Bliskie spotkania z Reptilianami

Poniżej zamieszczam za zgoda autora treść maili, jakie otrzymałem od pewnego człowieka, który twierdzi, że miał dziwne spotkania z nieludzkimi istotami – że potrafi ich w jakiś sposób wyczuwać. Sami oceńcie wartość tej relacji – nie mniej jest to bardzo ciekawe:
Cześć.

Obiecałem, że opowiem Ci moją pierwszą przygodę z niby-człowiekiem. Celowo nie piszę „kosmitą” – bo nie wiem kim on był naprawdę. To sie wydarzyło 16 marca 2004 roku, po południu w samym centrum miasta, około 17: 30 – a więc już był zmierzch. Wracałem z pracy do domu, a wcześniej poszedłem zrobić jakieś drobne zakupy na mieście. Wracając do domu, postanowiłem pójść najbardziej uczęszczaną główną aleję, o tej porze bardzo ruchliwą, ale bardzo oświetloną, bo na niej znajdują się różne sklepy i instytucje. Ale jakoś w tym momencie nie widziałem na tej ulicy nikogo. Bardzo mnie to zdziwiło, bo na ogół o tej porze przewalają sie na niej tłumy.
Nagle widzę idącego obok siebie w odległości może 3 kroków ode mnie, po lewej stronie (równolegle do mnie) człowieka. Szliśmy przez chwileczkę razem, jeden obok drugiego… Wyglądał na mężczyznę. Jasne włosy spadające na ramiona, męski kapelusz (co jest rzadkie i dlatego ten detal zapamiętałem), płaszcz poniżej kolan, jakieś jasne spodnie i coś na nogach (ale sie nie przyglądałem). Szliśmy obok siebie przez jakieś 7 sekund i nagle przyszła mi ochota spytać go, która godzina choć miałem zegarek. W tym momencie odwrócił głowę w moją stronę, jakby ktoś ją pociągnął na sznurku. Spojrzałem w tej samej chwili na niego i ogarnął mnie niepokój – pomyślałem ze chyba cierpi na białaczkę. Miał twarz maskowatą, białą, bardzo gładką, żadnej zmarszczki czy fałdziku – coś jakby biała maska, ale jak spojrzałem w jego oczy ogarnęło mnie przerażenie i chciałem jak najszybciej sie od niego oddalić. Może przejął kontrolę nad moim umysłem i telepatycznie kazał mi odejść, ale pytanie – po co to spotkanie i w jakim celu? Jego oczy były całkiem czarne… Bez białka. Po prosty cała powierzchnia oka była smolisto-czarna. W tym momencie nagle cały hałas miasta – samochody, ludzie itp. – wszystko jakby ucichło, jakby ktoś gałką przekręcił i ściszył… Czas jakby się zamroził i zatrzymał. Przyspieszyłem kroku i po kilkunastu krokach zapragnąłem spojrzeć do tyłu, czy ten przerażający człowiek idzie nadal za mną. Przejście tych kilkunastu kroków zabrało mi zaledwie kilka sekund, ale jak się odwróciłem NIE BYŁO NA ULICY NIKOGO,  zaś odgłos miasta i hałas nagle znowu się pojawił. Nie mógł uciec. Obszedłem wszystkie sklepiki i biura na tym odcinku bo myślałem jeszcze (naiwnie), że może wszedł gdzieś… Ale oczywiście nie było go nigdzie.

W jakiś czas potem – może po kilku miesiącach, jak już ochłonąłem z tego wydarzenia – wracając z pracy do domu tramwajem zobaczyłem przed sobą człowieka odwróconego do mnie tyłem, lekko prawym bokiem. Nie widziałem jego twarzy ale tylko rękę, którą trzymał sie za uchwyt w tramwaju, część szyi i skroń i trochę ucha. Jak spojrzałem – zamarłem! Pomyślałem że to nie może być naprawdę, że to sie nie może dziać… Zobaczyłem, że w tych miejscach, które było widać tj. na szyi, ręce i trochę przy uchu – miał łuski w kolorze bardzo lekko różowym. Ludzie w tramwaju jakby ze snu, siedzieli jakby ktoś na nich urok rzucił. Jakoś wszyscy cicho, nikt sie nie ruszał. Nie wiem ile czasu upłynęło (znowu jakby czas sie zamroził i przestałem czuć jego upływ), ale wiedziałem, że już muszę wysiadać, bo spojrzałem w okno i to był mój przystanek. Gdy tylko wysiadłem poczułem sie normalnie i wszystko wróciło jakby do normalnej rzeczywistości. Przeżywałem ten incydent przez długi czas, lecz jeszcze wtedy nie wiedziałem że spotkam się z nimi jeszcze.

