„Rok 2012 i środek galaktyki” – nadchodzący Nowy Świat

Poniżej niezwykle ciekawy fragment książki pt „Rok 2012 i środek galaktyki. Powrót Wielkiej Matki”, autorstwa Christine R. Page. Jest to kolejna dawka informacji na temat nadchodzącej (a raczej już następującej) transformacji naszej Ziemi w kontekście magicznej daty roku 2012.
„Klękając raz jeszcze na ciepłym piasku, wpatrywałam się w twarz mego ukochanego nauczyciela, pociemniałą po latach surowego życia w słońcu pustyni. Jakież to wszystko bliskie i znane – rozpalona ziemia, zachwycające barwy zachodzącego słońca, i ta ufność, którą czułam do człowieka w wieku trudnym do ustalenia, z którego emanował duch starożytnej, odwiecznej mądrości. Siedzieliśmy w pozycjach naturalnych dla ludów wędrownych – z jedną nogą uniesioną, gotową do wyprostowania i poderwania się w okamgnieniu, a drugą podwiniętą, zapewniającą wygodne oparcie. Kojarzyłam to z ideą przebywania w świecie bez utożsamiania się z nim. Moją uwagę przyciągała dość skomplikowana mandala, którą mój nauczyciel misternie rzeźbił w piasku w ciągu ostatniej godziny. Podniósł teraz głowę, zadowolony z efektów swej pracy, i jednym szybkim ruchem dłoni zniszczył obraz, pozostawiając gładką powierzchnię piasku na dziewiczej plaży.
Uśmiechnął się. „Pamiętaj, że wbrew pozorom formy życia są nietrwałe; dziś są, jutro ich nie ma. Wszystkie idee i marzenia wyłaniają się z pierwotnego źródła nazywanego często Wielką Matką lub oceanem możliwości; tam też powracamy po wypełnieniu swego przeznaczenia. Jaki obraz twojej przyszłości mam teraz stworzyć?”. Spostrzegłam błysk w oku nauczyciela, gdy jego dłoń zatrzymała się nad piaskiem, gotowa znów w nim rzeźbić. „Nie wszystkie zmiany są jednak równie łatwe jak wygładzanie piasku dłonią, czy też tworzenie w nim nowych form w miejsce starych” – odpowiedziałam zdumiona oczywistością tego stwierdzenia. Nauczyciel znów się uśmiechnął. „Są, i zawsze były. Jako manifestacje Jednego Umysłu jesteśmy przede wszystkim twórcami przekształcającymi rzeczywistość. Niestety, wielu z nas nie docenia skali dostępnych możliwości, preferując Zycie w iluzorycznym stanie bezpieczeństwa, jakie oferują doświadczenia znane, sprawdzone i wyćwiczone. Istoty takie próbują dźwigać się ku obfitości, nie zdając sobie sprawy, iż ten rodzaj ubóstwa, który pragną porzucić, istnieje głównie w ich własnych umysłach”. Zadowolony ze swego wyjaśnienia, usiadłszy wygodnie na pięcie, kontynuował: „Ziemia i jej mieszkańcy wchodzą obecnie w okres potężnej transformacji, w której stare formy ustępują miejsca nowym. Ściśle biorąc, nie jest to ewolucja, lecz rozwiązanie dotychczasowej formy istnienia. Według Majów w latach osiemdziesiątych XX wieku rozpoczęła się nadzwyczajna, trwająca trzydzieści sześć lat przemiana ludzkości, która zakończy się tuż przed rokiem 2020. Po raz pierwszy od dwudziestu sześciu tysięcy lat pozycja Słońca pokryje się z Wielką Szczeliną Drogi Mlecznej, zwaną też Ciemną Rysą lub Czarną Drogą, prowadzącą wprost do centrum naszej Galaktyki symbolizującego serce Wielkiej Matki. Przez tę właśnie bramę, uzyskamy dostęp do wiecznego źródła wszelkiej egzystencji, jakim jest Matka Światów. Nasze położenie na Ziemi szczególnie sprzyja owej metaforycznej podróży ku środkowi Galaktyki, w której doświadczymy pełni naszych potencjałów i nieograniczonych możliwości poznając prawdziwy sens nieśmiertelności. Dla niektórych będzie to okres chaosu, a dla innych zbliżenia do stanu szczęśliwości. Później opuścimy Wielką Matkę przez Białą Bramę, a nasze wizje i marzenia urzeczywistniać będą liczne przyszłe pokolenia. Owych trzydzieści sześć lat porównać można do trzech dni, w których Księżyc nie jest widoczny na nocnym niebie. Stary Księżyc „umiera”, a nowy się „rodzi”. W ujęciu Majów, posiadających głęboką wiedzę astronomiczną, ów „okres ciemności” jest zakończeniem słonecznego Świata Piątego, który nastąpi o wschodzie Słońca w dniu 21 grudnia 2012 roku. W ogólnie znanym kalendarzu Majów w chwili tego właśnie przesilenia zimowego zakończy się – po 5125 latach – ostatnia, piąta faza Świata Czwartego.
