdę smutne… nie wiem skąd w tobie tyle nienawiści kolego, ale szczerze ci współczuje

  3. Konrad pisze:

    p. Popko to zwykły szarlatan i oszust. Koleżanka mojej żony niestety jest w niego zaopatrzona. Kiedy poczytałem na stronie internetowej tego Popko bzdury, które tam wypisuje to się przeżegnałem. Gościu jest kretynem.. I żal, że tak wielu ludzi tak naiwnie idzie za tym pseudo „prorokiem”.. (dla mnie zwykłym dupkiem). Wiedza, którą dysponuje imponuje tylko ludziom niedouczonym i tym, którzy nie umieją samodzielnie łączyć związków przyczynowo skutkowych..

  4. Konrad pisze:

    Popko to zwykły szarlatan i oszust. Koleżanka mojej żony niestety jest w niego zaopatrzona. Kiedy poczytałem na stronie internetowej pana Polko te bzdury, które tam wypisuje to się przeżegnałem. Gościu jest kretynem.. I żal, że tak wielu ludzi zawodzi idzie za tym fałszywym „prorokiem”, dla mnie zwykłym dupkiem.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s