„Irbis”
Zastanawiało mnie skąd ma ten niezwykły „dar” wyczuwania tych nie ludzkich istot, więc w jednym z maili zapytałem go o to:
Myślę że nie tylko ja mam taki „dar”. Są też inni którzy go mają, ale się do niego nie przyznają. A ja ich nie tylko wyczuwam, ale czasem widzę i przyciągam. Być może czuję ich obecność, bo czuję siarkowodór – gadoidy śmierdzą siarkowodorem, coś takiego jak zgniłe jaja (Wiedziałem na100 %, że musiał gdzieś być w tym tramwaju, ale nie mogłem „wyczaić” konkretnego osobnika).
Ktoś z moich znajomych powiedział, że są ludzie sensytywni, którzy czują i widzą nieco więcej niż większość ludzi. Poza tym zmieniają sie wibracje ziemi (na wyższe),                    a oni funkcjonują w bardzo niskich wibracjach. Wtedy się nie boją, że się wyda kim są na prawdę. I właśnie dlatego, by móc funkcjonować w tej rzeczywistości – podjudzają, manipulują, prowokują rewolucje, wojny, konflikty, chaos itd., wytwarzając bardzo negatywne wibracje o niskich częstotliwościach, którymi się także żywią – tak jak my żywimy sie pożywieniem materialnym. Sam dobrze to wiesz.
Co do mojej następnej przygody z Reptylami, to miała ona miejsce w 2008 r., także w tramwaju. Ciekawe dlaczego najczęściej właśnie tam? Może dlatego, że wśród ludzi bardziej sie maskują i łatwiej jest im pozostać „incognito”. Tego nie wiem. W tramwaju było dużo ludzi, duszno, gorąco i śmierdziało. Jak tylko do niego wsiadłem od razu poczułem, że coś jest nie tak i wszystkie moje „radarki” nastawiłem na czujność. Zobaczyłem stojącego przy oknie faceta w czarnej koszulce o przystojnej twarzy, czarnych włosach i oczach, dużych i trochę wschodnich. Jakiś pasażer o coś go zapytał, ten odpowiedział. Jakoś przedostałem sie do okna, przy którym stał i stanąłem przy nim, ale miedzy nami stał jakiś pasażer na szczęście niższy od nas, więc mogłem na niego popatrzeć bez przeszkód. Czułem, że to ON… Popatrzałem na niego, ale z twarzy nie wyróżniał się właściwie niczym od innych ludzi. Miał lekko oliwkową cerę. W pewnej chwili popatrzył mi w oczy uważnie i znieruchomiał. Wytrzymałem jego spojrzenie. Ale jedziemy dalej i nic się nie dzieje. Juz zacząłem myśleć, że pewnie to nie on i zdawało mi się wszystko. W końcu zacząłem sie wycofywać do wyjścia, bo na następnym przystanku musiałem wysiąść. Stanąłem za nim, za jego plecami i spojrzałem na jego plecy. Szczęka mi opadła… Od szyi w dół (miał dość głęboki dekolt z tyły na plecach) – dokładnie tam, gdzie przebiegał jego kręgosłup miał jaszczurcze wypustki jakie mają niektóre z tych stworzeń! Coś jakby kolce, ale na końcu miał je lekko ścięte. Miały może z 0,5 cm grubości i były kolory ciemno-różowego ! To było niesamowite. Zdawałem sobie z tego wszystkiego sprawę i nic – ludzie wokół jakby niczego nie widzieli, a nawet jakby w ogóle nie patrzyli na te jego plecy. Nie wiem dlaczego akurat ja spojrzałem mu na plecy. Może ON tego właśnie chciał i myślowo dal mi na to przyzwolenie ? Tego nie wiem, ale wiem co widziałem! Na jego plecach idealnie wzdłuż kręgosłupa miał wypustki, albo chrząstki – takie typowe jakie widziałem w ZOO u jaszczurów! Chciałem dalej jechać z nim i zapytać go o to jak wysiądzie, ale poczułem że muszę wysiąść na swoim przystanku. Potem – jak tylko wysiadłem – pomyślałem że on nakazał mi myślowo, abym wysiadł. Może nie chciał ze mną o tym rozmawiać? Odebrałem jego nakaz czy prośbę (sam nie wiem), bo jestem dobrym odbiorcą. Nie wiem czy nadawcą – bo nigdy tego nie próbowałem.
To spotkanie już mnie tak nie zaszokowało jak poprzednie. Zacząłem przyjmować do wiadomości, że nie wszystko w naszej rzeczywistości jest takie, na jakie wygląda.
W następnym mailu „Irbis” opisał swoje następne spotkania z istotami z innego wymiaru:
Opiszę Ci teraz moją najważniejszą przygodę z „nie-ludźmi”. Było to 2 lata temu. Całe wydarzenie miało miejsce w supermarkecie Tesco, które znajduje się zaledwie o dwie ulice od mojego miejsca zamieszkania. Po pracy postanowiłem wybrać się właśnie tam po drobne zakupy. To był koniec listopada i padał deszcz. Po wejściu na teren supermarketu wziąłem mały wózeczek i powkładałem do niego kilka rzeczy. Parasol był mokry, więc złożyłem go i włożyłem do wózeczka, przy towarach.