Niektórzy wnioskują na tej podstawie, iż ludzkość przeżywa obecnie swoje Dni Ostatnie, po których nastąpi „koniec świata”. Ja jednak wierzę, że będzie to tylko początek nowego etapu rozwoju”. W tym miejscu nauczyciel przerwał. Oboje myśleliśmy o latach, które są przed nami. Po chwili zaczął mówić dalej. „Dla wielu ludzi ów czas wielkiej przemiany będzie okresem zamętu i rozpadu, w którym przeszłość praktycznie się dopełni, a przyszłość jeszcze nie narodzi. W tych skrajnie wyjątkowych warunkach pojawi się jednak najwyższa nagroda, której poszukują i pragną wszystkie duchowe istoty – możliwość wglądu w życie wieczne i rozpoznanie własnej boskości. Między światami czas zanika, przestrzeń rozszerza się do nieskończoności, a zasłony wymiarów ulegają rozproszeniu, dzięki czemu możliwy jest wgląd w jednolitą przyszłość. Teraz naszym zadaniem jest świadome uwolnienie się od przeszłości i przyszłości, ono bowiem warunkuje zrozumienie i właściwą ocenę wielkich możliwości wynikających z duchowej obietnicy, która będzie nam dana. Niektóre jej aspekty już są widoczne; pojawienie się innych zależeć będzie od energii i postaw, jakie przyjmiemy w obliczu wspaniałej oferty Wielkiej Matki. Jeśli – jak rozkapryszone dzieci wybierać będziemy nadal swoje czekoladowe łakocie, to z wielkiego oceanu możliwości tylko one będą nam dane. Powiem jasno. Nieśmiertelność nie polega wyłącznie na wkroczeniu do skarbca Wielkiej Matki, lecz także na poruszaniu się bez przeszkód w całej rzeczywistości zawartej pomiędzy esencją wszechrzeczy i światem form, dzięki zdolności intensywnego skupienia uwagi. Sztuka koncentracji umysłu pozwala widzieć obecność Ducha w materii i materii w Duchu. W pierwszym z tych stanów dokonuje się kreacja, a w drugim – redukcja materii do jej duchowej przyczyny. Teraz właśnie dostępna jest energia potrzebna do zbudowania „różdżki czarnoksiężnika” – w takim zakresie, jaki nie był nam dany od dwudziestu sześciu tysięcy lat. Wszystkie nasze kreacje z tego okresu wracają dziś do nas, pozwalając stworzyć potężny snop światła. W nadchodzącym czasie nie powinniśmy obawiać się zmian i wkraczania w nieznane. Trzeba się również pozbyć przekonania, iż w jakimś sensie nie zasługujemy na to, czym Wielka Matka może nas obdarzyć. Jak sądzisz, dlaczego tak wiele dusz inkarnuje obecnie na tej planecie? Ponieważ od wieków wszystkie czekały na ten moment i przygotowywały się do niego. Nie chcemy, by ominęła nas ta nadzwyczajna sposobność duchowej transformacji, wiemy bowiem, że na kolejną szansę będzie trzeba czekać 26 tysięcy lat”. Głęboko oddychając, uświadomiłam sobie prawdziwość i słuszność tego, co usłyszałam. Widząc to, nauczyciel uśmiechną się do mnie. „Tę definicję nieśmiertelności – stanu istnienia, w którym odróżniamy to, co przemijające od ponadczasowej i jednolitej Rzeczywistości – znajdujemy w naukach Majów. Starożytni mędrcy przewidywali wkroczenie mieszkańców Ziemi w nową erę podporządkowaną żywiołowi eteru – erę, w której święta komunia przeciwieństw dokonuje się w jednolitym polu świadomości. Eter jest piątym żywiołem – syntezą czterech pozostałych – powietrza, ognia, wody i ziemi. Pitagorejczycy – wielcy matematycy starożytności – kojarzyli z tymi komponentami materii formy geometryczne, znane jako esencje platońskie. Wierzyli, że stały ruch i wzajemne oddziaływanie między żywiołami – z którymi wiążą się również charakterystyczne wibracje dźwiękowe – prowadzi do formowania się materialnych wszechświatów wypełnionych galaktykami oraz form życia organicznego – takich, jakie widzimy na Ziemi. Cechami żywiołu eteru są: unifikacja, przestrzenność oraz niewidoczność, co symbolizuje dwunastościan – dodekahedron – traktowany przez niektórych jako symbol formy wszechświata materialnego. Uczeni i mistycy różnych tradycji szanują liczbę 12. Dwanaście plemion Izraela, dwunastu synów Jakuba, dwanaście owoców Drzewa Życia, dwunastu uczniów Jezusa, dwunastu rycerzy Okrągłego Stołu króla Artura, dwanaście znaków Zodiaku – to tylko niektóre symbole jej szczególnej roli. Kiedykolwiek pojawia się ta liczba, przypominamy sobie o dwunastu atrybutach, które muszą zostać rozbudzone w duszy ludzkiej, by mogła ona uzyskać dostęp do wielowymiarowych sfer świadomości uniwersalnej, którą niektórzy nazywają „niebem”. Sądzę, że spotkałaś się już z tym kształtem?”.