W pewnej chwili zatrzymałem sie przy stoisku z owocami. Wózeczek stał za mną, a ja zastanawiałem sie przez chwilę co wybrać i czy w ogóle kupować owoce. W pewnym momencie odwróciłem sie i osłupiałem. Wózeczka nie było! KOMU cudzy i pełny wózek mógł być potrzebny!? Przez chwilę pomyślałem, że jakiś mój znajomy chce mi zrobić kawał, zabrał wózek i zaraz mi go odda, ale tak nie było. Nagle jakaś kobieta mi mówi, że jakiś Pan zabrał go przed chwilą. Wściekłem się. Klnąc pod nosem podbiegłem do kas, potem do wyjścia… NIKOGO z moim wózkiem nie było. Choć wiedziałem, że to idiotyczne, bo KTO będzie kupował MOJE towary??? Właściwie mógłbym machnąć ręką, wziąć nowy wózek, pozbierać te same towary i tak bym pewnie zrobił, ale chodziło mi o parasol, gdyż bardzo padało – nie chciałem wrócić do domu przemoczony do suchej nitki. Poza tym poczułem, że coś sie tu dzieje ANORMALNEGO. To nie było coś zwykłego. Wiedziałem podświadomie, że to wszystko nie jest przypadkowe, ale i tak byłem wściekły, że tracę czas na bieganie po supermarkecie za kimś kogo nie znam. Znowu pobiegłem do tego samego stoiska z owocami (sam nie wiem po co), a jakaś kobieta mi mówi, że jakiś pan tu był z moim wózkiem i mnie szuka by go oddać. Pomyślałem, że to jakiś absurd, jakiś głupi bezsensowny sen! Czy ten PAN nie mógł tego wózka po prostu tutaj zostawić, skoro wiedział, że zabiera cudzy i pełny wózek!?
Już wtedy wiedziałem że to ONI… Czułem to instynktownie, tym bardziej, że już miałem z nimi do czynienia. Znałem jakie odczucia mnie ogarniają, gdy spotykam się z  NIMI i co się wówczas dzieje wokół mnie. Ale jeszcze NIGDY nie w ten sposób! Uspokoiłem się i po raz kolejny postanowiłem na spokojnie poszukać tego „kogoś”, kto ma mój wózek z moim parasolem! Parasol był najważniejszy – bo to wyglądało tak, jakby TEN KTOŚ wiedział, że będę go szukać z powodu deszczu – inaczej przecież bym to olał i innym wózkiem pozbierał to samo. Niestety nie udało mi się znaleźć nikogo. Znowu powróciłem (też nie wiem właściwie dlaczego) do stoiska z owocami i tym razem pojawiła się jakaś dziewczyna – pracownica tego stoiska, która mi oświadczyła mi, że znowu „Był jakiś Pan z Pana wózkiem, ale była też z nim jakaś pani”. Poprosiłem ją wtedy, by mi pomogła ich znaleźć, skoro ich widziała. Zgodziła się i poszliśmy tą alejką, która odeszli.
Po kilkunastu krokach, na rogu dwóch alejek stała kobieta. Pracownica powiedziała, że to ona i wróciła do swojej pracy przy stoisku z owocami. Zostałem sam z jakąś bardzo dziwną kobietą. Od razu wyczułem że to nie jest człowiek, choć wyglądała jak zwykła kobieta. Stała na rogu dwóch alejek z PUSTYM DUŻYM WÓZKIEM! Spojrzałem na nią i poczułem niepokój. Wyglądała na około 30 -35 lat i miała bardzo białe włosy. Twarz miała bardzo białą, maskowatą (tak, jak osobnik przy pierwszym spotkaniu) – niczym maska nałożona na twarz. Oczy miała blado niebieskie, prawie niewidoczne i czarny punkcik źrenicy. To mi się nie podobało. Wyglądała bardzo gadzio i złowrogo, wyczułem że jest wyzbyta jakichkolwiek normalnych ludzkich uczuć. Kobieta bez słowa (jakby wiedziała, o co ją zapytam) wyciągnęła rękę i powiedziała: „TAM!”. Głos miała jakiś głuchy, ale wyraźny. Odwróciłem się ze swoim drugim (pustym) wózkiem w stronę, którą wskazała i wtedy poczułem, że znowu wszystko jakby nagle przycichło, jakby ktoś wyłączył radio. Ludzie na alejce także jakoś dziwnie poznikali – byłem tylko ja i facet, który mi wózek zabrał. Stał na drugim końcu alejki i szedł powoli w moją stronę patrząc na mnie intensywnie. Główną alejką szliśmy tylko my, ja i on po przeciwnych stronach. Wyglądało to jak film na zwolnionych obrotach. Czułem się całkowicie wyłączony i spokojny, jakby nawet w jakimś transie, ale co najważniejsze całkiem ŚWIADOMY tego co sie dzieje. W końcu spotykamy się. Nie wiem czy to trwało godzinę, czy minutę – alejka miała może z 20 metrów długości. Wyglądał jak przeciwieństwo tej kobiety: kruczoczarne włosy połyskujące niebieskim odcieniem i bardzo opalona, ciemna twarz, też nieruchoma i maskowata. Oczy miał nieco większe od przeciętnych ludzkich i bardzo czarne. Chcę go zapytać DLACZEGO zabrał mi mój wózek wyłożony moim towarem, ale… NIE MOGŁEM. Zablokował mi czakrę gardła albo przejął kontrolę nad moim umysłem, może i jedno i drugie. Gdy spotkaliśmy się weszliśmy w boczną alejkę, przy której stały nieco dalej kasy. Patrzę, ale kasy wydały mi się bardzo daleko od nas – gdzieś w odległości może z 100 metrów, a koło nich pętało się kilka osób, choć wcześniej było bardzo dużo ludzi. Wiedziałem, że to jakiś absurd, że dzieje sie coś, co nie powinno sie dziać. Tajemnicza postać (ten niby-człowiek) mówi do mnie tak, idąc jednocześnie obok mnie i pchając przed sobą mój wózek z parasolką: „Mnie też się to zdarzyło, a miałem na wózku portfel z pieniędzmi”. Głos miał nijaki, głuchy i jakby wydobywający się z wnętrza ciała, a nie z gardła. Byłem zablokowany i nie potrafiłem nic sensownego mu odpowiedzieć, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że to, co on mówi to jakiś absurd i nie ma wiele do rzeczy z obecną sytuacją. Żadnego słowa „przepraszam” czy jakiegoś wytłumaczenia tego zabrania mi wózeczka z towarami i parasolem – NIC. Normalny człowiek powiedziałby: „przepraszam”, albo cokolwiek, by się jakoś usprawiedliwić. Szedł cały czas po mojej lewej stronie i w pewnym momencie lekko popchnął mój wózeczek z parasolką w moją stronę. Ja nagle odzyskałem głos i mówię jakoś bezsensownie: „Ale ja już mam nowy wózek i towary”. On na to, że to już moja sprawa. Wyczułem w jego głosie chłód, twardość i obojętność. Wówczas prawą ręką lekko stuknął mnie w prawe ramię trzy razy. Potem dopiero zorientowałem się, że w ten sposób zdjął ze mnie kontrolę (hipnozę). Dotknięcie było lekkie, ale jednoczenie bardzo twarde i to nie było dotknięcie ręki ludzkiej – była zbyt twarda i kanciasta, coś jakby kawał konara. I odszedł.
W tym momencie odzyskałem poczucie realności i rzeczywistości. Odległość do kas stała sie nagle normalna. Pojawili sie ludzie. Muzyka z głośników zaczęła grać głośno, tak jak chwilę wcześniej. Postanowiłem pójść za nim i zobaczyć, czy podejdzie do tej kobiety z pustym dużym wózkiem, ale nie było juz ich. Zniknęli. Nie było ich nigdzie. Spędziłem w tym Tesco jeszcze z pół godziny na szukaniu ich wszędzie. Zapadli sie pod ziemię. A nie mogło to trwać więcej jak kilka, kilkanaście sekund od jego odejścia ode mnie. Do dnia dzisiejszego stawiam sobie pytanie o celowość tego wydarzenia…
Cóż, sceptyk zapewnie powie, że to wszystko brednie chorego psychicznie człowieka i nie ma co się nimi w ogóle zajmować. Ale problem polega na tym, że takich ludzi jest coraz więcej i coraz częściej przełamują oni strach przed reakcją otoczenia dzieląc się swoimi niezwykłymi doświadczeniami. Jak widać wielu nadal woli pozostać anonimowymi i wcale im się nie dziwię. Skoro, więc tego typu zdarzenia mają miejsce i są relacjonowane przez coraz większą grupę ludzi, oraz łączy się to wspaniale z całą teoretyczną wiedzą o gadzich wpływach na naszą cywilizację u zarania dziejów – nie możemy tego tak po prostu zbyć i zamknąć temat!
Spróbujmy zatem zastanowić się nad kilkoma elementami tych historii. Przede wszystkim widać wyraźnie, że podczas spotkań naszego kolegi z niby-ludźmi czas i przestrzeń zostają jakby zmienione, są modyfikowane lub może manipulowane. Gdy to się działo „Irbis” inaczej postrzegał upływ czasu, jak i obraz otoczenia. Czy nie jest tak, że właśnie w jakiś sposób łączył się z innym wymiarem, inną „gęstością” istnienia i dlatego właśnie był w stanie rozpoznawać te istoty? Może potrafią one operować zarówno na naszym poziomie i kontaktować się z nami (wyglądając jak normalny człowiek) oraz na swoim, wyższym, gdzie mają kompletną przewagę i kontrolę nad ludźmi?
Najwyraźniej istoty te mają nad nami kolosalną przewagę poprzez swobodne manipulowanie czasem i poruszanie się w naszej trójwymiarowej przestrzeni. Z powyższych opisów widać, że człowiek jest dla nich jak zwierzątko – zupełnie bezradne, bo mają nad nim całkowitą kontrolę. Mogą wpływać na jego umysł (hipnoza) i blokować  jego poszczególne funkcje. Ma to ogromne znaczenie w kontekście tego, czym się zajmujemy, a więc kosmicznej genezy Nowego Porządku Świata i całego tego systemu kontroli nad ludzkością, gdyż uświadamia nam jak nie wiele wiemy o naturze rzeczywistości jaka nas otacza i jak stosunkowo mało rozwiniętymi istotami jesteśmy względem nich. To daje im ogromną przewagę. Z tego punktu widzenia nie ma nic dziwnego w tym, że potrafią oni nami manipulować tak doskonale, że nie mamy o tym najmniejszego pojęcia. Robią to – jakbym to określił – zza kurtyny między inno wymiarowej rzeczywistości, do której ludzkość nie ma dostępu, poza naprawdę wyjątkowo sensytywnymi jednostkami. Można to tylko porównać z przewagą, jaką mają ludzie nad zwierzętami
Zapytałem jeszcze naszego bohatera, jak jego zdaniem będzie wyglądać najbliższa przyszłość na Ziemi, jak rozwinie się sytuacja:
Musisz wiedzieć, że wśród gadoidów są także i ci pozytywni! Jest ich niewiele, ale coraz bardziej przechodzą na stronę ludzi i chcą im pomóc, bo wiedzą że nie maja wyboru. Nie wiem czy ich intencje są czyste i uczciwe. To się okaże w praniu. Będą z pewnością tacy którzy będą chcieli nas zmanipulować i zamienić obecną sytuację w inną, – ale podobną. Będą wykorzystywać ludzkie wierzenia religijne dla ich interesu. Trzeba po prostu uważać. Jeśli czyny idą w zgodzie ze słowami – to jest OK. Jeśli nie – to kłamią. I to jest najlepsze kryterium. Z pewnością mogą podawać się za naszych kreatorów i to może być teoretycznie bliskie prawdy,  ale nie mogą stawiać się w pozycji bogów. Bo Bóg jest kwantową i inteligentną istotą niematerialną i nie ma nic wspólnego z takimi kreatorami! Jest możliwych kilka scenariuszy, ale wszystko to zależy od ludzi. Oni będą grać na naszych kodach, wierzeniach i oczekiwaniach. Trzeba być bardzo ostrożnym w ocenach i wyrokowaniu. Po prostu obserwować i wyciągać wnioski posługując sie powyższym kryterium.
 