Studiując postrzeganie rzeczywistości przekonałam się, że Ziemia – podobnie jak każda istota ludzka – posiada aurę złożoną z subtelnych powłok, których tworzywem są energie o różnych typach wibracji. Każda z nich, ukształtowana zgodnie ze wspomnianymi esencjami platońskimi, pasuje idealnie do pozostałych, podtrzymywana przez wibracje o różnych częstotliwościach, którym odpowiadają w szczególności trzy poziomy naszej umysłowości – sfera emocjonalna, intelekt oraz wgląd intuicyjny. Gdy którakolwiek z tych powłok jest przedmiotem uwagi – a tym samym twórczej mocy – świadomości zbiorowej, powstaje w niej holograficzny obraz, który uznajemy później za rzeczywistość. Kiedy więc większość społeczności wyraża radość, tworzymy świat radosny i tak go postrzegamy. Gdy dominującą emocją jest lęk, świat staje się siedliskiem tajemnic i niepokoju, wzmaganych przez nasze reakcje walki o przetrwanie. Z upływem czasu zapomnieliśmy o iluzorycznej naturze holograficznych obrazów podtrzymywanych przez naszą własną świadomość i uwierzyliśmy, że świat istnieje niezależnie i poza zasięgiem naszej kontroli. W rzeczywistości ma on charakter „wirtualny”, a występujące w nim twory możemy przekształcać równie szybko, jak własne myśli! Od tysięcy lat siłami sprawczymi kreowanej przez nas rzeczywistości są emocje powiązane z żywiołem wody oraz „racjonalne” przekonania należące do żywiołu powietrza. W chwili obecnej, u progu nowej ery współczucia, harmonii i więzi, zaczynamy odzyskiwać kontakt z aspektami rzeczywistości, które cierpliwie czekały, aż sobie o nich przypomnimy. Są to aspekty Chrystusowe, symbolizowane przez dwunastościan, w których istotną rolę odgrywa żywioł eteru. Mój nauczyciel aprobująco kiwał głową, widząc, jak wszystko porządkuje się w moim umyśle, po czym kontynuował swoją naukę, mówiąc: „Eter – żywioł Piątego Słońca Majów – jest niebiański i niematerialny, a mimo to nie mniej realny od drewna, wiatru, płomienia, kamienia i żywego ciała. Na jego poziomie zaczyna się łączenie biegunowości i przeciwieństw bez konieczności oddzielania ciemności od światła, negatywizmu od pozytywności, dobra od zła, a nawet Ducha od materii. Wszystko jest akceptowane jako wieloraka manifestacja tej samej esencji, z miłością tworzonej w obecności Wielkiej Matki. Kiedy bieguny egzystencji zaczną się łączyć i przenikać, a zasłony między wymiarami ulegną rozproszeniu, wzrośnie uwrażliwienie na skutki naszych działań odczuwane przez innych. Mówiąc inaczej, zaczniemy czuć sercem to, co czują inne istoty, bez poczucia winy, oskarżeń, zaprzeczeń i projekcji. W ten sposób doświadczać będziemy uczuć postulowanych w wielu religiach, w tym także w buddyzmie, który uczy: „Nie wyrządzaj krzywd działaniami, które sam odczuwałbyś jako krzywdzące” – ponieważ wszyscy jesteśmy jednością.
Wyobraźmy sobie świat, w którym nie ma już możliwości ignorowania owych wielorakich więzi, gdyż wszyscy wiedzą, że ból – fizyczny lub emocjonalny – zadawany innym, zadawany jest samemu sobie. Jak wpłynęłoby to na nasze decyzje? Jeśli ty i ja jesteśmy jednością, to wszystkie nasze uczucia są wspólne i instynktownie wybieramy działania przynoszące największą harmonię i radość. Piąty Świat eteru da tej planecie pokój przekraczający wszelkie dotychczasowe pojmowanie”. Skierowaliśmy teraz nasze spojrzenia w głąb pustyni kontemplując świat, w którym radosnej akceptacji różnorodności towarzyszy pełna świadomość harmonijnej jedności wszechrzeczy. Nauczyciel mówił: „Są oczywiście tacy, którzy chcieliby podtrzymywać antynomię biegunów rzeczywistości z własnych egoistycznych pobudek. Pragną oni dzielić ludzi, inspirując lęk, nieufność i poczucie wstydu, wiedzą bowiem, że powszechne współdziałanie, współczucie i zaufanie zniszczy ich autorytet. To mistrzowie strachu zaklinający swoich bliźnich, by nie kolebali łodzią, zniekształcający obraz rzeczywistości i wskazujący własne jej interpretacje jako „jedyne słuszne”. Chcąc utrzymać się „na fali” jednostki te będą wykorzystywać niepewność i chaos powszechnie panujące w czasach takich jak obecne”. Nie trudno rozpoznać osoby i grupy dążące do utrzymania władzy za pomocą strachu. „Jednak mimo tej propagandy – ciągnął dalej mój nauczyciel – rzesze zwykłych ludzi zaczynają rozumieć, że wiele głoszonych od wieków dogmatów opiera się na błędnym rozumowaniu. Miliony wsłuchują się w głos wewnętrznego przewodnictwa, który mówi im coś zupełnie innego. Posługując się intuicją i wglądem łączą się z rytmem serca Wielkiej Matki i przypominają sobie, że ich los w tym życiu jest ziarnem świadomości nowego świata.
About these ads
Ten wpis został opublikowany w kategorii Transformacja Świadomości Globalnej, Świadome życie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „„Rok 2012 i środek galaktyki” – nadchodzący Nowy Świat