Pozdrawiam.

„Irbis”.

Tak, z całą pewnością jest możliwy taki scenariusz, by nasi „oprawcy” i odwieczni manipulatorzy w „czasach końca” (czyli całkiem niedługo uważam) ujawnią się, by oficjalnie przejąć władzę na planecie, po tym jak uznamy ich za Bogów. Tego zapewne by chcieli. Na razie oczywiście to tylko spekulacje, ale jest wiele przesłanek wskazujących na to, że taki spektakl jest dla nas szykowany.
Na koniec jeszcze kilka słów podsumowania od Irbisa:
Mam w nosie, czy mi ktoś uwierzy, czy nie – mnie samemu było trudno w to uwierzyć choć to widziałem! Poza tym nie polemizuje się z czyimiś doświadczeniami i przeżyciami, bo to sprawa bardzo osobista i indywidualna. Chodzi mi o to, by innych, którzy mieli takie same przeżycia ośmielić do podzielenia się z nimi.
Dopiero jak ludzie oswoją sie z TYMI sprawami i w końcu sie obudzą i uwierzą, że to co widzą to tylko rzeczywistość wymuszona na nas przez media – także manipulowanymi przez Iluminatów. Nimi zarządzają GADOIDY…
Wiem, że ten temat nie jest łatwy. Wiem, że wymaga on niezwykłej otwartości umysłu i wyobraźni. Ale co my tak naprawdę wiemy o ludzkości, jej historii i sytuacji obecnej? Wiele wskazuje na to, że ponad NWO i tą całą kliką bogatych władców jest coś jeszcze, coś o wiele bardziej potężnego i inteligentnego…
Ten wpis został opublikowany w kategorii Natura rzeczywistości, UFO. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Bliskie spotkania z Reptilianami

  1. ktoś tam pisze:

    ja miałem jakieś dziwne przywidzenie a konkretnie to jadąc rowerem około godziny 20.30 w lipcu w zeszłym roku polną drogą z sąsiedniej wsi (mam około kilometra przy dosyć starym lesie) coś mi się ukazało w postaci około 16-letniej dziewczyny kilka razy ode mnie wyższej – ubrana jak każda normalna dziewczyna, a za około pół godziny, gdy byłem już jakieś 400 metrów od najbliższych zabudowań, ciarki mnie przeszły, jak się przewróciłem na niby dużym dole (droga w tym miejscu równa), usłyszałem jakieś dziwne śmiechy i zobaczyłem coś jakby zieloną twarz chowającą się pod twarzą pewnej znanej mi osoby i jakieś przebrzydłe łapsko chowające się w rękę człowieka (postać ok. 1,7m wzrostu, czyli tyle co ja) i ta postać znikła jakby nigdy nic czy ktoś może mnie oświecić o co w tym chodzi oczywiście to było w kilka dni po tym, jak przeczytałem kilka artykułów o reptilianach

  2. Anonim pisze:

    Moja dziewczyna ma w szparce jakieś łuski. Zobaczyłem to ostatnio n aplaży.

  3. Jaro pisze:

    Ja powiem tak: tylko Wielka Legia Warszawa! Pamiętajcie o tym zawsze

  4. Maestro pisze:

    Irbis- Mikołaj Rozbicki, tak ciężko to ogarnąć??
    BTW książka Mikołaja jest naprawdę super, ale kompletnie nie rozumię tych wstawek o Reptilianach. Kurde, nie ma na ich istnienie żadnych dowodów, więc po co te głupie teorie o ludzio-jaszczurach.

  5. lodowiec z czekolady pisze:

    Kolejna bajka dla dzieci – „i nagle przyszła mi ochota spytać go, która godzina choć miałem zegarek” Głupio wymyślone. Żenada.