  1. remek pisze:

    Środek Galaktyki a Ziemia. Co to za data?

  2. Tego nie wie dokładnie nikt:) Ale wydaje się, że w okolicach 2012/2013 zajdą najogólniej mówiąc przeogromne zmiany na naszej planecie – transformacja… Co dokładnie tak naprawdę? Nie wiemy… czas pokaże, ale już widać, że przyspieszenie zmian postępuje

  3. markra pisze:

    Rozumiem:
    dnia 21 grudnia 2012 roku, kończy sie ostatni etap bycia w 4 wymiarze tworzenia Ziemi i jej mieszkańców, i wchodzimy w pierwszy etap 5 wymiaru tworzenia… Czy tak jest?

  4. Białe Pióro pisze:

    Witam serdecznie. Tekst Bardzo ciekawy. Dla mnie osobiście to bardzo ważny tekst. Rezonuje bardzo z tym, co odczuwam, co dostrzegam i co wiem…
    Drobna uwaga:
    ” W ujęciu Majów, posiadających głęboką wiedzę astronomiczną, ów „okres ciemności” jest zakończeniem słonecznego Świata Piątego, który nastąpi o wschodzie Słońca w dniu 21 grudnia 2012 roku. W ogólnie znanym kalendarzu Majów w chwili tego właśnie przesilenia zimowego zakończy się – po 5125 latach – ostatnia, piąta faza Świata Czwartego.
    To chyba wkradł się jakiś drobny błąd. Chodzi o zakończenie Czwartego Świata, skoro zakończy się „piąta faza Świata Czwartego”. Brak konsekwencji w „numerologii” :-)
    pozdrawiam

  5. liviaether pisze:

    Bardzo zaciekawiła mnie ta książka.. zwłaszcza ten fragment:

    „Po raz pierwszy od dwudziestu sześciu tysięcy lat pozycja Słońca pokryje się z Wielką Szczeliną Drogi Mlecznej, zwaną też Ciemną Rysą lub Czarną Drogą, prowadzącą wprost do centrum naszej Galaktyki symbolizującego serce Wielkiej Matki. Przez tę właśnie bramę, uzyskamy dostęp do wiecznego źródła wszelkiej egzystencji, jakim jest Matka Światów.”

    bardzo mnie to zaciekawiło gdyż sama miałam wizję takiej kosmicznej szczeliny i pisałam na jej temat, że ‚Czuję też że w tym wszystkim jest jakaś szczelina, jakieś wyjście i tam wyczuwam bardzo bliską mi energię – światło i miłość..’ a chwilę później otrzymałam krótki przekaz od Gwiazdy/Wenus o przejściu, które się dokona pomiędzy dwoma dzbanami…. :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s