  6. Miqell pisze:

    Witam wszystkich czytając to co przydarzyło się Irbisowi dostrzegłem to iż nie jestem sam, to może być dziwne i wierzcie lub nie..! Dość często poruszam się takimi środkami telekomunikacji miejskiej typu Tramwaje czy Autobusy(mieszkam w stolicy) mam te same doznania. Ostatnie wczoraj 14.11.11r jechałem do centrum autobusem i było wszystko normalnie siedziałem sobie na samym końcu tam gdzie są te 3 miejsca po środku było wolne i następne zajmowała młoda dziewczyna…
    Na pewnym przystanku weszła kobieta wiek 50-55 lat na oko co właśnie zdziwiło mnie to ,że jak na tak starszą osobę nie ma za wiele zmarszczek usiadła między nami poczułem straszliwy chłód (którego nie było wcześniej)ale to aż taki przeszywający ciało i kości, przekręciłem głowę w stronę tej kobiety, jak spojrzała na mnie to miałem odczucie odrętwienia i nie mogłem się ruszyć patrzyliśmy sobie tak w oczy miała owe dość wyblakłe dało się wyczuć od niej woń siarki co mnie zaskoczyło paznokcie dość długie i szpiczaste lekko zżółknięte na reku miała jak by łuski ale to po chwili do mnie doszło na pierwszy rzut oka wyglądało to jak skóra jej się łuszczyła coś takiego… Wyciągneła książkę mniej więcej na środku i nie przekręciła kartki w ogóle tylko sie rozglądała po autobusie i co raz częściej na tą właśnie dziewczynę…(pomyślałem sobie kim jesteś lub czym)po tym właśnie myśleniu od razu przekręciła głowe w moją stronę wstała i wysiadła na przestanku jak na tak starą osobę dość szybko wyskoczyła z autobusu i wskoczyła od razu w ten co za nami pod jechał po chwili dopiero mogłem się poruszyć i coś powiedzieć odrętwienie przeszło a siedząca obok mnie dziewczyna dosłownie przysneła szturnełem ją i widziałem jak by się obudziła z jakiegoś letargu patrząc na tą kobieta miałem wrażenie ,że wszystko zwolniło czas jak by się zatrzymał lub zwolnił a ludzie w tym autobusie wydawali się jak by żyli w innym świecie co było dość dziwne..!
    Wchodząc do jakiegoś tramwaju lub autobusu od razu dostrzegam takie osoby,mam wrażenie jak by fale radiowe lub jakieś inne się przeskanowały ,przeskoczyły czy coś podobnego w uszach przechodzi taki dziwny lekki pisk i pojawiają się te osoby.

  7. halina pisze:

    jeśli wózek to:
    ciało -życie
    portfel bogactwo
    pieniądze władza
    parasolka ochrona- rozwój (?)
    towar określony światopogląd to ja to widzę tak:
    Tajemnicza postać (ten niby-człowiek) mówi do mnie tak, idąc jednocześnie obok mnie i pchając przed sobą mój wózek z parasolką: „Mnie też się to zdarzyło ……(żyłem jako człowiek)……, a miałem na wózku portfel z pieniędzmi……(byłem bogaty i miałem władze)………”. Głos miał nijaki, głuchy i jakby wydobywający się z wnętrza ciała, a nie z gardła. Byłem zablokowany i nie potrafiłem nic sensownego mu odpowiedzieć, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że to, co on mówi to jakiś absurd i nie ma wiele do rzeczy z obecną sytuacją. Żadnego słowa „przepraszam” czy jakiegoś wytłumaczenia tego zabrania mi wózeczka z towarami i parasolem – NIC. Normalny człowiek powiedziałby: „przepraszam”, albo cokolwiek, by się jakoś usprawiedliwić. Szedł cały czas po mojej lewej stronie i w pewnym momencie lekko popchnął mój wózeczek z parasolką w moją stronę. Ja nagle odzyskałem głos i mówię jakoś bezsensownie: „Ale ja już mam nowy wózek i towary …..(mam nowe ciało nowe patrzenie na wszechświat inne sprawy są dla mnie ważne)….On na to, że to już moja sprawa………(ok poszedłeś swoją drogą dam ci już spokój albo i nie) ……..
    gdy czytałam takie wytłumaczenie przyszło mi do głowy😉
    pozdrawiam

  8. Irbis pisze:

    Karmel, wiesz – ludzie nie zwracają na takie rzeczy uwagi … bo nawet nie mają pojęcia z kim obok jadą w tramwajach czy autobusach … Nawet do głowy im cos takiego nie przyjdzie … dlatego nic nie widzą… Ktos mi powiedział że widzę je bo zmieniasie wibracja Ziemi i jest im coraz trudniej utrzymać wygląd ludzki … To kwestia hologramu …

  9. Irbis pisze:

    Są ludzie o naturze i genomie gadoidów ! Pozornie nie różnią sie wyglądem ale jak sie ich nieco lepiej pozna – są pozbawieni empatii i pozytywmych energii … Poza tym czesto wysuwają języki .. Muszą bo inaczej duszą sie im .. Potrzebują powietrza i łapią go językiem i połykają … tak samo jak zwykłe jaszczurki ktore czesto siedza nieruchomo wysuwają język … Zaobserwowalem to zjawisko w tramwajach i środkach masowej komunikacji … Mysle teraz (moze sie mylę) że one dlatgego tak czesto podróżują środkami masowej komunikacji bo istotnie wychwytują negatywne ludzkie emocje z nich emanujące … i tym sie żywią … m.inn.

  10. Irbis pisze:

    Nie prosiłem sie o te doświadczenia i dla mnie samego były one szokiem … Długo sie wahałem czy kiedykolwiek i komukolwiek o tym powiedzieć .. ale w końcu sie przełamałem i napsialem o nich Mikolajowi – ktory (za moim przyzwoleniem) umiescil je tutaj … z myslą o tych ktorzy może mieli podobne doswaidczenia i bojąsie o tym mowic z lęku przed ośmieszeniem … Było tych spotkań około 10 … O dwóch ostatnich nie pisałem (miały miejsce w koncu 2010 roku) i byly to ostatnie .. Juz wiecej ich nie spotkykam.. Mysle ze to ONE o tym deczydują… Czesto sie zastanawialem o celowosci tych dośwaidceń .. W końcu przeciez nic zlego sie nie stalo … Może mialem sie przekonać że idę dobradrogą a rzeczywistość istotnie nie jest taka na jaką wygląda … Spotkania z nimi miały mnie w tym utwierdzić ,,, Dzięki tym spotkaniom zacząłem sie temu zjawisku bliżej przyglądać .. badać… czytać … i dzięki nim odkryłem tajemnicę pewnej ojej relacji z pewnym człowiekiem w pracy … Ten mężczyzna okazał sie (zdradzil sie tym zupelnie nieoczekiwanie) natury reptylianskiej … Gdy tylko to odkrylem odciąłem sie od iego mentalnie i zamknąłem swoją aurę na jego oddzialywanie… Stopniowo oddalał sie ode mnie i przestgal mnie dręczyć … Czasem z daleka go spotykam na korytarzu … czasem na schodach (rzadko) i wtedy mu mowie „czesc” ale to wsztystko (wysylam mu tez pozytywną energię mentalną).
    Najabsurdalnjesze dla mnie spotkanie bylo z OBCYMI w TESCO … Po raz 1 kontakt byl werbalny ..ale zablokowali mi czakrę gardła wiec nie oglem powiedziec tego co chciałem .. Gdy zdjął ze mne tę blokae odzyskałem zdolność wyartykulowania tego co chcialem powidziec ale jego juz nie bylo … Zresztą pisze o tym…

  11. Andrzej pisze:

    Niezupełnie ! One – z tego co pisze – raczej staraja sie go przestraszyc – co im sie nie udaje ! Przeciez one nic od niego nie chcą … nawet nie gadają z nim … moglyby go zaatkowac gdyby naprawde chcialy wzbudzic w nim negatywne emocje … Znam Irbisa i wiem że to czlowiek bardzo spokojny i pogodny ! Zero agresji i niezyczliwosci …

  12. Ewa pisze:

    witam,
    wygląda na to, że reptilianom wyjątkowo „smakują” wydzielane przez Irbisa emocje, dlatego szukają z nim kontaktu🙂

  13. ozyrys_2011 pisze:

    „Irbis”opisał to bardzo ciekawie,moja wiedza na ten temat jest dosyć obszerna,jednak najważniejsze co skłania mnie w tej chwili do zabrania głosu to to ,by przekazać Irbisowi,że powinien dać swojej podświadomości rozkaz zamknięcia się na te doświadczenia.One – to doświadczenie powinno miec juz swój kres-fajnie ,że sie przekonał na własnej skórze ,że ONI są,ale -wystarczy ,Oni sie żywia ludzkimi -negatywnymi emocjami,wykorzystują go,ale jego świadomość -ciekawska-prowadzi go w te doświadczenia,myślę ,że pora to zakończyć ,ale trzeba dac rozkaz i nie dążyć podświadomie do spotkań ,z tego nic dobrego nie wychodzi …pozdrawiam🙂

  14. Karmel pisze:

    Niesamowite, a sądziłem, że Icke troszkę podkolorował to, że gadoidy są tak powszechne i pojawiają się dosłownie w naszym najbliższym otoczeniu. Dobrze, że to już się kończy z rokiem 2012.

  15. Damciu90 pisze:

    Żebym mógł to opisać to musiał bym wysłać do pana Mikołaja Rozbickiego meila a go nie znam jak by pan chciał żebym opisać swoje doświadczenia to chetnie się podziele z panem?:):)Damian Pozdrawiam

  16. Damciu90 pisze:

    Ja też to miałem pare razy jedno miałem z siąsiadem a drugie z mojm kolegą którego znam i też wielu innych:)Damian Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s